Jestem amatorką, a nie krytykiem literackim. Moje recenzje/opinie nie są profesjonalne. Piszę, bo to lubię, więc jeśli szukacie jakiejś obiektywnej, "mądrej" opinii to raczej zły adres. Od książek nie wymagam zbyt wiele, czytam głównie obyczajówki i "czytadła", czasem thrillery czy kryminały oraz sporo literatury dla dzieci. Czytanie sprawia mi przyjemność, więc zdecydowana większość recenzji jest tutaj pozytywna - książki wybieram po opisie z tyłu książki, więc wiem na co się "porywam" :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2016. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2016. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 października 2020

Bryan Reardon, Poszukiwanie

 

Autor: Bryan Reardon
Tytuł: Poszukiwanie
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2016

Ilość stron: 355

     Wyobraźcie sobie, że w szkole Waszego dziecka dochodzi do strzelaniny, a Wy nie wiecie co się z nim dzieje i gdzie jest. Do tego dochodzą spekulacje, że to właśnie Wasze dziecko stoi za całym tym złem! Co robicie? Będziecie ślepo wierzyć w jego niewinność czy przyjmiecie z pokorą oskarżycielskie argumenty rzekomych świadków. Jakie uczucia mogą Wam w tym momencie towarzyszyć? Czy coś takiego w ogóle można sobie wyobrazić?


     Z jednej strony ogromny strach o bezpieczeństwo i życie ukochanego syna, a z drugiej wątpliwości natury wychowawczej. Czy aby na pewno zrobiłem wszystko, by dobrze wychować syna? Czy nie popełniłem jakichś drastycznych, nieodwracalnych błędów? Simonem targają skrajne emocje. Strach o Jake sprawia niemal fizyczny ból, niewiedza jest tu gorsza od najtrudniejszej prawdy. Osobisty dramat przytłacza rodzinę Connollych, ale muszą się jeszcze zmierzyć z falą hejtu w mediach i najbliższym społeczeństwie. Jak skończą się poszukiwania? Czy Jake jest winny? Co się właściwie z nim stało?


     Autor opisuje niezwykle trudną sytuację rodzinną. Udaje mu się przedstawić cały kalejdoskop uczuć, które towarzyszą ojcu w poszukiwaniach syna, w tych jakże trudnych okolicznościach. Simon sam już nie wie co myśleć, zaczyna wątpić. Nie chce wierzyć w winę syna, ale analizując różne zachowania z jego dzieciństwa i wszelkie przejawy izolacji od rówieśników zastanawia się, czy Jake byłby w stanie otworzyć ogień do szkolnych kolegów. 


    Trudna książka. żaden czytelnik nigdy nie chciałby znaleźć się na miejscu Simona. Autor idealnie pokazuje miotające bohaterem emocje i rozterki, dzięki czemu czytelnik może zrozumieć jego dylematy. Lektura książki zmusza także nad naszym własnym życiem. Czy znamy siebie, swoich bliskich? Czy potrafimy ufać rodzinie bezgranicznie? A może warto zastanowić się nad szczerością naszych najbliższych relacji?

sobota, 30 listopada 2019

Kinga Dębska, Moje córki krowy

Autor: Kinga Dębska
Tytuł: Moje córki krowy
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 254

        Właściwie to nie wiem od czego zacząć, dlatego myślę, że post będzie nieco chaotyczny. Nawet nie wiem dlaczego sięgnęłam po tę właśnie książkę, być może dlatego, że rok się zbliża ku końcowi, a ja jeszcze żadnej książki "z półki" nie przeczytałam? Nie mam pojęcia...

    Początek czytania nie był dla mnie łatwy, bo drażniły mnie same bohaterki, jak i sam sposób pisania książki. Do tego jeszcze fakt, że choć bohaterki bardzo różnią się charakterem to ich przemyślenia (a raczej sposób ich opisania) były podobne, dopiero im dalej w tekst, tym bardziej dało się rozróżnić, która jest która. Przez to też książkę coraz lepiej przyswajałam i skupiłam się bardziej na przeżywanych emocjach.

     Siostry Marta i Kasia muszą się zmierzyć z poważną chorobą mamy, która przewraca życie rodzinne do góry nogami. Trzeba się przeorganizować, ale też jakoś dogadać... by na zmianę doglądać mamy w szpitalu, ale też zająć się tatą, który także wymaga opieki. Kobiety są zupełnie różne, nie tylko z wyglądu, czy stylu życia, ale przede wszystkim z charakteru, a to często doprowadza je do konfliktu. Nie potrafią się dogadać, ciągle mają do siebie jakieś pretensje, wyzywają się i kłócą, co Kasię często doprowadza do płaczu. Jak wspomniałam wcześniej, początkowo bohaterki strasznie mnie drażniły, jednak gdy zaczęłam je lepiej poznawać to... żal mi było, że nie potrafią sobie szczerze wszystkiego wyjaśnić, by lepiej się zrozumieć. Siostry, które za chwilę mogły stracić obojga rodziców rzucały się sobie do gardeł, ubliżały, dogadywały i jeszcze bardziej oddalały.

     Książka może być dla czytelników dużą lekcją pokory, momentem refleksji nad tym czy warto się tak w życiu szarpać z kimś o coś nieważnego, o coś, co powstaje tylko w naszych głowach, nie do końca zgodne z prawdą. Może być początkiem rachunku sumienia, zaczątkiem dobrych zmian. Możemy się zatrzymać, przyjrzeć naszemu życiu, pomyśleć o zmianach na lepsze, które często wiążą się z tym, że po prostu odpuścimy. Zróbmy to nim będzie za późno.

Uwaga! Odradzam czytać tę książkę w miejscach publicznych, gdzie nasze zapłakane twarze, wystawione są na pokaz przed tłumem ludzi...

     Po lekturze książki postanowiłam obejrzeć film (który był pierwszy, wyreżyserowany właśnie przez Kingę Dębską, ponoć inspirowany jej własnymi doświadczeniami). Obsada filmu to znakomity wybór! Agata Kulesza i Gabriela Muskała to rewelacyjne aktorki. Sam film to tragikomedia, więc nie jest on po prostu łatwy i przyjemny. Jest pełny emocji, pokazuje niezwykle skomplikowane relacje rodzinne, zmiany zachodzące w rodzinie w obliczu zagrożenia. Uświadamia, jak ukryte żale, mogą pogłębiać konflikty, oddalać członków rodziny i psuć atmosferę. To też film o akceptacji tego co nieuniknione. 

      Choć film powstał pierwszy to jednak proponuję zacząć od książki, jeśli będzie w stanie ją zrozumieć i wyciągnąć z niej odpowiednie wnioski to wtedy film zyska w Waszych oczach... a przynajmniej w moich zyskał.

niedziela, 17 czerwca 2018

Katarzyna Michalak, Spełnienia marzeń!

Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Spełnienia marzeń!
Seria: Owocowa seria
Wydawnictwo: Literackie
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 315

   Często marzymy o sławie, podróżach, bogactwie, niewyobrażalnych pieniądzach, ale w obliczu zagrożenia życia, to co wydawało nam się szczytem, jest jedynie miłym dodatkiem. Wcale nie tak ważnym w kontekście zdarzeń, w których się znaleźliśmy. Co więc ważne jest w życiu? Miłość, przyjaźń, rodzina? - a może wystarczy poczucie stabilizacji, spokoju i bezpieczeństwa? W tej materii jest to sprawa indywidualna. Jedno jest pewne - każdy ma prawo marzyć!


    Klaudia, dziewczyna bardzo pokrzywdzona przez najbliższych, w dniu swoich osiemnastych urodzin postanawia uciec i zacząć żyć od nowa, z czystą kartą. Trafia do Białołęki, gdzie czeka na nią stara, rozpadająca się chatka ze stajnią i zarośniętym ogrodem. Tam poznaje Kamila, równie poharatanego przez życie, niewiele starszego chłopaka. Niemal od pierwszego spotkania ta dwójka bohaterów próbuje ruszyć do przodu, zostawiając za sobą przykre wspomnienia, złe doświadczenia i tragedie, których doznali. Czy im się uda? Czy będą mogli sobie zaufać, choć wcześniej zawiodło ich aż tyle osób, a zło ciągle czai się gdzieś obok?

     Książkę czytałam dość długo, bo... Hmmm.... najpierw spodobały mi się wątki/losy Klaudii i Kamila, bo były niespotykane, a przynajmniej dla mnie takie tematy to nowość w literaturze. Niestety później powiało nudą, bo bohaterowie ciągle się na siebie obrażali i godzili. To było denerwujące i zniechęcające, więc wymyślałam różne inne zajęcia, które były przyjemniejsze od czytania. Jest to jednak książka pożyczona, więc wypadało ją skończyć, poza tym... ma zieloną okładkę i pasuje do wyzwania, więc zawzięłam się w sobie i dzisiaj doczytałam do końca. I??? Muszę przyznać, że Autorka bardzo mnie zaskoczyła! Choć "wyśpiewanie marzeń" było dla mnie mocno naciągane to... zakończenie mega mnie zaskoczyło! Właściwie to w finale nie mogłam się oderwać i czułam się jakbym czytała jakiś dobry kryminał, bo podobnie odczuwałam napięcie :) Swym zakończeniem książka sporo zyskała na ocenie i patrząc na nią, jako całość też oceniam ją lepiej niż w trakcie lektury. Właściwie, choć minęło kilka godzin od kiedy odłożyłam książkę, to ciągle jestem pod wrażeniem. Nie sądziłam, że przy tylu książkach, które czytałam, ktoś jest w stanie mnie tak bardzo zadziwić i zafundować tak ekscytujące zakończenie. Decyzja Klaudii mnie przeraziła i zaskoczyła. Nie sądziłam, iż wymierzona w bohaterów intryga może doprowadzić do tak dramatycznych skutków. Jestem pod wrażeniem! Mocny, niespodziewany finał opowieści całkowicie zmienia obraz całej książki i łagodzi wszystkie wcześniejsze negatywne myśli o powieści. Polecam!

P.S. Pomijając postać doktora Maszewskiego, to gdybym na swej drodze spotkała Darię, to bym jej nogi z d.... wiecie co! A czy ja dobrze pamiętam? Tymoteusz Stern był mężem Julii Stern z serii Kwiatowej?

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- 2 w 1 (zielony)
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu 2,7 cm (33 cm z 158 cm)
- 52 książki w 2018 (15)

piątek, 30 marca 2018

Jorn Lier Horst, Operacja Podmuch Wiatru

Autor: Jorn Lier Horst
Ilustrator: Hans Jorgen Sandnes
Tłumaczenie: Katarzyna Tunkiel
Tytuł: Operacja Podmuch Wiatru
Seria: Biuro Detektywistyczne nr 2, t. 6
Wydawnictwo: Media Rodzina
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 95
Wiek adresatów: 7 - 11 lat

    Rezolutni bohaterowie sprawnie łączą wskazówki i fakty, rozwiązując tym samym kryminalne zagadki w ich mieście.


    Tiril i Olivier prowadzą Biuro Detektywistyczne nr 2. Świetnie znają się na rzeczy i dobrze radzą sobie z rozwikłaniem tajemnic o przestępczym charakterze. Tym razem sprawa do rozwiązania wpadła w ich ręce sama - wraz z podmuchem wiatru. Natura detektywa jest tak wyczulona, że wszystkie podejrzane sprawki bohaterowie wyłapują w lot. Czy to jeśli chodzi o niepokojące dowody, podejrzane zachowania, czy też nietypowe rozmowy i interesujące postaci. Właśnie dlatego, z pozoru nieważny świstek papieru, który wpadł w ich ręce, zaprzątnął ich myśli i koniecznie musieli sprawdzić co kryje się za jego treścią. 

    Bardzo ciekawa pozycja dla dzieci z wątkiem detektywistycznym. Młodzi bohaterowie świetnie kojarzą fakty, łączą poszlaki i mają niezwykłą intuicję. Znajomość technik detektywistycznych jest imponująca. Są inteligentni,  błyskotliwi i odważni. Te cechy pomagają im w szybkim tempie rozwiązywać podejrzane zagadki. Jest to co prawda moje pierwsze spotkanie z bohaterami, ale podejrzewam, że w innych tomach jest podobnie. Książka przypomina nieco serię Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai, tam też dzieci "bawią" się w detektywów, szybko rozwiązują zagadki i gotowe rozwiązania przekazują komisarzowi policji, by dopełnił obowiązków dostając odpowiedź na tacy. Dobrze, że Thorvaldsen, choć zgłoszenia Tiril i Oliviera traktuje z przymrużeniem oka, wysłuchuje ich do końca i sprawdza wszystkie doniesienia.

    Książkę przyjemnie się czyta. Przebieg dochodzenia zaskakuje i intryguje. Z każdym kolejnym tropem ekscytacja rośnie, wyjaśnia się więcej niewiadomych, fakty się łączą i tworzy się wiarygodna historia. Wspaniale jest móc poczuć się jak detektyw i wraz z bohaterami krok po kroku łączyć wszystkie elementy, a tym samym dążyć do szczęśliwego finału opisywanych spraw.

    Świetna książka zarówno dla chłopców jak i dziewczynek w wieku młodszoszkolnym.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- 2 w 1 (fioletowy)
- Łów Słów - RACJA, WIATR
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu 1 cm (20,5 cm z 158 cm)
- 52 książki w 2018 (9)

piątek, 29 grudnia 2017

Sabina Waszut, Bar na starym osiedlu

Autor: Sabina Waszut
Tytuł: Bar na starym osiedlu
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 303

     Powieść "Bar na starym osiedlu" to kwintesencja Śląska. Pokazuje zwyczaje, tradycje i gwarę śląską, pokazuje charakterystyczne cechy osobowości rdzennych Ślązaków. Ukazuje obraz Śląska jaki pamiętam sprzed 20 lat, bo teraz kultura śląska i typowy wizerunek śląskich miast i rodzin mocno odbiega od tego co było.


    Można powiedzieć, że Ola zmuszona jest zacząć życie od nowa, zamknąć za sobą pewien rozdział życia i wrócić na "stare śmieci". Musi - nie musi, ale skoro los podpowiada jej, jak zmienić swoją beznadziejną sytuację, to dlaczego nie spróbować, przecież i tak niewiele może stracić, a przynajmniej nie będzie żałowała, że nie spróbowała. W życiowych zmianach bohaterki pomaga odziedziczony po babce lokal, w którym staruszka przed śmiercią prowadziła dobrze prosperujący bar osiedlowy z tradycyjną śląską kuchnią.

    Czytając powieść widzimy jak bohaterka zmienia się wewnętrznie, staje się silniejsza i bardziej świadoma swojej wartości. Nie tylko w sferze finansowo-zawodowej zmiana pracy umacnia Olę. Miejsce, w którym się znalazła, otaczający ją ludzie - wspierający dobrym słowem i gestem - sprawiają, że kobieta chce zmierzyć się ze swoją przeszłością (poznać i zrozumieć rodzinną tajemnicę) i przyszłością (lęk przed założeniem rodziny). W ciągu kilku miesięcy pobytu w Chorzowie Ola odnajduje siebie, godzi się ze swoimi "koszmarami" przeszłości, staje się silną i pewną osobą, śmiało idącą przez życie, nie bojącą się zmian i otwartą na to co nowe.

     Fabuła książki jest ciekawa, historia Oli może być dla nas lekcją, ostrzeżeniem, że nie warto chować urazy, nie chcieć słuchać wyjaśnień i nie próbować zrozumieć. Przecież przez takie podejście do życia nie tylko krzywdzimy innych, ale także siebie, a być może przez nasze zachowanie blokujemy własne szczęście. W książce brakowało mi jednak emocji. Oczywiście jestem w stanie sobie wyobrazić co mogła czuć Ola i jej bliscy, ale czytając treść nie czułam żadnych silniejszych emocji - nie było złości, smutku, żalu, poczucia niesprawiedliwości, ani też radości, miłości, euforii czy... uczucia ulgi. Bardzo mi tego brakowało, przyzwyczaiłam się już do tego, że autorzy grają słowem, bawią się naszymi uczuciami i powodują gwałtowne poruszenia serca (pozytywne i negatywne). Z tego powodu czuję niedosyt i obawiam się, że szybko zapomnę treść książki. Tytuł zapewne będę kojarzyła z przedstawieniem Śląska - smakiem idealnego rosołu, typowym "kolorytem" miast, smogiem i smrodem :p, Barbórką, opuszczonymi hutami i kopalniami, upartością i dumą Ślązaków. Najbardziej spodobało mi się wyjaśnienie kwestii filowania bab przez okno :) 

      W Chorzowie mieszkałam tylko cztery lata, ale podobne wspomnienia mam z "moich" Piekar Śląskich, Bytomia czy Katowic. Obraz Śląska się zmienia, to już nie jest ten sam Śląsk co 20 lat temu, ale ja kocham obie jego odsłony, tę dawną i dzisiejszą. Kultura Śląska zanika, coraz trudniej odróżnić hanysa od gorola, bo młodzi, nawet jeśli mieszkają tu z dziada pradziada, bardziej czują się Polakami, czy nawet Europejczykami i nie czują potrzeby kultywowania śląskich zwyczajów i tradycji.

     Zdziwiłam się trochę, że sięgnęłam po tę książkę akurat teraz, kiedy tyle innych z pięknymi zimowo-świątecznymi okładkami, ale.. historia Oli kończy w wigilię :) Więc klimat się zgadza :)

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Indywidualne wyzwanie u Ejotka
- Grunt to okładka - długość ma znaczenie
- Pod hasłem 
- Łów słów - TA (sTArym)
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu - 2,1 cm (102,3 cm z 158 cm)
- 52 książki w 2017 (45)

czwartek, 31 sierpnia 2017

Bjorn van den Eynde, Romeo z rupieciarni

Autor: Bjorn van den Eynde
Tytuł: Romeo z rupieciarni
Seria: Zwariowana czwórka na tropie
Wydawnictwo: Adamada
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 128
Wiek adresatów: od 10 lat

    Marzyliście kiedyś o lampie Aladyna? A co jeśli zamiast Dżina pojawiłby się duch, a na dodatek zamiast spełnienia marzeń czekałoby na was rozwiązanie starej tajemnicy, pod rygorem utraty życia? Brrr... Na szczęście dla Baśki i jej przyjaciół coś takiego nie jest straszne i bez większego problemu potrafią sobie poradzić w sytuacji.


    Zwariowana czwórka to grupa przyjaciół - indywidualistów. Każde z nich jest inne, ma nietuzinkową osobowość, sposób myślenia i podejścia do życia, a do tego pewne moce, o których nie do końca sobie zdaje sprawę. Mogłoby się wydawać, że zupełnie do siebie nie pasują, a w rzeczywistości świetnie się dogadują i wzajemnie uzupełniają. Zdarza im się podejmować różne nietypowe wyzwania, inicjatywy i działania, najczęściej łączące się z jakimiś zagadkami czy tajemnicami i tak było również tym razem.

   To ciekawa książka dla dzieci w wieku szkolnym. Łączy w sobie elementy humoru, tajemnicy i strachu, ale ostatecznie wszystko dobrze się kończy. Jest napisana w nietypowy sposób. Część wyrazów napisana jest innym kolorem i czcionką niż reszta słów, co sprawia, że książka przykuwa uwagę czytelnika. Ponadto tekst przeplata się z krótkimi komiksami pasującymi do fabuły. Podobało mi się bardzo podążanie "ścieżką miłością", które kojarzyło się z przygodami Jamesa Bonda czy Indiana Jones :) Za to moce, które rzekomo posiadają bohaterowie nie bardzo mi tu pasują, lepszy efekt byłby gdyby bohaterowie ich nie mieli. Nie zmienia to jednak faktu, że lektura książki jest bardzo przyjemna i fascynująca. Czytelnik zastanawia się jaki będzie następny krok Baśki i jej przyjaciół, czy uda im się odnaleźć Julię, no i jak poradzą sobie z niebezpiecznym Antonio de Wąs`em.

 Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Gra w kolory (granatowy)
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu - 1,2 cm (83,7 cm z 158 cm)
- 52 książki w 2017 (37)

niedziela, 13 sierpnia 2017

Ewelina Kłoda, Zapach wspomnień

Autor: Ewelina Kłoda
Tytuł: Zapach wspomnień
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 604

    Czy idąc ulicą, zdarza wam się zastanawiać nad tym wygląda życie mijanych przechodniów? Czy zaglądacie czasem ludziom w okna, i rozmyślacie nad tym, jak żyją, kim są i co czują mieszkańcy mijanych domów czy mieszkań? Ja robię to często, jednak moje "wizje" są zawsze pozytywne. Wyobrażam sobie, jak mama krząta się po kuchni, tata wraca z pracy i od progu witają go dzieci, a później razem zasiadają do obiadu. Wieczorami wyobrażam sobie dzieci pogrążone w zabawie lub zajęte odrabianiem lekcji, a ich rodziców, siedzących w objęciach na kanapie i oglądających telewizję, najpierw wiadomości, a później film. Niestety to tylko moje wyobrażenia, prawdopodobnie większość mijanych osób zmaga się z jakimiś problemami, przeżywa mniejsze lub większe dramaty.


    Bohaterami książki Eweliny Kłody "Zapach wspomnień" są trzy rodziny, a w szczególności trzy matki i ich siedemnastoletnie córki. To głównie wokół tych postaci oscyluje fabuła. Alicja przeprowadza się wraz z rodzicami z Wadowic do Bielska Białej, gdzie ojciec otrzymuje pracę. Dla dziewczyny sytuacja jest trudna, bo nie dość, że zmienia miejsce zamieszkania to jeszcze musi podjąć naukę w nowym liceum, gdzie przecież nikogo nie zna. Ale to nie wszystko, cała rodzina zmaga się jeszcze z bólem i żalem po śmierci Ani, starszej siostry Alicji. Ela to bardzo popularna uczennica w nowej klasie Alicji. Jest ładna, zgrabna i zawsze nosi ciuchy z górnej półki. Wszyscy ją znają i prawie wszyscy lubią. Dziewczyna po rozwodzie rodziców mieszka z matką, ale ich relacje nie są najlepsze. Tęskni za ojcem, który ma już nową rodzinę, i każde z nim spotkanie idealizuje, wmawia sobie, że w ich relacjach nic się nie zmieniło. Jest też Patrycja, najlepsza przyjaciółka Eli, choć jest jej zupełnym przeciwieństwem. Jej uroda nie rzuca się w oczy, ma kilka nadprogramowych kilogramów i nie ma drogich ciuchów. Jest za to bardzo serdeczna, dobra i inteligentna, czym przy bliższym poznaniu nadrabia inne niedoskonałości. Ludzie z zewnątrz myślą, że Pati ma normalną, kochającą się rodzinę, jednak jej ojciec nie należy do ideałów, zwłaszcza w relacji z żoną, której nie szanuje, poniża i poniewiera. Pati jest jedynym wsparciem dla swojej mamy (bo jej malutka siostrzyczka jest jeszcze za mała).

    Na kartach książki śledzimy życie trzech rodzin, przyglądamy się ich relacjom, bardzo trudnym i zawiłym, niestety często pozbawionym otwartości i szczerości, co tylko pogłębia ich problemy. Wzajemne konflikty, kłótnie i napięcia często się pogłębiają, a wynika to z braku porozumienia, wsparcia i szczerych rozmów. Możemy wczuć się w te postaci i zrozumieć czym kierują się dokonując wyborów, podejmując decyzje. Przykro mi było gdy czytałam o nieporozumieniach córek z matkami, widziałam jak bardzo się od siebie oddalają nie potrafiąc szczerze wyznać tego co czują, wypowiedzieć swych obaw i lęków. Było tu kilka większych spięć, które paradoksalnie mogły być początkiem zmian w ich relacjach, ale... matki nie potrafiły tego dobrze wykorzystać.

     Bardzo ciekawa książka i niezwykle realistyczna. Wiadomo, że wiek dorastania jest trudnym okresem, nastolatki próbują zrozumieć siebie, świat, rzeczywistość. Szukają swojego prawdziwego "ja", co nie jest łatwe gdy trzeba się przyporządkować innym, zwłaszcza grupie rówieśniczej. Jeszcze gdy do tego wszystkiego dochodzą pierwsze uczucia, stan zakochania - wątpliwości, nieznane emocje, sprzeczności dyktowane sercem i rozumem. Gdy w tym wszystkim nie mają zrozumienia od rodziny i muszą sobie radzić same może być naprawdę trudno. I w przypadku tych trzech siedemnastolatek tak właśnie jest.

    Podczas lektury wielokrotnie się wzruszyłam, przerażało mnie to takie realistyczne, że takie sytuacje mogą dotyczyć wielu nastolatek, które mijam na ulicy. Sama mam w domu siedemnastolatkę i ostatnie pół roku było dla nas największą próbą. Jej się wydaje, że jest dorosła i sama może o sobie decydować, nie musi się zwierzać, ani nawet mówić z kim i gdzie wychodzi. To co dla mnie jest troską, dla niej jest atakiem na jej prywatność. Nasze relacje w pewnym momencie bardzo się ochłodziły, miałam wrażenie, że między nami stanął mur, który na szczęście od dwóch miesięcy kruszeje. Książka pokazała mi, że nie można się poddawać, ulegać nerwom i rozczarowaniu. To co dzieje się w głowach i sercach nastolatek często nawet dla nich jest za trudne. Jak mają o czymś rozmawiać, skoro same nie wiedzą co jest na rzeczy?! Na pewno nie możemy ulegać emocjom, zdenerwowaniu i żalowi, to my jesteśmy dorosłe i zawsze, ale to zawsze musimy mieć czas dla swoich dzieci. Nawet jeśli one nie chcą w jakimś czasie tego kontaktu, my musimy stać na straży, być czujne i gotowe do pomocy. Jasne, że o wiele łatwiej byłoby wszystkim, gdyby każdą sprawę szczerze się omówiło, przedyskutowało i przeanalizowało, ale nie zawsze się tak da.

    Dlaczego zapach wspomnień? Tego przez długi czas nie rozumiałam i wymyślałam różne tytuły, które sama bym nadała książce. Okazuje się jednak, że tytuł bardzo tutaj pasuje, a i skórka z pomarańczy na okładce nie jest przypadkowa.

    Wspaniała książka o relacjach rodzinnych, macierzyństwie, trudnym dorastaniu, pierwszych miłościach, niespełnionych marzeniach, życiowych rozczarowaniach, błędach, ale i nadziei. Nadziei na to, że wszystko da się naprawić, zmienić, poskładać. To bardzo piękna i wartościowa książka.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Z półki
- Gra w kolory - błękitny
- Grunt to okładka - Kropka (w imieniu autorki i  tytule)
- Pod hasłem - Zestaw B (1 kwiat)
- Misja specjalna u Ejotka - Zatytułuj się - Z
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu - 4,2 cm (77,7 cm z 158 cm)
- 52 książki w 2017 (34)

piątek, 7 lipca 2017

Astrid Desbordes, Miłość

Autor: Astrid Desbordes
Ilustrator: Pauline Martin
Tłumaczenie: Paweł Łapiński
Tytuł: Miłość
Wydawnictwo: Entliczek
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 44
Wiek adresatów: od 3 lat

     Jak rozmawiać z młodszym dzieckiem o miłości? Jak wytłumaczyć mu czym jest miłość w taki sposób, by naprawdę zrozumiało? Najlepszą pomocą dla każdego rodzica będzie książeczka "Miłość" autorstwa Astrid Desbordes.


    Niezwykle sugestywna, trafna, wyważona i odpowiednia dla maluchów książeczka, która w sposób bardzo prosty dokładnie wyjaśnia na czym polega miłość rodzica do dziecka. To jedna z najpiękniejszych pozycji jaką kiedykolwiek widziałam i przeczytałam. Każda strona zawiera tylko jedno zdanie, które bardzo jasno tłumaczy dziecku czym jest miłość. Na dwóch sąsiadujących ze sobą stronach znajdują się stwierdzenia na zasadzie przeciwwagi. W ten sposób dziecko wie, że zawsze jest kochane - gdy jest grzeczne i niegrzeczne, gdy śpi i szaleje, gdy jest czyste i brudne itd. Stwierdzenia opatrzone bardzo wymownymi ilustracjami są trafione w punkt. Nie wyobrażam sobie jak inaczej można by tak dokładnie wyjaśnić dziecku czym jest miłość. Książeczka jest genialna!



    Bardzo prosta w formie i niezwykle trafna pozycja. Czytając te kilka zdań bardzo się wzruszyłam. Jestem pewna, że nie jedna matka nie raz zastanawiała się, czy dziecko nie czuje się odrzucone, niekochane, gdy ta się denerwuje, jest zmęczona, rozczarowana, czy się złości. Dzięki tej niewielkiej książeczce każde dziecko zrozumie, jak to z tą miłością jest, od razu poczuje się kochane, bezpieczne i szczęśliwe.



    To książeczka obowiązkowa w każdym domu z małym dzieckiem! Dla mnie byłaby ważniejsza niż pierwszy elementarz czy encyklopedia obrazkowa. Żeby dziecko mogło prawidłowo się rozwijać na różnych polach, musi czuć się pewnie i stabilnie w rodzinie. "Miłość" pozwoli mu zrozumieć, że bez względu na to co robi, co mówi i co się z nim dzieje zawsze będziemy je kochać, nawet jeśli w danej chwili tego "nie widzi" czy nie czuje. CUDOWNA!

wtorek, 30 maja 2017

Annabel Pitcher, Moja siostra mieszka na kominku

Autor: Annabel Pitcher
Tytuł: Moja siostra mieszka na kominku
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 286

     Żałoba to coś trudnego do zdefiniowania. Można powiedzieć, że to okres opłakiwania kogoś zmarłego bądź straty czegoś innego. Jednak u każdego z nas przebiega ona inaczej. Jedni udają przed samym sobą, że nic się nie stało, inni płaczą całymi dniami, tygodniami, miesiącami, a nawet latami. Jedni tkwią w tym sami, inni muszą dzielić się smutkiem i żalem z bliskimi. Nikt z nas nie jest w stanie przewidzieć jak zareaguje w obliczu straty i jak długo przyjdzie mu się z nią godzić. Nie można jednak wymagać od innych, by przeżywali żałobę w ten sam sposób co my, by czuli to samo.


     Rodzina Matthews rozpadła się na drobne kawałeczki, gdy dziesięcioletnia córka i siostra ginie w ataku terrorystycznym. Rose umiera śmiercią nagłą, nieprzewidzianą i bardzo tragiczną, gdyż rozrywa ją bomba ukryta w koszu na śmieci. Sprawcami ataku są muzułmanie. Po tym zdarzeniu rodzice nie potrafią ze sobą rozmawiać, zatapiają się w smutku i żalu, każde na swój własny sposób, zapominając przy tym o pozostałych dzieciach - bliźniaczej siostrze Rose, Jasmine oraz pięcioletnim Jamie. Czytelnik poznaje rodzinę pięć lat po tragedii. Narratorem powieści jest dziesięcioletni już Jamie i to z jego punktu widzenia poznajemy tę smutną historię. Rodzice się rozeszli. Dzieci wraz z ojcem zamierzają zacząć wszystko od nowa po przeprowadzce daleko od Londynu. Szybko okazuje się, że zmiana miejsca zamieszkania nic nie pomaga, dzieci nadal pozostawione są same sobie, tata pije, a matka zdaje się zapomniała, że ma jakieś żyjące dzieci.

    Bardzo, bardzo emocjonalna książka. Trudno w ogóle określić co czułam podczas lektury, bo tych emocji była cała gama. Nieporadny, zrozpaczony tata, nierozumiejący powagi tragedii Jamie, który tak naprawdę nawet nie pamięta Rose, a wszyscy w koło zawsze mówili mu co powinien czuć w związku ze stratą. No i Jasmine, jak dla mnie główna bohaterka powieści, historii samej w sobie i rodziny. Dziewczyna zmagająca się z własnym bólem i smutkiem za wszelką cenę chciała stworzyć prawdziwy dom dla swojego brata i scalić rodzinę. Jestem oczarowana i wzruszona dojrzałością Jasmine, szczerością Jamie`go, prawdziwą przyjaźnią Sunyi. Determinacja dzieci, silne więzi rodzinne, miłość, oddanie, ale także niezwykłe poświęcenie. Żałuję, że nie potrafię znaleźć słów na to co czułam w trakcie czytania, a także teraz po zakończeniu lektury, bo książkę ciągle i od nowa przerabiam w głowie, rozmyślam i analizuję.

    Książkę polecam wszystkim bez wyjątku. To jedna z pozycji, którą każdy powinien przeczytać i prawdopodobnie zostanie w Waszych głowach na lata. Trudno uwierzyć, że to debiut literacki i że autorka jest dokładnie w moim wieku.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Gra w kolory - różowy
- Pod hasłem (żyje/nie żyje/nie dotkniesz) kominek nie żyje
- Wyzwanie biblioteczne - wariant II
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu - 2,2 cm (53 cm z 158 cm)
- 52 książki w 2017 (25)
- Z półki (9)

piątek, 10 lutego 2017

Natalia Sońska, Obudź się Kopciuszku

Autor: Natalia Sońska
Tytuł: Obudź się Kopciuszku
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 320

    Są takie zdarzenia w naszej przeszłości, które rzutują potem na całe dalsze życie. Często sami jeszcze bardziej się nakręcamy i wierzymy, że tak ma być albo, że tak właśnie zdecydował nasz los i wszystkie wcześniejsze wydarzenia były "po coś", nawet jeśli traktujemy je jak karę.


    Podobnie czuje Alicja, bohaterka "Obudź się Kopciuszku". To bardzo samotna i smutna lekarka, która na co dzień stroni od towarzystwa. Wyjątek stanowią pacjenci, przy których zachowuje pełen profesjonalizm starając się wykonywać swoje obowiązki jak najlepiej, nie ulegając przy tym emocjom. Ma oczywiście paczkę znajomych jeszcze z czasów liceum, którym może w pełni zaufać, ale nie potrafi się przed nimi w pełni otworzyć tak, jak to było kiedyś. W czasach liceum Alicja była duszą towarzystwa, bardzo lubianą i rozrywkową dziewczyną, jednak pewne smutne wydarzenia zmieniły ją w zamkniętą w sobie i nieangażującą się w żadne uczucia dziewczynę. Tylko czy taka postawa jest dobrym sposobem na życie? Czy zamknięcie się w bezpiecznej skorupce jest właściwym rozwiązaniem? Jej przyjaciele wiedzą, że nie, więc od lat próbują przywrócić ją "do życia". Dzięki ich determinacji jej los odmienia się, choć takiego scenariusza nie wymyśliliby nawet w najśmielszych marzeniach.

      Jest to współczesna bajka o Kopciuszku dla dorosłych czytelniczek, oczywiście z dobrym zakończeniem. Nie tylko sama historia przebiega jak w typowych bajkach. Znajdziemy tu także złą macochę, zagubione pantofelki, "czar prysł", a kilka postaci spokojnie mogłoby tu robić za wróżkę. Jeśli jednak komuś takie bajkowe odniesienia nie odpowiadają to niech się nie zraża i da szansę książce, bo wszelkie nawiązania do Kopciuszka czy Śpiącej Królewny są bardzo, bardzo subtelne. Użyte bardziej jako porównanie, a nie dosłowny element historii. 

   Proces przebudzenia się do życia, próby odmiany losu, zmian wartości i priorytetów jest interesujący. To książka o nadziei, szczęściu, miłości, ale także trudnych emocjach, zmianach i decyzjach. Lekka i bardzo przyjemna lektura. I choć nie poczułam żadnego "wow" i bez problemu potrafiłam robić sobie częste przerwy w czytaniu (bo nie jest tak, że nie można się oderwać od książki) to pozycję uważam za naprawdę udaną. Ogromnym plusem była postać pani Anieli, która wprowadzała swojski, swobodny klimat i rodzinną atmosferę. Nie bez znaczenia jest tu też miejsce akcji, czyli Zakopane, które zostało tu pięknie zobrazowane, jako pełne uroku miejsce z cudownymi widokami, ale i "ciepły" azyl dla stałych mieszkańców, którzy przecież żyją tu na co dzień, a nie od urlopu do urlopu. 

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Cztery Pory Roku (ZIMA)
- Czytamy nowości (09.11.2016)
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu - 2,6 cm (15,5 cm z 158 cm)
- 52 książki w 2017 (6)

środa, 25 stycznia 2017

Pisz bez błędów! Wielkie i małe litery / Rz Ż (Adamada)


Autorzy: Piotr Borys i Anna Halasz
Ilustracje: Bartłomiej Brosz, Sławomir Kilian, Maciej Krawczyński, Grażyna Rigall
Tytuł: Wielkie i małe litery
Seria: Pisz bez błędów!
Wydawnictwo: Adamada

Rok wydania: 2016
Ilość stron: 32
Wieka adresatów: od 9 lat





Autorzy: Piotr Borys i Anna Halasz
Ilustracje: Bartłomiej Brosz, Sławomir Kilian, Grażyna Rigall
Tytuł:  Rz Ż
Seria: Pisz bez błędów!
Wydawnictwo: Adamada : Gdańskie Wydawnictwo Oświatowe

Rok wydania: 2016
Ilość stron: 32
Wieka adresatów: od 9 lat



    W Śląskiem trwają właśnie ferie zimowe, drugi tydzień. Dla dorosłych cały okres ferii to jak mrugnięcie oka, dzieciom na szczęście wydaje się, że to dość długo. Na pewno na tyle długo... by móc zapomnieć to, czego się wcześniej nauczyło. Wydawnictwo Adamada wraz z Gdańskim Wydawnictwem Oświatowym przygotowało książeczki, które mogą pomóc w utrwalaniu wyuczonych zasad poprawnej pisowni. Także w czasie dłuższej przerwy od szkoły.


   Seria "Pisz bez błędów!" stworzona jest głównie dla dzieci w wieku 9 - 12 lat, ale sądzę, że mogą z niej korzystać także młodsze dzieci. 

     Na rozgrzewkę można poćwiczyć ortografię z użyciem części "Wielkie i małe litery", która na pewno przysporzy uczniom mniej trudności. Na początku pozycji mamy przypomnienie zasad pisowni wielkiej i małej litery. Wśród zadań do wykonania są m.in. krzyżówki, dyktanda, uzupełnianki, tabelki, rebusy. Wszystkie zadania są dobrze przemyślane, różnorodne, o ciekawej treści i przedstawione w atrakcyjnej formie graficznej. Proponowane ćwiczenia doskonalą nie tylko umiejętność poprawnej pisowni ortograficznej, ale także utrwalają wiadomości z innych dziedzin np. historii, geografii i wielu innych. 


     Kolejną pozycją w serii jest "RZ Ż", która utrwala pisownię głosek "rz" i "ż" (a także "sz"). Podobnie jak w poprzedniej książeczce mamy tutaj na początku przypomnienie zasad pisowni oraz wyjątki. Znajdują się tu zadania tego samego rodzaju, jak w powyższej pozycji, ale są też inne propozycje - wykreślanki, kolorowanki, skojarzenia, dialogi, listy. By prawidłowo wykonać wszystkie zadania nie wystarczą umiejętności ortograficzne, trzeba wykazać się szeroko rozumianą wiedzą, co powoduje, że wykonane w pełni zadania dają dziecku większą satysfakcję i poczucie dobrze wykonanej pracy.



     Książeczki są świetnym sposobem na samodoskonalenie dzieci w wieku szkolnym, jak i środkiem dydaktycznym dla nauczyciela w indywidualnej pracy z uczniem czy inspiracją do tworzenia podobnych zadań dla całej klasy. Proponowane ćwiczenia z pewnością spotkają się z większym zainteresowaniem dzieci niż zwykłe zadania na lekcjach języka polskiego. Mogą stać się dla nich rodzajem wyzwania, a także dobrą zabawą.


Za możliwość poznania pozycji dziękuję Wydawnictwu Adamada

środa, 18 stycznia 2017

Magdalena Witkiewicz, Pracownia Dobrych Myśli

Autor: Magdalena Witkiewicz
Tytuł: Pracownia Dobrych Myśli
Wydawnictwo: Filia
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 310


    Ciągle za czymś gonimy, żyjemy w biegu, wiecznie się spieszymy nerwowo zerkając na zegarek. Nie mamy czasu dla siebie, rodziny, przyjaciół i znajomych. A przecież kiedyś doba trwała dokładnie tyle samo, a obowiązków było jeszcze więcej. Nie było telefonów, żeby pewne sprawy załatwić "na skróty", dojazd w różne miejsce zabierał więcej czasu, bo nie wszyscy mieli samochody, no i wszędzie stało się w długaśnych kolejkach. Ludzie jednak nie pomstowali, nie narzekali, cierpliwie czekali na swoją kolej. Mimo to każdy miał czas dla rodziny, przyjaciół, znajomych czy sąsiadów. Drzwi wszystkich domów były "otwarte", nie trzeba było zapowiadać się z wizytą, mieć wyraźnego powodu do odwiedzin. Jednak kiedyś ludzie byli szczęśliwsi! Nie czuli się samotni, opuszczeni... Teraz często nie znamy nawet najbliższych sąsiadów z jednej klatki schodowej... Każdy ma swoje sprawy, zamyka się w domu na cztery spusty i nie wtrąca do życia innych, bo to przecież nie jego sprawa. Tylko czy to jest dla nas dobre? Czy naprawdę tak chcemy żyć? - każdy sam sobie? 


   Pracownia Dobrych Myśli to miejsce, które w swojej kamienicy założyła krawcowa Pelagia. Nie była to jednak zwykła pracownia krawiecka. Pelagia była artystką, a dzięki swoim ubraniom dawała ludziom szczęście. To miejsce tętniło życiem, jednoczyło ludzi, było ciepłe i przyjemne, każdy zawsze czuł się w nim mile widziany. Niestety po śmierci kobiety miejsce straciło swój urok i świetność. Było wielokrotnie wynajmowane na różne sklepy i punkty usługowe, ale nikt nie myślał o nim z taką czułością jak kiedyś. Aż do czasu, gdy sprawy w swoje ręce postanowił wziąć wnuk Pelagii - Florian, otwierając w nim... pracownię florystyczną. 

   To niesamowite jak odmienia się miejsce, w które ktoś wkłada całe swoje serce, tworzy z pasją i miłością. Nawet nie wiadomo kiedy Pracownia Dobrych Myśli odżyła i znów zaczęła jednoczyć ludzi. Dzięki temu poznajemy mieszkańców kamienicy: uroczą staruszkę Wiesię, jej cichą miłość życia - Zbigniewa, młodą wdowę Ewę, początkującą pracownicę telewizji - Gigę, twórcę całego zamieszania Florka oraz jego matkę - malarkę Grażynę. Jest także były mąż Grażyny - Norbert, którego postać nie pozostaje bez znaczenia. Losy mieszkańców za sprawą Florka łączą się, sąsiedzi stają się sobie bliscy, mogą sobie ufać, wspierają się i mogą liczyć na wzajemną pomoc.

   Każda z osób w tej powieści jest tu niezbędna i tak samo ważna (także pojawiający się nagle Tomasz). Każda ma inną osobowość, charakter, potrzeby i bagaż doświadczeń, mimo to stają się sobie bliscy, troszczą się o siebie i chcą dla pozostałych jak najlepiej. Wspaniale jest obserwować jak rodzi się ta wielka przyjaźń, przywiązanie. Widać zmiany w samych bohaterach, teraz czują się częścią czegoś większego, a nie samotnymi okrętami pływającymi po bezkresnym oceanie życia. 

   Piszę tu o "magicznych" właściwościach Pracowni Dobrych Myśli, ale po lekturze książki już wiem, że to nie magia miejsca działa. Wszystko zależy od nas samych, od tego co mamy w sercach. Czasem potrzebujemy kogoś, kto przejmie inicjatywę, zjednoczy ludzi, stworzy wspólne, patchworkowe szczęście - z zupełnie różnych kawałków, które razem idealnie się dopełniają.

    Pisałam, że wszyscy bohaterowie są tu tak samo ważni i dla całości mają ogromne znaczenie. Jednak dla mnie absolutnym hitem jest postać Wiesi. Przedstawiona jako wszystkowiedząca, wszystkim zainteresowana, ciągle wyglądająca przez okno, wydawałoby się sfrustrowana i zgorzkniała staruszka, w gruncie rzeczy jest bardzo dobrą i życzliwą kobietą. Do tego żwawą, energiczną i dobrze zorganizowaną. Nie boi się zmian, nowości, nowych technologii i udogodnień dzisiejszego świata. Jest przy tym niesamowicie zabawna i zaskakująca. Jest jedyna w swoim rodzaju, aż chciałoby się mieć taką babcię! Razem oglądałybyśmy nocne programy typu Gordie Shore/Warsaw Shore i dyskutowały na temat korzyści płynących ze stosowania kulek do ćwiczeń mięśni Kegla. Wiesia jest cudowna! Za to moją ulubioną sceną z książki jest rozmowa Florka i Tomasza z księdzem, dosłownie parskałam śmiechem!

   To ciepła, pokrzepiająca i przywracająca wiarę w ludzi (ludzkość) powieść. Sprawia, że chcemy i czujemy się częścią tej małej społeczności kamienicy przy ulicy Przytulnej. Chcemy być lepszymi ludźmi, poczuć to szczęście z bycia razem, móc cieszyć się każdą szczęśliwą chwilą, ale też mieć możliwość wypłakania się i wylania swoich smutków. Za tym tęsknimy, tego potrzebujemy.
   Cudowna książka! Proszę o więcej takich!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorce książki.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Czytamy Nowości (data wydania 26.10.2016)
- Wyzwanie Biblioteczne - Wariant II 
- Wyzwanie czytelnicze 2017 (miejsce)
- Grunt to okładka - zamknięcie (kłódka na rowerze)
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu - 2,4 cm (8,7 cm z 158 cm)
- 52 książki w 2017 (3)

czwartek, 29 grudnia 2016

Emmanuel Guibert/Marc Boutavant, Ariol. Być jak Superkoń

Autor: Emmanuel Guibert
Ilustracje: Marc Boutavant
Przekład: Tomasz Swoboda
Tytuł: Być jak Superkoń
Seria: Ariol
Wydawnictwo: Adamada

Rok wydania: 2016
Ilość stron: 134
Wiek adresatów: od 10 lat
Uwagi: komiks

    Postać osiołka Ariola oczarowała mnie za sprawą pierwszej części komiksu zatytułowanym "Wszyscy jesteśmy osiołkami". Mój zachwyt małym bohaterem wcale nie minął, a miłość do osiołka wciąż rośnie :)


    Ariol znów zaskakuje pomysłowością i wyobraźnią. Przeżywa mnóstwo przygód, radości i dylematów. Swoim podejściem do życia rozbawia do łez. Jego najlepszy przyjaciel Ramona nie pozostaje wcale w tyle, ich wspólny wyjazd do dziadków Ariola mieszkających nad morzem, zmrozi krew nie jednemu rodzicowi, a u dziecięcych czytelników wywoła salwy śmiechu. Beznadziejnie zakochany w Petuli ciągle próbuje zaimponować swej wybrance - z marnym skutkiem. Ariol od dawna marzy o tym, by być jak jego najlepszy superbohater - Superkoń, ale sam boi się nawet szczepienia. To niewiarygodne, w jakie problemy (zupełnie niechcący!) wpadają bohaterowie komiksu gdy spuści się ich choćby na 5 minut z oka! Ich pomysłowość nie ma granic. Najlepszą opowieścią w tej części komiksu o przygodach Ariola jest ... no właśnie nie wiem! Myślałam, że sytuacja w wannie, ale zaraz pomyślałam o przygodach w pociągu oraz przechwałkach przed kolegami. Cały Ariol jest cudowny! Lubię go jeszcze bardziej i liczę, że wkrótce pojawią się dalsze części komiksu.

    Nie będzie obojętni! Ariola trzeba poznać bez względu na wiek! Czy się jest dzieckiem czy dorosłym, chłopcem czy dziewczynką, miłośnikiem komiksów czy wręcz odwrotnie! Opowieści o tym wyjątkowym osiołku (który notabene mógłby być zwykłym, ludzkim nastolatkiem) po prostu trzeba znać! Fakt, że jeśli chodzi o dzieci, to najlepszą grupą wiekową będą 10 - 12 latkowie, bo z łatwością zrozumieją sens i komizm sytuacji, dla starszych zapewne będzie to środek do zrozumienia młodszych braci czy kolegów, a dla młodszych po prostu świetna zabawa, głównie za sprawą ilustracji.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Adamada

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Gra w kolory - pomarańczowy
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu - 1,1 cm (89,1 cm z 158 cm)
- 52 książki w 2016 (66)

wtorek, 27 grudnia 2016

Katarzyna Majgier, Niedokończony eliksir nieśmiertelności

Autor: Katarzyna Majgier
Ilustrator: Anita Graboś
Tytuł: NIEdokończony eliksir NIEśmiertelności
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2016
Wiek czytelników: od 10 - 14 lat
Uwagi: książka nagrodzona w IV Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren
(I miejsce w kategorii 6 - 10 lat)

Książka zakupiona do biblioteki szkolnej w ramach NPRC.

     Czy zastanawialiście się kiedyś jakby to było gdybyście byli przezroczyści? Czy marzyliście o tym by choć jeden dzień przybrać postać ducha, móc przenikać przez ściany, fruwać, a przy tym wszystkim kogoś nieźle przestraszyć?


     Artur właściwie o tym nie marzył, chciał tylko zawsze pozostać dzieckiem, bo dzieci są beztroskie, szczęśliwe i całymi dniami mogą się bawić. Tak się złożyło, że chłopiec przypadkiem znalazł niezwykłą miksturę. Nie miał pojęcia co to takiego, ale i tak postanowił spróbować. Magiczny napój okazał się eliksirem nieśmiertelności... tyle, że niedokończonym - posiadał jeden poważny skutek uboczny. Każdy kto chociażby jego kroplę dotknął ustami, natychmiast stawał się przezroczysty, przez co inni ludzie postrzegali taką osobę jak ducha. Bohaterowi taki stan rzeczy pasował, bo odkrył, że przestał się zmieniać, przez wiele lat był chłopcem w tym samym wieku. Po jakimś czasie jego los podzieliła daleka kuzynka, 16-letnia Serafina, a jeszcze później rodzice i brat-bliźniak ojca, stryjek. I tak osobliwa rodzina przez wiele lat żyła w swoim opustoszałym domu. Po ponad 100 latach nastąpiły zmiany, a w ich życiu nastąpiło poruszenie!

    Czy można zmienić swoje przyzwyczajenia, jeśli od wielu lat je praktykujemy i postępujemy według szlachetnych, dobrze wpojonych zasad? Czy można poczuć przesyt spełnionymi marzeniami? Życiowe zmiany zwykle są bardzo trudne, wolimy tkwić w tym co znane i bezpieczne, poza tym nie zawsze można przewidzieć jaki będzie efekt tych zmian. Jednak warto dać zmianom szansę, może akurat życie zaskoczy nas czymś pozytywnym i okażą się strzałem w 10?! Przede wszystkim trzeba wszystko dokładnie przemyśleć, rozważyć to co w życiu (czy danym czasie) najważniejsze i na tym się skupić. Pamiętajmy, że nie warto robić nic na pokaz, żeby tylko się innym przypodobać - umykają wtedy rzeczy ważne, a przecież prawdziwi przyjaciele zaakceptują nas takimi jakimi jesteśmy.

    Tematyka duchów, czy istot nieśmiertelnych może wydawać się mroczna i straszna, ale nie sposób nie polubić tej specyficznej rodzinki. Szczerze mówiąc bardziej przerażający są "normalni" rodzice Ścieżki, którzy w pogoni za pieniądzem, prestiżem i dobrą opinią wśród znajomych stale żyją na pokaz. Zupełnie nie zastanawiają się nad tym co robią, tylko działają schematycznie, zgodnie z obowiązującymi trendami. Mają się za wykształconych i kulturalnych ludzi na poziomie, a tak naprawdę są głupi, "ślepi" i pozbawieni jakichkolwiek wartości.

   Książka przeznaczona jest dla uczniów starszych klas szkoły podstawowej, ale naukę z treści wyciągną z niej także starsi czytelnicy. W ciekawy sposób łączy to co nowe ze starym, to co modne ze staroświeckim, ale równocześnie pokazuje, że to co w życiu najważniejsze zawsze jest takie samo. Napisana jest prostym, przystępnym językiem, choć początek jest nieco zagmatwany. W pewnym momencie książka stała się też trochę monotonna, bo ja czekałam już na jakiś finał, a nic nie posuwało się na przód, ale za to wszędobylski humor sytuacyjny rekompensuje wszystko. Książkę gorąco polecam i chłopcom i dziewczynkom. 

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Łów słów - NIE (x2)
- Gra w kolory - czarny
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu - 1,8 cm (88 cm z 158 cm)
- 52 książki w 2016

wtorek, 6 grudnia 2016

Magdalena Kordel, Anioł do wynajęcia

Autor: Magdalena Kordel
Tytuł: Anioł do wynajęcia
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 395

[Trzy początkowe akapity można pominąć, to czysta prywata...]

    Święta Bożego Narodzenia to często czas refleksji nad życiem i światem. To czas, w którym ludzie zastanawiają się nad tym co ważne i najważniejsze. Weryfikują swoje postępowanie, przewartościowują życiowe priorytety i tak zwyczajnie chcą być lepszymi ludźmi. Na takie zachowania często wpływa świąteczna atmosfera, którą tworzą liczne ozdoby świąteczne; choineczki, lampioniki, świecidełka...
Bywa też tak, że ludzie tak bardzo skupiają się tworzeniu tej całej atmosfery, że jednak zapominają o tym co ważne. Chcą pokazać przed innymi, jakimi są tradycjonalistami, jak pięknie potrafią dekorować domy itd. Jednak w amoku świątecznych przygotowań zapominają dlaczego tak właściwie to robią. A jak jest z Wami? Potraficie się do tego uczciwie przyznać?

    Chętnie opowiem jak to jest ze mną. Choć pewnie Wam się to nie spodoba. Już dawno temu odeszłam od wiary. Zwątpiłam w istnienie Boga. Z jednej strony miałam wiele wątpliwości na temat powstania świata, historii biblijnych i losów chrześcijaństwa na przestrzeni dziejów, z drugiej strony nie czułam zupełnie obecności Boga w życiu codziennym. Nie raz wspominałam, że jestem szczęśliwym człowiekiem, doceniam to co mam i cieszę się każdym dniem. Nie uważam jednak by to moje szczęście było dziełem Boga. Wierzę natomiast w to, że każdy człowiek jest generatorem własnego szczęścia i w dużej mierze sam je wywołuje. Jest jeszcze los, który w jakiś sposób kieruje naszym życiem - decyduje o tym w jakiej się urodzimy rodzinie, w jakim kraju, decyduje o naszym zdrowiu, charakterze, temperamencie, predyspozycjach zawodowych. Jednak to, w jaki sposób tym wszystkim pokierujemy i jak to co otrzymaliśmy od losu wykorzystamy w życiu zależy tylko od nas. Jedni dążą do sukcesu po trupach, inni skupiają się głównie na bliskich, jedni wybierają życie w pojedynkę, inni zakładają rodziny; jedni skupiają się na życiu zawodowym inni pracę traktują tylko jako środek do zaspakajania życiowych potrzeb. Ja łączę życie rodzinne z zawodowym. Nie dążę do spektakularnych sukcesów, ale lubię to co robię i realizuję się w pracy. Nie dane mi było urodzić własne dziecko, ale staram się być najlepszą matką dla córki swojego męża. Czasem miewam upadki, ale zawsze potem następują wzloty. Zawsze staram się iść do przodu, nawet gdy dopada mnie chandra, zmęczenie czy zwyczajnie gorsze dni. Przy tym wszystkim staram się być dobrym człowiekiem. Każdego dnia, nie tylko od święta. Czasem wystarczy miły uśmiech do nieznajomego, dobre słowo dla sprzedawcy, komplement dla koleżanki, pochwała dla ucznia. Bycie wrażliwym na czyjeś potrzeby, uczucia. Staram się czynić dobro każdego dnia. W końcu sama chciałabym zawsze być dobrze traktowana...

     Atmosfera świąt zawsze wywołuje u mnie refleksje nad tym jak minął mi ostatni rok, czy byłam dostatecznie dobra, czy kogoś nie uraziłam, czy ktoś przeze mnie nie cierpiał i czy pomogłam potrzebującym w satysfakcjonujący ich sposób (zwykle pomagam po prostu dobrą radą, wysłuchaniem drugiej osoby i zachowaniem usłyszanych informacji dla siebie - tylko tyle? powiecie... dla niektórych to aż tyle i przez to bardzo często wybierana jestem na powiernika). Wracając do świątecznej atmosfery... świecidełek, licznych choinek, lampeczek, Mikołajów itd.... może to się wydawać komuś śmieszne, a może nawet żałosne, ale u mnie to wszystko wywołuje przyjemne uczucie podniecenia, oczekiwania i radości. Choć sama świąt nie obchodzę to jednak uczestniczę w wigilii, którą przygotowuje moja mama. Spotykamy się całą rodziną w jej mieszkaniu i jest cudownie! Oczywiście zdarza nam się w ciągu roku kilka razy spotkać w podobnym składzie, ale to nie to samo... W wigilię jest inaczej, wyjątkowo! Uwielbiam to nasze rodzinne ciepło, to, że nikt przed nikim nie musi niczego udawać, że w pełni akceptujemy wszystkie swoje wady i zalety, że jesteśmy dla siebie wsparciem. Czasem się przekomarzamy, śmiejemy z siebie (tak z siebie!), ale panuje ogólna wesołość, nikt nie robi innym z tego powodu przykrości. Nie mogę tu nie wspomnieć o prezentach, którymi się obdarowujemy... Są to zawsze prezenty przemyślane, specjalnie dobrane i wybrane z "listy prezentów", którą każdy tworzy jeszcze w listopadzie, żeby dać innym czas i możliwość zrealizowania jej części. Jesteśmy świetną rodziną! Dobrze nam ze sobą, to cudowne, że mogę być jej częścią!

[Jest i recenzja...]

   Nie wszyscy jednak mają tyle szczęście co ja. Chociażby Michalina, bohaterka książki "Anioł do wynajęcia". Dziewczyna właściwie ma ojca, który jednak gdzieś się po drodze pogubił, zaślepiony "urokiem" swojej nowej żony. Tak się jakoś zadziało, że bohaterka (mimo bardzo młodego wieku) stanęła na życiowym zakręcie zupełnie sama (czy raczej osamotniona), nie wiedziała jak sobie poradzić z trudną sytuacją i postąpiła bardzo nierozsądnie, w sposób, który wydawał jej się jedynie właściwy, a później trudno jej było wszystko "odkręcić". Mówi się, że jak trwoga to do Boga... i tak też postąpiła Michalina. W desperackim kroku poprosiła Boga o jakiegoś bezrobotnego Anioła, który mógłby się nią zaopiekować. I.. no właśnie, czasem trzeba dokładnie się zastanowić zanim o coś poprosimy...  Bohaterka spotyka na swojej drodze życzliwe osoby, które otaczają ją opieką, a nawet dają o wiele więcej.

   "Anioł do wynajęcia" to lektura idealna na przedświąteczny czas. Pomaga zrozumieć co w życiu ważne, wywołuje najlepsze rodzinne wspomnienia, uczy dostrzegać i cieszyć się z tego co mamy, odwołuje się do tradycji, zachęca do zwolnienia tempa życia i przewartościowania go. Być może opowiedziana tu historia jest zbyt nieprawdopodobna i przesłodzona, ale myślę, że w grudniu czytelniczki właśnie tego potrzebują. 

  Książka wprowadzi nas w świąteczny nastrój, ale ten prawdziwy - nie komercyjny, błyszczący i na pokaz, tylko taki pełen radości, miłości i oczekiwania. Przypomni, jak przyjemne jest wspólne przygotowanie tradycyjnych, rodzinnych potraw, wspólne rozmowy, spacery, żarty i dyskusje. Przypomni jak ważna jest rodzina, tradycja i rodzinna historia. Człowiek samotny nie jest w stanie cieszyć się tym co ma. Do celebrowania szczęścia potrzebni są bliscy, musimy mieć się nim z kim podzielić, dopiero wtedy daje nam radość i satysfakcję.

  Książka tak po prostu jest cudowna!

Ejotku, to mój najpiękniejszy prezent urodzinowy! :) Dziękuję!

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Pod hasłem - Grudniowe szaleństwo
- Grunt to okładka - Świąteczny klimat
- Gra w kolory - niebieski
- Cztery Pory Roku - ZIMA
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu - 2,5 cm (83,7 cm z 158)
- 52 książki w 2016 (62)

poniedziałek, 24 października 2016

Plac tajemnic: Japońskie łamigłówki 2 (Adamada)

Autor: Naoki Inaba
Redakcja: Aleksandra Golecka -Mazur
Tytuł: Japońskie łamigłówki tom 2
Seria: Plac tajemnic 
Wydawnictwo: Adamada

Rok wydania: 2016
Ilość stron: 32
Wieka adresatów: od 8 lat



    Seria łamigłówek dla dzieci "Plac tajemnic" nie przestaje zadziwiać i zaskakiwać swoimi oryginalnymi pomysłami.


    W drugiej części cyklu "Japońskie łamigłówki" dostajemy diagramy, w których należy wydzielić prostokąty, składające się z podanej liczby kwadracików. Dla ułatwienia, owe diagramy mają już naniesioną siatkę w kratkę, ale i tak kwestia tego, że zaznaczone obszary zawsze muszą tworzyć prostokąty przysparza trudności, ale i zmusza dzieci do główkowania :)


    Nikogo chyba nie zdziwi, że sama świetnie bawiłam się przy rozwiązywaniu tych zadań. Najciekawsze były diagramie, w których ukryte były prostokąty składające się z nieparzystej liczby kwadratów. Po rozwiązaniu takiej łamigłówki satysfakcja z siebie rośnie hehe :)


    Zabawę z "Japońskimi łamigłówkami" z serii "Plac tajemnic" od Wydawnictwa Adamada polecam dzieciom, nastolatkom, a także dorosłym. To świetny sposób na zwalczenie nudy, rozgrzanie szarych komórek, trening koncentracji i uwagi, a także zapełnienie wolnego czasu np. w poczekalni u lekarza. Pozycja jest też dobrym materiałem na dodatkowe zajęcia dla dzieci w wieku szkolnym. Gorąco polecam! Świetna zabawa gwarantowana.

Za możliwość poznania pozycji dziękuję Wydawnictwu Adamada
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Tytuły

1001 potwornych rzeczy do odnalezienia 5 sekund do io A jeśli ciernie... A między nami ocean... Adela Afryka Agnieszka opowiada bajkę Alicja Anielka Anioły powodzi Antek Apolejka i jej osiołek Apollo 11. O pierwszej podróży na Księżyc Aprilek Arcydzieła do kolorowania Atlas anatomiczny Australijczyk w Italii Awaria małżeńska Bajki od św. Mikołaja Baranek Bronek Basia i alergia Basia i podróż Basia i urodziny w muzeum Beki smarki pierdy czyli co się dzieje w moim ciele Beverly Hills Beverly Hills 90210 Bez przebaczenia Bliski Wschód Blondynka w Indiach Blondynka w Meksyku Bluszcz prowincjonalny Bogusia Boże Narodzenie. Kuchnia świąteczna Boże Narodzenie. Świąteczne dekoracje i smakołyki Cappuccino Chcę być jak agent Chleby bułki bułeczki Chory kotek Chuliganka Ciasta bez pieczenia od A do Z Ciekawość Ciotki Coolman i ja Cudaczek - Wyśmiewaczek Cudaki Opaki Cukierek dla dziadka Tadka Cukiernia w ogrodzie Czar miłości Czarodziejka Lili i świąteczna magia Czas w dom zaklęty Czerwone liście Córeczka tatusia Daleki rejs Dama Kameliowa Damą być. Jak ubrać się i zachować w różnych sytuacjach Dania z piekarnika od A do Z Dekoracje na każdą okazję Dekorowanie potraw Disney:Kubuś Puchatek Do ostatniego tchu Dobra kuchnia od A do Z Dogonić rozwiane marzenia Dom nad Rozlewiskiem Dom nad klifem Dom z papieru Dorysowanki. Rozwijaj wyobraźnię Dotknąć prawdy Dotyk zła Drugi Drzazga Dwa pstryki techniki Dwie miłości Dwoje na wirażu Dylemat doktora Andersona Dziadek na huśtawce Dzidziuś. Niewielka książeczka o wielkiej stracie Dziedzictwo Dzielny Fryderyk Dziennik Cwaniaczka. Zapiski Grega Heffleya Dziewczynka z balonikami Dziwni klienci Dżunia Edward i jego wielkie odkrycie Facet z grobu obok Filip i najazd intruzów Fryckowe lato Gagi Gangu Purpurowej Ręki Galeria uczuć Gnój Grzech aniołów Grób rodzinny Gwiazd naszych wina Głos bez echa Hakus pokus Hania Humorek. Najfajniejsza na świecie Humorkowa Księga Kolorowanek i innych zabaw Henryśka drugiej tak wspaniałej nie znajdziecie Herbata. Moc smaku i aromatu Hirameki Historia leśnych kochanków i inne opowiadania Historia pewnego statku. O rejsie Titanica Historia tajemniczego kucyka Hop siup Stokrotko I co teraz? Imię Twoje... Inspektor Kres i zaginiona Jajko z niespodzianką Jak Maciek Szpyrka z dziadkiem po Nikiszowcu wędrowali Jak krówka Stokrotka nauczyła się szanować przyrodę Jak pracuje Święty Mikołaj? Jak to ze lnem było Japońskie łamigłówki Jeż w grzybnym lesie Jeżynka nie chce się bawić Julka Julka Wróbel i przygoda ze świnką Język dwulatka Język niemowląt Kaprysy milionera Kasia i Grześ Kasia i Kubuś. Urodziny taty Kasia i Zosia Klub Przyjaciół Kobieta niespodzianka Kochaj i jedz Brazyliszku Kolorowanka Motyle Konik polny Kora Kołysanka dla Rosalie Kradzież nad Niagarą Kronika ślubnych wypadków Król złodziei Księga motyli Księżniczka Amelia i jej pies Księżniczka Julka i jej kucyk Księżniczka Lena i jej chomik Księżniczka Zosia i jej kot Księżniczka i wszy Kto się śmieje ostatni Kto wiatr sieje Kubuś Puchatek Kwiaty na poddaszu Kwitnący krzew tamaryszku Labirynt kłamstw Lasy w płomieniach Lato szczupaka Letni kiermasz Lew Czarownica i Stara Szafa Lewandowski. Wygrane marzenia Lidka Listy Lodowa pułapka Los utracony Madzia syrenka Magia świąt. Tradycyjne przepisy kulinarne i świąteczne ozdoby Magiczna cukiernia Magiczna gondola Maksio ma kłopoty Malowany ul Malownicze Marina Martynka i Gwiazdka Mała szansa Mały Książę Michał Jakiśtam Miecz króla Szkocji Miłość nad Rozlewiskiem Moje wypieki i desery Moralność pani Piontek Mordercza gra Motyle Muszka która nie umie latać Mój pies Bezdomny Na boisku Na krawędzi Na zakręcie Na łeb na szyję Narzeczone lorda Ravensdena Natalii 5 Nic nie trwa wiecznie Niechciana prawda Niezwykły przyjaciel Noc kosa Nowy początek O Bogince Jemiole O Janku co psom szył buty O psie który jeździł koleją Obudzić szczęście Ogon Kici Ogród cieni Ogród czasu. Artystyczna kolorowanka Oplątani Mazurami Opowieść niewiernej Opowieść wigilijna Osaczona Ostateczny cel Ostatnie ostrzeżenie. Globalne ocieplenie P.Rosiak (nie) daje się czarnej śmierci P.Rosiak i czadowe majtki P.Rosiak i kupa śmiechu P.Rosiak i zabójczy bąk P.Rosiak superbohaterem Pamiętne lato Pampilio Pan Jaromir na tropie klejnotów Pan Soczewka na dnie oceanu Parasol Pensjonat Marzeń Pewnej wrześniowej niedzieli Pierrota bolą kopytka Pierwsza na liście Pierwsze światła poranka Pierwszy raz Pierwszy wiosenny dzień Pies i kot w leśnym zakątku Pieśń o poranku Piątkowska Renata Pięćdziesiąt twarzy Greya Po prostu bądź Pocałunek śmierci Pocztówka z Toronto Pod ziemią w Villette Pokuta Polka Pollyanna Powroty nad Rozlewiskiem Powrót do Lwowa Prawdziwy cud Projekt matka Przygody Małego Wodnika Przyjaciółki na zawsze Puchatkowe zabawy Pudełko ze szpilkami Płatki na wietrze Płomienie śmierci Quilling. Cuda z papieru Radek Szkaradek. Bekanie! Ratowanie świata i inne sporty ekstremalne Rekin Śmieszek Rozmowy Rzepka Rękawiczka Sałatki od A do Z Sieroce pociągi Single Siostry Pancerne i pies Siostrzyczka Sklepik z Niespodzianką Skrawek nieba Smak kamienicy Smak nadziei Spotkanie nad jeziorem Sprawa tchórzliwego dezertera Sprawa trzech desperado Strachozagadki Szkolna wycieczka Szkolne czary Szkoła żon Sztuka uprawiania róż z kolcami Sztuka wyboru Szukając misia Szybko i zdrowo od A do Z Słodki świat Julii Ta druga Tajemnica Black Rabbit Hall Tajemnica Namokniętej Gąbki Tajemnica bzów Tajemnica drewnianej sowy Tajemnica gangu niebieskich Tajemnica kina Tajemnica mumii Tajemnica szafranu Tajemnica zwierząt Tajemnica śnieżnego potwora Tajemnice Luizy Bein Tak miało być Teodor rusza z pomocą Tilly Towarzyszka Panienka Trzy oblicza pożądania Ulica Rajskich Dziewic Ulotne chwile szczęścia Uśmiech niebios W blasku miłości W kajdankach namiętności W proch i pył W świecie wiatru i wierzb. Wyznania chińskiej kurtyzany Wakacyjna opowieść Wesołe wierszyki Widok z mojego okna Widok z mojego okna. Przepisy nie tylko na życie Wielka kolekcja bajek o przygodach Maszy i Niedźwiedzia Wielka księga. Hania Humorek Wiersze dla dzieci Wiśniowy Klub Książki Wróć Alfiku! Wszystkie chwyty dozwolone Wszystkie kłamstwa Wszystko inne poczeka Wymarzony czas Wymarzony dom Wymarzony koncert Wyprawa na biegun Wyspa dla dwojga Z tęsknoty za Judy Za króla Piasta Polska wyrasta Zabawki z fantazją. Pomysły na cały rok Zabawy plastyczne dla dzieci Zabawy z mamą. Książka dla rodziców i dzieci Zagadka dna morskiego Zagadka hien cmentarnych Zagadka salamandry Zagadka zegara maltańskiego Zagadki przeszłości Zagubiona w śniegu Zając zostaje! Zakład o miłość Zamek z piasku Zamieniec Zanim nadejdzie ciemność Zapach lawendy Zapiski (pod)różne Zasupłana historia Zima Sapcia i Pufcia Zimowa przygoda Znikające wrotki Znikający króliczek Zorkownia Zosia Ernest i ktoś jeszcze Zośka Bohaterka Zośka Wspaniała Zuzanna Zuźka D. Zołzik nie jest złodziejką Zwykły człowiek Łatwe zupy Śladem zbrodni Ślady krwi Ślub Ślubna przygoda Ślubny kontrakt Żegnaj szkoło - na zawsze Żona_22 Życie z drugiej ręki

Literatura (wg Katalogu Biblioteki Narodowej):

Źródło książki: