Jestem amatorką, a nie krytykiem literackim. Moje recenzje/opinie nie są profesjonalne. Piszę, bo to lubię, więc jeśli szukacie jakiejś obiektywnej, "mądrej" opinii to raczej zły adres. Od książek nie wymagam zbyt wiele, czytam głównie obyczajówki i "czytadła", czasem thrillery czy kryminały oraz sporo literatury dla dzieci. Czytanie sprawia mi przyjemność, więc zdecydowana większość recenzji jest tutaj pozytywna - książki wybieram po opisie z tyłu książki, więc wiem na co się "porywam" :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2011. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2011. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 maja 2021

Peter Pezzelli, Villa Mirabella

 

Autor: Peter Pezzelli
Tytuł: Villa Mirabella
Wydawnictwo: Literackie

Rok wydania: 2011
Ilość stron: 338

     Młodym ludziom zdarza się myśleć, że są królami życia. Wreszcie wyrwali się z domu, zarabiają i mogą wydawać pieniądze jak chcą. Wieczorami i w weekendy mogą się bawić i spotykać ze znajomymi. Po prostu "żyć nie umierać"! Tak! Tylko co w sytuacji, gdy powinie im się noga i ten cały wspaniały świat się rozsypie przez jeden błąd?

    Jasona Mirabellę spotkało to samo. Ten młody przystojniak z Rhode Island myślał, że złapał Pana Boga za nogi i nie może być szczęśliwszy. Dobrze płatna, rozwojowa praca, piękna dziewczyna i pełne przepychu i zabawy życie w Los Angeles, dosłownie nie może być lepiej... Niestety jeden błąd sprawia, że z dnia na dzień wszystko to traci i zdesperowany, nie mając innego pomysłu na przyszłość wraca do rodzinnego domu. Nie jest to dla niego komfortowa sytuacja. Odkąd zachłysnął się kalifornijskim życiem, zapomniał o domu, ojcu i rodzeństwie. Żył zbyt szybko, żeby mieć czas dla rodziny. Teraz trudno mu odnaleźć się w rodzinnym miasteczku i odbudować relacje z bliskimi, zwłaszcza, że nie do końca uporał się ze swoimi problemami.

     Książka pokazuje, że więzy rodzinne są silniejsze od wszystkich przeciwności. Nawet jeśli stosunki rodzinne są napięte, a między jej członkami napotyka się niedomówienia, żale, pretensje i rozczarowania, to jednak rodzina to rodzina. Nawet w najgorszych sytuacjach można na nią liczyć i stanąć na nogi, nawet jeśli nie jest to łatwe. Autor odwołuje się też do wiary i roli Boga w przezwyciężaniu trudności i odnajdywaniu wewnętrznego spokoju. 

     Bardzo podoba mi się tu rola ojca, który kocha wszystkie swoje dzieci miłością bezwarunkową. Nie ocenia, nie poucza, ale wspiera z bezpiecznej odległości, gdy potrzeba przedstawia swój punkt widzenia w nienarzucający się sposób. Jest prawdziwą ostoją. Jason miał prawdziwe szczęście, że jest jego synem, bo inaczej, w tej beznadziei i bezsilności nie miał by szans zrobić kroku w przód. Temat wiary nie jest tu przedstawiony w sposób nachalny. Autor pokazuje, że ta droga może być ukojeniem także dla sceptyków, ale nie naciska, nie wskazuje tej drogi jako jedynej właściwej. Wątek ujęty jest w wyważony sposób i osoby niewierzące nie poczują się zakłopotane czytając tę książkę.

    To bardzo przyjemna, ciepła i krzepiąca lektura.

niedziela, 15 marca 2020

Maria Ulatowska, Sosnowe dziedzictwo

Autor: Maria Ulatowska
Tytuł: Sosnowe dziedzictwo
Seria wydawnicza: Wszystkie oblicza kobiety
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2011
Ilość stron: 279

    Cudownie ciepła i przyjemna powieść o życiu z marzeń wielu z nas. Moich na pewno.


    Anna trafiła do idealnego miejsca. Odziedziczony przez nią dworek w malowniczej, leśnej scenerii w małej miejscowości Towiany może nie jest w idealnym stanie, ale jest absolutnie uroczy. Otoczony wysokimi sosnami, nad pięknym jeziorem sprawia, że Anna zakochuje się w nim od pierwszego wejrzenia - i wcale się nie dziwię, bo czułabym to samo. A to jeszcze nie koniec! Już pierwszego dnia Ania staje się nie tylko właścicielką tego imponującego miejsca wraz z zabudowaniami, ale też opiekunką wspaniałego psa (a raczej suczki). Wkrótce kobieta poznaje i zaprzyjaźnia się z mieszkańcami Towian i idealnie wpasowuje w lokalną społeczność.

      Historia jakich wiele, ale tak pięknie opowiedziana, tak ciekawie i barwnie, że chyba każdy z czytelników byłby gotów na takie zmiany, a jak nie to pewnie zechciałby chociaż spędzić wakacje w Sosnówce, móc poznać te wszystkie urokliwe miejsca i poznać tych niezwykłych ludzi, którzy pojawili się nagle w życiu Anny. 

      Czytelnik ma okazję dokładnie poznać zmiany zachodzące w życiu Anny i obserwować zmiany w Sosnówce, na przemian z burzliwą historią jej rodziny, sięgającą II wojny światowej. Oba wątki są równie ciekawe i przepięknie opowiedziane. Autorka ma lekkie pióro i bardzo obrazowo potrafi przedstawić opowiadane przez siebie historie. Stworzone przez nią postaci są nietuzinkowe, niezwykle interesujące, z bogatym bagażem doświadczeń i ciekawą osobowością. Moim absolutnym idolem jest Dyzio, choć wszystkich polubiłam od pierwszego spotkania.

    Czas spędzony z tą książką był bardzo przyjemny i satysfakcjonujący. Świetnie bawiłam się w Towianach i chętnie do nich wrócę :) Jestem zachwycona!

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania:
- Z półki 2020
- 26 książek w 2020

niedziela, 11 sierpnia 2019

Marcia Willett, Letni domek

Autor: Marcia Willett
Tytuł: Letni domek
Wydawnictwo: Replika
Rok wydania: 2011
Ilość stron: 348

    Skomplikowane relacje rodzinne i tajemnica z przeszłości, a wszystko w scenerii pięknej Rezydencji i będącym jego uroczą częścią Letnim Domku - brzmi ciekawie i sielsko? Tak, ale czy jest tak naprawdę? 


    Zapowiadało się interesująco, a dodatkowo w przyjemnym, swojskim klimacie. Niestety, szybko okazało się, że sposób przestawienia historii jest męczący, rozciągnięty do granic możliwości (zupełnie niepotrzebnie) i ... nudny. Dialogi bohaterów zajmują może 20 procent tekstu, a do tego są powielane, bo ta sama kwestia poruszana jest w indywidualnych rozmowach w różnych konfiguracjach. Umęczyłam się przy tym strasznie. Niepotrzebnie uparłam się żeby książkę dokończyć, bo tak naprawdę nic nowego nie wniosła. Nie wywołała żadnych głębszych przemyśleń, wniosków czy przeżyć. Bohaterowie mało wyraziści, miałcy, a do tego wszyscy mówili w ten sam sposób (nie dość, że mówili tak mało, ciągle o tym samym, to jeszcze wszyscy na koniec wypowiedzi dodawali słowo "nieprawdaż", nawet dziewczyna Matta, pochodząca z innego regionu Wielkiej Brytanii). Niestety, ale opowieść, choć początkowo miała potencjał, zupełnie go nie wykorzystała. Zastanawiam się tylko czy to tylko wina autorki czy też tłumaczki. Autorka potrafiła opisywać dom czy krzak na całą stronę, a rozwiązanie tajemnicy potraktowała po macoszemu. Było też kilka błędów logicznych, ale mam wrażenie, że to już działanie tłumaczki.

    No słabo, niestety. Mam jeszcze chyba 3 tytuły autorki, ale nie wiem czy chcę w to znowu wchodzić...

piątek, 3 maja 2019

Ruta Sepetys, Szare śniegi Syberii

Autor: Ruta Sepetys
Tytuł: Szare śniegi Syberii
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2011
Ilość stron: 327

     Wojny, epidemie i kataklizmy naturalne są najbardziej zagrażającymi życiu ludzi zjawiskami. O ile epidemiom i kataklizmom trudno zapobiec (choć można się do nich przygotować i łagodzić skutki), o tyle w przypadku wojen są to działania przeprowadzone z premedytacją, a decyzja kilkunastu osób waży losy tysięcy ludzi.


      "Szare śniegi Syberii" to relacja młodej dziewczyny, która wraz z mamą i bratem zostaje zesłana na Syberię. Wielotygodniowa podróż w nieludzkich warunkach, ze śmiercią czyhającą na każdym kilometrze trasy z Kowna w Litwie do Ałtyjskiego obozu pracy na Syberii, by u celu podróży trafić niczym z deszczu pod rynnę do miejsca, w którym zesłani musieli podjąć się katorżniczej pracy i walczyć z przeciwnościami o każdy kolejny dzień życia. Gdy po 264 dniach pobytu w Ałtajskim obozie pracy następuje kolejna wywózka w nieznane, bohaterami targają różne nowe emocje, ale dominuje nadzieja, że zostaną wywiezieni do Ameryki. Niestety celem ich podróży jest Trofimowsk, miejsce znajdujące się niemal pod samym biegunem północnym. To teren surowy, nieprzystępny, niezamieszkały, zimny i pusty. By przeżyć, zesłańcy muszą własnymi rękami, za pomocą kawałków drzewa, które wyrzuca na brzeg rzeka, zbudować jurty mieszkalne. Sytuacja jest tak tragiczna, że Lina i jej współtowarzysze tęsknią za obozem, w którym przecież przeżyli prawdziwy koszmar. Tragiczne warunki bytowe dziesiątkują ludzi, a każdy kolejny dzień  przynosi niezliczone ludzkie dramaty. 

     Gdy sięgałam po książkę byłam przekonana, że to spis wspomnień z okresu wojny, ale to historia fikcyjna. Autorka jest w moim wieku, a książkę napisała z potrzeby serca, zainspirowana losami swojego dziadka, litewskiego oficera. Wiele wydarzeń opisanych w książce to prawdziwe doświadczenia ocalałych zesłańców, sytuacje, które przytrafiły się Linie i Jonasowi były wtedy na porządku dziennym. Niestety :( 

     Ciężka i trudna książka, choć napisana niezwykle przystępnym, ale i dosadnym językiem, który sprawia, że czytelnik doskonale potrafi zwizualizować jej bohaterów i całe zdarzenia. Lekturze towarzyszą silne emocje, często musiałam robić przerwy w czytaniu żeby się uspokoić, otrzeć łzy i przetrawić przeczytane treści. To pozycja, którą powinien poznać każdy czytelnik i na swój sposób ją przeżyć.

Książka przeczytana w lutym 2019
Książka przeczytana w ramach prywatnego wyzwania czytelniczego:
- Cztery Pory Roku (zima)

oraz
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu 3 cm (9,8 cm z 158 cm)
- Trójka e-pik (zimowy tytuł)
- Pod hasłem - S

poniedziałek, 18 września 2017

Justyna Chrobak, Zapach miłości

Autor: Justyna Chrobak
Tytuł: Zapach miłości
Wydawnictwo: Replika
Rok wydania: 2011
Ilość stron: 248 (przeczytanych 38!)

   Śliczna, ujmująca okładka kojarzy mi się z czymś dobrym, spokojnym, pełnym miłości, radości, spełnienia, błogości. Od razu pomyślałam o tym, że historia miłości opisana na kartach książki będzie kojąca, pokrzepiająca i ciepła, że to będzie naprawdę przyjemna powieść w sam raz na te deszczowe wieczory. No niestety... prawda dalece odbiega od moich założeń.


    Pewnie to nie w porządku oceniać książkę po... 38 przeczytanych stronach, ale nie byłam w stanie przeczytać więcej.

   Bohaterką jest menadżerka pewnej restauracji w galerii handlowej, której w ogóle nie zależy na pracy, a przynajmniej na tym żeby była poprawnie i rzetelnie wykonywana. Z drugiej strony, zaraz po tym jak poznajemy podejście Magdy do pracy widzimy z jak wielkim poświęceniem podaje ona klientom lody (dodam, że choć pozostali pracownicy restauracji byli wtedy w pracy to ona wyszła ze swojej klitki zwanej biurem i obsługiwała klientów). Wiemy też, że Magda bardzo lubi się z dziewczynami z pracy, dużo ze sobą rozmawiają, ufają sobie i spędzają ze sobą czas także w czasie wolnym. Wiedząc o tym dziwi mnie fakt, że na pytanie typu "Co słychać?", dziewczynie z którą rozmawia codziennie odpowiada - "Spoko. Bez zmian. Smętnie, samotnie, bez seksu"*. To ja nie wiem, czy Magda jest tak rozwiązła, że sytuacja może zmienić się w ciągu jednej nocy w środku tygodnia, czy też w drodze do pracy?

     Jestem zbulwersowana całym przeczytanym fragmentem. Rozmowa o seksie to nie jedna rzecz, która drażni mnie w bohaterce. Ona jest totalnie oderwana od rzeczywistości. Zachowuje się jak nastolatka, beztrosko podchodzi do życia, jest nieodpowiedzialna i nieprzewidywalna. Jest jak chorągiewka, założę się, że zrobi wszystko, co jej się narzuci. Nie ma własnego zdania, jest niekonkretna i niegodna zaufania.

    Nie dość, że bohaterka jest irytująca to autorka sili się tu na udawany luz. Chciała chyba stworzyć polską Bridget Jones, ale zupełnie nie wyszło. Książka najeżona jest błędami, które dotkliwie kłują czytelnika. Zapytacie, skąd o tym wiem, skoro przeczytałam tylko kilkadziesiąt stron? Czy szef musi podpowiadać menadżerowi restauracji o tym, że ze względu na zmiany w konkurencji trzeba przygotować nową promocję? Czy to nie należy do jego zwyczajowych obowiązków? Z drugiej strony, skoro menadżer obsługuje klientów?! To restauracja, a mam wrażenie, że główną jej atrakcją (nawet w zimie!) są lody na gałki... Wyrażenie: "Ja powieszam nowe plakaty ważne od jutra (...)"** też nie jest poprawne. Ja oczywiście też popełniam błędy, wiem o tym, ale przed wydaniem książki wydawnictwo dokonuje jakiejś korekty, redakcji, a tu? Tego nie da się czytać.

   Niestety wyszło kiepsko, i choć przeczytałam tylko początek, to wiem, że książka nie zaskoczyłaby mnie niczym pozytywnym. Pozytywna jest tu tylko okładka. Zdecydowanie nie polecam!

* Justyna Chrobak "Zapach miłości", Wydawnictwo Replika, 2011, s. 12
** Justyna Chrobak "Zapach miłości", Wydawnictwo Replika, 2011, s. 24

P.S. Swoją opinią nie chcę robić przykrości autorce książki. Wyraziłam to co czuję, a i tak starałam się to zrobić łagodnie. Żałuję, że nikt nie uświadomił tego autorce zanim książka została wydana, na pewno wiele można było poprawić w fazie tworzenia i korekty redakcyjnej. Szkoda...

wtorek, 31 stycznia 2017

Eric - Emmanuel Schmitt, Oskar i pani Róża

Autor: Eric-Emmanuel Schmitt
Tytuł: Oskar i pani Róża
Wydawnictwo: ZNAK
Rok wydania: 2011
Ilość stron: 86

    Śmierć jest chyba najtrudniejszą rzeczą w życiu. Czy to śmierć naszych bliskich czy nasza własna, zwłaszcza jeśli wiemy, że umieramy, a nie możemy tego zmienić. Śmierć jest przykra, smutna, powoduje w nas rozpacz, żal, złość, niedosyt. A śmierć dziecka jest w tym wszystkim najgorsza.


     Z wyrokiem śmierci, ogłoszonym przez podstępnego, złośliwego raka zmaga się dziesięcioletni Oskar. Chłopiec ma ostrą białaczkę, wszystkie formy leczenia zawiodły, nie ma już nadziei, pozostaje oczekiwanie na koniec. Chyba nie ma nikogo na świecie, kto wobec takiej diagnozy pozostałby niewzruszony. Podobnie jest z Oskarem, który nie bardzo rozumie po co są choroby i dlaczego musi umrzeć. Nie ma żadnego wsparcia od rodziców, którzy boją się rozmawiać na ten temat z synem. Sami pogrążają się w rozpaczy i w żaden sposób nie potrafią porozumieć się z dzieckiem. Chcąc zagłuszyć związane z tym wyrzuty sumienia kupują mu mnóstwo zabawek i co chwilę dają nowe prezenty, ale chłopiec chciałby tylko ich wsparcia i szczerości. Oskar ma ogromny żal do rodziców, zaczyna ich nienawidzić, stracił przez to do nich szacunek. Jest zły i osamotniony. Na szczęście w szpitalu pojawia się ciocia Róża - wolontariuszka, która wspiera pacjentów szpitala. To dzięki jej odwiedzinom i rozmowom chłopcu udaje się pogodzić z nadchodzącą śmiercią, a także z rodzicami. Ponadto, dzięki wyobraźni Róży chłopiec ma możliwość przeżycia całego dorosłego życia...

     Jest to zdecydowanie książka, którą powinien poznać każdy czytelnik. Bez względu na stan zdrowia, wiek czy wyznawaną religię. Temat śmierci zawsze będzie trudny, zawsze będzie niósł za sobą pytania, wątpliwości, pretensje, żale, niedowierzanie, poczucie niesprawiedliwości i niezgodę. Niby każdy (nie)radzi sobie ze śmiercią na własny, indywidualny sposób, ale na pewno każdy potrzebuje wsparcia i kogoś bliskiego, z kim będzie dzielił ostatnie swoje dni (czy też przeżywał żałobę). Pani Róża miała dla Oskara kilka sposobów: uwierzenie w Boga; pogodzenie się z rodzicami; przeżycia życia w nietypowy sposób. Wszystkie jej działania, opowieści, zadania pomogły chłopcu pogodzić się z tym co nieuniknione. Tak naprawdę to nie wiara w Boga jest tu złotym środkiem, ale wiara sama w sobie. Bo każdy musi w coś wierzyć, czy to będzie reinkarnacja, niebo, coś co pozwoli ze spokojem odejść, pokazując, że może czeka nas coś lepszego. Oskar w swych ostatnich dniach przekonał się co to miłość, przyjaźń, rodzina, ale też zrozumiał, że nie choruje za karę, że choroby po prostu są i może je mieć każdy, każdy też kiedyś umrze, ale niektórzy trochę wcześniej i to też nie jest żadną karą. Każda rozmowa z Różą i list do Boga były w jakiś sposób oczyszczające, były kolejnym krokiem do tego, by odejść ze spokojem, godnością, pogodzonym z losem i światem.

    Niezwykła książka prowokująca wiele przemyśleń, refleksji, otwierająca oczy na sprawy pozornie nas niedotyczące. Pokazuje proces godzenia się ze śmiercią umierającej osoby, bezradność najbliższych i powstałe z tego konsekwencje. Pomaga też zrozumieć strach osób z otoczenia osoby chorej. Tak właściwie książkę można by rozłożyć na części pierwsze i dokładnie opisywać terapeutyczne właściwości poszczególnych fragmentów i ich zbawienny wpływ na czytelnika. Tę książkę po prostu trzeba przeczytać i przeżyć na swój sposób. Najlepiej wielokrotnie... bo jestem przekonana, że za każdym razem wyciągniemy z niej inne prawdy, przesłanie i ukryte treści.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Gra w kolory (biały)
- Wyzwanie czytelnicze 2017 (kwiat - wiem, że użyty jako imię, ale chyba się zalicza, prawda?)
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu - 1,2 cm (12,9 cm z 158 cm)
- 52 książki w 2017 (5)

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Agnieszka Lingas - Łoniewska, Zakład o miłość

Autor: Agnieszka Lingas - Łoniewska
Tytuł: Zakład o miłość
Wydawnictwo: Novae Res
Miejsce i rok wydania: Gdynia 2011
Ilość stron: 237

    "Bez przebaczenia" Agnieszki Lingas - Łoniewskiej jest jedną z moich ulubionych książek i mimo kilku błędów językowych, uporczywych zdrobnień imienia głównego bohatera zawsze będę miała do niej sentyment. Bardzo spodobała mi się postać głównej bohaterki - upartej i dumnej, która przez taki właśnie charakter wiele w życiu straciła, ale i tak pozostała sobą.

    Nie ukrywam, że tym razem też oczekiwałam czegoś mocnego, co na stałe wryje mi się w pamięć i nie pozwoli o sobie zapomnieć.


    Już po tytule można było się zorientować co otrzymamy. I rzeczywiście, była sobie dziewczyna (na dodatek na dwa tygodnie przed ślubem), której życie po jednym wieczorze zmienia się diametralnie. Niespodziewanie zakochuje się w kimś nowym - cynicznym buntowniku, drwiącym z miłości i innych głębszych uczuć. Wszystko oczywiście dzieje się za sprawą perfidnego, szczenięcego zakładu. No i tu zaczynają się schody... To co miało być tylko zabawą, rozrywką szybko zmienia swe oblicze i....

   Cóż niby wiedziałam czego się spodziewać, takiej trochę bajki o Kopciuszku... ale to co dostałam o wiele bardziej przypominało mi niedawno oglądany film "Trzy metry nad niebem" i tu był pierwszy zgrzyt. Drugi zgrzyt nastąpił, gdy zorientowałam się, jak bohaterka łatwo poddaje się nowej znajomości - nie byłoby wcale w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że wychowana została w konserwatywnej rodzinie, na cnotliwą kobietę i zdaje się wcześniej niespecjalnie jej to przeszkadzało. Wiem, że czasem musimy powiedzieć "dość", ale jakoś reakcje dziewczyny zupełnie nie pasowały mi do jej osobowości. Kolejny zgrzyt - Sylwia wiedząc jakim człowiekiem był Aleks (chłodnym, obojętnym, bezdusznym, nieczułym), który mimo wszystko zaczął się dla niej zmieniać to zdecydowanie nie powinna zareagować tak jak zareagowała na wiadomość o zakładzie. Nie, nie kupuję tej historii, nie przekonała mnie i nie wydała się wiarygodna. A oliwy do ognia dolał fakt, że na końcu okazało się, że cała historia jest retrospekcją i to sprzed ok. 40 lat... a w czasach młodości Aleks jeździł "wypasionym", czarnym BMW.

    Niestety jestem szczerze rozczarowana. Nie polecam. Pewnie gdybym to od tej książki zaczęła przygodę z twórczością autorki to nie sięgnęłabym po jej kolejne książki, a przecież po lekturze "Bez przebaczenia" zamierzałam przeczytać je wszystkie. Teraz nie wiem czy warto... a Wy jak myślicie? W najbliższym czasie zamierzałam sięgnąć po serię "Szukaj mnie wśród lawendy", ale nie chcę kolejnego rozczarowania...

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Gra w kolory (zielony)
- Pod hasłem (alfabet)
- Czytamy powieści obyczajowe
- Polacy nie gęsi - o miłości, która przetrwa wszystkie przeciwności
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu - 2,4 cm (31,5 cm z 158)
- 52 książki w 2016 (23)

sobota, 28 marca 2015

Olga Rudnicka, Natalii 5

Autor: Olga Rudnicka
Tytuł: Natalii 5
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2011
Ilość stron: 560

    Czy zastanawialiście się kiedyś jak by to było, gdyby Wasze życie z dnia na dzień odmieniło się o 180 stopni? Natalia jednego dnia traci ojca, staje się milionerką i... zyskuje cztery siostry! A teraz pomnóżcie to razy 5, bo Natalii było pięć :) To nie koniec "niespodzianek" w życiu pięciu kobiet. Przed nimi duże wyzwanie. Te niesamowicie żywiołowe dziewczyny (no, może oprócz jednej) muszą ze sobą zamieszkać, by rozwikłać pewną zagadkę... A wierzcie mi, wszystkie są indywidualistkami z bardzo odmiennymi charakterami. Czy uda im się załatwić wspólne sprawy zanim dojdzie do rękoczynów?


    Ile to już razy, po przeczytaniu recenzji tej książki, na którymś z zaprzyjaźnionych blogów obiecywałam sobie i Wam, że książkę muszę przeczytać, i że postaram się to zrobić jak najszybciej?! No cóż... jakoś mi się to nie udało przez 3 lata. Dopiero teraz wyzwana do pojedynku przez Aine (w ramach mojego wyzwania - Wyzywam Cię na pojedynek...) wraz z innymi osobami, postanowiłam przystąpić do lektury. Wyzwanie dawno przegrałam, ale książkę postanowiłam przeczytać do końca.

    Po wszystkich zachwytach, ochach i achach nad książką postawiłam jej wysoko poprzeczkę. Zwykle tego nie robię, ale w tym przypadku przez trzy lata byłam karmiona samymi pochwałami pod adresem książki i samej autorki. Niestety takie podejście mnie zgubiło :(

     Tak naprawdę książka jest bardzo ciekawie napisana - z humorem, świetnym, niepowtarzalnym pomysłem na fabułę, oryginalnymi, wyrazistymi postaciami i zabawnymi dialogami. Ja jednak oczekiwałam wielkiego WOW już na początku, a przez długi czas go nie było :( Przyznam nawet, że przez pierwsze 2 tygodnie za każdym razem gdy zaszyłam się z książką wieczorem w sypialni, to po kilku stronach zasypiałam. Drażniło mnie to, że treść się powtarza, choć ubrana w inne słowa. Domyślam się, że autorka chciała usystematyzować wszystkie fakty i nie dopuścić byśmy mylili zdarzenia i postaci. Zaraz na początku wypisałam sobie na kartce sylwetki sióstr Sucharskich w porządku chronologicznym (od najstarszej do najmłodszej), ich cechy i znaki szczególne. W sumie ten zabieg nie był konieczny, bo nawet bez powtórzeń autorki bardzo łatwo można było domyśleć się, która jest która. Im dalej zagłębiałam się w tekst tym było lepiej. Gdy siostry Sucharskie na stałe osiadły w rezydencji zmienił się też sposób pisania, treść stała się płynna i kolejne sceny z ich życia gładko się przenikały. Gdy minęłam dwusetną stronę książka wreszcie zaczęła mi się podobać i... przestałam przysypiać. Jednak żeby okrzyknąć książkę jako naprawdę dobrą to chyba za mało :(

    Czy książkę polecam? Mimo wszystko TAK. Myślę, że całe morze pozytywnych opinii jest słuszne, bo książka jest nietypowa. Pomysł na fabułę innowacyjny, książka napisana z dużym humorem, a akcja książki z biegiem czasu przyspiesza. Plastyczny język, nietuzinkowe postaci i komizm sytuacyjny sprawia, że książkę czyta się z przyjemnością. Ja zrobiłam ten błąd, że żywiłam względem niej pewne oczekiwania, spodziewałam się prawdziwej bomby, choć tak naprawdę nie wiem co mogłoby to być. Przez to, po początkowym rozczarowaniu, zniechęciłam się do książki. Cieszę się jednak, że nie odpuściłam, bo im dalej w las tym książka ciekawsza i "pióro lżejsze". Duże brawa dla autorki za stworzenie tak interesujących, charakterystycznych postaci, które pozostały takie przez całą książkę, w żadnym momencie nie zostały "spłaszczone". W zasadzie to chyba tak świetnie wykreowani bohaterowie (mam na myśli nie tylko siostry Sucharskie) wiodą tu prym nad samą zagadką, którą muszą rozwiązać.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Wyzywam Cię na pojedynek...
- Grunt to okładka (droga)
- Klucznik (coś czerwonego)
- Stronnicowe wyzwanie (560 str.)
- Stare dobre czasy
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (4 cm)
- Polacy nie gęsi
- Czytelnicze marzenia
- 52 książki w 2015
- Zielono mi

sobota, 24 stycznia 2015

Karolina Wilczyńska, Ta druga

Autor: Karolina Wilczyńska
Tytuł: Ta druga
Wydawnictwo: Replika
Miejsce i rok wydania: Zakrzewo 2011
Ilość stron: 264

    
     "Ta druga" to wbrew pozorom nie jest książka o zdradzie. Tą drugą nie jest kochanka, a ... żona! Natomiast pierwszą jest matka męża. No cóż... w sumie nic nowego, w końcu o teściowych powstało tak wiele dowcipów, więc trudno się dziwić, że mateczka miesza w małżeństwie syna. Jak wiadomo mężczyźni bardzo często wybierając żonę szukają odzwierciedlenia swojej matki. Kobiety, która tak samo ugotuje, posprząta, zatroszczy się i jak trzeba pogłaszcze po główce. Czy i tak było w tym przypadku? Czy Joanna rzeczywiście postawiła sobie za cel główny uprzykrzenie życia Leny? Poniżanie, ośmieszanie i wytykanie błędów na każdym kroku? W mniemaniu Leny właśnie tak było!
      Sama nie wiem jak to możliwe, że dałam radę przeczytać tę książkę (wszystko przez wyzwania czytelnicze)! Na myśl o... Lenie! straszne słowa cisną mi się na usta. I choć cenzura już dawno nie istnieje, to przyzwoitość nie pozwala mi tych słów tu przytoczyć. Postaram się więc wyrazić to co czuję do postaci głównej bohaterki jak najdelikatniej. Uważam się za dobrego, życzliwego człowieka, myślałam, że wszelkie uczucia nienawiści są mi obce, ale już po pierwszych kartkach tej książki odkryłam w sobie pewne pokłady tych emocji. Z każdą kolejną kartką było ich coraz więcej. Wielokrotnie miałam ochotę wyrzucić książkę przez okno, utopić w toalecie, usmażyć, a nader wszystko pragnęłam rozszarpać ją na drobne kawałeczki. Książkę czytałam kilka dni, bo co chwilę musiałam ją odkładać przez złość na Lenę, jej ślepotę, debilizm, brak wyobraźni, brak empatii, egoizm i... znowu przez ślepotę i debilizm! Nie pamiętam, żebym kiedyś tak źle znosiła postać głównej bohaterki czy bohatera. Lena jest tak durna, że trudno to sobie wyobrazić! Jestem na nią wściekła! Żeby przez 16 lat nie móc przejrzeć na oczy?! No tak, przecież ona wcale tego nie chciała! Cały czas robiła z siebie ofiarę, zachowywała się jak małe rozkapryszone dziecko niszcząc tak naprawdę siebie, męża, córkę i bliskich. Chory perfekcjonizm nie pozwolił dojrzeć szczęścia, które cały czas miała na wyciągnięcie ręki, wystarczyło je przyjąć. Była wyrachowana i wredna. Dziwię się, że ktokolwiek mógł ją kochać i to z taką siłą. Jak można być tak zapatrzonym w siebie, a przy tym ślepo tkwić w tak mylnym wyobrażeniu rzeczywistości?!
      Książki zdecydowanie nie polecam jeśli nie macie ochoty się denerwować. Mam wrażenie, że osioł jest wrażliwszy i mądrzejszy od Leny. Szkoda, bo pomysł na książkę jest bardzo ciekawy, ale ta irytująca bohaterka sprawia, że czytając książkę człowiek się po prostu męczy. Skąpa ilość dialogów i obfite opisy życiowych sytuacji (często w postaci retrospekcji) i uczuć Leny w niczym tu nie pomagają. 

Książkę przeczytałam w ramach następujących wyzwań:
Pod hasłem 
(bonus - "Ta druga" to także tytuł książek autorstwa: Merete Lien, Johanny Theden,  
Joy Fielding)
- Polacy nie gęsi
Gra w kolory (biały)
Grunt to okładka (w dłoniach)
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (2,0 cm)

sobota, 20 września 2014

Piotr Kraśko, Bliski Wschód / Piotr Kraśko, Afryka

Autor: Piotr Kraśko
Tytuł: Bliski Wschód
Seria: Świat według reportera
Wydawnictwo: G+J
Miejsce i rok wydania: Warszawa, 2011
Ilość stron: 95

Zdjęcie pochodzi z tej strony.

       Piotr Kraśko przez wiele lat był reporterem korespondencyjnym dla "Wiadomości" w TVP 1. Chyba nie ma miejsca, w którym go nie było. W poszukiwaniu prawdy przemierzył cały świat. W jednych miejscach był tylko przejazdem, w innych kilka tygodni czy miesięcy. Był świadkiem wojen i innych ludzkich tragedii, jak tsunami w Azji, czy zamachy bombowe w Londynie. Za swoją pracę w 2008 roku został nagrodzony Wiktorem w kategorii: Najlepszy prezenter.
       Jedna z jego książek "Bliski Wschód" ukazuje nam zderzenie dwóch światów na Półwyspie Arabskim. Z jednej strony przepych, luksusowe samochody, niewyobrażalne pieniądze, z drugiej trwająca latami na tle religijnym wojna. Zdecydowana większość książki przedstawia konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie. Nie są to jednak tylko suche fakty, wręcz przeciwnie. Autor opisuje codzienne życie pod ostrzałem i strach, czy się dożyje jutra. Nigdy nie zrozumiem idei wojen, bo przecież cierpią przez nie niewinni ludzie. Niektóre wojny trwają całymi latami i świat czasem zapomina o co toczy się ten spór. O terytorium? O władzę? Tylko dlaczego ludzie, którzy przed wojną żyli normalnie - mieli rodzinę, przyjaciół, pracę i marzenia tracą to wszystko, a końca konfliktów zbrojnych i tak nie widać. Przykre, bardzo przykre, że w cywilizowanym świecie ludzie nie potrafią się normalnie porozumieć i rozsądnie dogadać. Dla mnie nie ma nic ważniejszego od życia drugiego człowieka (i swojego oczywiście też) dlatego nigdy nie usprawiedliwię, żadnych powodów, dla których wszczyna się walki.

******************************

Autor: Piotr Kraśko
Tytuł: Afryka
Seria: Świat według reportera
Wydawnictwo: G+J
Miejsce i rok wydania: Warszawa, 2011
Ilość stron: 95

Zdjęcie pochodzi z tej strony.

     Inna część z serii "Świat według reportera" Piotra Kraśki bardziej mi się spodobała. Pewnie pierwszym co sobie pomyśleliście jest to, że tematyka tej książki jest lżejsza. ... noo niestety! I tutaj na pierwszym tle jest wojna, również tocząca się od wielu lat. Jednak mieszkańcy Afryki są zupełnie inni. Cieszą się z każdego przeżytego dnia i nie myślą o przyszłości. Żyją z dnia na dzień, ale może to jest właśnie sposób na przetrwanie, i za to bardzo ich cenię. Autor w wielu słowach na kartkach swojej książki wychwala piękno afrykańskiej przyrody. Zapierających dech w piersiach widoków (rodem z filmu "Pożegnanie z Afryką") i hipnotyzujące stada zwierząt (zwłaszcza żyraf i flamingi). Część tekstu nawiązuje do wielkich polowań, w tym w wykonaniu Roosevelta. Przy okazji autor wspomina zasady obowiązujące na polowaniach. Także tutaj mamy zderzenie dwóch światów. Niczym nie zmącona przyroda kontra dzieci biegające z kałasznikowami w rękach... 

*  *  *

    Bardzo żałuję, że dopiero teraz znalazłam czas na opisanie tych książek. Przeczytałam je 4 września, więc niektóre wiadomości mi się zacierają, a treści dotyczące wojen mylą. Nie chcę popełnić gafy, więc nie piszę o nich więcej. Dodam tylko, że Piotr Kraśko pisze w sposób bardzo ciekawy. Ze swoich podróży wyłuskuje najbardziej interesujące momenty i dzieli się nimi z nami. Obrazowy sposób pisania pozwala czytelnikowi doskonale wczuć się w rolę uczestników opisywanych zdarzeń. Jest tu dużo zaskakujących elementów i informacji, o których wcześniej nie zdawaliśmy sobie sprawy (chociażby to, że Lecha Wałęsę znają dosłownie wszędzie!). Polecam

Książki przeczytałam w ramach wyzwań:
Klucznik (książka wydana w serii)
Pod hasłem* (przeżyjmy to jeszcze raz)
Gra w kolory (brązowy)

*Ewelinko czy zaliczysz "Afrykę" do wyzwania? Autor jest poniekąd bohaterem, prawda?

środa, 26 lutego 2014

Gilbert Delahaye, Martynka i Gwiazdka

Autor: Gilbert Delahaye
Ilustrator: Marcel Marlier
Tekst polski: Wanda Chotomska
Tytuł: Martynka i Gwiazdka
Seria: Martynka
Wydawnictwo: Papilon
Rok wydania: 2011
Ilość stron: 20
Wiek adresatów: od 4 do 8 lat

Zdjęcie pochodzi z tej strony.

    Nareszcie sięgnęłam po którąś z książeczek z serii Martynka. W tej części dziewczynka wraz z rodziną jedzie do dziadka, gdzie wspólnie spędzą święta. Na wsi jest cudownie! Można jeździć na sankach, na łyżwach, spacerować, a wieczory spędzać czas z rodziną przed kominkiem. Samej marzy mi się taki wyjazd. Martynka wraz z bratem zachęceni opowieściami taty odwiedzają strych w celu poszukiwania łyżew. A to dopiero początek zimowych przygód Martynki i Jasia! To co się dzieje później jest niezwykłe i dziwne. Młodsze dzieci na pewno będą słuchać z otwartymi buziami, a oczy będą zdradzać niedowierzanie :) Ale... przecież w Gwiazdkę wszystko jest możliwe, prawda?
       Tekst książeczki ciekawy, prosty i zrozumiały w odbierze dla dzieci. Aż się prosi o rozwinięcie czy dopowiedzenie pewnych kwestii - ale to daje duże możliwości nawiązania rozmów z dzieckiem na temat przyczyn zdarzeń, prawdy i fikcji, odpowiedniego zachowania w sytuacji trudnej itp. To wszystko po przeczytaniu zaledwie 20 stron (a raczej 18). Urzekły mnie cudowne ilustracje, takie ciepłe i napełnione emocjami. Są dopracowane w najdrobniejszych szczegółach. Właściwie to cały czas odwracały moją uwagę od tekstu. Zachwycałam się kapciami, mankietami koszuli nocnej Martynki, szalikiem Mikołaja i wieloma innymi elementami, które dla wielu ilustratorów są mało istotne. Bardzo podoba mi się sposób uchwycenia emocji bohaterów, ich mimika jest bardzo różnorodna na poszczególnych ilustracjach.
         Po lekturze książeczki chętnie przyjęłabym śnieg mimo, że jeszcze wczoraj wypatrywałam wiosny :)
Polecam książeczkę rodzicom lubiącym czytać do poduszki swym młodszym pociechom, oraz dzieciom nieco starszym, tym, które zaczynają samodzielną przygodę z czytaniem.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
Odnajdź w sobie dziecko (młodsze dzieci)
Grunt to okładka (zima)

wtorek, 5 listopada 2013

Katarzyna Enerlich, Oplątani Mazurami

Autor: Katarzyna Enerlich
Tytuł: Oplątani Mazurami
Wydawnictwo: MG
Miejsce i rok wydania: [Warszawa] 2011
Ilość stron: 125

Zdjęcie pochodzi z tej strony.


    Mazury to jedna z najpiękniejszych, najbardziej malowniczych krain w Polsce. Cudowna przyroda i równie bogata historia. W jednym z mazurskich miast, Mrągowie mieszka Katarzyna Enerlich, autorka ponad 10 książek. Z lektury jej książek możemy poznać bogactwo Mazur - niezwykłe miejsca, ludzi i ich losy, trochę historii, ich wierzenia i zwyczaje. Ja nigdy nie miałam szczęścia zwiedzać tego regionu, ciekawe czy kiedy wreszcie mi się uda, to czy dam się opleść Czarodziejce Jezior.
     "Oplątami Mazurami" to zbiór opowiadań, w którym autorka zawarła całą magię tego miejsca. W większości nostalgiczne, z pewnym smutkiem i nieuniknioną przemijalnością czasów historie mieszkańców, często sięgające czasów początkowych lat poprzedniego wieku. Autorka pisze z niezwykłym szacunkiem do ludzi, wierzeń i ziemi. Te opowiadania są trochę jak hołd złożony przodkom, którzy tworzyli społeczność mrągowską i okolic. To dziękczynienie za historię i przeszłość. W każdej z tych historii jest wątek prawdy, więc podejrzewam, że zostały stworzone na podstawie usłyszanych opowieści.
        W głowie mam kłębek myśli związanych z tym co dopiero przeczytałam, ale w żaden sposób nie potrafię odnaleźć słów, które wyrażą to co czuję i to co chcę o książce powiedzieć. Przykro mi z tego powodu, bo te opowieści są niezwykłe. Pokazują zupełnie inny świat, całkowicie odmienną od naszej mentalność ludzką i styl życia. Przywiązanie do miejsca, sąsiadów, codziennych czynności. Napisane z pietyzmem i szacunkiem do starych dziejów. Szkoda, że te historie są takie smutne, najczęściej kończące się śmiercią bohatera, ale może autorka w ten sposób chciała pokazać, że te czasy mijają bezpowrotnie i już nic nie będzie takie samo?      

Ten specyficzny klimat znalazłam także w książce "Czas w dom zaklęty", o której mimo czasu nie potrafię zapomnieć i często wspominam losy Ruty, rozważam jej sytuację i zastanawiam się co by było gdyby?!

Niezwykłe spotkanie z autorką >>>klik<<<

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:

piątek, 13 września 2013

Piotr Kołodziejczak, Kobieta niespodzianka

Autor: Piotr Kołodziejczak
Tytuł: Kobieta niespodzianka
Wydawnictwo: Borgis
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2011
Ilość stron: 179

Zdjęcie okładki pochodzi z tej strony.

     To chyba najtrudniejsza recenzja jaką pisałam do tej pory. Zastanawiam się czy to ze mną jest coś nie tak czy z książką. No bo niby język przyjemny, łatwo i szybko się czyta. Sytuacja prawdziwa, rzeczywista, a jednak po przeczytaniu książki odczuwam tylko zdenerwowanie. Może to przez to, że od razu wiedziałam kim jest kobieta-niespodzianka? 
        Andrzej i Magda od lat są wzorowym małżeństwem. Ona kobieta anioł, on przykładny, kochający mąż, a do tego mają dwójkę udanych dzieci. Wprost sielanka. I nagle pojawia się ona, a kilka zdań dalej dowiadujemy się, że jej twarz wydaje się Andrzejowi dziwnie znajoma. Od tego momentu wszystko zaczęło mnie drażnić. Basia - córeczka mamusi, która nie potrafi sama o siebie zadbać, tylko trzeba ją trzymać za rękę, Ewelina - za dziwne zasady, sposób bycia i słownictwo, Magda, bo nie zapytała męża o co chodzi przez kilka miesięcy!!!! i nawet nie spytała o dziwne telefony. Andrzej, który zakochany w swojej żonie, w szczęśliwym, zgodnym małżeństwem nie potrafił się zdobyć na szczerość tylko czekał nie wiadomo na co! "Akcja", która była tak powolna, że momentami zapominałam początek akapitu i ciągle czekałam, że autor czymś mnie zaskoczy, że to wszystko ma jakiś sens. Reakcja Magdy - co najmniej dziwna (ja tam bym się cieszyła na jej miejscu, choć miałabym żal do męża, że tyle zwlekał). Żałowałam, że znajomość Basi z Darkiem rozwinęła się do całkiem poważnego związku w ciągu kilku tylko zdań (wiem, że to wątek poboczny), za to Ewelina "otworzyła pierwszą szufladę, włożyła raport. szufladę zamknęła. Pochyliła się nad stojącym na blacie po jej prawej ręce telefonem i wcisnęła przycisk funkcji głośnomówiącej" (str. 88). 
       Mam wrażenie, że autor napisał kiedyś opowiadanie i postanowił zrobić z niego książkę. Rozciągnął treść tu i ówdzie, zapominając o istotnych wątkach. Tytuł zakłada, że będziemy się głowić nad niespodzianką, a ona nie dość, że była bardzo przewidywalna to treść nie trzymała w napięciu i nie wprowadzała nutki zagadki, zainteresowania czy błyskawicznego dobrnięcia do finału. Doszukuję się tu czegoś ważnego, jakiegoś przekazu, idei, morału czy nauczki i nie widzę. 
  
O wiele ciekawsza i interesująca jest książka W kajdankach namiętności (pomimo tych wszystkich cytatów z innych książek autora).

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję 
Panu Dominikowi i Wydawnictwu Borgis 

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:

wtorek, 21 maja 2013

Cesarina Vighy, Ostatnie lato

Autor: Cesarina Vighy
Tytuł: Ostatnie lato
Wydawnictwo: Wydawnictwo M
Miejsce i rok wydania: Kraków 2011
Ilość stron: 164


Zdjęcie pochodzi z tej strony.


Zupełnie nie tego się spodziewałam....
     Nie wiem skąd to przeświadczenie, że książka będzie bardzo ciepłym wyrazem pogodzenia się ze śmiercią. Coś jak powieść dziękczynna, podsumowanie życia i potwierdzenie, że choć nie zawsze bywa usłane różami, to w gruncie rzeczy było dobre i spokojne. Książka jest zupełnie inna, a może to ja ją tak odbieram?
      Musicie wiedzieć, że książkę do recenzji wybrałam na podstawie licznych recenzji, które czytałam. Czytałam jednak fragmenty, bo boję się czasem, że autor recenzji zdradzi zbyt wiele. Z Waszych opinii jawił mi się obraz doskonałej powieści - mocnej i ważnej. Muszę te Wasze recenzje przeczytać teraz w całości :)
      Książka rzeczywiście jest opowieścią chorej kobiety o życiu jej (i jej matki), ale nie w formie rachunku sumienia. To opis relacji kobiety i jej matki, konsekwencji takiego, a nie innego wychowania w jej dalszym życiu. O tym, czy inni i w jaki sposób mają wpływ na całe nasze życie. Książka raczej filozoficzna, traktująca życie metaforycznie. Być może się mylę i inni czytelnicy "widzą" to inaczej. Ja jednak, czytając często gubiłam się w tekście. Nie wiedziałam do jakich wniosków zmierzają wywody bohaterki. Kiedy raz wydawało mi się, że to wyznanie żalu i boleści to za chwilę odczuwałam zobojętnienie. Gdy zdawało mi się, że nadejdzie zadośćuczynienie i zemsta odkrywałam zrozumienie i przebaczenie. Dla mnie to trudna książka. Może nie ten czas, może nieodpowiednie nastawienie... Sugerowałam się też tym, że Wydawnictwo M ściśle powiązane jest z Księgarnią Katolicką, więc szukałam tu Boga, sądząc, że będzie On odpowiedzią na wszystkie zawarte w książce pytania. Nie znalazłam Go. Znalazłam za to "przepis" na to, jak radzić sobie z chorobą. Bohaterka stworzyła minidekalog, w którym zawarła ważne prawdy.
     Nie wiem, jak ocenić książkę. To dla mnie trudna pozycja. Być może z czasem przetrawię jej treść i zrozumiem przesłanie autorki. Teraz mam w głowie mętlik. 

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Pani Dorocie

Książka przeczytana w ramach wyzwań:
Przeczytam, tyle ile mam wzrostu (1,2cm)
Czytamy powieści obyczajowe (5/5 dodatkowych linków)
Pod hasłem - PORY/pory roku/lato

środa, 23 stycznia 2013

Magia Świąt. Tradycyjne przepisy kulinarne i świąteczne ozdoby

Autorzy: Atkinson Catherine, Bolton Vivienne, Jenkins Alison
Tytuł: Magia Świąt. Tradycyjne przepisy kulinarne i świąteczne ozdoby
Wydawnictwo: Weltbild
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2011
Oprawa: twarda
Ilość stron: 125

Zdjęcie pochodzi z tej strony. 

      Za oknem od prawie dwóch tygodni pada śnieg, jest zimno, mroźno i  wszyscy w koło narzekają. Ja też... A dopiero co miesiąc temu większość osób niemal modliła się o śnieg, by mieć białe święta. Ja też... Dziś gdy już wszystkie zawodowe i domowe sprawy mam już za sobą, siedzę z kubkiem "zimowej", bo z kawałkami marcepanu w kształcie śnieżynek, herbaty i wspominam magiczny klimat ostatnich świąt. Moja mama potrafi stworzyć niepowtarzalną atmosferę, wszystko ma dopracowane w najdrobniejszym szczególe - potrawy, choinkę, wystrój, muzykę, a nawet strój, w którym nas wita. Ja tak nie potrafię.
      Sięgając po książkę "Magia Świąt. Tradycyjne przepisy kulinarne i świąteczne ozdoby" miałam nadzieję na odnalezienie namiastki tej atmosfery. Książka podzielona jest na dwie nierówne części. Pierwsza - krótsza to przepisy kulinarne na świąteczne słodkości. Drugą część stanowią instrukcje wykonania przeróżnych ozdób świątecznych z filcu, flizeliny, pergaminu, koralików, materiałów, papieru - każdy znajdzie dla siebie technikę wykonania, w której się odnajdzie. Po przeczytaniu części pierwszej czuję pewny niedosyt, bo spodziewałam się wszystkich tradycyjnych potraw, nie tylko słodyczy. Jednak zawarte w książce przepisy m.in. trufle czekoladowe, placek dyniowy, kruche ciasto, pierniczki powodują, że ślinka mi cieknie i przyszła ochota na łasuchowanie :) A jaki uroczy jest piernikowy domek... Wśród ozdób świątecznych mamy pomysły świeże, nieznane, ale też tradycyjne jak papierowe łańcuchy czy świąteczne wianki. Z książeczki dowiemy się też jak efektywnie zapakować prezent (wiedzieliście, że sami możemy zrobić świąteczną torebkę?). Jest kilka propozycji wykonania kartek świątecznych, z którymi poradzą sobie także dzieci. Na końcu książki znajduje się dodatek z szablonami, które możemy wykorzystać do realizacji projektów oraz indeks ułatwiający "poruszanie się" po książce. 
     Szukałam magii świąt i znalazłam, rozmarzyłam się i dałam się ponieść wspomnieniom. Już mi nawet ten śnieg za oknem nie straszny :) Zawarte w książce przepisy i pomysły przeplatane są tekstami kolęd, a wiele stron zdobią świąteczne ryciny, co wzmacnia efekt i buduje atmosferę.

"Magię świąt" możecie kupić po rewelacyjnej cenie w wyprzedaży Weltbildu  -->tu za jedyne 6,73zł!!!

Dodatkowo polecam:
Za 9,95 można kupić tu.           Za 8,73 można kupić tu.

Za możliwość przeczytania książki pięknie dziękuję Agnieszce z Weltbild 



niedziela, 6 stycznia 2013

Andrea Kussner - Neubert, Zabawki z fantazją

Autor: Andrea Kussner-Neubert
Tytuł: Zabawki z fantazją. Pomysły na cały rok
Wydawnictwo: Weltbild
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2011
Oprawa: twarda
Ilość stron: 62

Wszystkie zdjęcia z książki pochodzą z tej strony.

     Przez siedem lat pracowałam w świetlicy szkolnej. Jako dość aktywny nauczyciel ciągle poszukiwałam inspiracji do kreatywnych zajęć. Najlepiej czułam się w zajęciach plastycznych, pewnie dlatego, że interesuję się różnymi formami rękodzieła. Od początku, gdy tylko podjęłam pracę papier i kredki nie były dla mnie wystarczające, nawet jeśli do głowy cisnęło się mnóstwo ciekawych tematów. Od września pracuję w szkolnej bibliotece, ale nadal szukam ciekawych pomysłów - nigdy nie wiadomo kiedy przyjdzie mi przyjść na zastępstwo do klasy.
     "Zabawki z fantazją" to książka, w której znajdują się propozycje zajęć plastycznych na każdą porę roku. Wszystkie pomysły zawarte w książce i ich wykonanie opiera się na wykorzystaniu rozmaitych skarbów przyrody: liści, nasion, szyszek, orzechów, kasztanów, warzyw i owoców, kawałków drewna, kamieni itp. To materiały łatwo dostępne dla wszystkich. Wykorzystując książkę w pracy z własnym dzieckiem zajęcia można poprzedzić spacerem do lasu, parku czy ogródka to dodatkowo zachęci dziecko do wspólnego tworzenia. W szkołach takie rzeczy zwykle przechowywane są w świetlicach czy klasach młodszych. Nauczyciele wiedzą, że w pracy mogą wykorzystać dosłownie wszystko :)


       Wśród proponowanych w książce wytworów znajdują się: grzyboludki, skrzaty, Indianie, inne figurki i zawieszki. Ze względu na materiał wykorzystywany w tworzeniu zabawek, wykonywane przedmioty kojarzą się głównie z jesienią, ale pasują do różnych pór roku. Poziom trudności jest zróżnicowany, jedne pomysły są łatwiejsze do realizacji, inne trudniejsze, część wymaga pomocy osoby dorosłej. Instrukcje są bardzo czytelne, zawierają spis wykorzystywanych materiałów i przebieg wykonania w punktach oraz piękne, kolorowe zdjęcia. Przed przystąpieniem do pracy warto przeczytać wstęp autorki oraz instruktaż dotyczący zbierania, suszenia i przechowywania materiałów, kopiowania i sporządzania szablonów, klejenia oraz spis niezbędnych pomocy.
        Pomysły zawarte w książce i ich wykonanie są alternatywą dla telewizji czy komputera. Wspólne majsterkowanie to nie tylko sposób na efektywnie spędzony czas wolny, ale także możliwość pogłębiania więzi rodzinnej. Nic nie daje takiej satysfakcji niż poczucie dobrze wykonanej pracy.
Za możliwość przeczytania książki pięknie dziękuję Agnieszce z Weltbild 

piątek, 4 stycznia 2013

1001 potwornych rzeczy do odkrycia

Autor: Gillian Doherty
Ilustrator: Teri Gower
Tytuł: 1001 potwornych rzeczy do odkrycia
Wydawnictwo: Świat Książki
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2011
Ilość stron: 32

Zdjęcie pochodzi z tej strony.

     Ta niewielka, urocza książeczka przeznaczona jest dla młodszych dzieci. Nie jest to opowiadanie czy zbiór wierszy o potworkach, a zestaw ilustrowanych zagadek dla najmłodszych. Wszystkie obrazki umieszczone w książeczce są bardzo bogato ilustrowane, zawierają mnóstwo elementów (większych, mniejszych i ledwo dostrzegalnych). Obrazki są ciekawe, śmieszne i bardzo dynamiczne. Zadaniem dzieci jest odnalezienie na nich wskazanych postaci czy przedmiotów. Polecania dotyczące danego obrazka znajdują się na marginesach kartek - wizerunki rzeczy do odnalezienia wraz z liczbą, która wskazuje ile danych elementów trzeba odszukać. Zabawne obrazki przedstawiają potworki podczas uczty, zabaw w parku, domu i przedszkolu, potworki na targu, obozie, szpitalu, balu itp. Na końcu książki znajduje się dodatkowe, trudniejsze zadanie - należy odnaleźć wizerunki potworków umieszczonych w galerii potworów pośród wszystkich stronic książeczki. Przy tak szczegółowych obrazkach może być to trudnym zadaniem, dlatego na ostatniej stronie umieszczono podpowiedź wskazującą numery stron, na których trzeba szukać danych postaci.
       Książeczka kształtuje w dzieciach spostrzegawczość, umiejętność rozróżniania elementów o zbliżonych kształtach, kolorach i rozmiarach. Przy okazji dzieci mogą uczyć się liczyć. Najlepiej, gdy korzystają z niej dzieci pod okiem rodzica, który sprawdza czy wskazania są prawidłowe i pomaga przeliczać odnalezione przedmioty. Książeczka dobrze sprawdzi się w domu podczas zabaw rodzica z dziećmi, ale równie dobrze może służyć nauczycielom podczas zajęć korekcyjno-kompensacyjnych czy wyrównujących braki. Taka forma pracy pobudza dziecko do myślenia i działania. Jest wspaniałą alternatywą dla obowiązkowych podręczników. Z taką książeczką z całą pewnością chętnie popracuje dziecko zniechęcone i nie lubiące nauki.
       Dodam, że praca z książką rozbawi nie tylko dzieci :)


Wydawnictwo:


Za możliwość przeczytania książki pięknie dziękuję Agnieszce z Weltbild 


* * * * * * * * * *

Ratujmy Wydawnictwo Świat Książki!

środa, 19 grudnia 2012

Joanna Tołłoczko, Boże Narodzenie. Świąteczne dekoracje i smakołyki

Od ubiegłej soboty w moim domu stoi pięknie przystrojona choinka.
Iskrzy się i mieni na czerwono - tak zdecydował mąż kupując 
czerwone lampki, bombki, łańcuchy i... lametę!
Nawet słomiane dodatki są czerwone!

Mimo wszystko od tego czasu wszędzie czuję święta i ciągle o nich myślę :)
Choć to moja mama przygotuje (jak co roku) wigilię 
to ciągle przeglądam przepisy na świąteczne potrawy i wypieki.

Jedną z nich jest książka przedstawiona poniżej.

Autor: Joanna Tołłoczko
Tytuł: Boże Narodzenie. Świąteczne dekoracje i smakołyki
Wydawnictwo: Weltbild
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2011
Ilość stron: 80
Oprawa: miękka


Zdjęcie pochodzi z tej książki.


     Świąteczna pozycja Pani Joanny Tołłoczko przeznaczona jest dla całej rodziny. Okres świąteczny to czas gdy chętniej spędzamy czas z bliskimi, rodziną i przyjaciółmi. Ten specjalny czas sprzyja wspólnym porządkom, gotowaniu, dekorowaniu domu i tworzeniu niepowtarzalnej, ciepłej atmosfery domu.  Książka ta z całą pewnością ułatwi nam cały ten proces budowania magii świąt. Przedstawiana przeze mnie pozycja łączy w sobie dwie kwestie związane z tymi przygotowaniami - dekorowanie i gotowanie/pieczenie. 
      Pierwsza część zawiera wskazówki dotyczące wykonania prostych kartek świątecznych (z którymi bez problemu poradzą sobie dzieci), ozdób i stroików na stół (nieco bardziej skomplikowane, przeznaczone raczej dla dorosłych), ozdoby na choinkę (z papieru, masy solnej, włóczki). W tej części znajdują się też instrukcje pakowania prezentów w sposób oryginalny i niebanalny oraz propozycje aranżacji choinek z wykonanymi własnoręcznie ozdobami. W drugiej połowie książki znajdują się przepisy na potrawy świąteczne ułożone tematycznie: zupy, ryby, sałatki, pierogi farsze, mięso, słodkości. Wszystkie przedstawione propozycje to przepisy na tradycyjne potrawy. Patrząc na zdjęcia wydają się być bardzo smakowite, aż niemal czuć ich zapach i smak ("łatwy piernik" aż czuję na koniuszku języka!). Niestety kilka z przepisów nie jest opatrzonych zdjęciem :(
      Przeglądając kolejne książki czuje się magię świąt i przyjemną atmosferę, najprawdopodobniej dlatego, że odtwarzamy w tym czasie świąteczne wspomnienia. Tym niecierpliwym, święta stają się już niemal namacalne :) Książka motywuje do działania i tworzenia, aż chciałoby się zaskoczyć wszystkich organizacją. Wskazówki, instrukcje i przepisy przedstawione są bardzo czytelnie, jedynie kwestia zdjęć stanowi mały minus (w części pierwszej informacje o wykonaniu różnych dekoracji są na jednej stronie, a zdjęcia na drugiej - jaśniej byłoby gdyby zdjęcia do danej ozdoby były bezpośrednio pod instrukcją wykonania).

Inne pomysły autorki można znaleźć w książce Zabawy plastyczne dla dzieci (moja recenzja) oraz Serwetki i serwetniki (opis na stronie Wydawnictwa Weltbild).

Za możliwość przeczytania książki pięknie dziękuję Agnieszce z Weltbild 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Tytuły

1001 potwornych rzeczy do odnalezienia 5 sekund do io A jeśli ciernie... A między nami ocean... Adela Afryka Agnieszka opowiada bajkę Alicja Anielka Anioły powodzi Antek Apolejka i jej osiołek Apollo 11. O pierwszej podróży na Księżyc Aprilek Arcydzieła do kolorowania Atlas anatomiczny Australijczyk w Italii Awaria małżeńska Bajki od św. Mikołaja Baranek Bronek Basia i alergia Basia i podróż Basia i urodziny w muzeum Beki smarki pierdy czyli co się dzieje w moim ciele Beverly Hills Beverly Hills 90210 Bez przebaczenia Bliski Wschód Blondynka w Indiach Blondynka w Meksyku Bluszcz prowincjonalny Bogusia Boże Narodzenie. Kuchnia świąteczna Boże Narodzenie. Świąteczne dekoracje i smakołyki Cappuccino Chcę być jak agent Chleby bułki bułeczki Chory kotek Chuliganka Ciasta bez pieczenia od A do Z Ciekawość Ciotki Coolman i ja Cudaczek - Wyśmiewaczek Cudaki Opaki Cukierek dla dziadka Tadka Cukiernia w ogrodzie Czar miłości Czarodziejka Lili i świąteczna magia Czas w dom zaklęty Czerwone liście Córeczka tatusia Daleki rejs Dama Kameliowa Damą być. Jak ubrać się i zachować w różnych sytuacjach Dania z piekarnika od A do Z Dekoracje na każdą okazję Dekorowanie potraw Disney:Kubuś Puchatek Do ostatniego tchu Dobra kuchnia od A do Z Dogonić rozwiane marzenia Dom nad Rozlewiskiem Dom nad klifem Dom z papieru Dorysowanki. Rozwijaj wyobraźnię Dotknąć prawdy Dotyk zła Drugi Drzazga Dwa pstryki techniki Dwie miłości Dwoje na wirażu Dylemat doktora Andersona Dziadek na huśtawce Dzidziuś. Niewielka książeczka o wielkiej stracie Dziedzictwo Dzielny Fryderyk Dziennik Cwaniaczka. Zapiski Grega Heffleya Dziewczynka z balonikami Dziwni klienci Dżunia Edward i jego wielkie odkrycie Facet z grobu obok Filip i najazd intruzów Fryckowe lato Gagi Gangu Purpurowej Ręki Galeria uczuć Gnój Grzech aniołów Grób rodzinny Gwiazd naszych wina Głos bez echa Hakus pokus Hania Humorek. Najfajniejsza na świecie Humorkowa Księga Kolorowanek i innych zabaw Henryśka drugiej tak wspaniałej nie znajdziecie Herbata. Moc smaku i aromatu Hirameki Historia leśnych kochanków i inne opowiadania Historia pewnego statku. O rejsie Titanica Historia tajemniczego kucyka Hop siup Stokrotko I co teraz? Imię Twoje... Inspektor Kres i zaginiona Jajko z niespodzianką Jak Maciek Szpyrka z dziadkiem po Nikiszowcu wędrowali Jak krówka Stokrotka nauczyła się szanować przyrodę Jak pracuje Święty Mikołaj? Jak to ze lnem było Japońskie łamigłówki Jeż w grzybnym lesie Jeżynka nie chce się bawić Julka Julka Wróbel i przygoda ze świnką Język dwulatka Język niemowląt Kaprysy milionera Kasia i Grześ Kasia i Kubuś. Urodziny taty Kasia i Zosia Klub Przyjaciół Kobieta niespodzianka Kochaj i jedz Brazyliszku Kolorowanka Motyle Konik polny Kora Kołysanka dla Rosalie Kradzież nad Niagarą Kronika ślubnych wypadków Król złodziei Księga motyli Księżniczka Amelia i jej pies Księżniczka Julka i jej kucyk Księżniczka Lena i jej chomik Księżniczka Zosia i jej kot Księżniczka i wszy Kto się śmieje ostatni Kto wiatr sieje Kubuś Puchatek Kwiaty na poddaszu Kwitnący krzew tamaryszku Labirynt kłamstw Lasy w płomieniach Lato szczupaka Letni kiermasz Lew Czarownica i Stara Szafa Lewandowski. Wygrane marzenia Lidka Listy Lodowa pułapka Los utracony Madzia syrenka Magia świąt. Tradycyjne przepisy kulinarne i świąteczne ozdoby Magiczna cukiernia Magiczna gondola Maksio ma kłopoty Malowany ul Malownicze Marina Martynka i Gwiazdka Mała szansa Mały Książę Michał Jakiśtam Miecz króla Szkocji Miłość nad Rozlewiskiem Moje wypieki i desery Moralność pani Piontek Mordercza gra Motyle Muszka która nie umie latać Mój pies Bezdomny Na boisku Na krawędzi Na zakręcie Na łeb na szyję Narzeczone lorda Ravensdena Natalii 5 Nic nie trwa wiecznie Niechciana prawda Niezwykły przyjaciel Noc kosa Nowy początek O Bogince Jemiole O Janku co psom szył buty O psie który jeździł koleją Obudzić szczęście Ogon Kici Ogród cieni Ogród czasu. Artystyczna kolorowanka Oplątani Mazurami Opowieść niewiernej Opowieść wigilijna Osaczona Ostateczny cel Ostatnie ostrzeżenie. Globalne ocieplenie P.Rosiak (nie) daje się czarnej śmierci P.Rosiak i czadowe majtki P.Rosiak i kupa śmiechu P.Rosiak i zabójczy bąk P.Rosiak superbohaterem Pamiętne lato Pampilio Pan Jaromir na tropie klejnotów Pan Soczewka na dnie oceanu Parasol Pensjonat Marzeń Pewnej wrześniowej niedzieli Pierrota bolą kopytka Pierwsza na liście Pierwsze światła poranka Pierwszy raz Pierwszy wiosenny dzień Pies i kot w leśnym zakątku Pieśń o poranku Piątkowska Renata Pięćdziesiąt twarzy Greya Po prostu bądź Pocałunek śmierci Pocztówka z Toronto Pod ziemią w Villette Pokuta Polka Pollyanna Powroty nad Rozlewiskiem Powrót do Lwowa Prawdziwy cud Projekt matka Przygody Małego Wodnika Przyjaciółki na zawsze Puchatkowe zabawy Pudełko ze szpilkami Płatki na wietrze Płomienie śmierci Quilling. Cuda z papieru Radek Szkaradek. Bekanie! Ratowanie świata i inne sporty ekstremalne Rekin Śmieszek Rozmowy Rzepka Rękawiczka Sałatki od A do Z Sieroce pociągi Single Siostry Pancerne i pies Siostrzyczka Sklepik z Niespodzianką Skrawek nieba Smak kamienicy Smak nadziei Spotkanie nad jeziorem Sprawa tchórzliwego dezertera Sprawa trzech desperado Strachozagadki Szkolna wycieczka Szkolne czary Szkoła żon Sztuka uprawiania róż z kolcami Sztuka wyboru Szukając misia Szybko i zdrowo od A do Z Słodki świat Julii Ta druga Tajemnica Black Rabbit Hall Tajemnica Namokniętej Gąbki Tajemnica bzów Tajemnica drewnianej sowy Tajemnica gangu niebieskich Tajemnica kina Tajemnica mumii Tajemnica szafranu Tajemnica zwierząt Tajemnica śnieżnego potwora Tajemnice Luizy Bein Tak miało być Teodor rusza z pomocą Tilly Towarzyszka Panienka Trzy oblicza pożądania Ulica Rajskich Dziewic Ulotne chwile szczęścia Uśmiech niebios W blasku miłości W kajdankach namiętności W proch i pył W świecie wiatru i wierzb. Wyznania chińskiej kurtyzany Wakacyjna opowieść Wesołe wierszyki Widok z mojego okna Widok z mojego okna. Przepisy nie tylko na życie Wielka kolekcja bajek o przygodach Maszy i Niedźwiedzia Wielka księga. Hania Humorek Wiersze dla dzieci Wiśniowy Klub Książki Wróć Alfiku! Wszystkie chwyty dozwolone Wszystkie kłamstwa Wszystko inne poczeka Wymarzony czas Wymarzony dom Wymarzony koncert Wyprawa na biegun Wyspa dla dwojga Z tęsknoty za Judy Za króla Piasta Polska wyrasta Zabawki z fantazją. Pomysły na cały rok Zabawy plastyczne dla dzieci Zabawy z mamą. Książka dla rodziców i dzieci Zagadka dna morskiego Zagadka hien cmentarnych Zagadka salamandry Zagadka zegara maltańskiego Zagadki przeszłości Zagubiona w śniegu Zając zostaje! Zakład o miłość Zamek z piasku Zamieniec Zanim nadejdzie ciemność Zapach lawendy Zapiski (pod)różne Zasupłana historia Zima Sapcia i Pufcia Zimowa przygoda Znikające wrotki Znikający króliczek Zorkownia Zosia Ernest i ktoś jeszcze Zośka Bohaterka Zośka Wspaniała Zuzanna Zuźka D. Zołzik nie jest złodziejką Zwykły człowiek Łatwe zupy Śladem zbrodni Ślady krwi Ślub Ślubna przygoda Ślubny kontrakt Żegnaj szkoło - na zawsze Żona_22 Życie z drugiej ręki

Literatura (wg Katalogu Biblioteki Narodowej):

Źródło książki: