Jestem amatorką, a nie krytykiem literackim. Moje recenzje/opinie nie są profesjonalne. Piszę, bo to lubię, więc jeśli szukacie jakiejś obiektywnej, "mądrej" opinii to raczej zły adres. Od książek nie wymagam zbyt wiele, czytam głównie obyczajówki i "czytadła", czasem thrillery czy kryminały oraz sporo literatury dla dzieci. Czytanie sprawia mi przyjemność, więc zdecydowana większość recenzji jest tutaj pozytywna - książki wybieram po opisie z tyłu książki, więc wiem na co się "porywam" :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 52 książki w 2016. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 52 książki w 2016. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 29 grudnia 2016

Emmanuel Guibert/Marc Boutavant, Ariol. Być jak Superkoń

Autor: Emmanuel Guibert
Ilustracje: Marc Boutavant
Przekład: Tomasz Swoboda
Tytuł: Być jak Superkoń
Seria: Ariol
Wydawnictwo: Adamada

Rok wydania: 2016
Ilość stron: 134
Wiek adresatów: od 10 lat
Uwagi: komiks

    Postać osiołka Ariola oczarowała mnie za sprawą pierwszej części komiksu zatytułowanym "Wszyscy jesteśmy osiołkami". Mój zachwyt małym bohaterem wcale nie minął, a miłość do osiołka wciąż rośnie :)


    Ariol znów zaskakuje pomysłowością i wyobraźnią. Przeżywa mnóstwo przygód, radości i dylematów. Swoim podejściem do życia rozbawia do łez. Jego najlepszy przyjaciel Ramona nie pozostaje wcale w tyle, ich wspólny wyjazd do dziadków Ariola mieszkających nad morzem, zmrozi krew nie jednemu rodzicowi, a u dziecięcych czytelników wywoła salwy śmiechu. Beznadziejnie zakochany w Petuli ciągle próbuje zaimponować swej wybrance - z marnym skutkiem. Ariol od dawna marzy o tym, by być jak jego najlepszy superbohater - Superkoń, ale sam boi się nawet szczepienia. To niewiarygodne, w jakie problemy (zupełnie niechcący!) wpadają bohaterowie komiksu gdy spuści się ich choćby na 5 minut z oka! Ich pomysłowość nie ma granic. Najlepszą opowieścią w tej części komiksu o przygodach Ariola jest ... no właśnie nie wiem! Myślałam, że sytuacja w wannie, ale zaraz pomyślałam o przygodach w pociągu oraz przechwałkach przed kolegami. Cały Ariol jest cudowny! Lubię go jeszcze bardziej i liczę, że wkrótce pojawią się dalsze części komiksu.

    Nie będzie obojętni! Ariola trzeba poznać bez względu na wiek! Czy się jest dzieckiem czy dorosłym, chłopcem czy dziewczynką, miłośnikiem komiksów czy wręcz odwrotnie! Opowieści o tym wyjątkowym osiołku (który notabene mógłby być zwykłym, ludzkim nastolatkiem) po prostu trzeba znać! Fakt, że jeśli chodzi o dzieci, to najlepszą grupą wiekową będą 10 - 12 latkowie, bo z łatwością zrozumieją sens i komizm sytuacji, dla starszych zapewne będzie to środek do zrozumienia młodszych braci czy kolegów, a dla młodszych po prostu świetna zabawa, głównie za sprawą ilustracji.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Adamada

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Gra w kolory - pomarańczowy
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu - 1,1 cm (89,1 cm z 158 cm)
- 52 książki w 2016 (66)

wtorek, 6 grudnia 2016

Magdalena Kordel, Anioł do wynajęcia

Autor: Magdalena Kordel
Tytuł: Anioł do wynajęcia
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 395

[Trzy początkowe akapity można pominąć, to czysta prywata...]

    Święta Bożego Narodzenia to często czas refleksji nad życiem i światem. To czas, w którym ludzie zastanawiają się nad tym co ważne i najważniejsze. Weryfikują swoje postępowanie, przewartościowują życiowe priorytety i tak zwyczajnie chcą być lepszymi ludźmi. Na takie zachowania często wpływa świąteczna atmosfera, którą tworzą liczne ozdoby świąteczne; choineczki, lampioniki, świecidełka...
Bywa też tak, że ludzie tak bardzo skupiają się tworzeniu tej całej atmosfery, że jednak zapominają o tym co ważne. Chcą pokazać przed innymi, jakimi są tradycjonalistami, jak pięknie potrafią dekorować domy itd. Jednak w amoku świątecznych przygotowań zapominają dlaczego tak właściwie to robią. A jak jest z Wami? Potraficie się do tego uczciwie przyznać?

    Chętnie opowiem jak to jest ze mną. Choć pewnie Wam się to nie spodoba. Już dawno temu odeszłam od wiary. Zwątpiłam w istnienie Boga. Z jednej strony miałam wiele wątpliwości na temat powstania świata, historii biblijnych i losów chrześcijaństwa na przestrzeni dziejów, z drugiej strony nie czułam zupełnie obecności Boga w życiu codziennym. Nie raz wspominałam, że jestem szczęśliwym człowiekiem, doceniam to co mam i cieszę się każdym dniem. Nie uważam jednak by to moje szczęście było dziełem Boga. Wierzę natomiast w to, że każdy człowiek jest generatorem własnego szczęścia i w dużej mierze sam je wywołuje. Jest jeszcze los, który w jakiś sposób kieruje naszym życiem - decyduje o tym w jakiej się urodzimy rodzinie, w jakim kraju, decyduje o naszym zdrowiu, charakterze, temperamencie, predyspozycjach zawodowych. Jednak to, w jaki sposób tym wszystkim pokierujemy i jak to co otrzymaliśmy od losu wykorzystamy w życiu zależy tylko od nas. Jedni dążą do sukcesu po trupach, inni skupiają się głównie na bliskich, jedni wybierają życie w pojedynkę, inni zakładają rodziny; jedni skupiają się na życiu zawodowym inni pracę traktują tylko jako środek do zaspakajania życiowych potrzeb. Ja łączę życie rodzinne z zawodowym. Nie dążę do spektakularnych sukcesów, ale lubię to co robię i realizuję się w pracy. Nie dane mi było urodzić własne dziecko, ale staram się być najlepszą matką dla córki swojego męża. Czasem miewam upadki, ale zawsze potem następują wzloty. Zawsze staram się iść do przodu, nawet gdy dopada mnie chandra, zmęczenie czy zwyczajnie gorsze dni. Przy tym wszystkim staram się być dobrym człowiekiem. Każdego dnia, nie tylko od święta. Czasem wystarczy miły uśmiech do nieznajomego, dobre słowo dla sprzedawcy, komplement dla koleżanki, pochwała dla ucznia. Bycie wrażliwym na czyjeś potrzeby, uczucia. Staram się czynić dobro każdego dnia. W końcu sama chciałabym zawsze być dobrze traktowana...

     Atmosfera świąt zawsze wywołuje u mnie refleksje nad tym jak minął mi ostatni rok, czy byłam dostatecznie dobra, czy kogoś nie uraziłam, czy ktoś przeze mnie nie cierpiał i czy pomogłam potrzebującym w satysfakcjonujący ich sposób (zwykle pomagam po prostu dobrą radą, wysłuchaniem drugiej osoby i zachowaniem usłyszanych informacji dla siebie - tylko tyle? powiecie... dla niektórych to aż tyle i przez to bardzo często wybierana jestem na powiernika). Wracając do świątecznej atmosfery... świecidełek, licznych choinek, lampeczek, Mikołajów itd.... może to się wydawać komuś śmieszne, a może nawet żałosne, ale u mnie to wszystko wywołuje przyjemne uczucie podniecenia, oczekiwania i radości. Choć sama świąt nie obchodzę to jednak uczestniczę w wigilii, którą przygotowuje moja mama. Spotykamy się całą rodziną w jej mieszkaniu i jest cudownie! Oczywiście zdarza nam się w ciągu roku kilka razy spotkać w podobnym składzie, ale to nie to samo... W wigilię jest inaczej, wyjątkowo! Uwielbiam to nasze rodzinne ciepło, to, że nikt przed nikim nie musi niczego udawać, że w pełni akceptujemy wszystkie swoje wady i zalety, że jesteśmy dla siebie wsparciem. Czasem się przekomarzamy, śmiejemy z siebie (tak z siebie!), ale panuje ogólna wesołość, nikt nie robi innym z tego powodu przykrości. Nie mogę tu nie wspomnieć o prezentach, którymi się obdarowujemy... Są to zawsze prezenty przemyślane, specjalnie dobrane i wybrane z "listy prezentów", którą każdy tworzy jeszcze w listopadzie, żeby dać innym czas i możliwość zrealizowania jej części. Jesteśmy świetną rodziną! Dobrze nam ze sobą, to cudowne, że mogę być jej częścią!

[Jest i recenzja...]

   Nie wszyscy jednak mają tyle szczęście co ja. Chociażby Michalina, bohaterka książki "Anioł do wynajęcia". Dziewczyna właściwie ma ojca, który jednak gdzieś się po drodze pogubił, zaślepiony "urokiem" swojej nowej żony. Tak się jakoś zadziało, że bohaterka (mimo bardzo młodego wieku) stanęła na życiowym zakręcie zupełnie sama (czy raczej osamotniona), nie wiedziała jak sobie poradzić z trudną sytuacją i postąpiła bardzo nierozsądnie, w sposób, który wydawał jej się jedynie właściwy, a później trudno jej było wszystko "odkręcić". Mówi się, że jak trwoga to do Boga... i tak też postąpiła Michalina. W desperackim kroku poprosiła Boga o jakiegoś bezrobotnego Anioła, który mógłby się nią zaopiekować. I.. no właśnie, czasem trzeba dokładnie się zastanowić zanim o coś poprosimy...  Bohaterka spotyka na swojej drodze życzliwe osoby, które otaczają ją opieką, a nawet dają o wiele więcej.

   "Anioł do wynajęcia" to lektura idealna na przedświąteczny czas. Pomaga zrozumieć co w życiu ważne, wywołuje najlepsze rodzinne wspomnienia, uczy dostrzegać i cieszyć się z tego co mamy, odwołuje się do tradycji, zachęca do zwolnienia tempa życia i przewartościowania go. Być może opowiedziana tu historia jest zbyt nieprawdopodobna i przesłodzona, ale myślę, że w grudniu czytelniczki właśnie tego potrzebują. 

  Książka wprowadzi nas w świąteczny nastrój, ale ten prawdziwy - nie komercyjny, błyszczący i na pokaz, tylko taki pełen radości, miłości i oczekiwania. Przypomni, jak przyjemne jest wspólne przygotowanie tradycyjnych, rodzinnych potraw, wspólne rozmowy, spacery, żarty i dyskusje. Przypomni jak ważna jest rodzina, tradycja i rodzinna historia. Człowiek samotny nie jest w stanie cieszyć się tym co ma. Do celebrowania szczęścia potrzebni są bliscy, musimy mieć się nim z kim podzielić, dopiero wtedy daje nam radość i satysfakcję.

  Książka tak po prostu jest cudowna!

Ejotku, to mój najpiękniejszy prezent urodzinowy! :) Dziękuję!

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Pod hasłem - Grudniowe szaleństwo
- Grunt to okładka - Świąteczny klimat
- Gra w kolory - niebieski
- Cztery Pory Roku - ZIMA
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu - 2,5 cm (83,7 cm z 158)
- 52 książki w 2016 (62)

wtorek, 30 sierpnia 2016

Elżbieta Pałasz, Szkoła dla początkujących

Autor: Elżbieta Pałasz
Ilustracje: Katarzyna Jerzyk
Tytuł: Szkoła dla początkujących
Seria: Tornister pełen przygód
Wydawnictwo: Adamada
Rok wydania: 2016
Format: 17 x 24
Ilość stron: 80
Wiek adresatów: od 6 lat

    Dosłownie za chwilę w uszach dzieci i nauczycieli rozbrzmi pierwszy dzwonek szkolny. Dla większości uczniów będzie to symboliczny dzwonek zapowiadający nowy rok szkolny, ale dla wszystkich pierwszoklasistów będzie to pierwszy dzwonek w życiu, rozpoczynający zupełnie nowy etap.


   Starsi uczniowie wiedzą, że szkoła to całkiem przyjemne miejsce... zwłaszcza na przerwach... Wiadomo, bywa różnie. Czasem jest miło i zabawnie, a czasem stresująco i trudno. Najważniejsze to dobre nastawienie, chęć zdobycia nowej wiedzy i umiejętność współżycia w grupie klasowej i szkolnej. Starsi o tym wiedzą, ale dla pierwszoklasistów to wszystko jest nowe i nieznane. Dzieci nie wiedzą czego oczekiwać, co mówić, co robić. 

    "Szkoła dla początkujących" to świetna pozycja, którą rodzice powinni przeczytać swoim dzieciom przed "pierwszym dzwonkiem". Bohaterami książeczki są Łukasz i Łucja rozpoczynający właśnie swoją edukację szkolną oraz ich koledzy. Treść przybliża nam pierwszy rok pobytu w szkole. Łucja i Łukasz zostali najlepszymi przyjaciółmi niemal od pierwszego dnia - razem odrabiali lekcje, bawili się, wspierali, uczyli. Tylko ferie musieli spędzić osobno, w pozostałym czasie byli nierozłączni. Młody czytelnik czy słuchacz łatwo będzie mógł wcielić się w role bohaterów i przeżyć ich przygody, emocje, sukcesy i porażki. Książka przedstawia wiele sytuacji, które mogą przytrafić się każdemu, pomaga je zrozumieć i "przeżyć". 

    Podoba mi się sposób narracji. Autorka opisuje sytuacje z udziałem Łucji i Łukasza z ich punktu widzenia. Dzieci odmiennie od dorosłych postrzegają rzeczywistość. Sprawy, na które my nie zwracamy uwagi, oni traktują śmiertelnie poważnie. To co nowe jest dla nich trudne, niepewne i często wywołuje poczucie strachu i bezradności. Książka pozwoli dzieciom oswoić się ze szkołą, sytuacjami trudnymi (np. konflikt z kolegami, trudności z wykonaniem polecenia nauczyciela, stres związany ze spóźnieniem), wydarzeniami szkolnymi (dzień nauczyciela, mikołajki, bal karnawałowy, majówka). Wspaniale, że autorka pokazała też, że dzieci w klasie mogą być różne, ale wszystkie są równie ważne (mamy tu m.in. elegancika z opanowaną sztuką dżudo, małomównego Franka, który ma bardzo szeroką wiedzę itd).

   Seria jest świetna! Doskonale nadaje się także dla nauczycieli nauczania początkowego na codzienny cykl zajęć głośnego czytania. Rozdziały są krótkie, więc spokojnie można poświęcić dziesięć minut lekcji na przeczytanie takiego rozdziału i omówienie go. Nauczyciel znajdzie tu także inspiracje do pracy, a także może potraktować ją jako wstęp do rozmów na ważne tematy (w tym konfliktowe, wychowawcze, profilaktyczne). Książka uczy empatii, pozwala czytelnikom spojrzeć innym okiem na kolegów. Uczy zrozumienia i pokory, a także tolerancji i akceptacji.

   Bohaterów książki nie można nie polubić, aż ma się ochotę poznać ich bliżej. Rodzice! Biegnijcie po książkę do księgarni i spędźcie jutrzejsze popołudnie ze swoimi dziećmi przy lekturze książki. Omówcie później jej treść, zapytajcie o ich odczucia związanymi z pójściem do szkoły, o ich obawy i oczekiwania. Opowiedzcie im swoje szkolne wspomnienia, niech wiedzą, że też byliście pełni obaw, a okazało się, że szkoła to bardzo fajne miejsce, gdzie można poznać wielu wspaniałych ludzi, zawrzeć przyjaźnie na lata i całkiem dobrze się bawić.

Inne tytuły z tej serii:
- "Zając zostaje"
- "Do czego służy kotlet?"
- "Zawiła historia niesfornego Kacperka" (wkrótce recenzja)


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Adamada

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Gra w kolory (błękitny, jasny niebieski)
- Grunt to okładka (OCZY)
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu - 1,2 cm (72 cm z 158)
- 52 książki w 2016 (53)

sobota, 20 sierpnia 2016

Agnieszka Lingas - Łoniewska, Szukaj mnie wśród lawendy. Zofia - tom II

Autor: Agnieszka Lingas - Łoniewska
Tytuł: Zofia
Seria: Szukaj mnie wśród lawendy (tom 2)
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2015
Ilość stron: 219 + fragment trzeciej części

    Lektura pierwszej części trylogii "Szukaj mnie wśród lawendy" (Zuzanna) bardzo mi się podobała. Czytało się ją lekko i przyjemnie, książka idealna na lato i wakacje. Dlatego czym prędzej chciałam przeczytać kolejne tomy, które w tempie ekspresowym pożyczyła mi Ewelina (Ejotek).


     Po drugą część sięgnęłam jednak dopiero w sierpniu ze względu na kolor okładki, który pasuje do sierpniowej odsłony Gry w kolory (niebieski). I... nie było wielkiego wow! W sumie to książka trochę mnie wynudziła...

    W pierwszym tomie poznaliśmy trzy siostry - bliźniaczki Zofię i Zuzannę oraz ich młodszą siostrę Gabrielę. Poznałyśmy zarys ich sylwetek i życiorysów, a przynajmniej co nieco z ich przeszłości. Wiedząc jak potoczyły się losy Zuzanny chciałam dowiedzieć się co wydarzy się w poukładanym i ustabilizowanym pozornie życiu Zosi, a później co takiego zrobiła Gabrysia, że zniszczyła swoją miłość. Zosia miała wszystko o czym marzyła - prawdziwy dom, dzieci, kochającą się rodzinę. No tak, ale mimo wszystko czuła, że w jej małżeństwie dzieje się coś nie tak (uważny czytelnik zauważył to już w pierwszej części). Kobieta chodziła smutna i zamyślona, nie potrafiła cieszyć się swoim rodzinnym szczęściem tak, jak to robiła wcześniej. Wtedy w jej życiu pojawił się człowiek z przeszłości, jej dawny ukochany Maks Krall. Dlaczego mężczyzna pojawił się w jej życiu? Czy ich spotkanie po latach wywołało jakieś zmiany w ich życiu? Kto w tej historii wyjawił noszoną przez lata tajemnicę i jak ta prawda wpłynęła na przyszłość bohaterów?

   Zapowiada się ciekawie i ekscytująco, prawda? Niby tak, tylko szkoda, że niemal wszystkiego (poza jednym faktem) domyśliłam się już na 38 stronie... Nie mam tu na myśli zakończenia książki, a początków tej całej historii, które później zostały potwierdzone. Dlatego właśnie napisałam, że książka mnie nieco wynudziła. Inaczej czyta się książkę, gdy odczuwamy niepokój o losy bohaterów, a inaczej, gdy tylko czekamy na potwierdzenie swoich przypuszczeń. Dlaczego więc czytałam książkę dalej, choć domyśliłam się treści? Przede wszystkim dlatego, że czyta się ją łatwo i szybko, poza tym w treść wplecione były także epizody z Zuzą i Gabrysią i to było tu najciekawsze. Najbardziej jednak spodobały mi się rodzinne święta trzech sióstr spędzone z rodzicami oraz przekomarzania dziewczyn, które towarzyszyły im w tym okresie, a także podczas rozmów konferencyjnych przez Skypa. Trzecią część trylogii też przeczytam, ale nie będę miała względem niej większych oczekiwań. Po prostu przeczytam, by zamknąć serię, choć... w sumie co do przeszłości Gabrysi i jej związku z Ivo nie mam żadnych przeczuć. Miałam nadzieję, że Ivo razem z nią pojedzie na święta do rodziny, ale niestety, to jeszcze nie był czas na pojednanie... bo mimo wszystko liczę, że do niego dojdzie.


Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Gra w kolory (błękitny, jasny niebieski)
- Cztery pory roku - LATO (lawenda)
- Czytamy powieści obyczajowe
- Polacy nie gęsi (13. powieść, której śladami bohaterów możemy ruszyć 
(są dobrze opisane rzeczywiste miejsca))
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu - 1,9 cm (69,8 cm z 158)
- 52 książki w 2016 (51)

środa, 10 sierpnia 2016

Eve Chase, Tajemnica Black Rabbit Hall

Autor: Eve Chase
Tytuł: TaJEmnica Black Rabbit Hall
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 432

    Książka porównywana do książek o rodzinie Dolangangerów autorstwa Virginii C. Andrews. Czy słusznie? Myślę, że tak, i to w najlepszym tych słów znaczeniu. Podobny klimat posiadłości, niezwykłe losy mieszkańców domu, ogromne emocje, brzemienne w skutkach decyzje, trudne wybory i nieszczęśliwe zdarzenia oraz zbliżony styl pisarski. To wszystko składa się na sukces powieści i trwały ślad po lekturze książki w głowach i sercach czytelników.


    Planująca przyjęcie weselne Lorna poszukuje odpowiedniego miejsca na tę uroczystość. Chce, by było to miejsce z duszą i niemal namacalną historią. Dziewczyna szuka tego jednego, jedynego właściwego miejsca. Gdy trafia do Black Rabbit Hall (Pencraw Hall) czuje, że właśnie odnalazła to czego szukała. Urok tego miejsca przyciąga ją jak magnes. Mimo, że posiadłość od wielu lat nie przechodziła żadnych remontów i lata świetności ma dawno za sobą, to bohaterka czuje, że Pencraw Hall sam pragnie jej obecności.... Równocześnie poznajemy historię tego okazałego domu i losy jego mieszkańców, zwłaszcza bardzo istotne wydarzenia sprzed 30 laty.

    Autorka sprytnie połączyła teraźniejszość z przeszłością. Powolne odkrywanie losów dawnych mieszkańców posiadłości przez Lornę pozwala nam smakować ich historię i stopniowo odkrywać karta po karcie. To jednak nie wszystko! Okazuje się, że więź jaką Lorna czuje z Black Rabbit Hall nie jest przypadkowa czy bezpodstawna. Dziewczynę z tym miejscem łączy jej własna przeszłość, którą ta dopiero teraz przypadkowo odkrywa.

    Wydarzenia z przeszłości Black Rabbit Hall mnie zauroczyły, wręcz zaczarowały. Tutaj także, jak w "Kwiatach na poddaszu" i "Płatkach na wietrze" Virginii Cloe Andrews, niefortunne decyzje, splot tragicznych zdarzeń i ich konsekwencje tworzą niezwykłą historię, obok której, nie można przejść obojętnie. Ogromnie emocjonalna i zmuszająca do refleksji. Po lekturze książki trudno wrócić do rzeczywistości.

   Książkę polecam wszystkim dorosłym czytelnikom, uważam, że bez względu na to kto jaki gatunek literacki preferuje to historię powinien poznać obowiązkowo. Jest cudowna i ponadczasowa.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Świat Książki


Książeczkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Łów słów - taJEmnica
- Pod hasłem (zabiorę Ejotka do Black Rabbit Hall)
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu - 3,5 cm (64,2 cm z 158)
- 52 książki w 2016 (47)

niedziela, 31 lipca 2016

Gretchen Rubin, Lepiej! 21 strategii, by osiągnąć szczęście

Autor: Gretchen Rubin
Przełożyła: Dorota Gruszka
Tytuł: Lepiej! 21 strategii, by osiągnąć szczęście
Wydawnictwo: ZNAK
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 320


   Od zawsze wierzyłam, że sami generujemy swoje szczęście. Jesteśmy więc kowalami swojego losu, a także szczęścia. To tylko od nas zależy, jak to szczęście wygląda i czym jest. Na pewno osoby, które cieszą się z małych rzeczy, pięknych widoków, miłych gestów, ciepłych słów i drobnych przyjemności są szczęśliwsi niż Ci, którzy gonią za pieniędzmi, ciągle im mało i chodząc ciągle naburmuszeni chcą więcej i więcej. Zupełnie nie doceniając tego co już osiągnęli czy mają na wyciągnięcie ręki. 


    Kiedy jednak dokładnie wiemy co nas uszczęśliwia możemy stać się jeszcze szczęśliwi zmieniając swoje nawyki i przyzwyczajenia. Wydaje się to proste i logiczne, prawda? No, ale co zrobić kiedy mamy świadomość tego, co może uszczęśliwić nas bardziej, a nie potrafimy tego zmienić?

   Ja doskonale wiem, że byłabym szczęśliwsza gdybym była chudsza - lepiej czułabym się sama ze sobą, pewnie byłabym aktywniejsza i sprawniejsza, a różne czynności nie sprawiały by mi tyle trudu. Wiem też, co powinnam zrobić by to zmienić - zmienić swoje nawyki m.in. zacząć regularnie jeść, nie omijać śniadań (co jest u mnie nagminne), więcej się ruszać, mniej czasu spędzać przed telewizorem itp. Ja to wszystko wiem, tylko nie potrafię zmienić swoich nawyków. Ciągle tylko mówię chcę, chcę, ale nie potrafię się zmusić.

    Gretchen Rubin w swojej najnowszej książce "Lepiej! 21 strategii, by osiągnąć szczęście" uświadomiła mi przede wszystkim, że należę do osób z kategorii "zobligowanych", które "bez problemu spełniają oczekiwania płynące z zewnątrz, ale mają kłopot, by spełnić te wewnętrzne"* i to stąd bierze się u mnie problem ze zmianą nawyków. Nie czuję konieczności, nikt mnie z tego nie rozliczy, ani nie sprawdzi czy dotrzymałam terminów. Brakiem konsekwencji nikogo nie urażę, nie zawiodę - tylko siebie, ale to dla "zobligowanych" jest normalne. Druga sprawa to dostosowanie nawyków do indywidualnych cech osobowości. Jeśli badania wykazują, że najtrudniejsze zadania, wymagające największego wysiłku umysłowego powinniśmy wykonywać rano, a ja jestem typem "sowy" to nie ma sensu zmieniać moich dobrych nawyków (praca przy komputerze w nocy) na siłę. 

  Nawyki, nawykami, ale co one mają wspólnego ze szczęściem? Chodzi o wolność od podejmowania decyzji. Jeśli raz zdecydujemy, że coś jest dla nas dobre i właściwe i wdrożymy to jako nawyk to nie musimy się nad tym więcej zastanawiać (i analizować). Mogę to robić automatycznie, bezrefleksyjnie, bo wiem, że początkowo podjęta decyzja była właściwa i świadoma. To co tu piszę może nie jest do końca jasne, ale gwarantuję, że autorka opisała to bardzo zrozumiałym i jasnym językiem. 

   Autorka nie daje nam konkretnych wskazówek jakie nawyki powinniśmy zmienić, bo to nasza indywidualna sprawa. Najpierw musimy uświadomić, że nawyki w naszym życiu są bardzo ważne. Później należy zastanowić się, które warto zmienić, dodać, czy odrzucić. Podaje nam różne strategie jak te zmiany wdrożyć, bo nie ma jednego gotowego przepisu to zależy od naszych predyspozycji, cech charakteru, sposobu życia, planu dnia. Swoje strategie omawia na konkretnych przykładach, które nie zawsze możemy odnieść do naszego życia, ale dzięki tym przykładom możemy zrozumieć co autorka miała na myśli.

   W zasadzie nie czytuję poradników, ale muszę przyznać, że ten ma sens :) Choć ja wyciągnęłam z lektury zupełnie inne wnioski niż autorka zakładała (hehe). Moje w zasadzie nie dotyczyły samych nawyków, a wyjaśnienia postępowania kilku bliskich mi osób. Jednak nawet jeśli nie wykorzystamy informacji w niej zawartej to na pewno uświadomi nam ona ważne prawdy. Sprawi, że spojrzymy na pewne sprawy z innej perspektywy. Z chęcią poznam inne tytuły autorki: "Projekt szczęście" i "Projekt szczęśliwy dom".

* Gretchen Rubin, Lepiej! 21 strategii, by osiągnąć szczęście, Wydawnictwo ZNAK, 2016, s. 34

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu ZNAK


Książeczkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Gra w kolory (żółty)
- Grunt to okładka (czasoumilacz - czytanie książki)
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu - 2,5 cm (60,2 cm z 158)
- 52 książki w 2016 (45)
- i zapomniany już Entliczek - Poradniczek

czwartek, 7 lipca 2016

Zofia Stanecka, Basia i jej przyjaciele. Anielka/Antek

Autor: Zofia Stanecka
Ilustrator: Marianna Oklejak
Tytuł: Anielka
Seria: Basia i przyjaciele
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 24
Wiek adresatów: od 3 do 8 lat

    Anielka to bardzo grzeczna, spokojna i dojrzała jak na swój wiek dziewczynka. Mieszka na poddaszu z mamą malarką, czasem pomieszkuje z nimi także tata, który jest artystą, który występował w wielu różnych miejscach. Tego dnia dziewczynka wypatrywała właśnie ojca, który miał wrócić do domu, ale ten nie nadchodził. Mama, której żal było córki, pomyślała, że dobrym sposobem na umilenie czasu oczekiwania córce może być wizyta z nocowaniem jej przyjaciółki Basi. To był strzał w dziesiątkę! Dziewczynki świetnie się bawiły. No bo czy może być coś lepszego na smutki niż wsparcie przyjaciela [wiem, wiem słodycze też są w rankingu wysoko, ale to krótkotrwały efekt]? 

   W książce poznajemy różne wymiary przyjaźni, wszystkie są równie dobre i ważne. Przyjaźń między ludźmi, pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem i między dzieckiem a przytulanką. Warto pamiętać o tym, że gdy nam smutno i źle to nie musimy w tym stanie trwać samotnie. Koniecznie trzeba poprosić o pomoc przyjaciela - z nim zawsze jest nam raźniej, a wszystko co złe wydaje się mniej straszne.

Książeczkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Grunt to okładka (czasoumilacz - zabawa)
- Cztery pory roku - LATO (bawiące się dzieci)
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu - 0,8 cm (44,9 cm z 158)
- 52 książki w 2016 (35)

******************


Autor: Zofia Stanecka
Ilustrator: Marianna Oklejak
Tytuł: Antek
Seria: Basia i przyjaciele
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 24
Wiek adresatów: od 3 do 8 lat

     Każdy z nas miewa czasem gorsze dni. Dla Antka - kuzyna Basi - ten dzień był wyjątkowo kiepski. Posprzeczał się z mamą, dostał dotkliwą karę za braki w zadaniach domowych, a do tego cudowną zabawę z Jankiem miała mu zepsuć Basia. No nie! Wszystko szło nie tak. Antek był naburmuszony, skwaszony i zmierzły, ale wiecie co? Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło :)

   Warto jest czasem spojrzeć na daną sytuację z innej perspektywy, dostrzec jej potencjał i pozytywy. Musimy też pamiętać, że różne sytuacje są konsekwencją innych zdarzeń i często sami jesteśmy "winni" takiego obrotu sprawy. Jeśli nie wypełnimy naszych obowiązków to nie otrzymamy nagrody. Jeśli będziemy nieprzyjemni i apodyktyczni dla innych to nikt nie będzie chciał się z nami bawić, rozmawiać, czy współpracować. Warto przemyśleć swoje zachowanie i pomyśleć nad konsekwencjami zanim będzie za późno. Dajmy też sobie szansę na nowe doświadczenia, nikt nie powiedział, że zmiany są złe. Czasem to co początkowo nas przeraża, zniechęca czy martwi może okazać się wspaniałą przygodą. Bądźmy otwarci i elastyczni na nowe rzeczy i doznania. 

    Kolejny raz w książeczkach z serii o Basi zachwyciły mnie ilustracje Pani Marianny Oklejak. Są cudowne! Dla mnie bardzo istotnym jest to, że te postaci nie są idealne, doskonałe. Mają swoje wady w fizjonomii - jak my wszyscy, swoje humory i nastroje - co doskonale oddają ilustracje. Choć rysowane z pozoru dziecięcą ręką są bardziej wiarygodne i rzeczywiste niż perfekcyjnie odrysowane obrazki w innych pozycjach dla dzieci. Rozczula mnie tu rękawica kuchenna, szal na szyi mamy Basi, naprędce uczesany kok, proporcje ciała mamy Antka, mina Antka gdy w swoich drzwiach widzi Basię. Ilustracje ożywiają tekst, nadają mu głębi i wiarygodności.

Książeczkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Grunt to okładka (czasoumilacz - zabawa)
- Cztery pory roku - LATO (bawiące się dzieci)
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu - 0,8 cm (45,7 cm z 158)
- 52 książki w 2016 (36)


Obie książeczki przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Egmont

czwartek, 30 czerwca 2016

Agnieszka Lingas - Łoniewska, Szukaj mnie wśród lawendy. Zuzanna - tom I

Autor: Agnieszka Lingas - Łoniewska
Tytuł: Zuzanna
Seria: Szukaj mnie wśród lawendy (tom 1)
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2014
Ilość stron: 223 + fragment drugiej części

    Co ma wpływ na nasze życie, na naszą przyszłość? Na pewno pochodzenie, dom rodzinny, wykształcenie, osobowość, temperament, ale także doświadczenia, które zdobywamy. Czasami nie zdajemy sobie sprawy z tego, że to co się wydarzy u progu naszego dorosłego życia, determinuje to, co będziemy robić i jacy będziemy później...


ZARAZ BĘDZIE CIĄG DALSZY, ...PO KARNYCH!

No i nie udało się :( Szkoda! Grali świetnie przez całe EURO.
Brawo my! Brawo Polska!

     Tak było w przypadku Zuzy, która zraniona przez swoją pierwszą miłość nie potrafi nikomu zaufać i odnaleźć swojego szczęścia. Całą swoją uwagę skupia na karierze zawodowej. Jest pilna, sumienna, rzeczowa, konkretna i zorganizowana. Ambitnie, choć nie po trupach, dąży do celu. Nie ma czasu na relaks, odpoczynek i życie prywatne. Pewne okoliczności sprawiają jednak, że kobieta decyduje się jednak spędzić kilka dni urlopu w pięknej, chorwackiej scenerii wśród drzew piniowych, kwiatów lawendy. Wyjazd organizuje Gabrysia, młodsza siostra Zuzy, która angażuje w to przedsięwzięcie także ich drugą siostrę Zofię, jej męża Adama i jego firmę. Czy Zuza będzie w stanie się rozluźnić, zrelaksować? Co wydarzy się w tej malowniczej krainie i jak wpłynie na życie Zuzy?

   Bardzo lekka, optymistyczna i przyjemna opowieść jest idealna na lato. Osadzenie historii sióstr Skotnickich w tak malowniczym miejscu, jakim jest półwysep Pelješac sprawia, że książkę bardzo dobrze się czyta. Właśnie zaczynam wakacje, a już wiem, że nie uda mi się w tym roku nigdzie wyjechać, więc mogę chociaż sobie pomarzyć o tych wszystkich cudownych, słonecznych miejscach. Dokładnie tego mi teraz było trzeba! Choć to bardzo prosta, przewidywalna i bajkowa historia to książka trafiła w najbardziej "dogodny" czas, w którym mogłam ją przeczytać, Wpasowała się idealnie. Myślę, że wątki mogłyby być nieco bardziej rozciągnięte, ale pewnie autorka myślała już o kolejnych częściach z Zofią i Gabrysią w rolach głównych i nie chciała przedłużać, by nie stracić tego specyficznego klimatu. Ja niestety mam tylko tę jedną część, a chętnie przeczytałabym też pozostałe, bo obie zapowiadają się ciekawie... nawet nie wiem czy historia Gabrysi i Iva, oraz Zosi i... nie są bardziej interesujące!
    Zamierzałam więcej napisać na temat książki i bardziej konkretnie, ale... mam teraz w głowie tylko mecz, dogrywkę i karne... Kurczę, szkoda! Nasi chłopcy naprawdę świetnie sobie radzili we wszystkich meczach. Tak naprawdę zdecydował nasz pech albo szczęście Portugalczyków.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Gra w kolory (fioletowy)
- Grunt to okładka (wakacje)
- Cztery pory roku - LATO (lawenda)
- Czytamy powieści obyczajowe
- Polacy nie gęsi (13. powieść, której śladami bohaterów możemy ruszyć 
(są dobrze opisane rzeczywiste miejsca))
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu - 2 cm (44,1 cm z 158)
- 52 książki w 2016 (34)

niedziela, 29 maja 2016

Guido van Genechten, Rikuś / Guido van Genechten, I co teraz?

Autor: Guido van Genechten
Ilustracje: Guido van Genechten
Przekład: Ryszard Turczyn
Tytuł: Rikuś
Wydawnictwo: Adamada
Rok wydania: 2016
Format: 22 x 30
Ilość stron: 32
Wiek adresatów: od 3 lat

    Książeczka przedstawia czytelnikom historię Rikusia. Rikuś to króliczek podobny do wielu innych, jednak różni się nieco od reszty, bo jego jedno uszko jest nieustannie klapnięte. Króliczek wiele razy próbował to zmienić, na różne sposoby, jednak żaden z nich nie był skuteczny. Bohater był źródłem drwin kolegów, stał się pośmiewiskiem i "dziwadłem". Trudno mu było zaakceptować tę sytuację. Wcale nie chciał się wyróżniać, ale nie potrafił tego zmienić. W zasadzie jemu samemu klapnięte uszko tak bardzo nie przeszkadzało, jednak chciał to zmienić by zyskać akceptację kolegów. Jak rozwiązał tę sytuację? Zakończenie jest bardzo zaskakujące....

     "Rikuś" jest odpowiedzią na często spotykany problem społeczny, jakim jest brak akceptacji i tolerancji. Myślę, że z treści skorzystają zarówno dzieci, które w jakikolwiek sposób czują się dyskryminowane w grupie, ale także te, które być może w sposób nieświadomy przyczyniają się do powstawania takich sytuacji. Książka pokazuje, że wszyscy jesteśmy inni, choć z pozoru podobni. Mamy różne cechy wyglądu i osobowości różniące nas od innych osób, ale każde z nas jest tak samo ważne, żadne nie jest gorsze. Tekst przedstawia proces akceptowania siebie, a ponadto pokazuje, jak można radzić sobie z "innością". Mądry rodzic po lekturze uzupełni temat, wyjaśni co niejasne i "przełoży" treść na rzeczywiste sytuacje. BARDZO DOBRA KSIĄŻKA!!!

      Polecam rodzicom dzieci w wieku przedszkolnym (bez względu na płeć). To bardzo wartościowa pozycja, może być kluczem do wielu rozmów, pomocą dla rodziców w wychowaniu dzieci na tolerancyjne i świadome własnej wartości dziecko.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Adamada
Książeczkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu - 0,9 cm (37,8 cm z 158)
- 52 książki w 2016 (30)

* * * * * * * * * * * *

Autor: Guido van Genechten
Ilustracje: Guido van Genechten
Tytuł: I co teraz?
Wydawnictwo: Adamada
Rok wydania: 2016
Format: 24 x 33
Ilość stron: 32
Wiek adresatów: od 5 lat
   
     Kolejna pozycja także traktuje o tolerancji i akceptacji. Ale o ile "Rikuś" bardziej jest dla dzieci, które czują się odrzucone i nieakceptowane, to "I co teraz?" to bardziej książka o empatii, o konieczności wczucia się w sytuacje innych osób i zrozumienie tego, jak czują się osoby wyszydzane, odrzucane przez grupę.

   Pewien chłopiec budzi się któregoś ranka i stwierdza, że na jego głowie wyrosły rogi. Dziwi go to bardzo. Chłopiec przestraszył się i zmartwił. Bał się iść tak do szkoły i próbował zamaskować rogi, które mimo wszystko ciągle były widoczne. Bardzo chciał się ich pozbyć, jednak kiedy uświadamia sobie, że to niemożliwe próbuje zrobić z nich walor - wykorzystuje je w pożyteczny sposób na wiele możliwości. Chłopiec wreszcie zaakceptował swoje rogi, ale zrozumiał też, że każdy człowiek ma "coś" i musi z tym żyć i funkcjonować. To nic złego. Przecież to nic nie zmienia. Jedni są grubi inni chudzi, jedni mają małe nosy inni duże. Tych cech może być mnóstwo, ale przecież nie one decydują o tym jakimi jesteśmy ludźmi i jak postępujemy.

    Obie pozycje są bardzo cenne. Warto sprawić je swoim pociechom i wielokrotnie czytać, by od najmłodszych lat uczyć je akceptacji i tolerancji.

     Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Adamada
Książeczkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Pod hasłem - muzyczne tytuły (Tadeusz Nalepa "I co")
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu - 0,8 cm (38,6 cm z 158)
- 52 książki w 2016 (31)

sobota, 28 maja 2016

Rebecca McRitchie, Edward i jego wielkie odkrycie

Autor: Rebecca McRitchie
Ilustracje: Celeste Hulme
Tytuł: Edward i jego wielkie odkrycie
Wydawnictwo: Adamada
Rok wydania: 2016
Format: 25 x 28
Ilość stron: 40
Wiek adresatów: od 4 lat


    Edward podobnie jak wszyscy członkowie jego rodziny chciałby zostać sławnym archeologiem. Marzy o odkryciu czegoś wielkiego, spektakularnego, ale nic mu nie wychodzi. Chłopiec jest smutny i zmartwiony. Gdy wreszcie mu się to udaje, nie zdaje sobie sprawy z tego jak wielkie jest to odkrycie. Edward opiekował się swym... znaleziskiem, dbał o nie i kochał. Jednak ciągle był zmartwiony. Dlaczego? Co znalazł chłopiec? I jak skończyła się cała ta historia?

     Opowieść o Edwardzie i jego odkryciu można interpretować na wiele sposobów. Myślę, że każdy rodzic  odnajdzie w niej inne przesłanie, a dziecko ucieszy się samą formą przedstawienia historii i z dużym zaangażowaniem będzie "studiowało" piękne ilustracje. Według zamysłu autora myślę, że to książka o wielkiej przyjaźni, ale mnie na pierwszy plan wysuwa się tu inny wątek - warto wierzyć w siebie i dążenie do realizacji własnych celów i marzeń. Każdy z nas ma swoją wartość, jest dobry w jakiejś dziedzinie, ma swoje zainteresowania i jakieś ukryte zdolności i talenty. Warto dążyć do ich spełnienia.

     Jak już wspomniałam wcześniej dla dziecka książka ma przede wszystkim walory wzrokowe. Piękne, bardzo szczegółowe ilustracje  sprawią, że dziecko będzie wielokrotnie zaglądało do książki i z radością wyszukiwało kolejne detale. Historia może nie do końca być dla malucha zrozumiała, ale za to forma graficzna sprzyja nauce samodzielnego czytania. Zdania są krótkie i wyraźne (mimo niestandardowej czcionki). 

     Polecam książkę zwłaszcza małym chłopcom, którzy sami interesują się światem i odkryciami.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Adamada
Książeczkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu - 0,9 cm (36,9 cm z 158)
- 52 książki w 2016 (29)

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Agnieszka Lingas - Łoniewska, Zakład o miłość

Autor: Agnieszka Lingas - Łoniewska
Tytuł: Zakład o miłość
Wydawnictwo: Novae Res
Miejsce i rok wydania: Gdynia 2011
Ilość stron: 237

    "Bez przebaczenia" Agnieszki Lingas - Łoniewskiej jest jedną z moich ulubionych książek i mimo kilku błędów językowych, uporczywych zdrobnień imienia głównego bohatera zawsze będę miała do niej sentyment. Bardzo spodobała mi się postać głównej bohaterki - upartej i dumnej, która przez taki właśnie charakter wiele w życiu straciła, ale i tak pozostała sobą.

    Nie ukrywam, że tym razem też oczekiwałam czegoś mocnego, co na stałe wryje mi się w pamięć i nie pozwoli o sobie zapomnieć.


    Już po tytule można było się zorientować co otrzymamy. I rzeczywiście, była sobie dziewczyna (na dodatek na dwa tygodnie przed ślubem), której życie po jednym wieczorze zmienia się diametralnie. Niespodziewanie zakochuje się w kimś nowym - cynicznym buntowniku, drwiącym z miłości i innych głębszych uczuć. Wszystko oczywiście dzieje się za sprawą perfidnego, szczenięcego zakładu. No i tu zaczynają się schody... To co miało być tylko zabawą, rozrywką szybko zmienia swe oblicze i....

   Cóż niby wiedziałam czego się spodziewać, takiej trochę bajki o Kopciuszku... ale to co dostałam o wiele bardziej przypominało mi niedawno oglądany film "Trzy metry nad niebem" i tu był pierwszy zgrzyt. Drugi zgrzyt nastąpił, gdy zorientowałam się, jak bohaterka łatwo poddaje się nowej znajomości - nie byłoby wcale w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że wychowana została w konserwatywnej rodzinie, na cnotliwą kobietę i zdaje się wcześniej niespecjalnie jej to przeszkadzało. Wiem, że czasem musimy powiedzieć "dość", ale jakoś reakcje dziewczyny zupełnie nie pasowały mi do jej osobowości. Kolejny zgrzyt - Sylwia wiedząc jakim człowiekiem był Aleks (chłodnym, obojętnym, bezdusznym, nieczułym), który mimo wszystko zaczął się dla niej zmieniać to zdecydowanie nie powinna zareagować tak jak zareagowała na wiadomość o zakładzie. Nie, nie kupuję tej historii, nie przekonała mnie i nie wydała się wiarygodna. A oliwy do ognia dolał fakt, że na końcu okazało się, że cała historia jest retrospekcją i to sprzed ok. 40 lat... a w czasach młodości Aleks jeździł "wypasionym", czarnym BMW.

    Niestety jestem szczerze rozczarowana. Nie polecam. Pewnie gdybym to od tej książki zaczęła przygodę z twórczością autorki to nie sięgnęłabym po jej kolejne książki, a przecież po lekturze "Bez przebaczenia" zamierzałam przeczytać je wszystkie. Teraz nie wiem czy warto... a Wy jak myślicie? W najbliższym czasie zamierzałam sięgnąć po serię "Szukaj mnie wśród lawendy", ale nie chcę kolejnego rozczarowania...

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Gra w kolory (zielony)
- Pod hasłem (alfabet)
- Czytamy powieści obyczajowe
- Polacy nie gęsi - o miłości, która przetrwa wszystkie przeciwności
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu - 2,4 cm (31,5 cm z 158)
- 52 książki w 2016 (23)

środa, 13 kwietnia 2016

Carole Matthews, Cukiernia w ogrodzie

Autor: Carole Matthews
Tłumaczenie: Adriana Celińska
Tytuł: Cukiernia w ogrodzie
Wydawnictwo: HarperCollins
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2016
Ilość stron: 462

     Wszyscy jesteśmy kowalami swojego losu. Tych słów sama często używam i wydawało mi się, że staram się zadbać o swój los wedle tego powiedzenia. Tylko czy na pewno jest to takie oczywiste? Czy naprawdę możemy dowolnie kierować swoim życiem, podejmować samodzielne decyzje i świadomie budować przyszłość? Po części na pewno tak, ale czasem stają nam na drodze przeszkody, które zdają się być nie do przeskoczenia, bo chcąc je "przekroczyć" skrzywdzimy swoich bliskich.


    Fay to kobieta po czterdziestce. Ma poukładane, "bezpieczne" życie. By pogodzić pracę z opieką nad chorą matką porzuciła pracę w firmie i otworzyła w domu cukiernię. Taki sposób zarabiania bardzo jej pasuje. Kocha swój dom, uwielbia jego położenie nad rzeką i dzięki temu może być stale przy mamie. Do sprzedaży swoich wyrobów cukierniczych wykorzystuje także swoją ukochaną barkę "Ślicznotkę Merryweather" zacumowaną tuż obok domu. W ten sposób może codziennie cieszyć oko dumą swojego zmarłego ojca. Fay od dziesięciu lat spotyka się z mężczyzną, ich związek jest zgodny, poukładany i... nudny, ale Fay jest zadowolona ze swojego życia. Do czasu.... Najpierw bowiem z życiu Fay pojawia się przystojny, trzydziestoletni Danny i to już zmienia hierarchię jej życiowych wartości. Zdaje się, że Fay widzi więcej, dalej i szerzej. Przyjazd Dannego miesza nieco w życiu Fay, kobieta częściej myśli o przyszłości, rozważając różne jej scenariusze. Nigdy jednak nawet nie pomyślała o tym co wydarzyło się w rzeczywistości pół roku później. Życie Fay zmieniło się diametralnie....

    Sięgając po książkę sądziłam, że to historia o Kopciuszku dla dorosłych. Wedle schematu - szara myszka wiedzie nudne życie, przyjeżdża przystojny mężczyzna, miesza jej w głowie, a po pewnych perypetiach i niepewności łączą się w parę i żyją długo i szczęśliwie. No prawie... a jak wiadomo "prawie" robi dużą różnicę... Dobrze zgadzam się, książka skończyła się dobrze (jak większość powieści obyczajowych), ale po drodze... nie wszystko było takie różowe. Muszę przyznać, że początkowo książka mnie nieco nużyła. Bohaterka opowiadała swoją historię w taki sposób, że miałam wrażenie, że czytam cudzy pamiętnik. W pewnym momencie wydawało mi się, że w książce jest za dużo opisów, wyjaśnień.. ale reszta książki zweryfikowała mój osąd i wiedziałam, że to wszystko było potrzebne. Musiałam dogłębnie poznać Fay i jej tryb życia, by zrozumieć jej postawę i zachowanie. Och jak mnie momentami denerwowała! Wszyscy i wszystko wokół zawsze było ważniejsze od niej samej, ale przecież ona właśnie taka była, nie mogła postąpić inaczej, bo postąpiłaby wbrew sobie i, i tak byłaby nieszczęśliwa. Żałuję, że życie nie doceniło tego jaka była i potraktowało ją tak okrutnie. Kolejne strony czytałam z niedowierzaniem. Byłam zła i smutna. To niesprawiedliwe... no właśnie! Czy my, życzliwi ludzie, którzy zawsze chcemy postępować dobrze i zgodnie z własnym sumieniem potrafimy obiektywnie oceniać sytuacje? Kiedy empatia zamienia się w naiwność, dobroć w wyzysk? Gdzie leży granica? Czy fakt, że czasem odmówimy, staniemy się bardziej asertywni zmienia nasz wizerunek? Nas samych? Koniecznie musimy sobie postawić te pytania, by w porę coś zmienić. Nadal pomagajmy innym, ale nigdy kosztem własnego szczęścia!

    Książka jest przestrogą dla wszystkich ludzi wielkiego serca. Czasem trzeba się zatrzymać i zastanowić, czy aby nie zasługujemy na coś więcej. Nie znaczy to wcale, że mamy być gorszymi ludźmi. Trzeba się zastanowić i znaleźć złoty środek. Ja sobie wszystko przemyślałam, potwierdzam słowa, "że każdy jest kowalem swojego losu" i bardzo często to od nas samych zależy czy stoimy w miejscu, czy poruszamy się naprzód. To, że idziemy dalej realizując siebie, osiągając więcej nie musi być okupione stratą. Po lekturze nasuwa mi się jeszcze jeden wniosek. Warto dążyć do realizacji marzeń i planów, nigdy nie wiemy co nas w życiu zaskoczy, dlatego nie warto marnować szans. Życie mamy tylko jedno!

Książkę przeczytałam za pośrednictwem Wydawnictwa HarperCollins


Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Czytamy powieści obyczajowe
- Pod hasłem - alfabet
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu - 3 cm (28,6 cm z 158)
- 52 książki w 2016 (21)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Tytuły

1001 potwornych rzeczy do odnalezienia 5 sekund do io A jeśli ciernie... A między nami ocean... Adela Afryka Agnieszka opowiada bajkę Alicja Anielka Anioły powodzi Antek Apolejka i jej osiołek Apollo 11. O pierwszej podróży na Księżyc Aprilek Arcydzieła do kolorowania Atlas anatomiczny Australijczyk w Italii Awaria małżeńska Bajki od św. Mikołaja Baranek Bronek Basia i alergia Basia i podróż Basia i urodziny w muzeum Beki smarki pierdy czyli co się dzieje w moim ciele Beverly Hills Beverly Hills 90210 Bez przebaczenia Bliski Wschód Blondynka w Indiach Blondynka w Meksyku Bluszcz prowincjonalny Bogusia Boże Narodzenie. Kuchnia świąteczna Boże Narodzenie. Świąteczne dekoracje i smakołyki Cappuccino Chcę być jak agent Chleby bułki bułeczki Chory kotek Chuliganka Ciasta bez pieczenia od A do Z Ciekawość Ciotki Coolman i ja Cudaczek - Wyśmiewaczek Cudaki Opaki Cukierek dla dziadka Tadka Cukiernia w ogrodzie Czar miłości Czarodziejka Lili i świąteczna magia Czas w dom zaklęty Czerwone liście Córeczka tatusia Daleki rejs Dama Kameliowa Damą być. Jak ubrać się i zachować w różnych sytuacjach Dania z piekarnika od A do Z Dekoracje na każdą okazję Dekorowanie potraw Disney:Kubuś Puchatek Do ostatniego tchu Dobra kuchnia od A do Z Dogonić rozwiane marzenia Dom nad Rozlewiskiem Dom nad klifem Dom z papieru Dorysowanki. Rozwijaj wyobraźnię Dotknąć prawdy Dotyk zła Drugi Drzazga Dwa pstryki techniki Dwie miłości Dwoje na wirażu Dylemat doktora Andersona Dziadek na huśtawce Dzidziuś. Niewielka książeczka o wielkiej stracie Dziedzictwo Dzielny Fryderyk Dziennik Cwaniaczka. Zapiski Grega Heffleya Dziewczynka z balonikami Dziwni klienci Dżunia Edward i jego wielkie odkrycie Facet z grobu obok Filip i najazd intruzów Fryckowe lato Gagi Gangu Purpurowej Ręki Galeria uczuć Gnój Grzech aniołów Grób rodzinny Gwiazd naszych wina Głos bez echa Hakus pokus Hania Humorek. Najfajniejsza na świecie Humorkowa Księga Kolorowanek i innych zabaw Henryśka drugiej tak wspaniałej nie znajdziecie Herbata. Moc smaku i aromatu Hirameki Historia leśnych kochanków i inne opowiadania Historia pewnego statku. O rejsie Titanica Historia tajemniczego kucyka Hop siup Stokrotko I co teraz? Imię Twoje... Inspektor Kres i zaginiona Jajko z niespodzianką Jak Maciek Szpyrka z dziadkiem po Nikiszowcu wędrowali Jak krówka Stokrotka nauczyła się szanować przyrodę Jak pracuje Święty Mikołaj? Jak to ze lnem było Japońskie łamigłówki Jeż w grzybnym lesie Jeżynka nie chce się bawić Julka Julka Wróbel i przygoda ze świnką Język dwulatka Język niemowląt Kaprysy milionera Kasia i Grześ Kasia i Kubuś. Urodziny taty Kasia i Zosia Klub Przyjaciół Kobieta niespodzianka Kochaj i jedz Brazyliszku Kolorowanka Motyle Konik polny Kora Kołysanka dla Rosalie Kradzież nad Niagarą Kronika ślubnych wypadków Król złodziei Księga motyli Księżniczka Amelia i jej pies Księżniczka Julka i jej kucyk Księżniczka Lena i jej chomik Księżniczka Zosia i jej kot Księżniczka i wszy Kto się śmieje ostatni Kto wiatr sieje Kubuś Puchatek Kwiaty na poddaszu Kwitnący krzew tamaryszku Labirynt kłamstw Lasy w płomieniach Lato szczupaka Letni kiermasz Lew Czarownica i Stara Szafa Lewandowski. Wygrane marzenia Lidka Listy Lodowa pułapka Los utracony Madzia syrenka Magia świąt. Tradycyjne przepisy kulinarne i świąteczne ozdoby Magiczna cukiernia Magiczna gondola Maksio ma kłopoty Malowany ul Malownicze Marina Martynka i Gwiazdka Mała szansa Mały Książę Michał Jakiśtam Miecz króla Szkocji Miłość nad Rozlewiskiem Moje wypieki i desery Moralność pani Piontek Mordercza gra Motyle Muszka która nie umie latać Mój pies Bezdomny Na boisku Na krawędzi Na zakręcie Na łeb na szyję Narzeczone lorda Ravensdena Natalii 5 Nic nie trwa wiecznie Niechciana prawda Niezwykły przyjaciel Noc kosa Nowy początek O Bogince Jemiole O Janku co psom szył buty O psie który jeździł koleją Obudzić szczęście Ogon Kici Ogród cieni Ogród czasu. Artystyczna kolorowanka Oplątani Mazurami Opowieść niewiernej Opowieść wigilijna Osaczona Ostateczny cel Ostatnie ostrzeżenie. Globalne ocieplenie P.Rosiak (nie) daje się czarnej śmierci P.Rosiak i czadowe majtki P.Rosiak i kupa śmiechu P.Rosiak i zabójczy bąk P.Rosiak superbohaterem Pamiętne lato Pampilio Pan Jaromir na tropie klejnotów Pan Soczewka na dnie oceanu Parasol Pensjonat Marzeń Pewnej wrześniowej niedzieli Pierrota bolą kopytka Pierwsza na liście Pierwsze światła poranka Pierwszy raz Pierwszy wiosenny dzień Pies i kot w leśnym zakątku Pieśń o poranku Piątkowska Renata Pięćdziesiąt twarzy Greya Po prostu bądź Pocałunek śmierci Pocztówka z Toronto Pod ziemią w Villette Pokuta Polka Pollyanna Powroty nad Rozlewiskiem Powrót do Lwowa Prawdziwy cud Projekt matka Przygody Małego Wodnika Przyjaciółki na zawsze Puchatkowe zabawy Pudełko ze szpilkami Płatki na wietrze Płomienie śmierci Quilling. Cuda z papieru Radek Szkaradek. Bekanie! Ratowanie świata i inne sporty ekstremalne Rekin Śmieszek Rozmowy Rzepka Rękawiczka Sałatki od A do Z Sieroce pociągi Single Siostry Pancerne i pies Siostrzyczka Sklepik z Niespodzianką Skrawek nieba Smak kamienicy Smak nadziei Spotkanie nad jeziorem Sprawa tchórzliwego dezertera Sprawa trzech desperado Strachozagadki Szkolna wycieczka Szkolne czary Szkoła żon Sztuka uprawiania róż z kolcami Sztuka wyboru Szukając misia Szybko i zdrowo od A do Z Słodki świat Julii Ta druga Tajemnica Black Rabbit Hall Tajemnica Namokniętej Gąbki Tajemnica bzów Tajemnica drewnianej sowy Tajemnica gangu niebieskich Tajemnica kina Tajemnica mumii Tajemnica szafranu Tajemnica zwierząt Tajemnica śnieżnego potwora Tajemnice Luizy Bein Tak miało być Teodor rusza z pomocą Tilly Towarzyszka Panienka Trzy oblicza pożądania Ulica Rajskich Dziewic Ulotne chwile szczęścia Uśmiech niebios W blasku miłości W kajdankach namiętności W proch i pył W świecie wiatru i wierzb. Wyznania chińskiej kurtyzany Wakacyjna opowieść Wesołe wierszyki Widok z mojego okna Widok z mojego okna. Przepisy nie tylko na życie Wielka kolekcja bajek o przygodach Maszy i Niedźwiedzia Wielka księga. Hania Humorek Wiersze dla dzieci Wiśniowy Klub Książki Wróć Alfiku! Wszystkie chwyty dozwolone Wszystkie kłamstwa Wszystko inne poczeka Wymarzony czas Wymarzony dom Wymarzony koncert Wyprawa na biegun Wyspa dla dwojga Z tęsknoty za Judy Za króla Piasta Polska wyrasta Zabawki z fantazją. Pomysły na cały rok Zabawy plastyczne dla dzieci Zabawy z mamą. Książka dla rodziców i dzieci Zagadka dna morskiego Zagadka hien cmentarnych Zagadka salamandry Zagadka zegara maltańskiego Zagadki przeszłości Zagubiona w śniegu Zając zostaje! Zakład o miłość Zamek z piasku Zamieniec Zanim nadejdzie ciemność Zapach lawendy Zapiski (pod)różne Zasupłana historia Zima Sapcia i Pufcia Zimowa przygoda Znikające wrotki Znikający króliczek Zorkownia Zosia Ernest i ktoś jeszcze Zośka Bohaterka Zośka Wspaniała Zuzanna Zuźka D. Zołzik nie jest złodziejką Zwykły człowiek Łatwe zupy Śladem zbrodni Ślady krwi Ślub Ślubna przygoda Ślubny kontrakt Żegnaj szkoło - na zawsze Żona_22 Życie z drugiej ręki

Literatura (wg Katalogu Biblioteki Narodowej):

Źródło książki: