Jestem amatorką, a nie krytykiem literackim. Moje recenzje/opinie nie są profesjonalne. Piszę, bo to lubię, więc jeśli szukacie jakiejś obiektywnej, "mądrej" opinii to raczej zły adres. Od książek nie wymagam zbyt wiele, czytam głównie obyczajówki i "czytadła", czasem thrillery czy kryminały oraz sporo literatury dla dzieci. Czytanie sprawia mi przyjemność, więc zdecydowana większość recenzji jest tutaj pozytywna - książki wybieram po opisie z tyłu książki, więc wiem na co się "porywam" :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polacy nie gęsi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polacy nie gęsi. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 28 maja 2015

Mirosława Kępka, Rozmowy

Autor: Mirosława Kępka
Tytuł: Rozmowy
Seria: Ważne sprawy
Wydawnictwo: Młodzieżowa Agencja Wydawnicza
Miejsce i rok wydania: Warszawa 1982
Ilość stron: 36

    Dzisiaj wiedząc, że mam tylko chwilę na książkę wybrałam tę cieniutką książeczkę - niemały wpływ na jej wybór miał kolor okładki - różowy, pasujący do mojego wyzwania Gra w kolory. Macie tak czasem, że dosłownie odczuwacie głód liter? Nie macie czasu, a i tak musicie przeczytać choć kilka zdań, bo inaczej nie skupicie się na niczym innym? Ja właśnie coś takiego odczułam dzisiaj i sięgnęłam po tę (jak myślałam) łatwą i przyjemną lekturę.

    "Rozmowy" wcale nie są takie przyjemne jak mi się wcześniej wydawało. Kontakt z dorastającym dzieckiem nie zawsze jest łatwy i tak też jest w rodzinie Elżbiety. Szesnastolatka od jakieś czasu ma coraz gorsze relacje z matką. Nie potrafią już rozmawiać o wszystkim tak serdecznie i beztrosko jak kiedyś, zwłaszcza teraz, gdy dziewczyna ma duże kłopoty z fizyką. Brak porozumienia sprawia, że kobiety oddalają się od siebie coraz bardziej. Matka ma żal do córki, że nie dba o szkołę, nie ma konkretnych zainteresowań, nie myśli przyszłościowo, a jednocześnie o całą tę sytuację obwinia siebie i nie potrafi sobie z tym poradzić. Natomiast kiedy Elżbieta wreszcie odnajduje jakiś cel sytuacja wcale się nie polepsza. Matka coraz bardziej obojętnieje, ale równocześnie jest o córkę zazdrosna.

    Opowiadanie prowadzone jest dwutorową narracją - z punktu widzenia matki i córki. Czytelnik potrafi wczuć się w rolę obu postaci i zrozumieć ich myśli. Relacja między nimi jest bardzo trudna i choć zależy im na zmianie stosunków to nie bardzo wiedzą jak to zrobić. Matka dręczy się tym coraz bardziej, wpada w depresję. Czuje się niepotrzebna, nieudolna. Zbędna. Właściwie odpuszcza... Jednak instynkt matczyny jest wszechmocny i w ciężkich sytuacjach odzywa się w matkach dusza wojownika i obrońcy. 

    Ta niepozorna książeczka jest bardzo mądra i wzruszająca. Cieszę się, że ją poznałam. Niektóre sytuacje i rozmowy w niej przedstawione spokojnie mogłabym przypisać sobie. Całe szczęście nie mam depresyjnej natury i w każdej sytuacji widzę nadzieję i szansę na poprawę. Mam nadzieję jednak, że moja dorastająca córka (tzn. córka męża, moja pasierbica) nigdy aż tak się ode mnie nie oddali i przetrwamy jakoś ten trudny okres dojrzewania. Opowiadanie uświadamia czytelnikowi, że każdy członek rodziny jednakowo powinien dbać o budowanie zdrowych, opartych na miłości relacji. Czasem powinno się nico odpuścić, zagryźć zęby i przeczekać. Nie warto się unosić, obrażać czy dąsać, niektórych konfliktów po prostu nie da się naprawić, dlatego trzeba robić wszystko by nigdy nie dopuścić do tak złej atmosfery.

    Książka jest moją równolatką, ale poruszane w niej sprawy są jak najbardziej aktualne. Polecam dorastającym nastolatkom (gimnazjalistkom) oraz ich rodzicom.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Odnajdź w sobie dziecko
- Polacy nie gęsi
- 52 książki w 2015
- Gra w kolory (różowy)

sobota, 28 marca 2015

Olga Rudnicka, Natalii 5

Autor: Olga Rudnicka
Tytuł: Natalii 5
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2011
Ilość stron: 560

    Czy zastanawialiście się kiedyś jak by to było, gdyby Wasze życie z dnia na dzień odmieniło się o 180 stopni? Natalia jednego dnia traci ojca, staje się milionerką i... zyskuje cztery siostry! A teraz pomnóżcie to razy 5, bo Natalii było pięć :) To nie koniec "niespodzianek" w życiu pięciu kobiet. Przed nimi duże wyzwanie. Te niesamowicie żywiołowe dziewczyny (no, może oprócz jednej) muszą ze sobą zamieszkać, by rozwikłać pewną zagadkę... A wierzcie mi, wszystkie są indywidualistkami z bardzo odmiennymi charakterami. Czy uda im się załatwić wspólne sprawy zanim dojdzie do rękoczynów?


    Ile to już razy, po przeczytaniu recenzji tej książki, na którymś z zaprzyjaźnionych blogów obiecywałam sobie i Wam, że książkę muszę przeczytać, i że postaram się to zrobić jak najszybciej?! No cóż... jakoś mi się to nie udało przez 3 lata. Dopiero teraz wyzwana do pojedynku przez Aine (w ramach mojego wyzwania - Wyzywam Cię na pojedynek...) wraz z innymi osobami, postanowiłam przystąpić do lektury. Wyzwanie dawno przegrałam, ale książkę postanowiłam przeczytać do końca.

    Po wszystkich zachwytach, ochach i achach nad książką postawiłam jej wysoko poprzeczkę. Zwykle tego nie robię, ale w tym przypadku przez trzy lata byłam karmiona samymi pochwałami pod adresem książki i samej autorki. Niestety takie podejście mnie zgubiło :(

     Tak naprawdę książka jest bardzo ciekawie napisana - z humorem, świetnym, niepowtarzalnym pomysłem na fabułę, oryginalnymi, wyrazistymi postaciami i zabawnymi dialogami. Ja jednak oczekiwałam wielkiego WOW już na początku, a przez długi czas go nie było :( Przyznam nawet, że przez pierwsze 2 tygodnie za każdym razem gdy zaszyłam się z książką wieczorem w sypialni, to po kilku stronach zasypiałam. Drażniło mnie to, że treść się powtarza, choć ubrana w inne słowa. Domyślam się, że autorka chciała usystematyzować wszystkie fakty i nie dopuścić byśmy mylili zdarzenia i postaci. Zaraz na początku wypisałam sobie na kartce sylwetki sióstr Sucharskich w porządku chronologicznym (od najstarszej do najmłodszej), ich cechy i znaki szczególne. W sumie ten zabieg nie był konieczny, bo nawet bez powtórzeń autorki bardzo łatwo można było domyśleć się, która jest która. Im dalej zagłębiałam się w tekst tym było lepiej. Gdy siostry Sucharskie na stałe osiadły w rezydencji zmienił się też sposób pisania, treść stała się płynna i kolejne sceny z ich życia gładko się przenikały. Gdy minęłam dwusetną stronę książka wreszcie zaczęła mi się podobać i... przestałam przysypiać. Jednak żeby okrzyknąć książkę jako naprawdę dobrą to chyba za mało :(

    Czy książkę polecam? Mimo wszystko TAK. Myślę, że całe morze pozytywnych opinii jest słuszne, bo książka jest nietypowa. Pomysł na fabułę innowacyjny, książka napisana z dużym humorem, a akcja książki z biegiem czasu przyspiesza. Plastyczny język, nietuzinkowe postaci i komizm sytuacyjny sprawia, że książkę czyta się z przyjemnością. Ja zrobiłam ten błąd, że żywiłam względem niej pewne oczekiwania, spodziewałam się prawdziwej bomby, choć tak naprawdę nie wiem co mogłoby to być. Przez to, po początkowym rozczarowaniu, zniechęciłam się do książki. Cieszę się jednak, że nie odpuściłam, bo im dalej w las tym książka ciekawsza i "pióro lżejsze". Duże brawa dla autorki za stworzenie tak interesujących, charakterystycznych postaci, które pozostały takie przez całą książkę, w żadnym momencie nie zostały "spłaszczone". W zasadzie to chyba tak świetnie wykreowani bohaterowie (mam na myśli nie tylko siostry Sucharskie) wiodą tu prym nad samą zagadką, którą muszą rozwiązać.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Wyzywam Cię na pojedynek...
- Grunt to okładka (droga)
- Klucznik (coś czerwonego)
- Stronnicowe wyzwanie (560 str.)
- Stare dobre czasy
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (4 cm)
- Polacy nie gęsi
- Czytelnicze marzenia
- 52 książki w 2015
- Zielono mi

wtorek, 17 marca 2015

Adam Mickiewicz, Rękawiczka / Juliusz Słowacki, O Janku co psom szył buty

Autor: Adam Mickiewicz
Ilustracje: Teresa Wilbik
Tytuł: Rękawiczka
     *     *     *
Autor: Juliusz Słowacki
Ilustracje: Maria Uszacka
Tytuł: O Janku co psom szył buty

Wydawnictwo: "Epoka"
Miejsce i rok wydania: Warszawa 1987
Ilość stron: 48
Wiek adresatów: 5 - 8 lat




    Książeczka zawiera dwa tytuły (czytane dwustronnie),  dwóch polskich wieszczów. Nie przypominam sobie tych bajek z dzieciństwa, ani treść nie wydaje mi się znajoma, ani tytuły. 

    Trudno mi się wypowiedzieć na temat tej pozycji, gdyż zupełnie do mnie nie trafiła :( Nie chcę wyjść na ignorantkę, bo przecież oba teksty wyszły spod pióra mistrzów, ale niestety uważam, że nie mają zbytniej wartości. Od książek dla dzieci oczekuję albo rozrywki - tekstów wywołujących uśmiech na twarzach małych czytelników, jakiejś przygody, zabawy, albo umiejętnie przeprowadzonej "życiowej lekcji" - tak, żeby czytelnik zrozumiał ukryty sens, wyniósł naukę z książki, ale też bez zbędnego moralizowania. Tutaj nie do końca się to udało :(

     "Rękawiczka" to bajka (bo bajka to krótki utwór wierszowany, zawierający przesłanie, dobrze mówię?), która ma na celu uświadomić nam, że ktoś kto wymaga od nas dowodu uczuć tak naprawdę nie jest wiele wart, bo najpewniej jego intencje nie do końca są szczere. Często się mówi, że moglibyśmy za kogoś w ogień wpaść, ale gdyby ktoś nam to kazał udowodnić, to na pewno każdy zastanowił by się nad motywem takiego "sprawdzianu". Tutaj mamy podobną sytuację. Marta prosi Emroda, by w dowód miłości przyniósł jej rękawiczkę upuszczoną w sam środek placu zamkowego, na którym walczą tygrys, lew i lamparty. Czy tak postępuje szczerze zakochana dziewczyna? Oczywiście, że nie!

    "O Janku co psom szył buty" to utwór, w którym nie dopatrzyłam się jednoznacznego morału... Janek był nieudacznikiem, któremu nic w życiu nie wychodziło. Gdyby to tylko zależało od jego predyspozycji, umiejętności i inteligencji to można by mu współczuć, ale on po prostu był leniem i lekkoduchem. Jednak gdy spotkał króla ten dał mu pracę psiego szewca. Janek zyskał tak dużą sympatię i poważanie króla, że w kilkanaście dni trzykrotnie awansował... No cóż,, nie rozumiem jaki był zamysł autora i co chciał przekazać czytelnikowi. Może to, że każdy prędzej czy później znajdzie coś, w czym jest naprawdę dobry? Może chodzi o spryt i umiejętność wykorzystania sytuacji? Do mnie tekst kompletnie nie przemawia i niestety nie widzę w nim walorów pedagogicznych.

    W "Rękawiczce" tekst jest zrozumiały, ale myślę, że nie zainteresuje dzisiejszego, wymagającego, młodego czytelnika. Natomiast w "O Janku co psom buty szył" nie dość, że nie widzę pozytywnych cech, mogących wpłynąć na zachowanie dziecka to jeszcze tekst z całą pewnością nie będzie dla niego atrakcyjny. Weźmy chociażby takie cytaty:
"Czuł zawczasu bożą wolę,
Ze starymi suszył dzbanek.
Dobry z niego byłby wiarus,
Bo w literach nie czuł smaku;
Co dzień stary bakalarus
Łamał wierzby na biedaku (...)"
"Matka w płacz, łamała dłonie;
A ksiądz pleban na odpuście
przeciw dziatkom i rozpuście (...)"
"Na co mierzy, na co zdatny;
Czy zeń ma być rządca kraju,
Czy podstoli, czy też szatny..."
    Archaizmy są tu jak najbardziej zrozumiałe i w tej kwestii nie można wymagać czegoś innego, jednak uważam, że tak czy inaczej tekst nie jest dostosowany do czytelnika w wieku młodszoszkolnym, a podejrzewam, że starsze dzieci w ogóle nie będą nim zainteresowane.

    Pozostaje jeszcze kwestia ilustracji... , które niestety też nie przyciągają wzroku. Nie są brzydkie, ale mają nieco rozmyte kontury, wyblakłe kolory (nie jest to kwestia wieku książki, a po prostu złego wydania). Niestety odpycha także to, że wszystkie ilustracje znajdują się po prawej stronie (na całej powierzchni kartki), a tekst po lewej, na stronach, które kiedyś były białe. Niestety są strony, na których jest więcej linijek tekstu, a na niektórych tylko 2-3, więc reszta wydaje się bardzo pusta. Jest jednak jeden duży plus :) Czcionka jest duża i wyraźna (chyba Arial) co ułatwia dzieciom samodzielne czytanie książki, a fakt, że tekst znajduje się na pustych, białych stronach sprawia, że czytelnik się nie rozprasza... jeśli oczywiście poradzi sobie z niezrozumiałymi słowami.

   Książki nie polecam. Spokojnie można ją sobie darować i nie szukać na siłę. Niektóre starsze wydania to prawdziwe perełki (jak np. "Pampilio", "Jeż w grzybnym lesie", czy chociażby seria "Poczytaj mi mamo"), ale dla innych zwyczajnie szkoda czasu, zwłaszcza, że najnowsze wydania naprawdę są interesujące i zachwycają zarówno treścią (przesłaniem), jak i cudnymi, uroczymi ilustracjami.


Książeczki przeczytałam w ramach wyzwań:
- Odnajdź w sobie dziecko (z morałem; o chłopcu w wieku szkolnym)
- Gra w kolory (pomarańczowy - wiem, że na zdjęciu wygląda jak czerwony, 
ale w rzeczywistości jest pomarańczowy)

niedziela, 15 lutego 2015

Magdalena Witkiewicz, Pensjonat Marzeń

Autor: Magdalena Witkiewicz
Tytuł: Pensjonat Marzeń
(kontynuacja "Szkoły Żon")
Seria: Seria z tulipanem
Wydawnictwo: Filia
Miejsce i rok wydania: Poznań 2014
Ilość stron: 252

    Pensjonariuszki Szkoły Żon zrozumiały, że w życiu nie można być tylko matką, żoną i kochanką, idealną panią domu. By osiągnąć pełnię szczęścia trzeba znaleźć też czas dla siebie - zadbać o wygląd i własne potrzeby, realizować siebie i swoje zainteresowania, pasje. Tylko czy tę nowo zdobytą wiedzę łatwo jest wdrożyć w życie?


   Nasze bohaterki - Julia, Jagoda, Misia i Marta, po powrocie do codzienności rzeczywiście stały się pewniejsze siebie, bardziej świadome i zrozumiały, że od życia chcą czegoś więcej. Jak się okazało, ta samoświadomość paradoksalnie sprawiła, że zaczęły gonić za czymś nowym. Chciały robić więcej, czuć intensywniej, a przy tym do końca pozostawać niezależne. Nie zadowalały się półśrodkami. Czy wieczne szukanie czegoś lepszego wyszła im na dobre? Tylko jak z tymi zmianami radzili sobie ich bliscy, a w końcu one same?

   W drugiej części "Szkoły Żon" równolegle poznajemy losy czterech bohaterek, dodatkowo pojawia się postać Agnieszki - trenerki personalnej Marty. W książce najwięcej jest Jadwigi i Marty, choć u wszystkich kobiet zachodzą znaczące zmiany. Pojawia się też Ewelina, która postanawia otworzyć drugą szkołę żon i po długich poszukiwaniach znajduje odpowiedni budynek. Od dawna nieużywany pensjonat usytuowany w wiejskim lesie gdzieś na Kaszubach roztacza nieodparty urok na samych zainteresowanych. Jest idealny, doskonale nadaje się na Pensjonat Marzeń. Nowe przedsięwzięcie udaje się zrealizować z pomocą rodziny i oddanych przyjaciół w ciągu kilku miesięcy. I wszystko zaczyna się układać...

   "Pensjonat Marzeń" zdecydowanie nie jest erotykiem, to najprawdziwsza powieść obyczajowa - dla mnie to akurat duży plus, choć jeśli ktoś nastawił się na erotyczną lekturę to się zawiedzie. Bardzo cieszę się, że wątek Marty został tu mocno rozszerzony, cały czas kibicowałam także Jagodzie, która swoje życie zmieniła w największym stopniu. Z niedowierzaniem przypatrywałam się słowom opisującym wątpliwości Misi - jak to? ta naiwna, uległa dziewczyna i taki nagły dystans? Jak to możliwe??? Z zahukanej, ciągle zależnej od innych dziewczyny zmieniła się ambitną kobietę, która ceni sobie prywatność i zawsze ma ostatnie zdanie. Julka ustabilizowała się życiowo, uspokoiła i zwolniła, by... nie mogę zdradzać wszystkiego.
  
    Książka to przede wszystkim kontynuacja losów bohaterek poprzedniej części. Tym razem nie dostajemy dobrych rad, przysłowiowego "kopa w tyłek", by ruszyć do przodu czy wprowadzać w życie zmian. Autorka przestrzega przed tym, że zmiany mogą wywołać burzę i to nie zawsze tę oczyszczającą. Samoświadomość też może być niebezpieczna, bo gdy osiągniemy swój pierwotny cel to możemy chcieć więcej i więcej. Czasem warto dokonać analizy życia, sprawdzić jakie zmiany nam się opłacają, a jakie lepiej odpuścić. Niestety nie można mieć wszystkiego i często możemy zdobyć coś kosztem (niestety) czegoś innego. Jednak jesteśmy panami swojego losu i sami decydujemy o tym jak pokierujemy swoim życiem, ważne, by umieć wypośrodkować realizowanie własnych potrzeb, szczęście rodzinne, przyjaźń i ambicje.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu (2 cm)
- Grunt to okładka (tyłem)
- Okładkowe love
- Plany czytelnicze na rok 2015
- Marzenia czytelnicze
- Polacy nie gęsi
- Klucznik (love story; książka wydana w 2014 roku)
- Gra w kolory (czarny)
- 52 książki w 2015

piątek, 13 lutego 2015

Magdalena Witkiewicz, Szkoła żon

Autor: Magdalena Witkiewicz
Tytuł: Szkoła żon
Seria: Seria z tulipanem
Wydawnictwo: Filia
Miejsce i rok wydania: Poznań 2013
Ilość stron: 255

   Każda kobieta jest piękna, wystarczy tylko, że w to uwierzy i potrafi umiejętnie uwypuklić swoje największe walory. Szkoła żon jest właśnie takim miejscem, w którym można się tego nauczyć. Nie dla męża, partnera czy otoczenia, a dla SIEBIE. To dla siebie musimy poczuć się pięknie, uwierzyć w siebie i dumnie iść na przód, wtedy wszystko ułoży się po naszej myśli.


   Uwielbiam książki Magdy Witkiewicz i ciągle chcę ich jeszcze i jeszcze. Prawdopodobnie przez to, że w każdej swojej książce autorka zawiera cząstkę nas. Jestem przekonana, że każda czytelniczka może w nich odnaleźć cząstkę swojego "ja", bądź lustrzany opis fragmentu własnego życia. W "Zamku z piasku" dużo z siebie widzę w Weronice, jej frustracje związane z brakiem ciąży były dokładnie takie jak moje, w "Pierwszej na liście" dzielę losy Iny, te z przeszłości, w "Opowieści niewiernej" byłam Gośką... choć momentami potrafiłam wczuć się w Ewę. "Szkoły żon" się trochę obawiałam. W końcu to miał być erotyk, a nie moja ulubiona obyczajówka. Zdecydowałam się na nią w końcu przez "Grę w kolory", ale od początku miałam do niej jakieś złe nastawienie. Szczerze mówiąc po kilku stronach myślałam, że to najsłabsza książka autorki, miałam wrażenie, że napisana jest zbyt pośpiesznie... Teraz wiem, że autorka chciała nas po prostu jak najszybciej przenieść do tego nietypowego SPA na  malowniczych Mazurach, z którego sama mogłabym nigdy nie wychodzić...

   W "Szkole żon", luksusowym ośrodku SPA oferującym swoim kuracjuszkom oprócz typowego relaksu i zabiegów upiększających szereg zajęć dodatkowych, między innymi lekcje wizażu i stylizacji wraz z brafittingiem,  zabawy kulinarne, erotyka na co dzień czy sztuka pewności siebie poznajemy cztery zupełnie przypadkowe kobiety. Julka - świeżutka rozwódka przed 30-tką, ma dosyć facetów, a za sprawą wygranego wyjazdu do SPA zamierza odpocząć i zrelaksować się. Jadwiga (Jagoda) - notorycznie zdradzana przez męża chce wreszcie zrobić coś dla siebie, poczuć się piękną i ważną. Misią kierują zupełnie inne powody. Ta dziewiętnastolatka marzy tylko o tym, by zrobić swojemu Misiowi... dobrze! Jest jeszcze Marta, mama dwójki dzieci ze sporą nadwagą. Właściwie nie ma pomysłu na siebie. I choć codziennie powtarza sobie, że od jutra będzie się odchudzać, to tak naprawdę popadła w marazm, z którego nie potrafi wyjść. Do "Szkoły żon" trafia niemal zaciągnięta siłą, przez swoją krewną Eweliną, która tak się składa jest właścicielką tego... przybytku :)

   Dla tych kobiet pobyt w "Szkole żon" będzie najważniejszym przełomem życiowym, czasem wielkich zmian i nowym początkiem. Dla Julki, Jagody i Miśki to początek prawdziwej przyjaźni. Dwie z nich zrozumieją, że nie każdy facet to egoista i być może pozwolą sobie na nowe uczucie. Każda z nich po zakończonym turnusie będzie inną kobietą, pewną siebie, znającą własną wartość i dążącą do realizacji nowych, mocnych celów. Postaram się czerpać naukę z tego, co dotyczyło Marty, najbliższej mi bohaterki - szkoda, że jej postaci było w książce tak mało. Wezmę sobie do serca słowa H. Jackson`a Brown`a Jr. przytoczone przez autorkę "Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie."

   Ja jak zwykle skupiam się głównie na społecznym wymiarze książki (poprzednio robiłam to przy lekturze thrillera "W proch i pył"), a przecież tutaj aż się prosi by spojrzeć na erotyczną stronę książki. Po pierwsze podoba mi się to jak zgrabnie autorka wplotła sceny seksu w fabułę książki, a po drugie... choć to właściwie powinno być "po pierwsze" autorka stworzyła naprawdę interesującą treść, którą stanowi historia kilku kobiet, z ciekawą osobowością i bagażem doświadczeń. "Momenty" są bardzo subtelne, niewulgarne. Przeważają sceny romantyczne, ale jest też kilka scen spontanicznego, mocniejszego seksu. Wszystko opisane ze smakiem i wyczuciem. Jeśli mam się do czegoś przyczepić to tylko do jednego, jedynego wyrazu w ostatniej, erotycznej scenie. Zwyczajnie nie lubię tego określenia żeńskich genitaliów i tyle. Tak już mam.

   Na okładce książki znajdziemy komentarz, mówiący o tym, że powieść jest trochę feministyczna... czy ja wiem? Zupełnie tego nie widzę. Książka ukierunkowana jest na kobiety, więc to o ich rozkosz autorka dba najbardziej. Odejście od stereotypowego wizerunku kobiety nie oznacza zaraz, że książka jest feministyczna, w końcu od dawna mamy w Polsce równouprawnienie, prawda? W większości książek mamy męskich bohaterów typu macho, to mężczyźni, którzy na kiwnięcie palcem mogą mieć każdą kobietę, a jakoś nikt nie pisze o nich, że są seksistowskie...

    Magda Witkiewicz jest fenomenalną autorką, jej książki to prawdziwe studium kobiecej natury, ich potrzeb i lęków. Lektura jej książek działa na czytelniczki niczym profesjonalna sesja terapeutyczna. Jest lekarzem dusz, który czyta z każdej z nas jak z otwartej księgi. Jest najwyższej klasy fachowcem w tym co robi i mam nadzieję, że nigdy nie braknie jej chęci i pomysłów na kolejne książki.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu (2,2 cm)
- Stronnicowe wyzwanie (255 z 467)
- Grunt to okładka (tyłem)
- Okładkowe love
- Plany czytelnicze na rok 2015
- Marzenia czytelnicze
- Polacy nie gęsi
- Klucznik (love story)
- Gra w kolory (czarny)
- 52 książki w 2015

sobota, 24 stycznia 2015

Karolina Wilczyńska, Ta druga

Autor: Karolina Wilczyńska
Tytuł: Ta druga
Wydawnictwo: Replika
Miejsce i rok wydania: Zakrzewo 2011
Ilość stron: 264

    
     "Ta druga" to wbrew pozorom nie jest książka o zdradzie. Tą drugą nie jest kochanka, a ... żona! Natomiast pierwszą jest matka męża. No cóż... w sumie nic nowego, w końcu o teściowych powstało tak wiele dowcipów, więc trudno się dziwić, że mateczka miesza w małżeństwie syna. Jak wiadomo mężczyźni bardzo często wybierając żonę szukają odzwierciedlenia swojej matki. Kobiety, która tak samo ugotuje, posprząta, zatroszczy się i jak trzeba pogłaszcze po główce. Czy i tak było w tym przypadku? Czy Joanna rzeczywiście postawiła sobie za cel główny uprzykrzenie życia Leny? Poniżanie, ośmieszanie i wytykanie błędów na każdym kroku? W mniemaniu Leny właśnie tak było!
      Sama nie wiem jak to możliwe, że dałam radę przeczytać tę książkę (wszystko przez wyzwania czytelnicze)! Na myśl o... Lenie! straszne słowa cisną mi się na usta. I choć cenzura już dawno nie istnieje, to przyzwoitość nie pozwala mi tych słów tu przytoczyć. Postaram się więc wyrazić to co czuję do postaci głównej bohaterki jak najdelikatniej. Uważam się za dobrego, życzliwego człowieka, myślałam, że wszelkie uczucia nienawiści są mi obce, ale już po pierwszych kartkach tej książki odkryłam w sobie pewne pokłady tych emocji. Z każdą kolejną kartką było ich coraz więcej. Wielokrotnie miałam ochotę wyrzucić książkę przez okno, utopić w toalecie, usmażyć, a nader wszystko pragnęłam rozszarpać ją na drobne kawałeczki. Książkę czytałam kilka dni, bo co chwilę musiałam ją odkładać przez złość na Lenę, jej ślepotę, debilizm, brak wyobraźni, brak empatii, egoizm i... znowu przez ślepotę i debilizm! Nie pamiętam, żebym kiedyś tak źle znosiła postać głównej bohaterki czy bohatera. Lena jest tak durna, że trudno to sobie wyobrazić! Jestem na nią wściekła! Żeby przez 16 lat nie móc przejrzeć na oczy?! No tak, przecież ona wcale tego nie chciała! Cały czas robiła z siebie ofiarę, zachowywała się jak małe rozkapryszone dziecko niszcząc tak naprawdę siebie, męża, córkę i bliskich. Chory perfekcjonizm nie pozwolił dojrzeć szczęścia, które cały czas miała na wyciągnięcie ręki, wystarczyło je przyjąć. Była wyrachowana i wredna. Dziwię się, że ktokolwiek mógł ją kochać i to z taką siłą. Jak można być tak zapatrzonym w siebie, a przy tym ślepo tkwić w tak mylnym wyobrażeniu rzeczywistości?!
      Książki zdecydowanie nie polecam jeśli nie macie ochoty się denerwować. Mam wrażenie, że osioł jest wrażliwszy i mądrzejszy od Leny. Szkoda, bo pomysł na książkę jest bardzo ciekawy, ale ta irytująca bohaterka sprawia, że czytając książkę człowiek się po prostu męczy. Skąpa ilość dialogów i obfite opisy życiowych sytuacji (często w postaci retrospekcji) i uczuć Leny w niczym tu nie pomagają. 

Książkę przeczytałam w ramach następujących wyzwań:
Pod hasłem 
(bonus - "Ta druga" to także tytuł książek autorstwa: Merete Lien, Johanny Theden,  
Joy Fielding)
- Polacy nie gęsi
Gra w kolory (biały)
Grunt to okładka (w dłoniach)
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (2,0 cm)

sobota, 10 stycznia 2015

Magdalena Witkiewicz, Pierwsza na liście - PRZEDPREMIEROWO

Autor: Magdalena Witkiewicz
Tytuł: Pierwsza na liście
Wydawnictwo: Filia
Miejsce i czas wydania: Poznań, 14.01.2015
Ilość stron: 346

Zdjęcie pochodzi od Wydawcy.


    To niesamowite jak wydarzenia z przeszłości, nawet tej odległej o kilkanaście lat mogą rzutować na nasze obecne życie. Jak czasem jeden, nie do końca przemyślany błąd (niekoniecznie nasz), niewyjaśniona sytuacja mogą nas zmienić.
     Taka zmiana dotknęła Inę, niegdyś uśmiechnięta, radosna nastolatka w dorosłym życiu stała się zimna, zgorzkniała i wyrachowana. I wcale się nie dziwię, bo sama przeżyłam podobną sytuację co ona i wiem, że to coś czego się nie zapomina. Ja miałam to szczęście, że całe zdarzenie nie wywarło tak drastycznego  wpływu na moje życie i osobowość, ale mimo to zadra w sercu ciągle tkwi i uwiera. I teraz to właśnie ona, ta niezależna singielka musi stawić czoła przeszłości, by wesprzeć swoją przyjaciółkę i jej dzieci. Poznajemy też Patrycję, sprawczynię całego zła. Tylko czy błędy przeszłości już zawsze będą tworzyły obraz naszej osoby? Kto tak naprawdę został w tym wszystkim pokrzywdzony? Kim teraz jest Patrycja? Czy zasłużyła sobie na swój los? Inną bohaterką jest Grażyna, której życie też nie oszczędzało. Dlaczego więc teraz ma pomóc komuś zupełnie obcemu? Te trzy kobiety los połączy bardzo nieoczekiwanie. Wszystkie noszą w sercu żal i smutek, nie potrafią zapomnieć o przeszłości, a sytuacja zmusza je do rachunku sumienia. Czy potrafią zrobić to dobrze? Czy będę mogły iść na przód, zapominając o swoich krzywdach?
     Powiedzieć o książce, że jest niezwykła brzmiałoby zbyt banalnie. To słowo zupełnie nie oddaje tego co czytelnik (a raczej czytelniczka) czuje po jej lekturze. Tyle myśli kłębi się w głowie. Czytelnik stara się wejść w każdą z postaci, spróbować zrozumieć co czuje. Zastanawia się jakby postąpił na jej miejscu i czy w ogóle udźwignąłby całą tę sytuację. Ja do tej pory przyłapuję się na rozmyślaniu nad losem tych trzech kobiet, choć książkę skończyłam czytać we wtorek. Zastanawiam się jak wyglądałoby życie Iny i Grażyny, gdyby podjęły inną decyzję... Rozmyślam też o swoim głęboko ukrytym żalu. Niby minęło tyle lat, ułożyłam sobie życie i jestem szczęśliwa. Tamta sytuacja z przeszłości tak naprawdę uchroniła mnie przed ogromnym błędem i wyszła mi tylko na dobre. Mimo to nie potrafię wybaczyć osobie, która po części odpowiedzialna jest za taki obrót sprawy. Jak wiele może znieść przyjaźń? Czy prawdziwa przyjaźń wybacza wszystko? To bardzo dziwna sytuacja, bo sympatia do Niej we mnie nie zmalała, wiem też, że w każdej chwili mogłabym liczyć na jej wsparcie, nawet po miesiącach nie odzywania się do siebie. Myślę, tęsknię i wspominam dobre chwile. Mimo to nie potrafię się przełamać i zdobyć na wybaczenie, kilka razy w ciągu tych 13 lat próbowałam, ale w środku mnie ciągle coś się buntuje, wypiera Jej istnienie, wypełnia żalem, a nawet ciągle żywą złością. Co ciekawe, szczegóły tamtych wydarzeń dawno wyparłam z pamięci, ale i tak nie umiem odpuścić...
     W swych rozważaniach skupiłam się głównie na problemie trudnej przyjaźni, gdyż temat jest mi szczególnie bliski, bo znany z autopsji. Drugim, równie ważnym, wątkiem tej powieści jest odpowiedzialność - za siebie, za własne decyzje, za innych. Oczywiście pewnych spraw odkręcić nie można, nie da się zmienić ich biegu, ale czasem nasza decyzja może wpłynąć na losy innych ludzi. Dlatego do spraw, od których zależny jej los innych osób trzeba podchodzić z głową. Nie można kierować się egoistycznymi pobudkami, żalem czy utraconym szczęściem. Mścic się na innych za własny los, zwłaszcza, gdy "Ci inni" są Bogu ducha winni. Cieszę się, że Autorka w swojej książce poruszała tak ważny temat, jakim jest bycie dawcą. Nawet jeśli ktoś uzna, że książka jest pewnego rodzaju spotem społecznym to uważam, że takie sprawy warto nagłaśniać. Magdalena Witkiewicz przedstawiła dylematy dawcy, procedurę pobierania szpiku kostnego oraz nieustającą nadzieję chorej i jej rodziny. Sama nigdy wcześniej nie zgłębiłam tego problemu i teraz zastanawiam się nad podjęciem właściwej decyzji, takiej nieodwołalnej, obowiązującej całe życie.
     Ja nie wiem skąd Autorka bierze te ogromne pokłady wiedzy na temat przeżyć każdej ze swoich postaci (nie mam tu na myśli tylko tej książki). Doskonale tworzy swoich bohaterów, z całym wachlarzem zalet i wad, bagażem doświadczeń, planów i marzeń. Tak jakby potrafiła idealnie wczuć się w rolę każdej z tych osób, a przecież to niemożliwe! Możemy sobie gdybać co byśmy czuli, czy zrobili w danej sytuacji, w konsekwencji pewnych zdarzeń, ale żeby tak prawdziwie? Osoby występujące w książkach Magdaleny Witkiewicz nie są płaskie, to nie ciąg imion połączonych ze sobą siecią zdarzeń. To ludzie z krwi i kości, z masą emocji, wspomnień i dylematów. Pisarka dba także o postaci poboczne, które zawsze są "jakieś". Wszystko jest to dopracowane w najdrobniejszym szczególe.
    Kolejny raz jestem w pełni usatysfakcjonowana. Książkę polecam głównie kobietom wrażliwym, ale nie tylko. Jeśli nosisz w sercu zadrę, koniecznie musisz sięgnąć po tę książkę, może dzięki niej dokonasz wewnętrznego rachunku sumienia i poradzisz sobie z tym wewnętrznym bólem i głęboko skrywaną krzywdą.

Zobacz także inne książki Autorki:
"Opowieść niewiernej"

Serdecznie dziękuję Panu Szymonowi oraz Wydawnictwu Filia
za możliwość przeczytania książki.

Książkę przeczytałam w ramach następujących wyzwań:
- Polacy nie gęsi
- Okładkowe love (kojarzy mi się z pierwszą, niewinną miłością
Grunt to okładka (w dłoniach)
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (2,8 cm)

czwartek, 8 stycznia 2015

Renata Kosin, Tajemnice Luizy Bein

Autor: Renata Kosin
Tytuł: Tajemnice Luizy Bein
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2014
Ilość stron: 520

No i jak to wszystko ubrać w słowa???

    Klara Figiel, młoda studentka dziennikarstwa postanawia odkryć tajemnicę Luizy Bein, kobiety, której szczątki właśnie znaleziono podczas remontu Starówki w mieście zamieszkania Klary. Tak naprawdę to nie tylko sama chęć odkrycia historycznej prawdy kieruje kobietą, to coś znacznie głębszego. Dlatego też, bohaterka nie zastanawiając się ani chwili wybiera się do Szwajcarii gdzie poprzez kontakty z żyjącym cztery pokolenia później potomka Luizy, pragnie wybadać sprawę. Dziewczyna nawet nie przypuszczała jak poznanie tej historii wpłynie na jej życie, i jak wiele wydarzy się w najbliższym czasie.
     Przyznam szczerze, że na początku bardzo trudno było mi wgryźć się w tę historię. Zbyt dużo faktów, co rusz pojawiających się nowych imion i nazwisk wmieszanych w całą sprawę i nieco zbyt obszerne opisy sprawiały, że gdzieś odpływałam myślami. Od początku jednak nie mogłam wyjść z podziwu nad Autorką, która tak dalece zaangażowała się w przedstawienie nam tej historii. Aż niewiarygodne, że to fikcja literacka! Te wszystkie rzeczywiste miejsca, fakty historyczne i znane nazwiska sprawiły, iż myślałam, że to opis prawdziwych wydarzeń. A jednak nie, Autorka po prostu była nimi zainspirowana pisząc swoją książkę. Pomysł zrodził się gdy w 2011 roku podczas rewitalizacji Starówki w Barczewie (dawniej Wartembork)  odnaleziono szczątki tajemniczej kobiety. Wiedziałam, że muszę dać książce szansę. Dlatego wraz z opowieścią Alexa (a potem Klary) rozrysowałam sobie dwa drzewa genealogiczne, które choć wciąż niepełne ułatwiły mi zrozumienie kolejno pojawiających się wątków. Wtedy też książka nabrała barw, a ja czytałam ją z wypiekami na twarzy. Ile tam się działo! Klara wraz z Alexem odnajdywała kolejne wskazówki zbliżające ich ku rozwiązaniu tej zagadki. Niestety nie tylko oni chcieli poznać tajemnicę Luizy. Komuś bardzo zależało na tym, by ta para nie poznała nowych informacji i skutecznie im w tym przeszkadzała. Wtedy to już bez reszty przepadłam. Choć wydawało mi się, że rozwiązanie tajemnicy z tak zamierzchłej przeszłości jest niemożliwe to i tak nie mogłam się oderwać. Każdą kolejną odsłoną "śledztwa" i nowymi wskazówkami przyglądałam się z niedowierzaniem. Zdradzę jeszcze, że w ostatnich zdaniach czytelnik dowiaduje się o nowej zagadce związanej z pałacem w Wartemborku, której rozwiązanie zapewne nastąpi w kolejnej książce Renaty Kosin "Kołysanka dla Rosalie".
     Autorka dopracowała swoją książkę w najdrobniejszych szczegółach, musiała się do niej mocno przygotować, gdyż ujęła w niej wiele odwołań do historii, religii, literatury, a nawet kina. Umiejętnie wplotła w jej treść znane Polakom postaci takie jak Gabriel Narutowicz czy Feliks Nowowiejski, a całą historię umiejscowiła w prawdziwych punktach na mapie. Stworzyła ciekawe, barwne postaci, nadając im wyraziste charaktery i osobowość. Sprytnie połączyła losy dwóch (a nawet trzech) rodzin, pokazała, że historia lubi się powtarzać. Pokazała prawdziwy kunszt literacki, tą powieścią osiągnęła pełne mistrzostwo. Postawiła naprawdę wysoko poprzeczkę polskim autorom. Brawo, chylę czoła!
     Wierzcie mi, nie jest to żadna laurka pod adresem Autorki, zwłaszcza, że zaczęłam od wady książki (a wiadomo, że nie wszyscy czytają recenzję do końca). Ja zwyczajnie jeszcze nigdy nie spotkałam się z tak pomysłową, rozbudowaną, tajemniczą i intrygującą historią. Ją po prostu trzeba poznać!

Przypominam inną książkę Autorki "Bluszcz prowincjonalny" 

Serdecznie dziękuję Autorce książki oraz Wydawnictwu Nasza Księgarnia 
za możliwość przeczytania książki.

Książkę przeczytałam w ramach następujących wyzwań:
- Stare, dobre czasy
- Polacy nie gęsi
- Z literą w tle
- Pod hasłem
- Stronnicowe wyzwanie
- Klucznik (niewspółcześnie)
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (3,2 cm)

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Katarzyna Michalak, Sklepik z Niespodzianką. Lidka (tom III trylogii)

Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Lidka
Seria: Sklepik z Niespodzianką
Tom: III
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Miejsce i rok wydania: Warszawa 2013
Ilość stron: 267



   Trzecią część trylogii "Sklepik z Niespodzianką" dosłownie połknęłam! Wiecie jak powoli czytam, a mimo to "Lidkę" pochłonęłam w jeden dzień (z przerwą na ugotowanie i zjedzenie obiadu), wczorajszą popołudniową kawę piłam już po skończonej lekturze, nadal rozmyślając nad losem mieszkańców Pogodnej.
    Całe szczęście nie doszło do tragedii, która jawiła się pod koniec drugiego tomu... co nie znaczy wcale, że życie mieszkańców Pogodnej, głównych bohaterów książki było teraz usłane różami. Wręcz przeciwnie. Co rusz, którejś z bohaterek życie rzucało nowe kłody pod nogi. W tej części działo się chyba najwięcej. Jak wspomniałam w recenzji poprzedniej części problemy Lidki są mi najbliższe, bo doskonale potrafię ją zrozumieć. Nie byłam co prawda aż w takiej desperacji jak bohaterka, ale potrafię zrozumieć uczucia kobiety, które popchnęły ją do takiego ostatecznego czynu. Pogłębiająca frustracja, kolejne rozczarowania, beznadzieja i tłumienie w sobie emocji musi doprowadzić do eksplozji - czy to w formie rozpaczy, furii, czy też desperackiego kroku. Wcale nie tłumaczę zachowania bohaterki, potrafię jednak wczuć się w jej sytuację. Gdyby problemy dotyczyły tylko Lidki, to myślę, że przyjaciółki jakoś by sobie z tym wszystkim poradziły, niestety natłok innych spraw skutkował tym, że dziewczyny nie potrafiły dostrzec tego co najważniejsze, a coraz to nowe kłopoty tak przytłaczały, że dziewczynom opadały ręce i nie potrafiły ich udźwignąć. Niestety wszystko to rzutowało także na ich relacje, które przeszły najwyższą próbę. Na szczęście prawdziwa przyjaźń potrafi się wybronić i wyleczyć wszystkie żale i niedopowiedzenia.
    Znów piszę "ogródkami", bo wyjawienie jakichkolwiek informacji zniszczy całą przyjemność z czytania książki, której lektura wywołuje wypieki na twarzy i powoduje szybsze bicie serca. Umocniła się moja ogromna sympatia do szczerej i prostolinijnej Bogusi, jeszcze bardziej polubiłam zagubioną i niespełnioną Lidkę, natomiast Adela niezmiennie denerwowała mnie swoimi zachowaniami (choć w kryzysowych sytuacjach zwykle to ona zachowywała zimną krew, nawet jeśli później miała to odchorować).
      W tym tomie znajdziemy kolejny prezent od autorki. To receptury na ziołowe napary i nalewkę. Ja akurat z tych przepisów nie skorzystam, ale myślę, że dla wielu czytelniczek to wspaniały bonus.
       Ostatnia część spodobała mi się najbardziej. Bardzo żałuję, że był to mój ostatni pobyt w Pogodnej i nie będę mogła poznać dalszych losów bohaterek. Gorąco polecam całą serię wszystkim kobietom. Jak widać w poprzednich komentarzach zdania na temat poszczególnych części są podzielone, ale jestem przekonana, że każda z nas znajdzie tu coś dla siebie. Przedstawione tu historie mogą być odzwierciedleniem życia (lub jego części) nie jednej z nas dlatego dobrze skorzystać ze wsparcia Bogusi, Lidki i Adeli, zawsze to jakaś otucha :) Autorka momentami przerysowuje niektóre zdarzenia, ale to właśnie dodaje książce smaczku i wyjątkowości.


Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Wyzwanie indywidualne u Ejotka
Klucznik (kolejna w serii; autor jest kobietą (marzec); śmierć w rozdziale (kwiecień); 
wydana w 2013 (czerwiec); tomisko NIEopasłe (lipiec); literatura europejska (sierpień); 
wydana w serii (wrzesień); ąćęłńóśźż (październik) )

niedziela, 21 grudnia 2014

Katarzyna Michalak, Sklepik z Niespodzianką. Adela (tom II trylogii)

Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Adela
Seria: Sklepik z Niespodzianką
Tom: II
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2013
Ilość stron: 283



    Zachwycona I częścią trylogii od razu sięgnęłam po II tom. Strasznie polubiłam całą Pogodną, Bogusię i jej przyjaciółki... choć Adelę najmniej. Dlatego też bałam się trochę rozczarowania drugą częścią. Musiałam jednak poznać rozwiązanie zagadki dotyczącej zaginięcia Anny! Sprawa Anny dość szybko się rozwiązała, choć nie wszystkie szczegóły można było poznać od razu. 
    W drugiej część autorka skupiła się przede wszystkim na życiu obecnym i przeszłości Adeli. Dalej jednak dziewczyny spotykały się na "sabatach" u Bogusi, a w poprzedniej części to właśnie podobało mi się najbardziej. Poznając przeszłość Adeli i krzywdy, których doznała powinnam zmienić do niej stosunek, zrozumieć i bardziej polubić, ale tak się nie stało. Niestety jej postać nieco mnie drażniła. Choć i w pierwszej części pewne fragmenty były nieco przerysowane to zdawało się ich nie zauważać, tutaj bardziej rzucały się w oczy, pewnie przez to, że fabuła tego tomu toczyła się szybciej. Trudno mi pisać o tej książce w taki sposób, by nie zdradzić treści, choć chciałabym się odnieść do kilku wątków. Jedno jest pewne. Naszym bohaterkom w życiu się nie nudzi. Nie jest im dane spokojnie żyć, bo cały czas dzieje się coś niespodziewanego. Wiele z tych zdarzeń to krytyczne momenty, które pobudzają do refleksji, przewartościowują dotychczasowe życie i zmieniają poglądy. Natłok zdarzeń, które dotyczą Bogusi, Adeli, Lidki i... Konstancji mocno wystawia przyjaźń dziewczyn na próbę. Padło tu kilka gorzkich słów, odbyło się kilka "pyskówek", ale w głębi serca dziewczyny wiedzą, że mogą na siebie liczyć i czują wsparcie przyjaciółek. Szkoda mi jednak Lidki, która nie potrafi tak otwarcie rozmawiać o swoich problemach, żalach i dylematach, co niestety często prowadzi do niezrozumienia i konfliktów. Całkiem możliwe, że to właśnie przez ten brak należytej troski wobec Lidki, która pozornie ma tych problemów najmniej doprowadza do tragedii. Zaskoczyło mnie też to co zrobił Bartek. To co zrobił było dla mnie trochę oderwane od rzeczywistości, bo dlaczego tak nagle postąpił właśnie tak? Dlaczego nie zrobił tego wcześniej (skoro już musiał?!). 
        Mam nadzieję, że trzecia część będzie lepsza. Właściwie to wiem, że tak będzie, bo choć to Bogusię lubię najbardziej, to losy Lidki są bardzo bliskie memu sercu z wiadomych przyczyn. A teraz jeszcze ta historia, w którą się wpakowała! Brrr... świat staje na głowie!
       Choć ta część nie zauroczyła mnie i nie sprawiła, że nie mogłam oderwać się od książki to i tak będę ją mile wspominać. Miło było znowu przebywać w Pogodnej, teraz dla odmiany w pięknej, zimowej scenerii. Momentami miałam wrażenie, że słyszę skrzypienie śniegu pod butami i powiew chłodnego powietrza, gdy akurat otwierały się drzwi do sklepiku z niespodzianką. Uroniłam też kilka łez, więc emocje nadal są :) Ostatnio pisałam o świetnym uzupełnieniu treści o przepisy kulinarne. Tym razem także mamy świetny bonus, którym są przepisy na domowe SPA - upiększające i relaksujące kąpiele i maseczki. Coś cudownego, koniecznie muszę je wypróbować!
       Książkę polecam, ale z nieco mniejszym entuzjazmem niż pierwszą część.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Wyzwanie indywidualne u Ejotka
Klucznik (kolejna w serii; autor jest kobietą (marzec); 
wydana w 2013 (czerwiec); tomisko NIEopasłe (lipiec); literatura europejska (sierpień); 
wydana w serii (wrzesień); ąćęłńóśźż (październik); bez happy endu (listopad) )


poniedziałek, 15 grudnia 2014

Katarzyna Michalak, Sklep z Niespodzianką. Bogusia (tom I trylogii)

Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Bogusia
Seria: Sklepik z Niespodzianką
Tom: I
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2013
Ilość stron: 314


     Uwielbiam małe miasteczka i charakterystyczną dla nich społeczność. Bo choć tam każdy o każdym wszystko wie i ciągle jest się na "świeczniku", to z drugiej strony w takich miejscach łatwiej pozyskać pomoc, wsparcie czy zwyczajną troskę. Ludzie są tam bardziej życzliwi, przyjaźni i bliscy. Wiem o czym mówię, bo gdy byłam małą dziewczynką każde lato, a będąc nastolatką nawet każdy weekend, spędzałam u babci na wsi. Tam czułam się dobrze, mogłam być sobą nie bojąc się, że ktoś wykluczy mnie z grupy, bo nie robiłam tego co inni, czy nie nosiłam markowych ciuchów. Wszędzie czułam się bezpieczna o każdej porze dnia i... nocy. Wiedziałam, że nie jestem anonimowa tak jak w mieście. Tutaj moje zniknięcie zauważyliby może najbliżsi sąsiedzi z klatki, ale z pozostałej części bloku to już na pewno nie, a co dopiero mówić o reszcie osiedla. Dlatego też tak dobrze czuję się czytając książki polskich autorek, zamieszczających akcję swych powieści w takich małych miasteczkach. Z sentymentem wspominam Bujany czy Malownicze.
      Wcale się nie dziwię, że Bogusia, bohaterka pierwszego tomu trylogii "Sklepik z Niespodzianką" szukając własnego miejsca na Ziemi wybrała właśnie Pogodną. Urocze miasteczko, niedaleko Kołobrzegu, przyjęło ją z otwartymi ramionami. Bardzo życzliwi ludzi z miejsca jej we wszystkim pomogli, dla nich to normalne działanie/zachowanie i nie wyobrażają sobie by mogło być inaczej. Dziewczyna wracając do Polski z pracy w Holandii przejeżdża przez Pogodną i dostrzega wiadomość o wynajmie sklepu przy rynku. Wiedziona instynktem zatrzymuje się by sprawdzić ofertę. Zawsze marzyła o otwarciu własnej kwiaciarni, więc może to właśnie los sprawił, że wracała właśnie tą drogą i dostrzegła to konkretne ogłoszenie. Jej spontaniczna decyzja o zatrzymaniu się w Pogodnej zaważyła na całej przyszłości. Bohaterka szybko dostrzega uroki życia prowincjonalnego, zaprzyjaźnia się z energiczną Adelą (radną Pogodnej), Lidką (miejscową weterynarz) i Stasią (bardzo mądrą życiowo kobietą). Szybko okazuje się, że nie wszystkie plany da się tak łatwo z realizować, więc z pomocą swoich nowych znajomych modyfikuje je i otwiera... sklepik z Niespodzianką :) Więcej zdradzać nie chcę, choć dzieje się tam bardzo dużo, trudno odłożyć książkę choć na chwilę, bo za każdym razem oznaczałoby to przerwanie w jakimś bardzo ciekawym momencie.
     Polubiłam Bogusię całym sercem, to szczera, życzliwa dziewczyna, może nieco nieśmiała i zagubiona, ale zdeterminowana do tego by wreszcie w swym życiu coś zmienić. Ustatkować się i zacząć żyć "na swoim". Na całe szczęście odnajduje wsparcie w swoich nowych przyjaciółkach i znajomych. Przez te kilka tygodni, które Bogusia spędziła w Pogodnej sama poczułam się jak mieszkanka tego miasteczka. Dobrze poznałam ryneczek, okoliczne uliczki, pola i lasy, i oczywiście stary dworek. Idealnie wpasowałam się w miejscową społeczność i wspólnie z nią uczestniczyłam w festynie i nie tylko. Najbardziej jednak lubiłam pogaduszki z Lidką, Adelą i Stasią, dokładnie czułam smak aromatycznej herbaty i zapach świeżego ciasta. Było cudownie. Brakuje mi tych spotkań strasznie, dlatego czym prędzej sięgam po drugą część trylogii.
      Muszę jeszcze wspomnieć o nie lada gratce, którą stanowią zamieszczone w książce przepisy na smakowite słodkości w dodatku opatrzone zabawnymi komentarzami autorki! Znajdziemy tu między innymi receptury na białą czekoladę imbirową, gorzko-słodką czekoladę z chili, mleczną czekoladę malibu, sernik trójsmak czy pyszne ptysie. Dosłownie palce lizać!

Ewelinko bardzo Ci dziękuję!!!

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Wyzwanie indywidualne u Ejotka
Klucznik (autor jest kobietą (marzec); autor nie czytany (kwiecień); 
wydana w 2013 (czerwiec); tomisko NIE opasłe (lipiec); literatura europejska (sierpień); 
wydana w serii (wrzesień); ąćęłńóśźż (październik); bez happy endu (listopad) )
Gra w kolory (czerwony - nie ma go tu zbyt wiele, ale jest znakiem rozpoznawczym tomu)


sobota, 15 listopada 2014

Magdalena Kordel, Wymarzony dom

Autor: Magdalena Kordel
Tytuł: Wymarzony dom
Cykl/seria: Malownicze
Wydawnictwo: ZNAK
Miejsce i rok wydania: Kraków 2014
Ilość stron: 394

Zdjęcie pochodzi z tej strony.


     Jeśli marzyliście kiedyś o domku w małej miejscowości, z dala od zgiełku i pośpiechu dużych miast, w miejscu gdzie wszyscy się znają, wspierają i szanują, to gwarantuję, że Malownicze jest dokładnie takim miejscem.
    Madeline wcale o tym nie marzyła, po prostu sytuacja życiowa i nagły splot nieoczekiwanych zdarzeń sprawiły, że kobieta w ciemno kupiła dom u podnóża Sudetów, właśnie w Malowniczem. Nawet nie sądziła, że ta decyzja, w ciągu kilku dni tak diametralnie zmieni jej życie. Już pierwszego dnia po przybyciu do nowego domu poznaje życzliwych ludzi, którzy z miejsca, bezinteresownie chcą jej pomóc. W niedługim czasie zawiązuje prawdziwe przyjaźnie z mieszkańcami miasteczka. W jej życiu pojawia się też mała Marcysia, urocza i ufna dziewczynka, która rozpaczliwie szuka matczynej miłości. Jest i Julia - dziewczyna u progu dorosłości, która szuka prawdy na temat swego ojca. W rozwikłaniu zagadki przeszłości pomoże jej Krysia, sąsiadka Magdy, ale zanim to nastąpi dziewczyna odkryje czym jest troska i uwaga, która jest podstawą zgranej, kochającej się rodziny. Magda poznaje Marysię, która dokonuje w jej nowym domu rewolucji, proboszcza parafii w Malowniczem, który zadba o to, by Madeline nie dopadła nuda, a także inne ciekawe, nietuzinkowe postaci. Pojawia się też ON - Michał, przyjaciel brata, lekkoduch i niespokojna dusza. Tylko czy ponowne spotkanie tych dwóch osób nie skomplikuje życia ich obojgu? A to jeszcze nie koniec całej masy wydarzeń! Od czasu przeprowadzki tak wiele się dzieje, że Madeline nawet nie zauważyła kiedy stała się inną osobą, dojrzała i zrozumiała co jest w życiu najważniejsze.
     Strasznie żałuję, że książka się skończyła. Celowo przedłużałam czas z nią spędzony. Na początku była to wina małej ilości wolnego czasu, ale później dawkowałam sobie treść książki, by jak najdłużej cieszyć się Malowniczem. Bardzo bym chciała, żeby bohaterowie książki istnieli naprawdę, chciałabym ich poznać i się z nimi zaprzyjaźnić (nawet z Panem Mieciem!). Ostatnio podobne uczucia towarzyszyły mi przy lekturze "Bluszcza prowincjonalnego", które do tej pory było moją ulubioną książką :) Lubię czytać o życzliwości ludzkiej, przyjaźni, wspólnocie, zwłaszcza gdy w życiu realnym coraz częściej spotykamy się ze znieczulicą, anonimowością i izolacją. Teraz każdy żyje dla siebie, biega za sukcesem, pieniędzmi, a interesuje się jedynie najbliższą rodziną. Z dzieciństwa pamiętam jak dbali o siebie sąsiedzi w Rudnikach k/Wielunia, gdzie spędzałam każde wakacje. Przez wiele lat, to właśnie Rudniki były dla mnie ostoją, oazą spokoju i choć spędzałam tam tylko okres wakacji, ferii i kilka weekendów w roku, to traktowałam je jak dom, do którego zawsze dobrze wrócić i miejsce, w którym zawsze czułam się bezpiecznie. Niestety nastąpiły tam duże zmiany i teraz w niczym nie przypominają już mojej ukochanej wsi, są bardziej nowoczesne i przypominają małe miasto. Tak samo jak wygląd ulic, sklepów i domów zmieniła się tam mentalność ludzka i teraz tylko starsi ludzie znajdują czas by się zatrzymać, porozmawiać, szepnąć dobre słowo. To dlatego tak dobrze odnajduję się w Malowniczem, gdzie każdy dla każdego jest ważny (Grażyna jest tylko wyjątkiem potwierdzającym regułę). 
     Gorąco polecam dobrym ludziom, którym krzywda ludzka nie jest obojętna, którzy dbają o innych, dla których rodzina i przyjaźń są bardzo ważne. Dla osób wrażliwych, bezinteresownych, dla tych, którzy w innych ludziach widzą po prostu drugiego człowieka.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Pod hasłem (szczęście)

piątek, 7 listopada 2014

Anna Onichimowska, Daleki rejs

Autor: Anna Onichimowska
Ilustrator: Katarzyna Gintowt
Tytuł: Daleki rejs
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Miejsce i rok wydania: Warszawa 1989
Ilość stron: 103
Wiek adresatów: 7 - 10 lat


Zdjęcie pochodzi z tej strony.

     Relacje między rodzeństwem często bywają trudne nawet w najserdeczniejszych rodzinach. W rodzinie Pawła, jego więź z młodszym bratem Kubą powinna być jeszcze silniejsza, gdyż po zniknięciu taty to oni byli jedynymi mężczyznami w domu i powinni zadbać o mamę. W związku z tym powinni bardziej się zżyć i doskonale umieć się dogadywać (nawet bez słów). Niestety ich relacje od jakiegoś czasu były coraz gorsze. Apogeum osiągnęły, gdy przez nieuwagę Kuby zginął chomik Pawła. Wtedy to Paweł zaczął udawać, że wcale nie ma brata, zupełnie go ignorował. Paweł miał łatwiej - miał wielu kolegów, więc nie odczuł straty, natomiast Kuba swe smutki i frustracje zajadał i robił się coraz grubszy. Paweł ze swoim bratem nie dzielił się żadnymi sprawami, nie zwierzał mu się, ani nawet nie chwalił. Nie przyznał się nawet do korespondowania z Tajemniczym Dżejmsem, a przecież w życiu chłopca było to bardzo ważne wydarzenie. Tajemniczy Dżejms jednak wiele wiedział o Pawle i często wypytywał go o jego brata. To irytowało Pawła, ale z czasem też pozwoliło spojrzeć na brata innymi oczyma. Chłopiec od jakiegoś czasu przypatrywał się bratu - zauważył ogromną zmianę w jego zachowaniu oraz.... odżywianiu. Młodszy brat postanowił się bowiem odchudzać, by znów być tym samym Kubą co kiedyś.
    Czy chłopcy odbudują swoje relacje? Jak rozwinie się korespondencja Pawła z Tajemniczym Nieznajomym? Czy czegoś go nauczy? Jakie są przyczyny konfliktu chłopców i jaki mają wspólny cel (cele)? Warto przekonać się samemu.
       Książeczka nie jest długa, czcionka duża, wyraźna, z szerokimi odstępami między linijkami. Ilustracji jest stosunkowo niewiele, ale nie jest to takie istotne, bo ciekawy tekst, często przeplatany listami wystarczająco zainteresuje czytelnika. Podoba mi się sposób w jaki autorka pomaga swojemu bohaterowi zrozumieć emocje, które tkwią w nim głęboko; jak podkreśla rolę rodziny (nawet jeśli jest niepełna). Doskonale jest tu przedstawiona postać matki chłopców. To osoba rozsądna, cierpliwa, sprawiedliwa i ogromnie kochająca synów. Potrafi z nimi rozmawiać, wie kiedy dziecko trzeba zostawić, by samo przeżywało swoje emocje, a kiedy pomóc mu je zrozumieć i "przetrawić". Wspiera swoich synów, jednocześnie wychowując na dobrych, dojrzałych chłopców. Głównie za to książkę polecam!

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
Odnajdź w sobie dziecko (dzieci w wieku szkolnym)

środa, 5 listopada 2014

Jan Brzechwa, Pan Soczewka na dnie oceanu

Autor: Jan Brzechwa
Ilustrator: Jan Marcin Szancer
Tytuł: Pan Soczewka na dnie oceanu
Wydawnictwo: Alfa
Miejsce i rok wydania: Warszawa 1986
Ilość stron: 32
Wiek adresatów: 6 - 8 lat


Zdjęcie pochodzi z tej strony.


    Ten niewielki, wierszowany utwór opowiada o Panu Soczewce i jego sukcesach filmowych. Bohater jest twórcą filmów przyrodniczych o Księżycu, o życiu w puszczy, o muchach i o komarach, o życiu w kropli wody. Teraz przyszła pora na nakręcenie filmu o życiu w oceanie i to właśnie tam Pan Soczewka udaje się w podróż pełną przygód. 
    W swej podróży Pan Soczewka odnalazł ślady Atlantydy - legendarnego, zatopionego miasta, przyjrzał się życiu podwodnych zwierząt. No właśnie. Najpierw oglądał atlantozaury, salamandry i jaszczury, a potem pojawił się smok i... nie skończyło się na samym oglądaniu. Pan Soczewka, w swej atomosondzie (specjalnym pocisku - kabinie do obserwacji życia w głębinach) zmuszony był stoczyć walkę ze smoczym potworem. Pies Kolasanty - towarzysz tej niedoli truchlał ze strachu, gdy z wielkiej opresji, w samą porę wybroniła ich olbrzymia ośmiornica (choć tak naprawdę nie takie były jej zamiary). Na szczęście wszystko dobrze się skończyło i wkrótce Pan Soczewka, ze swoją załogą, na pokładzie statku zajadał pieczonego indyka i wznosił toasty.
     Mnie się książeczka bardzo podobała. Momentami była zabawna, momentami trzymała w napięciu. Sceny "walki" zwierząt morskich troszkę przerażały, ale jak sobie pomyślę co "dzisiejsze" dzieci widzą w filmach, grach i internecie to naprawdę nie ma się czego bać. Poza tym duża dawka humoru sprawia, że tekst jest bardzo przystępny. Melodyjny tekst można świetnie intonować, więc utwór nadaje się na wieczorną czytankę i jako tekst do samodzielnego czytania, dla dziecka, które w pełni opanowało tę sztukę (litery są raczej średnie, więc nie nadają się dla dziecka, które dopiero składa wyrazy). Jedyne zastrzeżenia mam do... ilustracji! Wiem trudno w to uwierzyć, przecież ilustracje Szancera w "Baśniach" Andersena są kultowe, ponadczasowe, wybitne. Tu niestety ilustracje są mało wyraźne, rozmyte, a szkoda, bo aż chciałoby się zobaczyć to, co Pan Soczewka zobaczył w swojej niezwykłej podróży.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
Odnajdź w sobie dziecko (dzieci w wieku młodszym)
- Grunt to okładka (wielokrotność ryb)
Klucznik (autor, który odszedł)
Gra w kolory (granatowy)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Tytuły

1001 potwornych rzeczy do odnalezienia 5 sekund do io A jeśli ciernie... A między nami ocean... Adela Afryka Agnieszka opowiada bajkę Alicja Anielka Anioły powodzi Antek Apolejka i jej osiołek Apollo 11. O pierwszej podróży na Księżyc Aprilek Arcydzieła do kolorowania Atlas anatomiczny Australijczyk w Italii Awaria małżeńska Bajki od św. Mikołaja Baranek Bronek Basia i alergia Basia i podróż Basia i urodziny w muzeum Beki smarki pierdy czyli co się dzieje w moim ciele Beverly Hills Beverly Hills 90210 Bez przebaczenia Bliski Wschód Blondynka w Indiach Blondynka w Meksyku Bluszcz prowincjonalny Bogusia Boże Narodzenie. Kuchnia świąteczna Boże Narodzenie. Świąteczne dekoracje i smakołyki Cappuccino Chcę być jak agent Chleby bułki bułeczki Chory kotek Chuliganka Ciasta bez pieczenia od A do Z Ciekawość Ciotki Coolman i ja Cudaczek - Wyśmiewaczek Cudaki Opaki Cukierek dla dziadka Tadka Cukiernia w ogrodzie Czar miłości Czarodziejka Lili i świąteczna magia Czas w dom zaklęty Czerwone liście Córeczka tatusia Daleki rejs Dama Kameliowa Damą być. Jak ubrać się i zachować w różnych sytuacjach Dania z piekarnika od A do Z Dekoracje na każdą okazję Dekorowanie potraw Disney:Kubuś Puchatek Do ostatniego tchu Dobra kuchnia od A do Z Dogonić rozwiane marzenia Dom nad Rozlewiskiem Dom nad klifem Dom z papieru Dorysowanki. Rozwijaj wyobraźnię Dotknąć prawdy Dotyk zła Drugi Drzazga Dwa pstryki techniki Dwie miłości Dwoje na wirażu Dylemat doktora Andersona Dziadek na huśtawce Dzidziuś. Niewielka książeczka o wielkiej stracie Dziedzictwo Dzielny Fryderyk Dziennik Cwaniaczka. Zapiski Grega Heffleya Dziewczynka z balonikami Dziwni klienci Dżunia Edward i jego wielkie odkrycie Facet z grobu obok Filip i najazd intruzów Fryckowe lato Gagi Gangu Purpurowej Ręki Galeria uczuć Gnój Grzech aniołów Grób rodzinny Gwiazd naszych wina Głos bez echa Hakus pokus Hania Humorek. Najfajniejsza na świecie Humorkowa Księga Kolorowanek i innych zabaw Henryśka drugiej tak wspaniałej nie znajdziecie Herbata. Moc smaku i aromatu Hirameki Historia leśnych kochanków i inne opowiadania Historia pewnego statku. O rejsie Titanica Historia tajemniczego kucyka Hop siup Stokrotko I co teraz? Imię Twoje... Inspektor Kres i zaginiona Jajko z niespodzianką Jak Maciek Szpyrka z dziadkiem po Nikiszowcu wędrowali Jak krówka Stokrotka nauczyła się szanować przyrodę Jak pracuje Święty Mikołaj? Jak to ze lnem było Japońskie łamigłówki Jeż w grzybnym lesie Jeżynka nie chce się bawić Julka Julka Wróbel i przygoda ze świnką Język dwulatka Język niemowląt Kaprysy milionera Kasia i Grześ Kasia i Kubuś. Urodziny taty Kasia i Zosia Klub Przyjaciół Kobieta niespodzianka Kochaj i jedz Brazyliszku Kolorowanka Motyle Konik polny Kora Kołysanka dla Rosalie Kradzież nad Niagarą Kronika ślubnych wypadków Król złodziei Księga motyli Księżniczka Amelia i jej pies Księżniczka Julka i jej kucyk Księżniczka Lena i jej chomik Księżniczka Zosia i jej kot Księżniczka i wszy Kto się śmieje ostatni Kto wiatr sieje Kubuś Puchatek Kwiaty na poddaszu Kwitnący krzew tamaryszku Labirynt kłamstw Lasy w płomieniach Lato szczupaka Letni kiermasz Lew Czarownica i Stara Szafa Lewandowski. Wygrane marzenia Lidka Listy Lodowa pułapka Los utracony Madzia syrenka Magia świąt. Tradycyjne przepisy kulinarne i świąteczne ozdoby Magiczna cukiernia Magiczna gondola Maksio ma kłopoty Malowany ul Malownicze Marina Martynka i Gwiazdka Mała szansa Mały Książę Michał Jakiśtam Miecz króla Szkocji Miłość nad Rozlewiskiem Moje wypieki i desery Moralność pani Piontek Mordercza gra Motyle Muszka która nie umie latać Mój pies Bezdomny Na boisku Na krawędzi Na zakręcie Na łeb na szyję Narzeczone lorda Ravensdena Natalii 5 Nic nie trwa wiecznie Niechciana prawda Niezwykły przyjaciel Noc kosa Nowy początek O Bogince Jemiole O Janku co psom szył buty O psie który jeździł koleją Obudzić szczęście Ogon Kici Ogród cieni Ogród czasu. Artystyczna kolorowanka Oplątani Mazurami Opowieść niewiernej Opowieść wigilijna Osaczona Ostateczny cel Ostatnie ostrzeżenie. Globalne ocieplenie P.Rosiak (nie) daje się czarnej śmierci P.Rosiak i czadowe majtki P.Rosiak i kupa śmiechu P.Rosiak i zabójczy bąk P.Rosiak superbohaterem Pamiętne lato Pampilio Pan Jaromir na tropie klejnotów Pan Soczewka na dnie oceanu Parasol Pensjonat Marzeń Pewnej wrześniowej niedzieli Pierrota bolą kopytka Pierwsza na liście Pierwsze światła poranka Pierwszy raz Pierwszy wiosenny dzień Pies i kot w leśnym zakątku Pieśń o poranku Piątkowska Renata Pięćdziesiąt twarzy Greya Po prostu bądź Pocałunek śmierci Pocztówka z Toronto Pod ziemią w Villette Pokuta Polka Pollyanna Powroty nad Rozlewiskiem Powrót do Lwowa Prawdziwy cud Projekt matka Przygody Małego Wodnika Przyjaciółki na zawsze Puchatkowe zabawy Pudełko ze szpilkami Płatki na wietrze Płomienie śmierci Quilling. Cuda z papieru Radek Szkaradek. Bekanie! Ratowanie świata i inne sporty ekstremalne Rekin Śmieszek Rozmowy Rzepka Rękawiczka Sałatki od A do Z Sieroce pociągi Single Siostry Pancerne i pies Siostrzyczka Sklepik z Niespodzianką Skrawek nieba Smak kamienicy Smak nadziei Spotkanie nad jeziorem Sprawa tchórzliwego dezertera Sprawa trzech desperado Strachozagadki Szkolna wycieczka Szkolne czary Szkoła żon Sztuka uprawiania róż z kolcami Sztuka wyboru Szukając misia Szybko i zdrowo od A do Z Słodki świat Julii Ta druga Tajemnica Black Rabbit Hall Tajemnica Namokniętej Gąbki Tajemnica bzów Tajemnica drewnianej sowy Tajemnica gangu niebieskich Tajemnica kina Tajemnica mumii Tajemnica szafranu Tajemnica zwierząt Tajemnica śnieżnego potwora Tajemnice Luizy Bein Tak miało być Teodor rusza z pomocą Tilly Towarzyszka Panienka Trzy oblicza pożądania Ulica Rajskich Dziewic Ulotne chwile szczęścia Uśmiech niebios W blasku miłości W kajdankach namiętności W proch i pył W świecie wiatru i wierzb. Wyznania chińskiej kurtyzany Wakacyjna opowieść Wesołe wierszyki Widok z mojego okna Widok z mojego okna. Przepisy nie tylko na życie Wielka kolekcja bajek o przygodach Maszy i Niedźwiedzia Wielka księga. Hania Humorek Wiersze dla dzieci Wiśniowy Klub Książki Wróć Alfiku! Wszystkie chwyty dozwolone Wszystkie kłamstwa Wszystko inne poczeka Wymarzony czas Wymarzony dom Wymarzony koncert Wyprawa na biegun Wyspa dla dwojga Z tęsknoty za Judy Za króla Piasta Polska wyrasta Zabawki z fantazją. Pomysły na cały rok Zabawy plastyczne dla dzieci Zabawy z mamą. Książka dla rodziców i dzieci Zagadka dna morskiego Zagadka hien cmentarnych Zagadka salamandry Zagadka zegara maltańskiego Zagadki przeszłości Zagubiona w śniegu Zając zostaje! Zakład o miłość Zamek z piasku Zamieniec Zanim nadejdzie ciemność Zapach lawendy Zapiski (pod)różne Zasupłana historia Zima Sapcia i Pufcia Zimowa przygoda Znikające wrotki Znikający króliczek Zorkownia Zosia Ernest i ktoś jeszcze Zośka Bohaterka Zośka Wspaniała Zuzanna Zuźka D. Zołzik nie jest złodziejką Zwykły człowiek Łatwe zupy Śladem zbrodni Ślady krwi Ślub Ślubna przygoda Ślubny kontrakt Żegnaj szkoło - na zawsze Żona_22 Życie z drugiej ręki

Literatura (wg Katalogu Biblioteki Narodowej):

Źródło książki: