Jestem amatorką, a nie krytykiem literackim. Moje recenzje/opinie nie są profesjonalne. Piszę, bo to lubię, więc jeśli szukacie jakiejś obiektywnej, "mądrej" opinii to raczej zły adres. Od książek nie wymagam zbyt wiele, czytam głównie obyczajówki i "czytadła", czasem thrillery czy kryminały oraz sporo literatury dla dzieci. Czytanie sprawia mi przyjemność, więc zdecydowana większość recenzji jest tutaj pozytywna - książki wybieram po opisie z tyłu książki, więc wiem na co się "porywam" :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Obyczajowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Obyczajowe. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 kwietnia 2022

Karolina Malinowska, Pozimnie

 

Autor: Karolina Malinowska
Tytuł: Pozimnie
Wydawnictwo: Novae Res

Rok wydania: 2021
Ilość stron: 253

      Obraz życia mieszkańców jednego z urokliwych domów na wsi. Powinna być bajka - przecież tak wielu z nas marzy o takim życiu, ale tej historii daleko od cukru i lukru.

     To się właściwie nie mieści w głowie, ale zmęczona życiem Karolina po prostu wybrała sobie TEN dom, by w nim odnaleźć spokój. W jednej chwili weszła z butami w czyjeś życie, do przypadkowej rodziny i tak już została.

     Dom z marzeń nie do końca jest taki uroczy i romantyczny. Na jesieni panuje w nim przejmujący chłód, ciągle czuć wilgoć, jest buro i szaro. Karolina jednak nigdy nie czuła się bardziej "u siebie", na właściwym miejscu.

     Początkowo książka mnie nie porwała. Nie polubiłam bohaterki, denerwowała mnie niemal wszystkim. Nie rozumiałam jak można się tak zachowywać, jak mogła podjąć tak ryzykowną decyzję? I jak to możliwe, że Adam się na to zgodził? Miałam wrażenie, że autorka pisze od niechcenia, z nonszalancją. Irytowało mnie to, a jednocześnie jakaś siła kazała czytać dalej i z każdym kolejnym rozdziałem dostrzegałam wartość tej pozycji. 

       Właściwie to po lekturze powieści czuję się oszołomiona, nieco zszokowana (tym jak wiele treści przekazuje tak niewielka, niepozorna książka). Poznając lepiej Adama i Pawła zaczynałam rozumieć ich wycofanie, ostrożność, dystans, czy zachowania, które nie znając kontekstu oceniane są przez innych bardzo źle.

       Książka daje do myślenia. Uświadamia jak często krytykujemy innych nie wiedząc jaki niosą ze sobą życiowy bagaż. Adam i Paweł są najlepszymi przykładami na to, że nie powinno się oceniać ludzi, bo często nawet nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić, że jedna osoba może być tak okrutnie doświadczona przez los.

         Ciekawi mnie czy inni czytelnicy podobnie jak ja interpretują tytuł. Dla mnie jest on metaforyczny - niemal widzę jak kruszy się lód w sercach bohaterów, jak atmosfera się ociepla, jak wreszcie mija przeszywające zimno.

Dziękuję za możliwość przeczytania książki

Wydawnictwu Novae Res

sobota, 16 kwietnia 2022

Robyn Carr, Kłopoty w raju

 

Autor: Robyn Carr
Tytuł: Kłopoty w raju
Cykl: Virgin River, t. 2
Wydawnictwo: HarperCollins
Rok wydania: 2022
Ilość stron: 381

Ważne! Książkę można z powodzeniem czytać bez znajomości pierwszej części cyklu.

Część pierwsza - "Słońce po burzy".

     W małych miasteczkach może faktycznie wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą, ale jest też druga strona medalu - dzięki temu gdy tylko ktoś ma kłopoty, pozostali od razu niosą pomoc. Nie inaczej jest w Virgin River.

    Do Virgin River przypadkowo trafia kolejna nieszczęśliwa kobieta. Paige wyraźnie się czegoś boi, przed czymś ucieka, ale początkowy brak zaufania nie od razu pozwala jej wyjawić z czym się boryka. Dziewczyna nie mogła trafić lepiej. W barze prowadzonym przez byłych marines Jacka i Proboszcza (Johna) Paige i jej synek znajdują suche schronienie, ciepły posiłek i wygodne łóżko. Coś co miało być tylko na chwilę szybko zmienia swój status i Paige niepostrzeżenie "wrasta" w społeczność tej małej osady.

     Jak się okazuje, ze wsparciem bliskich można wyjść nawet z naprawdę paskudnej sytuacji. Niestety po przyjeździe do Virgin River problemy Paige się mnożą. Kobieta bez życzliwości i opieki mieszkańców osady nie miałaby najmniejszych szans, by zmierzyć się z przeszłością. Oczywiście nie będę zdradzała co się wydarzyło, ale przyznam, że kilka razy byłam mocno zaskoczona.

    W tej części cyklu bardzo dużo się dzieje. Historia Paige jest chyba ciekawsza od poprzedniej, poza tym poznajemy bliżej kolejnych bohaterów związanych Virgin River, przez co jeszcze lepiej "czujemy się" w tej osadzie, właściwie mamy wrażenie, że sami jesteśmy częścią społeczności. Jesteśmy bardziej zżyci z mieszkańcami, przez co losy bohaterów nie są nam obojętne.

    Jest zdecydowanie lepiej, choć niestety jakość dialogów jest porównywalna z poprzednią częścią. Z ciekawości przypomniałam sobie recenzję pierwszej książki tej autorki, którą czytałam - "Ulotne chwile szczęścia" i ze zdziwieniem stwierdzam, że miasteczko i jego społeczność, które tam mnie tak urzekły to właśnie Virgin River i, że to piąta część cyklu! Czytałam ją 10 lat temu i byłam zachwycona! Sprawdziłam, że książka tłumaczona była przez tę samą osobę, może więc to ja się stałam bardziej wymagająca? Oczytałam się przez ten czas z obyczajówkami i szukam czegoś więcej niż tylko ciepłe miasteczka, swojskie klimaty i przyjaznych ludzi.

Dziękuję za możliwość przeczytania książki
Zespołowi Booktime.pl

niedziela, 3 kwietnia 2022

Robyn Carr, Słońce po burzy

 

Autor: Robyn Carr
Tytuł: Słońce po burzy
Cykl: Virgin River, t. 1
Wydawnictwo: HarperCollins
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 382

    Czasem diametralna zmiana otoczenia to jedyny sposób na to, by poukładać sobie wszystkie sprawy i zacząć życie od początku - z czystą kartą.

    Dyplomowana pielęgniarka i położna Mel po wielkiej tragedii nie widzi już dla siebie miejsca w Los Angeles. Ucieczka do niewielkiej mieściny - Virgin River wydaje jej się ostatnią szansą na odzyskanie równowagi i pogodzenie się z losem, choć tak naprawdę w sytuacji, w której się znalazła, wydaje jej się to właściwie niemożliwe. Życie w Virgin River miało być proste, jasne i łatwe, jednak rzeczywistość już od pierwszych chwil pokazuje, że nic nie jest takie jak sobie założyła.
       Bohaterka dźwiga na barkach ciężar tragicznych wydarzeń, które rozbiły jej spokojne, szczęśliwe i spełnione życie w drobny mak. Teraz każdy nowy dzień jest dla niej ogromnym wyzwaniem, ale przed mieszkańcami Virgin River postanawia ukryć prawdę. Nie chce żadnej litości i pobłażliwości. Ogrom zdarzeń, w tym z pozoru spokojnym miasteczku sprawia, że kobieta stopniowo zaczyna się uśmiechać i powoli odnajduje sens istnienia. 
        Virgin River to naprawdę małe miasteczko, u podnóża gór, otoczone imponującymi sekwojami. Jest tu zaledwie jeden pub z restauracją, w której nie ma nawet stałego menu. Nie ma prawdziwej przychodni, posterunku policji. Są za to ludzie - przyjaźni, troskliwi, szczerzy, lojalni, zawsze pomocni. Dla Mel, która w Los Angeles znała tylko dwoje sąsiadów to coś nowego. Nawet nie wie kiedy wrosła w tę zwartą społeczność, stało się to szybciej niż zdążyła się nad tym zastanowić. Jednak to właśnie ci ludzie pomogli odzyskać jej chęć życia - stała się potrzebna, czuła się odpowiedzialna za każdą pacjentkę, wiedziała, że inni na nią liczą i przez to czuła się naprawdę ważna. Mam wrażenie, że Virgin River, obok Mel jest równorzędnym głównym "bohaterem". 
      To stworzone przez bohaterkę idylliczne miasteczko mnie faktycznie urzekło, historia Mel jest kojąca i przyjemna, Jack przystojny i męski - cudownie było go poznać. Jednak dialogi prowadzone przez bohaterów kiepskie i sztuczne, w większości nierealne i ten minus mocno wpływa na odbiór książki. Fani obyczajówek potrzebują takich ciepłych miejsc, przyjaznych społeczności, sympatycznych bohaterów, ale dialogi też są ważne - dobrze skonstruowane uwiarygodniłyby całą tę historię, a te niestety umniejszają jej wartość.

Dziękuję za możliwość przeczytania książki
Zespołowi Booktime.pl

piątek, 28 stycznia 2022

Hanna Dikta, Dwie kobiety

Autor: Hanna Dikta
Tytuł: Dwie kobiety
Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Rok wydania: 2019
Ilość stron: 328

    Bywają takie zdarzenia, które przewracają nasze życie do góry nogami. Czasem jedna chwila, potrafi sprawić, że wszystko traci sens, jest nieważne i nic nigdy już nie będzie takie samo. Słysząc takie historie dziwimy się dlaczego osoby, których one dotyczą nie potrafią się otrząsnąć, opamiętać i przywyknąć do nowej sytuacji, bo przecież czas leczy rany - każdy to wie - dopiero kiedy sami tego doświadczymy, możemy zrozumieć czym jest nicość.

    Ewa, jedna z bohaterek książki wpadła właśnie w taką nicość. Nic już nie jest ważne, równie dobrze mogłoby jej już nie być, ale ten ostateczny krok jest dla niej zbyt trudny. Ewa całkowicie zobojętniała na wszystko i wszystkich, nie liczy się z uczuciami innych, bo sama nie ma już własnych. Teraz tylko chce zniknąć albo chociaż przenieść się do miejsca, w którym nikt jej nie zna.

   Bogna to dojrzała osoba, raczej typ samotniczki, powiedziałabym nawet, że bywa egoistyczna, choć ma serce bardzo dobre. Po śmierci męża sama prowadzi ich pensjonat w górach. Ze względów zdrowotnych postanawia zatrudnić kogoś do pomocy. I tak w Glince pojawia się tajemnicza, zamknięta w sobie Ewa.

     Jest jeszcze Marek, także ciekawa postać, która w tej historii odgrywa dużą rolę. Żal mi go, muszą nim targać ogromne emocje. Niby w porównaniu z losami Ewy to nic takiego, jednak dla niego osobiście to prawdziwe trzęsienie ziemi.

     Czytelnik poznaje etapy rodzącej się między kobietami bardzo trudnej przyjaźni, proces zmian zachodzących w głowie i umyśle Ewy, jej powrotu do świata żywych. W książce dostrzegłam echa pewnej piekarskiej tragedii, więc odbiór treści jest dla mnie bardziej emocjonalny i refleksyjny. Autorka nie boi się pisać o sprawach trudnych, kontrowersyjnych i śmiało prezentuje swoje stanowisko, jednocześnie rzetelnie pokazując jak to jest po drugiej stronie. Podoba mi się to! Bez względu na to jakie jest nasze stanowisko musimy przyznać, że każdy ma prawo do swoich uczuć, a autorka pomaga nam je zrozumieć. Zakończenie mnie nie zaskoczyło, ale to dobre zakończenie... choć nie dla wszystkich.

niedziela, 14 listopada 2021

Joanna Tekieli, Schronisko w Podgórowie

Autor: Joanna Tekieli
Tytuł: Schronisko w Podgórowie
Wydawnictwo: Filia

Rok wydania: 2021
Ilość stron: 402


Egzemplarz recenzencki.

     Czyż nie mielibyście ochoty uciec w takie klimatyczne miejsce w górach, z przepięknymi widokami, jak to na okładce książki "Schronisko w Podgórowie"? Ja miałam ogromną, a znając już "pióro" autorki z poprzedniej książki "Leśniczówka Wszebory" byłam pewna, że przeżyję tam niezapomniane chwile.

      Ewa wcale nie myślała o ucieczce z miasta, a już na pewno nie na takie odludzie, gdzie nie ma nawet prądu, ani wody! Jednak mąż Ewy, Mariusz, mając po swojej stronie trójkę dzieci w końcu przekonał do swojego pomysłu żonę. Od początku oboje wiedzieli, że nie będzie łatwo, że ilość ciężkiej pracy przed nimi jest ogromna. Jednak, kiedy tworzymy coś razem, całą rodziną, to nie może się nie udać, prawda? Niestety, czasami los bywa okrutny i komplikuje nam życie w sposób, którego absolutnie byśmy się nie spodziewali. Tak też zadrwił sobie z Ewy i Mariusza.

     Fabuła powieści toczy się niespiesznie, zresztą podobnie jak posuwa się remont schroniska w Podgórowie. Naprawdę, trzeba wykazać się nie lada cierpliwością i wytrzymałością żeby to przetrwać. Początkowo remont nadzorował Mariusz, ale w czerwcu tuż przed zakończeniem roku szkolnego dołączyła do niego żona wraz z dziećmi, by już wspólnie stawiali czoła doprowadzeniu schroniska do wymarzonego wyglądu. Mimo największych chęci, nie zawsze możemy mieć nad wszystkim kontrolę. Ewa brutalnie przekonała się o tym już miesiąc później...

     Autorka wspaniale przedstawiła zalety i wady mieszkania na odludziu oraz uroki sielskiego życia i liczne problemy wynikające z wyboru takiego życia. Książka może być testem dla wszystkich tych, którzy pragną w ten sposób odmienić swoje życie. Czytelnik ma możliwość poczuć z czym zmagali się bohaterowie, zastanowić się jak sam zachowałby się w podobnych sytuacjach i (przede wszystkim) czy zdecydowałby się mimo to na taki wybór. Czytając książkę przeżyłam prawdziwą przygodę i doświadczyłam czegoś zupełnie nowego. Ja się nie zraziłam, co więcej, mam jeszcze większy apetyt na takie wyzwanie. Gdybym miała jakiekolwiek zaplecze finansowe to na pewno bym spróbowała.

         Uwielbiam sposób przedstawiania przyrody przez autorkę. Widać, że natura jest Jej bliska, ma do niej ogromny szacunek i wdzięczność. Zaraża wręcz tą miłością, choć mnie już zarażać nie trzeba... Joanna Tekieli kolejny raz zbudowała ciekawe postaci - bardzo prawdziwe, z bagażem wad i zalet, z ciekawymi osobowościami. Najlepszy jest Adaś - najmłodsze dziecko Ewy i Mariusza. Zadaje tysiące pytań, jest wszystkiego ciekawy, znajduje sobie dziadka zastępczego, jest rozbrajająco szczery i rozczulający. Sytuacja z zaskrońcem rozłożyła mnie na łopatki. W książce zachwyca mnie też bezinteresowna pomoc sąsiedzka - pamiętam to z dzieciństwa, gdy spędzałam wakacje u babci na wsi. Zawsze było to dla mnie największą różnicą w życiu w mieście i na wsi. Zresztą sama nie znam dobrze wszystkich sąsiadów z klatki, niektórych tylko z widzenia, a wielu sąsiadów z bloku w ogóle nie kojarzę. 

       Po lekturze książki jeszcze bardziej marzy mi się własny dom, najlepiej na wsi, w jakiejś idyllicznej scenerii :) Mam ogromną ochotę na inne książki Joanny Tekieli, jeśli Wy też, to możecie je kupić w Księgarni Taniaksiazka.pl

Książkę otrzymałam z księgarni

taniaksiazka.pl - dziękuję :)

sobota, 6 listopada 2021

Marianne Cronin, Sto lat Lenni i Margot

Autor: Marianne Cronin
Tytuł: Sto lat Lenni i Margot
Wydawnictwo: Harper Collins

Rok wydania: 2021
Ilość stron: 398 (w tym wywiad z autorką)

Egzemplarz recenzencki.

     Sto lat. Dokładnie tyle razem mają dwie bohaterki książki - nastolatka Lenni i wiekowa Margot. Te dwie, tak różne pod (prawie) każdym względem osoby połączyła niespodziewana, bardzo silna i potrzebna przyjaźń. 


     Lenni i Margot poznają się w szpitalu Princess Royal w Glasgow w lutym 2014 roku w nieco dziwnych okolicznościach, ale to właśnie te okoliczności sprawiły, że poczuły między sobą niewypowiedzianą nić porozumienia. Tak zrodziła się przyjaźń, która obu kobietom przyniosła ukojenie, pogodzenie się z życiem i śmiercią oraz pozwoliła zamknąć pewne niedokończone rozdziały. 

    Bohaterki przed śmiercią pragną stworzyć coś wyjątkowego, coś co pozostawi po nich na ziemi jakiś ślad. Pomysł zrodził się w szpitalnej pracowni artystycznej "Różany pokój", a polega na przedstawieniu ich wspólnych stu lat życia na stu różnych, symbolicznych obrazach. W ten sposób, towarzysząc malowaniu obrazów, czytelnik wysłuchuje opowieści z genezą ich powstania. Poznajemy niesamowite życie Margot, której losy są tak niewiarygodne, że aż trudno uwierzyć, że wszystko to przytrafiło się jednej osobie. Fakty z życia Lenni też są interesujące - trudno ogarnąć, jak mimo wszystko pozostała ona tak pogodną i zadziorną osobą. 

     Książka jest jednym wielkim obrazem życia Lenni i Margot, ale przede wszystkim pokazuje proces umierania, który dla każdego przebiega inaczej, ale bardzo ważne, by odbywało się to na jego warunkach. Czego innego w ostatnich chwilach potrzebowała Lenni, a zupełnie inaczej ten czas zaplanował Humphrey. Ważne byśmy słuchali swoich bliskich, respektowali ich wolę i pomogli przejść na drugą stronę na ich zasadach.

      Lektura jest naturalnie bardzo refleksyjna, ale momentami także zabawna, zaskakująca i przejmująca. Jedynym mankamentem był dla mnie sposób narracji. Trudno było mi się zorientować kiedy narratorem jest Lenni, a kiedy Margot - używały tych samych słów, sformułowań, miałam wrażenie, że nawet ton ich głosu jest taki sam i to było czasami drażniące.

 Książkę przeczytałam za pośrednictwem Wydawnictwa HarperCollins


sobota, 25 września 2021

Joanna Tekieli, Leśniczówka Wszebory

 

Autor: Joanna Tekieli
Tytuł: Leśniczówka Wszebory
Wydawnictwo: Filia

Rok wydania: 2021
Ilość stron: 355

     Ostatnie pięć dni spędziłam w bardzo przyjemny sposób. Pobyt w leśniczówce Wszebory zrelaksował mnie, uspokoił i wyciszył. Czułam się dokładnie tak jakbym była tam razem z bohaterką książki i wraz z nią pisała przewodnik po Wszeborowskim Parku Narodowym, odkrywała leśne szlaki i odpoczywała na balkonie z widokiem na las.

    Ola do leśniczówki trafiła przypadkiem, a może w wyniku desperacji, bo nie potrafiła znaleźć żadnej innej sensownej pracy. Stworzenie przewodnika to krótkoterminowy projekt, ale zawsze to nowe doświadczenie, kolejna pozycja w CV i przede wszystkim upragnione wynagrodzenie. Wójt zlecająca zadanie umieściła nową pracownicę w leśniczówce, by mogła poczuć miejsce, o którym pisze, ale też dlatego, że opisywane przez nią szlaki opracowywał tamtejszy leśniczy. I tak Ola trafia w zupełnie inny świat, poznaje kilkoro mieszkańców Wszeborowa i ich sposób życia. Pobyt w leśniczówce nie jest spełnieniem jej marzeń, podobnie jak włóczenie się po lesie, jednak wszystko staje się bardziej znośne przez obecność Maćka, synka Andrzeja (leśniczego).

       Jak to w życiu bywa, nie zawsze to co wydaje się łatwe, takie jest w rzeczywistości. Praca Oli nieco się komplikuje przez konieczność przebywania z gburowatym leśniczym, w miejscu, które momentami napawa lękiem i niepewnością. Jakby tego było mało, we Wszeborowie dochodzi do zdarzenia, które mocno wstrząśnie mieszkańcami i położy się cieniem na bohaterach. Co to za zdarzenie? Jak wpłynie na Olę i mieszkańców Wszeborowa? Jak sam pobyt we Wszeborowie odbije się na Oli? Co zmieni w jej życiu? - warto się przekonać, zwłaszcza, że książkę czyta się z ogromną przyjemnością.

          Urzekła mnie ta powieść! Nie tylko sama historia Oli, ale też opis przyrody, do której widać, że autorka ma ogromny szacunek i uznanie. Ale spokojnie, nie znaczy to, że znajdziecie tu długaśne peany na cześć lasu. To subtelne opisy przyrody widziane różnymi oczami i sercami. Nie tylko przyroda tu zachwyca. Bardzo podoba mi się to, że autorka stworzyła bardzo realistyczne postaci z ich zaletami i wadami, co wcale nie jest takie proste, jeśli równocześnie chce się, by czytelnicy polubili wszystkich bohaterów. Zwykle wady mają czarne charaktery, osoby, które z góry skazane są na "nielubienie" czy takie, które idą po trupach do celu. Tutaj wszyscy są bardzo realistyczni. Moją ulubioną postacią jest jednak Maciek, który choć postać drugoplanowa wnosi w tę historię sporo kolorytu, życia i energii. Strasznie podoba mi się ta książka, a czuję, że nie bardzo potrafię ubrać w słowa to co chcę przekazać i zachęcić Was do lektury.

     Dzisiaj byłam na grzybach w lesie, który za jakiś czas zmieniał swój wygląd i pokrój, były miejsca, które przypominały polanę, miękki dywan, czy malowniczy obraz, ale i takie, w których zalegała woda, teren się zagęszczał, a ilość pajęczyn zaskakiwała. Dzisiaj byłam Olą...

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania czytelniczego:
- Pod hasłem u Ejotka - -1

niedziela, 30 maja 2021

Peter Pezzelli, Villa Mirabella

 

Autor: Peter Pezzelli
Tytuł: Villa Mirabella
Wydawnictwo: Literackie

Rok wydania: 2011
Ilość stron: 338

     Młodym ludziom zdarza się myśleć, że są królami życia. Wreszcie wyrwali się z domu, zarabiają i mogą wydawać pieniądze jak chcą. Wieczorami i w weekendy mogą się bawić i spotykać ze znajomymi. Po prostu "żyć nie umierać"! Tak! Tylko co w sytuacji, gdy powinie im się noga i ten cały wspaniały świat się rozsypie przez jeden błąd?

    Jasona Mirabellę spotkało to samo. Ten młody przystojniak z Rhode Island myślał, że złapał Pana Boga za nogi i nie może być szczęśliwszy. Dobrze płatna, rozwojowa praca, piękna dziewczyna i pełne przepychu i zabawy życie w Los Angeles, dosłownie nie może być lepiej... Niestety jeden błąd sprawia, że z dnia na dzień wszystko to traci i zdesperowany, nie mając innego pomysłu na przyszłość wraca do rodzinnego domu. Nie jest to dla niego komfortowa sytuacja. Odkąd zachłysnął się kalifornijskim życiem, zapomniał o domu, ojcu i rodzeństwie. Żył zbyt szybko, żeby mieć czas dla rodziny. Teraz trudno mu odnaleźć się w rodzinnym miasteczku i odbudować relacje z bliskimi, zwłaszcza, że nie do końca uporał się ze swoimi problemami.

     Książka pokazuje, że więzy rodzinne są silniejsze od wszystkich przeciwności. Nawet jeśli stosunki rodzinne są napięte, a między jej członkami napotyka się niedomówienia, żale, pretensje i rozczarowania, to jednak rodzina to rodzina. Nawet w najgorszych sytuacjach można na nią liczyć i stanąć na nogi, nawet jeśli nie jest to łatwe. Autor odwołuje się też do wiary i roli Boga w przezwyciężaniu trudności i odnajdywaniu wewnętrznego spokoju. 

     Bardzo podoba mi się tu rola ojca, który kocha wszystkie swoje dzieci miłością bezwarunkową. Nie ocenia, nie poucza, ale wspiera z bezpiecznej odległości, gdy potrzeba przedstawia swój punkt widzenia w nienarzucający się sposób. Jest prawdziwą ostoją. Jason miał prawdziwe szczęście, że jest jego synem, bo inaczej, w tej beznadziei i bezsilności nie miał by szans zrobić kroku w przód. Temat wiary nie jest tu przedstawiony w sposób nachalny. Autor pokazuje, że ta droga może być ukojeniem także dla sceptyków, ale nie naciska, nie wskazuje tej drogi jako jedynej właściwej. Wątek ujęty jest w wyważony sposób i osoby niewierzące nie poczują się zakłopotane czytając tę książkę.

    To bardzo przyjemna, ciepła i krzepiąca lektura.

sobota, 3 października 2020

Agnieszka Litorowicz-Siegert "Olszany. Kamienna róża"

 

Autor: Agnieszka Litorowicz-Siegert
Tytuł: Olszany. Kamienna róża
Wydawnictwo: W.A.B.
Rok wydania: 2020

Ilość stron: 384

Recenzja części 1 - "Olszany. Droga do domu"

     Sentymentalna podróż, która nie tylko pozwala poznać bohaterkom swoje korzenie, umocnić łączącą je przyjaźń, ale też rozwiązać rodzinną zagadkę Julii, co może wpłynąć na dalsze losy wielu ludzi.

      Kiedy Julia postanawia poznać fakty z przeszłości swojej rodziny, nie jest przekonana, czy dobrze robi. Być może gdyby jej nowa przyjaciółka Justyna także nie miała do załatwienia swojej sprawy, to nigdy by się nie zdecydowała na wyjazd na Białoruś. Na szczęście na miejscu kobiety spotkały fantastycznych, życzliwych i serdecznych ludzi, którzy z łatwością zaoferowali pomoc w realizacji tych planów. Justyna, która powróciła do swojego pierwszego imienia Kalina, zamierzała przerwać rodzinną klątwę, która powodowała, że żadna z kobiet w rodzinie nie mogła zaznać szczęścia w miłości. Julia natomiast chciała zobaczyć dom, w którym przed wojną mieszkali jej dziadek wraz ze swoim bratem. I to właśnie historię ciotecznego dziadka pragnęła poznać. Każdy kolejny dzień w Zalesiu (i okolicach) obfituje w nowe informacje i przybliża kobiety do osiągnięcia celu. 

      Pobyt na Białorusi jest dla kobiet dużym wydarzeniem, mają okazję przekonać jak silna jest ich więź, ale też mają możliwość lepiej zrozumieć i poznać samych siebie. Autorka pokazuje ten proces w sposób niespieszny, dokładnie widać jak bohaterki analizują różne sytuacje, wyciągają wnioski i dążą do wewnętrznego spokoju. Owszem, mają pewne wątpliwości, nie zawsze są pewne tego co się wokół nich dzieje i czy zmierza to w odpowiednim kierunku, ale to przecież tak samo jak w prawdziwym życiu. 

     Podoba mi się umiejscowienie akcji w prawdziwych miejscach, wplecenie w fabułę autentycznych postaci historycznych Michała Kleofasa Ogińskiego i Franciszka Bohuszewicza, czy współczesnego artysty tatuażysty Ilya Brezinskiego (którego prace można podejrzeć na Instagramie) oraz przedstawienie białoruskiego folkloru. Białoruś przedstawiona jest niezwykle pięknie i szczegółowo, mieszkańcy przyjaźni i gościnni, choć często ostrożni w kontaktach z obcymi. Autorka pokazała, że na Białorusi bywa trudno, ale mimo to ludzie są szczęśliwi. Na Kresach bardzo czuć "polskość" w sercach i słowach mieszkańców. Bardzo przyjemna książka, warto przeczytać :)

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal.


wtorek, 21 lipca 2020

Magdalena Kordel, Uroczysko

Autor: Magdalena Kordel
Tytuł: Uroczysko
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2015
Ilość stron: 378

     Wakacyjny czas najlepiej spędzić w jakimś ładnym i przyjemnym miejscu. Pandemia nadal trwa i dla własnego bezpieczeństwa zrezygnowaliśmy z wyjazdu, dlatego postanowiłam wakacje spędzić w bardzo dobrze znanym mi, uroczym miejscu! Malownicze - bo to o nim mowa, to wioska, w której toczy się akcja "Uroczyska" Magdaleny Kordel.


     Świat Majki niespodziewanie wali się. Nie dość, że odchodzi od niej mąż, to jeszcze przez bezmyślność Igora Maja traci dach nad głową. To zbyt wiele jak dla niej. By pozbierać myśli (czy może upić się do nieprzytomności) Majka wybiera się na dwa tygodnie gdzieś na koniec świata, by w samotności najpierw poużalać się nad sobą, by następnie zastanowić się co dalej. Bohaterka szybko przekonuje się, że życie jest pełne niespodzianek, na szczęście nie zawsze tych złych. Jak wiadomo koniec jednego zawsze daje początek czemuś innemu, czemuś nowemu - nie zawsze zrozumiałemu, ale.... wartemu ryzyka. Jeśli nie spróbujemy to nie przekonamy się czy nowe rozwiązania są dla nas dobre czy złe.

    Początkowo trudno mi było odnaleźć się w treści, bo nawet gdy Majka przeniosła się do Malowniczego to nie "widziałam" żadnych znajomych twarzy. Strasznie brakowało mi Leontyny i Madeleine. Jednak gdy w nowym domu Majki pojawiła się Anielka  i od tego momentu drzwi domu właściwie już się nie zamykały to poczułam ten sam, dobrze znany mi klimat. Zachwyca mnie to jak autorka pokazuje relacje międzyludzkie - przyjaźń, miłość, relacje rodzicielskie. Być może i są one wyidealizowane, wymuskane, wypieszczone i wygładzone, ale czy tego nie szukamy? Przecież każdy z nas chce się czuć dobrze wśród innych, chce być ważny, kochany i czuć się bezpiecznie. Świadomość tego, że możemy polegać na innych jest niezwykle ważna i potrzebna dla równowagi. Świetnie bawiłam się czytając o Wielkiej Improwizacji, Pink proteście, obserwując mężczyzn zabiegających o względy kobiet, rozczulałam się poznając trudy macierzyństwa związanymi z wychowywaniem nastolatki [pokazanie zmienności nastrojów nastolatki idealnie w punkt!]. Najstraszniejsze jest to, że nie mam w domu "Sezonu na cuda"!

    Wspaniała książka, niezwykle przyjemnie spędzony czas...

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:

poniedziałek, 13 kwietnia 2020

Anna Bichalska, Dom po drugiej stronie jeziora

Autor: Anna Bichalska
Tytuł: Dom po drugiej stronie jeziora
Wydawnictwo: HarperCollins
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 463

       Każda rodzina ma jakieś sekrety, ale ta ma ich aż nadto. Tajemnice z przeszłości wpływają na losy kilku kobiet z rodziny i rzutują na ich przyszłość, choć przez lata nie wiedziały, dlaczego ich życie tak się właśnie potoczyło.


     Mroczna zagadka śmierci sióstr Adeli i Anieli, niewygodny sekret Małgorzaty, którego nie potrafi nikomu wyjawić, ukrywanie prawdy przed całym światem przez Idę. Do tego szereg nieporozumień i niedomówień, które potęgują liczne, niepotrzebne zdarzenia. 

     Powieść rozgrywa się w dwóch płaszczyznach czasowych. W roku 1929 młodziutka, ledwie dwunastoletnia Adela pragnie poznać tajemnicę śmierci swojej siostry Anieli, a także poznać prawdziwe przyczyny śmierci swej matki. Dziewczynce się to jednak nie udaje, gdyż sama wkrótce tonie. Jak się okaże po latach, Adela prowadziła notatki dotyczące swoich podejrzeń, obaw i kroków poczynionych w sprawie rozwikłania zagadki. Teraz, w 2017 roku jej siostra Matylda przypadkowo odkrywa te zapiski i z pomocą Małgorzaty, wnuczki swojej młodszej siostry Lusi próbuje poznać rodzinne niewiadome. Kobiety szukają wskazówek w różnych miejscach. Jednak przeszłość nie chce odkryć wszystkich  kart i dociekanie prawdy jest bardzo mozolne. Gdy wszystko się wyjaśni, wreszcie wszytko będzie jasne.

         Niewiarygodnie zagmatwana historia z rozlicznymi wątkami, w której mnożą się tajemnice i niewiadome została przemyślana w najdrobniejszych szczegółach. Autorka z każdą kolejną stroną swej powieści intryguje, zdumiewa i fascynuje. Wspaniale połączyła przeszłość z teraźniejszością. Genialny pomysł na fabułę świadczy o bogatej wyobraźni autorki, ale też ogromnym talencie pisarskim. Anna Bichalska zadbała o wiarygodność swoich bohaterów, dobre dialogi,  idealnie dobraną scenerię na tło wydarzeń. Bardzo podoba mi się w książkach, gdy wszyscy bohaterowie są "jacyś", gdy autor przedstawia nam dokładnie wszystkie sylwetki, a nie tylko głównych bohaterów. Tutaj dokładnie potrafimy wyobrazić sobie jaka była Matylda, czy Małgorzata, ale także Wandzia, Aniela czy Ignacy. Bohaterowie mają swoją osobowość, sposób bycia i bagaż doświadczeń. Nie brakuje tu też silnych emocji, które przejawiają się na różnych płaszczyznach czasowych. Gdy poznajemy wszystkie szczegóły tej historii odczuwamy ulgę, ale też smutek, poczucie głębokiej straty i żałość. Myślę, że finał tej opowieści zaskoczy niejednego czytelnika. Mnie zaskoczył.

          Obok tych wszystkich tajemnic i niejasności, bardzo duże wrażenie wywarło na mnie przestawienie relacji Małgorzaty z jej córką Idą. Niestety doskonale to znam z autopsji, więc doskonale potrafię to zrozumieć. Moja pasierbica ma 20 lat, przez ostatnie 10 lat mieszkała ze mną i moim mężem. I choć pokochałam ją całym sercem i za wszelką cenę próbowałam stworzyć jej wspaniały, ciepły dom to z czasem nasze relacje ciągle się pogarszały. Stawałam na rzęsach, ale okres buntu i przekory był u niej silniejszy i coraz bardziej się oddalałyśmy. Potrafiła mnie ranić tak bardzo jak nikt inny w życiu. Bardzo trudno nieustannie wyciągać do niej rękę i przymykać oko na wszystkie przykrości, które nam robi, zwłaszcza teraz, gdy w zasadzie jest dorosła i powinna rozumieć konsekwencje swoich działań. Jednocześnie tak cholernie żal tych straconych dni i miesięcy. Trudne to. Liczę jednak na to, że gdy sama zostanie matką to doceni nasze relacje i zrozumie jak bardzo się starałam. Jest moim jedynym dzieckiem.

           Bardzo ważna jest dla mnie ta książka.

Książkę przeczytałam za pośrednictwem Wydawnictwa HarperCollins


Książkę przeczytałam w ramach wyzwania:
- Łów słów -Dom PO Drugiej stronie jeziora (POD)

niedziela, 15 marca 2020

Maria Ulatowska, Sosnowe dziedzictwo

Autor: Maria Ulatowska
Tytuł: Sosnowe dziedzictwo
Seria wydawnicza: Wszystkie oblicza kobiety
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2011
Ilość stron: 279

    Cudownie ciepła i przyjemna powieść o życiu z marzeń wielu z nas. Moich na pewno.


    Anna trafiła do idealnego miejsca. Odziedziczony przez nią dworek w malowniczej, leśnej scenerii w małej miejscowości Towiany może nie jest w idealnym stanie, ale jest absolutnie uroczy. Otoczony wysokimi sosnami, nad pięknym jeziorem sprawia, że Anna zakochuje się w nim od pierwszego wejrzenia - i wcale się nie dziwię, bo czułabym to samo. A to jeszcze nie koniec! Już pierwszego dnia Ania staje się nie tylko właścicielką tego imponującego miejsca wraz z zabudowaniami, ale też opiekunką wspaniałego psa (a raczej suczki). Wkrótce kobieta poznaje i zaprzyjaźnia się z mieszkańcami Towian i idealnie wpasowuje w lokalną społeczność.

      Historia jakich wiele, ale tak pięknie opowiedziana, tak ciekawie i barwnie, że chyba każdy z czytelników byłby gotów na takie zmiany, a jak nie to pewnie zechciałby chociaż spędzić wakacje w Sosnówce, móc poznać te wszystkie urokliwe miejsca i poznać tych niezwykłych ludzi, którzy pojawili się nagle w życiu Anny. 

      Czytelnik ma okazję dokładnie poznać zmiany zachodzące w życiu Anny i obserwować zmiany w Sosnówce, na przemian z burzliwą historią jej rodziny, sięgającą II wojny światowej. Oba wątki są równie ciekawe i przepięknie opowiedziane. Autorka ma lekkie pióro i bardzo obrazowo potrafi przedstawić opowiadane przez siebie historie. Stworzone przez nią postaci są nietuzinkowe, niezwykle interesujące, z bogatym bagażem doświadczeń i ciekawą osobowością. Moim absolutnym idolem jest Dyzio, choć wszystkich polubiłam od pierwszego spotkania.

    Czas spędzony z tą książką był bardzo przyjemny i satysfakcjonujący. Świetnie bawiłam się w Towianach i chętnie do nich wrócę :) Jestem zachwycona!

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania:
- Z półki 2020
- 26 książek w 2020

wtorek, 18 lutego 2020

Kristin Harmel, Moje rzymskie wakacje

Autor: Kristin Harmel
Tytuł: Moje rzymskie wakacje
Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2010
Ilość stron: 359

     Podróż w głąb siebie może się okazać niezwykłą przygodą. Warto pozwolić sobie na drobne szaleństwa i odrobinę ryzyka. 


    Cat to prawie 35-letnia kobieta, o pozornie ustabilizowanym życiu. Ma pracę, którą lubi, niedawno kupiła mieszkanie, więc może być spokojna o przyszłość. Niestety to tyko taki parasol ochronny, a Cat wmawia sobie, że jest szczęśliwa. Niestety tak naprawdę doskwiera jej samotność, a do tego czuje presje otoczenia. Nawet bliscy myślą, że jest sama, bo jest zbyt wybredna. Ślub siostry jest dla niej punktem kulminacyjnym. To co usłyszała na swój temat i późniejsze wydarzenia wynikające z tego dnia sprawiły, że postanowiła coś zmienić. Dlatego też wybiera się w sentymentalną podróż, na spotkanie z przeszłością, która okaże się prawdziwym huraganem zmian w jej życiu.

     Urokliwy Rzym jest wspaniałym miejscem z ciekawą kulturą, pięknymi zabytkami i niezwykłymi mieszkańcami. Cat jest zachwycona tym cudownym miejscem, w którym od pierwszego dnia pobytu zmienia się nastawienie do przeszłości, przyszłości i jej samej. Poznanie Kariny i Marco było zaczątkiem wielu zmian. Cat postanowiła wreszcie myśleć głównie o sobie, robić więcej dla siebie i myśleć o własnych korzyściach. Nie oznacza to, że stała się bardziej samolubna. Nie, po prostu stała się bardziej świadoma swoich potrzeb, marzeń i pragnień. I wreszcie (chyba po raz pierwszy w życiu) zdecydowała się ryzykować. To dla niej coś zupełnie nowego. Do tej pory we wszystkim była ostrożna, często na pierwszy plan wysuwała dobro innych. Lubiła poczucie bezpieczeństwa i stabilizację.

       Autorka napisała, że w historii Cat jest dużo z niej samej, więc opowieść powinna być mocno wiarygodna i "żywa", jednak miałam wrażenie, że coś tu nie gra. Na początku Cat była przedstawiana jak taka szara myszka, w cieniu swojej przebojowej i odważnej młodszej siostry, taka co to się nie lubi rzucać w oczy, dlatego gdy przyjechała do Rzymu i zaczęła nosić zwiewne sukienki z lekkością baletnicy to poczułam zgrzyt. Później kilka razy poczułam to samo. Bojąca się podejmować spontaniczne decyzje, często związane z ryzykiem, w Rzymie podejmowała ich aż nadto. Rozumiem, że można przejść wewnętrzną przemianę, ale u niej jakoś mnie to raziło. Wydaje mi się, że jeśli ktoś o niższym poczuciu wartości i pewności, nie decyduje się tak łatwo na zmiany i to bez pomocy. No nie wiem, coś mi tu nie grało. Aczkolwiek książkę czyta się przyjemnie i świetnie nadaje się ona chociażby jako rozrywka na bieżni - jak to było w moim przypadku. W całości przeczytałam ją trenując na bieżni :)

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Mini czelendż 2020 - książka z akcją na zachód od PL
- Łów Słów - MoJE RZYmskiE WAkacje (JERZY, Ewa)

piątek, 31 stycznia 2020

Antonina Kozłowska, Kukułka

Autor: Antonina Kozłowska
Tytuł: Kukułka
Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2010
Ilość stron: 285

    Kiedy chęć posiadania dziecka jest tak wielka, że nikt i nic się więcej nie liczy, a całe życie podporządkowane jest tylko dążeniem do spełnienia tego pragnienia to kobietę tę jest w stanie zrozumieć tylko druga do niej podobna.

    Marta niestety była w tym wszystkim sama. Oczywiście mąż ją cały czas wspierał, ale przecież nie czuł nigdy tego samego co ona. Nic więc dziwnego, że bohaterka posunęła się do desperackiego kroku, jednak czy w życiu naprawdę wszystko można kupić?

    Marta od kilku lat stara się o dziecko, niestety nawet jak uda jej się zajść w ciążę to ją traci. Na każdym kroku widzi kobiety w ciąży, matki z dziećmi, wózki, to naprawdę dołujące. Czy naprawdę oczekuje od życia zbyt wiele? To przecież naturalna kolej rzeczy, że para bierze ślub i wkrótce rodzina się powiększa. Marta też tak chciała, ponoć "każda głupia może rodzić dzieci".

    Iwona też miała marzenia, marzenia o szczęśliwym życiu - kochającej się rodzinie, mieszkanku na ładnym osiedlu, wsparciu męża i radosnym śmiechu dzieci. Niestety czasem nieważne jak bardzo byśmy się starali i skrupulatnie dążyli do realizacji swoich planów to życie potrafi nas zaskoczyć i odwrócić wszystko do góry nogami. Takie życie toczy się gdzieś "za szybą", ona musi sama walczyć z przeciwnościami z zaciśniętymi ustami.

    Droga tych dwóch kobiet przecina się, by obie mogły odmienić swój los. Niestety życie kolejny raz brutalnie sprowadza je na ziemię i pokazuje, że to co nam się wydaje, nie zawsze jest takie łatwe i proste. 

     To książka głównie o Marcie, o jej obsesji na punkcie dziecka, głębokim nieszczęściu i ogromnej nadziei, o (nie)radzeniu sobie z przeciwnościami. Jest o Iwonie, która desperacko pragnie żyć na jako takim poziomie, która dla swoich dzieci chce lepszego życia i decyduje się na coś nieakceptowalnego społecznie, o tym, że emocje odgrywają w życiu ogromną rolę i nie da się ich odsunąć, udać, że ich nie ma.

     Tematyka książki jest mi bardzo bliska. Doskonale wiem jak to jest, gdy w głowie kobiety jak mantra w każdej minucie wybrzmiewają słowa "chcę dziecka"; jak ogromny smutek wywołuje każdy obraz dziecka, kobiety ciężarnej czy chociażby reklama pampersów; jak wizyta w sklepie kończy się łykaniem łez, bo przypadkowo trafiliśmy na dział dziecięcy; jak chciałoby się wszystko oddać za to, by choć raz usłyszeć słowo "mama". Bardzo trudno wyjść z tego stanu, dlatego dobrze, że są takie powieści, które uświadamiają ludziom, którzy nie znają tego stanu, jak wielki stanowi to dla nas problem.

    Niestety książkę fatalnie się czytało. Jest w niej bardzo mało dialogów, a opisy miejsc, osób, zdarzeń, wspomnień i odczuć są tak długie i męczące, że czytelnik czuje się znudzony i zniechęcony. Zakończenie książki zaskakuje, ale nie jestem pewna czy każdy kto weźmie tę książkę do ręki będzie potrafił wytrwać do końca. Ja już dawno bym ją odrzuciła, ale pasowała do dwóch aktualnych wyzwań czytelniczych i tylko dlatego doczytałam do końca.

Książką przeczytałam w ramach wyzwań:
- Pod hasłem: POL SKA
- Z półki

piątek, 17 stycznia 2020

Agnieszka Zakrzewska, Do jutra w Amsterdamie

Autor: Agnieszka Zakrzewska
Tytuł: Do jutra w Amsterdamie
Wydawnictwo: Edipresse
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 399

    Pierwsza książka tego roku bardzo miło mnie zaskoczyła i cieszę się, że to właśnie tę wybrałam. W książce poznajemy Agnieszkę i historię jej niespodziewanego pobytu w Holandii (od 1 stycznia 2020 Holandia zmieniła nazwę na Niderlandy).


 
     Ciekawie opowiedziana historia dziewczyny "na obczyźnie". Agnieszka przypadkowo trafia do Holandii, gdzie rozpoczyna zupełnie nowe życie. Czeka ją wiele zmian, a do tego od razu rzucona jest na głęboką wodę. Zupełnie inne realia życia niż w Polsce, a ona musi zacząć zarabiać, umieć się dogadać i nauczyć funkcjonować w nowym kraju. Wrodzony optymizm znacznie jej w tym pomaga, szybko nawiązuje nowe przyjaźnie i odnajduje się w nowym świecie. Bywa różnie, bo napotyka na swej drodze pewne przeciwności: zrzędliwą pracodawczynię, rasistowskiego chuligana, który nie chce odpuścić gdy staje w obronie przyjaciela... Ale jest też druga strona medalu - pojawiają się nowe, ciekawe znajomości, a także rodzą cieplejsze uczucia. Agnieszka jest tu naprawdę szczęśliwa!

      Autorka w bardzo obrazowy sposób przedstawiła poczynania Agnieszki w kraju tulipanów, a do tego wzbogaciła swoją opowieść o całe mnóstwo informacji dotyczących historii regionu, tradycji i kultury holenderskiej. Aż ma się ochotę wziąć książkę do ręki i razem z nią (zamiast przewodnika) odkrywać uroki tego niezwykłego kraju (a w szczególności Amsterdamu i okolic). Sposób, w jaki został opisany Haarlem, sprawia, że mamy wrażenie iż to najpiękniejszy fragment Holandii (jeśli nie całej Europy). Pięknie przedstawione wątki poboczne, relacje międzyludzkie, a także zasady funkcjonowania w Holandii. Bardzo dobrze się to czyta :) Już zerkam okiem na drugą część :)

      Przeczytałam książkę z ogromną przyjemnością, polecam jako lekką lekturę, traktującą o rzeczach ważnych w codziennym życiu.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Pod hasłem - POL SKA
- Łów słów - Do juTRA W Amsterdamie (TRAWA)

sobota, 28 grudnia 2019

Agata Przybyłek, Bądź moim światłem

Autor: Agata Przybyłek
Tytuł: Bądź moim światłem
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 365

    Przypadkowe spotkanie dwojga obcych sobie ludzi, w mieście pogrążonym w całkowitym mrokiem staje się początkiem zmian, a właściwie przewraca życie Magdy i Michała do góry nogami. Czy taka historia naprawdę jest możliwa?


      Nie będę zdradzać w jakiej sytuacji życiowej są bohaterowie tej opowieści, w chwili, w której wszystko się zaczyna, choć jest to tu bardzo istotne. Na szczęście autorka stopniowo odkrywa przed czytelnikiem karty i z czasem, jak poznajemy Magdę i Michała lepiej, łatwiej nam zrozumieć i zaakceptować budzące się między nimi emocje, więź i poczucie stabilizacji. 

     Opowiedziana przez autorkę historia przypomina nam, że w życiu nigdy nic nie jest tylko czarne albo tylko białe, a każde zdarzenie, osoba, słowo czy gest może mieć wiele odcieni. Patrząc na innych z boku łatwo nam oceniać, komentować, ale czy naprawdę wiemy/rozumiemy co dzieje się w innych głowach? Podobnie ludzie oceniają nasze postępowanie, nie zawsze oceniając nas słusznie.

     Magda może nie sugerowała się tym co inni powiedzą, ale w dużej mierze kierowała się tym, jak sytuacja wpłynie na Pawła, a przecież ta relacja od wielu miesięcy była zła. Do momentu gdy Magda poznała Michała, to poddawała się sytuacji, biorąc wszystko "na klatę". Było jej źle, ale nie zastanawiała się nad tym głębiej, żyjąc przez to jakby w zawieszeniu. Dopiero gdy poznała Michała uświadomiła sobie czego jej brak.

      Czy dokonała właściwego wyboru? Czy w ogóle w tej sytuacji możemy mówić o jedynie słusznym wyborze? A co wy zrobilibyście na miejscu Magdy?

Książka przeczytana w ramach wyzwania:
- Pod hasłem: bohaterka ma na imię tak jak ja

sobota, 30 listopada 2019

Kinga Dębska, Moje córki krowy

Autor: Kinga Dębska
Tytuł: Moje córki krowy
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 254

        Właściwie to nie wiem od czego zacząć, dlatego myślę, że post będzie nieco chaotyczny. Nawet nie wiem dlaczego sięgnęłam po tę właśnie książkę, być może dlatego, że rok się zbliża ku końcowi, a ja jeszcze żadnej książki "z półki" nie przeczytałam? Nie mam pojęcia...

    Początek czytania nie był dla mnie łatwy, bo drażniły mnie same bohaterki, jak i sam sposób pisania książki. Do tego jeszcze fakt, że choć bohaterki bardzo różnią się charakterem to ich przemyślenia (a raczej sposób ich opisania) były podobne, dopiero im dalej w tekst, tym bardziej dało się rozróżnić, która jest która. Przez to też książkę coraz lepiej przyswajałam i skupiłam się bardziej na przeżywanych emocjach.

     Siostry Marta i Kasia muszą się zmierzyć z poważną chorobą mamy, która przewraca życie rodzinne do góry nogami. Trzeba się przeorganizować, ale też jakoś dogadać... by na zmianę doglądać mamy w szpitalu, ale też zająć się tatą, który także wymaga opieki. Kobiety są zupełnie różne, nie tylko z wyglądu, czy stylu życia, ale przede wszystkim z charakteru, a to często doprowadza je do konfliktu. Nie potrafią się dogadać, ciągle mają do siebie jakieś pretensje, wyzywają się i kłócą, co Kasię często doprowadza do płaczu. Jak wspomniałam wcześniej, początkowo bohaterki strasznie mnie drażniły, jednak gdy zaczęłam je lepiej poznawać to... żal mi było, że nie potrafią sobie szczerze wszystkiego wyjaśnić, by lepiej się zrozumieć. Siostry, które za chwilę mogły stracić obojga rodziców rzucały się sobie do gardeł, ubliżały, dogadywały i jeszcze bardziej oddalały.

     Książka może być dla czytelników dużą lekcją pokory, momentem refleksji nad tym czy warto się tak w życiu szarpać z kimś o coś nieważnego, o coś, co powstaje tylko w naszych głowach, nie do końca zgodne z prawdą. Może być początkiem rachunku sumienia, zaczątkiem dobrych zmian. Możemy się zatrzymać, przyjrzeć naszemu życiu, pomyśleć o zmianach na lepsze, które często wiążą się z tym, że po prostu odpuścimy. Zróbmy to nim będzie za późno.

Uwaga! Odradzam czytać tę książkę w miejscach publicznych, gdzie nasze zapłakane twarze, wystawione są na pokaz przed tłumem ludzi...

     Po lekturze książki postanowiłam obejrzeć film (który był pierwszy, wyreżyserowany właśnie przez Kingę Dębską, ponoć inspirowany jej własnymi doświadczeniami). Obsada filmu to znakomity wybór! Agata Kulesza i Gabriela Muskała to rewelacyjne aktorki. Sam film to tragikomedia, więc nie jest on po prostu łatwy i przyjemny. Jest pełny emocji, pokazuje niezwykle skomplikowane relacje rodzinne, zmiany zachodzące w rodzinie w obliczu zagrożenia. Uświadamia, jak ukryte żale, mogą pogłębiać konflikty, oddalać członków rodziny i psuć atmosferę. To też film o akceptacji tego co nieuniknione. 

      Choć film powstał pierwszy to jednak proponuję zacząć od książki, jeśli będzie w stanie ją zrozumieć i wyciągnąć z niej odpowiednie wnioski to wtedy film zyska w Waszych oczach... a przynajmniej w moich zyskał.

niedziela, 11 sierpnia 2019

Marcia Willett, Letni domek

Autor: Marcia Willett
Tytuł: Letni domek
Wydawnictwo: Replika
Rok wydania: 2011
Ilość stron: 348

    Skomplikowane relacje rodzinne i tajemnica z przeszłości, a wszystko w scenerii pięknej Rezydencji i będącym jego uroczą częścią Letnim Domku - brzmi ciekawie i sielsko? Tak, ale czy jest tak naprawdę? 


    Zapowiadało się interesująco, a dodatkowo w przyjemnym, swojskim klimacie. Niestety, szybko okazało się, że sposób przestawienia historii jest męczący, rozciągnięty do granic możliwości (zupełnie niepotrzebnie) i ... nudny. Dialogi bohaterów zajmują może 20 procent tekstu, a do tego są powielane, bo ta sama kwestia poruszana jest w indywidualnych rozmowach w różnych konfiguracjach. Umęczyłam się przy tym strasznie. Niepotrzebnie uparłam się żeby książkę dokończyć, bo tak naprawdę nic nowego nie wniosła. Nie wywołała żadnych głębszych przemyśleń, wniosków czy przeżyć. Bohaterowie mało wyraziści, miałcy, a do tego wszyscy mówili w ten sam sposób (nie dość, że mówili tak mało, ciągle o tym samym, to jeszcze wszyscy na koniec wypowiedzi dodawali słowo "nieprawdaż", nawet dziewczyna Matta, pochodząca z innego regionu Wielkiej Brytanii). Niestety, ale opowieść, choć początkowo miała potencjał, zupełnie go nie wykorzystała. Zastanawiam się tylko czy to tylko wina autorki czy też tłumaczki. Autorka potrafiła opisywać dom czy krzak na całą stronę, a rozwiązanie tajemnicy potraktowała po macoszemu. Było też kilka błędów logicznych, ale mam wrażenie, że to już działanie tłumaczki.

    No słabo, niestety. Mam jeszcze chyba 3 tytuły autorki, ale nie wiem czy chcę w to znowu wchodzić...

sobota, 20 lipca 2019

Agnieszka Litorowicz-Siegert, Olszany. Droga do domu

Autor: Agnieszka Litorowicz-Siegert
Tytuł: Olszany. Droga do domu
Wydawnictwo: W.A.B. (Grupa Wydawnicza Foksal)
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 447

    Intrygująca opowieść częściowo inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Z początku można pomyśleć, że to książka jakich wiele. Mamy tu porzuconą, załamaną kobietę, odziedziczony dom w małej mieścinie, serdecznych mieszkańców i nowego mężczyznę na horyzoncie. Jednak taki opis byłby dla książki mocno krzywdzący, bo jej treść zawiera o wiele więcej. Nie jest to żadna banalna historia, a wielowątkowa powieść osnuta tajemnicą, trzymająca w napięciu i nawiązująca do historii.


       Gdy bohaterka przyjeżdża do Olszan, odziedziczonego domu po dziadku jest w nie najlepszej kondycji życiowej. Porzucona przez narzeczonego czuje się fatalnie, zupełnie nie wie co ze sobą zrobić. Dlatego chwilowa zmiana otoczenia i skupienie uwagi na sprzedaży domu ma w jej odczuciu być sposobem na nabranie dystansu, zrozumienie co dla niej ważne i zdecydowanie co dalej począć. Sprawa domu rzeczywiście pochłania ją na tyle mocno, że dziewczyna nie ma czasu na roztkliwianie się i rozczulanie nad sobą. Tak naprawdę zbyt dużo się dzieje, żeby móc sobie usiąść w spokoju i popłakać. Gdy do spraw domu dochodzą nierozwiązane tajemnice rodzinne, Julia całkowicie się w nich zatraca. Na szczęście nie jest w tym sama i ma mocne wsparcie swojego nowego sąsiada Wiktora i nowych znajomych z miasteczka. Nie bez znaczenia dla stroniącej od wiary bohaterki jest też wsparcie duchowe i... boskie. Wszystkie nowe zadania, w które angażuje się Julia pomagają jej odnaleźć i zrozumieć siebie, staje się dla niej bardzo istotne pochodzenie, więzi rodzinne i historia Borowiczów.

       Powieść bardzo dobrze skonstruowana - ma poczytny wątek główny i równie atrakcyjne wątki dodatkowe; ciekawą główną bohaterkę; wielu interesujących, dobrze "zobrazowanych" bohaterów pobocznych; ciekawe tło (miejsce akcji, rys historyczny); rodzinna tajemnica wprowadza napięcie. Jak to w małych miejscowościach bywa bohaterowie książki się dobrze znają, łączą ich różne relacje, które się wzajemnie przenikają. Czytelnik ma wrażenie, że jest naocznym świadkiem toczących się wydarzeń (ja nawet czułam smak szampana u Riczarda). Wszyscy bohaterowie są "jacyś", nikt nie zostaje pominięty (nawet ojciec Justyny, który pojawia się bardzo rzadko, jest tak wyraźny, że gdyby był prawdziwy to moglibyśmy go wskazać na ulicy). Łatwo można się z nimi zżyć i chciałoby się z nimi przyjaźnić. Osobiście uwielbiam klimat małych miasteczek, dlatego ukazanie w powieści tej małomiasteczkowej atmosfery cenię sobie najbardziej, cieszę się, że nie została pominięta lub sprowadzona do koniecznego minimum. Widać stopniową, wewnętrzną przemianę bohaterki, która zmiany przyjmowała ze spokojem, chcąc je dokładnie zrozumieć. Zaimponowała mi chęć poznania swoich korzeni, ale też przyjęcie nowych informacji takimi jakie są, bez racjonalizowania. Myślę, że gdyby rozwiązanie zagadki związanej z Jurgenem było inne to Julia też przyjęłaby je jako właściwe i nie próbowałaby na siłę udowadniać, że było inaczej.

     Czy jest w takim razie coś co mi przeszkadzało? Tak. Rozciąganie dialogów lub opisów sytuacji (zwłaszcza, gdy, już już miałam się dowiedzieć czegoś bardzo istotnego, a to się odwlekało w czasie, bo sytuacja/rozmowa się przedłużała. Dla osoby niewierzącej nieco drażniące jest też odwoływanie się do modlitwy, która pomoże na wszystko (choć nie było to przedstawione w sposób nachalny, a raczej tak jak autorka sama czuje).

        Czekam na drugą część, w której Julia wraz z Justyną będzie szukała swoich korzeni na Kresach. Choć czuję, że to będzie bardziej powieść o Justynie niż Julii. 

****************

Za trzy godziny wyjeżdżamy z mężem nad morze.
To będzie ciężka podróż, 
bo nie mam w zwyczaju spać w samochodzie,
a przecież teraz ledwo przyłożę głowę do poduszki
i już trzeba będzie wstawać.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Tytuły

1001 potwornych rzeczy do odnalezienia 5 sekund do io A jeśli ciernie... A między nami ocean... Adela Afryka Agnieszka opowiada bajkę Alicja Anielka Anioły powodzi Antek Apolejka i jej osiołek Apollo 11. O pierwszej podróży na Księżyc Aprilek Arcydzieła do kolorowania Atlas anatomiczny Australijczyk w Italii Awaria małżeńska Bajki od św. Mikołaja Baranek Bronek Basia i alergia Basia i podróż Basia i urodziny w muzeum Beki smarki pierdy czyli co się dzieje w moim ciele Beverly Hills Beverly Hills 90210 Bez przebaczenia Bliski Wschód Blondynka w Indiach Blondynka w Meksyku Bluszcz prowincjonalny Bogusia Boże Narodzenie. Kuchnia świąteczna Boże Narodzenie. Świąteczne dekoracje i smakołyki Cappuccino Chcę być jak agent Chleby bułki bułeczki Chory kotek Chuliganka Ciasta bez pieczenia od A do Z Ciekawość Ciotki Coolman i ja Cudaczek - Wyśmiewaczek Cudaki Opaki Cukierek dla dziadka Tadka Cukiernia w ogrodzie Czar miłości Czarodziejka Lili i świąteczna magia Czas w dom zaklęty Czerwone liście Córeczka tatusia Daleki rejs Dama Kameliowa Damą być. Jak ubrać się i zachować w różnych sytuacjach Dania z piekarnika od A do Z Dekoracje na każdą okazję Dekorowanie potraw Disney:Kubuś Puchatek Do ostatniego tchu Dobra kuchnia od A do Z Dogonić rozwiane marzenia Dom nad Rozlewiskiem Dom nad klifem Dom z papieru Dorysowanki. Rozwijaj wyobraźnię Dotknąć prawdy Dotyk zła Drugi Drzazga Dwa pstryki techniki Dwie miłości Dwoje na wirażu Dylemat doktora Andersona Dziadek na huśtawce Dzidziuś. Niewielka książeczka o wielkiej stracie Dziedzictwo Dzielny Fryderyk Dziennik Cwaniaczka. Zapiski Grega Heffleya Dziewczynka z balonikami Dziwni klienci Dżunia Edward i jego wielkie odkrycie Facet z grobu obok Filip i najazd intruzów Fryckowe lato Gagi Gangu Purpurowej Ręki Galeria uczuć Gnój Grzech aniołów Grób rodzinny Gwiazd naszych wina Głos bez echa Hakus pokus Hania Humorek. Najfajniejsza na świecie Humorkowa Księga Kolorowanek i innych zabaw Henryśka drugiej tak wspaniałej nie znajdziecie Herbata. Moc smaku i aromatu Hirameki Historia leśnych kochanków i inne opowiadania Historia pewnego statku. O rejsie Titanica Historia tajemniczego kucyka Hop siup Stokrotko I co teraz? Imię Twoje... Inspektor Kres i zaginiona Jajko z niespodzianką Jak Maciek Szpyrka z dziadkiem po Nikiszowcu wędrowali Jak krówka Stokrotka nauczyła się szanować przyrodę Jak pracuje Święty Mikołaj? Jak to ze lnem było Japońskie łamigłówki Jeż w grzybnym lesie Jeżynka nie chce się bawić Julka Julka Wróbel i przygoda ze świnką Język dwulatka Język niemowląt Kaprysy milionera Kasia i Grześ Kasia i Kubuś. Urodziny taty Kasia i Zosia Klub Przyjaciół Kobieta niespodzianka Kochaj i jedz Brazyliszku Kolorowanka Motyle Konik polny Kora Kołysanka dla Rosalie Kradzież nad Niagarą Kronika ślubnych wypadków Król złodziei Księga motyli Księżniczka Amelia i jej pies Księżniczka Julka i jej kucyk Księżniczka Lena i jej chomik Księżniczka Zosia i jej kot Księżniczka i wszy Kto się śmieje ostatni Kto wiatr sieje Kubuś Puchatek Kwiaty na poddaszu Kwitnący krzew tamaryszku Labirynt kłamstw Lasy w płomieniach Lato szczupaka Letni kiermasz Lew Czarownica i Stara Szafa Lewandowski. Wygrane marzenia Lidka Listy Lodowa pułapka Los utracony Madzia syrenka Magia świąt. Tradycyjne przepisy kulinarne i świąteczne ozdoby Magiczna cukiernia Magiczna gondola Maksio ma kłopoty Malowany ul Malownicze Marina Martynka i Gwiazdka Mała szansa Mały Książę Michał Jakiśtam Miecz króla Szkocji Miłość nad Rozlewiskiem Moje wypieki i desery Moralność pani Piontek Mordercza gra Motyle Muszka która nie umie latać Mój pies Bezdomny Na boisku Na krawędzi Na zakręcie Na łeb na szyję Narzeczone lorda Ravensdena Natalii 5 Nic nie trwa wiecznie Niechciana prawda Niezwykły przyjaciel Noc kosa Nowy początek O Bogince Jemiole O Janku co psom szył buty O psie który jeździł koleją Obudzić szczęście Ogon Kici Ogród cieni Ogród czasu. Artystyczna kolorowanka Oplątani Mazurami Opowieść niewiernej Opowieść wigilijna Osaczona Ostateczny cel Ostatnie ostrzeżenie. Globalne ocieplenie P.Rosiak (nie) daje się czarnej śmierci P.Rosiak i czadowe majtki P.Rosiak i kupa śmiechu P.Rosiak i zabójczy bąk P.Rosiak superbohaterem Pamiętne lato Pampilio Pan Jaromir na tropie klejnotów Pan Soczewka na dnie oceanu Parasol Pensjonat Marzeń Pewnej wrześniowej niedzieli Pierrota bolą kopytka Pierwsza na liście Pierwsze światła poranka Pierwszy raz Pierwszy wiosenny dzień Pies i kot w leśnym zakątku Pieśń o poranku Piątkowska Renata Pięćdziesiąt twarzy Greya Po prostu bądź Pocałunek śmierci Pocztówka z Toronto Pod ziemią w Villette Pokuta Polka Pollyanna Powroty nad Rozlewiskiem Powrót do Lwowa Prawdziwy cud Projekt matka Przygody Małego Wodnika Przyjaciółki na zawsze Puchatkowe zabawy Pudełko ze szpilkami Płatki na wietrze Płomienie śmierci Quilling. Cuda z papieru Radek Szkaradek. Bekanie! Ratowanie świata i inne sporty ekstremalne Rekin Śmieszek Rozmowy Rzepka Rękawiczka Sałatki od A do Z Sieroce pociągi Single Siostry Pancerne i pies Siostrzyczka Sklepik z Niespodzianką Skrawek nieba Smak kamienicy Smak nadziei Spotkanie nad jeziorem Sprawa tchórzliwego dezertera Sprawa trzech desperado Strachozagadki Szkolna wycieczka Szkolne czary Szkoła żon Sztuka uprawiania róż z kolcami Sztuka wyboru Szukając misia Szybko i zdrowo od A do Z Słodki świat Julii Ta druga Tajemnica Black Rabbit Hall Tajemnica Namokniętej Gąbki Tajemnica bzów Tajemnica drewnianej sowy Tajemnica gangu niebieskich Tajemnica kina Tajemnica mumii Tajemnica szafranu Tajemnica zwierząt Tajemnica śnieżnego potwora Tajemnice Luizy Bein Tak miało być Teodor rusza z pomocą Tilly Towarzyszka Panienka Trzy oblicza pożądania Ulica Rajskich Dziewic Ulotne chwile szczęścia Uśmiech niebios W blasku miłości W kajdankach namiętności W proch i pył W świecie wiatru i wierzb. Wyznania chińskiej kurtyzany Wakacyjna opowieść Wesołe wierszyki Widok z mojego okna Widok z mojego okna. Przepisy nie tylko na życie Wielka kolekcja bajek o przygodach Maszy i Niedźwiedzia Wielka księga. Hania Humorek Wiersze dla dzieci Wiśniowy Klub Książki Wróć Alfiku! Wszystkie chwyty dozwolone Wszystkie kłamstwa Wszystko inne poczeka Wymarzony czas Wymarzony dom Wymarzony koncert Wyprawa na biegun Wyspa dla dwojga Z tęsknoty za Judy Za króla Piasta Polska wyrasta Zabawki z fantazją. Pomysły na cały rok Zabawy plastyczne dla dzieci Zabawy z mamą. Książka dla rodziców i dzieci Zagadka dna morskiego Zagadka hien cmentarnych Zagadka salamandry Zagadka zegara maltańskiego Zagadki przeszłości Zagubiona w śniegu Zając zostaje! Zakład o miłość Zamek z piasku Zamieniec Zanim nadejdzie ciemność Zapach lawendy Zapiski (pod)różne Zasupłana historia Zima Sapcia i Pufcia Zimowa przygoda Znikające wrotki Znikający króliczek Zorkownia Zosia Ernest i ktoś jeszcze Zośka Bohaterka Zośka Wspaniała Zuzanna Zuźka D. Zołzik nie jest złodziejką Zwykły człowiek Łatwe zupy Śladem zbrodni Ślady krwi Ślub Ślubna przygoda Ślubny kontrakt Żegnaj szkoło - na zawsze Żona_22 Życie z drugiej ręki

Literatura (wg Katalogu Biblioteki Narodowej):

Źródło książki: