Jestem amatorką, a nie krytykiem literackim. Moje recenzje/opinie nie są profesjonalne. Piszę, bo to lubię, więc jeśli szukacie jakiejś obiektywnej, "mądrej" opinii to raczej zły adres. Od książek nie wymagam zbyt wiele, czytam głównie obyczajówki i "czytadła", czasem thrillery czy kryminały oraz sporo literatury dla dzieci. Czytanie sprawia mi przyjemność, więc zdecydowana większość recenzji jest tutaj pozytywna - książki wybieram po opisie z tyłu książki, więc wiem na co się "porywam" :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Relaks przy kawie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Relaks przy kawie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 grudnia 2017

Relaks przy kawie (11) - post świąteczny :p

Coś mnie tknęło, 
żeby napisać posta w duchu świątecznej atmosfery :)
Tak, tak - MNIE!
Tak się składa, 
że bez względu na to jakie mam poglądy religijne i duchowe
atmosfera świąt zawsze działa na mnie bardzo refleksyjnie.
Uwielbiam ten specyficzny klimat - świecidełka, choinki, pachnące świeczki, świąteczne piosenki, obłędne zapachy świątecznych potraw 
i łagodniejsze usposobienie wszystkich ludzi.

Szybkie ciasto bez pieczenia: herbatniki, masa budyniowa, krakersy solone,
masa krówkowa (kajmak), herbatniki, polewa czekoladowa

Cóż... choinka trafiła nawet do mojego domu!
Stoi w nim już dwa tygodnie,
bo wtedy mąż miał wolne 
i zamarzyło mu się trochę świątecznej magii :)

Nescafe - jedyna kawa, którą piję w domu i w pracy.
Zawsze z mlekiem i dwiema łyżeczkami cukru :)

Podczas świąt najczęściej życzymy sobie 
spokojnych i wesołych świąt w gronie rodziny
i to jest właśnie najważniejsze.
Nie pozbawię się przecież wspaniałych spotkań rodzinnych
tylko dlatego, że nie wierzę, prawda?

Tuż przed wyjściem na wigilię u mamy.
Snikersik musiał niestety zostać w domu.
Na wigilii u mamy byłam ze swoją rodzinką (Dawidem i Kornelią).
Była też Agnieszka (starsza siostra) z mężem i trójką dzieci
oraz młodsza siostra Sandra z mężem i córkami.
Obie siostry były wcześniej na wigiliach u rodziny ze strony mężów, ale nie wyobrażamy sobie, żeby nie powtórzyć tego w naszym wspólnym gronie.
Dlatego też mama, ze swoim partnerem Rudim 
przygotowała wigilię na 19.00.
Późno,  ale warto było czekać :)
Sandra ma do przejechania aż 100 kilometrów,
ale mimo nękającej ich wszystkich choroby 
(wszyscy biorą antybiotyki)
i odległości przyjechali żeby się z nami spotkać :)
Cudowni są :)

Jak zwykle u nas było miło i śmiesznie :)
Takie spotkania ładują akumulatory, 
sprawiają że życie jest jeszcze piękniejsze i weselsze :)
Cudownie!

A tu pierwsze święto (u mamy), tym razem nie było młodszej siostry z rodziną,
więc wzięliśmy ze sobą Snikersa.
Kornelia - jak to możliwe, że już za pół roku kończy 18 lat???

Nie ma też nic złego w darowaniu i przyjmowaniu prezentów :p

Przed rozdaniem...

Prezenty dla rodziny przygotowane przez nas.

Moje prezenty - jeszcze w opakowaniu - pierwszy raz udało mi się nie roztargać opakowań, zanim wszystko trafiło w moje ręce (prezenty spod choinki rozdają młodsze dzieci)

Moje prezenty - co za radość!

Mój grzeczny Snikersik

Na koniec mam jeszcze kilka propozycji książkowych
osadzonych w klimacie świąteczno-zimowym.
Do mnie takie okładki przemawiają i w tym okresie na pewne bardziej zwracają moją uwagę niż inne tytuły.




wtorek, 10 lutego 2015

Relaks przy kawie (10) i relacja ze spotkania ŚBK (POST KONKURSOWY)

Dzisiaj wyjątkowo wcześnie wstałam.
Dopiero południe, a ja już piję drugą kawę
... no może napój kawopodobny, 
bo miałam ochotę na cappuccino o smaku rumowym (Makate).
To kolejny napój, 
który bez względu na wszystko zawsze muszę mieć w domu.
Jak widzicie poniżej,
ferie pozwalają mi na całkowity relaks.
Pozwalam sobie nawet na układanie puzzli, a co!

Pełen relaks - cappuccino i puzzle
Och jak ja kocham odpoczywać!
Pisałam już o tym, że czytam, śpię, zdałam relację z harców na śniegu,
wspominałam o spotkaniach ze znajomymi - tymi z życia codziennego i blogosfery.
Wczorajszy wieczór spędziłam w restauracji z koleżankami z pracy.
Natomiast w niedzielę uczestniczyłam wraz z innymi blogerami z ŚBK w szkoleniu na temat podnoszenia statystyk i pozycjonowania bloga w google, 
w restauracji "U Babuni" w Katowicach.
W rolę instruktora wcieliła się Szyszka, za co serdecznie dziękujemy.

Szkolenie miało mały falstart, bo my oczywiście nie mogliśmy się nagadać
i zanim dopuściliśmy Szyszkę do głosu minęło ładnych parę minut,
choć biedna bardzo się stresowała.
Szyszka bardzo dobrze się przygotowała.
Dostaliśmy materiały szkoleniowe, rozpiskę najważniejszych punktów, 
na które należy zwrócić uwagę, 
a co najważniejsze mówiła do nas łatwym, 
zrozumiałym językiem, przez co nawet taki laik jak ja zrozumiał o co chodzi.
Fajnie, że mieliśmy możliwość pracować przy własnych laptopach... 
choć u mnie bateria padła po godzinie, a nie bardzo było się gdzie podłączyć.

Tu już bez laptopów, ale gotowość do robienia notatek była nadal.
Na zdjęciu Szyszka i Agnes (zdjęcie mojego autorstwa)

Oczywiście w trakcie wykładu Szyszki co chwilę zmienialiśmy temat, 
bo wiecznie coś nam się przypomniało, co koniecznie trzeba było powiedzieć.
Przez to spędziliśmy razem aż 5 godzin!
W tym czasie trochę zgłodnieliśmy, więc każdy zamówił sobie to na co miał ochotę.

Głównie królowały placki ziemniaczane w różnych wersjach.

Ja wzięłam placki ziemniaczane po meksykańsku - pycha!
Na szkolenie/ spotkanie przyjechałam głównie po to by pogadać z blogerami.
Kwestia szkolenia była dla mnie drugorzędna.
Właściwie to cały czas się zastanawiałam po co my to tak właściwie robimy.
Po co nam te statystyki, lepsza pozycja w wyszukiwarce google...

Wtedy Szyszka powiedziała coś bardzo mądrego:
"żeby ułatwić czytelnikowi trafić na naszego bloga",

co dla mnie jest jednoznaczne z ułatwieniem mu dostępu do naszych treści.
I to mnie przekonało.

Bo nawet jeśli piszemy głównie dla siebie, 
czy swoich wiernych czytelników, 
którzy są z nami od lat to dlaczego nie mielibyśmy 
niewielkim wysiłkiem czy małymi zmianami nie pomóc innym do nas trafić?!

Niedawno przy okazji recenzji książki "Moja pierwsza książka. W kuchni
dostałam ciekawego maila od Pani, 
która szukała tej książki od wielu lat, 
a nie pamiętała tytułu i autora, 
ale zamieszczone przeze mnie zdjęcia pomogły jej rozpoznać tę książkę. 
Strasznie zależało jej na przepisie na pizzę, 
który przypomina jej lata dzieciństwa 
i bardzo chciała przypomnieć sobie ten smak.
Jej się udało do mnie trafić, ale przecież nie zawsze się to udaje, prawda?

Bardzo cieszę się z udziału w tym spotkaniu i szkoleniu.
Dziękuję Ci Szyszka.

A teraz wracam już do moich puzzli.

Puzzle kupiłam już jakiś czas temu w sklepie "Wszystko po 2,99"

niedziela, 14 grudnia 2014

Relaks przy kawie (9) i krótka fotorelacja z wymiany książkowej

Obiad dawno zjedzony,
więc czas na relaks.

Dzisiaj piję zwykłą kawę, zresztą moją ulubioną Nascafe,
ale z dodatkiem syropu do kawy o waniliowym smaku.
Ten akurat smak nie do końca mi odpowiada, bo nie jest zbyt intensywny,
 ale kawa na pewno jest ciekawsza.
Ostatnio miałam syrop karmelowy i był lepszy.
Teraz poluję na syrop kokosowy, 
ale w moim mieście znalezienie sklepu z syropami graniczy z cudem, 
są tylko pojedyncze sztuki :(

Kawę uzupełniam mlekiem jak zwykle, ale nie słodzę,
 bo syrop dodaje jej wystarczającą ilość słodyczy.


Wczoraj jak wiecie byłam na Wymianie Książkowej z Galerii Zabrze
 (organizowanej przez ŚBK i Księgarnię Victoria).
Frekwencja może nie była tak powalająca jak na wymianie na Targach Książki w Katowicach,
ale i tak było super, a większość uczestników znalazła coś dla siebie.
Koniecznie musimy pomyśleć na przyszłość o poszerzeniu oferty 
o chociażby książki dziecięce i młodzieżowe, 
o które pytano najczęściej.

Na dzień dobry powitała nas walizka pełna książek na wymianę - fot. Agnes

Muszę przyznać, że moja nowa rola bardzo mi spasowała :) - fot. Agnes 
Sama też wymieniłam kilka książek.
Co ciekawe, przy pierwszej wymianie w Herbaciarni Czajnik
 trudno mi było rozstać się z jakąkolwiek książką ze swojej półki, 
ale teraz o wiele łatwiej radzę sobie z wyszukiwaniem książek 
ze swojego regału na wymianę. 
Tym sposobem także tym razem udało mi się "upolować" naprawdę ciekawe tytuły :)


Poziomo - książki z wymiany
 (w tym "Pod płonącym niebem" - książka, 
którą odstąpiła mi Małgosia
 - dziękuję - w ramach swojego "kuponu" na wymianę.
Pionowo - książki zakupione w Victorii na stoisku z tanią książką.
Na stoisku z ręcznie robioną biżuterią "Biały Mak" zakupiłam sobie 
parę ślicznych kolczyków - miniaturek "Gwiazd naszych wina".
A ta cudna zakładka z kotkiem to prezent dla blogerów 
od nowej członkini ŚBK - Marleny.

Przy okazji kupiłam też książkę dla koleżanki z pracy.
Prezentuje się cudownie! Aż miło popatrzeć na takie wydanie.
Ciekawe co jest w środku.
Szkoda, że to książka na prezent, bo inaczej zerwałabym tę folię zabezpieczającą.

Książka jest wyższa niż powyższy stosik! Nieźle :)

Tę świetną torbę dostałam też w prezencie - od Małgosi, za zakup Sherlocka :)
Całkiem do mnie pasuje :)
Z całości imprezy jestem mega zadowolona!

niedziela, 23 czerwca 2013

Relaks przy kawie (8) i dłuuuuuuuuuuugie rozważania na temat ulubionych książek EDIT

Mam dziś strasznie leniwy dzień....

Nie uwierzycie, o której się obudziłam!
Zanim Wam powiem to muszę się wytłumaczyć.
Poszłam spać o 1.00, ale o 4.00 obudziła mnie ulewa i burza
i już nie mogłam zasnąć, bo się martwiłam o Dawida, 
który był na zawodach wędkarskich 
(co ciekawe te 8 km dalej nie spadła ani jedna kropla deszczu).
Zasnęłam ponownie dopiero o 6.00 gdy wrócił i... spałam do 14.45!!!!

Zamiast obiadu zrobiłam szybką sałatkę z makaronu, wędzonego kurczaka,
groszku i kukurydzy z majonezem.

Teraz przyszedł czas na relaks.
Kawka i ciastko.


Wybrałam kawkę Wiśniową i Brownie
No cóż... Brownie robiłam pierwszy raz i... totalny nie wypał :p
Moi domownicy darowali sobie tę wątpliwą przyjemność i wcale nie jedli.
Ja natomiast się uparłam. W smaku nie było nawet tak najgorzej :p
Za to kawka! Marzenie!
Ma bardzo, bardzo intensywny smak wiśni.
Po prostu cudo!
Z całą pewnością kawka znajduje się w moim rankingu 
TOP 3 KAW SMAKOWYCH
Mówię Wam to prawdziwa rozkosz pić taką wspaniałą kawkę.
Można je oczywiście kupić w sklepie internetowym
Swoją drogą ciekawe jak smakowałaby kawa o smaku Brownie?!
----------------------------------------
Tak się ostatnio zastanawiałam nad naszymi najlepszymi tytułami 
i jak to się ma do naszych ulubionych gatunków literackich.
Niedawno Klaudyna organizowała konkurs, 
w którym trzeba było zrecenzować swoją ulubioną książkę.
Ja w konkursie udziału nie wzięłam, bo po pierwsze nie wiedziałam co wybrać, a po drugie musiałabym książkę ponownie przeczytać, żeby nie popełnić w recenzji jakiejś gafy.

Wśród moich ulubionych książek znajdują się książki Harlana Cobena 
(których nie czytałam już kilka lat, a ciągle pojawiają się nowe) 
obok trylogii nad Rozlewiskiem Małgorzaty Kalicińskiej czy romansu Danielle Steel "Powrót do domu".
To trzy zupełnie różne gatunki literackie.
Do tego dochodzi "Jaskinia Filozofów" Somozy, 
której nawet nie potrafię sklasyfikować!

Kiedyś (jeszcze całkiem niedawno) zapytana o to, 
który gatunek lubię najbardziej odpowiadałam thrillery,
a top 10 najlepszych książek przeczytanych przeze mnie w 2012 roku  (EDIT) 
wygląda tak:
  1. Renata Kosin "Bluszcz prowincjonalny", Wydawnictwo Replika --> recenzja 
  2. Maureen Lee "Nic nie trwa wiecznie", Wydawnictwo Świat Książki --> recenzja
  3. Lesley Lokko "Pamiętne lato", Wydawnictwo Świat Książki --> recenzja
  4. Virginia C. Andrews "Płatki na wietrze", Wydawnictwo Świat Książki --> recenzja
  5. Virginia C. Andrews "Kwiaty na poddaszu", Wydawnictwo Świat Książki --> recenzja
  6. Robyn Carr "Ulotne chwile szczęścia", Wydawnictwo Mira/Harlequin --> recenzja
  7. Alex Kava "Dotyk zła", Wydawnictwo Mira/Harlequin --> recenzja
  8. Doda Około - Kułak "Księga Motyli", Wydawnictwo Świat Książki --> recenzja
  9. Magdalena Witkiewicz "Opowieść niewiernej", Wydawnictwo Świat Książki --> recenzja
  10. Anne Herries "Narzeczone lorda Ravensdena", Wydawnictwo Mira/Harlequin --> recenzja
Ja tu widzę tylko jeden thriller...

To chyba nie chodzi o gatunek tylko jednak treść książek, styl pisarski i to coś.
No bo jak inaczej wyjaśnić mój zachwyt "Jaskinią Filozofów" 
gdzie na słowo filozofia i jego odmiany reaguję alergicznie?
Tu podobnie jak w "Marinie" Zafona urzekła mnie tajemnica i niepowtarzalny klimat.
W "Bluszczu prowincjonalnym" i "Ulotnych chwilach szczęścia" 
sposób przedstawienia postaci, 
uroczego miasteczka, w którym bardzo chciałabym zamieszkać 
i poczucie bezpieczeństwa, które dają mieszkańcy.
W "Nic nie trwa wiecznie" i "Pamiętnym lecie" przedstawione losy kilku kobiet, 
które są od siebie bardzo różne, a jednak coś je łączy.
Seria o Dolangangerach to dla mnie zupełna nowość! 
Mało która książka mnie tak zaskoczyła i tak mną wstrząsnęła.
Mimo, że nie każda część jest tak dobra jak dwie pierwsze to wiem, 
że tę serię zapamiętam na zawsze i pewnie nie raz będę do niej wracała myślami.
"Księga motyli" - intrygująca i "inna" od wszystkich 
(podobnie jak "Czas w dom zaklęty" Kasi Enerlich).
"Opowieść niewiernej" to z pozoru książka jakich wiele, 
jednak surowe podejście bohaterki do tematu, 
brak usprawiedliwiania się bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły. 
Autorka Magdalena Witkiewicz przedstawiła suche fakty, 
a nie roztrząsała nieszczęścia Ewy.
"Narzeczone lorda Ravensdena" to moja pierwsza przygoda z romansem historycznym 
i także jestem pod wrażeniem - nie samą historią, 
a językiem, ówczesnymi manierami i wiernym odwzorowaniem XIX wiecznej Anglii.
No i nareszcie thriller - "Dotyk zła" ma wszystko co powinno się znaleźć w tym gatunku. 
Intrygująca zagadka, morderstwo, oddech zła na ramieniu, strach, 
niepewność i ciągłe zmiany tropu :)
W książkach Cobena jest jeszcze bardzo przystępny język 
i moja niezwykła sympatia do bohatera większości jego książek Myrona Bolitar :)

A jak to jest z Wami?
Czy Wasze ulubione książki są zawsze zgodne z najlepszym gatunkiem literackim?
Czy macie tak jak ja, że co jakiś czas wpadacie w inny "wir" 
i w danym okresie preferujecie jeden gatunek, 
ale za jakiś czas się to zmienia?
Czy mieliście tak, że książka, 
do której podchodziliście jak do jeża okazała się strzałem w 10?
Czy potraficie wskazać jeden ulubiony tytuł?

Ja nie potrafię, za dwa dni pewnie przypomniałabym sobie chwilowo zapomniany tytuł 
i pozmieniała ranking.
Widzę, że to dla mnie temat rzeka, bo właśnie przypomniały mi się starsze tytuły, 
o których chciałam opowiedzieć no i kwestia oceniania książek...
Nie męczę już Was...

niedziela, 19 maja 2013

Relaks przy kawie (7)

Oj dawno mnie tu nie było...
Nie tylko na moim blogu, ale i na Waszych.
Mam takie zaległości z Waszymi wpisami, że nie sposób je nadrobić.

Siedzę sama w domu,
popijam kawkę, zagryzam ciasto i wreszcie mam czas na jakieś refleksje.


Padło na kawkę... piernikową.
Wiem, wiem nie ta pora roku :)
Potrzebowałam jednak czegoś mocniejszego, co stawia na nogi, 
bo cały dzień chodzę senna.
Kawa piernikowa właśnie taka jest..
Ma wspaniały aromat i intensywny smak pierników.
Wydaje mi się, że to najmocniejsza kawa smakowa.
Producent zaleca parzyć ją z 1-2 łyżeczek, 
ale dla mnie jedna łyżeczka to maks, bo już z takich proporcji
uzyskuję to, czego oczekuję :)
Jestem przekonana, że kawa jeszcze lepiej zimą przed kominkiem,
ale gdy w ciepłe dni potrzebujecie mocniejszego uderzenia,
a nie zamierzacie bić zwykłej kawy to wybierzcie właśnie tę ;)
Można ją kupić w sklepie internetowym

****************************
Jakiś czas temu dość często czytałam 
o chwilowych przestojach w blogowaniu,
braku chęci czy zapału.
Dziwiło mnie to bardzo, bo to przecież czysta przyjemność!
No właśnie! Przyjemność, ale i ona może nam się "przelać".
Właściwie od momentu gdy uczestniczyłam w spotkaniu blogerów
(co oczywiście nie ma z tym nic wspólnego)
ogarnęła mnie jakaś niemoc.
Z samą relacją zwlekałam kilka dni, bo zwyczajnie nie chciało mi się pisać.
Potem zaledwie dwie recenzje, sporadyczne odwiedziny u Was i tyle.

Ostatnio czas spędzam przy... grze Wiejskie Życie!
Tak, tak - bez komentarza!

Weekend jednak sprzyja refleksjom,
jest więcej czasu na myślenie i... tęsknotę.
I... uświadomiłam sobie, że TĘSKNIĘ!
Za Wami, za Waszymi postami, za swoim blogiem i pisaniem.

Wczoraj byłam w Rudnikach - wieś mojego dzieciństwa.
Wszystko się tam zmieniło.
Bardziej przypomina miasto niż wieś.
Zrobiłam mnóstwo zdjęć i pierwsze co pomyślałam to...
muszę napisać o tym na blogu!
Dziwne, nie?
Jak to się stało, że pomyślałam najpierw o Was?!
Zwłaszcza, że od dłuższego czasu mnie tu nie ma?

Coś czuję, że wrócę :)
Oby takie zniechęcenie nie nawiedziło mnie nigdy więcej!
Jutro pewnie pojawi się recenzja, 
a pojutrze "wieczór przy herbacie" - przy okazji przedstawię relację z Rudnik.
Muszę tylko wybrać odpowiednią herbatkę :)
A dalej? Nie wiem, mam jednak nadzieję, że postów będzie coraz więcej.


czwartek, 25 kwietnia 2013

Relaks przy kawie (6) ... i spotkanie z autorką - Katarzyną Enerlich :)

Nie uwierzycie, ale porzuciłam swój czwartkowy wieczór serialowy
na rzecz "wspominek" z wczorajszego spotkania :)
Na tę okoliczność przygotowałam sobie swoją ulubioną kawkę



To kawka, która nigdy mnie nie zawodzi. Jest po prostu najlepsza!
Wiem, że już późno i za mną aż trzy kawy, 
dlatego tę zrobiłam sobie bardzo słabiutką, za to w większym kubku!
... no właśnie! Zamierzałam się delektować, 
a zamiast tego kawka zniknęła już w fazie edytowania zdjęć do postu :(
Właśnie zrobiłam ostatni łyczek.
Kawy możecie sami zasmakować zakupując ją w sklepie internetowym
(Kawa Krem Brulee jest również genialna i ostro rywalizuje z Paryżem Nocą 
o pierwsze miejsce w moim rankingu :p)

Wracając do spotkania...
Miałam ogromną przyjemność uczestniczyć w spotkaniu z niezwykłą
To osoba niesamowita! Śliczna, zgrabna, mądra, dobra, wrażliwa, 
bardzo ciepła i z ogromnym poczuciem humoru.
Chodzący ideał!


Kasia Enerlich to otwarta i przemiła osoba.
Wpadła na spotkanie i od razu zaczęła mówić :)
Co się uśmiałam przy jej opowieściach - bezcenne.

Powiem Wam jest czego żałować!
A musicie wiedzieć, że to moja trzecia próba spotkania z autorką :)
Pierwsze spotkanie miało być na ostatnich Targach Książki w Katowicach,
ale się nie udało.
W Piekarach Śląskich spotkanie miało odbyć się we wtorek, 
23 kwietnia z okazji Światowego Dnia Książki,
ale doszło do pewnego nieporozumienia i przesunięcia terminu, 
a szkoda, 
bo we wtorek sala pękała w szwach i trzeba było dostawiać krzesła :(


W środę było bardziej kameralnie, 
ale Kasi to zupełnie nie przeszkadzało!
Jest cudowna!!!
To co rzuciło mi się pierwsze w oczy to właśnie to, że jest taką osobą, 
która się w żaden sposób nie wywyższa, 
ma szacunek do każdego czytelnika bez względu na wiek i płeć.

Kasia stanęła przed nami i zaczęła mówić, mówić o wszystkim :)
Opowiadała bardzo ciekawie.
O domu w Mrągowie, rodzicach, nowych sąsiadach, debiutach literackich,
pierwszym honorarium, telefonach "z nieba",
metafizyczną opieką rodziców, pochodzeniu swojej rodziny,
przepisach na rosół i rybę.
Jak widzicie tematy były różnorodne i bardzo wymieszane :)
Najśmieszniejsza historia dotyczyła karmienia kur... w Warszawie :p
Poznaliśmy jeszcze pewną tajemnicę z życia Kasi, 
ale niestety tajemnica to tajemnica i nie mogę jej zdradzić :(
Powiem tylko, że jest ona kolejnym dowodem na to, 
że autorka jest niezwykła, pomysłowa, 
przebojowa, zaradna i wszechstronna :)



Jestem zauroczona i zachwycona jej osobą.
Koniecznie muszę nadrobić zaległości czytelnicze!
Aż wstyd, że znam tylko jedną jej książkę!!!
(Tak przy okazji - wiecie, że pomysł na "Czas w dom zaklęty" 
to historia jednej z czytelniczek Kasi???)

Żałuję, że nie mam serii "Prowincja pełna...",
wiem, że można je czytać osobno i w dowolnej kolejności, 
ale koniecznie chcę je mieć wszystkie :)
Po poznaniu przepisów na pyszny rosół i rybkę mam ochotę na więcej, 
więc możliwe, że jednak zacznę od końca.

Pomyślałam nawet, że namówię męża na wakacje w Mrągowie 
(i tak mieliśmy jechać tam na wakacje)
i przy okazji wproszę się kiedyś do Kasi na obiad niedzielny :)

Było CUDOWNIE!!!
Dziękuję za przemiły wieczór, 
olbrzymią dawkę optymizmu i radości wewnętrznej.


sobota, 13 kwietnia 2013

Relaks przy kawie (5) i kolekcja zakładek :)

Tak sobie myślę, że ten mój leniwiec
to jakiś pasożyt!
Za żadne skarby nie chce mnie opuścić.
Chyba mu ze mną dobrze!
Prawie codziennie robię sobie drzemkę, 
a potem i tak już nic mi się nie chce.
Cierpi na tym moje czytelnictwo
... o stanie domu nie wspominając :(
Jest sobota, czas by odrobić straty i zregenerować siły.
I co robię?
Relaksuję się przy kawie :)


Ostatnio zauważyłam, że tak zasmakowałam w kawach smakowych,
że prawie nie piję zwykłej kawy rozpuszczalnej.
Dziś wybrałam kawę MARCEPANOWĄ
wydaje mi się, że jest najbardziej zbliżona do zwykłej kawy,
bo ma mało wyczuwalny smak i aromat,
ale z pewnością jest delikatniejsza niż zwykła.
Nie ma też intensywnego zapachu, więc można nią zastąpić codzienną kawę.
Chcecie spróbować?
Zapraszam do sklepu SKWORCU.

Jak pewnie zauważyliście na zdjęciu głównym znajduje się
zakładka do książki.
To zakładka, którą zrobiłam... wczoraj
(tym razem chyba drzemał mój leniwiec skoro pozwolił mi popracować).
Zakładka powstała na wyzwanie rękodzielnicze.
Niektórzy z Was pewnie wiedzą, że czasem zajmuję się scrapbookingiem.
To moja druga pasja :)
Jeśli macie ochotę możecie zajrzeć
na mojego drugiego bloga - TUTAJ - i zobaczyć więcej moich tworów.

Tymczasem chciałabym się Wam pochwalić moją małą kolekcją zakładek,
które uwielbiam!
Najchętniej do każdej książki używałabym innej,
choć mam kilka ulubionych, których używam częściej :)


Zakładka w środku (z konikiem na biegunach) to prezent od Klaudyny :)
Po jej bokach znajdują się zakładeczki zakupione u Ewelinki :)
Znacie skądś motyw dziewczynki???
Tę zakładkę otrzyma ktoś z uczestników mojego wyzwania
"Odnajdź w sobie dziecko",
ale o tym za jakiś czas,
bo muszę pomyśleć na jakich zasadach wybiorę dla niej nowego właściciela :)
Pod spodem znajduje się zakładka, która kupiłam sobie kiedyś w Zakopanem.


Następne zakładki do prezenty od rodziny, koleżanek, uczniów, wydawnictw
i par wymianek organizowanych przez Sabinkę :)
(zdjęcia powyżej i dwa poniżej)



Na koniec równie wspaniałe zakładki dołączane do książek przez wydawców,
zdobyte na Targach Książki w Katowicach
oraz kilka otrzymanych od znajomych i par wymiankowych.


Na zdjęciach brakuje kilku zakładek, które zostały w książkach.

czwartek, 21 marca 2013

Relaks przy kawie (4), mini konkurs

Dzisiaj miałam tę wspaniałą sposobność, 
by po pracy zrelaksować się przy kawie :)
Gdy wróciłam o 16.00 do domku,
nie było w nim pozostałych domowników.
Szybko przebrałam się w luźne ciuchy, 
złapałam za książkę (którą koleżanka kazała mi przeczytać:p)
i zaparzyłam kawkę - Krem Brulee


Myślałam, że moją ulubioną kawą jest "Paryż Nocą", 
ale teraz wiem, że można obie kawy darzyć tymi samymi względami :)
Krem Brulee jest nieco mocniejszą kawą 
od pozostałych smakowych kaw rozpuszczalnych
(a może to moje złudzenie?!).
Specyficzny zapach deseru jest raczej słabo wyczuwalny, 
za to pijąc kawę czułam się jak w eleganckiej restauracji na spotkaniu z koleżankami,
siedząc przy deserze - Krem Brulee :)

Moja chwila relaksu nie trwała długo, 
bo dość szybko wrócił mąż i trzeba się było zająć obiadem, porozmawiać...

Nie martwiło mnie to jednak, bo dziś jest mój "wieczór czwartkowy" w Polsacie.
Żałuję, że "Hotel 52" ściągnięto z anteny,  ale "Przyjaciółki" nadrabiają :)
Powoli zaczynam się też wciągać w nowy serial - "Na krawędzi".
Wieczór przed telewizorem spędzę oczywiście  z kubkiem herbaty :)
W związku z tym, że dziś Pierwszy Dzień Wiosny (każdy powód jest dobry)
mam dla Was mini konkurs.


Mam dla Was książkę Bridget Asher "Kwiaty od Artiego"
i torebkę herbaty...
No właśnie jakiej????
Osoba, która jako pierwsza odgadnie jaką herbatkę szykuję na wieczór
otrzyma ode mnie książkę i torebkę herbaty.
Jest to jedna z herbat sklepu SKWORCU i tam możecie szukać nazw :)
Dla ułatwienia jest to herbata, która do tej pory nie pojawiła się na moim blogu 
w cyklu "Wieczór przy herbacie".
Każda z osób, która chce wziąć udział w konkursie ma 2 szanse!!! - przy czym w jednym komentarzu można podać tylko jedną nazwę, 
a komentarze nie mogą znajdować się "pod sobą". 
Musicie czekać, aż ktoś zgłosi swój typ 
i dopiero wtedy zostawić swój drugi komentarz z drugą propozycją :)
Mam nadzieję, że jasno wyjaśniłam zasady :)

Jeśli do 23.00 dzisiejszego dnia nie pojawi się poprawna odpowiedź 
to w komentarzu pod postem zostawię dodatkową wskazówkę :)

Wynik konkursu podam również w komentarzu :)

niedziela, 10 lutego 2013

Relaks przy kawie (3)

Tak mi dziś dobrze, błogo :)
Spałam do południa, obiadu nie gotuję, 
bo od wczoraj zostało tyle, że żal wyrzucać,
więc u nas "niedzielny" obiad będzie dopiero w poniedziałek :)
No i najważniejsze - perspektywa 2 tygodni wolnego :)
Mam ferie!!!
Hurra!!!



To niesamowite jak perspektywa kilku dni wolnych odpręża!
Ja już teraz czuję się jak nowo narodzona :)
Tylko dlatego, że odpuściło napięcie towarzyszące pracy.
Nie jest to wcale narzekanie na pracę z mojej strony, 
bo ją uwielbiam. Jednak świadomość tego, że można na chwilę zwolnić, 
odpuścić i przez "chwilę" nie być za nic odpowiedzialną przynosi ogromną ulgę i ukojenie.

Mojemu dzisiejszemu nicnierobieniu towarzyszy 
kolejna kawa smakowa
tym razem
Jest ona trochę mocniejsza, niż te prezentowane wcześniej,
ale dziś właśnie taka jest mi potrzebna. 
Przy takim rozleniwieniu lada chwila mogłam zasnąć :)
Choć kawa z nazwy jest rumowo - wiśniowa to ja w niej rumu nie czuję.
Jest za to delikatny wiśniowy posmak :)
Kawę można kupić w sklepie internetowym SKWORCU.
Ja zagryzam ją sobie nachosami, 
bo mieszkający we mnie leniwiec nie zgodził się na to bym upiekła ciasto :)
Dziś miało być marchewkowe...


niedziela, 3 lutego 2013

Relaks przy kawie (2)

Szkoda, że weekend dobiega końca.
Fakt - połowę przespałam, więc sama jestem sobie winna, 
że tak szybko minął, ale właśnie to jest w weekendzie najlepsze. 
Totalne "nicnierobienie" :)


Dzisiejsze popołudnie umila mi kolejna kawa smakowa 
Ma bardzo delikatny, subtelny smak.
Szczególnie wyczuwalny przed dodaniem mleka.
Przypomina mi trochę smak śmietanki w proszku.
Ja bez mleka nie potrafię pić kawy, nawet tak delikatnej.
Jednak mleko rozcieńcza smak tej kawy.
Kawusię można kupić w sklepie SKWORCU


Męża dopadła grypa, właściwie to nic nie zapowiadało choroby.
Wczoraj przywiózł mnie z siłowni, pojechaliśmy na zakupy, 
a gdy wróciliśmy zaczął się skarżyć na ból gardła,
pojawił się katar i kaszel.
Dzisiaj go totalnie rozłożyło.
Ciekawe kiedy mnie dopadnie...

Dzisiejszy wieczór spędzę więc na randce z książką... :)


piątek, 25 stycznia 2013

Relaks przy kawie :) (1)

Piątek, wieczór to najlepsza pora tygodnia.
Jest to też najdłuższy dzień w pracy, bo do domu wracam dopiero po 17.00.
Może właśnie dlatego tak sobie cenię ten dzień :)

Nie ma to jak przyjść do domu i nie musieć myśleć o niczym ważnym.
Tylko się relaksować :)
I to przy pysznej delikatnej kawusi mhmm....


Pyszna kawka Toffee 
to świetny pomysł na późne popołudnie czy wczesny wieczór. 
Jest delikatna, więc można ją swobodnie pić o tak późnej porze.
Ma subtelny, acz wyczuwalny smak toffee.
Kawy smakowe wnoszą w ulubiony rytuał kawoszy trochę świeżości.
Ja lubię tylko kawę rozpuszczalną 
i to wśród jej smaków szukam coraz to nowych aromatów, 
ale większość z tych smaków ma swoje odpowiedniki w kawie ziarnistej do parzenia.
Teraz tylko dolać mleczka, dwie łyżeczki cukru i można się rozpłynąć :)
Kawę można kupić w sklepie internetowym SKWORCU.


Korzystając z okazji, 
chciałabym Was bardzo serdecznie zaprosić 
do licytacji laleczek na rzecz dzieci z Czadu.



Laleczki zostały wykonane przez uczniów 
można je obejrzeć w dwóch galeriach TU i TU.
Swoje propozycje należy wysłać na adres mailowy: szkolne57@vp.pl 
podając imię i nazwisko osoby zainteresowanej oraz numer laleczki. 

UWAGA!!!
Licytować można tylko do 27 stycznia 2013r.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Tytuły

1001 potwornych rzeczy do odnalezienia 5 sekund do io A jeśli ciernie... A między nami ocean... Adela Afryka Agnieszka opowiada bajkę Alicja Anielka Anioły powodzi Antek Apolejka i jej osiołek Apollo 11. O pierwszej podróży na Księżyc Aprilek Arcydzieła do kolorowania Atlas anatomiczny Australijczyk w Italii Awaria małżeńska Bajki od św. Mikołaja Baranek Bronek Basia i alergia Basia i podróż Basia i urodziny w muzeum Beki smarki pierdy czyli co się dzieje w moim ciele Beverly Hills Beverly Hills 90210 Bez przebaczenia Bliski Wschód Blondynka w Indiach Blondynka w Meksyku Bluszcz prowincjonalny Bogusia Boże Narodzenie. Kuchnia świąteczna Boże Narodzenie. Świąteczne dekoracje i smakołyki Cappuccino Chcę być jak agent Chleby bułki bułeczki Chory kotek Chuliganka Ciasta bez pieczenia od A do Z Ciekawość Ciotki Coolman i ja Cudaczek - Wyśmiewaczek Cudaki Opaki Cukierek dla dziadka Tadka Cukiernia w ogrodzie Czar miłości Czarodziejka Lili i świąteczna magia Czas w dom zaklęty Czerwone liście Córeczka tatusia Daleki rejs Dama Kameliowa Damą być. Jak ubrać się i zachować w różnych sytuacjach Dania z piekarnika od A do Z Dekoracje na każdą okazję Dekorowanie potraw Disney:Kubuś Puchatek Do ostatniego tchu Dobra kuchnia od A do Z Dogonić rozwiane marzenia Dom nad Rozlewiskiem Dom nad klifem Dom z papieru Dorysowanki. Rozwijaj wyobraźnię Dotknąć prawdy Dotyk zła Drugi Drzazga Dwa pstryki techniki Dwie miłości Dwoje na wirażu Dylemat doktora Andersona Dziadek na huśtawce Dzidziuś. Niewielka książeczka o wielkiej stracie Dziedzictwo Dzielny Fryderyk Dziennik Cwaniaczka. Zapiski Grega Heffleya Dziewczynka z balonikami Dziwni klienci Dżunia Edward i jego wielkie odkrycie Facet z grobu obok Filip i najazd intruzów Fryckowe lato Gagi Gangu Purpurowej Ręki Galeria uczuć Gnój Grzech aniołów Grób rodzinny Gwiazd naszych wina Głos bez echa Hakus pokus Hania Humorek. Najfajniejsza na świecie Humorkowa Księga Kolorowanek i innych zabaw Henryśka drugiej tak wspaniałej nie znajdziecie Herbata. Moc smaku i aromatu Hirameki Historia leśnych kochanków i inne opowiadania Historia pewnego statku. O rejsie Titanica Historia tajemniczego kucyka Hop siup Stokrotko I co teraz? Imię Twoje... Inspektor Kres i zaginiona Jajko z niespodzianką Jak Maciek Szpyrka z dziadkiem po Nikiszowcu wędrowali Jak krówka Stokrotka nauczyła się szanować przyrodę Jak pracuje Święty Mikołaj? Jak to ze lnem było Japońskie łamigłówki Jeż w grzybnym lesie Jeżynka nie chce się bawić Julka Julka Wróbel i przygoda ze świnką Język dwulatka Język niemowląt Kaprysy milionera Kasia i Grześ Kasia i Kubuś. Urodziny taty Kasia i Zosia Klub Przyjaciół Kobieta niespodzianka Kochaj i jedz Brazyliszku Kolorowanka Motyle Konik polny Kora Kołysanka dla Rosalie Kradzież nad Niagarą Kronika ślubnych wypadków Król złodziei Księga motyli Księżniczka Amelia i jej pies Księżniczka Julka i jej kucyk Księżniczka Lena i jej chomik Księżniczka Zosia i jej kot Księżniczka i wszy Kto się śmieje ostatni Kto wiatr sieje Kubuś Puchatek Kwiaty na poddaszu Kwitnący krzew tamaryszku Labirynt kłamstw Lasy w płomieniach Lato szczupaka Letni kiermasz Lew Czarownica i Stara Szafa Lewandowski. Wygrane marzenia Lidka Listy Lodowa pułapka Los utracony Madzia syrenka Magia świąt. Tradycyjne przepisy kulinarne i świąteczne ozdoby Magiczna cukiernia Magiczna gondola Maksio ma kłopoty Malowany ul Malownicze Marina Martynka i Gwiazdka Mała szansa Mały Książę Michał Jakiśtam Miecz króla Szkocji Miłość nad Rozlewiskiem Moje wypieki i desery Moralność pani Piontek Mordercza gra Motyle Muszka która nie umie latać Mój pies Bezdomny Na boisku Na krawędzi Na zakręcie Na łeb na szyję Narzeczone lorda Ravensdena Natalii 5 Nic nie trwa wiecznie Niechciana prawda Niezwykły przyjaciel Noc kosa Nowy początek O Bogince Jemiole O Janku co psom szył buty O psie który jeździł koleją Obudzić szczęście Ogon Kici Ogród cieni Ogród czasu. Artystyczna kolorowanka Oplątani Mazurami Opowieść niewiernej Opowieść wigilijna Osaczona Ostateczny cel Ostatnie ostrzeżenie. Globalne ocieplenie P.Rosiak (nie) daje się czarnej śmierci P.Rosiak i czadowe majtki P.Rosiak i kupa śmiechu P.Rosiak i zabójczy bąk P.Rosiak superbohaterem Pamiętne lato Pampilio Pan Jaromir na tropie klejnotów Pan Soczewka na dnie oceanu Parasol Pensjonat Marzeń Pewnej wrześniowej niedzieli Pierrota bolą kopytka Pierwsza na liście Pierwsze światła poranka Pierwszy raz Pierwszy wiosenny dzień Pies i kot w leśnym zakątku Pieśń o poranku Piątkowska Renata Pięćdziesiąt twarzy Greya Po prostu bądź Pocałunek śmierci Pocztówka z Toronto Pod ziemią w Villette Pokuta Polka Pollyanna Powroty nad Rozlewiskiem Powrót do Lwowa Prawdziwy cud Projekt matka Przygody Małego Wodnika Przyjaciółki na zawsze Puchatkowe zabawy Pudełko ze szpilkami Płatki na wietrze Płomienie śmierci Quilling. Cuda z papieru Radek Szkaradek. Bekanie! Ratowanie świata i inne sporty ekstremalne Rekin Śmieszek Rozmowy Rzepka Rękawiczka Sałatki od A do Z Sieroce pociągi Single Siostry Pancerne i pies Siostrzyczka Sklepik z Niespodzianką Skrawek nieba Smak kamienicy Smak nadziei Spotkanie nad jeziorem Sprawa tchórzliwego dezertera Sprawa trzech desperado Strachozagadki Szkolna wycieczka Szkolne czary Szkoła żon Sztuka uprawiania róż z kolcami Sztuka wyboru Szukając misia Szybko i zdrowo od A do Z Słodki świat Julii Ta druga Tajemnica Black Rabbit Hall Tajemnica Namokniętej Gąbki Tajemnica bzów Tajemnica drewnianej sowy Tajemnica gangu niebieskich Tajemnica kina Tajemnica mumii Tajemnica szafranu Tajemnica zwierząt Tajemnica śnieżnego potwora Tajemnice Luizy Bein Tak miało być Teodor rusza z pomocą Tilly Towarzyszka Panienka Trzy oblicza pożądania Ulica Rajskich Dziewic Ulotne chwile szczęścia Uśmiech niebios W blasku miłości W kajdankach namiętności W proch i pył W świecie wiatru i wierzb. Wyznania chińskiej kurtyzany Wakacyjna opowieść Wesołe wierszyki Widok z mojego okna Widok z mojego okna. Przepisy nie tylko na życie Wielka kolekcja bajek o przygodach Maszy i Niedźwiedzia Wielka księga. Hania Humorek Wiersze dla dzieci Wiśniowy Klub Książki Wróć Alfiku! Wszystkie chwyty dozwolone Wszystkie kłamstwa Wszystko inne poczeka Wymarzony czas Wymarzony dom Wymarzony koncert Wyprawa na biegun Wyspa dla dwojga Z tęsknoty za Judy Za króla Piasta Polska wyrasta Zabawki z fantazją. Pomysły na cały rok Zabawy plastyczne dla dzieci Zabawy z mamą. Książka dla rodziców i dzieci Zagadka dna morskiego Zagadka hien cmentarnych Zagadka salamandry Zagadka zegara maltańskiego Zagadki przeszłości Zagubiona w śniegu Zając zostaje! Zakład o miłość Zamek z piasku Zamieniec Zanim nadejdzie ciemność Zapach lawendy Zapiski (pod)różne Zasupłana historia Zima Sapcia i Pufcia Zimowa przygoda Znikające wrotki Znikający króliczek Zorkownia Zosia Ernest i ktoś jeszcze Zośka Bohaterka Zośka Wspaniała Zuzanna Zuźka D. Zołzik nie jest złodziejką Zwykły człowiek Łatwe zupy Śladem zbrodni Ślady krwi Ślub Ślubna przygoda Ślubny kontrakt Żegnaj szkoło - na zawsze Żona_22 Życie z drugiej ręki

Literatura (wg Katalogu Biblioteki Narodowej):

Źródło książki: