Jestem amatorką, a nie krytykiem literackim. Moje recenzje/opinie nie są profesjonalne. Piszę, bo to lubię, więc jeśli szukacie jakiejś obiektywnej, "mądrej" opinii to raczej zły adres. Od książek nie wymagam zbyt wiele, czytam głównie obyczajówki i "czytadła", czasem thrillery czy kryminały oraz sporo literatury dla dzieci. Czytanie sprawia mi przyjemność, więc zdecydowana większość recenzji jest tutaj pozytywna - książki wybieram po opisie z tyłu książki, więc wiem na co się "porywam" :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nasza Księgarnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nasza Księgarnia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 maja 2019

Ruta Sepetys, Szare śniegi Syberii

Autor: Ruta Sepetys
Tytuł: Szare śniegi Syberii
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2011
Ilość stron: 327

     Wojny, epidemie i kataklizmy naturalne są najbardziej zagrażającymi życiu ludzi zjawiskami. O ile epidemiom i kataklizmom trudno zapobiec (choć można się do nich przygotować i łagodzić skutki), o tyle w przypadku wojen są to działania przeprowadzone z premedytacją, a decyzja kilkunastu osób waży losy tysięcy ludzi.


      "Szare śniegi Syberii" to relacja młodej dziewczyny, która wraz z mamą i bratem zostaje zesłana na Syberię. Wielotygodniowa podróż w nieludzkich warunkach, ze śmiercią czyhającą na każdym kilometrze trasy z Kowna w Litwie do Ałtyjskiego obozu pracy na Syberii, by u celu podróży trafić niczym z deszczu pod rynnę do miejsca, w którym zesłani musieli podjąć się katorżniczej pracy i walczyć z przeciwnościami o każdy kolejny dzień życia. Gdy po 264 dniach pobytu w Ałtajskim obozie pracy następuje kolejna wywózka w nieznane, bohaterami targają różne nowe emocje, ale dominuje nadzieja, że zostaną wywiezieni do Ameryki. Niestety celem ich podróży jest Trofimowsk, miejsce znajdujące się niemal pod samym biegunem północnym. To teren surowy, nieprzystępny, niezamieszkały, zimny i pusty. By przeżyć, zesłańcy muszą własnymi rękami, za pomocą kawałków drzewa, które wyrzuca na brzeg rzeka, zbudować jurty mieszkalne. Sytuacja jest tak tragiczna, że Lina i jej współtowarzysze tęsknią za obozem, w którym przecież przeżyli prawdziwy koszmar. Tragiczne warunki bytowe dziesiątkują ludzi, a każdy kolejny dzień  przynosi niezliczone ludzkie dramaty. 

     Gdy sięgałam po książkę byłam przekonana, że to spis wspomnień z okresu wojny, ale to historia fikcyjna. Autorka jest w moim wieku, a książkę napisała z potrzeby serca, zainspirowana losami swojego dziadka, litewskiego oficera. Wiele wydarzeń opisanych w książce to prawdziwe doświadczenia ocalałych zesłańców, sytuacje, które przytrafiły się Linie i Jonasowi były wtedy na porządku dziennym. Niestety :( 

     Ciężka i trudna książka, choć napisana niezwykle przystępnym, ale i dosadnym językiem, który sprawia, że czytelnik doskonale potrafi zwizualizować jej bohaterów i całe zdarzenia. Lekturze towarzyszą silne emocje, często musiałam robić przerwy w czytaniu żeby się uspokoić, otrzeć łzy i przetrawić przeczytane treści. To pozycja, którą powinien poznać każdy czytelnik i na swój sposób ją przeżyć.

Książka przeczytana w lutym 2019
Książka przeczytana w ramach prywatnego wyzwania czytelniczego:
- Cztery Pory Roku (zima)

oraz
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu 3 cm (9,8 cm z 158 cm)
- Trójka e-pik (zimowy tytuł)
- Pod hasłem - S

sobota, 30 września 2017

Anna Mulczyńska, Powrót na Staromiejską

Autor: Anna Mulczyńska
Tytuł: Powrót na Staromiejską
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2014
Ilość stron: 475

    Powrót do korzeni, rodzinnego miejsca i po różnych perypetiach życiowych budowanie wszystkiego na nowo to wątek bardzo znany i często w powieściach obyczajowych powielany. Mnie taki schemat zupełnie nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, zwłaszcza, jeśli jest ciekawie opowiedziany i w jakiś sposób odznacza się na tle innych, podobnych tytułów.


    Po kilku latach w Szwecji i nieudanym małżeństwie Weronika postanawia wrócić do Polski i zacząć wszystko od nowa. Dzięki odziedziczonym po dziadku zakładzie zegarmistrzowskim kobieta ma szansę na udany start. W miejscu tym otwiera swój wymarzony sklepik "Robótkowo", w którym oferuje nie tylko wachlarz produktów dla miłośników wszelkiej maści rękodzieła, ale także organizuje warsztaty rękodzieła dla chętnych. Weronika szybko zaprzyjaźnia się restauratorem Edkiem, jego menedżerem Robertem, właścicielką mydlarni Karoliną, swoją księgową Jolą  i innymi. I tak powoli odmienia swoje życie...

    Czy książka może zainteresować czytelnika, jeśli podobnych książek czytał już kilka czy kilkanaście? O tak! Przede wszystkim dlatego, że czyta się ją bardzo przyjemnie. Napisana jest przystępnym językiem, ciepło i klimatycznie. Czytelnik staje się jednym z mieszkańców kamienicy przy ulicy Staromiejskiej i z okna swojego mieszkania obserwuje poczynania bohaterów, którym żywo kibicuje, bo to przemili i sympatyczni ludzie. Co jeszcze mnie tu urzekło? To, że postaci są "prawdziwe". Weronika jest przeciętnej urody, ma nieco zbyt wydatne kości policzkowe i zadarty nos, by mówić o niej, że jest piękna, a do tego lekką nadwagę, ma jednak błysk w oczach i to "coś" nieokreślonego, co przykuwa uwagę. Edek nigdy nie należał do przystojniaków, nie wyróżnia się z tłumu i nie powala posturą, a przy tym się jąka. Ma jednak szlachetne cechy charakteru, które ocieplają jego wizerunek i dodają męskości. Tu każdy bohater jest "jakiś", ich sylwetki są staranie przemyślane przez autorkę, ale bardzo subtelnie przedstawione. Powieść zaskakuje nas nie tylko bohaterami i ich przeżyciami. Są tu cudownie klimatyczne miejsca, takie z sercem i duszą, jak czekoladziarnia Bonbon, mydlarnia Jaśminowy zakątek, restauracja Trattorii Cannelloni. Jest tu wszystko za czym tęsknimy, czego sami chcielibyśmy doświadczyć, poznać, spróbować. 

      W książce, tak jak na szytej przez Weronikę patchworkowej kołdrze Dear Jane, przeplata się przyjaźń, pasja, miłość, radość, ale i rozczarowanie, smutek, niepewność i lęk. Całość tworzy jednak coś pięknego, trwałego, ciepłego i pozytywnie kojącego. Było mi niezwykle miło spędzić te kilka dni na Staromiejskiej... jestem ciekawa jak potoczą się dalsze losy bohaterów, o czym przeczytam w książce "Przyjaciółki ze Staromiejskiej".

P.S. Obie książki kupiłam na wyprzedaży w Naszej Księgarni, po 8zł każda. Jeśli jeszcze nie czytaliście to radzę skorzystać z oferty, naprawdę warto. Książki miały być uszkodzone, ale na jednej nie widać żadnych śladów użytkowania, a druga ma delikatnie zagięty róg okładki, co w żaden sposób nie przeszkadza w czytaniu.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Łów słów - AR
- Pod hasłem - Zestaw C (1 Budynek)
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu - 3,2 cm (86,9 cm z 158 cm)
- 52 książki w 2017 (38)

piątek, 31 marca 2017

Marta Madera, Kroplówka z marzeniami

Autor: Marta Madera
Tytuł: Kroplówka z marzeniami
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2009
Ilość stron: 216

    Życie potrafi zaskakiwać w najmniej oczekiwanym momencie. Prawda znana większości dorosłych, jednak czy o nagłych, nieoczekiwanych zmianach myślą beztroskie dzieci czy nastolatki? Zwykle plan wychowawczy i edukacyjny powstaje już w pierwszych chwilach po ich urodzeniu, więc każde dziecko wie, jak mniej więcej będzie przebiegało jego życie do ukończenia pełnoletności. Niestety czasem przychodzą nieoczekiwane sytuacje, które wywracają cały ten misternie obmyślony plan do góry nogami.


   Trzynastoletnia Lilka, która tuż po wakacjach miała zacząć naukę w gimnazjum u boku swoich wiernych przyjaciół, właśnie odkryła, że w życiu, nie można być niczego pewnym na 100%. Dziewczyna wracając z wakacji u rodziny do domu ulega poważnemu wypadkowi. Mimo, że wypadek ma miejsce niedaleko domu to leczenie musi podjąć w specjalistycznym szpitalu w odległym Krakowie. Początkowo Lilka nie zdaje sobie sprawy z tego jak ogromne zmiany w jej życiu wywrze ten wypadek i nie jest świadoma co się dzieje z nią i wokół niej. Przez całe to zdarzenie dziewczyna szybko dojrzewa, stawia czoła trudnościom i buduje swoją rzeczywistość na nowo.

   Bywa, że narzekamy na swoją rodzinę, obowiązki, sytuację majątkową, miejsce zamieszkania, czy życie ogółem. Zaskakujące jest to jak szybko potrafimy zmienić zdanie gdy nagle nam tego zabraknie i przyjdzie nam zmierzyć się z czymś nowym, z nową rzeczywistością. Lilka najpierw spędziła kilka tygodni w szpitalu, a potem, by swobodnie móc korzystać z rehabilitacji zamieszkuje przez rok u nieco ekscentrycznej, mało znanej cioci (dalsza rodzina). Dziewczyna musi zbudować nowe relacje z rówieśnikami, podjąć naukę w nowym mieście i dogadać się z nową opiekunką. Jak się domyślacie, to wcale nie jest łatwe. Jak poradzi sobie Lilka?

    To książka dla młodszej młodzieży, ale z powodzeniem może być czymś w rodzaju przewodnika dla rodziców, którzy dowiedzą się co dzieje się w sercu i duszy nastolatka. Czasem wielkie zmiany w życie swoich dzieci wprowadzają niczego nieświadomi rodzice, myśląc pewnie "jakoś to będzie, jest młody/młoda to szybko znajdzie sobie nowych przyjaciół i zaaklimatyzuje się w nowym miejscu". Nooooooo tylko to nie jest wcale takie proste. Czy Lilce uda się odnaleźć w nowej sytuacji?

    Pomijając wszystko inne, o czym czytelnik powinien doczytać sobie sam bardzo poruszyło mnie to, jak bardzo rozdarta czuje się Lilka. Mielec i "starzy" przyjaciele kontra nowi znajomi, ukochana, "swojska" rodzinka wraz z inwentarzem kontra ciocia, która okazała się wspaniałą przyjaciółką i wyrozumiałą opiekunką. Przed bohaterką stawiane są coraz to nowe dylematy, wybory, obiekcje, wątpliwości. Naprawdę trudne to wszystko do udźwignięcia przez tak młodą dziewczynę.

    Polecam głównie nastolatkom w wieku 13 - 16 lat oraz rodzicom dzieci w każdym wieku - zastanówcie się zanim zafundujecie swoim pociechom życiowe zmiany, nawet jeśli kierują wami szlachetne pobudki, nowe możliwości i lepsze perspektywy.

 Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Gra w kolory - fioletowy
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu - 1,5 cm (31,3 cm z 158 cm)
- 52 książki w 2017 (13)

wtorek, 27 grudnia 2016

Katarzyna Majgier, Niedokończony eliksir nieśmiertelności

Autor: Katarzyna Majgier
Ilustrator: Anita Graboś
Tytuł: NIEdokończony eliksir NIEśmiertelności
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2016
Wiek czytelników: od 10 - 14 lat
Uwagi: książka nagrodzona w IV Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren
(I miejsce w kategorii 6 - 10 lat)

Książka zakupiona do biblioteki szkolnej w ramach NPRC.

     Czy zastanawialiście się kiedyś jakby to było gdybyście byli przezroczyści? Czy marzyliście o tym by choć jeden dzień przybrać postać ducha, móc przenikać przez ściany, fruwać, a przy tym wszystkim kogoś nieźle przestraszyć?


     Artur właściwie o tym nie marzył, chciał tylko zawsze pozostać dzieckiem, bo dzieci są beztroskie, szczęśliwe i całymi dniami mogą się bawić. Tak się złożyło, że chłopiec przypadkiem znalazł niezwykłą miksturę. Nie miał pojęcia co to takiego, ale i tak postanowił spróbować. Magiczny napój okazał się eliksirem nieśmiertelności... tyle, że niedokończonym - posiadał jeden poważny skutek uboczny. Każdy kto chociażby jego kroplę dotknął ustami, natychmiast stawał się przezroczysty, przez co inni ludzie postrzegali taką osobę jak ducha. Bohaterowi taki stan rzeczy pasował, bo odkrył, że przestał się zmieniać, przez wiele lat był chłopcem w tym samym wieku. Po jakimś czasie jego los podzieliła daleka kuzynka, 16-letnia Serafina, a jeszcze później rodzice i brat-bliźniak ojca, stryjek. I tak osobliwa rodzina przez wiele lat żyła w swoim opustoszałym domu. Po ponad 100 latach nastąpiły zmiany, a w ich życiu nastąpiło poruszenie!

    Czy można zmienić swoje przyzwyczajenia, jeśli od wielu lat je praktykujemy i postępujemy według szlachetnych, dobrze wpojonych zasad? Czy można poczuć przesyt spełnionymi marzeniami? Życiowe zmiany zwykle są bardzo trudne, wolimy tkwić w tym co znane i bezpieczne, poza tym nie zawsze można przewidzieć jaki będzie efekt tych zmian. Jednak warto dać zmianom szansę, może akurat życie zaskoczy nas czymś pozytywnym i okażą się strzałem w 10?! Przede wszystkim trzeba wszystko dokładnie przemyśleć, rozważyć to co w życiu (czy danym czasie) najważniejsze i na tym się skupić. Pamiętajmy, że nie warto robić nic na pokaz, żeby tylko się innym przypodobać - umykają wtedy rzeczy ważne, a przecież prawdziwi przyjaciele zaakceptują nas takimi jakimi jesteśmy.

    Tematyka duchów, czy istot nieśmiertelnych może wydawać się mroczna i straszna, ale nie sposób nie polubić tej specyficznej rodzinki. Szczerze mówiąc bardziej przerażający są "normalni" rodzice Ścieżki, którzy w pogoni za pieniądzem, prestiżem i dobrą opinią wśród znajomych stale żyją na pokaz. Zupełnie nie zastanawiają się nad tym co robią, tylko działają schematycznie, zgodnie z obowiązującymi trendami. Mają się za wykształconych i kulturalnych ludzi na poziomie, a tak naprawdę są głupi, "ślepi" i pozbawieni jakichkolwiek wartości.

   Książka przeznaczona jest dla uczniów starszych klas szkoły podstawowej, ale naukę z treści wyciągną z niej także starsi czytelnicy. W ciekawy sposób łączy to co nowe ze starym, to co modne ze staroświeckim, ale równocześnie pokazuje, że to co w życiu najważniejsze zawsze jest takie samo. Napisana jest prostym, przystępnym językiem, choć początek jest nieco zagmatwany. W pewnym momencie książka stała się też trochę monotonna, bo ja czekałam już na jakiś finał, a nic nie posuwało się na przód, ale za to wszędobylski humor sytuacyjny rekompensuje wszystko. Książkę gorąco polecam i chłopcom i dziewczynkom. 

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Łów słów - NIE (x2)
- Gra w kolory - czarny
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu - 1,8 cm (88 cm z 158 cm)
- 52 książki w 2016

poniedziałek, 12 września 2016

Lucyna Krzemieniecka, Domek zapomnienia

Autor: Lucyna Krzemieniecka
Ilustrator: Jerzy Flisak
Tytuł: DOmek zapomnienia
Seria: Poczytaj mi mamo
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 1984
Ilość stron: 24
Wiek adresatów: 3 - 7 lat

    Był raz sobie skrzat, co pomagał wszystkim leśnym zwierzętom w nędzy i niedoli. Niestety ciągłe oczekiwanie od przyjaciół wreszcie go zmęczyło i postanowił wybudować sobie domek zapomnienia, w którym zapomni o wszystkich troskach i kłopotach swoich bliskich.


    Czy takie życie dla osób o dobrym sercu jest łatwe? Czy można tak po prostu zapomnieć o innych i oddać się własnym sprawom? Oczywiście, że nie! Do takiego też wniosku doszedł mały bohater. Zrozumiał, że dopóki starczy sił, będzie pomagał innym w "ich zgryzotach, biedach, smutkach"*.

    Prosta opowieść z jasnym przekazem, łatwym do zinterpretowania przez dzieci. Tekst melodyjny, rytmiczny. Czcionka odpowiednia do samodzielnego czytania przez dzieci. Treści niewiele, ilustracje dopełniające całości zajmują całe strony. Są bardziej lub mniej kolorowe, ale wymowne. Teraz nie stosuje się takiej kreski, ale jak na lata mojego dzieciństwa to pozycja ta była wyróżniająca się pod tym względem na tle innych. Miło wrócić do tego z sentymentem po latach. Warto wygrzebać ją gdzieś ze strychu i pokazać pociechom w wieku przedszkolnym i młodszoszkolnym.

* Lucyna Krzemieniecka, Domek zapomnienia, Nasza Księgarnia 1984, s. [21]

Przyznam, że po książeczkę sięgnęłam w wielkiej desperacji, nie mogąc znaleźć nic innego do wyzwania "Łów słów". Zaplanowana na tę okoliczność lektura "Rosół z kury domowej" okazała się klapą, nie jestem w stanie jej skończyć, nudzi mnie. Ejotek twierdzi, że mimo wszystko może mi się spodobać, ale ja nie umiem przez nią przebrnąć, bo ciągle zasypiam!

Książeczkę przeczytałam w ramach wyzwania:
- Łów słów - DOmek zapomnienia

środa, 30 grudnia 2015

Jeff Kinney, Dziennik Cwaniaczka. Zapiski Grega Heffleya

Autor: Jeff Kinney
Tłumaczenie: Anna Nowak
Tytuł. Dziennik Cwaniaczka. Zapiski Grega Heffleya
Seria: Dziennik Cwaniaczka (tom 1)
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2009
Ilość stron: 221
Wiek adresatów: 8 - 12 lat

    Cwaniaczek, czyli Greg Heffley jest pierwowzorem bardzo popularnego typu bohatera książek dla dzieci - chłopca, przeciętnego ucznia wiecznie pakującego się w jakieś tarapaty, często życiowego nieudacznika, któremu choć ma wielkie chęci być kimś lepszym ciągle nic się nie udaje.


    Wiecie już, że zachwyca mnie jego "kolega" P.Rosiak, który choć stworzony na jego wzór to wydaje mi się dużo sympatyczniejszy. Greg Heffley jest uczniem gimnazjum, a ma umysł dziesięciolatka. Często wypomina infantylność swojemu przyjacielowi Rowleyowi, a tak naprawdę jest równie dziecinny. Zupełnie nie pasuje mi to wszystko do obrazu polskich gimnazjalistów jaki mam w głowie. Ponadto Greg bywa wredny, złośliwy, egoistyczny (choć na pewno tak o sobie nie myśli), często cierpią przez niego bliscy, bo on nie potrafi przewidzieć konsekwencji swoich czynów.

    Cóż, wiem, że miało być zabawnie, śmiesznie, ale jest żałośnie. Rozumiem, każdemu czasem zdarzy się popełnić błąd, do którego trudno się przyznać, ale żeby z kolejnych błędów nie wyciągnąć żadnych nauk? No i te zachowania.... no naprawdę! Ja mam w szkole bardziej odpowiedzialnych drugoklasistów! A pracuję w podstawówce, nie gimnazjum! Szczerze mówiąc to jestem zniesmaczona. Kiedyś czytałam jakieś wybiórcze strony z różnych części "Dziennika Cwaniaczka" i nie miałam takich odczuć. Potrafiłam się nawet pośmiać przy lekturze, ale teraz gdy ciągiem przeczytałam cały tom, poznałam zachowanie Grega w różnych sytuacjach to nie wiem co się może w tej książce podobać...

     To seria ... uwielbiana przez moich uczniów. Trudno zastać ją na półce, bo wypożyczana jest niemal z rąk do rąk. Nie będę teraz oponowała i próbowała zniechęć do niej uczniów, bo najważniejsze jest dla mnie to, że w ogóle czytają. Niektórzy dzięki tej serii sięgają też po inne - podobne, a z czasem zaczynają sięgać także po nowe gatunki.

     Podsumowując... do mnie książka zupełnie nie dociera, nie potrafię wręcz znieść Grega, ale jednocześnie mam świadomość tego, że to absolutny hit wśród dzieciaków i nie jednego ucznia zachęcił do czytania. To w tej kwestii fenomen, w mojej szkole popularność tej serii jest porównywalna jedynie do "Biura Detektywistycznego Lassego i Mai".

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Odnajdź w sobie dziecko (chłopiec w wieku szkolnym)
- Gra w kolory (czerwony)
- 52 książki w 2015 

niedziela, 30 sierpnia 2015

Selma Lagerlöf, Zamieniec

Autor: Selma Lagerlöf
Ilustrator: Jan Samuel Miklaszewski
Tytuł: Zamieniec
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Miejsce i rok wydania: Warszawa 1968
Ilość stron: 31
Wiek adresatów: ok. 8 - 10 lat

   Instynkt macierzyński to jedna z najmocniejszych sił. Nieustannie zadziwia i zachwyca. Matki dla swych dzieci są w stanie wejść do płonącego budynku, podnieść samochód czy narazić się na inne niebezpieczeństwo, byle tylko ratować potomka. A jak jest z cudzymi dziećmi?

  
    Dawno, dawno temu małżeństwo jadące przez las spotkała tragedia. Przechodząca przez las czarownica z rodu trollów postanowiła odebrać parze maleńkie dziecko, w zamian zostawiając jej swojego, maleńkiego trolla. Małżonkowie rozpaczali, szukali swego dziecka, ale na nic się to zdało. Wtedy kobieta postanowiła zaopiekować się trollątkiem, choć ten był brzydki i odrażający. Ta decyzja nie spotkała się z entuzjazmem innych, ludzie oddalali się od kobiety, ostatecznie odszedł także mąż. Kobieta poświęciła wszystko by chronić dziecko czarownicy. Jak wyglądało życie kobiety? Jakie targały nią uczucia? Jak zakończyła się ta historia?

    Przyznam szczerze, że tej książki nie poleciłabym żadnemu dziecku. Oczywiście postawa kobiety jest godna podziwu (choć i ona miała wątpliwości dotyczące swoich wyborów), ale podejście innych do trollątka było karygodne! To w końcu było tylko dziecko i zasługiwało na dobre i szczęśliwe dzieciństwo, a ludzie traktowali je jak gorsze zło tylko dlatego, że było brzydkie. W zasadzie nie wiem co autorka miała na myśli. Czy to, że dobro popłaca? Że nie powinniśmy odrzucać innych tylko ze względu na ich wygląd? Morał nie jest tutaj oczywisty i jednoznaczny. Ja mam trudność z odczytaniem przesłania, a myślę, że dla dzieci będzie to jeszcze trudniejsze.

   Może jestem ignorantką i nie potrafię dostrzec sensu tej niewielkiej opowiastki, ale uważam, że nie jest to utwór, który spodoba się dzieciom w wieku szkolnym i myślę, że rodzice tych dzieci też nie byliby usatysfakcjonowani. Treść to nie wszystko. Ilustracje także nie zachęcają. Nie na wszystkich rysunkach można rozpoznać kształty, są rozmazane i niewyraźne. Nie polecam.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Odnajdź w sobie dziecko (inne traumatyczne wydarzenie)
- Gra w kolory (zielony)

czwartek, 30 lipca 2015

Maria Konopnicka, Jak to ze lnem było

Autor: Maria Konopnicka
Ilustrator: Bogdan Zieleniec
Tytuł: Jak to ze lnem było
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Miejsce i rok wydania: Warszawa 1987
Ilość stron: 32
Wiek adresatów: 5 - 8 lat

      "Jak to ze lnem było" to legenda opowiadająca o tym jak powstał len, który dla biednych ludzi był ważny niczym złoto.


   Pewien król miał wspaniałe królestwo, można powiedzieć "mlekiem i miodem płynące". Piękne, bogate sady, łąki i lasy, urodzaj ryb, ptaków i zwierzyny łownej, a mimo to król ciągle był niezadowolony. Martwił się, że nie ma złota, dzięki któremu jego lud by się wzbogacił. Pewnego dnia spotkał starca, który dał mu nasiona, z których ponoć miało powstać złoto. Król był tak szczęśliwy, że samodzielnie postanowił zasiać ziarno i osobiście doglądał jego wzrostu. Niestety plony w żaden sposób nie przypominały złota. Zezłoszczony postanowił zniszczyć zielsko, które wyrosło i polecił szukać starca, który tak go ośmieszył przed ludem. Co wydarzyło się gdy straże odnalazły starca? Dlaczego starzec twierdził, że oddaje królowi złoto? I jak właściwie powstał len? Na wszystkie te pytania odnajdziemy odpowiedź w tekście.

   Legenda o lnie jest bardzo ciekawa, niestety obawiam się, że forma przekazu mało atrakcyjna dla dzisiejszych dzieci. Język dość trudny, wiele słów może być niezrozumiałych dla dzieci, a i liczne długie zdania nie sprzyjają zrozumieniu tekstu. Czcionka jest duża i wyraźna, ale to za mało. Najczęściej tekst pojawia się na dwóch stronach, a na kolejnych dwóch widnieją ilustracje - taki układ może przytłoczyć małego czytelnika i zniechęcić go do lektury. Same ilustracje też nie są specjalnie ciekawe - różowa broda króla, kolorowe konie, szare, pomarańczowe czy różowe twarze - mnie to nie przekonuje. Szkoda, bo sama historia powstania lnu jest naprawdę interesująca. Dla dorosłego czytelnika odbiór tej książeczki może być przyjemny, ale dziecko najpewniej się zniechęci :(

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Odnajdź w sobie dziecko
Gra w kolory (różowy)
- Grunt to okładka (czynność: jedzie)
- Pod hasłem (po trzykroć - Maria)

wtorek, 28 lipca 2015

Maria Kruger, Apolejka i jej osiołek

Autor: Maria Kruger
Ilustrator: Zdzisław Witwicki
Tytuł: Apolejka i jej osiołek
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Miejsce i rok wydania: Warszawa 1985
Ilość stron: 30
Przedział wiekowy: 4 - 7 lat

   Opowieść o miłości Apolejki do królewicza jest jedną z moich ulubionych i najlepiej zapamiętanych książek z dzieciństwa. Na sam widok okładki od razu robi mi się ciepło na sercu :)


   Królewna Apolejka samotnie mieszka w bardzo wysokiej wieży. Rzadko miała gości, więc cieszyła się gdy tylko ktoś przechodził obok wieży. Pewnego razu zobaczyła królewicza i postanowiła z nim porozmawiać. Niestety zanim zbiegła z bardzo długich schodów, ten napił się wody z zaczarowanego źródełka i zamienił w osiołka. Po wielkich trudach odnalazła się "odtrutka", ale nie zadziałała tak jak powinna. Na szczęście w bajkach zwykle wszystko dobrze się kończy i tak było także tym razem... bo prawdziwa miłość przezwycięża największe problemy! Co odczarowało zły urok? Kto nie zna tej historii koniecznie musi przeczytać. Dla mnie to obowiązkowa pozycja dla każdego dziecka.

    Dzisiaj przeczytałam to samo wydanie, które czytałam wtedy gdy byłam dzieckiem. Opowieść ta zachwyca mnie niezmiennie z niesłabnącą siłą. No i te przepiękne ilustracje! Gdy byłam mała, rysowałam Apolejkę niezliczoną ilość razy, najchętniej w wydaniu z ilustracji, na której zbiegając po schodach widnieje w całej swojej krasie. Przyjemnie było mi wrócić do dzieciństwa i odnaleźć w sobie to małe, zachwycone bajką dziecko.

   Przypomniałam sobie właśnie, że na początku swojej pracy znalazłam gdzieś słuchowisko pod tym samym tytułem i było bardzo dobrze nagrane. Nie pamiętam kto czytał tekst, ale wiem, że był pięknie przeczytany, a do tego dołożono efekty dźwiękowe (stukot kopyt, szum wody itp.), jeśli jesteście zainteresowani książką to spróbujcie odnaleźć też to słuchowisko.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Odnajdź w sobie dziecko
- Grunt to okładka (czynność: jedzie)
- Gra w kolory (różowy)
- Pod hasłem (po trzykroć - Maria)

wtorek, 19 maja 2015

Renata Kosin, Kołysanka dla Rosalie

Autor: Renata Kosin
Tytuł: Kołysanka dla Rosalie
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2015
Ilość stron: 456
Uwagi: kontynuacja powieści "Tajemnice Luizy Bein"
Inna książka autorki: "Bluszcz prowincjonalny"

    O tym, że książkę przeczytam, wiedziałam już po lekturze pierwszej części historii, w której dużą rolę odgrywa rodzina Beinów. Nie czytałam nawet opisu z okładki, bo wiedziałam, że mi się spodoba. W "Tajemnicach Luizy Bein" poznałam głównych bohaterów - Klarę i Alexa, którzy chcieli rozwiązać zagadkę dotyczącą ich przodków. Dzięki ich determinacji i wielkiego zaangażowania, czytelnicy mieli okazję poznać historię rodziny na przestrzeni wielu pokoleń. Sięgając po "Kołysankę dla Rosalie" liczyłam na coś podobnego. Z góry zakładałam, że w kolejnej części będzie obowiązywał podobny schemat i dwójka bohaterów krok po kroku będzie rozwiązywać nową zagadkę. Tu jednak zamysł autorki był inny, a cała rzecz działa się w wartemborskim pałacu, który Klara przekształciła w hotel.


   Początek książki był niespieszny. Autorka przypomniała nam sylwetki bohaterów poprzedniej części, szczegółowo pokazała pałac i w skrócie przekazała co działo się w ciągu ostatnich siedmiu lat (czego ja nie zdradzę). Kiedy to czytelnik "wchodzi" z powrotem w życie Beinów, w pałacu Stu Róż pojawiają się pierwsi hotelowi goście. Są to bardzo ciekawe osoby, każda z nich zdaje się, że kryje w sobie jakąś tajemnicę, gra kogoś kim nie jest lub coś ukrywa. W zasadzie ludzie są różni i każdy ma prawo zachowywać się tak jak chce, ale w świetle dalszych wydarzeń Klara i Jakub wszystkim dokładnie się przyglądają. Wkrótce po przybyciu gości do pałacu zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Ktoś robi Klarze niewybredne żarty, a w tym samym czasie Klara odkrywa, że nie wszystkie tajemnice Beinów zostały ujawnione. I choć miała serdecznie dość róż, to jej odkrywcza natura nie odpuszcza i dziewczyna pragnie rozwiązać kolejne rodzinne (i nie tylko) zagadki.

   Akcja rozkręca się, wchodzi w niebezpieczne rejony. Pojawiają się mroczne tropy dotyczące Różokrzyżowców i masonerii. Niepokojące znaki w połączeniu z informacjami, które Klara i Jakub poznali na temat rytuałów Bractwa Różokrzyżowców, wierzeń masonów i tajemniczych przepowiedni tym bardziej zatrważają gdy z pałacu ginie mała Rosalie. Blady strach pada na rodzinę Beinów. Kto stoi za porwaniem dziewczynki, jakie ma względem niej plany i jak zakończy się ta rodzinna tragedia? Zanim tego się dowiemy wiele się wydarzy...

   Druga część w serii o rodzinie Beinów była dla mnie trudniejsza w odbiorze, co spowodowane jest ciężą tematyką i mrocznym tłem opowiedzianej historii. Trudno mi było zrozumieć te wszystkie informacje na temat Zakonu Różokrzyżowców, idei wolnomularskich i całej otoczki z tym związanej. O wiele bardziej zainteresowała mnie sprawa rodziców Anny i codzienność żyjących członków rodziny Beinów, bo w tym przypadku nie musiałam analizować przeczytanych treści i ich "trawić". Zaskoczyły mnie nieco postaci głównych bohaterów, zwłaszcza Alexa, który był do siebie zupełnie nie podobny, Jakuba, który teraz był bardzo opiekuńczym, konkretnym facetem, Klary, która się trochę "uspokoiła" oraz Anny, która na dobre zapomniała o swoim samotniczym (czy jest takie słowo?) trybie życia i całkiem dobrze funkcjonowała w domu pełnym ludzi i to nie tylko z rodziny. Oczywiście minęło siedem lat od wydarzeń z poprzedniej części, a ponoć nasz charakter zmienia się właśnie w takim okresie, poza tym ludzie dojrzewają, zmieniają ich przeżyte doświadczenia, nowa wiedza o życiu i sytuacje, w których się znajdują, więc nie wydaje mi się to jakoś specjalnie dziwne. Bardzo podobało mi się dokładne przedstawienie przez autorkę nowych postaci i stworzenie im ciekawych osobowości. Choć większość z gości była nieco ekscentryczna, by nie powiedzieć dziwna, to ja największą uwagę zwróciłam na Kazię. To przecież wymarzona gosposia - wszystko wie, wszystko umie, jest lojalna, oddana i szczera. Urocza! Jednak najpiękniejszy opis dotyczący postaci jaki kiedykolwiek czytałam określa Liskę "jakby ktoś otulił ją troskliwie puszystym kocykiem i wręczył kubek z aromatyczną, malinową herbatą"* (nie Liskę, tylko każdego kto się znalazł w jej towarzystwie). A tak przy okazji to zabrakło mi w książce pewnego wyjaśnienia/domówienia na temat jej...nie mogę spojlerować... (dotyczy końcówki książki). No i czy jest ktoś, kto nie pokochałby Figi???

   Jak widać kolejny raz zwracam w książce większą uwagę na obyczajową stronę historii, zamiast skupić się na głównym wątku powieści. No cóż, taki mam okres czytelniczy i to już od dłuższego czasu. Nie mniej jednak podziwiam autorkę za ogromne zaangażowanie w napisanie tej książki, zgłębienie tematu wolnomularzy i wszystkiego z tym związanego (choć czuję, że autorka już wcześniej interesowała się tym zagadnieniem), umiejętne wplecenie wątku w historię Beinów i stworzenie niebanalnej opowieści. 
   
* Renata Kosin, Kołysanka dla Rosalie, Nasza Księgarnia 2015, s. 50

Serdecznie dziękuję Autorce książki oraz Wydawnictwu Nasza Księgarnia 
za możliwość przeczytania książki.

Książkę przeczytałam w ramach następujących wyzwań:
- Stare, dobre czasy
- Zielono mi
- Polacy nie gęsi
- 52 książki w 2015
- Wszystkie stworzenia duże i małe
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (3 cm)

niedziela, 15 marca 2015

Irena Tuwim, Pampilio

Autor: Irena Tuwim
Ilustrator: Ignacy Witz
Tytuł: Pampilio
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Miejsce i rok wydania: Warszawa 1962!!!
Ilość stron: 31
Wiek adresatów: 5 -7 lat


    Od jakiegoś czasu mieszkańcy Krainy Zwierząt odczuwają straszny głód. Nie wiedzą co w tej trudnej sytuacji zrobić. Pewnego dnia odnalazły w lesie niezwykłe drzewo, rodzące wspaniałe, smakowicie wyglądające owoce. Niestety nie wiedziały, jak nazywa się owo drzewo, i czy można jeść jego owoce. O poradę postanowiły zwrócić się do króla Lwa Złotogrzywego. Jak się okazuje nie było to wcale takie łatwe. Co nastręczało zwierzętom trudności i w jaki sposób sobie poradziły? Koniecznie trzeba przekonać się samemu. 

    Przyznam szczerze, że na początku nie miałam pojęcia o co może chodzić autorce tej historii dla dzieci. Zastanawiałam się jaką naukę można wynieść z lektury tej książki, aż dobrnęłam do końca. Wszystko wyjaśnia się dopiero na końcu, a wnioski są zaskakujące :) Nie dotyczą one relacji międzyludzkich, konsekwencji złego lub dobrego zachowania, a... dostarczają "przepisu" na pewną technikę zapamiętywania, bardzo przydatną w procesie uczenia się. Prawda, że nie często spotykamy się z takim morałem? Ja chyba czegoś podobnego nie czytałam nigdy.

   Książeczka ma już 53 lata, ale nauka w niej zawarta jest nadal aktualna. Wydanie, które czytałam jest mocno podniszczone, nie tyle ma pożółkłe kartki co wręcz bardzo, bardzo skurzone. Myślę, że dawno temu był to bardzo popularny egzemplarz w szkolnej bibliotece, ale teraz niestety odstrasza dzieci swym wyglądem :( Czcionka duża i wyraźna, w sam raz do samodzielnego czytania dla początkujących czytelników. Ilustracje kolorowe i zabawne. To historia mało znana, a szkoda. Polecam rodziców dzieci, które lada chwila rozpoczną naukę w szkole.

 Książeczkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Odnajdź w sobie dziecko (książka z morałem)
- Gra w kolory (pomarańczowy)
- Zielono mi

poniedziałek, 9 marca 2015

Janina Porazińska, Kozucha Kłamczucha

Autor: Janina Porazińska
Ilustrator: Mirosław Pokora
Tytuł: Kozucha Kłamczucha
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Miejsce i rok wydania: Warszawa 1983
Ilość stron: 31
Wiek adresatów: 5 - 7 lat

    Wszyscy znamy powiedzenia "kłamstwo ma krótkie nogi" czy "kłamstwo nie popłaca". Tylko co to tak naprawdę znaczy? Lektura "Kozuchy Kłamczuchy" będzie świetnym pretekstem do zainicjowania rozmowy z dzieckiem na ten temat.


    Bohaterką tej krótkiej opowieści pewna koza, która strasznie wszystkich okłamywała. Nie liczyła się z uczuciami innych i na okrągło kłamała. Przez swoje zachowanie doprowadziła do wypędzenia swojej opiekunki, 10-letniej Zazulki, która pasła kozę na łące. Gdy prawda wyszła na jaw, i kozucha została ukarana, to i tak nie wyciągnęła z tego zdarzenia nauki. Dopiero gdy sama była w niedoli i otrzymała bezinteresowną pomoc, to zrozumiała, że takie złe zachowanie nie popłaca.

   Ta mała, niepozorna książeczka nauczy nasze dzieci, że nie można kłamać, oszukiwać, ale także, że nie należy bać się nieznanego oraz, że zawsze i wszędzie trzeba być dobrym dla innych. Dobre uczynki zawsze, prędzej czy później się obronią. Łatwy tekst, powtarzające się frazy uwypuklają wartości, które chce czytelnikowi przekazać autorka. Rzeczywistość przedstawiona w książce może się dzieciom wydać nieprawdopodobna, mimo to z łatwością wyciągną z treści odpowiednie wnioski.

Książkę przeczytałam w ramach następujących wyzwań:
Odnajdź w sobie dziecko (książka o innym zwierzątku)
- Gra w kolory
- 52 książki w 2015

czwartek, 8 stycznia 2015

Renata Kosin, Tajemnice Luizy Bein

Autor: Renata Kosin
Tytuł: Tajemnice Luizy Bein
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2014
Ilość stron: 520

No i jak to wszystko ubrać w słowa???

    Klara Figiel, młoda studentka dziennikarstwa postanawia odkryć tajemnicę Luizy Bein, kobiety, której szczątki właśnie znaleziono podczas remontu Starówki w mieście zamieszkania Klary. Tak naprawdę to nie tylko sama chęć odkrycia historycznej prawdy kieruje kobietą, to coś znacznie głębszego. Dlatego też, bohaterka nie zastanawiając się ani chwili wybiera się do Szwajcarii gdzie poprzez kontakty z żyjącym cztery pokolenia później potomka Luizy, pragnie wybadać sprawę. Dziewczyna nawet nie przypuszczała jak poznanie tej historii wpłynie na jej życie, i jak wiele wydarzy się w najbliższym czasie.
     Przyznam szczerze, że na początku bardzo trudno było mi wgryźć się w tę historię. Zbyt dużo faktów, co rusz pojawiających się nowych imion i nazwisk wmieszanych w całą sprawę i nieco zbyt obszerne opisy sprawiały, że gdzieś odpływałam myślami. Od początku jednak nie mogłam wyjść z podziwu nad Autorką, która tak dalece zaangażowała się w przedstawienie nam tej historii. Aż niewiarygodne, że to fikcja literacka! Te wszystkie rzeczywiste miejsca, fakty historyczne i znane nazwiska sprawiły, iż myślałam, że to opis prawdziwych wydarzeń. A jednak nie, Autorka po prostu była nimi zainspirowana pisząc swoją książkę. Pomysł zrodził się gdy w 2011 roku podczas rewitalizacji Starówki w Barczewie (dawniej Wartembork)  odnaleziono szczątki tajemniczej kobiety. Wiedziałam, że muszę dać książce szansę. Dlatego wraz z opowieścią Alexa (a potem Klary) rozrysowałam sobie dwa drzewa genealogiczne, które choć wciąż niepełne ułatwiły mi zrozumienie kolejno pojawiających się wątków. Wtedy też książka nabrała barw, a ja czytałam ją z wypiekami na twarzy. Ile tam się działo! Klara wraz z Alexem odnajdywała kolejne wskazówki zbliżające ich ku rozwiązaniu tej zagadki. Niestety nie tylko oni chcieli poznać tajemnicę Luizy. Komuś bardzo zależało na tym, by ta para nie poznała nowych informacji i skutecznie im w tym przeszkadzała. Wtedy to już bez reszty przepadłam. Choć wydawało mi się, że rozwiązanie tajemnicy z tak zamierzchłej przeszłości jest niemożliwe to i tak nie mogłam się oderwać. Każdą kolejną odsłoną "śledztwa" i nowymi wskazówkami przyglądałam się z niedowierzaniem. Zdradzę jeszcze, że w ostatnich zdaniach czytelnik dowiaduje się o nowej zagadce związanej z pałacem w Wartemborku, której rozwiązanie zapewne nastąpi w kolejnej książce Renaty Kosin "Kołysanka dla Rosalie".
     Autorka dopracowała swoją książkę w najdrobniejszych szczegółach, musiała się do niej mocno przygotować, gdyż ujęła w niej wiele odwołań do historii, religii, literatury, a nawet kina. Umiejętnie wplotła w jej treść znane Polakom postaci takie jak Gabriel Narutowicz czy Feliks Nowowiejski, a całą historię umiejscowiła w prawdziwych punktach na mapie. Stworzyła ciekawe, barwne postaci, nadając im wyraziste charaktery i osobowość. Sprytnie połączyła losy dwóch (a nawet trzech) rodzin, pokazała, że historia lubi się powtarzać. Pokazała prawdziwy kunszt literacki, tą powieścią osiągnęła pełne mistrzostwo. Postawiła naprawdę wysoko poprzeczkę polskim autorom. Brawo, chylę czoła!
     Wierzcie mi, nie jest to żadna laurka pod adresem Autorki, zwłaszcza, że zaczęłam od wady książki (a wiadomo, że nie wszyscy czytają recenzję do końca). Ja zwyczajnie jeszcze nigdy nie spotkałam się z tak pomysłową, rozbudowaną, tajemniczą i intrygującą historią. Ją po prostu trzeba poznać!

Przypominam inną książkę Autorki "Bluszcz prowincjonalny" 

Serdecznie dziękuję Autorce książki oraz Wydawnictwu Nasza Księgarnia 
za możliwość przeczytania książki.

Książkę przeczytałam w ramach następujących wyzwań:
- Stare, dobre czasy
- Polacy nie gęsi
- Z literą w tle
- Pod hasłem
- Stronnicowe wyzwanie
- Klucznik (niewspółcześnie)
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (3,2 cm)

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Katarzyna Michalak, Sklepik z Niespodzianką. Lidka (tom III trylogii)

Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Lidka
Seria: Sklepik z Niespodzianką
Tom: III
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Miejsce i rok wydania: Warszawa 2013
Ilość stron: 267



   Trzecią część trylogii "Sklepik z Niespodzianką" dosłownie połknęłam! Wiecie jak powoli czytam, a mimo to "Lidkę" pochłonęłam w jeden dzień (z przerwą na ugotowanie i zjedzenie obiadu), wczorajszą popołudniową kawę piłam już po skończonej lekturze, nadal rozmyślając nad losem mieszkańców Pogodnej.
    Całe szczęście nie doszło do tragedii, która jawiła się pod koniec drugiego tomu... co nie znaczy wcale, że życie mieszkańców Pogodnej, głównych bohaterów książki było teraz usłane różami. Wręcz przeciwnie. Co rusz, którejś z bohaterek życie rzucało nowe kłody pod nogi. W tej części działo się chyba najwięcej. Jak wspomniałam w recenzji poprzedniej części problemy Lidki są mi najbliższe, bo doskonale potrafię ją zrozumieć. Nie byłam co prawda aż w takiej desperacji jak bohaterka, ale potrafię zrozumieć uczucia kobiety, które popchnęły ją do takiego ostatecznego czynu. Pogłębiająca frustracja, kolejne rozczarowania, beznadzieja i tłumienie w sobie emocji musi doprowadzić do eksplozji - czy to w formie rozpaczy, furii, czy też desperackiego kroku. Wcale nie tłumaczę zachowania bohaterki, potrafię jednak wczuć się w jej sytuację. Gdyby problemy dotyczyły tylko Lidki, to myślę, że przyjaciółki jakoś by sobie z tym wszystkim poradziły, niestety natłok innych spraw skutkował tym, że dziewczyny nie potrafiły dostrzec tego co najważniejsze, a coraz to nowe kłopoty tak przytłaczały, że dziewczynom opadały ręce i nie potrafiły ich udźwignąć. Niestety wszystko to rzutowało także na ich relacje, które przeszły najwyższą próbę. Na szczęście prawdziwa przyjaźń potrafi się wybronić i wyleczyć wszystkie żale i niedopowiedzenia.
    Znów piszę "ogródkami", bo wyjawienie jakichkolwiek informacji zniszczy całą przyjemność z czytania książki, której lektura wywołuje wypieki na twarzy i powoduje szybsze bicie serca. Umocniła się moja ogromna sympatia do szczerej i prostolinijnej Bogusi, jeszcze bardziej polubiłam zagubioną i niespełnioną Lidkę, natomiast Adela niezmiennie denerwowała mnie swoimi zachowaniami (choć w kryzysowych sytuacjach zwykle to ona zachowywała zimną krew, nawet jeśli później miała to odchorować).
      W tym tomie znajdziemy kolejny prezent od autorki. To receptury na ziołowe napary i nalewkę. Ja akurat z tych przepisów nie skorzystam, ale myślę, że dla wielu czytelniczek to wspaniały bonus.
       Ostatnia część spodobała mi się najbardziej. Bardzo żałuję, że był to mój ostatni pobyt w Pogodnej i nie będę mogła poznać dalszych losów bohaterek. Gorąco polecam całą serię wszystkim kobietom. Jak widać w poprzednich komentarzach zdania na temat poszczególnych części są podzielone, ale jestem przekonana, że każda z nas znajdzie tu coś dla siebie. Przedstawione tu historie mogą być odzwierciedleniem życia (lub jego części) nie jednej z nas dlatego dobrze skorzystać ze wsparcia Bogusi, Lidki i Adeli, zawsze to jakaś otucha :) Autorka momentami przerysowuje niektóre zdarzenia, ale to właśnie dodaje książce smaczku i wyjątkowości.


Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Wyzwanie indywidualne u Ejotka
Klucznik (kolejna w serii; autor jest kobietą (marzec); śmierć w rozdziale (kwiecień); 
wydana w 2013 (czerwiec); tomisko NIEopasłe (lipiec); literatura europejska (sierpień); 
wydana w serii (wrzesień); ąćęłńóśźż (październik) )

niedziela, 21 grudnia 2014

Katarzyna Michalak, Sklepik z Niespodzianką. Adela (tom II trylogii)

Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Adela
Seria: Sklepik z Niespodzianką
Tom: II
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2013
Ilość stron: 283



    Zachwycona I częścią trylogii od razu sięgnęłam po II tom. Strasznie polubiłam całą Pogodną, Bogusię i jej przyjaciółki... choć Adelę najmniej. Dlatego też bałam się trochę rozczarowania drugą częścią. Musiałam jednak poznać rozwiązanie zagadki dotyczącej zaginięcia Anny! Sprawa Anny dość szybko się rozwiązała, choć nie wszystkie szczegóły można było poznać od razu. 
    W drugiej część autorka skupiła się przede wszystkim na życiu obecnym i przeszłości Adeli. Dalej jednak dziewczyny spotykały się na "sabatach" u Bogusi, a w poprzedniej części to właśnie podobało mi się najbardziej. Poznając przeszłość Adeli i krzywdy, których doznała powinnam zmienić do niej stosunek, zrozumieć i bardziej polubić, ale tak się nie stało. Niestety jej postać nieco mnie drażniła. Choć i w pierwszej części pewne fragmenty były nieco przerysowane to zdawało się ich nie zauważać, tutaj bardziej rzucały się w oczy, pewnie przez to, że fabuła tego tomu toczyła się szybciej. Trudno mi pisać o tej książce w taki sposób, by nie zdradzić treści, choć chciałabym się odnieść do kilku wątków. Jedno jest pewne. Naszym bohaterkom w życiu się nie nudzi. Nie jest im dane spokojnie żyć, bo cały czas dzieje się coś niespodziewanego. Wiele z tych zdarzeń to krytyczne momenty, które pobudzają do refleksji, przewartościowują dotychczasowe życie i zmieniają poglądy. Natłok zdarzeń, które dotyczą Bogusi, Adeli, Lidki i... Konstancji mocno wystawia przyjaźń dziewczyn na próbę. Padło tu kilka gorzkich słów, odbyło się kilka "pyskówek", ale w głębi serca dziewczyny wiedzą, że mogą na siebie liczyć i czują wsparcie przyjaciółek. Szkoda mi jednak Lidki, która nie potrafi tak otwarcie rozmawiać o swoich problemach, żalach i dylematach, co niestety często prowadzi do niezrozumienia i konfliktów. Całkiem możliwe, że to właśnie przez ten brak należytej troski wobec Lidki, która pozornie ma tych problemów najmniej doprowadza do tragedii. Zaskoczyło mnie też to co zrobił Bartek. To co zrobił było dla mnie trochę oderwane od rzeczywistości, bo dlaczego tak nagle postąpił właśnie tak? Dlaczego nie zrobił tego wcześniej (skoro już musiał?!). 
        Mam nadzieję, że trzecia część będzie lepsza. Właściwie to wiem, że tak będzie, bo choć to Bogusię lubię najbardziej, to losy Lidki są bardzo bliskie memu sercu z wiadomych przyczyn. A teraz jeszcze ta historia, w którą się wpakowała! Brrr... świat staje na głowie!
       Choć ta część nie zauroczyła mnie i nie sprawiła, że nie mogłam oderwać się od książki to i tak będę ją mile wspominać. Miło było znowu przebywać w Pogodnej, teraz dla odmiany w pięknej, zimowej scenerii. Momentami miałam wrażenie, że słyszę skrzypienie śniegu pod butami i powiew chłodnego powietrza, gdy akurat otwierały się drzwi do sklepiku z niespodzianką. Uroniłam też kilka łez, więc emocje nadal są :) Ostatnio pisałam o świetnym uzupełnieniu treści o przepisy kulinarne. Tym razem także mamy świetny bonus, którym są przepisy na domowe SPA - upiększające i relaksujące kąpiele i maseczki. Coś cudownego, koniecznie muszę je wypróbować!
       Książkę polecam, ale z nieco mniejszym entuzjazmem niż pierwszą część.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Wyzwanie indywidualne u Ejotka
Klucznik (kolejna w serii; autor jest kobietą (marzec); 
wydana w 2013 (czerwiec); tomisko NIEopasłe (lipiec); literatura europejska (sierpień); 
wydana w serii (wrzesień); ąćęłńóśźż (październik); bez happy endu (listopad) )


poniedziałek, 15 grudnia 2014

Katarzyna Michalak, Sklep z Niespodzianką. Bogusia (tom I trylogii)

Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Bogusia
Seria: Sklepik z Niespodzianką
Tom: I
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2013
Ilość stron: 314


     Uwielbiam małe miasteczka i charakterystyczną dla nich społeczność. Bo choć tam każdy o każdym wszystko wie i ciągle jest się na "świeczniku", to z drugiej strony w takich miejscach łatwiej pozyskać pomoc, wsparcie czy zwyczajną troskę. Ludzie są tam bardziej życzliwi, przyjaźni i bliscy. Wiem o czym mówię, bo gdy byłam małą dziewczynką każde lato, a będąc nastolatką nawet każdy weekend, spędzałam u babci na wsi. Tam czułam się dobrze, mogłam być sobą nie bojąc się, że ktoś wykluczy mnie z grupy, bo nie robiłam tego co inni, czy nie nosiłam markowych ciuchów. Wszędzie czułam się bezpieczna o każdej porze dnia i... nocy. Wiedziałam, że nie jestem anonimowa tak jak w mieście. Tutaj moje zniknięcie zauważyliby może najbliżsi sąsiedzi z klatki, ale z pozostałej części bloku to już na pewno nie, a co dopiero mówić o reszcie osiedla. Dlatego też tak dobrze czuję się czytając książki polskich autorek, zamieszczających akcję swych powieści w takich małych miasteczkach. Z sentymentem wspominam Bujany czy Malownicze.
      Wcale się nie dziwię, że Bogusia, bohaterka pierwszego tomu trylogii "Sklepik z Niespodzianką" szukając własnego miejsca na Ziemi wybrała właśnie Pogodną. Urocze miasteczko, niedaleko Kołobrzegu, przyjęło ją z otwartymi ramionami. Bardzo życzliwi ludzi z miejsca jej we wszystkim pomogli, dla nich to normalne działanie/zachowanie i nie wyobrażają sobie by mogło być inaczej. Dziewczyna wracając do Polski z pracy w Holandii przejeżdża przez Pogodną i dostrzega wiadomość o wynajmie sklepu przy rynku. Wiedziona instynktem zatrzymuje się by sprawdzić ofertę. Zawsze marzyła o otwarciu własnej kwiaciarni, więc może to właśnie los sprawił, że wracała właśnie tą drogą i dostrzegła to konkretne ogłoszenie. Jej spontaniczna decyzja o zatrzymaniu się w Pogodnej zaważyła na całej przyszłości. Bohaterka szybko dostrzega uroki życia prowincjonalnego, zaprzyjaźnia się z energiczną Adelą (radną Pogodnej), Lidką (miejscową weterynarz) i Stasią (bardzo mądrą życiowo kobietą). Szybko okazuje się, że nie wszystkie plany da się tak łatwo z realizować, więc z pomocą swoich nowych znajomych modyfikuje je i otwiera... sklepik z Niespodzianką :) Więcej zdradzać nie chcę, choć dzieje się tam bardzo dużo, trudno odłożyć książkę choć na chwilę, bo za każdym razem oznaczałoby to przerwanie w jakimś bardzo ciekawym momencie.
     Polubiłam Bogusię całym sercem, to szczera, życzliwa dziewczyna, może nieco nieśmiała i zagubiona, ale zdeterminowana do tego by wreszcie w swym życiu coś zmienić. Ustatkować się i zacząć żyć "na swoim". Na całe szczęście odnajduje wsparcie w swoich nowych przyjaciółkach i znajomych. Przez te kilka tygodni, które Bogusia spędziła w Pogodnej sama poczułam się jak mieszkanka tego miasteczka. Dobrze poznałam ryneczek, okoliczne uliczki, pola i lasy, i oczywiście stary dworek. Idealnie wpasowałam się w miejscową społeczność i wspólnie z nią uczestniczyłam w festynie i nie tylko. Najbardziej jednak lubiłam pogaduszki z Lidką, Adelą i Stasią, dokładnie czułam smak aromatycznej herbaty i zapach świeżego ciasta. Było cudownie. Brakuje mi tych spotkań strasznie, dlatego czym prędzej sięgam po drugą część trylogii.
      Muszę jeszcze wspomnieć o nie lada gratce, którą stanowią zamieszczone w książce przepisy na smakowite słodkości w dodatku opatrzone zabawnymi komentarzami autorki! Znajdziemy tu między innymi receptury na białą czekoladę imbirową, gorzko-słodką czekoladę z chili, mleczną czekoladę malibu, sernik trójsmak czy pyszne ptysie. Dosłownie palce lizać!

Ewelinko bardzo Ci dziękuję!!!

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Wyzwanie indywidualne u Ejotka
Klucznik (autor jest kobietą (marzec); autor nie czytany (kwiecień); 
wydana w 2013 (czerwiec); tomisko NIE opasłe (lipiec); literatura europejska (sierpień); 
wydana w serii (wrzesień); ąćęłńóśźż (październik); bez happy endu (listopad) )
Gra w kolory (czerwony - nie ma go tu zbyt wiele, ale jest znakiem rozpoznawczym tomu)


piątek, 7 listopada 2014

Anna Onichimowska, Daleki rejs

Autor: Anna Onichimowska
Ilustrator: Katarzyna Gintowt
Tytuł: Daleki rejs
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Miejsce i rok wydania: Warszawa 1989
Ilość stron: 103
Wiek adresatów: 7 - 10 lat


Zdjęcie pochodzi z tej strony.

     Relacje między rodzeństwem często bywają trudne nawet w najserdeczniejszych rodzinach. W rodzinie Pawła, jego więź z młodszym bratem Kubą powinna być jeszcze silniejsza, gdyż po zniknięciu taty to oni byli jedynymi mężczyznami w domu i powinni zadbać o mamę. W związku z tym powinni bardziej się zżyć i doskonale umieć się dogadywać (nawet bez słów). Niestety ich relacje od jakiegoś czasu były coraz gorsze. Apogeum osiągnęły, gdy przez nieuwagę Kuby zginął chomik Pawła. Wtedy to Paweł zaczął udawać, że wcale nie ma brata, zupełnie go ignorował. Paweł miał łatwiej - miał wielu kolegów, więc nie odczuł straty, natomiast Kuba swe smutki i frustracje zajadał i robił się coraz grubszy. Paweł ze swoim bratem nie dzielił się żadnymi sprawami, nie zwierzał mu się, ani nawet nie chwalił. Nie przyznał się nawet do korespondowania z Tajemniczym Dżejmsem, a przecież w życiu chłopca było to bardzo ważne wydarzenie. Tajemniczy Dżejms jednak wiele wiedział o Pawle i często wypytywał go o jego brata. To irytowało Pawła, ale z czasem też pozwoliło spojrzeć na brata innymi oczyma. Chłopiec od jakiegoś czasu przypatrywał się bratu - zauważył ogromną zmianę w jego zachowaniu oraz.... odżywianiu. Młodszy brat postanowił się bowiem odchudzać, by znów być tym samym Kubą co kiedyś.
    Czy chłopcy odbudują swoje relacje? Jak rozwinie się korespondencja Pawła z Tajemniczym Nieznajomym? Czy czegoś go nauczy? Jakie są przyczyny konfliktu chłopców i jaki mają wspólny cel (cele)? Warto przekonać się samemu.
       Książeczka nie jest długa, czcionka duża, wyraźna, z szerokimi odstępami między linijkami. Ilustracji jest stosunkowo niewiele, ale nie jest to takie istotne, bo ciekawy tekst, często przeplatany listami wystarczająco zainteresuje czytelnika. Podoba mi się sposób w jaki autorka pomaga swojemu bohaterowi zrozumieć emocje, które tkwią w nim głęboko; jak podkreśla rolę rodziny (nawet jeśli jest niepełna). Doskonale jest tu przedstawiona postać matki chłopców. To osoba rozsądna, cierpliwa, sprawiedliwa i ogromnie kochająca synów. Potrafi z nimi rozmawiać, wie kiedy dziecko trzeba zostawić, by samo przeżywało swoje emocje, a kiedy pomóc mu je zrozumieć i "przetrawić". Wspiera swoich synów, jednocześnie wychowując na dobrych, dojrzałych chłopców. Głównie za to książkę polecam!

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
Odnajdź w sobie dziecko (dzieci w wieku szkolnym)

piątek, 25 lipca 2014

Paweł Bażow, Konik polny

Autor: Paweł Bażow
Tytuł: Konik polny
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Miejsce i rok wydania: Warszawa 1987
Ilość stron: 79
Wiek adresatów: 8 - 11 lat

Zdjęcie okładki pochodzi z zasobów własnych - skan.

    Dla trzech kolegów z małej, rosyjskiej wioski następny dzień miał być wyjątkowy. Dziesięciolatkowie postanowili wybrać się na ryby do oddalonej o ponad 10 kilometrów wsi. Chłopców, mimo wyraźnych zakazów rodziców skusili się możliwością łatwego i imponującego połowu. Wieczorem obmyślili plan dostania się do Wierszynki i przygotowali się do wyprawy. Nie sądzili jednak, że ich plany mogą zmienić się w jedną z najbardziej niezwykłych i niebezpiecznych przygód. Przyjaciele musieli wykazać się nie lada odwagą i pomysłowością, by pomóc rannemu rewolucjoniście. Jak doszło do spotkania i jak mali chłopcy poradzili sobie w tej trudnej sytuacji?
       Książka opowiada ciekawą historię, która w czasie zawirowań politycznych końca XIX wieku mogła wydarzyć się naprawdę. Niestety obawiam się, że nie zainteresowałaby obecnych rówieśników naszych bohaterów. W dobie komórek, laptopów i tabletów perypetie chłopców mogą być nieinteresujące i niezrozumiane. Dodatkową barierę może stanowić momentami trudne słownictwo i odległa rzeczywistość. Obawiam się, że książka może zainteresować tylko rodziców lub prawdziwych dziecięcych moli książkowych.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
Odnajdź w sobie dziecko (dzieci w wieku szkolnym)
Gra w kolory (żółty)

środa, 28 maja 2014

Barbara Park, Zuźka D. Zołzik nie jest złodziejką

Autor: Barbara Park
Tytuł: Zuźka D. Zołzik nie jest złodziejką
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2008
Ilość stron: 69
Wiek adresatów: od 4 do 11 lat (dzieci w wieku szkolnym)

Zdjęcie pochodzi z tej strony.

     Zuźka, choć bohaterka amerykańskiej książki dla dzieci dokładnie przypomina mi dziewczynki z młodszych klas, które spotykam na szkolnych korytarzach.
       W tej części Zuźka doświadcza dotkliwej straty, ktoś zabrał jej nowiutkie rękawiczki z futerkiem. W szkole zaprowadzono ją do "biura rzeczy znalezionych", ale niestety rękawiczek tam nie było. Zuźka wypatrzyła jednak wspaniały plecak - misia. Strasznie chciałaby go mieć.... Po drodze z gabinetu dyrektora do klasy znalazła coś jeszcze piękniejszego. Był to czterokolorowy długopis, o którym na pewno marzy każde dziecko. Czy Zuźka zrozumiała lekcję? Czy odniosła długopis do "biura rzeczy znalezionych" (który tak naprawdę był zwykłym kartonem)? I co się stało z jej rękawiczkami?
     W szkole mamy wiele części serii o Zuźce D. Zołzik, ale wcześniej nigdy się im specjalnie nie przyglądałam. Wiem jedno, seria cieszy się ogromnym zainteresowaniem wśród uczniów. I wcale się nie dziwię. Autorka lekkim piórem pisze o codziennym życiu Zuźki, która jak mniemam jest pierwszoklasistką (w innych częściach jest to pewnie wyjaśnione). Bohaterka przeżywa różne przygody i zdarzenia. Kolejne doświadczenia uczą ją "życia". Tym razem dziewczynka pierwszy raz zetknęła się z problemem kradzieży, co więcej mogła poznać co czuje w tym przypadku ofiara i... sprawca. To jednak pozytywna pozycja i uczy dzieci prawidłowych zachowań. Rodzice mogą śmiało podsunąć ją swoim pociechom, i to zarówno dziewczynkom, jak i chłopcom. Chętnie poznam inne przygody Zuźki :)

P.S. Tak się zastanawiałam skąd mi przyszedł fiolet do głowy jako pierwszy w moim nowym wyzwaniu... no cóż, teraz już wiem.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
Pod hasłem (NIE)
Odnajdź w sobie dziecko (dzieci w wieku szkolnym)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Tytuły

1001 potwornych rzeczy do odnalezienia 5 sekund do io A jeśli ciernie... A między nami ocean... Adela Afryka Agnieszka opowiada bajkę Alicja Anielka Anioły powodzi Antek Apolejka i jej osiołek Apollo 11. O pierwszej podróży na Księżyc Aprilek Arcydzieła do kolorowania Atlas anatomiczny Australijczyk w Italii Awaria małżeńska Bajki od św. Mikołaja Baranek Bronek Basia i alergia Basia i podróż Basia i urodziny w muzeum Beki smarki pierdy czyli co się dzieje w moim ciele Beverly Hills Beverly Hills 90210 Bez przebaczenia Bliski Wschód Blondynka w Indiach Blondynka w Meksyku Bluszcz prowincjonalny Bogusia Boże Narodzenie. Kuchnia świąteczna Boże Narodzenie. Świąteczne dekoracje i smakołyki Cappuccino Chcę być jak agent Chleby bułki bułeczki Chory kotek Chuliganka Ciasta bez pieczenia od A do Z Ciekawość Ciotki Coolman i ja Cudaczek - Wyśmiewaczek Cudaki Opaki Cukierek dla dziadka Tadka Cukiernia w ogrodzie Czar miłości Czarodziejka Lili i świąteczna magia Czas w dom zaklęty Czerwone liście Córeczka tatusia Daleki rejs Dama Kameliowa Damą być. Jak ubrać się i zachować w różnych sytuacjach Dania z piekarnika od A do Z Dekoracje na każdą okazję Dekorowanie potraw Disney:Kubuś Puchatek Do ostatniego tchu Dobra kuchnia od A do Z Dogonić rozwiane marzenia Dom nad Rozlewiskiem Dom nad klifem Dom z papieru Dorysowanki. Rozwijaj wyobraźnię Dotknąć prawdy Dotyk zła Drugi Drzazga Dwa pstryki techniki Dwie miłości Dwoje na wirażu Dylemat doktora Andersona Dziadek na huśtawce Dzidziuś. Niewielka książeczka o wielkiej stracie Dziedzictwo Dzielny Fryderyk Dziennik Cwaniaczka. Zapiski Grega Heffleya Dziewczynka z balonikami Dziwni klienci Dżunia Edward i jego wielkie odkrycie Facet z grobu obok Filip i najazd intruzów Fryckowe lato Gagi Gangu Purpurowej Ręki Galeria uczuć Gnój Grzech aniołów Grób rodzinny Gwiazd naszych wina Głos bez echa Hakus pokus Hania Humorek. Najfajniejsza na świecie Humorkowa Księga Kolorowanek i innych zabaw Henryśka drugiej tak wspaniałej nie znajdziecie Herbata. Moc smaku i aromatu Hirameki Historia leśnych kochanków i inne opowiadania Historia pewnego statku. O rejsie Titanica Historia tajemniczego kucyka Hop siup Stokrotko I co teraz? Imię Twoje... Inspektor Kres i zaginiona Jajko z niespodzianką Jak Maciek Szpyrka z dziadkiem po Nikiszowcu wędrowali Jak krówka Stokrotka nauczyła się szanować przyrodę Jak pracuje Święty Mikołaj? Jak to ze lnem było Japońskie łamigłówki Jeż w grzybnym lesie Jeżynka nie chce się bawić Julka Julka Wróbel i przygoda ze świnką Język dwulatka Język niemowląt Kaprysy milionera Kasia i Grześ Kasia i Kubuś. Urodziny taty Kasia i Zosia Klub Przyjaciół Kobieta niespodzianka Kochaj i jedz Brazyliszku Kolorowanka Motyle Konik polny Kora Kołysanka dla Rosalie Kradzież nad Niagarą Kronika ślubnych wypadków Król złodziei Księga motyli Księżniczka Amelia i jej pies Księżniczka Julka i jej kucyk Księżniczka Lena i jej chomik Księżniczka Zosia i jej kot Księżniczka i wszy Kto się śmieje ostatni Kto wiatr sieje Kubuś Puchatek Kwiaty na poddaszu Kwitnący krzew tamaryszku Labirynt kłamstw Lasy w płomieniach Lato szczupaka Letni kiermasz Lew Czarownica i Stara Szafa Lewandowski. Wygrane marzenia Lidka Listy Lodowa pułapka Los utracony Madzia syrenka Magia świąt. Tradycyjne przepisy kulinarne i świąteczne ozdoby Magiczna cukiernia Magiczna gondola Maksio ma kłopoty Malowany ul Malownicze Marina Martynka i Gwiazdka Mała szansa Mały Książę Michał Jakiśtam Miecz króla Szkocji Miłość nad Rozlewiskiem Moje wypieki i desery Moralność pani Piontek Mordercza gra Motyle Muszka która nie umie latać Mój pies Bezdomny Na boisku Na krawędzi Na zakręcie Na łeb na szyję Narzeczone lorda Ravensdena Natalii 5 Nic nie trwa wiecznie Niechciana prawda Niezwykły przyjaciel Noc kosa Nowy początek O Bogince Jemiole O Janku co psom szył buty O psie który jeździł koleją Obudzić szczęście Ogon Kici Ogród cieni Ogród czasu. Artystyczna kolorowanka Oplątani Mazurami Opowieść niewiernej Opowieść wigilijna Osaczona Ostateczny cel Ostatnie ostrzeżenie. Globalne ocieplenie P.Rosiak (nie) daje się czarnej śmierci P.Rosiak i czadowe majtki P.Rosiak i kupa śmiechu P.Rosiak i zabójczy bąk P.Rosiak superbohaterem Pamiętne lato Pampilio Pan Jaromir na tropie klejnotów Pan Soczewka na dnie oceanu Parasol Pensjonat Marzeń Pewnej wrześniowej niedzieli Pierrota bolą kopytka Pierwsza na liście Pierwsze światła poranka Pierwszy raz Pierwszy wiosenny dzień Pies i kot w leśnym zakątku Pieśń o poranku Piątkowska Renata Pięćdziesiąt twarzy Greya Po prostu bądź Pocałunek śmierci Pocztówka z Toronto Pod ziemią w Villette Pokuta Polka Pollyanna Powroty nad Rozlewiskiem Powrót do Lwowa Prawdziwy cud Projekt matka Przygody Małego Wodnika Przyjaciółki na zawsze Puchatkowe zabawy Pudełko ze szpilkami Płatki na wietrze Płomienie śmierci Quilling. Cuda z papieru Radek Szkaradek. Bekanie! Ratowanie świata i inne sporty ekstremalne Rekin Śmieszek Rozmowy Rzepka Rękawiczka Sałatki od A do Z Sieroce pociągi Single Siostry Pancerne i pies Siostrzyczka Sklepik z Niespodzianką Skrawek nieba Smak kamienicy Smak nadziei Spotkanie nad jeziorem Sprawa tchórzliwego dezertera Sprawa trzech desperado Strachozagadki Szkolna wycieczka Szkolne czary Szkoła żon Sztuka uprawiania róż z kolcami Sztuka wyboru Szukając misia Szybko i zdrowo od A do Z Słodki świat Julii Ta druga Tajemnica Black Rabbit Hall Tajemnica Namokniętej Gąbki Tajemnica bzów Tajemnica drewnianej sowy Tajemnica gangu niebieskich Tajemnica kina Tajemnica mumii Tajemnica szafranu Tajemnica zwierząt Tajemnica śnieżnego potwora Tajemnice Luizy Bein Tak miało być Teodor rusza z pomocą Tilly Towarzyszka Panienka Trzy oblicza pożądania Ulica Rajskich Dziewic Ulotne chwile szczęścia Uśmiech niebios W blasku miłości W kajdankach namiętności W proch i pył W świecie wiatru i wierzb. Wyznania chińskiej kurtyzany Wakacyjna opowieść Wesołe wierszyki Widok z mojego okna Widok z mojego okna. Przepisy nie tylko na życie Wielka kolekcja bajek o przygodach Maszy i Niedźwiedzia Wielka księga. Hania Humorek Wiersze dla dzieci Wiśniowy Klub Książki Wróć Alfiku! Wszystkie chwyty dozwolone Wszystkie kłamstwa Wszystko inne poczeka Wymarzony czas Wymarzony dom Wymarzony koncert Wyprawa na biegun Wyspa dla dwojga Z tęsknoty za Judy Za króla Piasta Polska wyrasta Zabawki z fantazją. Pomysły na cały rok Zabawy plastyczne dla dzieci Zabawy z mamą. Książka dla rodziców i dzieci Zagadka dna morskiego Zagadka hien cmentarnych Zagadka salamandry Zagadka zegara maltańskiego Zagadki przeszłości Zagubiona w śniegu Zając zostaje! Zakład o miłość Zamek z piasku Zamieniec Zanim nadejdzie ciemność Zapach lawendy Zapiski (pod)różne Zasupłana historia Zima Sapcia i Pufcia Zimowa przygoda Znikające wrotki Znikający króliczek Zorkownia Zosia Ernest i ktoś jeszcze Zośka Bohaterka Zośka Wspaniała Zuzanna Zuźka D. Zołzik nie jest złodziejką Zwykły człowiek Łatwe zupy Śladem zbrodni Ślady krwi Ślub Ślubna przygoda Ślubny kontrakt Żegnaj szkoło - na zawsze Żona_22 Życie z drugiej ręki

Literatura (wg Katalogu Biblioteki Narodowej):

Źródło książki: