Jestem amatorką, a nie krytykiem literackim. Moje recenzje/opinie nie są profesjonalne. Piszę, bo to lubię, więc jeśli szukacie jakiejś obiektywnej, "mądrej" opinii to raczej zły adres. Od książek nie wymagam zbyt wiele, czytam głównie obyczajówki i "czytadła", czasem thrillery czy kryminały oraz sporo literatury dla dzieci. Czytanie sprawia mi przyjemność, więc zdecydowana większość recenzji jest tutaj pozytywna - książki wybieram po opisie z tyłu książki, więc wiem na co się "porywam" :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2013. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2013. Pokaż wszystkie posty

sobota, 29 lutego 2020

Schmitt Eric-Emmanuel, Małżeństwo we troje

Autor: Eric-Emmanuel Schmitt
Tytuł: Małżeństwo we troje
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2013
Ilość stron: 279 (ze słowem od autora 313)

    Miłość niejedno ma imię... - często słyszymy te słowa, ale czy zastanawiamy się nad ich istotą? Czy rozmyślamy nad wymiarami miłości, ich wagą i znaczeniem w naszym życiu?


    Eric-Emmanuel Schmitt, doskonały obserwator życia potrafi dostrzec i docenić wszystkie jej oblicza. Miłość nie zawsze jest lekka, łatwa i urocza, często bywa trudna, ciężka, niezrozumiała czy ukryta. Nie zawsze wiążemy ją z przyjemnością i wszechogarniającym szczęściem. 

        Czy jednak ukryte uczucie jest mniej ważne od tego społecznie akceptowalnego, z którym "możemy" się obnosić? Czy miłość, oddanie i przywiązanie do psa może być mniej ważne od uczucia, którym obdarowujemy drugą osobę? Czy miłość do kogoś kto już nie żyje musi tracić na ważności?

    Autor w swych opowiadaniach przedstawia nam różne historie, pisząc o nich z takim samym szacunkiem, zaangażowaniem i potrzebą przedstawienia pełnego obrazu uczuć, by uświadomić nam jak wielką siłę ma miłość. Lektura zmusza do przemyśleń, do zastanowienia się nad własnym życiem, być może nawet na porównaniu naszej sytuacji z losami bohaterów.

    Trudno wskazać najciekawsze opowiadanie, bo każde traktuje o rzeczach ważnych. Tak jak nie można porównać na szali wagi miłości do ukochanego z miłością do dziecka, tak nie można wskazać, którzy bohaterowie przeżywali bardziej. 

     Ilu czytelników, tyle różnych przemyśleń, wniosków, lekcji. Jednak jestem przekonana, że na każdym z nas, książka wywarła mocne wrażenie i otworzyła oczy na wiele aspektów życia. Bardzo się cieszę, że ją przeczytałam i polecam Wam gorąco.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Pod hasłem - Mistrz ortografii (Ż piszemy po l, ł, r, n)
- Łów słów - Małżeństwo WE Troje (WET - wet za wet)

poniedziałek, 20 marca 2017

Dennis Rodman, Jack Isenhour, Rodman. Powinienem być już martwy

Autorzy: Dennis Rodman, Jack Isenhour
Tytuł: Rodman. Powinienem być już martwy
Wydawnictwo: SQN
Rok wydania: 2013
Ilość stron: 351

    Rzadko sięgam po biografie (czy autobiografie) i trudno mi je oceniać wg podobnych kryteriów, jak inne książki. W ogóle trudno oceniać czyjeś życie, bo każdy z nas jest inny i żyje według własnych zasad, potrzeb, przyzwyczajeń i zgodnie ze swoim temperamentem.


    Dennis Rodman na pewno nie należy do spokojnych i nudnych osób (tak jak ja), dlatego też ciągle pakuje się w jakieś kłopoty, nie potrafi usiedzieć na miejscu i zrobić czegoś jak należy. To mega ekscentryczny facet, który uwielbia być na świeczniku. Nieustannie szokuje, bulwersuje i zaskakuje. To typ niegrzecznego chłopca. Twierdzi, że po prostu taki jest, że nie robi tego wszystkiego po to by o nim pisano, by ciągle był na językach i kojarzono go z kolejnymi aferami. Po lekturze książki odnoszę inne wrażenie. Myślę, że uwielbia być celebrytą i panicznie boi się, że któregoś dnia zgaśnie jego "gwiazda" i ludzie o nim zapomną.

   To niestety bardzo egoistyczne podejście do życia. Rodman nie dba u uczucia innych i konsekwencje swoich zachowań. Jednocześnie ma żal do innych, bo nie może jasno określić kto jest jego prawdziwym przyjacielem, a kto zadaje się z nim wyłącznie z powodu jego sławy i kasy. Kilka razy podkreślono to w książce. Rodman nie widzi tego, że sam traktuje innych o wiele gorzej. Zwłaszcza żonę (obecnie już byłą), którą zdradza na lewo i prawo i  kompletnie nie szanuje (swoją drogą to ona w tym związku też nie była bezinteresowna.

    Na pierwszym planie tej historii zdecydowanie bardziej wysuwa się imprezowy styl życia, brawura, beztroska i kontrowersyjne zachowania, niż rola Dennisa w lidze NBA. Mam wrażenie, że informacje o jego zawodowej grze w koszykówkę i próby powrotu na boisko są tu tylko tłem i tematem poruszanym na siłę. Są też tu zapisane najbardziej chaotycznie. Swoją drogą to Dennis Rodman tak naprawdę chyba nie miał do końca świadomości dlaczego nie udało mu się wrócić do zawodowstwa. Nie tylko alkoholizm i imprezowe życie były tu przyczyną. On był zupełnie nieodpowiedzialny, niesłowny, lekceważący i lekkomyślny.

   Powyżej oceniłam postać Dennisa Rodmana, ale nie książkę, o niej mogę napisać tylko tyle, że jej język nie jest zbyt wyszukany i profesjonalny, w większości to luźne wspomnienia, zbieranina różnych sytuacji i zdarzeń. Czy książka jest zatem ciekawa? Nooo tak, bo życie Rodmana nie jest zwyczajne i nudne. Czy chciałabym tak żyć? - oczywiście, że nie! Zdecydowanie wolę swoje nudne, przewidywalne i bezpieczne życie, bez większych niespodzianek, ale i rozczarowań. Tak mi jest dobrze, takie życie daje mi szczęście i spełnienie.


Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Pod hasłem (prolog/epilog) 
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu - 3 cm (26,8 cm z 158 cm)
- 52 książki w 2017 (10)

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Katarzyna Michalak, Ogród Kamili

Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Ogród Kamili
Seria: Kwiatowa, tom 1
Wydawnictwo: ZNAK
Ilość stron: 366

   Każda rodzina ma jakieś tajemnice - mniejsze, większe, ale zawsze. Czasem są to niemal nic nieznaczące historie, a czasem to fakty, których wyjawienie mogłoby przewrócić czyjeś życie do góry nogami. Czasem...


    Kamila to spokojna, rozsądna, ale też niepewna siebie i nieśmiała dziewczyna. W wieku 16 lat nagle straciła matkę i musiała zamieszkać ze swoją ciocią (siostrą mamy). Przeprowadzka do innego miasta, radzenie sobie z żałobą oraz jeszcze jedną, równie dotkliwą stratą sprawiły, że dziewczyna zamknęła się w sobie, najlepiej czuła się we własnym pokoju wśród książek. Po ośmiu latach nadszedł czas, by wreszcie wziąć się w garść i stanąć na własnych nogach. Zrządzeniem losu (czy też niekoniecznie) dziewczyna dostaje propozycję wymarzonej pracy i od tej pory jej życie diametralnie się zmienia...

    Początkowo, przez pierwsze 40 stron myślałam, że nie dam rady i książki nie przeczytam, a i cała seria będzie się kurzyła nieczytana przez lata na regale. Strasznie irytowała mnie główna bohaterka, która była naiwna i infantylna do granic możliwości, a gdy jej ciotka postanowiła postąpić podobnie to pomyślałam, że książka jest jedną wielką pomyłką! "Niestety" książkę musiałam przeczytać, żeby móc się zgłosić do Mini Czelendżu 2017, wyzwania czytelniczego u Ejotka i ... CHWAŁA JEJ ZA TO!!! Książka okazała się jedną z lepszych pozycji ostatnich miesięcy! Nawet jeśli wiele faktów w treści wydawało się równie niemożliwych, co w początkowych scenach to... książka okazała się cudowną i wyjątkową historią, a zakończenie... hmm nie pozwala oderwać myśli nad dalszym ciągiem. To co tu napisałam o treści to zaledwie niepozorny początek, odkrywanie całości jest niezwykłym przeżyciem i prawdziwą przygodą.

   Choć główną bohaterką jest Kamila (która po bliższym poznaniu wiele zyskuje i naprawdę da się lubić) to dla mnie książkę "wygrał" Łukasz - przystojny i porządny facet. Dobrze wychowany, wrażliwy, troskliwy i obowiązkowy. Wymarzony mężczyzna! Duże wrażenie zrobił też na mnie wątek poboczny, którym jest miłość matki do dziecka, dom w którym zawsze panowała miłość, wsparcie, zrozumienie. Idealna matka, która w sytuacji zagrożenia traci grunt pod nogami - jest płaczliwa, nieznośna, nadopiekuńcza - zachowuje się jak lwica, ale właśnie ten wątek jest dla mnie w tej powieści najprawdziwszy i najbardziej realistyczny. Kobieta, która się miota, wie, że zachowuje się nieadekwatnie do sytuacji, ale nie potrafi inaczej poradzić sobie z żalem, bólem i strachem o swoje dziecko. Są też barwni i niezwykle interesujący mieszkańcy Milanówka - pani weterynarz oraz nowe sąsiadki Kamili - Gosia i Janka. Nie znaczy to, że Kamila jest nieciekawa, o nie - zresztą bez niej wcale nie byłoby tej wspaniałej opowieści.

   Polecam książkę gorąco i proszę nie zrażajcie się po pierwszych kilkudziesięciu stronach, pozostałych 300 wynagrodzi Wam to z nawiązką. Miłośnikom książek obyczajowych pozycja ta na pewno na długo zapadnie w pamięci, a może nawet stanie się ulubioną.

P.S. Okładka jest cudowna!!!

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Wyzwanie Biblioteczne - Wariant II (1)
- Wyzwanie czytelnicze 2017 (osoba)
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu - 2,9 cm (2,9 cm z 158 cm)
- Czytelnicze marzenia
- 52 książki w 2017

wtorek, 29 grudnia 2015

Barbara Catchpole, P.Rosiak (nie) daje się czarnej śmierci

Autor: Barbara Catchpole
Tytuł: P.Rosiak (nie) daje się czarnej śmierci
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2013
Ilość stron: 51
Wiek adresatów: 6 - 12 lat
Informacje dodatkowe: bardzo duża czcionka i mnóstwo rysunków (mega śmiesznych)

     O tym, że P.Rosiaka bardzo lubię chyba już wiecie. Uwielbiam go za dystans do siebie, jego "ciapowatość" i podejście do życia. Ponadto ma sympatyczną rodzinkę, która trzyma się razem (choć nie zawsze widać to na pierwszy rzut oka).


    Kolejny tomik o rozbrajającym chłopcu dotyczy... dżumy! W szkole P.Rosiaka termin szczepień dzieci zbiega się z lekcją historii dotyczącej czarnej śmierci, którą przynosiła ta "wygasła" choroba... tyle, że P.Rosiak nie dosłyszał do końca i ogarnął go wielki strach przed zarażeniem. Nasz bohater często ma swoje teorie w różnych kwestiach. Szybciej działa niż myśli i z tego powodu wpakował się w kolejne tarapaty.

    P.Rosiak jak zwykle zaskakuje swoimi nieprzewidywalnymi reakcjami i podejściem do toczących się zdarzeń. W tej części jednak raziło mnie trochę relacji koleżeńskich na terenie szkoły. No... niby są realne, bo dzisiejsza młodzież ma różne zachowania, często się przezywa i negatywnie ocenia, ale... nie podobało mi się to. Być może przesadzam i skupiam się na tym co najmniej istotne, ale jednak mam z tym problem. Przez to uważam, że to najsłabsza pozycja w serii. Mimo to z niemałą przyjemnością sięgnę po pozostałe tomy.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Odnajdź w sobie dziecko (chłopiec w wieku szkolnym)
- Gra w kolory (czerwony)
- 52 książki w 2015

sobota, 28 listopada 2015

Kazimierz Orłoś, Historia leśnych kochanków i inne opowiadania

Autor: Kazimierz Orłoś
Tytuł: Historia leśnych kochanków i inne opowiadania
Wydawnictwo: Literackie
Miejsce i rok wydania: Kraków 2013
Ilość stron: 273

     Przedstawiony tu zbiór opowiadań czytałam przez cały miesiąc. Różnie, po 2 - 3 opowiadania dziennie, czasem robiłam dłuższe przerwy w czytaniu. Niektóre przerwy wynikały z braku czasu, inne... z konieczności "przetrawienia" przeczytanych treści, oswojeniu się z nimi i zaakceptowaniu rzeczywistości.
 
    Zdecydowanie nie jest to łatwa i przyjemna lektura. Te bardzo realistyczne historie ludzkie przytłaczają i przygnębiają. W większości dotyczą ludzi prostych i mało inteligentnych, których egzystencja przypomina wegetację, a nie prawdziwe życie. Niektóre z opowiadań wstrząsnęły mną wyjątkowo mocno:
- "Pokój" - dla mnie sytuacja zupełnie niezrozumiała, wręcz abstrakcyjna, gdy po śmierci matki, jej syn wraz z żoną w pośpiechu zajmują jej pokój, żeby wreszcie mieć należyte wygody. Jeszcze łóżko nie wystygło po zmarłej, a ci już dokonują przemeblowania.
- "Druciany lis" - niespotykane okrucieństwo wobec lisa i ciche przyzwolenie otoczenia.
- "Gałązka bzu" - jedna chwila, romantyczny gest, będący iskrą zapalną, która ruszyła lawinę nieszczęść i odmieniła życie młodego chłopca i jego dziewczyny.
- "Wielbłąd" - ogromna zawiść i zazdrość, brak zrozumienia i akceptacji. Bo przecież żaden sąsiad nie może być szczęśliwszy od nas, nawet jeśli to szczęście nie daje bogactwo, a opieka nad wielbłądem.
- "Wszystkiego najlepszego" - nadużywanie władzy, "zabawa" w pana Boga
- "Zimna Elka" - to chyba najtrudniejszy tekst. Patologiczne życie i żałosne jego konsekwencje.

   Choć teraz, gdy tak kartkuję książkę w celu odświeżenia poszczególnych opowieści, widzę, że wszystkie teksty przepełnione są smutkiem lub głęboką nostalgią. Wszystko to wiąże się ze spotkaniem złych ludzi na drodze bohaterów, nieumiejętnością pokierowania swoim życiem na odpowiednie tory czy niewłaściwymi decyzjami życiowymi. Doprawdy przedstawiona w książce rzeczywistość jest ogromnie przytłaczająca. Wszystkie te wydarzenia mogłyby wydarzyć się na prawdę i chyba to jest najsmutniejsze.

   Autor zebrał w jeden tom teksty napisane w podobnym tonie, ale przecież życie to nie tylko pasmo niepowodzeń, tragedii, beznadziei. Może być szczęśliwe i udane, bez specjalnego lukrowania. Szczęście i pomyślność też jest prawdziwe i rzeczywiste. Jedyne pozytywne aspekty, o jakich pisze autor to przyroda. Fragmenty jej opisu znajdują się we wszystkich opowiadaniach trochę tak jakby była niemym świadkiem wszystkich tych wydarzeń, a może ma być azylem? Jedyną częścią rzeczywistości, która jest nieskończenie piękna, trwa niestrudzenie i cała jest dla nas? Opisy przyrody są niezwykłe, delikatne i niemal magiczne. Sami zobaczcie - "...sierpniowe niebo było czyste i usiane gwiazdami od czubków jesionów po korę brzozy"*, "naokoło leżała mgła. Słońce dopiero co wzeszło i mgła przesłaniała jezioro. Widziałem tylko delikatne sosny i kilka jabłoni w sadzie. Zapachniało mokrą ziemią"**. Te opisy mogłabym czytać bez końca, a z natury wcale nie jestem zwolenniczką rozbudowanych, ciągle powtarzających się opisów.

   Choć w życiu staram się dostrzegać głównie plusy, pozytywne aspekty każdej sytuacji to doceniam tę pozycję. Nie mogę powiedzieć, że książka mi się podobała, no bo jak tyle smutku może sprawić komuś radość? Jest to książka, która wywołuje w czytelniku wzruszenie, współczucie i refleksję. Zmusza do głębokich przemyśleń. Zwraca też uwagę na problemy innych ludzi, o których na co dzień nie myślimy. Pozwala spojrzeć na nich z innej, szerszej perspektywy. 

    Mam tylko jeden żal do autora. Część tekstów czytałam kilka lat temu w innym zbierze (chyba "Dziewczyna z ganku") i czuję się trochę oszukana. To nie fair, że czytelnik płaci kilka razy za to samo (doczytałam, że tylko dwa utwory miały w tym zbierze premierę, czyli aż 44 były zamieszczone w innych tomach!). To jakieś nieporozumienie... Zamierzałam skompletować sobie wszystkie zbiory opowiadań autora, ale skoro te teksty się tak powtarzają to nie widzę sensu... :(

* Kazimierz Orłoś, Historia leśnych kochanków i inne opowiadania, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2013, s. 187
** Kazimierz Orłoś, Historia leśnych kochanków i inne opowiadania, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2013, s. 135-136

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu (2,7 cm)
- Gra w kolory (granatowy)
- 52 książki w 2015

środa, 21 października 2015

Ashton Lee, Wiśniowy Klub Książki

Autor: Ashton Lee
Tłumaczenie: Anna Rogulska
Tytuł: Wiśniowy Klub Książki
Seria wydawnicza: Zaczytaj się
Wydawnictwo: Między Słowami/Znak
Miejsce i rok wydania: Kraków 2013
Ilość stron: 352
Uwagi: wydanie kieszonkowe, duża czcionka

     Udział w prowadzonym przeze mnie wyzwaniu Gra w kolory był dla mnie motywacją do ściągnięcia z domowego regału kolejnej, zapomnianej książki. Tym razem dlatego, że jej okładka jest szara. "Wiśniowy Klub Książki" stał na półce dobre parę miesięcy i podejrzewam, że gdyby nie "zabawa w kolorowe okładki" stałby tam drugie tyle, jak nie więcej.

     Książka opowiada o Maurze Beth, bibliotekarce z małego miasteczka Cherico, która postawiona "pod ścianą", desperacko próbuje uratować lokalną bibliotekę przed zamknięciem. W tym celu powołuje do życia grupę dyskusyjną pasjonatów czytania i wraz z nią organizuje "Wiśniowy Klub Książki". Spotkania członków klubu to nie tylko dyskusje na temat omawianej książki, to także okazja do degustacji pysznych smakołyków. Bardzo szybko okazuje się, że na tym działalność klubu się nie kończy. Między klubowiczami nawiązuje się nić porozumienia, która przeradza się w prawdziwą przyjaźń (i nie tylko), która przetrwa nie jedną próbę.

     Lektura książki była przyzwoita, ale nie można powiedzieć, że była porywająca. Po opisie fabuły oczekiwałam czegoś więcej. Przede wszystkim chciałam poznać więcej książek i związanych z nimi tematów do dyskusji. W końcu Maura miała tyle czasu... spokojnie można było przyspieszyć pewne działania i zdecydowanie zwiększyć ich częstotliwość. Choć na każdym kroku powtarzam, że najbardziej zwracam uwagę na losy ludzkie, emocje, dylematy, to jednak tutaj nie byłam w pełni usatysfakcjonowana. Książka miała dużo większy potencjał. Myślę, że z powodzeniem można było rozszerzyć wątek samego klubu książki, ale też opis wydarzeń "towarzyszących" mógł być bardziej emocjonujący. Natomiast rozmowy w ratuszu były nudne i niepotrzebnie przeciągane.

   Pomysł był, klimaty jak najbardziej moje - przyjemne miasteczko, książki, jedzonko, przyjaźń... ale mimo to czegoś zabrakło. Zbyt mało emocji, momentami niepotrzebne rozwlekanie mniej istotnych kwestii, przedłużanie nudnych dialogów, a umniejszanie rzeczy ważnych. Nie uważam jednak żeby był to stracony czas, bo tematyka i klimat mi pasują. Po prostu zabrakło czegoś w wykonaniu. Szkoda, bo książka zapowiadała się naprawdę ciekawie.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (2,2 cm)
- Grunt to okładka  (bez twarzy)
- Gra w kolory (szary)
- 52 książki w 2015

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Fabio Volo, Pierwsze światła poranka

Autor: Fabio Volo
Tytuł: Pierwsze światła poranka
Wydawnictwo: Muza
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2013
Ilość stron: 207

        Zdarza się, że już małe dziewczynki marzą o mężu, pięknej sukni ślubnej, idealnym weselu i kochającej się, nowej rodzinie, którą stworzą. Są takie dziewczynki, które te marzenia pielęgnują będąc nastolatkami, a będąc młodymi kobietami uparcie dążą do realizacji swoich planów. Niestety życie często weryfikuje nasze plany, a jeśli nawet uda się je nam osiągnąć to rzeczywistość nie zawsze jest taka różowa. Szczęście (jak i miłość) zawsze trzeba pielęgnować.


    W małżeństwie Eleny od lat wieje nudą. Początkowo kobieta, która głęboko wierzyła w instytucję małżeństwa "na zawsze" próbowała coś zmienić, przełamać rutynę, ale jej starania na nic się zdały. Małżonkowie tkwią w marazmie, jak zawieszeni w próżni. Po wielu nieudanych próbach wprowadzenia zmian w ich nudne życie, Elena obojętnieje i nie wierzy w naprawę sytuacji. Wszystkie kolejne dni są takie same, a między małżonkami powstaje coraz większa przepaść. Nic więc dziwnego, że po pewnym czasie bohaterka książki  wdaje się w gorący romans z mężczyzną poznanym w pracy. To w zasadzie sam seks, ale pozwolił Elenie poznać samą siebie, swoje potrzeby i pragnienia. Do czego doprowadzi Elenę ta sytuacja, i jakie będą jej skutki?!

    Choć to powieść erotyczna to oprócz charakterystycznych scen oferuje nam - czytelnikom coś więcej. Szczere spojrzenie na rutynę małżeńską, którą jedni przyjmują z pokorą, jako zwyczajną kolej rzeczy, a inni się buntują, nie godzą na nudę i stagnację. Postać Eleny często mnie irytowała, ale i Paolo drażnił mnie swoją obojętnością. Nie chcę bronić postawy bohaterki, ale jestem w stanie ją zrozumieć. Co więcej książka przypomniała mi, że w życiu nie można nikogo pochopnie osądzać. To co nam - mimowolnym obserwatorom czyjegoś życia wydaje się czasem niesprawiedliwe, okrutne czy bezlitosne w zaburzonych związkach naszych znajomych może mieć różne wymiary i nie zawsze nasz punkt widzenia jest tym właściwym. Jak to mówią każdy kij ma dwa końce...

    Narracja książki prowadzona jest dwutorowo. Pamiętnik Eleny przeplata się z jej późniejszym komentarzem (własnym). Przez to, że autorką pamiętnika i komentarzy jest ta sama osoba łatwo było się pomylić gdzie znajduje się granica, ale ostatecznie nie ma to wpływu na odbiór książki, bo fragmenty te przeplatając się tworzą pełną historię.Tym co natomiast utrudnia przyswajanie tekstu jest mała ilość dialogów. Szkoda, bo pomysł na książkę jest bardzo ciekawy. Podoba mi się to, że autor, choć jest mężczyzną potrafi doskonale wczuć się w rolę kobiety osamotnionej, niedocenianej, a przez to też niespełnionej. Książka mogłaby być dłuższa, choć wewnętrzna przemiana i towarzyszące temu uczucia Eleny były dobrze wyeksponowane. Początkowo wydawało mi się, że wstęp jest za długi, ale po przeczytaniu całości stwierdzam, że tak powinno być. Sceny erotyczne są śmiałe i różnorodne, ale nie wulgarne - każdy znajdzie coś pasującego do swoich upodobań :) 

    Mam nadzieję, że czytelniczki tej pozycji poza głównym jej przeznaczeniem, a więc wywołania podniecenia u czytających zwrócą uwagę na drugie dno książki. I nie mam tu na myśli tylko znanej wszem i wobec prawdy, że o małżeństwo należy dbać i nie dopuścić, by wkradła się do niego nuda (choć nie jest to wcale takie łatwe, zwłaszcza w dzisiejszym pędzie życia, dzieciach i karierze). 
Polecam kobietom, które chcą poznać siebie od nowa :)

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Z literą w tle (V)
- Gra w kolory (czarny)
- 52 książki w 2015

wtorek, 26 maja 2015

John Green, Gwiazd naszych wina

Autor: John Green
Tytuł: Gwiazd naszych wina
Wydawnictwo: Bukowy Las
Miejsce i rok wydania: Wrocław 2013
Ilość stron: 312
Uwagi: dla nastolatków

   Jakiś czas temu zaintrygowała mnie bardzo negatywna opinia o tej książce napisana przez weisse_taube. Wcześniej czytałam wiele pochlebnych ocen, więc gdy nadarzyła się okazja kupiłam książkę w przystępnej cenie w Biedronce. Jednak to wyżej wspomniana recenzja sprawiła, że sama chciałam się przekonać jaka ta książka jest naprawdę. W wyzwaniu Sylwuch - Grunt to okładka w maju należy przeczytać książkę z filmową okładką i ten tytuł wpasował mi się idealnie :)

  Pierwsze kilka kartek nie przypadły mi do gustu. Szczególnie drażniły mnie dialogi (zwłaszcza te na grupie wsparcia i pierwsza rozmowa Hazel z Augustusem). Miałam wrażenie, że te rozmowy są wyrwane z kontekstu, jakiejś dłuższej rozmowy. Hazel jako osoba "skłócona" ze światem, najchętniej zaszywająca się w zaciszu własnego domu podejrzanie szybko zgadza się na odwiedziny u Augustusa. Jakieś to wszystko było dla mnie dziwne... Książkę przeczytałam na początku miesiąca, więc pewnie pominę kilka szczegółów, na które wcześniej zwróciłam uwagę. Mimo wszystko, choć nadal czułam, że brakuje części tekstu to historia tych dwojga śmiertelnie chorych nastolatków zaczęła mnie wciągać. Choć niektóre z ich zachowań wydawały mi się infantylne to podobała mi się więź, która się między nimi zawiązuje i zacieśnia. Mam wrażenie, że chorzy bardziej doceniają to co mają i z pokorą przynoszą to co przynosi im życie. Wcześniej wiedziałam jak ta historia się skończy, bo ktoś opisał zakończenie na swoim blogu...
   Nawet jeśli elementy tej historii są mocno naciągane to jednak miłość Hazel i Augustusa wydaje mi się być czysta, szczera i wyjątkowa. Choć są oni bardzo młodzi, to ich uczucie jest bardzo silne i głębokie. Cieszę się, że mimo początkowego zniechęcenia postanowiłam książkę przeczytać do końca. Należy też pamiętać, że to książka dla młodzieży, a nastolatki w literaturze szukają czegoś innego niż dorośli, i dla nich jest to książka jak najbardziej godna polecenia.



  Od razu po lekturze książki postanowiłam obejrzeć film. Mimo, że czytałam wydanie z filmową okładką to bohaterów wyobrażałam sobie inaczej (aż dotarłam do wkładki z kadrami z filmu, na których zdjęcia twarzy bohaterów były wyraźniejsze) i to moje wyobrażenie bardziej mi pasowało. Ciekawe jest to, że historię Hazel i Augustusa znałam "na świeżo", a mimo to film wzruszył mnie bardziej. Niestety zabrakło mi w nim jednej z ważniejszych scen, kiedy Hazel po obejrzeniu na Facebooku zdjęć byłej dziewczyny Augustusa czuje się jak granat (o czym mówi rodzicom), wie, że niedługo wybuchnie i nie chce narażać bliskich na zranienie. W filmie mówi o tym Augustusowi, ale nie jest pokazane w jaki sposób doszła do takiego wniosku. Zakończenie natomiast bardziej podobało mi się w filmie niż w książce, więc się równoważy :)

  Podsumowując książkę oceniam na plus z zastrzeżeniem, że bardziej zadowoli ona młodzież niż osoby dorosłe. Mimo dziwnych dialogów i niektórych dziecinnych sytuacji to książka zawiera ważny przekaz, który do mnie trafia. Książkę czyta się bardzo szybko.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Odnajdź w sobie dziecko (śmierć)
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (2,5 cm)
- 52 książki w 2015
- Grunt to okładka
- Okładkowe love
- Czytelnicze marzenia

piątek, 17 kwietnia 2015

Barbara Catchpole, P.Rosiak i zabójczy bąk

Autor: Barbara Catchpole
Tytuł: P.Rosiak i zabójczy bąk
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2013
Ilość stron: 51
Wiek adresatów: 6 - 12 lat
Informacje dodatkowe: bardzo duża czcionka i mnóstwo rysunków (mega śmiesznych)

   Jeśli szukacie dla swoich dzieci tylko mądrych i pouczających książek to nie wybierajcie książeczek z serii P.Rosiak. Jeśli jednak chcecie dostarczyć dziecku rozrywki, wywołać uśmiech na jego twarzy i sprawić, by pokochało książki bezgraniczną miłością to Wasz wybór będzie jak najbardziej trafny :)


    P.Rosiak niespodziewanie się zakochał! Miłością ogromną i co ważniejsze odwzajemnioną. Uczucie kwitło, zakochana para prawie się nie rozstawała, aż do tego feralnego dnia. Anka miała wygłosić przemowę powitalną na cześć burmistrza podczas apelu w szkole. Na  swojego pomocnika wybrała P.Rosika, który miał pewien problem z publicznymi wystąpieniami. Niestety jego organizm źle sobie radził ze stresem, o czym mogli się przekonać wszyscy goście zebrani w auli. To traumatyczne wydarzenie podczas przemowy było niestety początkiem końca jego związku....

   Kolejna zabawna historia z udziałem P.Rosiaka rozbawi nie tylko małych czytelników. Gwarantuję, że dorośli także uśmiechną się podczas lektury nie raz. Książka jest króciutka, ma duże litery i zabawne ilustracje - to wszystko sprawi, że sięgną po nią nawet dzieci, które do tej pory nie przepadały zbytnio za czytaniem. Ja dzięki tej serii przekonałam do czytania kilka osób, w tym tegorocznego szóstoklasistę, który wcześniej nie chciał czytać nawet lektur. Tę pozycję podsunęłam mu niejako podstępem podczas zajęć bibliotecznych we wrześniu i... chłopak przepadł! W tym roku szkolnym przeczytał już 53 książki! Uważam to za ogromny sukces i nawet jeśli ktoś chciałby zarzucić serii, że jej słownictwo nie do końca jest poprawne dla młodego czytelnika, to będę jej bronić rękami i nogami. Jeśli książka ma tak ogromną moc i potrafi sprawić, że dziecko pokocha książki, to uważam, że jest nawet wartościowsza niż ta, która ma za zadanie dać dziecku pozytywny przykład i nauczyć odpowiedniego zachowania. Polecam gorąco!

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Odnajdź w sobie dziecko (chłopiec w wieku szkolnym)
- Gra w kolory (zielony)
- Zielono mi
- 52 książki w 2015

piątek, 13 lutego 2015

Magdalena Witkiewicz, Szkoła żon

Autor: Magdalena Witkiewicz
Tytuł: Szkoła żon
Seria: Seria z tulipanem
Wydawnictwo: Filia
Miejsce i rok wydania: Poznań 2013
Ilość stron: 255

   Każda kobieta jest piękna, wystarczy tylko, że w to uwierzy i potrafi umiejętnie uwypuklić swoje największe walory. Szkoła żon jest właśnie takim miejscem, w którym można się tego nauczyć. Nie dla męża, partnera czy otoczenia, a dla SIEBIE. To dla siebie musimy poczuć się pięknie, uwierzyć w siebie i dumnie iść na przód, wtedy wszystko ułoży się po naszej myśli.


   Uwielbiam książki Magdy Witkiewicz i ciągle chcę ich jeszcze i jeszcze. Prawdopodobnie przez to, że w każdej swojej książce autorka zawiera cząstkę nas. Jestem przekonana, że każda czytelniczka może w nich odnaleźć cząstkę swojego "ja", bądź lustrzany opis fragmentu własnego życia. W "Zamku z piasku" dużo z siebie widzę w Weronice, jej frustracje związane z brakiem ciąży były dokładnie takie jak moje, w "Pierwszej na liście" dzielę losy Iny, te z przeszłości, w "Opowieści niewiernej" byłam Gośką... choć momentami potrafiłam wczuć się w Ewę. "Szkoły żon" się trochę obawiałam. W końcu to miał być erotyk, a nie moja ulubiona obyczajówka. Zdecydowałam się na nią w końcu przez "Grę w kolory", ale od początku miałam do niej jakieś złe nastawienie. Szczerze mówiąc po kilku stronach myślałam, że to najsłabsza książka autorki, miałam wrażenie, że napisana jest zbyt pośpiesznie... Teraz wiem, że autorka chciała nas po prostu jak najszybciej przenieść do tego nietypowego SPA na  malowniczych Mazurach, z którego sama mogłabym nigdy nie wychodzić...

   W "Szkole żon", luksusowym ośrodku SPA oferującym swoim kuracjuszkom oprócz typowego relaksu i zabiegów upiększających szereg zajęć dodatkowych, między innymi lekcje wizażu i stylizacji wraz z brafittingiem,  zabawy kulinarne, erotyka na co dzień czy sztuka pewności siebie poznajemy cztery zupełnie przypadkowe kobiety. Julka - świeżutka rozwódka przed 30-tką, ma dosyć facetów, a za sprawą wygranego wyjazdu do SPA zamierza odpocząć i zrelaksować się. Jadwiga (Jagoda) - notorycznie zdradzana przez męża chce wreszcie zrobić coś dla siebie, poczuć się piękną i ważną. Misią kierują zupełnie inne powody. Ta dziewiętnastolatka marzy tylko o tym, by zrobić swojemu Misiowi... dobrze! Jest jeszcze Marta, mama dwójki dzieci ze sporą nadwagą. Właściwie nie ma pomysłu na siebie. I choć codziennie powtarza sobie, że od jutra będzie się odchudzać, to tak naprawdę popadła w marazm, z którego nie potrafi wyjść. Do "Szkoły żon" trafia niemal zaciągnięta siłą, przez swoją krewną Eweliną, która tak się składa jest właścicielką tego... przybytku :)

   Dla tych kobiet pobyt w "Szkole żon" będzie najważniejszym przełomem życiowym, czasem wielkich zmian i nowym początkiem. Dla Julki, Jagody i Miśki to początek prawdziwej przyjaźni. Dwie z nich zrozumieją, że nie każdy facet to egoista i być może pozwolą sobie na nowe uczucie. Każda z nich po zakończonym turnusie będzie inną kobietą, pewną siebie, znającą własną wartość i dążącą do realizacji nowych, mocnych celów. Postaram się czerpać naukę z tego, co dotyczyło Marty, najbliższej mi bohaterki - szkoda, że jej postaci było w książce tak mało. Wezmę sobie do serca słowa H. Jackson`a Brown`a Jr. przytoczone przez autorkę "Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie."

   Ja jak zwykle skupiam się głównie na społecznym wymiarze książki (poprzednio robiłam to przy lekturze thrillera "W proch i pył"), a przecież tutaj aż się prosi by spojrzeć na erotyczną stronę książki. Po pierwsze podoba mi się to jak zgrabnie autorka wplotła sceny seksu w fabułę książki, a po drugie... choć to właściwie powinno być "po pierwsze" autorka stworzyła naprawdę interesującą treść, którą stanowi historia kilku kobiet, z ciekawą osobowością i bagażem doświadczeń. "Momenty" są bardzo subtelne, niewulgarne. Przeważają sceny romantyczne, ale jest też kilka scen spontanicznego, mocniejszego seksu. Wszystko opisane ze smakiem i wyczuciem. Jeśli mam się do czegoś przyczepić to tylko do jednego, jedynego wyrazu w ostatniej, erotycznej scenie. Zwyczajnie nie lubię tego określenia żeńskich genitaliów i tyle. Tak już mam.

   Na okładce książki znajdziemy komentarz, mówiący o tym, że powieść jest trochę feministyczna... czy ja wiem? Zupełnie tego nie widzę. Książka ukierunkowana jest na kobiety, więc to o ich rozkosz autorka dba najbardziej. Odejście od stereotypowego wizerunku kobiety nie oznacza zaraz, że książka jest feministyczna, w końcu od dawna mamy w Polsce równouprawnienie, prawda? W większości książek mamy męskich bohaterów typu macho, to mężczyźni, którzy na kiwnięcie palcem mogą mieć każdą kobietę, a jakoś nikt nie pisze o nich, że są seksistowskie...

    Magda Witkiewicz jest fenomenalną autorką, jej książki to prawdziwe studium kobiecej natury, ich potrzeb i lęków. Lektura jej książek działa na czytelniczki niczym profesjonalna sesja terapeutyczna. Jest lekarzem dusz, który czyta z każdej z nas jak z otwartej księgi. Jest najwyższej klasy fachowcem w tym co robi i mam nadzieję, że nigdy nie braknie jej chęci i pomysłów na kolejne książki.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu (2,2 cm)
- Stronnicowe wyzwanie (255 z 467)
- Grunt to okładka (tyłem)
- Okładkowe love
- Plany czytelnicze na rok 2015
- Marzenia czytelnicze
- Polacy nie gęsi
- Klucznik (love story)
- Gra w kolory (czarny)
- 52 książki w 2015

sobota, 27 grudnia 2014

Alan MacDonald, Radek Szkaradek. Bekanie!

Autor: Alan MacDonald
Ilustrator: David Roberts
Tytuł: Radek Szkaradek. Bekanie!
Seria: Radek Szkaradek
Wydawnictwo: Papilon/Publicat
Miejsce i rok wydania: Poznań 2013
Ilość stron: 96
Wiek adresatów: 6 - 10 lat



     "Bekanie!" to jeden z tomów "Radka Szkaradka", kolejnej serii wzorowanej na "Dzienniku Cwaniaczka". Perypetie niesfornych nastolatków to od dłuższego czasu ciągle temat na topie i... bardzo dobrze! Wcale nie przeszkadza mi, że te wszystkie, bardzo podobne do siebie książeczki rosną tak szybko jak grzyby po deszczu. Jeśli tylko jest na nie popyt, i dzieci chętnie po nie sięgają, to cudownie! Seria "Radek Szkaradek" przypomina "Dzienniczek Cwaniaczka" czy "P.Rosiaka" głównie ze względu na treść, ilustracje są tu dodatkiem, a nie dopełnieniem tekstu.
      Pozycja składa się trzech opowiadań: "Bekanie!", "Śmierdzibomba" i "Do nogi". W pierwszym przeczytamy o tym, jak Radek poradził sobie z nową kierowniczką stołówki, która postanowiła wprowadzić do szkoły zdrowe żywienie. Drugie opowiadanie dostarczy czytelnikom jeszcze więcej powodów do śmiechu. Tym razem nasz bohater daje nauczkę "mądralińskiej" Uli, koleżance jego siostry, choć właściwie, dziewczynka ukarała się sama. Bohaterem ostatniego opowiadania jest pies Radka - Niuchacz, który "stara" się o dyplom "Posłusznego Psa", na zajęciach tresury psów.
      Bardzo przystępny język, zabawne historyjki i sympatyczny, nieco szalony bohater to przepis na sukces. Przy lekturze książki dobrze bawią się nie tylko uczniowie młodszych klas szkoły podstawowej, ale każdy kto sięgnie po tę pozycję. To świetny sposób na szybką poprawę humoru czy walkę z chandrą. Gorąco polecam dzieciom, głównie w wieku 6 - 10 lat oraz rodzicom szukającym lektur "na dobry początek" dla dzieci stroniących od czytania. Seria nadaje się zarówno dla chłopców, jak i dziewczynek. Potwierdzam zbawienne działanie serii, gdyż samej udało mi się dzięki niej zainteresować czytaniem chłopca, 11-latka, który do tej pory nie czytał nic, nawet lektur szkolnych.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Odnajdź w sobie dziecko (dzieci w wieku szkolnym)
- Klucznik (autor nie czytany (kwiecień), autor jest mężczyzną, wydana w 2013 roku (czerwiec), (wy)pożyczona (sierpień), wydana w serii (wrzesień))
- Gra w kolory (czerwony)

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Katarzyna Michalak, Sklepik z Niespodzianką. Lidka (tom III trylogii)

Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Lidka
Seria: Sklepik z Niespodzianką
Tom: III
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Miejsce i rok wydania: Warszawa 2013
Ilość stron: 267



   Trzecią część trylogii "Sklepik z Niespodzianką" dosłownie połknęłam! Wiecie jak powoli czytam, a mimo to "Lidkę" pochłonęłam w jeden dzień (z przerwą na ugotowanie i zjedzenie obiadu), wczorajszą popołudniową kawę piłam już po skończonej lekturze, nadal rozmyślając nad losem mieszkańców Pogodnej.
    Całe szczęście nie doszło do tragedii, która jawiła się pod koniec drugiego tomu... co nie znaczy wcale, że życie mieszkańców Pogodnej, głównych bohaterów książki było teraz usłane różami. Wręcz przeciwnie. Co rusz, którejś z bohaterek życie rzucało nowe kłody pod nogi. W tej części działo się chyba najwięcej. Jak wspomniałam w recenzji poprzedniej części problemy Lidki są mi najbliższe, bo doskonale potrafię ją zrozumieć. Nie byłam co prawda aż w takiej desperacji jak bohaterka, ale potrafię zrozumieć uczucia kobiety, które popchnęły ją do takiego ostatecznego czynu. Pogłębiająca frustracja, kolejne rozczarowania, beznadzieja i tłumienie w sobie emocji musi doprowadzić do eksplozji - czy to w formie rozpaczy, furii, czy też desperackiego kroku. Wcale nie tłumaczę zachowania bohaterki, potrafię jednak wczuć się w jej sytuację. Gdyby problemy dotyczyły tylko Lidki, to myślę, że przyjaciółki jakoś by sobie z tym wszystkim poradziły, niestety natłok innych spraw skutkował tym, że dziewczyny nie potrafiły dostrzec tego co najważniejsze, a coraz to nowe kłopoty tak przytłaczały, że dziewczynom opadały ręce i nie potrafiły ich udźwignąć. Niestety wszystko to rzutowało także na ich relacje, które przeszły najwyższą próbę. Na szczęście prawdziwa przyjaźń potrafi się wybronić i wyleczyć wszystkie żale i niedopowiedzenia.
    Znów piszę "ogródkami", bo wyjawienie jakichkolwiek informacji zniszczy całą przyjemność z czytania książki, której lektura wywołuje wypieki na twarzy i powoduje szybsze bicie serca. Umocniła się moja ogromna sympatia do szczerej i prostolinijnej Bogusi, jeszcze bardziej polubiłam zagubioną i niespełnioną Lidkę, natomiast Adela niezmiennie denerwowała mnie swoimi zachowaniami (choć w kryzysowych sytuacjach zwykle to ona zachowywała zimną krew, nawet jeśli później miała to odchorować).
      W tym tomie znajdziemy kolejny prezent od autorki. To receptury na ziołowe napary i nalewkę. Ja akurat z tych przepisów nie skorzystam, ale myślę, że dla wielu czytelniczek to wspaniały bonus.
       Ostatnia część spodobała mi się najbardziej. Bardzo żałuję, że był to mój ostatni pobyt w Pogodnej i nie będę mogła poznać dalszych losów bohaterek. Gorąco polecam całą serię wszystkim kobietom. Jak widać w poprzednich komentarzach zdania na temat poszczególnych części są podzielone, ale jestem przekonana, że każda z nas znajdzie tu coś dla siebie. Przedstawione tu historie mogą być odzwierciedleniem życia (lub jego części) nie jednej z nas dlatego dobrze skorzystać ze wsparcia Bogusi, Lidki i Adeli, zawsze to jakaś otucha :) Autorka momentami przerysowuje niektóre zdarzenia, ale to właśnie dodaje książce smaczku i wyjątkowości.


Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Wyzwanie indywidualne u Ejotka
- Klucznik (kolejna w serii; autor jest kobietą (marzec); śmierć w rozdziale (kwiecień); 
wydana w 2013 (czerwiec); tomisko NIEopasłe (lipiec); literatura europejska (sierpień); 
wydana w serii (wrzesień); ąćęłńóśźż (październik) )

niedziela, 21 grudnia 2014

Katarzyna Michalak, Sklepik z Niespodzianką. Adela (tom II trylogii)

Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Adela
Seria: Sklepik z Niespodzianką
Tom: II
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2013
Ilość stron: 283



    Zachwycona I częścią trylogii od razu sięgnęłam po II tom. Strasznie polubiłam całą Pogodną, Bogusię i jej przyjaciółki... choć Adelę najmniej. Dlatego też bałam się trochę rozczarowania drugą częścią. Musiałam jednak poznać rozwiązanie zagadki dotyczącej zaginięcia Anny! Sprawa Anny dość szybko się rozwiązała, choć nie wszystkie szczegóły można było poznać od razu. 
    W drugiej część autorka skupiła się przede wszystkim na życiu obecnym i przeszłości Adeli. Dalej jednak dziewczyny spotykały się na "sabatach" u Bogusi, a w poprzedniej części to właśnie podobało mi się najbardziej. Poznając przeszłość Adeli i krzywdy, których doznała powinnam zmienić do niej stosunek, zrozumieć i bardziej polubić, ale tak się nie stało. Niestety jej postać nieco mnie drażniła. Choć i w pierwszej części pewne fragmenty były nieco przerysowane to zdawało się ich nie zauważać, tutaj bardziej rzucały się w oczy, pewnie przez to, że fabuła tego tomu toczyła się szybciej. Trudno mi pisać o tej książce w taki sposób, by nie zdradzić treści, choć chciałabym się odnieść do kilku wątków. Jedno jest pewne. Naszym bohaterkom w życiu się nie nudzi. Nie jest im dane spokojnie żyć, bo cały czas dzieje się coś niespodziewanego. Wiele z tych zdarzeń to krytyczne momenty, które pobudzają do refleksji, przewartościowują dotychczasowe życie i zmieniają poglądy. Natłok zdarzeń, które dotyczą Bogusi, Adeli, Lidki i... Konstancji mocno wystawia przyjaźń dziewczyn na próbę. Padło tu kilka gorzkich słów, odbyło się kilka "pyskówek", ale w głębi serca dziewczyny wiedzą, że mogą na siebie liczyć i czują wsparcie przyjaciółek. Szkoda mi jednak Lidki, która nie potrafi tak otwarcie rozmawiać o swoich problemach, żalach i dylematach, co niestety często prowadzi do niezrozumienia i konfliktów. Całkiem możliwe, że to właśnie przez ten brak należytej troski wobec Lidki, która pozornie ma tych problemów najmniej doprowadza do tragedii. Zaskoczyło mnie też to co zrobił Bartek. To co zrobił było dla mnie trochę oderwane od rzeczywistości, bo dlaczego tak nagle postąpił właśnie tak? Dlaczego nie zrobił tego wcześniej (skoro już musiał?!). 
        Mam nadzieję, że trzecia część będzie lepsza. Właściwie to wiem, że tak będzie, bo choć to Bogusię lubię najbardziej, to losy Lidki są bardzo bliskie memu sercu z wiadomych przyczyn. A teraz jeszcze ta historia, w którą się wpakowała! Brrr... świat staje na głowie!
       Choć ta część nie zauroczyła mnie i nie sprawiła, że nie mogłam oderwać się od książki to i tak będę ją mile wspominać. Miło było znowu przebywać w Pogodnej, teraz dla odmiany w pięknej, zimowej scenerii. Momentami miałam wrażenie, że słyszę skrzypienie śniegu pod butami i powiew chłodnego powietrza, gdy akurat otwierały się drzwi do sklepiku z niespodzianką. Uroniłam też kilka łez, więc emocje nadal są :) Ostatnio pisałam o świetnym uzupełnieniu treści o przepisy kulinarne. Tym razem także mamy świetny bonus, którym są przepisy na domowe SPA - upiększające i relaksujące kąpiele i maseczki. Coś cudownego, koniecznie muszę je wypróbować!
       Książkę polecam, ale z nieco mniejszym entuzjazmem niż pierwszą część.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Wyzwanie indywidualne u Ejotka
- Klucznik (kolejna w serii; autor jest kobietą (marzec); 
wydana w 2013 (czerwiec); tomisko NIEopasłe (lipiec); literatura europejska (sierpień); 
wydana w serii (wrzesień); ąćęłńóśźż (październik); bez happy endu (listopad) )


poniedziałek, 15 grudnia 2014

Katarzyna Michalak, Sklep z Niespodzianką. Bogusia (tom I trylogii)

Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Bogusia
Seria: Sklepik z Niespodzianką
Tom: I
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2013
Ilość stron: 314


     Uwielbiam małe miasteczka i charakterystyczną dla nich społeczność. Bo choć tam każdy o każdym wszystko wie i ciągle jest się na "świeczniku", to z drugiej strony w takich miejscach łatwiej pozyskać pomoc, wsparcie czy zwyczajną troskę. Ludzie są tam bardziej życzliwi, przyjaźni i bliscy. Wiem o czym mówię, bo gdy byłam małą dziewczynką każde lato, a będąc nastolatką nawet każdy weekend, spędzałam u babci na wsi. Tam czułam się dobrze, mogłam być sobą nie bojąc się, że ktoś wykluczy mnie z grupy, bo nie robiłam tego co inni, czy nie nosiłam markowych ciuchów. Wszędzie czułam się bezpieczna o każdej porze dnia i... nocy. Wiedziałam, że nie jestem anonimowa tak jak w mieście. Tutaj moje zniknięcie zauważyliby może najbliżsi sąsiedzi z klatki, ale z pozostałej części bloku to już na pewno nie, a co dopiero mówić o reszcie osiedla. Dlatego też tak dobrze czuję się czytając książki polskich autorek, zamieszczających akcję swych powieści w takich małych miasteczkach. Z sentymentem wspominam Bujany czy Malownicze.
      Wcale się nie dziwię, że Bogusia, bohaterka pierwszego tomu trylogii "Sklepik z Niespodzianką" szukając własnego miejsca na Ziemi wybrała właśnie Pogodną. Urocze miasteczko, niedaleko Kołobrzegu, przyjęło ją z otwartymi ramionami. Bardzo życzliwi ludzi z miejsca jej we wszystkim pomogli, dla nich to normalne działanie/zachowanie i nie wyobrażają sobie by mogło być inaczej. Dziewczyna wracając do Polski z pracy w Holandii przejeżdża przez Pogodną i dostrzega wiadomość o wynajmie sklepu przy rynku. Wiedziona instynktem zatrzymuje się by sprawdzić ofertę. Zawsze marzyła o otwarciu własnej kwiaciarni, więc może to właśnie los sprawił, że wracała właśnie tą drogą i dostrzegła to konkretne ogłoszenie. Jej spontaniczna decyzja o zatrzymaniu się w Pogodnej zaważyła na całej przyszłości. Bohaterka szybko dostrzega uroki życia prowincjonalnego, zaprzyjaźnia się z energiczną Adelą (radną Pogodnej), Lidką (miejscową weterynarz) i Stasią (bardzo mądrą życiowo kobietą). Szybko okazuje się, że nie wszystkie plany da się tak łatwo z realizować, więc z pomocą swoich nowych znajomych modyfikuje je i otwiera... sklepik z Niespodzianką :) Więcej zdradzać nie chcę, choć dzieje się tam bardzo dużo, trudno odłożyć książkę choć na chwilę, bo za każdym razem oznaczałoby to przerwanie w jakimś bardzo ciekawym momencie.
     Polubiłam Bogusię całym sercem, to szczera, życzliwa dziewczyna, może nieco nieśmiała i zagubiona, ale zdeterminowana do tego by wreszcie w swym życiu coś zmienić. Ustatkować się i zacząć żyć "na swoim". Na całe szczęście odnajduje wsparcie w swoich nowych przyjaciółkach i znajomych. Przez te kilka tygodni, które Bogusia spędziła w Pogodnej sama poczułam się jak mieszkanka tego miasteczka. Dobrze poznałam ryneczek, okoliczne uliczki, pola i lasy, i oczywiście stary dworek. Idealnie wpasowałam się w miejscową społeczność i wspólnie z nią uczestniczyłam w festynie i nie tylko. Najbardziej jednak lubiłam pogaduszki z Lidką, Adelą i Stasią, dokładnie czułam smak aromatycznej herbaty i zapach świeżego ciasta. Było cudownie. Brakuje mi tych spotkań strasznie, dlatego czym prędzej sięgam po drugą część trylogii.
      Muszę jeszcze wspomnieć o nie lada gratce, którą stanowią zamieszczone w książce przepisy na smakowite słodkości w dodatku opatrzone zabawnymi komentarzami autorki! Znajdziemy tu między innymi receptury na białą czekoladę imbirową, gorzko-słodką czekoladę z chili, mleczną czekoladę malibu, sernik trójsmak czy pyszne ptysie. Dosłownie palce lizać!

Ewelinko bardzo Ci dziękuję!!!

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Wyzwanie indywidualne u Ejotka
- Klucznik (autor jest kobietą (marzec); autor nie czytany (kwiecień); 
wydana w 2013 (czerwiec); tomisko NIE opasłe (lipiec); literatura europejska (sierpień); 
wydana w serii (wrzesień); ąćęłńóśźż (październik); bez happy endu (listopad) )
- Gra w kolory (czerwony - nie ma go tu zbyt wiele, ale jest znakiem rozpoznawczym tomu)


środa, 17 września 2014

Barbara Catchpole, P.Rosiak i kupa śmiechu

Autor: Barbara Catchpole
Tytuł: P.Rosiak i kupa śmiechu
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2013
Ilość stron: 51
Wiek adresatów: 6 - 12 lat
Informacje dodatkowe: bardzo duża czcionka i mnóstwo rysunków (mega śmiesznych)

Zdjęcie pochodzi z tej strony.


    W weekend pojechałam z Dawidem na ryby. On łowił, a ja, opatulona w koc, leżąc na kocyku czytałam różne książeczki dla dzieci :) Jedną z nich była jedna z pozycji w sympatycznej serii "P.Rosiak".
    "P.Rosiak i kupa śmiechu" jest przede wszystkim o... kupie!, ale nie śmiechu, tylko takiej zwyczajnej, śmierdzącej :) Przestraszyliście się? Zemdliło Was? Bez obaw, możecie spokojnie odetchnąć. Chodzi bowiem o kupę - zabawkę, którą P.Rosiak dostał kiedyś od taty. Chłopiec zamierzał zrobić kawał nauczycielowi i podrzuć mu ją na krześle, ale ten plan, nie do końca udało się zrealizować. Można powiedzieć, że kupa uległa ...wypadkowi. P.Rosiak wraz ze swoim przyjacielem Leonem postanowił ją uratować, przez co chłopcy wpadli w niezłe tarapaty :)
     Ta niewielka książeczka potrafi poprawić humor czytelnikowi na cały dzień. P.Rosiak jest uroczy i zabawny. Jego zamiary zwykle nie pokrywają się z osiągnięciem wyznaczonego zadania, co wywołuje... kupę śmiechu :) Książka nie ma na celu przynieść korzyści dydaktycznych czy wychowawczych, jej lektura jest dla czytelnika czystą przyjemnością. Dla ucznia może być doskonałą odskocznią od szkoły i lekcji. Treść nie wymaga głębokiego skupienia i analizy, za to daje relaks i uprzyjemnia dzieciom wolny czas. To doskonała pozycja "na zachętę" dla dzieci stroniących od czytania. Zniechęconemu uczniowi pokaże, że książki nie muszą być nudne (niestety dzieci, które mają styczność tylko z lekturami, często tak myślą i bardzo trudno wyprowadzić ich z błędu) i można się przy nich naprawdę dobrze bawić. Gorąco polecam czytelnikom w różnym wieku, jednak w szczególności uczniom szkoły podstawowej. Dodam, że to świetny pomysł na prezent zarówno dla chłopców, jak i dziewczynek.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Odnajdź w sobie dziecko (dzieci w wieku szkolnym)
- Klucznik (książka wydana w serii)
- Pod hasłem (przeżyjmy to jeszcze raz)
- Gra w kolory (brązowy)

ZOBACZ TAKŻE:

czwartek, 5 czerwca 2014

Agnieszka Turzyniecka, Inspektor Kres i zaginiona

Autor: Agnieszka Turzyniecka
Tytuł: Inspektor Kres i zaginiona
Wydawnictwo: Szara Godzina
Miejsce i rok wydania: Katowice 2013
Ilość stron: 256


Zdjęcie pochodzi z tej strony.


     Moje pierwsze spotkanie z twórczością Agnieszki Turzynieckiej uważam, za bardzo udane :) Szczerze mówiąc nie spodziewałam się aż tak dobrej książki. Nie wiem czy to dlatego, że autorka jest zaledwie rok starsza ode mnie, czy dlatego, że o książce nie jest specjalnie głośno. A szkoda, bo nieznajomość tej pozycji to duża strata dla czytelnika.
     Pierwsze, co bardzo przypadło mi do gustu to wielowątkowość. Żmudne śledztwo, w którym Marian Kres próbuje dowiedzieć się co stało się z zaginioną Basią trwa kilka miesięcy. Sprawa wydaje się być beznadziejna, bo inspektor kilkukrotnie "trafia w ślepą uliczkę". Nie poddaje się jednak, nie odpuszcza. W końcu dał słowo matce zaginionej. Sam ma córkę, więc wie, że żaden rodzic nie spocznie i nie będzie mógł spać spokojnie dopóki nie dowie się, co dzieje się z jego dzieckiem. Choć śledztwo utknęło w martwym punkcie i dochodzenie zamknięto, nasz bohater nie poddaje się. Po drodze przyjmuje nowe, bardzo absorbujące sprawy, które spokojnie mogłyby być zalążkami kolejnych części serii o inspektorze Kresie. Autorka jednak zafundowała nam je wszystkie w jednej książce.
     Po drugie duże wrażenie wywarła na mnie realność i wiarygodność postaci. Począwszy od samego Mariana Kresa, który był "zwyczajnym" facetem, a nie "przerysowanym" twardzielem rodem z amerykańskich filmów. Jego żona, niesamowita zrzęda. Trudne relacje małżeńskie są tak naprawdę modelem życia, które przynosi małżonkom poczucie bezpieczeństwa, przynależności, a nawet - choć trudno w to uwierzyć - miłości. Każdy z bohaterów poszczególnych spraw dochodzeniowych posiada inne cechy, dzięki temu bardzo łatwo "wejść" w ich psychikę i spróbować zrozumieć ich postępowanie. Rzeczywistość przedstawiona w powieści jest bardzo "polska" i całe szczęście, bo skoro fabuła toczy się w naszym kraju, to nie ma sensu udawać, że jest inaczej :) Na temat policji każdy ma wyrobione zdanie, i nie ma co zgrywać CSI. Autorka jednak sprawiła, że czytelnik bardzo polubił Kresa, a jego ujmująca osobowość rekompensuje braki postępu głównego śledztwa.
    Świetny język, szybka akcja, realistyczna fabuła oraz bohaterowie z krwi i kości sprawiają, że na próżno można doszukiwać się wad książki. Autorka dzięki połączeniu elementów powieści kryminalnej z powieścią obyczajową zadowoli nawet najwybredniejszych czytelników. "Inspektor Kres i zaginiona" kolejny raz utwierdził mnie w przekonaniu, że współczesna literatura polska jest niedoceniana i niesprawiedliwie szufladkowana. Przy naszych, rodzimych autorach nie jeden poczytny autor amerykański (chyba najczęściej wybierana literatura) mógłby się zawstydzić.
     Gorąco polecam wszystkim dorosłym czytelnikom! Jestem bardzo ciekawa nowej książki autorki "Dziewczynka z balonikami", choć bardziej chciałabym poznać kolejne sprawy inspektora Kresa.


Bardzo serdecznie dziękuję Autorce za możliwość przeczytania książki :)

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Polacy nie gęsi
- Klucznik (książka wydana w 2013 roku)
- Miejskie wyzwanie
(kryminał, którego akcja dzieje się w polskim mieście - Piotrków Trybunalski)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Tytuły

1001 potwornych rzeczy do odnalezienia 5 sekund do io A jeśli ciernie... A między nami ocean... Adela Afryka Agnieszka opowiada bajkę Alicja Anielka Anioły powodzi Antek Apolejka i jej osiołek Apollo 11. O pierwszej podróży na Księżyc Aprilek Arcydzieła do kolorowania Atlas anatomiczny Australijczyk w Italii Awaria małżeńska Bajki od św. Mikołaja Baranek Bronek Basia i alergia Basia i podróż Basia i urodziny w muzeum Beki smarki pierdy czyli co się dzieje w moim ciele Beverly Hills Beverly Hills 90210 Bez przebaczenia Bliski Wschód Blondynka w Indiach Blondynka w Meksyku Bluszcz prowincjonalny Bogusia Boże Narodzenie. Kuchnia świąteczna Boże Narodzenie. Świąteczne dekoracje i smakołyki Cappuccino Chcę być jak agent Chleby bułki bułeczki Chory kotek Chuliganka Ciasta bez pieczenia od A do Z Ciekawość Ciotki Coolman i ja Cudaczek - Wyśmiewaczek Cudaki Opaki Cukierek dla dziadka Tadka Cukiernia w ogrodzie Czar miłości Czarodziejka Lili i świąteczna magia Czas w dom zaklęty Czerwone liście Córeczka tatusia Daleki rejs Dama Kameliowa Damą być. Jak ubrać się i zachować w różnych sytuacjach Dania z piekarnika od A do Z Dekoracje na każdą okazję Dekorowanie potraw Disney:Kubuś Puchatek Do ostatniego tchu Dobra kuchnia od A do Z Dogonić rozwiane marzenia Dom nad Rozlewiskiem Dom nad klifem Dom z papieru Dorysowanki. Rozwijaj wyobraźnię Dotknąć prawdy Dotyk zła Drugi Drzazga Dwa pstryki techniki Dwie miłości Dwoje na wirażu Dylemat doktora Andersona Dziadek na huśtawce Dzidziuś. Niewielka książeczka o wielkiej stracie Dziedzictwo Dzielny Fryderyk Dziennik Cwaniaczka. Zapiski Grega Heffleya Dziewczynka z balonikami Dziwni klienci Dżunia Edward i jego wielkie odkrycie Facet z grobu obok Filip i najazd intruzów Fryckowe lato Gagi Gangu Purpurowej Ręki Galeria uczuć Gnój Grzech aniołów Grób rodzinny Gwiazd naszych wina Głos bez echa Hakus pokus Hania Humorek. Najfajniejsza na świecie Humorkowa Księga Kolorowanek i innych zabaw Henryśka drugiej tak wspaniałej nie znajdziecie Herbata. Moc smaku i aromatu Hirameki Historia leśnych kochanków i inne opowiadania Historia pewnego statku. O rejsie Titanica Historia tajemniczego kucyka Hop siup Stokrotko I co teraz? Imię Twoje... Inspektor Kres i zaginiona Jajko z niespodzianką Jak Maciek Szpyrka z dziadkiem po Nikiszowcu wędrowali Jak krówka Stokrotka nauczyła się szanować przyrodę Jak pracuje Święty Mikołaj? Jak to ze lnem było Japońskie łamigłówki Jeż w grzybnym lesie Jeżynka nie chce się bawić Julka Julka Wróbel i przygoda ze świnką Język dwulatka Język niemowląt Kaprysy milionera Kasia i Grześ Kasia i Kubuś. Urodziny taty Kasia i Zosia Klub Przyjaciół Kobieta niespodzianka Kochaj i jedz Brazyliszku Kolorowanka Motyle Konik polny Kora Kołysanka dla Rosalie Kradzież nad Niagarą Kronika ślubnych wypadków Król złodziei Księga motyli Księżniczka Amelia i jej pies Księżniczka Julka i jej kucyk Księżniczka Lena i jej chomik Księżniczka Zosia i jej kot Księżniczka i wszy Kto się śmieje ostatni Kto wiatr sieje Kubuś Puchatek Kwiaty na poddaszu Kwitnący krzew tamaryszku Labirynt kłamstw Lasy w płomieniach Lato szczupaka Letni kiermasz Lew Czarownica i Stara Szafa Lewandowski. Wygrane marzenia Lidka Listy Lodowa pułapka Los utracony Madzia syrenka Magia świąt. Tradycyjne przepisy kulinarne i świąteczne ozdoby Magiczna cukiernia Magiczna gondola Maksio ma kłopoty Malowany ul Malownicze Marina Martynka i Gwiazdka Mała szansa Mały Książę Michał Jakiśtam Miecz króla Szkocji Miłość nad Rozlewiskiem Moje wypieki i desery Moralność pani Piontek Mordercza gra Motyle Muszka która nie umie latać Mój pies Bezdomny Na boisku Na krawędzi Na zakręcie Na łeb na szyję Narzeczone lorda Ravensdena Natalii 5 Nic nie trwa wiecznie Niechciana prawda Niezwykły przyjaciel Noc kosa Nowy początek O Bogince Jemiole O Janku co psom szył buty O psie który jeździł koleją Obudzić szczęście Ogon Kici Ogród cieni Ogród czasu. Artystyczna kolorowanka Oplątani Mazurami Opowieść niewiernej Opowieść wigilijna Osaczona Ostateczny cel Ostatnie ostrzeżenie. Globalne ocieplenie P.Rosiak (nie) daje się czarnej śmierci P.Rosiak i czadowe majtki P.Rosiak i kupa śmiechu P.Rosiak i zabójczy bąk P.Rosiak superbohaterem Pamiętne lato Pampilio Pan Jaromir na tropie klejnotów Pan Soczewka na dnie oceanu Parasol Pensjonat Marzeń Pewnej wrześniowej niedzieli Pierrota bolą kopytka Pierwsza na liście Pierwsze światła poranka Pierwszy raz Pierwszy wiosenny dzień Pies i kot w leśnym zakątku Pieśń o poranku Piątkowska Renata Pięćdziesiąt twarzy Greya Po prostu bądź Pocałunek śmierci Pocztówka z Toronto Pod ziemią w Villette Pokuta Polka Pollyanna Powroty nad Rozlewiskiem Powrót do Lwowa Prawdziwy cud Projekt matka Przygody Małego Wodnika Przyjaciółki na zawsze Puchatkowe zabawy Pudełko ze szpilkami Płatki na wietrze Płomienie śmierci Quilling. Cuda z papieru Radek Szkaradek. Bekanie! Ratowanie świata i inne sporty ekstremalne Rekin Śmieszek Rozmowy Rzepka Rękawiczka Sałatki od A do Z Sieroce pociągi Single Siostry Pancerne i pies Siostrzyczka Sklepik z Niespodzianką Skrawek nieba Smak kamienicy Smak nadziei Spotkanie nad jeziorem Sprawa tchórzliwego dezertera Sprawa trzech desperado Strachozagadki Szkolna wycieczka Szkolne czary Szkoła żon Sztuka uprawiania róż z kolcami Sztuka wyboru Szukając misia Szybko i zdrowo od A do Z Słodki świat Julii Ta druga Tajemnica Black Rabbit Hall Tajemnica Namokniętej Gąbki Tajemnica bzów Tajemnica drewnianej sowy Tajemnica gangu niebieskich Tajemnica kina Tajemnica mumii Tajemnica szafranu Tajemnica zwierząt Tajemnica śnieżnego potwora Tajemnice Luizy Bein Tak miało być Teodor rusza z pomocą Tilly Towarzyszka Panienka Trzy oblicza pożądania Ulica Rajskich Dziewic Ulotne chwile szczęścia Uśmiech niebios W blasku miłości W kajdankach namiętności W proch i pył W świecie wiatru i wierzb. Wyznania chińskiej kurtyzany Wakacyjna opowieść Wesołe wierszyki Widok z mojego okna Widok z mojego okna. Przepisy nie tylko na życie Wielka kolekcja bajek o przygodach Maszy i Niedźwiedzia Wielka księga. Hania Humorek Wiersze dla dzieci Wiśniowy Klub Książki Wróć Alfiku! Wszystkie chwyty dozwolone Wszystkie kłamstwa Wszystko inne poczeka Wymarzony czas Wymarzony dom Wymarzony koncert Wyprawa na biegun Wyspa dla dwojga Z tęsknoty za Judy Za króla Piasta Polska wyrasta Zabawki z fantazją. Pomysły na cały rok Zabawy plastyczne dla dzieci Zabawy z mamą. Książka dla rodziców i dzieci Zagadka dna morskiego Zagadka hien cmentarnych Zagadka salamandry Zagadka zegara maltańskiego Zagadki przeszłości Zagubiona w śniegu Zając zostaje! Zakład o miłość Zamek z piasku Zamieniec Zanim nadejdzie ciemność Zapach lawendy Zapiski (pod)różne Zasupłana historia Zima Sapcia i Pufcia Zimowa przygoda Znikające wrotki Znikający króliczek Zorkownia Zosia Ernest i ktoś jeszcze Zośka Bohaterka Zośka Wspaniała Zuzanna Zuźka D. Zołzik nie jest złodziejką Zwykły człowiek Łatwe zupy Śladem zbrodni Ślady krwi Ślub Ślubna przygoda Ślubny kontrakt Żegnaj szkoło - na zawsze Żona_22 Życie z drugiej ręki

Literatura (wg Katalogu Biblioteki Narodowej):

Źródło książki: