Jestem amatorką, a nie krytykiem literackim. Moje recenzje/opinie nie są profesjonalne. Piszę, bo to lubię, więc jeśli szukacie jakiejś obiektywnej, "mądrej" opinii to raczej zły adres. Od książek nie wymagam zbyt wiele, czytam głównie obyczajówki i "czytadła", czasem thrillery czy kryminały oraz sporo literatury dla dzieci. Czytanie sprawia mi przyjemność, więc zdecydowana większość recenzji jest tutaj pozytywna - książki wybieram po opisie z tyłu książki, więc wiem na co się "porywam" :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kalicińska Małgorzata. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kalicińska Małgorzata. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Cicha 5 (wielu autorów: Bonda, Kalicińska, Michalak, Mirek, Socha, Warda, Witkiewicz)

Autorzy: Katarzyna Bonda, Małgorzata Kalicińska, Katarzyna Michalak, Krystyna Mirek, Natasza Socha, Małgorzata Warda, Magdalena Witkiewicz
Tytuł: Cicha 5
Wydawnictwo: Filia
Rok wydania: 2014
Ilość stron: 378

   Chyba każdy z nas marzy o prawdziwej, niepowtarzalnej, romantycznej i trwałej miłości niczym z filmu. Jednak w życiu nie zawsze jest tak pięknie, co więcej, takie wyjątkowe związki należą do rzadkości. Autorki opowiadań zamieszczonych w tomie "Cicha 5" przedstawiają inne wymiary miłości, która raczej nie jest usłana różami, ale przez to może bardziej realistyczna.

PIERWSZY AKAPIT PRZY KAŻDYM TYTULE TO SPOJLER.

Katarzyna Bonda "Gałązka jabłoni"Mało romantyczna historia wielkiej miłości.
     Stanisław jest pięć lat po rozwodzie, w tym czasie miał wiele kobiet, z którymi chętnie chodził... do łóżka, nie oczekując niczego więcej. Takie życie mu odpowiadało - zadbał o siebie, skupił na pracy, a jednocześnie regularnie zaznawał przyjemności. To był dobry, w jego odczuciu, sposób na życie, bo nie ryzykował tym, że znów zostanie tak głęboko zraniony jak przez swoją byłą żonę, która wydawała mu się bratnią duszą, dopełnieniem jego osoby. Było dobrze, a nawet bardzo dobrze, bo życie kawalerskie ma wiele zalet. Gdy jednak zbliżały się święta, Stanisława dopadała samotność, melancholia i poczucie, że coś w życiu traci, dlatego po pierwszych samotnie spędzonych świętach postanowił "odczarowywać" ten nastrój wybierając się na kolejne wycieczki do ciepłych zakątków świata. Tak miało być i w tym roku, ale w dniu wyjazdu wszystko mocno się skomplikowało. W jaki sposób? Uuuuuuu nawet sobie nie wyobrażacie ile rzeczy może wydarzyć się w ciągu jednego dnia i jak splot okoliczności może odmienić nam życie niemal w jednej chwili.
     To opowieść o dojrzewaniu do życia, do wartości, o szukaniu swego miejsca na ziemi i To także rzecz o przeżywaniu żałoby po małżeństwie, gotowości do zmian, godzeniu się z losem i dawaniu sobie szansy na lepsze życie.

Małgorzata Kalicińska "Przypadki seniorowej K." - Opowieść o nietypowym układzie małżeńskim i niespodziewanym uczuciu.
     Małżeństwo pewnego senatora i jego dużo młodszej żony uchodzi za wyjątkowo udane i zgodne, jednak prawda odbiega nieco od tego wizerunku. Owszem, między małżonkami panuje zgoda, nie ma kłótni, jest wzajemne zrozumienie, a nawet seks małżeński. Jednak to nie miłość, to układ, przynoszący korzyści obydwu stronom i wszyscy są zadowoleni. Jednak pewna wylana kawa i zniszczony płaszcz burzą spokój i cały ten układ. Anna zakochuje się w bardzo znanym aktorze i... musi ponieść tego konsekwencje. Co się wydarzy, do czego doprowadzi ją niespodziewane uczucie? Jaki będzie finał tej historii?
     Ciekawe opowiadanie, świetnie nakreśla losy, emocje i wyjaśnia decyzje bohaterów, ale... zakończenie! No nie! Dlaczego tak???

Katarzyna Michalak "Powrót na Cichą" - świąteczny cud jednoczący rodzinę.
    Rajmund po śmierci żony nie potrafił się pozbierać. Nie wiedział jak radzić sobie bólem i stratą, dlatego rzucił się w wir pracy, by skierować swe myśli na inne tory. Opiekę nad córkami powierzył niani, która przez wiele lat była dla dziewczynek matką i ojcem. On w tym czasie dawał z siebie wszystko, by zagwarantować rodzinie jak najlepsze warunki materialne. Nie od dziś jednak wiadomo, że pieniądze szczęścia nie dają, ani dzieciom, ani dorosłym. Teraz ten dojrzały mężczyzna kolejny raz ma spędzić wigilię sam. Święta wymuszają na nim refleksje nad życiem, błędami przeszłości, skłaniają do rachunku sumienia. Czy Rajmund ma szansę na odzyskanie rodziny, choć córki odwdzięczają mu się brakiem miłości?
    Pewnie domyślacie się jakie jest zakończenie tej historii, i to właśnie sprawia, że opowiadanie naprawdę mi się podobało :) Wgląd bohatera wgłąb samego siebie jest ciekawym zabiegiem. Dzięki temu poznajemy przeszłość Rajmunda, jego dawne zachowania, ale też uczucia i pobudki, którymi się kierował dokonując takich a nie innych wyborów/decyzji.

Krystyna Mirek "Wigilijna rzeźba" - bo każdy zasługuje na drugą szansę...
   Jakub to artysta-rzeźbiarz, który ku rozpaczy sąsiadów największą wenę twórczą zwykle miewa w środku nocy. Kiedyś mężczyzna chciał tworzyć tylko dzieła absolutne, chciał być wielbionym artystą. który swoje prace wystawia wyłącznie na wernisażach. Pewne zdarzenie sprawiło, że musiał dojrzeć i zmienić życiowe priorytety. Tylko czy decyzja o zmianach nie nastąpiła zbyt późno? Czy można poskładać życie na nowo jeśli to rozbiło się na milion kawałków, a kawałki posypały się nie wiadomo gdzie?
    To moje ulubione opowiadanie. Podobała mi się sama historia, jak i zakończenie. Choć to tekst mieszczący się na zaledwie kilkunastu kartkach zdążyłam polubić wszystkich występujących w nim bohaterów. Moje serce skradł jednak Daniel, który rozbroił mnie swoją beztroską, szczerością i dobrym sercem.

Natasza Socha "Niebieski język" - kto decyduje co komu wypada?
    Babcia Agnieszka to bardzo sympatyczna osoba, wszystkim dobrze życzy i potrafi docenić wartość drugiego człowieka. Jest optymistką, ale gdy pada na nią śmiertelny wyrok (choroba nowotworowa) to mimo wszystko się podłamuje. Bo Agnieszka nie chce jeszcze umierać, ma przecież jeszcze wiele do zrobienia. W walce z chorobą pomaga jej ukochany wnuczek Kola. Babcia pokazuje rakowi język, niebieski język! I tak zaczyna się jej fejsbukowo-intagramowa przygoda, dzięki której otrzymuje dużo wsparcia i wiary w to, że będzie dobrze.
   Gdy przy poprzednim opowiadaniu pisałam, że to moje ulubione... nie znałam jeszcze tego :) Teraz trudno byłoby mi wybrać. To zupełnie inne opowieści, inne problemy, tematyka i osobowości bohaterów, ale postać babci jest obłędna! Ostatnio mam słabość do staruszek, które rozbrajają mnie swoim podejściem do świata.

Małgorzata Warda "Serce" - smutna historia o przeżywaniu żałoby i zaczynaniu życia od nowa.
   Pola straciła męża zupełnie niespodziewanie. Nagle. Po prostu wyszedł na chwilę z domu i już nie wrócił. Kobiecie runął cały świat, zawiesiła się w czasie... już nigdy nic nie miało być normalne. Czy śmierć ukochanej osoby zawsze musi oznaczać koniec naszego życia? Czy możemy być tak samolubni w swojej żałobie i nie dostrzegać członków rodziny i bliskich?
    Kolejny raz nic tylko siąść i płakać... strasznie smutne te opowiadania, a już ten tekst zdecydowanie wysuwa się w tej kategorii na prowadzenie. To dobry tekst, ale kompletnie nie pasuje do świątecznej scenerii.

Magdalena Witkiewicz "List do Mikołaja" - najbardziej optymistyczna, ciepła i utrzymana w duchu świąt opowieść.
     "I Ty, i Ty, i Ty, i Ty możesz zostać świętym Mikołajem..." Lektura ostatniego tekstu automatycznie skojarzyła mi się ze słowami pewnej piosenki, którą często wykorzystujemy na uroczystościach Mikołajkowych w szkole. W zasadzie każdy wie o tym, że może być świętym Mikołajem dla kogoś kto czegoś lub kogoś potrzebuje. Marylka znalazła na to genialny pomysł! Co więcej, nie była jednorazowym Mikołajem, tylko swój proceder powtarzała co roku! Ale nie zdradzę tu jak...
     Bardzo sympatyczna opowieść, w sam raz na zakończenie tomiku. Najbardziej radosna, najbardziej optymistyczna, świąteczna i podtrzymująca na duchu. Przywraca wiarę w dobrych ludzi i nadzieję na lepsze jutro. Udowadnia, że warta czynić dobro, bo ono zawsze do nas wraca. Choć przecież nawet gdyby nie wracało to sam fakt robienia komuś przyjemności i sprawiania radości powinien być dla nas najlepszą nagrodą. To opowiadanie to taki balsam na duszę, zwłaszcza jeśli po poprzednich tekstach czytelnik miał nieco skołatane nerwy.
P.S. Myślę, że opowiadanie Magdy Witkiewicz miało silny wpływ na jej książkę "Pracownia Dobrych Myśli". Nie czytałam jeszcze "Biura Przesyłek Niedoręczonych" Nataszy Sochy, ale coś czuję, że także dla niej był inspiracją...

    Wszystkie opowiadania są poprawne i ciekawe, ale... spodziewałam się czegoś innego. Czegoś bardziej sielskiego, przyjemnego i optymistycznego. Coś takiego sugeruje tytuł i okładka, a opowiadania są dość surowe i chłodne, mimo, że traktują o miłości, rodzinie i odzyskanym szczęściu. Ich wymiar jest zdecydowanie bardziej gorzki niż słodki. Szkoda też, że historie nie są ze sobą powiązane (poza chyba trzema wzmiankami). Brakowało mi wplatania pozostałych mieszkańców kamienicy w poszczególnych opowiadaniach. Wiem, że każda z autorek pisała swoje osobno, mniej więcej w tym samym czasie, ale można było wymienić się choć kilkoma szczegółami w kontakcie mailowym w czasie tworzenia tekstów. Na pewno byłyby bardziej realistyczne.

Uwagi po kilku dniach:
      Mimo wszystko opowiadania mi się podobały. Może nie w pierwszym momencie, ale z perspektywy czasu, gdy już ochłonęłam, przetrawiłam ich treść to... nawet bardzo. Właściwie to ciągle analizuję i przetwarzam losy bohaterów w głowie. Babcia Agnieszka nadal pozostaje moją ulubienicą. Chciałabym właśnie taka być na starość :)

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Łów Słów - CI
- Cztery Pory Roku (ZIMA)
- Wyzwanie czytelnicze 2017 (liczba)
- Grunt to okładka - zamknięcie (pozamykane wszystkie drzwi i okna)
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu - 3 cm (11,7 cm z 158 cm)
- 52 książki w 2017 (4)

środa, 8 lipca 2015

Małgorzata Kalicińska, Widok z mojego okna

Autor: Małgorzata Kalicińska
Tytuł: Widok z mojego okna. Przepisy nie tylko na życie
Seria: Biblioteka Bluszcza
Wydawnictwo: Elipsa
Rok wydania: 2010
Ilość stron: 215

    "Widok z mojego okna. Przepisy nie tylko na życie" to zbiór felietonów (nazywanych przez autorkę felkami, bo jak twierdzi w tym względzie ma jeszcze braki warsztatowe) o życiu, często z nutką dydaktyzmu. Do każdego tekstu autorka dobrała przepis kulinarny, który w pewien sposób jest "odpowiedzią" na jej refleksje.


    Trylogia "Nad Rozlewiskiem" jest dla mnie bardzo cenna. To od niej zaczęła się moja miłość do książek obyczajowych (wszak jeszcze kilka lat temu czytałam tylko kryminały i thrillery). Dzięki niej zapragnęłam poprzez książki poznawać losy innych osób, tradycje i tajemnice rodzinne, a także zakątki bliskie sercu bohaterów. Nic więc dziwnego, że do pióra Pani Małgorzaty Kalicińskiej mam szczególny sentyment.

    Trudno napisać recenzję czegoś, co jest subiektywną opinią autorki na różne życiowe tematy, te ważne i mniej ważne. Autorka pisze co ją boli, gniecie, zadziwia, cieszy, przeraża i przytłacza. O tym co było i o tym co jest. O żalach do siebie i żalach do innych. Momentami to także pewnego rodzaju rachunek sumienia, ale niezbyt poważny. Tak też powinniśmy traktować te wszystkie teksty - z przymrużeniem oka. Autorka rzeczywiście chce nam przekazać życiowe lekcje, ale to czy z nich skorzystamy, to już nasz wybór.

   Dzisiaj dla odmiany pokusiłam się o krótkie (albo niekoniecznie) komentarze do każdego z felietonów zawartych w książce.
Czytanie - czynność życiowa
    Jak ktoś nie wie jak nauczyć dziecko czytać to koniecznie musi sięgnąć po klocki z literami. Jeśli jednak i to nie pomoże należy zastosować pewien niepedagogiczny fortel :) z użyciem tychże klocków :)))
Droga Marilyn!
    Słuszne uwagi na temat "końca miłości". Autorka zauważa, że batalie rozwodowe toczą się głównie o finanse i podział majątku, a nie utraconą miłość. Wzywa kobiety do zabezpieczenia przyszłości własną pracą, chociaż na pół etatu. Zauważa, że kobiety pracujące nie szarpią się w sądzie aż tak bardzo.
     Ja nie wyobrażam sobie życia bez pracy nawet nie tyle dla pieniędzy co dla samej siebie, własnego rozwoju, stałego kontaktu z innymi ludźmi, stałej mobilizacji. To, że czasem ponarzekam, że jestem zmęczona to jedno, ale zrezygnować z niej nie potrafiłabym.  Zgadzam się z autorką, że jeśli kobieta jest w miarę stabilna finansowo to łatwiej jej pogodzić się z rozwodem, a i w sądzie skupia się bardziej na dzieciach niż sobie. Ona da sobie radę. Oczywiście życie przewiduje dla nas różne scenariusze i nie zawsze wszystko jest takie łatwe.
Babskie czytadło
    Autorka przytomnie zauważa, że nie wszystkie książki pisane przez kobiety są przeznaczone tylko dla kobiet, a i te pisane przez mężczyzn też często kierowane są do kobiet (chociażby twórczość Nicholasa Sparksa). Literaturę porównuje do odzieży. Są ubiory dla kobiet, inne dla mężczyzn, ale także tak zwane uniseks, jak kurtki, swetry, dżinsy. Nasze preferencje czytelnicze też są różne: mężczyźni wybierają głównie fantastykę, sensację, książki wojenne, reportaże z frontów, opowieści o herosach, a kobiety szukają książek o miłości, romantyzmu, domowej sielanki, związków, dzieci i natury... oczywiście nie można tego generalizować.
    Dokładnie! To, że kobieta pisze książkę to nie znaczy, że jest ona gorsza! Poza tym każdy sięga po takie książki, których tematyka ich interesuje. Nie ma reguły. To, że większość kobiet i mężczyzn wybiera tematykę taką czy inną (przypisaną głównie dla takiej płci) to nie znaczy, że nie znajdą przyjemności w czytaniu innych książek, albo zwykle ich wybory czytelnicze są inne niż u reszty przedstawicieli swojej płci. ... a jednak zeszło mi na płeć, a wcale nie chciałam żeby to tak zabrzmiało, chyba nie potrafię powiedzieć tego co mam na myśli.
Święta - polska specjalność
   Najważniejszy jest nastrój, a tego pierwiastka szczególnej świętości nie da się nigdzie kupić, trzeba go mieć w sobie. Autorka nie cierpi komercji, wykorzystywania tradycji polskiej w marketingu itp. Choć nie czuje się katoliczką to szacunek do tej tradycji ma ogromny.
   Ja wierząca też nie jestem, ale klimat świąt Bożego Narodzenia wyniesiony z domu jest tak niezwykły i niepowtarzalny, że nie wyobrażam sobie, żeby mogło ich nie być. Mnie komercja też kiedyś denerwowała, ale im jestem starsza tym mniej mi przeszkadza. Uważam, że jeśli ktoś potrzebuje tych wszystkich świecidełek i duperelek to niech ma, nic nam do tego. To, że sklepy zalewane są świątecznym towarem to traktuję to jako wymiar czasu. Pewne rzeczy zmieniają się nieodwołalnie i szkoda nerwów na walkę z tym, bo i tak zostanie.
Antyżycie
   Ciągle "udoskonalamy" coś co było dobre, zmieniamy wszystko wokół (i siebie) - niby na lepsze, ale w rzeczywistości... Ogłupiamy się telewizją, udajemy fajnych i wyluzowanych. Niby tacy nowocześni, a cały czas głupsi. Najgorsze jest to, że robi to sobie na własne życzenie.
   Tutaj się nie zgodzę, autorka zbytnio generalizuje. Znam wiele osób, które szukając ubrań nie patrzą na markę, tylko na wygodę, remontując mieszkanie nie wybierają najnowszych trendów, a to co im w duszy gra. Co więcej coraz częściej widzę, że zanika głupia polska cecha "zastaw się a postaw się". Polacy już nie grają kogoś kim nie są, coraz częściej są po prostu sobą. Ale może to tylko ja taka jestem i mam takich znajomych... Może to za mało? Autorka  z pewnością zna ich dużoooooo więcej. Że telewizja ogłupia... ano tak, ale sama czasem dla totalnego relaksu włączam jakiś bzdurny program i gapię się bezmyślnie, ot tak dla odmóżdżenia. 
Mniłoś
   O seksualności kobiet po 40-tce, a właściwie o fizycznym wyrazie miłości. Kto dał ludziom prawo oceniać czułości osób starszych  (także tych zaledwie kilka lat starszych od oceniających). Często do miłości i seksualności dojrzewamy latami, a kiedy wreszcie jest nam dane to powinniśmy móc się z tego cieszyć bez skrępowania.
   W tym temacie nie mam za wiele do powiedzenia. Mnie to chyba nic i nikt nie przeszkadza, no chyba, że jakaś para uprawiała seks na placu zabaw na oczach wszystkich. Tylko, że wtedy to bez względu na to ile lat mieliby "sprawcy" byłoby to zachowanie nie na miejscu. Zgadzam się za to z tym, że do seksualności się dojrzewa, bo widzę to sama po sobie, choć czuję, że i tak wiele jeszcze przede mną.
Wklepać krem... czyli bądź piękna na wiosnę
    Autorka poleca "upiększanie się" od środka - dobre odżywianie, uśmiech, rzucenie papierosów i innych używek. Ten uśmiech jest też najważniejszym afrodyzjakiem...
      Oj z wyglądem to ja ciągle mam kłopot. Trudno mi się trzymać racjonalnego odżywiania, gdy wokół tyle pokus. Z regularnością posiłków też bywa różnie, bo rano nigdy nie jestem głodna, a potem w pracy okazuje się, że nie ma kiedy zjeść i mój pierwszy posiłek często zjadam po 16.00 :( Tak więc rady autorki nie zawsze łatwo wcielić w życie. Nie to, że jestem jakaś próżna, ale dużo lepiej czuję się sama ze sobą gdy jestem szczuplejsza, a i uśmiech wtedy mam od rana do wieczora :)
O Boże, daj męża
   Obserwacje na temat poczynań dorastających panien gotowych do zamążpójścia oraz wychowywaniu synów na maminsynków.  Pamiętajcie drogie mamy, synów wychowujecie dla innych kobiet. Wasze córki tak czy inaczej sobie w życiu poradzą.
     Moje wnioski są podobne, choć w przypadku szwagrów osobistych miałam wyjątkowe szczęście (a właściwie siostry miały), ale obawiam się, że to jedyne takie przypadki :) Mój mąż może i wie gdzie jest pralka i zmywarka, ale zdaje się często o tym zapomina. Może jestem zbyt surowa, szwagrów idealizuję, bo nie mam ich na co dzień, a od męża ciągle mi mało. Z nim to jest chyba tak, że sam w sobie jest zaradny, ale po co ma się starać... skoro ma mnie?! Tu pretensje mogę mieć tylko sama do siebie. Trzeba było na początku ustalić zakres obowiązków, to teraz nie miałabym żadnego "ale".
Pierwiastek kwoczyzmu
    Wspaniale, że jesteśmy takie dobre, uczynne i opiekuńcze, ale żeby być w pełni szczęśliwe nie możemy zapomnieć o sobie - o własnych radościach, pasjach i wygodach. Bycie sobą nie oznacza, że będziemy gorszymi matkami.
     Święta racja! Ja tam bardzo wysoko cenię sobie prywatność (choć w rodzinie) i własne bziki. Bez nich nie byłabym do końca sobą, a już na pewno nie byłabym w pełni szczęśliwa.
Drzewa kwitną...
    Stan, który aktualnie przechodzę. Alergia na pyłki chyba wszystkich możliwych roślin z całym dobrodziejstwem inwentarza (wszystkie możliwe objawy alergii jakie są). Autorka też to przechodzi i jest skłonna zaufać medycynie niekonwencjonalnej, byle tylko nie ciekło z nosa. No cóż, ja zostanę przy standardowych lekach i "jakoś" przemęczę. Byle do jesieni.
Wsi spokojna?
   Mój ukochany temat nie tylko w literaturze. Lubię ją (wieś) w każdej odmianie - z piękną i bajkową naturą, czy prymitywną, pijaną i biedną (choć jakoś takiego jej obrazu w głowie nie noszę), każdą! Najbardziej tę z mojego dzieciństwa - ciepłą i przyjazną, bezpieczną i troskliwą, a do tego piękną i ciekawą. Szkoda, że przez lata ewoluowała i się zmieniała. Teraz bardziej przypomina małe miasteczko niż wieś, nie wiem czy ktokolwiek hoduje w niej zwierzęta i czy ludzie choć w połowie są tak troskliwi o innych jak kiedyś :( W moim sercu jednak zawsze pozostanie jej obraz końca lat 90-tych. Autorka też widzi zmiany i chyba chwali, ja jednak tęsknię za wsią z "Bułeczki".
  W felietonie autorka przytacza wieś opisywaną przez Polaków na przestrzeni lat od pisarzy pozytywizmu po współczesnych, a także obraz wsi uchwycony w filmach. Dziwi ją "moda" na wieś...
Moja wolność, twoja wolność
    O szacunku do ciszy, której teraz mało kto przestrzega. W sklepie, w hotelu, w restauracji nie można spokojnie zjeść, odpocząć czy pomyśleć. Niewychowane dzieci, o przepraszam wychowane bezstresowo (czyli wcale) drą się, krzyczą i biegają, ale z drugiej strony skoro większość dorosłych nie wie jak się zachować w miejscach publicznych to czego wymagać od dzieci?!
Maestra
    Laurka dla Pani od muzyki, która jak nikt potrafiła zarazić uczniów swoją pasją, pomóc zrozumieć muzykę i nauczyć do niej szacunku.
   Oj też bym chciała być dla kogoś taką inspiracją do działania i najlepszym wspomnieniem z podstawówki. 
Kobieta Podróżna
    Przemyślenia na temat podróży - jej uroków i niewygód, a właściwie głównie niewygodach podróżowania - pociągach, polskich drogach i hotelikach pamiętających czasy PRL-u.
    Ja jakoś szczególnie nie podróżuję, więc mało mam w tym temacie do powiedzenia. Mnie chyba tylko przeszkadza gdy jest zbyt zimno lub zbyt gorąco, ale... sorry taki mamy klimat! :)
Jedzenie jako element życia towarzyskiego, czyli król jest nagi.
    Na bogato nie zawsze znaczy dobrze. Wymyślne kuchnie (czy inne) nie przypominają jedzenia ani w wyglądzie, ani w smaku. Lepiej zjeść po domowemu, w małej, przydrożnej knajpce, gdzie panuje przyjazna atmosfera, a zadowoleni klienci oblizują palce ze smakiem, a nie w sztywnej restauracji, w której kolację trzeba zarezerwować kilka miesięcy wcześniej.
   O tak, wolałabym zjeść polewkę z zsiadłego mleka mojej babci, niż wytworną kolację w prestiżowej restauracji... zresztą tam pewnie bym się nie najadła, bo te porcje są dla pięciolatków.
Sacrum i profanum
      To jedyny felieton, który mi się nie podobał.
   O komercyjności świąt już się tyle mówiło, że temat stał się dla mnie wręcz nudny. Ot jak wspomniałam już wcześniej dla mnie to wymiar czasu i naturalna konsekwencja postępu. Skoro jest popyt to i podaż, więc widocznie Polacy lubią i potrzebują tych wszystkich świecidełek, Mikołajków i gadżetów świątecznych. Co do "owczego pędu" też się z tym nie zgodzę. Sama obchodzę święta, a wierząca nie jestem. Nie robię tego jednak, bo tak trzeba, bo "co ludzie powiedzą" itd. Tej szczególnej atmosfery, rodzinnego szczęścia (nie, nie, wcale nie na pokaz!), pyszności, żartów przy stole, grzybowej i innych pyszności i... prezentów nie oddałabym za żadne skarby. Nie wiem dlaczego, ale wigilia u mojej mamy jest naprawdę niezwykła i inna niż zwyczajne, niedzielne obiadki rodzinne. Wyjątkowa i magiczna. Co do komercyjności świąt to może 10 lat temu ten wielki BUM na święta szokował, ale teraz? ... już chyba nie powinno.
    Święta moją być obchodzone duchowo? - dlaczego? Jeśli w Polsce jest coraz więcej osób niewierzących, ale z jakichś powodów nie chcą rezygnować z organizacji świąt (bo np. tak jak ja lubią ten klimat) to dlaczego nie mają zrobić tego tak jak im się podoba (na czerwono, złoto, czy fioletowo?). Mają do tego takie samo prawo, jak Ci uduchowieni deklarujący skromne święta. To już zwyczajne czepianie się i brak tolerancji, a może nawet zazdrość o to, że niektórzy nie zważając na takie złośliwości mają odwagę zrobić to po swojemu.
    Myślę też, że nieprawdą jest, że większość z tych niewierzących osób podejmuje się organizacji świąt w obawie przed tym co ludzie powiedzą, a zwyczajnie to lubią! Dla mnie to nie jest hipokryzją. Nie potrzebuję żadnego dokumentu o apostazji, szkoda mi czasu - przecież nie potrzebuję na papierze tego w co wierzę lub w co nie wierzę.
Bon Vivant, czyli przypadek Marka
    O tym jak autorka doszła do wniosku, że jeśli pomagać to wędką, a nie rybą...
Kobieta w urzędzie, czyli niedostosowana jestem
    Każdemu czasem "nóż się w kieszeni otwiera" gdy załatwia coś w urzędzie, a właściwie próbuje załatwić.
    Uff... u mnie w mieście jeszcze nie wszędzie są elektroniczne zamki, a i napisy na drzwiach się zdarzają... a na pocztę z urzędu jest bardzo blisko :)
Adam Słodowy czyli co kupić na rocznicę?
   A mówi się, że kobiety są próżne! Że świecidełka im w głowie, ciuchy, buty, torebki! Otóż nie wszystkie! Mnie zawsze i wszędzie bardziej ucieszy książka, ale okazuje się, że są i takie, które wymarzonego prezentu upatrują w ... koparce!
Pollywood
     O tym, jak w mediach nie lubią brzydoty, biedy i inności. Pisać i mówić można tylko o tym co piękne i dobre, w żadnym przypadku nie może być nic dołującego. Przykre...
Przygotowane do lekcji?
    O tym, że zawczasu powinniśmy się przygotować na "oddanie" dzieci światu, a gdy już oddamy to nie możemy temu dziecięciu wchodzić w życie z butami. Niech samo stworzy dom, rodzinę i własne zwyczaje....



   Miało być krótko, ale nie wyszło... Warto przeczytać tę książkę, skonfrontować swoje przemyślenia z refleksjami kogoś innego. Być może w pewnych kwestiach otworzą nam się oczy, w innych może mamy odmienne zdanie, ale na pewno lektura tej książki jest budująca, rozwijająca horyzonty i potrzebna. Miłym akcentem są też świetne przepisy dopełniające każdy rozdział. Pisane od serca i z sercem, a nie w przeliczeniu na gramy i sztywne zasady tworzenia potraw. Dodatkowe komentarze w przepisach - bezcenne.
   Książkę czytałam w czerwcu w nielicznych wolnych chwilach, ale to doskonała lektura na takie właśnie momenty, bo można czytać rozdziałami, nie martwiąc się, że zagubimy się w treści.

Post ukaże się automatycznie w czasie kiedy ja będę spacerowała po stolicy :) 
Planowany powrót w sobotę, 11 lipca.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu (1,8cm)
- Gra w kolory (zielony lub niebieski - jak kto woli)
- 52 książki w 2015
- Polacy nie gęsi

niedziela, 12 czerwca 2011

Trylogia nad Rozlewiskiem :)

          Trylogii nad Rozlewiskiem chyba nie trzeba reklamować... większość osób ją zna albo chociaż o niej słyszało. Zanim ja się do niej zabrałam minęło wiele czasu, choć pierwszą część miałam na własność już 1,5 roku temu. Wtedy stwierdziłam, że nie chcę czytać na raty (nie wiedząc, że każda część żyje swim życiem i może być czytana oddzielnie). Nareszcie ostatnią część dostałam na ostatnie Boże Narodzenie - i już nie miałam wymówki :)
          Wcześniej widziałam kilka odcinków serialu stworzonego na podstawie książki, ale nie przypadł mi do gustu. Teraz wiem, że serial jest niczym w porównaniu z książką, która dla mnie ani trochę nie jest przereklamowana. Wiejski, sielski klimat ujęty w książce jest tak ujęty, że czytając wszystkie części miałam wrażenie, że od lat wszystkie wakacje spędzam w Pasymiu :) Cykl nad Rozlewiskiem jest dowodem na to, że każdy czyn ma swoje konsekwencje - nie raz na lata! Książka ukazuje losy trzech pokoleń (może nawet 4) i zmagań trzech różnych kobiet z losem, konsekwencjami decyzji i wyborów. Całość toczy się na tle domu w malowniczym miejscu nad rozlewiskiem. Książka jest bardzo ciepła, pełna humoru. Zmusza do refleksji nad własnym życiem i życiowymi wyborami.





          Ja jestem zachwycona książką. Mogłabym tu oczywiście streścić losy bohaterek, ale po co? Kiedy całą przyjemność daje powolne odkrywanie kolejnych kart ich życia.

          Po lekturze książki zatęskniłam za wakacjami na wsi, własnymi przetworami, rodzinnymi zjazdami i urokami natury. Książka zainspirowała mnie też do założenia własnego "przepaśnika" - zeszytu z przepisami, który będzie mi służył na lata, a kto wie może i następnemu pokoleniu... jak się wreszcie uda...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Tytuły

1001 potwornych rzeczy do odnalezienia 5 sekund do io A jeśli ciernie... A między nami ocean... Adela Afryka Agnieszka opowiada bajkę Alicja Anielka Anioły powodzi Antek Apolejka i jej osiołek Apollo 11. O pierwszej podróży na Księżyc Aprilek Arcydzieła do kolorowania Atlas anatomiczny Australijczyk w Italii Awaria małżeńska Bajki od św. Mikołaja Baranek Bronek Basia i alergia Basia i podróż Basia i urodziny w muzeum Beki smarki pierdy czyli co się dzieje w moim ciele Beverly Hills Beverly Hills 90210 Bez przebaczenia Bliski Wschód Blondynka w Indiach Blondynka w Meksyku Bluszcz prowincjonalny Bogusia Boże Narodzenie. Kuchnia świąteczna Boże Narodzenie. Świąteczne dekoracje i smakołyki Cappuccino Chcę być jak agent Chleby bułki bułeczki Chory kotek Chuliganka Ciasta bez pieczenia od A do Z Ciekawość Ciotki Coolman i ja Cudaczek - Wyśmiewaczek Cudaki Opaki Cukierek dla dziadka Tadka Cukiernia w ogrodzie Czar miłości Czarodziejka Lili i świąteczna magia Czas w dom zaklęty Czerwone liście Córeczka tatusia Daleki rejs Dama Kameliowa Damą być. Jak ubrać się i zachować w różnych sytuacjach Dania z piekarnika od A do Z Dekoracje na każdą okazję Dekorowanie potraw Disney:Kubuś Puchatek Do ostatniego tchu Dobra kuchnia od A do Z Dogonić rozwiane marzenia Dom nad Rozlewiskiem Dom nad klifem Dom z papieru Dorysowanki. Rozwijaj wyobraźnię Dotknąć prawdy Dotyk zła Drugi Drzazga Dwa pstryki techniki Dwie miłości Dwoje na wirażu Dylemat doktora Andersona Dziadek na huśtawce Dzidziuś. Niewielka książeczka o wielkiej stracie Dziedzictwo Dzielny Fryderyk Dziennik Cwaniaczka. Zapiski Grega Heffleya Dziewczynka z balonikami Dziwni klienci Dżunia Edward i jego wielkie odkrycie Facet z grobu obok Filip i najazd intruzów Fryckowe lato Gagi Gangu Purpurowej Ręki Galeria uczuć Gnój Grzech aniołów Grób rodzinny Gwiazd naszych wina Głos bez echa Hakus pokus Hania Humorek. Najfajniejsza na świecie Humorkowa Księga Kolorowanek i innych zabaw Henryśka drugiej tak wspaniałej nie znajdziecie Herbata. Moc smaku i aromatu Hirameki Historia leśnych kochanków i inne opowiadania Historia pewnego statku. O rejsie Titanica Historia tajemniczego kucyka Hop siup Stokrotko I co teraz? Imię Twoje... Inspektor Kres i zaginiona Jajko z niespodzianką Jak Maciek Szpyrka z dziadkiem po Nikiszowcu wędrowali Jak krówka Stokrotka nauczyła się szanować przyrodę Jak pracuje Święty Mikołaj? Jak to ze lnem było Japońskie łamigłówki Jeż w grzybnym lesie Jeżynka nie chce się bawić Julka Julka Wróbel i przygoda ze świnką Język dwulatka Język niemowląt Kaprysy milionera Kasia i Grześ Kasia i Kubuś. Urodziny taty Kasia i Zosia Klub Przyjaciół Kobieta niespodzianka Kochaj i jedz Brazyliszku Kolorowanka Motyle Konik polny Kora Kołysanka dla Rosalie Kradzież nad Niagarą Kronika ślubnych wypadków Król złodziei Księga motyli Księżniczka Amelia i jej pies Księżniczka Julka i jej kucyk Księżniczka Lena i jej chomik Księżniczka Zosia i jej kot Księżniczka i wszy Kto się śmieje ostatni Kto wiatr sieje Kubuś Puchatek Kwiaty na poddaszu Kwitnący krzew tamaryszku Labirynt kłamstw Lasy w płomieniach Lato szczupaka Letni kiermasz Lew Czarownica i Stara Szafa Lewandowski. Wygrane marzenia Lidka Listy Lodowa pułapka Los utracony Madzia syrenka Magia świąt. Tradycyjne przepisy kulinarne i świąteczne ozdoby Magiczna cukiernia Magiczna gondola Maksio ma kłopoty Malowany ul Malownicze Marina Martynka i Gwiazdka Mała szansa Mały Książę Michał Jakiśtam Miecz króla Szkocji Miłość nad Rozlewiskiem Moje wypieki i desery Moralność pani Piontek Mordercza gra Motyle Muszka która nie umie latać Mój pies Bezdomny Na boisku Na krawędzi Na zakręcie Na łeb na szyję Narzeczone lorda Ravensdena Natalii 5 Nic nie trwa wiecznie Niechciana prawda Niezwykły przyjaciel Noc kosa Nowy początek O Bogince Jemiole O Janku co psom szył buty O psie który jeździł koleją Obudzić szczęście Ogon Kici Ogród cieni Ogród czasu. Artystyczna kolorowanka Oplątani Mazurami Opowieść niewiernej Opowieść wigilijna Osaczona Ostateczny cel Ostatnie ostrzeżenie. Globalne ocieplenie P.Rosiak (nie) daje się czarnej śmierci P.Rosiak i czadowe majtki P.Rosiak i kupa śmiechu P.Rosiak i zabójczy bąk P.Rosiak superbohaterem Pamiętne lato Pampilio Pan Jaromir na tropie klejnotów Pan Soczewka na dnie oceanu Parasol Pensjonat Marzeń Pewnej wrześniowej niedzieli Pierrota bolą kopytka Pierwsza na liście Pierwsze światła poranka Pierwszy raz Pierwszy wiosenny dzień Pies i kot w leśnym zakątku Pieśń o poranku Piątkowska Renata Pięćdziesiąt twarzy Greya Po prostu bądź Pocałunek śmierci Pocztówka z Toronto Pod ziemią w Villette Pokuta Polka Pollyanna Powroty nad Rozlewiskiem Powrót do Lwowa Prawdziwy cud Projekt matka Przygody Małego Wodnika Przyjaciółki na zawsze Puchatkowe zabawy Pudełko ze szpilkami Płatki na wietrze Płomienie śmierci Quilling. Cuda z papieru Radek Szkaradek. Bekanie! Ratowanie świata i inne sporty ekstremalne Rekin Śmieszek Rozmowy Rzepka Rękawiczka Sałatki od A do Z Sieroce pociągi Single Siostry Pancerne i pies Siostrzyczka Sklepik z Niespodzianką Skrawek nieba Smak kamienicy Smak nadziei Spotkanie nad jeziorem Sprawa tchórzliwego dezertera Sprawa trzech desperado Strachozagadki Szkolna wycieczka Szkolne czary Szkoła żon Sztuka uprawiania róż z kolcami Sztuka wyboru Szukając misia Szybko i zdrowo od A do Z Słodki świat Julii Ta druga Tajemnica Black Rabbit Hall Tajemnica Namokniętej Gąbki Tajemnica bzów Tajemnica drewnianej sowy Tajemnica gangu niebieskich Tajemnica kina Tajemnica mumii Tajemnica szafranu Tajemnica zwierząt Tajemnica śnieżnego potwora Tajemnice Luizy Bein Tak miało być Teodor rusza z pomocą Tilly Towarzyszka Panienka Trzy oblicza pożądania Ulica Rajskich Dziewic Ulotne chwile szczęścia Uśmiech niebios W blasku miłości W kajdankach namiętności W proch i pył W świecie wiatru i wierzb. Wyznania chińskiej kurtyzany Wakacyjna opowieść Wesołe wierszyki Widok z mojego okna Widok z mojego okna. Przepisy nie tylko na życie Wielka kolekcja bajek o przygodach Maszy i Niedźwiedzia Wielka księga. Hania Humorek Wiersze dla dzieci Wiśniowy Klub Książki Wróć Alfiku! Wszystkie chwyty dozwolone Wszystkie kłamstwa Wszystko inne poczeka Wymarzony czas Wymarzony dom Wymarzony koncert Wyprawa na biegun Wyspa dla dwojga Z tęsknoty za Judy Za króla Piasta Polska wyrasta Zabawki z fantazją. Pomysły na cały rok Zabawy plastyczne dla dzieci Zabawy z mamą. Książka dla rodziców i dzieci Zagadka dna morskiego Zagadka hien cmentarnych Zagadka salamandry Zagadka zegara maltańskiego Zagadki przeszłości Zagubiona w śniegu Zając zostaje! Zakład o miłość Zamek z piasku Zamieniec Zanim nadejdzie ciemność Zapach lawendy Zapiski (pod)różne Zasupłana historia Zima Sapcia i Pufcia Zimowa przygoda Znikające wrotki Znikający króliczek Zorkownia Zosia Ernest i ktoś jeszcze Zośka Bohaterka Zośka Wspaniała Zuzanna Zuźka D. Zołzik nie jest złodziejką Zwykły człowiek Łatwe zupy Śladem zbrodni Ślady krwi Ślub Ślubna przygoda Ślubny kontrakt Żegnaj szkoło - na zawsze Żona_22 Życie z drugiej ręki

Literatura (wg Katalogu Biblioteki Narodowej):

Źródło książki: