Jestem amatorką, a nie krytykiem literackim. Moje recenzje/opinie nie są profesjonalne. Piszę, bo to lubię, więc jeśli szukacie jakiejś obiektywnej, "mądrej" opinii to raczej zły adres. Od książek nie wymagam zbyt wiele, czytam głównie obyczajówki i "czytadła", czasem thrillery czy kryminały oraz sporo literatury dla dzieci. Czytanie sprawia mi przyjemność, więc zdecydowana większość recenzji jest tutaj pozytywna - książki wybieram po opisie z tyłu książki, więc wiem na co się "porywam" :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezent. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezent. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 grudnia 2019

Agata Przybyłek, Bądź moim światłem

Autor: Agata Przybyłek
Tytuł: Bądź moim światłem
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 365

    Przypadkowe spotkanie dwojga obcych sobie ludzi, w mieście pogrążonym w całkowitym mrokiem staje się początkiem zmian, a właściwie przewraca życie Magdy i Michała do góry nogami. Czy taka historia naprawdę jest możliwa?


      Nie będę zdradzać w jakiej sytuacji życiowej są bohaterowie tej opowieści, w chwili, w której wszystko się zaczyna, choć jest to tu bardzo istotne. Na szczęście autorka stopniowo odkrywa przed czytelnikiem karty i z czasem, jak poznajemy Magdę i Michała lepiej, łatwiej nam zrozumieć i zaakceptować budzące się między nimi emocje, więź i poczucie stabilizacji. 

     Opowiedziana przez autorkę historia przypomina nam, że w życiu nigdy nic nie jest tylko czarne albo tylko białe, a każde zdarzenie, osoba, słowo czy gest może mieć wiele odcieni. Patrząc na innych z boku łatwo nam oceniać, komentować, ale czy naprawdę wiemy/rozumiemy co dzieje się w innych głowach? Podobnie ludzie oceniają nasze postępowanie, nie zawsze oceniając nas słusznie.

     Magda może nie sugerowała się tym co inni powiedzą, ale w dużej mierze kierowała się tym, jak sytuacja wpłynie na Pawła, a przecież ta relacja od wielu miesięcy była zła. Do momentu gdy Magda poznała Michała, to poddawała się sytuacji, biorąc wszystko "na klatę". Było jej źle, ale nie zastanawiała się nad tym głębiej, żyjąc przez to jakby w zawieszeniu. Dopiero gdy poznała Michała uświadomiła sobie czego jej brak.

      Czy dokonała właściwego wyboru? Czy w ogóle w tej sytuacji możemy mówić o jedynie słusznym wyborze? A co wy zrobilibyście na miejscu Magdy?

Książka przeczytana w ramach wyzwania:
- Pod hasłem: bohaterka ma na imię tak jak ja

wtorek, 26 grudnia 2017

Relaks przy kawie (11) - post świąteczny :p

Coś mnie tknęło, 
żeby napisać posta w duchu świątecznej atmosfery :)
Tak, tak - MNIE!
Tak się składa, 
że bez względu na to jakie mam poglądy religijne i duchowe
atmosfera świąt zawsze działa na mnie bardzo refleksyjnie.
Uwielbiam ten specyficzny klimat - świecidełka, choinki, pachnące świeczki, świąteczne piosenki, obłędne zapachy świątecznych potraw 
i łagodniejsze usposobienie wszystkich ludzi.

Szybkie ciasto bez pieczenia: herbatniki, masa budyniowa, krakersy solone,
masa krówkowa (kajmak), herbatniki, polewa czekoladowa

Cóż... choinka trafiła nawet do mojego domu!
Stoi w nim już dwa tygodnie,
bo wtedy mąż miał wolne 
i zamarzyło mu się trochę świątecznej magii :)

Nescafe - jedyna kawa, którą piję w domu i w pracy.
Zawsze z mlekiem i dwiema łyżeczkami cukru :)

Podczas świąt najczęściej życzymy sobie 
spokojnych i wesołych świąt w gronie rodziny
i to jest właśnie najważniejsze.
Nie pozbawię się przecież wspaniałych spotkań rodzinnych
tylko dlatego, że nie wierzę, prawda?

Tuż przed wyjściem na wigilię u mamy.
Snikersik musiał niestety zostać w domu.
Na wigilii u mamy byłam ze swoją rodzinką (Dawidem i Kornelią).
Była też Agnieszka (starsza siostra) z mężem i trójką dzieci
oraz młodsza siostra Sandra z mężem i córkami.
Obie siostry były wcześniej na wigiliach u rodziny ze strony mężów, ale nie wyobrażamy sobie, żeby nie powtórzyć tego w naszym wspólnym gronie.
Dlatego też mama, ze swoim partnerem Rudim 
przygotowała wigilię na 19.00.
Późno,  ale warto było czekać :)
Sandra ma do przejechania aż 100 kilometrów,
ale mimo nękającej ich wszystkich choroby 
(wszyscy biorą antybiotyki)
i odległości przyjechali żeby się z nami spotkać :)
Cudowni są :)

Jak zwykle u nas było miło i śmiesznie :)
Takie spotkania ładują akumulatory, 
sprawiają że życie jest jeszcze piękniejsze i weselsze :)
Cudownie!

A tu pierwsze święto (u mamy), tym razem nie było młodszej siostry z rodziną,
więc wzięliśmy ze sobą Snikersa.
Kornelia - jak to możliwe, że już za pół roku kończy 18 lat???

Nie ma też nic złego w darowaniu i przyjmowaniu prezentów :p

Przed rozdaniem...

Prezenty dla rodziny przygotowane przez nas.

Moje prezenty - jeszcze w opakowaniu - pierwszy raz udało mi się nie roztargać opakowań, zanim wszystko trafiło w moje ręce (prezenty spod choinki rozdają młodsze dzieci)

Moje prezenty - co za radość!

Mój grzeczny Snikersik

Na koniec mam jeszcze kilka propozycji książkowych
osadzonych w klimacie świąteczno-zimowym.
Do mnie takie okładki przemawiają i w tym okresie na pewne bardziej zwracają moją uwagę niż inne tytuły.




niedziela, 3 grudnia 2017

Agnieszka Olejnik, Cuda i cudeńka

Autor: Agnieszka Olejnik
Tytuł: Cuda i cudeńka
Seria: Mansarda pod Aniołami, tom 1

Wydawnictwo: Filia
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 353


     Kto z nas nie ma czasem wiary w moc aniołów (czy innych wróżek). Nadzieja na lepsze jutro, spełnienie marzeń czy odnalezienie prawdziwej miłości. Musimy wierzyć, musimy mieć cel by do niego dążyć. Czy zmian dokonujemy sami? Czy pomaga nam los? A może magiczna moc aniołów?


    Lena po niespodziewanej przeprowadzce do babci, z którą nigdy wcześniej nie miała żadnego kontaktu pokłada wielkie nadzieje w dwóch aniołach (Serafinach) strzegących kamienicy. Dziewczyna widzi, że sytuacja z babcią nie jest ciekawa i szuka pomocy (i nadziei) w sile wyższej. Pochodząca z niewielkiej wsi Helena jest dobrą, szczerą 26-letnią dziewczyną, której sprawy innych osób nie są obojętne. Lena po prostu chciałaby żeby wszyscy ludzie byli szczęśliwi. I właśnie w porozumieniu z serafinami próbuje odmienić los innych.

     Wraz z Leną i jej babcią, poznajemy innych mieszkańców kamienicy: samotną Francescę - właścicielkę sklepu z cudeńkami, staruszkę Klarę oraz rodzinę Markiewiczów, która przeżywa trudne chwile po incydencie z udziałem żony i matki - Beaty Markiewicz. To właśnie ta rodzina była mi najbliższa podczas lektury książki. Zagubiony Jędrek, zbuntowana Michalina, skrzywdzony Marek i sprawczyni całego zła rodziny - Beata. Każdy z nich przeżywa własne, trudne emocje, czuje, że jest coraz gorzej, ale nie próbuje (nie umie) tego zmienić. Rodzina się coraz bardziej od siebie oddala i nie potrafi porozumieć. Bardzo to wzruszające i zarazem interesujące. Najmniej wiemy o sąsiadce Klarze, ale myślę, że sylwetkę tej osoby poznamy bardziej w kolejnych częściach, podobnie zresztą jak Francescę, której postać owiana jest jakąś tajemnicą z przeszłości, o które kobieta z nikim nie chce rozmawiać, a wiadomo, że coś jej bardzo ciąży na sercu. 

    Głównym wątkiem jest jednak Mieczysława - kobieta zamknięta w sobie i zimna, typ odludka, najchętniej zaszyła by się w swoim ogrodzie i nigdy z nikim nie rozmawiała. Teraz jednak po wylewie, gdy nie jest zdolna do samodzielnego funkcjonowania nie może nic poradzić na obrót spraw. Nie mówi, nie chodzi, dlatego też w żaden sposób nie może zareagować na pomoc nieznanej wnuczki, która postanawia u niej zamieszkać na czas rekonwalescencji. Jaką kobieta skrywa tajemnicę? Co sprawiło, że jest taka wyobcowana i chłodna? Jak w tej sytuacji poradzi sobie Lena? Czy dziewczyna da sobie radę w opiece nad zupełnie obcą krewną, z którą nadal nie ma kontaktu? Czy przeprowadzka zmieni coś w jej życiu?

      Bardzo, bardzo przyjemna lektura w sam raz na zimowo-świąteczny czas. Grudzień nastraja ludzi do refleksji osobistych, konfrontacji z innymi, próby wprowadzenia życiowych zmian, chęci bycia lepszym człowiekiem. Lektura książki pokazuje, że warto być dobrym, pochylić się nad drugim człowiekiem, zainteresować się losem innych. W większości przypadków nic nas to nie kosztuje, a przecież wspaniale jest czynić dobro. Każdy miły gest, dobre słowo, pomoc innym przynosi satysfakcję także nam samym, dlatego przystańmy czasem w tym życiowym biegu, rozejrzyjmy się wokół, może właśnie ktoś obok potrzebuje tej pomocy.

    "Cuda i cudeńka", pierwsza część cyklu "Mansarda pod Aniołami" to bardzo ciepła powieść, przypominająca czytelnikowi co w życiu jest ważne, zachęcająca do swoistego rachunku sumienia i czynienia dobra. To zwrócenie uwagi na problemy innych, ale też próba ich wyjaśnienia. Często negatywnie oceniamy czyjeś postępowanie, ale nawet nie próbujemy dociec jego przyczyn. Warto rozmawiać, warto być blisko, nie unosić się honorem tylko dać innym szansę. Zastanówmy się więc nad sobą i spróbujmy zrozumieć innych.

P.S. Kiedy druga część??? Bo ja już chcę!!!

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Cztery Pory Roku - Zima
- Łów słów - DA
- Pod hasłem 
- Czytamy nowości
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu - 2,8 cm (97,6 cm z 158 cm)
- 52 książki w 2017 (43)

poniedziałek, 31 lipca 2017

Agata Przybyłek, Natalia Sońska, Przyjaciółki

Autorzy: Agata Przybyłek, Natalia Sońska
Tytuł: Przyjaciółki
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 332

    Przyjaźń bywa trudna i chyba każdy o tym wie. Ta prawdziwa przetrwa jednak każdy sztorm, bez względu na to jakie szkody za sobą przyniesie. Czy w przypadku Miłki i Anny po największej burzy też wyjdzie słońce?


    Anna i Miłka to zupełnie rożne osobowości. Kobiety poznały się przypadkiem w czasie rekrutacji na filologię. Szybko okazało się, że świetnie się rozumieją i uzupełniają, dlatego właśnie mimo iż ich losy potoczyły się innym torem niż na początku zakładały, ich przyjaźń pozostała. A przynajmniej do momentu gdy w ich życiu pojawił się sztorm (dosłownie i w przenośni). Anna wiedzie spokojne życie. Ma kochającego męża i malutką córeczkę, która wypełniła ich byt jeszcze większym szczęściem. Można powiedzieć, że ich życie to istna sielanka, gdyby nie jedno małe ale. Kamil, mąż Anny jest marynarzem i sporą część roku spędza na morzu. To trudne i stresujące, ale para jakoś się z tym godzi i stara się czerpać jak najwięcej radości z dni, które może spędzić w komplecie. Miłka w zasadzie ma podobnie. Nie ma co prawda dziecka, ale też nigdy się o nie nie starała. Ma spokojne, poukładane i bezpieczne życie. Po wyjściu za mąż, za wpatrzonego w nią Piotra, który z miłości nieba by jej przychylił. Oboje prowadzą nadmorską restaurację, którą po ślubie przejęli od rodziców Piotra. Pełna stabilizacja, a jednak Miłce czegoś brakuje. Nie spełnia się w pracy, chce robić coś innego, marzy o fotografowaniu, choć trudno zaistnieć jej na rynku pracy. Mąż wspiera ją jak może, sam stara się pomóc jej w zdobyciu ukochanej pracy, nawet jeśli miałoby to kolidować z jego potrzebami. Gdy pewnego wieczoru na morzu rozgrywa się sztorm, kobiety nawet nie przypuszczają, że jest on też początkiem burzy w ich poukładanym świecie.

    Strona po stronie poznajemy jakie skutki wywołał wspomniany sztorm. Dla obu kobiet oznacza on ogromne zmiany. Już nie ma odwrotu, machina ruszyła i już nic nigdy nie będzie takie samo jak wcześniej. Po tytule spodziewałam się, że autorki bardziej skupią się na przyjaźni obu pań, jednak czytelnik bardziej poznaje relacje małżeńskie w domach Miłki i Anny niż ich zażyłość. Tak naprawdę tej przyjaźni jest tu niewiele, a w sytuacji krytycznej nie widzę szczególnego wsparcia. Ani Miłki, która myślami owszem, ciągle jest przy Annie, ale namacalnie tego nie widzę. Być może dlatego, kiedy to Anna powinna wspierać Miłkę to.... W ostatnim rozdziale przekonujemy się, że przyjaźń jednak przerwa wszystko, ale nie bardzo mnie to przekonuje...

    Po ostatnich dwóch, rewelacyjnych książkach ("Czereśnie zawsze muszą być dwie" i "Wzgórze Niezapominajek") poprzeczka względem kolejnych powieści się podniosła. Tam, autorki grały na moich emocjach, w ich książkach bez przerwy coś się działo, trudno było odłożyć książkę choć na chwilę, bo nie pozwalała na to ciekawość. Tu widziałam rozterki wewnętrzne kobiet, ale brakowało mi tych silnych emocji. Nie polubiłam też jakoś specjalnie bohaterek, więc może przez to książka nie wywołała we mnie cieplejszych uczuć. Nie można jej odmówić tego, że jest dobrze napisana, bo wszystkie postaci są inne i dobrze przedstawiono ich osobowości, ale jednak czegoś mi brakowało. Najbardziej poruszył mnie Piotr, który był tak dobry, a taki niedoceniany. Żal mi go było i to on (jego kwestie, książka była podzielona na rozdziały, w których skupiano się na odczuciach konkretnego bohatera) wzbudził we mnie najwięcej empatii. 

    Książka jednak może się podobać, bo porusza bardzo ważne obszary relacji małżeńskich, pokazuje, że nawet "sielankowe" życie nie zawsze musi być doskonałe. Pokazuje też kobiece i męskie rozterki i różne punkty widzenia. To raczej przeciętna książka - owszem zmusza do refleksji, ale nie wywołuje w czytelniku żadnych głębszych odczuć, napięcia... nie mówiąc już o fajerwerkach.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Czytamy nowości
- Grunt to okładka - Kropka (w imieniu autorki i w dopisku pod tytułem)
- Pod hasłem - Czar Par
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu - 2,5 cm (73,5 cm z 158 cm)
- 52 książki w 2017 (33)

niedziela, 25 grudnia 2016

Prezentowo...

Ekhmm...
no cóż.. ten tego...
Tak się składa, 
że otrzymywanie prezentów zawsze sprawia mi wielką frajdę,
ale chyba nie jestem w tym odosobniona... 
tyle, że potrafię się do tego przyznać :p

Tegoroczne prezenty chyba były najbadziej trafione ze wszystkich 
i nie mogę się nimi nacieszyć
(przez co ciągle coś głaszczę...)

Zanim pochwalę się co dostałam pokażę, co bardzo chciałam dostać.
Oprócz powyższych książek na liście moich zachcianek znalazły się: 
- dizajnerski zaparzacz do herbaty
- jakaś ciekawa herbata, najlepiej z płatkami róży, ale tę udało mi się kupić wcześniej
- peeling (jakikolwiek)
- piżama 

A dostałam to:

Aż trzy książki z listy!!!* + karta upominkowa do Matrasa!,
(na jednej z książeczek była ręcznie uszyta przez moją siostrę okładka)
świetny, silikonowy zaparzacz (takiego jeszcze nie mam),
żel z olejkiem arganowym i peeling czereśniowy,
czekoladowe pieniążki vel "worek kasy na dobry początek Nowego Roku"
oraz kawa.

* "Lampionów" na liście nie ma, ale były dopowiedziane słownie :)

Wszystkie te prezenty znalazłam pod choinką u mojej mamusi :)
Tradycyjne skarpety ze słodyczami dla wszystkich niepełnoletnich dzieci

Kornelia

Sama podrzuciłam to:

Wśród tych pakunków oczywiście również znajdują się książki :)

[edit: wstawiono zdjęcie 27.12.2016]


Moja mamusia jak zwykle przygotowała wszystko perfekcyjnie!
Jest prawdziwą mistrzynią!!!
W sumie było nas 13,5 :) 
... bo Sandra jest w ciąży :p
Było miło, ciepło i zabawnie.
Mam rewelacyjną rodzinkę :)

Nasze dzieci - trójka od siostry Agnieszki i Zosia od Sandry.
Zosia to oczywiście ta ze skrzydełkami :)
Wszyscy grają w pędzące żółwie - jak ktoś nie zna, to polecam!
Świetna zabawa i kupa śmiechu
(oczywiście jeśli uczestnicy potrafią zachować zimną krew
i nie zdradzą się, którym żółwiem się poruszają)

Kornelia z jednym ze swoich prezentów, Poduchą - Chmurą, uszytą przez moją siostrę Sandrę

Pozdrawiam wszystkich serdecznie!

wtorek, 6 grudnia 2016

Magdalena Kordel, Anioł do wynajęcia

Autor: Magdalena Kordel
Tytuł: Anioł do wynajęcia
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 395

[Trzy początkowe akapity można pominąć, to czysta prywata...]

    Święta Bożego Narodzenia to często czas refleksji nad życiem i światem. To czas, w którym ludzie zastanawiają się nad tym co ważne i najważniejsze. Weryfikują swoje postępowanie, przewartościowują życiowe priorytety i tak zwyczajnie chcą być lepszymi ludźmi. Na takie zachowania często wpływa świąteczna atmosfera, którą tworzą liczne ozdoby świąteczne; choineczki, lampioniki, świecidełka...
Bywa też tak, że ludzie tak bardzo skupiają się tworzeniu tej całej atmosfery, że jednak zapominają o tym co ważne. Chcą pokazać przed innymi, jakimi są tradycjonalistami, jak pięknie potrafią dekorować domy itd. Jednak w amoku świątecznych przygotowań zapominają dlaczego tak właściwie to robią. A jak jest z Wami? Potraficie się do tego uczciwie przyznać?

    Chętnie opowiem jak to jest ze mną. Choć pewnie Wam się to nie spodoba. Już dawno temu odeszłam od wiary. Zwątpiłam w istnienie Boga. Z jednej strony miałam wiele wątpliwości na temat powstania świata, historii biblijnych i losów chrześcijaństwa na przestrzeni dziejów, z drugiej strony nie czułam zupełnie obecności Boga w życiu codziennym. Nie raz wspominałam, że jestem szczęśliwym człowiekiem, doceniam to co mam i cieszę się każdym dniem. Nie uważam jednak by to moje szczęście było dziełem Boga. Wierzę natomiast w to, że każdy człowiek jest generatorem własnego szczęścia i w dużej mierze sam je wywołuje. Jest jeszcze los, który w jakiś sposób kieruje naszym życiem - decyduje o tym w jakiej się urodzimy rodzinie, w jakim kraju, decyduje o naszym zdrowiu, charakterze, temperamencie, predyspozycjach zawodowych. Jednak to, w jaki sposób tym wszystkim pokierujemy i jak to co otrzymaliśmy od losu wykorzystamy w życiu zależy tylko od nas. Jedni dążą do sukcesu po trupach, inni skupiają się głównie na bliskich, jedni wybierają życie w pojedynkę, inni zakładają rodziny; jedni skupiają się na życiu zawodowym inni pracę traktują tylko jako środek do zaspakajania życiowych potrzeb. Ja łączę życie rodzinne z zawodowym. Nie dążę do spektakularnych sukcesów, ale lubię to co robię i realizuję się w pracy. Nie dane mi było urodzić własne dziecko, ale staram się być najlepszą matką dla córki swojego męża. Czasem miewam upadki, ale zawsze potem następują wzloty. Zawsze staram się iść do przodu, nawet gdy dopada mnie chandra, zmęczenie czy zwyczajnie gorsze dni. Przy tym wszystkim staram się być dobrym człowiekiem. Każdego dnia, nie tylko od święta. Czasem wystarczy miły uśmiech do nieznajomego, dobre słowo dla sprzedawcy, komplement dla koleżanki, pochwała dla ucznia. Bycie wrażliwym na czyjeś potrzeby, uczucia. Staram się czynić dobro każdego dnia. W końcu sama chciałabym zawsze być dobrze traktowana...

     Atmosfera świąt zawsze wywołuje u mnie refleksje nad tym jak minął mi ostatni rok, czy byłam dostatecznie dobra, czy kogoś nie uraziłam, czy ktoś przeze mnie nie cierpiał i czy pomogłam potrzebującym w satysfakcjonujący ich sposób (zwykle pomagam po prostu dobrą radą, wysłuchaniem drugiej osoby i zachowaniem usłyszanych informacji dla siebie - tylko tyle? powiecie... dla niektórych to aż tyle i przez to bardzo często wybierana jestem na powiernika). Wracając do świątecznej atmosfery... świecidełek, licznych choinek, lampeczek, Mikołajów itd.... może to się wydawać komuś śmieszne, a może nawet żałosne, ale u mnie to wszystko wywołuje przyjemne uczucie podniecenia, oczekiwania i radości. Choć sama świąt nie obchodzę to jednak uczestniczę w wigilii, którą przygotowuje moja mama. Spotykamy się całą rodziną w jej mieszkaniu i jest cudownie! Oczywiście zdarza nam się w ciągu roku kilka razy spotkać w podobnym składzie, ale to nie to samo... W wigilię jest inaczej, wyjątkowo! Uwielbiam to nasze rodzinne ciepło, to, że nikt przed nikim nie musi niczego udawać, że w pełni akceptujemy wszystkie swoje wady i zalety, że jesteśmy dla siebie wsparciem. Czasem się przekomarzamy, śmiejemy z siebie (tak z siebie!), ale panuje ogólna wesołość, nikt nie robi innym z tego powodu przykrości. Nie mogę tu nie wspomnieć o prezentach, którymi się obdarowujemy... Są to zawsze prezenty przemyślane, specjalnie dobrane i wybrane z "listy prezentów", którą każdy tworzy jeszcze w listopadzie, żeby dać innym czas i możliwość zrealizowania jej części. Jesteśmy świetną rodziną! Dobrze nam ze sobą, to cudowne, że mogę być jej częścią!

[Jest i recenzja...]

   Nie wszyscy jednak mają tyle szczęście co ja. Chociażby Michalina, bohaterka książki "Anioł do wynajęcia". Dziewczyna właściwie ma ojca, który jednak gdzieś się po drodze pogubił, zaślepiony "urokiem" swojej nowej żony. Tak się jakoś zadziało, że bohaterka (mimo bardzo młodego wieku) stanęła na życiowym zakręcie zupełnie sama (czy raczej osamotniona), nie wiedziała jak sobie poradzić z trudną sytuacją i postąpiła bardzo nierozsądnie, w sposób, który wydawał jej się jedynie właściwy, a później trudno jej było wszystko "odkręcić". Mówi się, że jak trwoga to do Boga... i tak też postąpiła Michalina. W desperackim kroku poprosiła Boga o jakiegoś bezrobotnego Anioła, który mógłby się nią zaopiekować. I.. no właśnie, czasem trzeba dokładnie się zastanowić zanim o coś poprosimy...  Bohaterka spotyka na swojej drodze życzliwe osoby, które otaczają ją opieką, a nawet dają o wiele więcej.

   "Anioł do wynajęcia" to lektura idealna na przedświąteczny czas. Pomaga zrozumieć co w życiu ważne, wywołuje najlepsze rodzinne wspomnienia, uczy dostrzegać i cieszyć się z tego co mamy, odwołuje się do tradycji, zachęca do zwolnienia tempa życia i przewartościowania go. Być może opowiedziana tu historia jest zbyt nieprawdopodobna i przesłodzona, ale myślę, że w grudniu czytelniczki właśnie tego potrzebują. 

  Książka wprowadzi nas w świąteczny nastrój, ale ten prawdziwy - nie komercyjny, błyszczący i na pokaz, tylko taki pełen radości, miłości i oczekiwania. Przypomni, jak przyjemne jest wspólne przygotowanie tradycyjnych, rodzinnych potraw, wspólne rozmowy, spacery, żarty i dyskusje. Przypomni jak ważna jest rodzina, tradycja i rodzinna historia. Człowiek samotny nie jest w stanie cieszyć się tym co ma. Do celebrowania szczęścia potrzebni są bliscy, musimy mieć się nim z kim podzielić, dopiero wtedy daje nam radość i satysfakcję.

  Książka tak po prostu jest cudowna!

Ejotku, to mój najpiękniejszy prezent urodzinowy! :) Dziękuję!

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Pod hasłem - Grudniowe szaleństwo
- Grunt to okładka - Świąteczny klimat
- Gra w kolory - niebieski
- Cztery Pory Roku - ZIMA
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu - 2,5 cm (83,7 cm z 158)
- 52 książki w 2016 (62)

wtorek, 19 lipca 2016

Wieczór przy herbacie (45)

Minęły dwa miesiące od ostatniego postu z cyklu
"Wieczór przy herbacie",
a przecież obiecywałam sobie, 
że znów będą pojawiać się częściej...

Wczoraj trafiła w moje ręce bardzo ciekawa herbata
(niestety tylko jedna sztuka) 
i chciałam się nią z Wami podzielić 
(ciekawe czy znacie ten smak...),
a przy okazji pochwalę się Wam ostatnimi niespodziankami, 
które mnie spotkały :)


Z herbatą Irving - Granat z agrestem 
(biała herbata)
spotkałam się pierwszy raz.
Smak herbaty jest z jednej strony delikatny
(np. czarna herbata jest najczęściej bardzo intensywna, nawet cierpka),
ale i mocno wyczuwalny jest smak goryczki samych liści.
Smak owoców wyczuwalny jest w tle, 
ale to on dodaje herbacie tej delikatności.
Przez tą goryczkę nie jest to herbata, którą mogłabym wypić gorzką,
ale przecież i tak głównie piję wszystko słodzone...
Na pewno jest to herbata godna wyróżnienia :)

Teraz chciałabym się Wam pochwalić tym, 
jakie niespodzianki przyszły do mnie od Wydawnictwa Prószyński i S-ka.

Książki zostały do mnie wysłane bez zapowiedzi, 
bez jakiejkolwiek dodatkowej informacji
i nie są też odpowiedzią na moje prośby.

Na początku lipca dostałam przepięknie zapakowaną książkę
"Listy z dziesiątej wsi" Agnieszki Olszanowskiej.
Nie mogę uwierzyć, że komuś chciało się tak zadbać o efekt wizualny przesyłki, 
by tak zachwycić blogerów.


Dzisiaj natomiast dostałam kolejną książkę
"Przekonaj mnie, że to Ty" Anny Karpińskiej.


Cudowne, prawda?
Bardzo cieszą mnie same książki, ale i te dodatki
oraz serce włożone w przygotowanie przesyłek
(nawet jeśli to element jakiejś kampanii reklamowej).

To bardzo miłe.

***************************

Trzy miesiące temu dostałam też "Duchy Dollangangerów"
wraz z herbatą o smaku różanym.
Co ciekawe kilka dni wcześniej pisałam na blogu,
że poszukuję herbaty o smaku różanego nadzienia do pączków :)


czwartek, 23 kwietnia 2015

Magdalena Kordel, Wymarzony czas

Autor: Magdalena Kordel
Tytuł: Wymarzony czas
Cykl/seria: Malownicze
Wydawnictwo: ZNAK
Miejsce i rok wydania: Kraków 2014
Ilość stron: 349

    Madeleine niespodziewanie wpada w tarapaty. Za sprawą kogoś "życzliwego" kwestia opieki nad Marcysią i Anią staje pod znakiem zapytania. Okazuje się, że warunki mieszkaniowe Magdy nie są wystarczające, stabilizacja finansowa niepewna, a i reputacja kobiety pozostawia ponoć wiele do życzenia. Drugim wątkiem jest pojawienie się w Malowniczem Kacpra, którego obecność namąci w nie jednej rodzinie. Jak potoczą się sprawy bohaterów? Jaki wpływ na ich życie będą miały nowe mieszkanki domu Madeleine - Marta i Zosia?

    Po lekturze "Wymarzonego domu" strasznie chciałam przeczytać kolejną część serii "Malownicze". Sama nie wiem jak to się stało, że mimo to, druga część przeleżała na mojej półce cztery miesiące. Teraz gdy ukazała się trzecia część "Malowniczego" postanowiłam nie czekać ani chwil dłużej.

SPOJLER - kto nie czytał jeszcze książki, czyta ten post na własną odpowiedzialność. Muszę się wygadać na temat książki przytaczając konkretne sytuacje!

     Bardzo tęskniłam za Magdą i dziewczynkami, i to ten wątek interesował mnie najbardziej. Od początku im kibicowałam, dlatego zdenerwowałam się gdy przeczytałam o ich problemach. Niestety od niemal pierwszych stron książki czułam jakieś rozdrażnienie. Denerwowała mnie Marta i jej brak zaufania względem Magdy, która była przecież dla niej ostatnią deską ratunku (tak, tak wiem, że było to konieczne, by książka mogła mieć takie, a nie inne zakończenie). Nie rozumiem też jak Magda mogła iść się upić na rynek wiedząc, że i tak ma już problemy z opinią w miasteczku. Michał nie mógł zamieścić zdjęcia Zosi w gazecie bez zgody Marty na publikację, zwłaszcza, że wiedział (czuł), że przed czymś uciekają. Nie powinien tak ryzykować. Te wydarzenia sprawiły, że mój entuzjazm przygasł. Wydaje mi się też, że wątek Kacpra był niedopracowany, potraktowany trochę po macoszemu i wtrącony bardziej z konieczności, bo tego oczekiwali czytelnicy po pierwszej części. Zachowanie Kacpra było mało prawdopodobne... Za to postać Michała była tu łagodniejsza i spokojniejsza, miałam nawet wrażenie, że scalał wszystko i zamykał całość w klamrę.

    Książka nie była zła, ale moje oczekiwania wobec niej były dużo większe. Pierwszą część serii celebrowałam, dawkowałam sobie treść delektując się słowami. Tutaj tego nie było i bez żalu robiłam sobie przerwy w lekturze, choć przyznaję, że specyficzny klimat powieści i samego Malowniczego został zachowany. 

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Wszystkie stworzenia duże i małe
- Plany czytelnicze na 2015 rok
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu (2,2 cm)
- Czytelnicze marzenia
- Polacy nie gęsi
- 52 książki w 2015
- Klucznik (z półki; dziewczęta i kobiety)
- Zielono mi

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Tytuły

1001 potwornych rzeczy do odnalezienia 5 sekund do io A jeśli ciernie... A między nami ocean... Adela Afryka Agnieszka opowiada bajkę Alicja Anielka Anioły powodzi Antek Apolejka i jej osiołek Apollo 11. O pierwszej podróży na Księżyc Aprilek Arcydzieła do kolorowania Atlas anatomiczny Australijczyk w Italii Awaria małżeńska Bajki od św. Mikołaja Baranek Bronek Basia i alergia Basia i podróż Basia i urodziny w muzeum Beki smarki pierdy czyli co się dzieje w moim ciele Beverly Hills Beverly Hills 90210 Bez przebaczenia Bliski Wschód Blondynka w Indiach Blondynka w Meksyku Bluszcz prowincjonalny Bogusia Boże Narodzenie. Kuchnia świąteczna Boże Narodzenie. Świąteczne dekoracje i smakołyki Cappuccino Chcę być jak agent Chleby bułki bułeczki Chory kotek Chuliganka Ciasta bez pieczenia od A do Z Ciekawość Ciotki Coolman i ja Cudaczek - Wyśmiewaczek Cudaki Opaki Cukierek dla dziadka Tadka Cukiernia w ogrodzie Czar miłości Czarodziejka Lili i świąteczna magia Czas w dom zaklęty Czerwone liście Córeczka tatusia Daleki rejs Dama Kameliowa Damą być. Jak ubrać się i zachować w różnych sytuacjach Dania z piekarnika od A do Z Dekoracje na każdą okazję Dekorowanie potraw Disney:Kubuś Puchatek Do ostatniego tchu Dobra kuchnia od A do Z Dogonić rozwiane marzenia Dom nad Rozlewiskiem Dom nad klifem Dom z papieru Dorysowanki. Rozwijaj wyobraźnię Dotknąć prawdy Dotyk zła Drugi Drzazga Dwa pstryki techniki Dwie miłości Dwoje na wirażu Dylemat doktora Andersona Dziadek na huśtawce Dzidziuś. Niewielka książeczka o wielkiej stracie Dziedzictwo Dzielny Fryderyk Dziennik Cwaniaczka. Zapiski Grega Heffleya Dziewczynka z balonikami Dziwni klienci Dżunia Edward i jego wielkie odkrycie Facet z grobu obok Filip i najazd intruzów Fryckowe lato Gagi Gangu Purpurowej Ręki Galeria uczuć Gnój Grzech aniołów Grób rodzinny Gwiazd naszych wina Głos bez echa Hakus pokus Hania Humorek. Najfajniejsza na świecie Humorkowa Księga Kolorowanek i innych zabaw Henryśka drugiej tak wspaniałej nie znajdziecie Herbata. Moc smaku i aromatu Hirameki Historia leśnych kochanków i inne opowiadania Historia pewnego statku. O rejsie Titanica Historia tajemniczego kucyka Hop siup Stokrotko I co teraz? Imię Twoje... Inspektor Kres i zaginiona Jajko z niespodzianką Jak Maciek Szpyrka z dziadkiem po Nikiszowcu wędrowali Jak krówka Stokrotka nauczyła się szanować przyrodę Jak pracuje Święty Mikołaj? Jak to ze lnem było Japońskie łamigłówki Jeż w grzybnym lesie Jeżynka nie chce się bawić Julka Julka Wróbel i przygoda ze świnką Język dwulatka Język niemowląt Kaprysy milionera Kasia i Grześ Kasia i Kubuś. Urodziny taty Kasia i Zosia Klub Przyjaciół Kobieta niespodzianka Kochaj i jedz Brazyliszku Kolorowanka Motyle Konik polny Kora Kołysanka dla Rosalie Kradzież nad Niagarą Kronika ślubnych wypadków Król złodziei Księga motyli Księżniczka Amelia i jej pies Księżniczka Julka i jej kucyk Księżniczka Lena i jej chomik Księżniczka Zosia i jej kot Księżniczka i wszy Kto się śmieje ostatni Kto wiatr sieje Kubuś Puchatek Kwiaty na poddaszu Kwitnący krzew tamaryszku Labirynt kłamstw Lasy w płomieniach Lato szczupaka Letni kiermasz Lew Czarownica i Stara Szafa Lewandowski. Wygrane marzenia Lidka Listy Lodowa pułapka Los utracony Madzia syrenka Magia świąt. Tradycyjne przepisy kulinarne i świąteczne ozdoby Magiczna cukiernia Magiczna gondola Maksio ma kłopoty Malowany ul Malownicze Marina Martynka i Gwiazdka Mała szansa Mały Książę Michał Jakiśtam Miecz króla Szkocji Miłość nad Rozlewiskiem Moje wypieki i desery Moralność pani Piontek Mordercza gra Motyle Muszka która nie umie latać Mój pies Bezdomny Na boisku Na krawędzi Na zakręcie Na łeb na szyję Narzeczone lorda Ravensdena Natalii 5 Nic nie trwa wiecznie Niechciana prawda Niezwykły przyjaciel Noc kosa Nowy początek O Bogince Jemiole O Janku co psom szył buty O psie który jeździł koleją Obudzić szczęście Ogon Kici Ogród cieni Ogród czasu. Artystyczna kolorowanka Oplątani Mazurami Opowieść niewiernej Opowieść wigilijna Osaczona Ostateczny cel Ostatnie ostrzeżenie. Globalne ocieplenie P.Rosiak (nie) daje się czarnej śmierci P.Rosiak i czadowe majtki P.Rosiak i kupa śmiechu P.Rosiak i zabójczy bąk P.Rosiak superbohaterem Pamiętne lato Pampilio Pan Jaromir na tropie klejnotów Pan Soczewka na dnie oceanu Parasol Pensjonat Marzeń Pewnej wrześniowej niedzieli Pierrota bolą kopytka Pierwsza na liście Pierwsze światła poranka Pierwszy raz Pierwszy wiosenny dzień Pies i kot w leśnym zakątku Pieśń o poranku Piątkowska Renata Pięćdziesiąt twarzy Greya Po prostu bądź Pocałunek śmierci Pocztówka z Toronto Pod ziemią w Villette Pokuta Polka Pollyanna Powroty nad Rozlewiskiem Powrót do Lwowa Prawdziwy cud Projekt matka Przygody Małego Wodnika Przyjaciółki na zawsze Puchatkowe zabawy Pudełko ze szpilkami Płatki na wietrze Płomienie śmierci Quilling. Cuda z papieru Radek Szkaradek. Bekanie! Ratowanie świata i inne sporty ekstremalne Rekin Śmieszek Rozmowy Rzepka Rękawiczka Sałatki od A do Z Sieroce pociągi Single Siostry Pancerne i pies Siostrzyczka Sklepik z Niespodzianką Skrawek nieba Smak kamienicy Smak nadziei Spotkanie nad jeziorem Sprawa tchórzliwego dezertera Sprawa trzech desperado Strachozagadki Szkolna wycieczka Szkolne czary Szkoła żon Sztuka uprawiania róż z kolcami Sztuka wyboru Szukając misia Szybko i zdrowo od A do Z Słodki świat Julii Ta druga Tajemnica Black Rabbit Hall Tajemnica Namokniętej Gąbki Tajemnica bzów Tajemnica drewnianej sowy Tajemnica gangu niebieskich Tajemnica kina Tajemnica mumii Tajemnica szafranu Tajemnica zwierząt Tajemnica śnieżnego potwora Tajemnice Luizy Bein Tak miało być Teodor rusza z pomocą Tilly Towarzyszka Panienka Trzy oblicza pożądania Ulica Rajskich Dziewic Ulotne chwile szczęścia Uśmiech niebios W blasku miłości W kajdankach namiętności W proch i pył W świecie wiatru i wierzb. Wyznania chińskiej kurtyzany Wakacyjna opowieść Wesołe wierszyki Widok z mojego okna Widok z mojego okna. Przepisy nie tylko na życie Wielka kolekcja bajek o przygodach Maszy i Niedźwiedzia Wielka księga. Hania Humorek Wiersze dla dzieci Wiśniowy Klub Książki Wróć Alfiku! Wszystkie chwyty dozwolone Wszystkie kłamstwa Wszystko inne poczeka Wymarzony czas Wymarzony dom Wymarzony koncert Wyprawa na biegun Wyspa dla dwojga Z tęsknoty za Judy Za króla Piasta Polska wyrasta Zabawki z fantazją. Pomysły na cały rok Zabawy plastyczne dla dzieci Zabawy z mamą. Książka dla rodziców i dzieci Zagadka dna morskiego Zagadka hien cmentarnych Zagadka salamandry Zagadka zegara maltańskiego Zagadki przeszłości Zagubiona w śniegu Zając zostaje! Zakład o miłość Zamek z piasku Zamieniec Zanim nadejdzie ciemność Zapach lawendy Zapiski (pod)różne Zasupłana historia Zima Sapcia i Pufcia Zimowa przygoda Znikające wrotki Znikający króliczek Zorkownia Zosia Ernest i ktoś jeszcze Zośka Bohaterka Zośka Wspaniała Zuzanna Zuźka D. Zołzik nie jest złodziejką Zwykły człowiek Łatwe zupy Śladem zbrodni Ślady krwi Ślub Ślubna przygoda Ślubny kontrakt Żegnaj szkoło - na zawsze Żona_22 Życie z drugiej ręki

Literatura (wg Katalogu Biblioteki Narodowej):

Źródło książki: