Jestem amatorką, a nie krytykiem literackim. Moje recenzje/opinie nie są profesjonalne. Piszę, bo to lubię, więc jeśli szukacie jakiejś obiektywnej, "mądrej" opinii to raczej zły adres. Od książek nie wymagam zbyt wiele, czytam głównie obyczajówki i "czytadła", czasem thrillery czy kryminały oraz sporo literatury dla dzieci. Czytanie sprawia mi przyjemność, więc zdecydowana większość recenzji jest tutaj pozytywna - książki wybieram po opisie z tyłu książki, więc wiem na co się "porywam" :)

niedziela, 17 maja 2020

Beata Dmowska, Przysługa

Autor: Beata Dmowska
Tytuł: Przysługa
Wydawnictwo: HarperCollins
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 431

     Zwykle kiedy mieszczuchy chcą osiąść na wsi jawią sobie sielskie życie, pełne spokoju, dystansu do problemów, w zgodzie z naturą. Tylko co kiedy nie wszystko idzie po naszej myśli, a w ogrodzie trafiamy na zwłoki?


    Natalia, którą miałam okazję poznać w poprzedniej książce autorki ("Spadek"), po ciężkich przeżyciach próbuje dojść do siebie. Pragnie stworzyć w odziedziczonym po dziadku domu pensjonat. Dom znajduje się w przepięknej okolicy pełnej lasów, z dostępem do jezioro i własnym padokiem dla koni, które hoduje jej córka. Minęło pół roku odkąd Natalia zamieszkała w tym domu. Przez ostanie miesiące zajmowała się remontem domu. Zbliża się czerwcowy dzień, kiedy to zegar słoneczny znajdujący się w ogrodzie miał wskazać skarb, który w ogrodzie zakopała babcia Natalii. Bohaterka wraz z córką i przyjaciółką Karoliną próbują poznać jego tajemnicę. Wszystko było by dobrze, gdyby zamiast oczekiwanego skarbu nie trafiły na zwłoki! A jakby tego było mało, następnego dnia znika Marta, córka Natalii, dosłownie znika jak kamfora i nikt nie wie co się właściwie wydarzyło.

     Od tego momentu wszystko się zmienia. Remont domu odchodzi na dalszy plan, a cała uwaga Natalii i Karoliny skupia się na poszukiwaniach Marty. Jest to jednak bardzo trudne, bo nie było żadnych świadków. Jedynym śladem jest informacja, której udzieliła mamie Marta przed wyjściem z domu. Czy zaginięcie Marty ma jakiś związek z próbą odnalezienia skarbu? A może ze znalezionymi zwłokami? Tak naprawdę nic nie wiadomo w tej sprawie, oprócz tego, że Marta zamierzała wyświadczyć komuś przysługę. Tylko komu? Przecież podczas pobytu w Dąbrowie całkowicie skupiła się na domu i swoich koniach, które kochała ponad wszystko i nigdy dobrowolnie by ich nie zostawiła, nawet jeśli znudziłoby się jej życie na wsi, czy u boku matki, bez znajomych z Pomorza.

      Podobnie jak w "Spadku" akcja książki rozkręca się dość wolno, ale później sukcesywnie nabiera tempa. Natalia podejmuje się odszukania córki na własną rękę, bo widzi, że policja robi to bardzo opieszale. Nie wynajmuje detektywa, a sama (wraz z Karoliną) prowadzi śledztwo, które prowadzi po omacku, kierując się głównie intuicją, bo dowodów w zasadzie brak. W książce niestety dużo było przydługich opisów, które dodatkowo opóźniały poznanie przez czytelnika prawdy. Było to dość irytujące, bo gdy już Natalia miały jakiś pomysł do dalszych poszukiwań to wszystko odwlekało się o kolejne, niepotrzebne strony tekstu. Jednak książkę oceniam na 4 w 5 stopniowej skali, przede wszystkim za klimat, który stworzyła autorka. Podoba mi się w Romanówce i okolicy, i mimo przykrych wydarzeń polubiłam to miejsce. Pięknie została przedstawiona została przyjaźń Natalii i Karoliny, która w tych okolicznościach wcale nie była łatwa. Przez niewielkie zaangażowanie policji w poszukiwanie Marty, Natalia musiała wykazać się dużą pomysłowością, a momentami nawet odwagą - to się udało autorce (choć momentami niepotrzebnie przedłużała treść). Najlepszym pomysłem było zorganizowanie kolacji, na której znalazły się różne osoby mniej lub bardziej związane ze sprawą. Przypomniało mi to trochę sprawy prowadzone przez Poirota :) Częściowo udało mi się domyślić prawdy, ale nie wszystkie wątki były dla mnie jasne. 

      Podsumowując, książka podobała mi się ze względu na fabułę, bohaterów i miejsce akcji, ale momentami nudziły mnie przeciągające się opisy czy przemyślenia bohaterki.

Książkę przeczytałam za pośrednictwem Wydawnictwa HarperCollins


czwartek, 30 kwietnia 2020

Beata Dmowska, Spadek

Autor: Beata Dmowska
Tytuł: Spadek
Wydawnictwo: HarperCollins
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 431

       Ależ mnie ta książka zaskoczyła! Spodziewałam się przyjemnej obyczajówki z  lubianym, "bezpiecznym" wątkiem - kobieta po przejściach dziedziczy dom w jakimś przyjemnym miejscu i zaczyna na nowo.... Oj to byłoby spore uproszczenie, mocno krzywdzące dla książki!


     Natalia rzeczywiście dziedziczy dom po dziadku (kilka lat wcześniej), ale przeprowadza się do niego dopiero, gdy występuje o rozwód. Owszem, ma zacząć wszystko na nowo (co w owej sytuacji jest oczywiste), ale wcale nie będzie różowo, a zanim będzie mogła pomyśleć konkretnie o przyszłości przyjdzie jej zmierzyć się z trudną, nieoczekiwaną, tajemniczą i bardzo niebezpieczną rzeczywistością. Bohaterka dosłownie spada z deszczu pod rynnę! Chcąc wreszcie zacząć żyć na własną rękę, a nie pod dyktando męża, musi zmierzyć się z trudną przeszłością jej przodków i bardzo niewygodną prawdą. Całe szczęście, że w jej życiu pojawi się Karolina, która szybko przejdzie test prawdziwej przyjaźni, a pies Kumpel obroni w nie jednej sytuacji.

     Początkowo lektura książki nie wciągnęła mnie zbyt mocno. Jednak kiedy w Romanówce doszło do pewnych niepokojących sytuacji, a sama Natalia w piwnicy odnalazła coś, czego nigdy nikt z nas nie chciałby zobaczyć we własnym domu, to dosłownie przepadłam. W tym momencie autorka podkręciła atmosferę i trzymała w napięciu do samego końca.

    Nie wiem dlaczego myślałam, że to książka obyczajowa.... bardziej można ją sklasyfikować jako thriller. Niebezpieczeństwo w jakim znalazła się bohaterka, sprawiało, że czułam strach i grozę. Bardzo podobało mi się jak autorka próbowała zmylić czytelnika sugerując winnych, którzy tak naprawdę nie stali za całym tym złem. Mnie udało się zmylić po całości! Do końca nie wiedziałam kto jest sprawcą. Jestem zachwycona tym, że autorce udało się wpuścić mnie w maliny. Z reguły niby wiem, że pisarze w ten sposób manipulują czytelnikiem i zawsze staram się szukać winnego pośród tych, którzy są najmniej podejrzani, ale tutaj.... Dla mnie książka jest rewelacyjna! A mam to szczęście, że mam też drugą część i zaraz mogę zacząć czytać.

    Serdecznie polecam!

P.S. Jeśli czytaliście książkę to dajcie znać w komentarzu czy domyśliliście się kto zabił (tylko proszę tak, by nie spojlerować). 

Książkę przeczytałam za pośrednictwem Wydawnictwa HarperCollins

poniedziałek, 13 kwietnia 2020

Anna Bichalska, Dom po drugiej stronie jeziora

Autor: Anna Bichalska
Tytuł: Dom po drugiej stronie jeziora
Wydawnictwo: HarperCollins
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 463

       Każda rodzina ma jakieś sekrety, ale ta ma ich aż nadto. Tajemnice z przeszłości wpływają na losy kilku kobiet z rodziny i rzutują na ich przyszłość, choć przez lata nie wiedziały, dlaczego ich życie tak się właśnie potoczyło.


     Mroczna zagadka śmierci sióstr Adeli i Anieli, niewygodny sekret Małgorzaty, którego nie potrafi nikomu wyjawić, ukrywanie prawdy przed całym światem przez Idę. Do tego szereg nieporozumień i niedomówień, które potęgują liczne, niepotrzebne zdarzenia. 

     Powieść rozgrywa się w dwóch płaszczyznach czasowych. W roku 1929 młodziutka, ledwie dwunastoletnia Adela pragnie poznać tajemnicę śmierci swojej siostry Anieli, a także poznać prawdziwe przyczyny śmierci swej matki. Dziewczynce się to jednak nie udaje, gdyż sama wkrótce tonie. Jak się okaże po latach, Adela prowadziła notatki dotyczące swoich podejrzeń, obaw i kroków poczynionych w sprawie rozwikłania zagadki. Teraz, w 2017 roku jej siostra Matylda przypadkowo odkrywa te zapiski i z pomocą Małgorzaty, wnuczki swojej młodszej siostry Lusi próbuje poznać rodzinne niewiadome. Kobiety szukają wskazówek w różnych miejscach. Jednak przeszłość nie chce odkryć wszystkich  kart i dociekanie prawdy jest bardzo mozolne. Gdy wszystko się wyjaśni, wreszcie wszytko będzie jasne.

         Niewiarygodnie zagmatwana historia z rozlicznymi wątkami, w której mnożą się tajemnice i niewiadome została przemyślana w najdrobniejszych szczegółach. Autorka z każdą kolejną stroną swej powieści intryguje, zdumiewa i fascynuje. Wspaniale połączyła przeszłość z teraźniejszością. Genialny pomysł na fabułę świadczy o bogatej wyobraźni autorki, ale też ogromnym talencie pisarskim. Anna Bichalska zadbała o wiarygodność swoich bohaterów, dobre dialogi,  idealnie dobraną scenerię na tło wydarzeń. Bardzo podoba mi się w książkach, gdy wszyscy bohaterowie są "jacyś", gdy autor przedstawia nam dokładnie wszystkie sylwetki, a nie tylko głównych bohaterów. Tutaj dokładnie potrafimy wyobrazić sobie jaka była Matylda, czy Małgorzata, ale także Wandzia, Aniela czy Ignacy. Bohaterowie mają swoją osobowość, sposób bycia i bagaż doświadczeń. Nie brakuje tu też silnych emocji, które przejawiają się na różnych płaszczyznach czasowych. Gdy poznajemy wszystkie szczegóły tej historii odczuwamy ulgę, ale też smutek, poczucie głębokiej straty i żałość. Myślę, że finał tej opowieści zaskoczy niejednego czytelnika. Mnie zaskoczył.

          Obok tych wszystkich tajemnic i niejasności, bardzo duże wrażenie wywarło na mnie przestawienie relacji Małgorzaty z jej córką Idą. Niestety doskonale to znam z autopsji, więc doskonale potrafię to zrozumieć. Moja pasierbica ma 20 lat, przez ostatnie 10 lat mieszkała ze mną i moim mężem. I choć pokochałam ją całym sercem i za wszelką cenę próbowałam stworzyć jej wspaniały, ciepły dom to z czasem nasze relacje ciągle się pogarszały. Stawałam na rzęsach, ale okres buntu i przekory był u niej silniejszy i coraz bardziej się oddalałyśmy. Potrafiła mnie ranić tak bardzo jak nikt inny w życiu. Bardzo trudno nieustannie wyciągać do niej rękę i przymykać oko na wszystkie przykrości, które nam robi, zwłaszcza teraz, gdy w zasadzie jest dorosła i powinna rozumieć konsekwencje swoich działań. Jednocześnie tak cholernie żal tych straconych dni i miesięcy. Trudne to. Liczę jednak na to, że gdy sama zostanie matką to doceni nasze relacje i zrozumie jak bardzo się starałam. Jest moim jedynym dzieckiem.

           Bardzo ważna jest dla mnie ta książka.

Książkę przeczytałam za pośrednictwem Wydawnictwa HarperCollins


Książkę przeczytałam w ramach wyzwania:
- Łów słów -Dom PO Drugiej stronie jeziora (POD)

środa, 1 kwietnia 2020

Koronawirus i co dalej?


Tekst nie jest artykułem medycznym
to luźne przemyślenia na temat zagrożenia, 
jakim jest koronawirus 
oraz jego wpływu na moje życie.

Napisanie tego tekstu chodzi mi po głowie od kilku dni, głównie dlatego żebym za kilka lat mogła przeczytać o swoich odczuciach,
przypomnieć sobie o tych trudnych momentach...

Nie należę do osób, które panikują, ale nie uważam się też za ignoranta.

Przez ostatnie trzy tygodnie moje przemyślenia były różne.
Miałam lepsze i gorsze dni.
Dni, w których strach grał pierwszą rolę 
i takie, w których królował spokój i opanowanie.
Były też chwile słabości, wewnętrznego buntu 
czy nawet zaprzeczania temu co się wokół dzieje.

Na początku, gdy ogłoszono zawieszenie zajęć dydaktycznych 
(12 marca 2020 - czwartek) byłam spokojna, ale i ostrożna.
Miałam tego dnia umówioną wizytę u lekarza, 
która była dla mnie bardzo ważna, 
więc jej nie odwołałam. 
Ale do siostry na urodzinową kawę już nie poszłam.
Były to podwójne obawy.
 Po pierwsze nie mam pewności, że sama nie zarażam, 
po drugie siostra pracuje w aptece, 
więc chcąc nie chcąc też była mocno narażona 
(wtedy jeszcze nie było dodatkowych zabezpieczeń 
i obsługi przez okienko apteczne).

Weekend spędziłam w domu, wychodząc tylko z psem
(głównie na ogródek, 
by zminimalizować ryzyko kontaktu z innymi ludźmi).
Byłam spokojna, ale momentami miałam wrażenie, 
że jestem w jakiejś bańce mydlanej 
i to wszystko mnie nie dotyczy.
Na działce czułam się oderwana od rzeczywistości - słońce pięknie świeciło, było ciepło i przyjemnie, rośliny budziły się do życia.
Jak to możliwe, że w tym samym czasie na całym świecie umierają ludzie?
I codziennie jest kilkadziesiąt tysięcy nowych zachorowań?

Przez kolejne dni się izolowałam i śledziłam informacje 
dotyczących chorych w Polsce i na świecie.

W piątek, 20 marca 2020 musiałam załatwić coś na poczcie i to... 
było bardzo przykre i dołujące doświadczenie.
Stałam pół godziny w kolejce (ze względów bezpieczeństwa na dworze)
ludzie w kolejce stali w pewnej odległości (około 1,5 m),
ale wcale nie czułam się bezpiecznie.
Jedna kobieta chodziła wte i wewte,
z kamienicy dochodziły odgłosy rozmów, 
gdzie ludzie rozmawiali o koronawirusie...
Czułam się nieswojo i niekomfortowo.
Chyba wtedy pierwszy raz poczułam naprawdę zagrożenie.
Dotarło do mnie, że choćbym nie wiem jak unikała zagrożenia to czasem trzeba zrobić coś, co wymaga wyjścia z domu i kontaktu z ludźmi.
W drodze powrotnej musiałam wejść na zakupy do Biedronki,
w której były też drzewa owocowe.
Nie mogłam się powstrzymać, by ich nie kupić na działkę.
Pomyślałam, że skoro już są w tym sklepie, 
to szkoda żeby się zmarnowały, a przecież dla mnie są ważne.
Równocześnie jednak czułam się z tym źle,
bo w głowie krążyły mi głosy i myśli innych osób, 
którzy pewnie pomyśleli, 
że nic sobie z choroby nie robię i myślę o drzewkach, 
które wcale nie są teraz ważne...
Ten wyrzut sumienia właściwie mam do dzisiaj...

I tu nachodzi mnie taka refleksja, 
że koronawirus nie zabiera nam tylko 
zdrowia i życia,
ale też radość życia, poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji,
powoduje niepewność i strach 
przed każdym kontaktem z innymi
i mocno ogranicza w życiu codziennym.

Ja mam ten komfort, że szkoły nie funkcjonują jak wcześniej,
więc ryzyko zarażenia u mnie bardzo zmalało
(choć tak naprawdę chodzę do pracy,
ale siedzę sama w bibliotece i wprowadzam książki do systemu).

Dzisiaj wprowadzono kolejne obostrzenia,
które mają na celu lepszą ochronę ludzi.
Od jutra żeby zrobić zakupy trzeba mieć rękawiczki jednorazowe...
których nie można nigdzie dostać...

Ze wszystkimi zaleceniami Ministra Zdrowia i Premiera  
jestem na bieżąco, cały czas śledzę statystyki zachorowań itp.
ale jak szukałam dzisiaj tych nieszczęsnych rękawiczek na mieście
i przejeżdżał obok samochód policyjny,
z którego przez megafon płynęły słowa ostrzeżeń,
nakazów pozostania w domu, chronienia siebie i swych rodzin
to chciało mi się płakać.

Stan epidemii przypomina mi w pewnym sensie stan wojny.
Też mamy ograniczoną wolność, 
nie wiemy co przyniesie jutro,
jak długo to potrwa
i czy to przeżyjemy.
Smutna ta nasza obecna rzeczywistość.

Szkoda, że to wszystko to nie jest tylko głupi żart na Prima Aprilis,
że to wszystko dzieje się naprawdę i nikt nie wie kiedy to się skończy.

Chciałabym, by wróciła normalność,
żeby moja mama mogła bezpiecznie wrócić do kraju,
żeby każdy mógł pracować jak dawniej, nie martwiąc się o swoje zdrowie,
żebyśmy mogli spotykać się z rodziną i znajomymi,
by można było wyjść na kawę, do kina czy teatru.
Byśmy czuli się bezpieczni wszędzie tam dokąd się udajemy,
mogli się swobodnie przemieszczać
i żyć!

Życzę zdrowia kochani!

niedziela, 15 marca 2020

Maria Ulatowska, Sosnowe dziedzictwo

Autor: Maria Ulatowska
Tytuł: Sosnowe dziedzictwo
Seria wydawnicza: Wszystkie oblicza kobiety
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2011
Ilość stron: 279

    Cudownie ciepła i przyjemna powieść o życiu z marzeń wielu z nas. Moich na pewno.


    Anna trafiła do idealnego miejsca. Odziedziczony przez nią dworek w malowniczej, leśnej scenerii w małej miejscowości Towiany może nie jest w idealnym stanie, ale jest absolutnie uroczy. Otoczony wysokimi sosnami, nad pięknym jeziorem sprawia, że Anna zakochuje się w nim od pierwszego wejrzenia - i wcale się nie dziwię, bo czułabym to samo. A to jeszcze nie koniec! Już pierwszego dnia Ania staje się nie tylko właścicielką tego imponującego miejsca wraz z zabudowaniami, ale też opiekunką wspaniałego psa (a raczej suczki). Wkrótce kobieta poznaje i zaprzyjaźnia się z mieszkańcami Towian i idealnie wpasowuje w lokalną społeczność.

      Historia jakich wiele, ale tak pięknie opowiedziana, tak ciekawie i barwnie, że chyba każdy z czytelników byłby gotów na takie zmiany, a jak nie to pewnie zechciałby chociaż spędzić wakacje w Sosnówce, móc poznać te wszystkie urokliwe miejsca i poznać tych niezwykłych ludzi, którzy pojawili się nagle w życiu Anny. 

      Czytelnik ma okazję dokładnie poznać zmiany zachodzące w życiu Anny i obserwować zmiany w Sosnówce, na przemian z burzliwą historią jej rodziny, sięgającą II wojny światowej. Oba wątki są równie ciekawe i przepięknie opowiedziane. Autorka ma lekkie pióro i bardzo obrazowo potrafi przedstawić opowiadane przez siebie historie. Stworzone przez nią postaci są nietuzinkowe, niezwykle interesujące, z bogatym bagażem doświadczeń i ciekawą osobowością. Moim absolutnym idolem jest Dyzio, choć wszystkich polubiłam od pierwszego spotkania.

    Czas spędzony z tą książką był bardzo przyjemny i satysfakcjonujący. Świetnie bawiłam się w Towianach i chętnie do nich wrócę :) Jestem zachwycona!

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania:
- Z półki 2020
- 26 książek w 2020

sobota, 29 lutego 2020

Schmitt Eric-Emmanuel, Małżeństwo we troje

Autor: Eric-Emmanuel Schmitt
Tytuł: Małżeństwo we troje
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2013
Ilość stron: 279 (ze słowem od autora 313)

    Miłość niejedno ma imię... - często słyszymy te słowa, ale czy zastanawiamy się nad ich istotą? Czy rozmyślamy nad wymiarami miłości, ich wagą i znaczeniem w naszym życiu?


    Eric-Emmanuel Schmitt, doskonały obserwator życia potrafi dostrzec i docenić wszystkie jej oblicza. Miłość nie zawsze jest lekka, łatwa i urocza, często bywa trudna, ciężka, niezrozumiała czy ukryta. Nie zawsze wiążemy ją z przyjemnością i wszechogarniającym szczęściem. 

        Czy jednak ukryte uczucie jest mniej ważne od tego społecznie akceptowalnego, z którym "możemy" się obnosić? Czy miłość, oddanie i przywiązanie do psa może być mniej ważne od uczucia, którym obdarowujemy drugą osobę? Czy miłość do kogoś kto już nie żyje musi tracić na ważności?

    Autor w swych opowiadaniach przedstawia nam różne historie, pisząc o nich z takim samym szacunkiem, zaangażowaniem i potrzebą przedstawienia pełnego obrazu uczuć, by uświadomić nam jak wielką siłę ma miłość. Lektura zmusza do przemyśleń, do zastanowienia się nad własnym życiem, być może nawet na porównaniu naszej sytuacji z losami bohaterów.

    Trudno wskazać najciekawsze opowiadanie, bo każde traktuje o rzeczach ważnych. Tak jak nie można porównać na szali wagi miłości do ukochanego z miłością do dziecka, tak nie można wskazać, którzy bohaterowie przeżywali bardziej. 

     Ilu czytelników, tyle różnych przemyśleń, wniosków, lekcji. Jednak jestem przekonana, że na każdym z nas, książka wywarła mocne wrażenie i otworzyła oczy na wiele aspektów życia. Bardzo się cieszę, że ją przeczytałam i polecam Wam gorąco.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Pod hasłem - Mistrz ortografii (Ż piszemy po l, ł, r, n)
- Łów słów - Małżeństwo WE Troje (WET - wet za wet)

wtorek, 18 lutego 2020

Kristin Harmel, Moje rzymskie wakacje

Autor: Kristin Harmel
Tytuł: Moje rzymskie wakacje
Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2010
Ilość stron: 359

     Podróż w głąb siebie może się okazać niezwykłą przygodą. Warto pozwolić sobie na drobne szaleństwa i odrobinę ryzyka. 


    Cat to prawie 35-letnia kobieta, o pozornie ustabilizowanym życiu. Ma pracę, którą lubi, niedawno kupiła mieszkanie, więc może być spokojna o przyszłość. Niestety to tyko taki parasol ochronny, a Cat wmawia sobie, że jest szczęśliwa. Niestety tak naprawdę doskwiera jej samotność, a do tego czuje presje otoczenia. Nawet bliscy myślą, że jest sama, bo jest zbyt wybredna. Ślub siostry jest dla niej punktem kulminacyjnym. To co usłyszała na swój temat i późniejsze wydarzenia wynikające z tego dnia sprawiły, że postanowiła coś zmienić. Dlatego też wybiera się w sentymentalną podróż, na spotkanie z przeszłością, która okaże się prawdziwym huraganem zmian w jej życiu.

     Urokliwy Rzym jest wspaniałym miejscem z ciekawą kulturą, pięknymi zabytkami i niezwykłymi mieszkańcami. Cat jest zachwycona tym cudownym miejscem, w którym od pierwszego dnia pobytu zmienia się nastawienie do przeszłości, przyszłości i jej samej. Poznanie Kariny i Marco było zaczątkiem wielu zmian. Cat postanowiła wreszcie myśleć głównie o sobie, robić więcej dla siebie i myśleć o własnych korzyściach. Nie oznacza to, że stała się bardziej samolubna. Nie, po prostu stała się bardziej świadoma swoich potrzeb, marzeń i pragnień. I wreszcie (chyba po raz pierwszy w życiu) zdecydowała się ryzykować. To dla niej coś zupełnie nowego. Do tej pory we wszystkim była ostrożna, często na pierwszy plan wysuwała dobro innych. Lubiła poczucie bezpieczeństwa i stabilizację.

       Autorka napisała, że w historii Cat jest dużo z niej samej, więc opowieść powinna być mocno wiarygodna i "żywa", jednak miałam wrażenie, że coś tu nie gra. Na początku Cat była przedstawiana jak taka szara myszka, w cieniu swojej przebojowej i odważnej młodszej siostry, taka co to się nie lubi rzucać w oczy, dlatego gdy przyjechała do Rzymu i zaczęła nosić zwiewne sukienki z lekkością baletnicy to poczułam zgrzyt. Później kilka razy poczułam to samo. Bojąca się podejmować spontaniczne decyzje, często związane z ryzykiem, w Rzymie podejmowała ich aż nadto. Rozumiem, że można przejść wewnętrzną przemianę, ale u niej jakoś mnie to raziło. Wydaje mi się, że jeśli ktoś o niższym poczuciu wartości i pewności, nie decyduje się tak łatwo na zmiany i to bez pomocy. No nie wiem, coś mi tu nie grało. Aczkolwiek książkę czyta się przyjemnie i świetnie nadaje się ona chociażby jako rozrywka na bieżni - jak to było w moim przypadku. W całości przeczytałam ją trenując na bieżni :)

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Mini czelendż 2020 - książka z akcją na zachód od PL
- Łów Słów - MoJE RZYmskiE WAkacje (JERZY, Ewa)

piątek, 31 stycznia 2020

Antonina Kozłowska, Kukułka

Autor: Antonina Kozłowska
Tytuł: Kukułka
Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2010
Ilość stron: 285

    Kiedy chęć posiadania dziecka jest tak wielka, że nikt i nic się więcej nie liczy, a całe życie podporządkowane jest tylko dążeniem do spełnienia tego pragnienia to kobietę tę jest w stanie zrozumieć tylko druga do niej podobna.

    Marta niestety była w tym wszystkim sama. Oczywiście mąż ją cały czas wspierał, ale przecież nie czuł nigdy tego samego co ona. Nic więc dziwnego, że bohaterka posunęła się do desperackiego kroku, jednak czy w życiu naprawdę wszystko można kupić?

    Marta od kilku lat stara się o dziecko, niestety nawet jak uda jej się zajść w ciążę to ją traci. Na każdym kroku widzi kobiety w ciąży, matki z dziećmi, wózki, to naprawdę dołujące. Czy naprawdę oczekuje od życia zbyt wiele? To przecież naturalna kolej rzeczy, że para bierze ślub i wkrótce rodzina się powiększa. Marta też tak chciała, ponoć "każda głupia może rodzić dzieci".

    Iwona też miała marzenia, marzenia o szczęśliwym życiu - kochającej się rodzinie, mieszkanku na ładnym osiedlu, wsparciu męża i radosnym śmiechu dzieci. Niestety czasem nieważne jak bardzo byśmy się starali i skrupulatnie dążyli do realizacji swoich planów to życie potrafi nas zaskoczyć i odwrócić wszystko do góry nogami. Takie życie toczy się gdzieś "za szybą", ona musi sama walczyć z przeciwnościami z zaciśniętymi ustami.

    Droga tych dwóch kobiet przecina się, by obie mogły odmienić swój los. Niestety życie kolejny raz brutalnie sprowadza je na ziemię i pokazuje, że to co nam się wydaje, nie zawsze jest takie łatwe i proste. 

     To książka głównie o Marcie, o jej obsesji na punkcie dziecka, głębokim nieszczęściu i ogromnej nadziei, o (nie)radzeniu sobie z przeciwnościami. Jest o Iwonie, która desperacko pragnie żyć na jako takim poziomie, która dla swoich dzieci chce lepszego życia i decyduje się na coś nieakceptowalnego społecznie, o tym, że emocje odgrywają w życiu ogromną rolę i nie da się ich odsunąć, udać, że ich nie ma.

     Tematyka książki jest mi bardzo bliska. Doskonale wiem jak to jest, gdy w głowie kobiety jak mantra w każdej minucie wybrzmiewają słowa "chcę dziecka"; jak ogromny smutek wywołuje każdy obraz dziecka, kobiety ciężarnej czy chociażby reklama pampersów; jak wizyta w sklepie kończy się łykaniem łez, bo przypadkowo trafiliśmy na dział dziecięcy; jak chciałoby się wszystko oddać za to, by choć raz usłyszeć słowo "mama". Bardzo trudno wyjść z tego stanu, dlatego dobrze, że są takie powieści, które uświadamiają ludziom, którzy nie znają tego stanu, jak wielki stanowi to dla nas problem.

    Niestety książkę fatalnie się czytało. Jest w niej bardzo mało dialogów, a opisy miejsc, osób, zdarzeń, wspomnień i odczuć są tak długie i męczące, że czytelnik czuje się znudzony i zniechęcony. Zakończenie książki zaskakuje, ale nie jestem pewna czy każdy kto weźmie tę książkę do ręki będzie potrafił wytrwać do końca. Ja już dawno bym ją odrzuciła, ale pasowała do dwóch aktualnych wyzwań czytelniczych i tylko dlatego doczytałam do końca.

Książką przeczytałam w ramach wyzwań:
- Pod hasłem: POL SKA
- Z półki

piątek, 17 stycznia 2020

Agnieszka Zakrzewska, Do jutra w Amsterdamie

Autor: Agnieszka Zakrzewska
Tytuł: Do jutra w Amsterdamie
Wydawnictwo: Edipresse
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 399

    Pierwsza książka tego roku bardzo miło mnie zaskoczyła i cieszę się, że to właśnie tę wybrałam. W książce poznajemy Agnieszkę i historię jej niespodziewanego pobytu w Holandii (od 1 stycznia 2020 Holandia zmieniła nazwę na Niderlandy).


 
     Ciekawie opowiedziana historia dziewczyny "na obczyźnie". Agnieszka przypadkowo trafia do Holandii, gdzie rozpoczyna zupełnie nowe życie. Czeka ją wiele zmian, a do tego od razu rzucona jest na głęboką wodę. Zupełnie inne realia życia niż w Polsce, a ona musi zacząć zarabiać, umieć się dogadać i nauczyć funkcjonować w nowym kraju. Wrodzony optymizm znacznie jej w tym pomaga, szybko nawiązuje nowe przyjaźnie i odnajduje się w nowym świecie. Bywa różnie, bo napotyka na swej drodze pewne przeciwności: zrzędliwą pracodawczynię, rasistowskiego chuligana, który nie chce odpuścić gdy staje w obronie przyjaciela... Ale jest też druga strona medalu - pojawiają się nowe, ciekawe znajomości, a także rodzą cieplejsze uczucia. Agnieszka jest tu naprawdę szczęśliwa!

      Autorka w bardzo obrazowy sposób przedstawiła poczynania Agnieszki w kraju tulipanów, a do tego wzbogaciła swoją opowieść o całe mnóstwo informacji dotyczących historii regionu, tradycji i kultury holenderskiej. Aż ma się ochotę wziąć książkę do ręki i razem z nią (zamiast przewodnika) odkrywać uroki tego niezwykłego kraju (a w szczególności Amsterdamu i okolic). Sposób, w jaki został opisany Haarlem, sprawia, że mamy wrażenie iż to najpiękniejszy fragment Holandii (jeśli nie całej Europy). Pięknie przedstawione wątki poboczne, relacje międzyludzkie, a także zasady funkcjonowania w Holandii. Bardzo dobrze się to czyta :) Już zerkam okiem na drugą część :)

      Przeczytałam książkę z ogromną przyjemnością, polecam jako lekką lekturę, traktującą o rzeczach ważnych w codziennym życiu.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Pod hasłem - POL SKA
- Łów słów - Do juTRA W Amsterdamie (TRAWA)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Tytuły

1001 potwornych rzeczy do odnalezienia 5 sekund do io A jeśli ciernie... A między nami ocean... Adela Afryka Agnieszka opowiada bajkę Alicja Anielka Anioły powodzi Antek Apolejka i jej osiołek Apollo 11. O pierwszej podróży na Księżyc Aprilek Arcydzieła do kolorowania Atlas anatomiczny Australijczyk w Italii Awaria małżeńska Bajki od św. Mikołaja Baranek Bronek Basia i alergia Basia i podróż Basia i urodziny w muzeum Beki smarki pierdy czyli co się dzieje w moim ciele Beverly Hills Beverly Hills 90210 Bez przebaczenia Bliski Wschód Blondynka w Indiach Blondynka w Meksyku Bluszcz prowincjonalny Bogusia Boże Narodzenie. Kuchnia świąteczna Boże Narodzenie. Świąteczne dekoracje i smakołyki Cappuccino Chcę być jak agent Chleby bułki bułeczki Chory kotek Chuliganka Ciasta bez pieczenia od A do Z Ciekawość Ciotki Coolman i ja Córeczka tatusia Cudaczek - Wyśmiewaczek Cudaki Opaki Cukierek dla dziadka Tadka Cukiernia w ogrodzie Czar miłości Czarodziejka Lili i świąteczna magia Czas w dom zaklęty Czerwone liście Daleki rejs Dama Kameliowa Damą być. Jak ubrać się i zachować w różnych sytuacjach Dania z piekarnika od A do Z Dekoracje na każdą okazję Dekorowanie potraw Disney:Kubuś Puchatek Do ostatniego tchu Dobra kuchnia od A do Z Dogonić rozwiane marzenia Dom nad klifem Dom nad Rozlewiskiem Dom z papieru Dorysowanki. Rozwijaj wyobraźnię Dotknąć prawdy Dotyk zła Drugi Drzazga Dwa pstryki techniki Dwie miłości Dwoje na wirażu Dylemat doktora Andersona Dziadek na huśtawce Dzidziuś. Niewielka książeczka o wielkiej stracie Dziedzictwo Dzielny Fryderyk Dziennik Cwaniaczka. Zapiski Grega Heffleya Dziewczynka z balonikami Dziwni klienci Dżunia Edward i jego wielkie odkrycie Facet z grobu obok Filip i najazd intruzów Fryckowe lato Gagi Gangu Purpurowej Ręki Galeria uczuć Głos bez echa Gnój Grób rodzinny Grzech aniołów Gwiazd naszych wina Hakus pokus Hania Humorek. Najfajniejsza na świecie Humorkowa Księga Kolorowanek i innych zabaw Henryśka drugiej tak wspaniałej nie znajdziecie Herbata. Moc smaku i aromatu Hirameki Historia leśnych kochanków i inne opowiadania Historia pewnego statku. O rejsie Titanica Historia tajemniczego kucyka Hop siup Stokrotko I co teraz? Imię Twoje... Inspektor Kres i zaginiona Jajko z niespodzianką Jak krówka Stokrotka nauczyła się szanować przyrodę Jak Maciek Szpyrka z dziadkiem po Nikiszowcu wędrowali Jak pracuje Święty Mikołaj? Jak to ze lnem było Japońskie łamigłówki Jeż w grzybnym lesie Jeżynka nie chce się bawić Język dwulatka Język niemowląt Julka Julka Wróbel i przygoda ze świnką Kaprysy milionera Kasia i Grześ Kasia i Kubuś. Urodziny taty Kasia i Zosia Klub Przyjaciół Kobieta niespodzianka Kochaj i jedz Brazyliszku Kolorowanka Motyle Kołysanka dla Rosalie Konik polny Kora Kradzież nad Niagarą Kronika ślubnych wypadków Król złodziei Księga motyli Księżniczka Amelia i jej pies Księżniczka i wszy Księżniczka Julka i jej kucyk Księżniczka Lena i jej chomik Księżniczka Zosia i jej kot Kto się śmieje ostatni Kto wiatr sieje Kubuś Puchatek Kwiaty na poddaszu Kwitnący krzew tamaryszku Labirynt kłamstw Lasy w płomieniach Lato szczupaka Letni kiermasz Lew Czarownica i Stara Szafa Lewandowski. Wygrane marzenia Lidka Listy Lodowa pułapka Los utracony Łatwe zupy Madzia syrenka Magia świąt. Tradycyjne przepisy kulinarne i świąteczne ozdoby Magiczna cukiernia Magiczna gondola Maksio ma kłopoty Malowany ul Malownicze Mała szansa Mały Książę Marina Martynka i Gwiazdka Michał Jakiśtam Miecz króla Szkocji Miłość nad Rozlewiskiem Moje wypieki i desery Moralność pani Piontek Mordercza gra Motyle Mój pies Bezdomny Muszka która nie umie latać Na boisku Na krawędzi Na łeb na szyję Na zakręcie Narzeczone lorda Ravensdena Natalii 5 Nic nie trwa wiecznie Niechciana prawda Niezwykły przyjaciel Noc kosa Nowy początek O Bogince Jemiole O Janku co psom szył buty O psie który jeździł koleją Obudzić szczęście Ogon Kici Ogród cieni Ogród czasu. Artystyczna kolorowanka Oplątani Mazurami Opowieść niewiernej Opowieść wigilijna Osaczona Ostateczny cel Ostatnie ostrzeżenie. Globalne ocieplenie P.Rosiak (nie) daje się czarnej śmierci P.Rosiak i czadowe majtki P.Rosiak i kupa śmiechu P.Rosiak i zabójczy bąk P.Rosiak superbohaterem Pamiętne lato Pampilio Pan Jaromir na tropie klejnotów Pan Soczewka na dnie oceanu Parasol Pensjonat Marzeń Pewnej wrześniowej niedzieli Piątkowska Renata Pierrota bolą kopytka Pierwsza na liście Pierwsze światła poranka Pierwszy raz Pierwszy wiosenny dzień Pies i kot w leśnym zakątku Pieśń o poranku Pięćdziesiąt twarzy Greya Płatki na wietrze Płomienie śmierci Po prostu bądź Pocałunek śmierci Pocztówka z Toronto Pod ziemią w Villette Pokuta Polka Pollyanna Powroty nad Rozlewiskiem Powrót do Lwowa Prawdziwy cud Projekt matka Przygody Małego Wodnika Przyjaciółki na zawsze Puchatkowe zabawy Pudełko ze szpilkami Quilling. Cuda z papieru Radek Szkaradek. Bekanie! Ratowanie świata i inne sporty ekstremalne Rekin Śmieszek Rękawiczka Rozmowy Rzepka Sałatki od A do Z Sieroce pociągi Single Siostry Pancerne i pies Siostrzyczka Sklepik z Niespodzianką Skrawek nieba Słodki świat Julii Smak kamienicy Smak nadziei Spotkanie nad jeziorem Sprawa tchórzliwego dezertera Sprawa trzech desperado Strachozagadki Szkolna wycieczka Szkolne czary Szkoła żon Sztuka uprawiania róż z kolcami Sztuka wyboru Szukając misia Szybko i zdrowo od A do Z Śladem zbrodni Ślady krwi Ślub Ślubna przygoda Ślubny kontrakt Ta druga Tajemnica Black Rabbit Hall Tajemnica bzów Tajemnica drewnianej sowy Tajemnica gangu niebieskich Tajemnica kina Tajemnica mumii Tajemnica Namokniętej Gąbki Tajemnica szafranu Tajemnica śnieżnego potwora Tajemnica zwierząt Tajemnice Luizy Bein Tak miało być Teodor rusza z pomocą Tilly Towarzyszka Panienka Trzy oblicza pożądania Ulica Rajskich Dziewic Ulotne chwile szczęścia Uśmiech niebios W blasku miłości W kajdankach namiętności W proch i pył W świecie wiatru i wierzb. Wyznania chińskiej kurtyzany Wakacyjna opowieść Wesołe wierszyki Widok z mojego okna Widok z mojego okna. Przepisy nie tylko na życie Wielka kolekcja bajek o przygodach Maszy i Niedźwiedzia Wielka księga. Hania Humorek Wiersze dla dzieci Wiśniowy Klub Książki Wróć Alfiku! Wszystkie chwyty dozwolone Wszystkie kłamstwa Wszystko inne poczeka Wymarzony czas Wymarzony dom Wymarzony koncert Wyprawa na biegun Wyspa dla dwojga Z tęsknoty za Judy Za króla Piasta Polska wyrasta Zabawki z fantazją. Pomysły na cały rok Zabawy plastyczne dla dzieci Zabawy z mamą. Książka dla rodziców i dzieci Zagadka dna morskiego Zagadka hien cmentarnych Zagadka salamandry Zagadka zegara maltańskiego Zagadki przeszłości Zagubiona w śniegu Zając zostaje! Zakład o miłość Zamek z piasku Zamieniec Zanim nadejdzie ciemność Zapach lawendy Zapiski (pod)różne Zasupłana historia Zima Sapcia i Pufcia Zimowa przygoda Znikające wrotki Znikający króliczek Zorkownia Zosia Ernest i ktoś jeszcze Zośka Bohaterka Zośka Wspaniała Zuzanna Zuźka D. Zołzik nie jest złodziejką Zwykły człowiek Żegnaj szkoło - na zawsze Żona_22 Życie z drugiej ręki

Literatura (wg Katalogu Biblioteki Narodowej):

Źródło książki: