Jestem amatorką, a nie krytykiem literackim. Moje recenzje/opinie nie są profesjonalne. Piszę, bo to lubię, więc jeśli szukacie jakiejś obiektywnej, "mądrej" opinii to raczej zły adres. Od książek nie wymagam zbyt wiele, czytam głównie obyczajówki i "czytadła", czasem thrillery czy kryminały oraz sporo literatury dla dzieci. Czytanie sprawia mi przyjemność, więc zdecydowana większość recenzji jest tutaj pozytywna - książki wybieram po opisie z tyłu książki, więc wiem na co się "porywam" :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Odnajdź w sobie dziecko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Odnajdź w sobie dziecko. Pokaż wszystkie posty

środa, 30 grudnia 2015

Jeff Kinney, Dziennik Cwaniaczka. Zapiski Grega Heffleya

Autor: Jeff Kinney
Tłumaczenie: Anna Nowak
Tytuł. Dziennik Cwaniaczka. Zapiski Grega Heffleya
Seria: Dziennik Cwaniaczka (tom 1)
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2009
Ilość stron: 221
Wiek adresatów: 8 - 12 lat

    Cwaniaczek, czyli Greg Heffley jest pierwowzorem bardzo popularnego typu bohatera książek dla dzieci - chłopca, przeciętnego ucznia wiecznie pakującego się w jakieś tarapaty, często życiowego nieudacznika, któremu choć ma wielkie chęci być kimś lepszym ciągle nic się nie udaje.


    Wiecie już, że zachwyca mnie jego "kolega" P.Rosiak, który choć stworzony na jego wzór to wydaje mi się dużo sympatyczniejszy. Greg Heffley jest uczniem gimnazjum, a ma umysł dziesięciolatka. Często wypomina infantylność swojemu przyjacielowi Rowleyowi, a tak naprawdę jest równie dziecinny. Zupełnie nie pasuje mi to wszystko do obrazu polskich gimnazjalistów jaki mam w głowie. Ponadto Greg bywa wredny, złośliwy, egoistyczny (choć na pewno tak o sobie nie myśli), często cierpią przez niego bliscy, bo on nie potrafi przewidzieć konsekwencji swoich czynów.

    Cóż, wiem, że miało być zabawnie, śmiesznie, ale jest żałośnie. Rozumiem, każdemu czasem zdarzy się popełnić błąd, do którego trudno się przyznać, ale żeby z kolejnych błędów nie wyciągnąć żadnych nauk? No i te zachowania.... no naprawdę! Ja mam w szkole bardziej odpowiedzialnych drugoklasistów! A pracuję w podstawówce, nie gimnazjum! Szczerze mówiąc to jestem zniesmaczona. Kiedyś czytałam jakieś wybiórcze strony z różnych części "Dziennika Cwaniaczka" i nie miałam takich odczuć. Potrafiłam się nawet pośmiać przy lekturze, ale teraz gdy ciągiem przeczytałam cały tom, poznałam zachowanie Grega w różnych sytuacjach to nie wiem co się może w tej książce podobać...

     To seria ... uwielbiana przez moich uczniów. Trudno zastać ją na półce, bo wypożyczana jest niemal z rąk do rąk. Nie będę teraz oponowała i próbowała zniechęć do niej uczniów, bo najważniejsze jest dla mnie to, że w ogóle czytają. Niektórzy dzięki tej serii sięgają też po inne - podobne, a z czasem zaczynają sięgać także po nowe gatunki.

     Podsumowując... do mnie książka zupełnie nie dociera, nie potrafię wręcz znieść Grega, ale jednocześnie mam świadomość tego, że to absolutny hit wśród dzieciaków i nie jednego ucznia zachęcił do czytania. To w tej kwestii fenomen, w mojej szkole popularność tej serii jest porównywalna jedynie do "Biura Detektywistycznego Lassego i Mai".

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Odnajdź w sobie dziecko (chłopiec w wieku szkolnym)
- Gra w kolory (czerwony)
- 52 książki w 2015 

wtorek, 29 grudnia 2015

Barbara Catchpole, P.Rosiak (nie) daje się czarnej śmierci

Autor: Barbara Catchpole
Tytuł: P.Rosiak (nie) daje się czarnej śmierci
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2013
Ilość stron: 51
Wiek adresatów: 6 - 12 lat
Informacje dodatkowe: bardzo duża czcionka i mnóstwo rysunków (mega śmiesznych)

     O tym, że P.Rosiaka bardzo lubię chyba już wiecie. Uwielbiam go za dystans do siebie, jego "ciapowatość" i podejście do życia. Ponadto ma sympatyczną rodzinkę, która trzyma się razem (choć nie zawsze widać to na pierwszy rzut oka).


    Kolejny tomik o rozbrajającym chłopcu dotyczy... dżumy! W szkole P.Rosiaka termin szczepień dzieci zbiega się z lekcją historii dotyczącej czarnej śmierci, którą przynosiła ta "wygasła" choroba... tyle, że P.Rosiak nie dosłyszał do końca i ogarnął go wielki strach przed zarażeniem. Nasz bohater często ma swoje teorie w różnych kwestiach. Szybciej działa niż myśli i z tego powodu wpakował się w kolejne tarapaty.

    P.Rosiak jak zwykle zaskakuje swoimi nieprzewidywalnymi reakcjami i podejściem do toczących się zdarzeń. W tej części jednak raziło mnie trochę relacji koleżeńskich na terenie szkoły. No... niby są realne, bo dzisiejsza młodzież ma różne zachowania, często się przezywa i negatywnie ocenia, ale... nie podobało mi się to. Być może przesadzam i skupiam się na tym co najmniej istotne, ale jednak mam z tym problem. Przez to uważam, że to najsłabsza pozycja w serii. Mimo to z niemałą przyjemnością sięgnę po pozostałe tomy.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Odnajdź w sobie dziecko (chłopiec w wieku szkolnym)
- Gra w kolory (czerwony)
- 52 książki w 2015

sobota, 26 grudnia 2015

Julian Tuwim, Rzepka

Autor: Julian Tuwim
Ilustracje: Ewa Kozyra - Pawlak
Tytuł: Rzepka
Seria: Klasycy Dzieciom
Wydawnictwo: Papilon/Publicat
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2006
Wiek adresatów: dzieci w wieku przedszkolnym
Ilość stron: 10

      "Rzepka" to utwór, który zna każdy dorosły Polak, większość dzieci i młodzieży już kiedyś słyszało, lub chociaż kojarzy, a młodsi czytelnicy, którzy treści jeszcze nie znają najprawdopodobniej prędzej czy później go usłyszą. 


      Krótki, rymowany tekst z powtarzającymi się frazami łatwo wpada w ucho, dlatego też dzieciom łatwo jest uczyć się go na pamięć, co zresztą często wykorzystywane jest w szkołach czy przedszkolach. Co więc sprawiło, że utwór, który sama znam od lat, prawie w całości, zwrócił moją uwagę w nowej odsłonie? Są to przepiękne, nietuzinkowe ilustracje. To coś więcej niż zilustrowanie tekstu. Pani Ewa Kozyra - Pawlak każdą zwrotkę zobrazowała pracą wykonaną ze skrawków materiałów i tkanin z drobnymi przeszyciami. Zamiast zwykłych obrazków w książeczce pojawiły się fotografie tych prac. Są one niezwykle urocze i śliczne, bardzo szczegółowe, dopracowane, po prostu olśniewające. 

    To wydanie polecam wszystkim, także tym, którzy w swoich zbiorach mają tytuł w innym wydaniu. Warto odświeżyć sobie tekst i nacieszyć oczy tymi pięknymi ilustracjami.

Książeczkę przeczytałam w ramach wyzwania:
- Odnajdź w sobie dziecko (wznowienie książki)

piątek, 25 grudnia 2015

Kelly McKain, Historia tajemniczego kucyka

Autor: Kelly McKain
Ilustracje: Katy Jackson
Tytuł: Historia tajemniczego kucyka
Seria: SOS dla zwierząt
Wydawnictwo: Akapit Press
Miejsce i rok wydania: Łódź 2014
Ilość stron: 140
Wiek adresatów: od 8 do 14 lat

    Każdy może pomóc potrzebującym, nawet dzieci. Czasem wystarczą dobre chęci, serce pełne dobroci i pomysł, jak tę pomoc zorganizować. Zdeterminowani, mali bohaterowie tej serii w każdym tomie ratują inne zwierzę (zwierzęta) z opresji, tym razem uratowali kucyka Ognika...


    Leah, córka właścicielki stadniny koni, zaniepokojona znikającymi ze stadniny jabłkami, marchewkami, a także przedmiotami do pielęgnacji koni wraz ze swoją przyjaciółką Amy pragnie rozwikłać tę zagadkę. Dziewczynki mają pewne podejrzenia, które w rezultacie okazują się trafione. Jednak powody, którymi kieruje się "pożyczająca" wszystkie te przedmioty osoba nie są już takie oczywiste. Wkrótce przyjaciółki angażują się w pomoc pewnemu tajemniczemu, dzikiemu kucykowi. Leah wpada na szalony pomysł, który początkowo wydaje się abstrakcyjny do zrealizowania, ale dzieciaki z dużym poświęceniem dążą do osiągnięcia celu. Czy im się to uda? Czy w krótkim czasie można pokonać tyle piętrzących się przeciwności? Z czym tak naprawdę przyjdzie się zmierzyć dzieciom?

      Bardzo przyjemna pozycja dla czytelników starszych klas szkoły podstawowej. Zadowoli wszystkich miłośników zwierząt (nie tylko miłośników koni) zarówno dziewczęta, jak i chłopców. Duża czcionka zdecydowanie ułatwia czytanie - tekst jest wyraźny, nie rozmazuje się. Słowa są zrozumiałe, dialogi proste, a opisy oszczędne, choć w sposób wystarczający potrafią "przenieść" czytelnika do White Horse Bay. Sprawiają, że czytający z łatwością mogą wyobrazić sobie i uczestniczyć w toczących się wydarzeniach. Troszkę zabrakło mi szerszego poznania bohaterów i ich życia poza przedstawionym wycinkiem rzeczywistości, jak to ma miejsce w innych tytułach tego typu (np. seriach: "Koniki z Szumińskich Łąk", "Klinika pod Boliłapką"). Cieszy mnie za to wplecenie w treść słownictwa związanego z jeździectwem, które ze względu na kontekst zrozumiałe jest nawet dla laików. Z książką bardzo mile spędziłam czas i sama poczułam się jak Amy (jej sposób bycia i odbierania rzeczywistości chyba najbardziej zbliżony jest do mojego). Polecam lekturę wszystkim wrażliwym dzieciom (i nie tylko).

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Odnajdź w sobie dziecko (o innym zwierzątku)
- Gra w kolory (czerwony)
- Grunt to okładka (roślinność - trawa)
- 52 książki w 2015

wtorek, 22 grudnia 2015

Rob Scotton, Baranek Bronek

Autor: Rob Scotton
Tytuł: Baranek Bronek
Wydawnictwo: Vesper
Miejsce i rok wydania: Poznań 2010
Ilość stron: 32
Wiek adresatów: od 2 lat

    Przepiękne ilustracje są tym, co dla najmłodszych czytelników najważniejsze. Kiedy połączy się je z prostym, krótkim tekstem - sukces murowany!


    Sympatyczna opowiastka o Baranku Bronku z łączki Żabie Mokradełko (prawda, że urocza nazwa?), który miał duże problemy z zaśnięciem. Baranek mimo bardzo pracowitego dnia nie potrafił zasnąć. Męczył się biedaczek strasznie, próbował zasnąć na różne sposoby, ale nic nie pomagało. Nareszcie się udało! Znalazł pewien sposób! - jaki? To już trzeba przekonać się samemu.

      Na sukces książeczek dla najmłodszych składają się dwa zasadnicze elementy: krótki, sugestywny tekst i piękne ilustracje. Czy tutaj się to udało? O tak! Książeczkę tworzą głównie przepiękne ilustracje, które są tak wymowne, że spokojnie mogłyby obronić się bez słów. Tak naprawdę na ich podstawie każdy rodzic mógłby opowiedzieć dziecku własną historię. Dlatego też pewnie autor był bardzo powściągliwy w tekście. Na stronach zawarto po 1 - 2 zdaniach, a całą historię dopełniają idealnie dobrane, bardzo szczegółowe ilustracje.

    Jestem oczarowana! Myślałam, że po ostatnich dziecięcych lekturach nic mnie już nie zaskoczy, a jednak! Wizerunki baranków są niezwykle zabawne. Świetnie uwydatniają osobowość i upodobania całego stadka. Doskonale przedstawiono Bronka i jego rodzinę. Książeczkę ma się ochotę ciągle przeglądać i za każdym razem można wypatrzeć inny szczegół. Jestem przekonana, że pozycja może stać się ulubioną lekturą malucha. Cudowna!

Za możliwość przeczytania książeczki dziękuję Panu Bartoszowi
i Wydawnictwu Vesper

Książeczkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Odnajdź w sobie dziecko (inne zwierzątko)
- Grunt to okładka (roślinność - trawa)
- 52 książki w 2015

poniedziałek, 7 grudnia 2015

Elżbieta Pałasz, Zosia, Ernest i ktoś jeszcze

Autor: Elżbieta Pałasz
Ilustrator: Zuzanna Dominiak
Tytuł: Zosia, Ernest i ktoś jeszcze
Wydawnictwo: Adamada
Miejsce i rok wydania: Gdańsk 2015
Ilość stron: 62
Wiek adresatów: od 3 lat

    Pojawienie się nowego członka w rodzinie nigdy nie jest łatwe, zwłaszcza, gdy każdy członek rodziny ma w niej już swoje miejsce, a wszystko co dzieje się w domu swój ład i porządek. Nagle pojawia się ono i wszystko staje na głowie. Mama chodzi zmęczona i ciągle zajmuje się tym "nowym". Tata ciągle ucisza dzieci. Starsze rodzeństwo nagle musi stać się odpowiedzialne i najlepiej zawsze grzeczne, by nie budzić maleństwa i nie denerwować rodziców. Ale czy wszystkie zmiany w składzie rodziny muszą wyglądać właśnie tak? Czasem pewnie tak, ale nowe rodzeństwo w domu to także wiele radości, nowych doświadczeń i wzruszeń.


    Ernest i Zosia to rodzeństwo w wieku przedszkolnym. Dzielą ich tylko dwa lata, ale Ernest i tak ciągle zazdrości Zosi tego, że we wszystkim jest lepsza - szczególnie w rysowaniu i wymyślaniu niesamowicie ciekawych zabaw. Między rodzeństwem czasami dochodzi do kłótni i w domu robi się harmider. Mama czasami wzdychała i powtarzała, że dobrze, że jest ich tylko dwoje, i że współczuje mamom, które mają więcej dzieci. Aż tu nagle rodzice oznajmiają im, że będą mieć braciszka albo siostrzyczkę. Trochę to było dziwne... Gdy na świecie pojawił się Jaś, w życiu Zosi i Ernesta pojawiło się wiele zmian. Czasem było im smutno, a czasem wesoło, jednak w zgranej rodzinie wszystkie zmiany da się przezwyciężyć i dostosować do nich. Jak udało się to Ernestowi, Zosi i ich rodzicom? Koniecznie trzeba przeczytać. Gwarantuję, że wnioski z lektury wyciągną nie tylko rodzice.

   Wydawnictwo Adamada coraz bardziej mnie zaskakuje. Chciałabym czytać więcej, i więcej i więcej. To kolejna pozycja wydawnictwa, która wywołała we mnie tak wiele emocji i poruszenia, a do tego dostarczyła wspaniałej rozrywki. Pomysły rodzeństwa są niemożliwe. Coś takiego dorosłym nigdy nie przyszło by do głowy. Najbardziej rozśmieszyła mnie... ospa Ernesta i związana z tym zabawa. Rozczuliła sytuacja, w której Zosia wypatrzyła pierwszego ząbka Jasia, a Ernest bezbłędnie rozpoznał potrzebę brata. Nieco przeraziła wspólna zabawa rodzeństwa w łazience (choć gdy się zna pobudki, którymi kierowały się dzieci sprawa wygląda zupełnie inaczej), zachwycił moment, w którym uświadomiłam sobie, jak Ernest i Zosia dojrzeli i zrozumieli swoją rolę starszego rodzeństwa. Tak naprawdę wszystkie rozdziały traktują o czymś ważnym, istotnym, kształcącym i wzruszającym.

    W pierwszym momencie, gdy powierzchownie przejrzałam książkę, zamieszczone w niej ilustracje nie zachwyciły mnie, a nawet nieco rozczarowały. Jednak już po przeczytaniu pierwszego rozdziału odkryłam ich urok i niepowtarzalny charakter. Teraz, po przeczytaniu całej książki, nie wyobrażam sobie by mogły być inne. Te pasują tu idealnie! Bardzo podoba mi treść i przekaz książeczki. Dla trzylatków z początku opowieści mogą być zbyt trudne, ale właśnie te ilustracje, które w pełni oddają nastrój i emocje bohaterów pomogą im pokochać książkę całym sercem :) A treść, gdy się już z nią "osłuchają" może być źródłem nowego słownictwa i pewnego rodzaju lekcją (np. gdy dzieci będą chciały opowiadać usłyszany tekst i przygody rodzeństwa). Jestem absolutnie zachwycona!

    Po lekturze kilku pozycji z wydawnictwa Adamada zauważyłam pewną ciekawą zależność. Dotyczy ona wpływu książeczek na strefy życia dziecka. I tak serie: "Maja i jej świat" oraz "Przygody Wilka" (tę serię znam na razie jedynie z recenzji zamieszczonych na zaprzyjaźnionych blogach) dotyczą strefy dziecka i jego uczuć (pomagają zrozumieć to, co dzieje się z nim samym); tytuł "Zosia, Ernest i ktoś jeszcze" rozszerza krąg na dziecko i jego rodzinę (najbliższe otoczenie); tytuły: "Pies i kot w leśnym zakątku", "Do czego służy kotlet?" jeszcze bardziej poszerzają krąg poznawczy i przenoszą się na dalsze otoczenie (dotyczą potrzeby akceptacji, asymilacji, przyjaźni). Jestem strasznie ciekawa innych tytułów wydawnictwa oraz tego, co przyniosą kolejne oferty wydawnicze.

Za możliwość przeczytania książeczki dziękuję Wydawnictwu Adamada

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Odnajdź w sobie dziecko (o rodzeństwie - bracie i siostrze)
- 52 książki w 2015

niedziela, 6 grudnia 2015

Anita Głowińska, Do czego służy kotlet?

Autor: Anita Głowińska
Ilustrator: Anita Głowińska
Tytuł: Do czego służy kotlet?
Seria: Tornister pełen przygód
Wydawnictwo: Adamada
Miejsce i rok wydania: Gdańsk 2015
Ilość stron: 126
Wiek adresatów: od 6 lat


     Sprawy błahe dla dorosłych ludzi w oczach dzieci mogą osiągać niebotyczne rozmiary. Rzeczy, nad którymi my nigdy się nie zastanawiamy, tylko bierzemy takie jakie są, dla maluchów bywają przedmiotem wielu rozmów i rozważań. Kajetan i jego przyjaciele należą właśnie do takich ciekawych życia osób.


    Kajetan to uczeń szkoły podstawowej. Przyjaźni się z Karolem, który lubi te same zabawy co on. Chłopcy świetnie się razem dogadują. Kajetan lubi też Tolka, choć ten często bywa niezadowolony i ciągle marudzi. Najgorsze jest to, że Tolek nie przepada za Karolem i to utrudnia chłopcom wspólną zabawę. 

    Na kolejnych stronach książki poznajemy rozmaite przygody i troski Kajetana, i jego kolegów. Moją ulubioną opowieścią jest ta na temat pana od angielskiego. Kajetanowi nowy nauczyciel bardzo przypadł do gustu, dlatego bardzo się obawiał, czy ten nie jest przypadkiem... wykolejeńcem! Niech Was nie przeraża to słowo, to skąd taki pomysł wpadł Kajetanowi wyjaśniony jest w tekście, a za sprawą inteligentnych rodziców rozwiewają się wątpliwości chłopca. Historia z kotletem też jest świetna, pokazała mi "inną stronę medalu". Bo gdyby moje dziecko pokazało mi "do czego służy kotlet" to pewnie bym się bardzo zezłościła i załatwiła sprawę krzykiem. Z punktu widzenia dziecka sprawa wygląda zupełnie inaczej. Oj warto jest zawsze wysłuchać tego co ma do powiedzenia dziecko, gdy w naszym mniemaniu coś "przeskrobie", a dopiero potem reagować. Może się okazać, że krzyki i kara w ogóle nie powinny mieć miejsca. Z początku nie spodobał mi się jeden rozdział dotyczący całowania się szóstoklasistów, byłam nawet trochę oburzona, ale gdy doczytałam go do końca to uznałam, że temat jest równie istotny, jak pozostałe :)

    Książka ma mnóstwo walorów, wśród nich te najważniejsze - wychowawczy i humorystyczny - raczej skierowane na dziecko, ale rodzic czytający tę pozycję dziecku także wiele się z niej nauczy. Z pewnością łatwiej mu będzie zrozumieć sposób myślenia dziecka, racjonalność pytań, które do nas kieruje. Tu muszę się przyznać, że czasem w żaden sposób nie potrafiłam pojąć zasadności niektórych pytań kierowanych do mnie przez uczniów czy Kornelię, kiedy była jeszcze mała - dopiero książka uzmysłowiła mi jak wiele dzieje się w główkach dzieci i jak wielką potrafią mieć wyobraźnię. To co najbardziej mnie w książce urzekło to sposób, w jaki rodzice rozmawiają z Kajetanem. We wszystkich nurtujących go pytaniach (nawet gdy wprost nie wyraża ich przyczyn) odpowiadają zgodnie z prawdą, tylko w sposób odpowiednio dobrany do wieku chłopca. Obok mamy zestawienie matki Tolka, która ciągle "ucina" wszelkie dylematy syna, odpowiadając tak jak jej wygodnie (najczęściej w taki sposób, by odciągnąć dziecko od dalszych rozważań wokół tematu), zupełnie nie zdając sobie sprawy z konsekwencji tych bzdurnych odpowiedzi. Poza dialogiem jaki łączy Kajetana i jego rodziców, bardzo podobają mi się ich relacje rodzinne. To kochająca się, wspierająca i ciepła rodzina, w której każdy na każdego może liczyć, nawet na linii Kajetan - Majka (siostra), gdzie pozornie, jest konflikt, a tak naprawdę rodzeństwo za sobą przepada.

      Tak się złożyło, że w ubiegłym tygodniu prawie codziennie miałam zastępstwa w klasach IV za polonistkę, dlatego postanowiłam wykorzystać ten czas i przeczytać uczniom kilka rozdziałów z książki. Już przy drugim zastępstwie w każdej z klas słyszałam pytania "czy możemy kontynuować czytanie książki?". No cóż... to chyba najlepsza rekomendacja, zwłaszcza, że wśród uczniów większość w ogóle nie przepada za czytaniem, a podobne pytania padały kilkakrotnie z różnych stron klasy. Co więcej, uczniowie sugerowali, że takie książki powinny być w kanonie lektur szkolnych. Kilkoro uczniów od razu książkę chciało wypożyczyć... niestety tytułu nie mamy na stanie biblioteki szkolnej... koniecznie muszę to zmienić!

Edit:
Zapomniałam wspomnieć o ilustracjach!
Obrazki rysowane jakby dziecięcą ręką wspaniale oddają uczucia bohaterów, komizm sytuacji i specyficzny charakter książki. Świetny wybór techniki.


Za możliwość przeczytania książeczki dziękuję Wydawnictwu Adamada

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Odnajdź w sobie dziecko (o chłopcu w wieku szkolnym)
- Pod hasłem (martwa natura - kotlet)
- 52 książki w 2015

środa, 2 grudnia 2015

Peter Carnavas, Ostatnie drzewo w mieście

Autor: Peter Carnavas
Ilustrator: Peter Carnavas
Tytuł: Ostatnie drzewo w mieście
Wydawnictwo: Adamada
Miejsce i rok wydania: Gdańsk 2015
Ilość stron: 32
Wiek adresatów: od 4 lat

   Niewielka książeczka o wielkiej mocy.


    Edward mieszkał w szarym, smutnym mieście. Było tam jednak jedno miejsce, w którym mógł być szczęśliwy. Miejsce, w którym rósł ostatni dąb. Niestety któregoś dnia dąb znikł. Edward bardzo to przeżył. Już nic nie było takie samo. Pewnego dnia postanowił coś zmienić i uratować miasto. Co takie zrobił mały bohater?

    Autor  w kilkunastu zdaniach  zmieścił ogromny przekaz do młodych czytelników, a właściwie całej ludzkości. Każdy z nas może pomóc przyrodzie, bez której przecież żyć się nie da. Autor uświadamia nam jak wielkie znaczenie ma natura i przypomina, że każdy z nas może ją chronić na swój sposób. Jeśli każdy z nas zatroszczy się o przyrodę, to szybko wokół nas zrobi się "zielono" (w rozumieniu dosłownym i przenośnym). Małymi kroczkami jesteśmy w stanie zmienić świat.

    Wspaniałe, bardzo wymowne ilustracje. Mimo dość oszczędnych "kresek" doskonale oddają odczucia Edwarda, pokazują smutny świat bez przyrody i radosny, z kiełkującym życiem. Piękna opowieść. Pozycja świetnie nadaje się do pracy z większą grupą czytelników np. w szkole. Tekstu jest mało, więc nie znuży i nie sprawi, że nadpobudliwe dziecko będzie szukało innych zajęć, tylko spokojnie wysłucha tekstu do końca. Książka może być doskonałym wstępem do rozmów na temat ochrony przyrody, o dużych czynach "małych" osób i... szczęściu. Polecam.

Za możliwość przeczytania książeczki dziękuję Wydawnictwu Adamada

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Odnajdź w sobie dziecko (o chłopcu w wieku szkolnym)
- Grunt to okładka (roślinność)
- 52 książki w 2015

niedziela, 29 listopada 2015

Anna Obiols, Maja i jej świat. Ciekawość

Autor: Anna Obiols
Ilustrator: SUBI Joan Subirana
Tytuł: Ciekawość
Seria: Maja i jej świat
Wydawnictwo: Adamada
Miejsce i rok wydania: Gdańsk 2015
Ilość stron: 35
Wiek adresatów: od 5 lat

   Dziecięca ciekawość jest bardzo potrzebna. Nigdy nie powinna być hamowana. Ciekawe świata dzieci szybciej się rozwijają i poszerzają swoje horyzonty. Odpowiednia obserwacja i doświadczenie wspierają proces uczenia się, samorozwoju i realizacji.


    Do klasy Mai na cały rok szkolny trafia nowa dziewczynka. Jest nią pochodząca z Afryki Finda. Dziewczynki mimo wielu różnic zaprzyjaźniają się. Bariera językowa, kulturowa i światopoglądowa nie stanowi dla nich żadnych trudności. Przyjaciółki świetnie się ze sobą bawią i "dogadują". Poznanie Findy wzbudziło w Mai dużą ciekawość na temat nieznanego kraju, jego kultury i tradycji. W domu koleżanki Maja ma okazję spróbować oryginalnego dania, innym razem poznaje nieznane rytmy i tradycyjny taniec, a na kilka dni burza jej czarnych loków zamienia się w misterną fryzurę z drobnych warkoczyków. Bohaterka chcąc poznać przyjaciółkę jeszcze lepiej wybiera się do biblioteki, gdzie odnajduje książkę o afrykańskich zwierzętach. Po powrocie Findy do kraju Maja bardzo za nią tęskni. Uświadamia sobie jednak, że w czasie ostatnich miesięcy bardzo wiele się nauczyła, a z pewnością tego wszystkiego nie dowiedziałaby się w szkole. 

    Pozycja uświadamia młodym czytelnikom (i ich rodzicom), że zaspakajanie naturalnej ciekawości jest bardzo ważne w rozwoju dziecka. Na końcu książki znajdują się dodatkowe ćwiczenia, które dziecko może wykonać. Instrukcja wykonania afrykańskiej gry AWALE oraz tradycyjnej maski i wskazówki wyszukiwania dodatkowych informacji na temat Afryki. Dodatkowo w książce zamieszczono krótki przewodnik dla rodziców i sentencje dotyczące nauki.

    Najpiękniej wydana książka dla dzieci, którą przeczytałam w tym roku. Ilustracje są tak obłędne, że treść jest tu zupełnie zbędna. Tak śliczne obrazki chciałoby się oglądać codziennie - szkice miękką kredką z akcentami kolorowanymi na zielono. Cudowna pozycja! Ja się tu tak zachwycam estetyczną stroną książki, ale pod względem literackim też jest strzałem w 10!

Za możliwość przeczytania książeczki dziękuję Wydawnictwu Adamada

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Odnajdź w sobie dziecko (o dziewczynce w wieku szkolnym)
- 52 książki w 2015

wtorek, 17 listopada 2015

Elżbieta Pałasz, Pies i kot w leśnym zakątku

Autor: Elżbieta Pałasz
Ilustrator: Elżbieta Jarząbek
Tytuł: Pies i kot w leśnym zakątku
Wydawnictwo: Adamada
Miejsce i rok wydania: Gdańsk: 2015
Ilość stron: 31
Wiek adresatów: od 3 lat (wg mnie od 6)

Przyjaźń potrzebna jest w życiu każdego człowieka. Jest tak samo ważna dla malucha, jak i dorosłego. Jak rodzi się przyjaźń? 


Pewnego dnia los psa Burka, którego wyrzucił z domu jego pan i kota Perseusza, który czuł się niekochany i sam postanowił uciec z domu splata się. Zwierzęta łączą się w swojej niedoli i postanawiają iść przez życie razem. Szybko poznają wilczka Tutka i lwa Włochata. Choć zwierzęta różnią się od siebie, to łatwo nawiązują przyjaźń i teraz spędzając każdą chwilę razem przeżywają wiele przygód.

    Książeczka jest bardzo przyjemną lekturą dla młodszych czytelników. Autorka snuje nieśpieszną opowieść o przyjaźni między bohaterami. Zwierzęta dużo spacerują, bawią się i uczą wspólnie żyć. Razem niestraszny jest im nawet smok czy rybka bardzo zła! Śmieją się i bawią, a gdy któreś z nich się smuci, pocieszają. Mimo nie najlepszych doświadczeń z ludźmi potrafią dać szansę innym - pomagają Marcinkowi nazbierać grzyby, małej Łucji przegonić dokuczających jej chłopców i umilić święta pani Bożence.

    Tematyka książeczki bardzo potrzebna i świetnie ujęta - w sposób przystępny i zrozumiały. Ilustracje kolorowe, ciepłe i radosne. Jedyne moje zastrzeżenia odnoszą się do wieku odbiorców oznaczonego przez wydawcę (3 lata). Mnie się wydaje, że to pozycja dla nieco starszych dzieci. Choć książeczka objętościowo zajmuje tylko 31 stron, to tekstu jest tu całkiem sporo, zajmują prawie całe strony. Ilustracje są tu tylko akcentem. Dla trzylatka to zbyt dużo, prawdopodobnie nie będzie potrafił skupić na książce dłuższej uwagi, nawet jeśli każdego wieczoru czytano by mu tylko jeden rozdział. To jedyne zastrzeżenia do tej bardzo udanej pozycji. 

Za możliwość przeczytania książeczki dziękuję Wydawnictwu Adamada

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Odnajdź w sobie dziecko (o piesku lub kotku)
- 52 książki w 2015

niedziela, 15 listopada 2015

Jørn Lier Horst, Zagadka zegara maltańskiego

Autor: Jørn Lier Horst
Przekład: Milena Skoczko
Tytuł: Zagadka zegara maltańskiego
Seria: Clue, tom 2
Wydawnictwo: Smak Słowa
Miejsce i rok wydania: Sopot 2015
Ilość stron: 168 + pierwszy rozdział trzeciego tomu
Wiek adresatów: 11 - 14 lat (dobrze jednak, żeby rodzic najpierw przeczytał książkę)

Na samą myśl przeżycia drugiej przygody z bohaterami serii Clue aż przeszedł mnie dreszcz :) Poważnie! Jednocześnie zastanawiałam się czy po wielkim WOW po pierwszej części, ta mnie przypadkiem nie rozczaruje, no bo czym niby miałby mnie autor jeszcze zaskoczyć? A jak było?


   Zatokę Okrętów obiega informacja o zbiegu z więzienia, który przepadł jak kamień w wodę. Może nie byłoby w tej wiadomości nic niepokojącego, gdyby nie fakt, że zbieg w dzieciństwie mieszkał właśnie w tych stronach. Cecilia, Leo i Une od razu zaczęli "węszyć". Koniecznie chcieli poznać historię Leviego Hildonena. Wkrótce w pensjonacie "Perła" zaczęły dziać się niepokojące rzeczy, a na domiar złego Cecilia znalazła coś, co ze zdwojoną siłą kazało jej myśleć o wydarzeniach sprzed roku, kiedy to podczas jednego z przyjęć w pensjonacie zaginęła jej matka. Celowo nie zdradzam nic więcej z treści, by nie psuć Wam zabawy. Gwarantuję jednak, że napięcie towarzyszy czytelnikowi do ostatniej strony... hmmm nawet po rozwiązaniu zagadki :)

    Ach, ależ emocjonująca historia! Strasznie cieszę się, że autor oprócz nowej, fascynującej zagadki postanowił rozbudować wątek śmierci matki Cecilii - sama nie wiem, która sprawa interesowała mnie bardziej! Nie zawiodłam się, wręcz przeciwnie! Chcę więcej, i więcej i więcej! Tym razem młody czytelnik próbując rozwiązać zagadkę zegara maltańskiego mógł zastanowić się nad upływającym czasem i samym pojęciem czasu, który wcale nie jest łatwy do sprecyzowania. 

   Na końcu książki znajduje się pierwszy rozdział kolejnej części i... czytałam z otwartą buzią :) Dwie stopy? Czy to nie brzmi niepokojąco? Nawet gdybyście oglądali tylko taki film, prawda? Oj nie mogę się doczekać kolejnej części, która ma się ukazać w styczniu :)

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Smak Słowa
oraz Buisness & Culture

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Odnajdź w sobie dziecko (paczka przyjaciół)
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu (1,5 cm)
- 52 książki w 2015

środa, 23 września 2015

Ewa Ostrowska, Księżniczka i wszy

Autor: Ewa Ostrowska
Tytuł: Księżniczka i wszy
Seria: Nastoletnie problemy
Wydawnictwo: Skrzat
Miejsce i rok wydania: Kraków 2010
Ilość stron: 60
Wiek adresatów: 11 - 15 lat

     Co siedzi w głowach i sercach zranionych nastolatków? Jak dalece żal do świata, ludzi wokół i sytuacji życiowej może wpłynąć na postrzeganie rzeczywistości? Czy buntem karzemy wszystkich obok czy... no właśnie! Dobrze jest czasem spojrzeć na wszystko z innej perspektywy i dostrzec szerszy obraz rzeczywistości... nim wyrządzimy sobie lub komuś krzywdę.


    Życie dwunastoletniej Joasi wywraca się do góry nogami. Z powodów rodzinnych jej rodzina zmuszona jest przeprowadzić się z miasta do wsi, która delikatnie mówiąc nie jest wymarzonym miejscem dla dziewczynki. Joasia nie akceptuje tej sytuacji i buntuje się na każdym kroku. Jej buńczuczna postawa nie ułatwia nawiązywania nowych przyjaźni czy wzbudzania sympatii u nauczycieli. Niestety obrażona na cały świat bohaterka nie ma żadnych zahamowań, wyżywa się na koleżankach, nauczycielach, rodzicach i babci.

   Joasi nie da się polubić. To osoba wredna, nieczuła i chamska (nie ma łagodniejszych określeń). We wsi, w której przyszło jej zamieszkać chodzi z wysoko uniesioną głową, czuje się lepsza od wszystkich. Zachowuje się tak jakby wszyscy ludzie ze wsi ją brzydzili i samą swą bytnością uwłaczali jej godności. Tak naprawdę to sama zachowuje się karygodnie i to tylko o niej można mówić źle. Joasia dostrzega tylko czubek własnego nosa, nie zdając sobie sprawy z tego jak ubliża i krzywdzi innych.

    O rany, język, którym posługuje się Joasia jest okropny! Swoimi słowami potrafi do żywego dotknąć koleżanki z klasy, nauczycieli, rodziców, a nawet kochaną, schorowaną babcię. Jej zachowanie też nie zasługuje na aprobatę, nic więc dziwnego, że nazywana jest księżniczką. Ubliża wszystkim wokół bez mrugnięcia okiem, a mimo to ciągle powtarza jaka to jest nieszczęśliwa, bo została zmuszona do życia na wsi. Nie chce niczego zrozumieć, oswoić się z nowymi warunkami i otoczeniem, a co dopiero mówić o wpasowaniu się w klimat. 

    Na początku lektury czytelnik ma ochotę rzucić książką. Gdyby spotkał bohaterkę na swojej drodze to na pewno powiedziałby jej do słuchu (o ile wcześniej nie trzepnąłby jej w głowę). Jednak im dalej w treść (choć Joasi nie lubi się jeszcze bardziej) jej słownictwo wydaje się być bardziej zrozumiałe i uzasadnione. Myślę, że to jak dziewczyna mówi, jeszcze bardziej charakteryzuje jej osobę. Dawno nie "spotkałam" tak antypatycznej bohaterki (to już seryjny morderca ze "Zwykłego człowieka" sprawiał lepsze wrażenie!), ale wydaje mi się, że autorka z premedytacją stworzyła właśnie taką postać. Uważam, że autorka chciała żeby nastoletni czytelnik poczuł się dojrzalej od bohaterki i wcześniej uświadomił sobie pewne prawdy, o których na co dzień nie dostrzega. Autorka nie moralizuje, nie poucza, nie nakazuje tego co właściwie, a mimo to sprawia, że młody człowiek sam wyciągnie z książki odpowiednie wnioski. Prawdopodobnie spojrzy też na siebie bardziej krytycznym okiem i przemyśli swoje dotychczasowe postępowanie.

    Po początkowym złym wrażeniu dostrzegam w książce duży potencjał pedagogiczny. Mimo, że nas - dorosłych książka może drażnić, to uważam, że treści przekazane w takiej formie szybciej trafią do młodego czytelnika niż wiele innych opowieści z morałem.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Odnajdź w sobie dziecko (o dziewczynce w wieku szkolnym)
- Gra w kolory (brązowy)
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu (0,5 cm)
- 52 książki w 2015

niedziela, 30 sierpnia 2015

Selma Lagerlöf, Zamieniec

Autor: Selma Lagerlöf
Ilustrator: Jan Samuel Miklaszewski
Tytuł: Zamieniec
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Miejsce i rok wydania: Warszawa 1968
Ilość stron: 31
Wiek adresatów: ok. 8 - 10 lat

   Instynkt macierzyński to jedna z najmocniejszych sił. Nieustannie zadziwia i zachwyca. Matki dla swych dzieci są w stanie wejść do płonącego budynku, podnieść samochód czy narazić się na inne niebezpieczeństwo, byle tylko ratować potomka. A jak jest z cudzymi dziećmi?

  
    Dawno, dawno temu małżeństwo jadące przez las spotkała tragedia. Przechodząca przez las czarownica z rodu trollów postanowiła odebrać parze maleńkie dziecko, w zamian zostawiając jej swojego, maleńkiego trolla. Małżonkowie rozpaczali, szukali swego dziecka, ale na nic się to zdało. Wtedy kobieta postanowiła zaopiekować się trollątkiem, choć ten był brzydki i odrażający. Ta decyzja nie spotkała się z entuzjazmem innych, ludzie oddalali się od kobiety, ostatecznie odszedł także mąż. Kobieta poświęciła wszystko by chronić dziecko czarownicy. Jak wyglądało życie kobiety? Jakie targały nią uczucia? Jak zakończyła się ta historia?

    Przyznam szczerze, że tej książki nie poleciłabym żadnemu dziecku. Oczywiście postawa kobiety jest godna podziwu (choć i ona miała wątpliwości dotyczące swoich wyborów), ale podejście innych do trollątka było karygodne! To w końcu było tylko dziecko i zasługiwało na dobre i szczęśliwe dzieciństwo, a ludzie traktowali je jak gorsze zło tylko dlatego, że było brzydkie. W zasadzie nie wiem co autorka miała na myśli. Czy to, że dobro popłaca? Że nie powinniśmy odrzucać innych tylko ze względu na ich wygląd? Morał nie jest tutaj oczywisty i jednoznaczny. Ja mam trudność z odczytaniem przesłania, a myślę, że dla dzieci będzie to jeszcze trudniejsze.

   Może jestem ignorantką i nie potrafię dostrzec sensu tej niewielkiej opowiastki, ale uważam, że nie jest to utwór, który spodoba się dzieciom w wieku szkolnym i myślę, że rodzice tych dzieci też nie byliby usatysfakcjonowani. Treść to nie wszystko. Ilustracje także nie zachęcają. Nie na wszystkich rysunkach można rozpoznać kształty, są rozmazane i niewyraźne. Nie polecam.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Odnajdź w sobie dziecko (inne traumatyczne wydarzenie)
- Gra w kolory (zielony)

czwartek, 30 lipca 2015

Maria Konopnicka, Jak to ze lnem było

Autor: Maria Konopnicka
Ilustrator: Bogdan Zieleniec
Tytuł: Jak to ze lnem było
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Miejsce i rok wydania: Warszawa 1987
Ilość stron: 32
Wiek adresatów: 5 - 8 lat

      "Jak to ze lnem było" to legenda opowiadająca o tym jak powstał len, który dla biednych ludzi był ważny niczym złoto.


   Pewien król miał wspaniałe królestwo, można powiedzieć "mlekiem i miodem płynące". Piękne, bogate sady, łąki i lasy, urodzaj ryb, ptaków i zwierzyny łownej, a mimo to król ciągle był niezadowolony. Martwił się, że nie ma złota, dzięki któremu jego lud by się wzbogacił. Pewnego dnia spotkał starca, który dał mu nasiona, z których ponoć miało powstać złoto. Król był tak szczęśliwy, że samodzielnie postanowił zasiać ziarno i osobiście doglądał jego wzrostu. Niestety plony w żaden sposób nie przypominały złota. Zezłoszczony postanowił zniszczyć zielsko, które wyrosło i polecił szukać starca, który tak go ośmieszył przed ludem. Co wydarzyło się gdy straże odnalazły starca? Dlaczego starzec twierdził, że oddaje królowi złoto? I jak właściwie powstał len? Na wszystkie te pytania odnajdziemy odpowiedź w tekście.

   Legenda o lnie jest bardzo ciekawa, niestety obawiam się, że forma przekazu mało atrakcyjna dla dzisiejszych dzieci. Język dość trudny, wiele słów może być niezrozumiałych dla dzieci, a i liczne długie zdania nie sprzyjają zrozumieniu tekstu. Czcionka jest duża i wyraźna, ale to za mało. Najczęściej tekst pojawia się na dwóch stronach, a na kolejnych dwóch widnieją ilustracje - taki układ może przytłoczyć małego czytelnika i zniechęcić go do lektury. Same ilustracje też nie są specjalnie ciekawe - różowa broda króla, kolorowe konie, szare, pomarańczowe czy różowe twarze - mnie to nie przekonuje. Szkoda, bo sama historia powstania lnu jest naprawdę interesująca. Dla dorosłego czytelnika odbiór tej książeczki może być przyjemny, ale dziecko najpewniej się zniechęci :(

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Odnajdź w sobie dziecko
Gra w kolory (różowy)
- Grunt to okładka (czynność: jedzie)
- Pod hasłem (po trzykroć - Maria)

środa, 29 lipca 2015

Maria Ewa Letki, Listy

Autor: Maria Ewa Letki
Ilustrator: Maria Sołtyk
Tytuł: Listy
Wydawnictwo: Krajowa Agencja Wydawnicza
Miejsce i rok wydania: Warszawa 1984
Ilość stron: 63
Wiek adresatów: 10 - 15 lat

   Bardzo poruszająca, wzruszająca i skłaniająca do refleksji książeczka o pojawieniu się nowego członka rodziny z punktu widzenia rodzeństwa. Rodzice niestety często skupieni na nowym dziecku zapominają o emocjach tego pierwszego, a przecież zwykle dla starszego rodzeństwa to traumatyczna sytuacja. Nawet jeśli dziecko czeka na brata lub siostry, to i tak wiadomość o powiększeniu rodziny jest dla niego trudna, a nowa sytuacja w domu po narodzinach dziecka wprowadza w jego życie chaos. 


   Jedenastoletnia Hania Lewandowska w związku z informacją dotyczącą zbliżających się narodzin jej brata przechodzi trudny okres. Nie chce zmian, chce by było jak dawniej, wcale nie prosiła się o rodzeństwo. Jest niemiła i uszczypliwa. Sytuacja pogarsza się gdy rodzice decydują się wysłać córkę na rok do jej babci. Dziewczynka jest bardzo niezadowolona, buntuje się, notorycznie kłamie, co przysparza jej coraz większych problemów. Hania zdaje sobie sprawę z tego, że pogrąża się coraz bardziej, ciąży jej to bardzo, ale nie potrafi wyjść z sieci kłamstw i irracjonalnych zachowań. Nieumiejętność "odwrócenia" trudnej sytuacji, wyznania prawdy i przyznania się do błędu sprawia, iż dziewczynka będzie musiała zmierzyć się ze srogimi konsekwencjami swoich czynów (a właściwie słów). 

   Tarapaty w jakie wpadła bohaterka z dnia na dzień są coraz większe i trudniejsze do rozwiązania, ale wcale się nie dziwię, że do tego doszło. Hania po prostu radzi sobie z problemami, nową sytuacją w jedyny (w jej odczuciu) możliwy sposób. Tak naprawdę to "zasługa" dorosłych, którzy zajęci nowym dzieckiem zapomnieli o jej potrzebach i emocjach. Dziewczynce świat się zawalił, czuła się niekochana, niedoceniana i niepotrzebna. Gdy próbowała wyznać co czuje to zaraz nazywano ją egoistką, nikt nie liczył się z jej zdaniem i tym co czuje. W oczach dorosłych była niewrażliwa, niesprawiedliwa, samolubna i zwyczajnie niegrzeczna. Bardzo to przykre.

  Poraziło mnie podejście dorosłych (rodziców i babci) w stosunku do Hani. Nawet widząc, że coś jest nie tak, że dziewczynka zamknęła się w sobie, zachowuje się inaczej, nie jest sobą i prawie cały czas ma zły nastrój to i tak nie reagują. Nawet nie próbują dociekać przyczyn złego zachowania, tylko strofują i negatywnie oceniają dziewczynkę. W pewnym momencie babcia patrzy na wnuczkę nieco przychylniejszym okiem, ale i tak ciągle brak było dialogu, który wiele spraw by wyjaśnił i naprawił.

   W dzisiejszych czasach bardzo dużo mówi się o emocjach starszego rodzeństwa w związku z narodzinami nowego dziecka i jest to temat często poruszany w mediach. Nie wyobrażam sobie, by rodzice mogli tak lekceważyć poprzednie dziecko, ale może się mylę? Może cud narodzin i szczęście jest dla rodziców tak silne, że zapominają o starszych dzieciach? Może wydaje im się, że jedna rozmowa wystarczy? Miejmy nadzieję, że takie przypadki nie są powszechne, a jeśli już się zdarzają to problem w porę jest rozwiązywany. Chciałabym żeby to było prawdą.

   Książkę polecam głównie... rodzicom, a dopiero potem dzieciom. I jedni, i drudzy mogą wynieść korzyści z lektury, zwłaszcza gdy w ich domu ma się niebawem pojawić dziecko. Jest też motyw powolnego akceptowania dziecka (na przykładzie Marcina) to głównie motyw dla dzieci - prędzej czy później znajdą nić porozumienia z nowym rodzeństwem.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Odnajdź w sobie dziecko (narodziny)
- Pod hasłem (po trzykroć - Maria)
Gra w kolory (zielony)
- 52 książki w 2015

wtorek, 28 lipca 2015

Maria Kruger, Apolejka i jej osiołek

Autor: Maria Kruger
Ilustrator: Zdzisław Witwicki
Tytuł: Apolejka i jej osiołek
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Miejsce i rok wydania: Warszawa 1985
Ilość stron: 30
Przedział wiekowy: 4 - 7 lat

   Opowieść o miłości Apolejki do królewicza jest jedną z moich ulubionych i najlepiej zapamiętanych książek z dzieciństwa. Na sam widok okładki od razu robi mi się ciepło na sercu :)


   Królewna Apolejka samotnie mieszka w bardzo wysokiej wieży. Rzadko miała gości, więc cieszyła się gdy tylko ktoś przechodził obok wieży. Pewnego razu zobaczyła królewicza i postanowiła z nim porozmawiać. Niestety zanim zbiegła z bardzo długich schodów, ten napił się wody z zaczarowanego źródełka i zamienił w osiołka. Po wielkich trudach odnalazła się "odtrutka", ale nie zadziałała tak jak powinna. Na szczęście w bajkach zwykle wszystko dobrze się kończy i tak było także tym razem... bo prawdziwa miłość przezwycięża największe problemy! Co odczarowało zły urok? Kto nie zna tej historii koniecznie musi przeczytać. Dla mnie to obowiązkowa pozycja dla każdego dziecka.

    Dzisiaj przeczytałam to samo wydanie, które czytałam wtedy gdy byłam dzieckiem. Opowieść ta zachwyca mnie niezmiennie z niesłabnącą siłą. No i te przepiękne ilustracje! Gdy byłam mała, rysowałam Apolejkę niezliczoną ilość razy, najchętniej w wydaniu z ilustracji, na której zbiegając po schodach widnieje w całej swojej krasie. Przyjemnie było mi wrócić do dzieciństwa i odnaleźć w sobie to małe, zachwycone bajką dziecko.

   Przypomniałam sobie właśnie, że na początku swojej pracy znalazłam gdzieś słuchowisko pod tym samym tytułem i było bardzo dobrze nagrane. Nie pamiętam kto czytał tekst, ale wiem, że był pięknie przeczytany, a do tego dołożono efekty dźwiękowe (stukot kopyt, szum wody itp.), jeśli jesteście zainteresowani książką to spróbujcie odnaleźć też to słuchowisko.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Odnajdź w sobie dziecko
- Grunt to okładka (czynność: jedzie)
- Gra w kolory (różowy)
- Pod hasłem (po trzykroć - Maria)

poniedziałek, 27 lipca 2015

Magdalena Samozwaniec, Tylko dla dzieci

Autor: Magdalena Samozwaniec
Ilustracje: Zofia i Andrzej Darowscy
Tytuł: Tylko dla dzieci
Wydawnictwo: Literackie
Miejsce i rok wydania: Kraków 1987
Ilość stron: 32
Przedział wiekowy: 4 -7 lat

   Krótkie, zabawne wierszyki dla dzieci w bardzo przystępnym języku. Tak najprościej, w jednym zdaniu można opisać ten niewielki zbiorek wierszy dla dzieci.


   Twórczości Magdaleny Samozwaniec nie miałam okazji wcześniej poznać, ale jej nazwisko kojarzyłam tylko z książkami kierowanymi do dorosłych czytelników.

   Zbiór liczy 23 wiersze dla dzieci. To teksty traktujące o dziecięcych troskach i problemach nie zawsze opisywanych wprost, choć bardzo łatwo się domyśleć co autorka miała na myśli. Mamy tu Janka, który nie potrafi ani chwili ustać spokojnie w miejscu, ciągle tylko by skakał i skakał, dziewczynkę, która cały czas się śmieje, Rysię-kłamczuszkę, ciekawską Anię, misia, który nie lubi się myć. Treść dotyczy także różnych dziecięcych trudności, jak chociażby robienie kleksów w zeszycie. Znajdują się też tu utwory z pogranicza jawy i snu ("Idzie rak nieborak", "Zamówienie") czy marzeń - z przymrużeniem oka ("Gdybym ja miała") i grą słów ("Kopnięta piłka", "Dwa bytaki").

   "Tylko dla dzieci" to książeczka niewiele młodsza ode mnie, ale jej zawartość jest nadal aktualna i myślę atrakcyjna dla dzieci. Ja ogólnie nie przepadam za wierszami (nawet dla dzieci), ale te czytało mi się całkiem przyjemnie. Wpadają w ucho, rymują się, są ciekawe i śmieszne. Pozytywnie odbieram tę pozycję.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Odnajdź w sobie dziecko (inne)
- Pod hasłem (po trzykroć - Magda)
- Polacy nie gęsi

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Agnieszka Tyszka, Dżunia (Koniki z Szumińskich Łąk)

Autor: Agnieszka Tyszka
Ilustrator: Marta Krzywicka
Tytuł: Dżunia
Seria: Koniki z Szumińskich Łąk
Wydawnictwo: Egmont
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2015
Ilość stron: 162
Wiek adresatów: 6 - 12 lat

      Przepiękna, mądra i wzruszająca opowieść o "trudnym" dziecku, które przy bliższym poznaniu, nie jest wcale takie "kolczaste" jak się wydawało. Utalentowany konik jest tu miłym dodatkiem :)


    Mój powrót do Szumińskich Łąk jest tak naprawdę zapisem zdarzeń poprzedzających te zawarte w części "Aprilek".

    Na początku bardzo zdziwiło mnie to, że w "Dżuni" mamy innego narratora. Tutaj tę funkcję pełni Paulina, najlepsza przyjaciółka Klary. Dziewczynka bardzo przeżywała początek wakacji. Bała się nudy, było jej przykro, bo nie miała kontaktu z tatą, a wcześniej miała nadzieję, że razem spędzą lato pod żaglami. Widmo strasznej nudy sprawia, że Paulina podejmuje się zadania, jakim jest pomoc w opiece nad uczestniczkami "obozu w siodle". Wśród nich jest Anabella, osóbka krnąbrna, wiecznie niezadowolona i nadąsana. Jaką tajemnicę kryje w sobie ta smutna dziewczynka? Czy Paulina poradzi sobie z opieką nad grupą obozowiczek i znajdzie w sobie pokłady anielskiej cierpliwości? I co takiego zrobiła Dżunia, że to właśnie jej imieniem zatytułowano książkę?

    W Szumińskich Łąkach przeżyłam fascynujące lato, pełne przygód, tajemnic i wrażeń. Paulina stała się dla mnie prawdziwą bohaterką. Zdecydowanie może być wzorem do naśladowania dla swoich rówieśników. Świetnie poradziła sobie ze swoimi trudnymi sprawami, nie zapominając o innych. Przy swoim zbuntowanym charakterze wykazała się wielką empatią i zrozumieniem. Nie skreśliła Anabelli mimo, że ta traktowała wszystkich jak najgorsze zło świata, chodziła z wysoko zadartym nosem i zdawała się nie słuchać nikogo. Paulina za wszelką cenę chciała do niej dotrzeć, zrozumieć... ach nie wiem czy w dzisiejszych czasach dzieci wykazują się taką troską o innych.

     W tej części niewiele jest Klary, za to dużo bliżej poznajemy mieszkańców stadniny. Jest też kolejna "straszna" zagadka, którą będą chciały rozwiązać nasze bohaterki. A to jeszcze nie wszystko....

      To jedna z najlepszych i najmądrzejszych książek dla dzieci w wieku szkolnym jakie czytałam. Już zamówiłam pozostałe części do szkolnej biblioteki w ramach rządowego projektu "Książki naszych marzeń" i w przyszłym roku będą cieszyć moje małe czytelniczki. Koniecznie muszę też sprezentować serię mojej 10-letniej siostrzenicy. Seria jest genialna, a ta część dla mnie szczególna. 
Polecam tę książkę także rozwiedzionym rodzicom może w ten sposób choć trochę zrozumieją co czują ich dzieci.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Odnajdź w sobie dziecko (dziewczynka w wieku szkolnym)
- Gra w kolory (żółty)
- Pod hasłem (Dżunia to zdrobnienie imienia, 
którym pieszczotliwie można nazywać dziecko)
- Grunt to okładka (dziecko)
- Polacy nie gęsi

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Egmont

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Tytuły

1001 potwornych rzeczy do odnalezienia 5 sekund do io A jeśli ciernie... A między nami ocean... Adela Afryka Agnieszka opowiada bajkę Alicja Anielka Anioły powodzi Antek Apolejka i jej osiołek Apollo 11. O pierwszej podróży na Księżyc Aprilek Arcydzieła do kolorowania Atlas anatomiczny Australijczyk w Italii Awaria małżeńska Bajki od św. Mikołaja Baranek Bronek Basia i alergia Basia i podróż Basia i urodziny w muzeum Beki smarki pierdy czyli co się dzieje w moim ciele Beverly Hills Beverly Hills 90210 Bez przebaczenia Bliski Wschód Blondynka w Indiach Blondynka w Meksyku Bluszcz prowincjonalny Bogusia Boże Narodzenie. Kuchnia świąteczna Boże Narodzenie. Świąteczne dekoracje i smakołyki Cappuccino Chcę być jak agent Chleby bułki bułeczki Chory kotek Chuliganka Ciasta bez pieczenia od A do Z Ciekawość Ciotki Coolman i ja Cudaczek - Wyśmiewaczek Cudaki Opaki Cukierek dla dziadka Tadka Cukiernia w ogrodzie Czar miłości Czarodziejka Lili i świąteczna magia Czas w dom zaklęty Czerwone liście Córeczka tatusia Daleki rejs Dama Kameliowa Damą być. Jak ubrać się i zachować w różnych sytuacjach Dania z piekarnika od A do Z Dekoracje na każdą okazję Dekorowanie potraw Disney:Kubuś Puchatek Do ostatniego tchu Dobra kuchnia od A do Z Dogonić rozwiane marzenia Dom nad Rozlewiskiem Dom nad klifem Dom z papieru Dorysowanki. Rozwijaj wyobraźnię Dotknąć prawdy Dotyk zła Drugi Drzazga Dwa pstryki techniki Dwie miłości Dwoje na wirażu Dylemat doktora Andersona Dziadek na huśtawce Dzidziuś. Niewielka książeczka o wielkiej stracie Dziedzictwo Dzielny Fryderyk Dziennik Cwaniaczka. Zapiski Grega Heffleya Dziewczynka z balonikami Dziwni klienci Dżunia Edward i jego wielkie odkrycie Facet z grobu obok Filip i najazd intruzów Fryckowe lato Gagi Gangu Purpurowej Ręki Galeria uczuć Gnój Grzech aniołów Grób rodzinny Gwiazd naszych wina Głos bez echa Hakus pokus Hania Humorek. Najfajniejsza na świecie Humorkowa Księga Kolorowanek i innych zabaw Henryśka drugiej tak wspaniałej nie znajdziecie Herbata. Moc smaku i aromatu Hirameki Historia leśnych kochanków i inne opowiadania Historia pewnego statku. O rejsie Titanica Historia tajemniczego kucyka Hop siup Stokrotko I co teraz? Imię Twoje... Inspektor Kres i zaginiona Jajko z niespodzianką Jak Maciek Szpyrka z dziadkiem po Nikiszowcu wędrowali Jak krówka Stokrotka nauczyła się szanować przyrodę Jak pracuje Święty Mikołaj? Jak to ze lnem było Japońskie łamigłówki Jeż w grzybnym lesie Jeżynka nie chce się bawić Julka Julka Wróbel i przygoda ze świnką Język dwulatka Język niemowląt Kaprysy milionera Kasia i Grześ Kasia i Kubuś. Urodziny taty Kasia i Zosia Klub Przyjaciół Kobieta niespodzianka Kochaj i jedz Brazyliszku Kolorowanka Motyle Konik polny Kora Kołysanka dla Rosalie Kradzież nad Niagarą Kronika ślubnych wypadków Król złodziei Księga motyli Księżniczka Amelia i jej pies Księżniczka Julka i jej kucyk Księżniczka Lena i jej chomik Księżniczka Zosia i jej kot Księżniczka i wszy Kto się śmieje ostatni Kto wiatr sieje Kubuś Puchatek Kwiaty na poddaszu Kwitnący krzew tamaryszku Labirynt kłamstw Lasy w płomieniach Lato szczupaka Letni kiermasz Lew Czarownica i Stara Szafa Lewandowski. Wygrane marzenia Lidka Listy Lodowa pułapka Los utracony Madzia syrenka Magia świąt. Tradycyjne przepisy kulinarne i świąteczne ozdoby Magiczna cukiernia Magiczna gondola Maksio ma kłopoty Malowany ul Malownicze Marina Martynka i Gwiazdka Mała szansa Mały Książę Michał Jakiśtam Miecz króla Szkocji Miłość nad Rozlewiskiem Moje wypieki i desery Moralność pani Piontek Mordercza gra Motyle Muszka która nie umie latać Mój pies Bezdomny Na boisku Na krawędzi Na zakręcie Na łeb na szyję Narzeczone lorda Ravensdena Natalii 5 Nic nie trwa wiecznie Niechciana prawda Niezwykły przyjaciel Noc kosa Nowy początek O Bogince Jemiole O Janku co psom szył buty O psie który jeździł koleją Obudzić szczęście Ogon Kici Ogród cieni Ogród czasu. Artystyczna kolorowanka Oplątani Mazurami Opowieść niewiernej Opowieść wigilijna Osaczona Ostateczny cel Ostatnie ostrzeżenie. Globalne ocieplenie P.Rosiak (nie) daje się czarnej śmierci P.Rosiak i czadowe majtki P.Rosiak i kupa śmiechu P.Rosiak i zabójczy bąk P.Rosiak superbohaterem Pamiętne lato Pampilio Pan Jaromir na tropie klejnotów Pan Soczewka na dnie oceanu Parasol Pensjonat Marzeń Pewnej wrześniowej niedzieli Pierrota bolą kopytka Pierwsza na liście Pierwsze światła poranka Pierwszy raz Pierwszy wiosenny dzień Pies i kot w leśnym zakątku Pieśń o poranku Piątkowska Renata Pięćdziesiąt twarzy Greya Po prostu bądź Pocałunek śmierci Pocztówka z Toronto Pod ziemią w Villette Pokuta Polka Pollyanna Powroty nad Rozlewiskiem Powrót do Lwowa Prawdziwy cud Projekt matka Przygody Małego Wodnika Przyjaciółki na zawsze Puchatkowe zabawy Pudełko ze szpilkami Płatki na wietrze Płomienie śmierci Quilling. Cuda z papieru Radek Szkaradek. Bekanie! Ratowanie świata i inne sporty ekstremalne Rekin Śmieszek Rozmowy Rzepka Rękawiczka Sałatki od A do Z Sieroce pociągi Single Siostry Pancerne i pies Siostrzyczka Sklepik z Niespodzianką Skrawek nieba Smak kamienicy Smak nadziei Spotkanie nad jeziorem Sprawa tchórzliwego dezertera Sprawa trzech desperado Strachozagadki Szkolna wycieczka Szkolne czary Szkoła żon Sztuka uprawiania róż z kolcami Sztuka wyboru Szukając misia Szybko i zdrowo od A do Z Słodki świat Julii Ta druga Tajemnica Black Rabbit Hall Tajemnica Namokniętej Gąbki Tajemnica bzów Tajemnica drewnianej sowy Tajemnica gangu niebieskich Tajemnica kina Tajemnica mumii Tajemnica szafranu Tajemnica zwierząt Tajemnica śnieżnego potwora Tajemnice Luizy Bein Tak miało być Teodor rusza z pomocą Tilly Towarzyszka Panienka Trzy oblicza pożądania Ulica Rajskich Dziewic Ulotne chwile szczęścia Uśmiech niebios W blasku miłości W kajdankach namiętności W proch i pył W świecie wiatru i wierzb. Wyznania chińskiej kurtyzany Wakacyjna opowieść Wesołe wierszyki Widok z mojego okna Widok z mojego okna. Przepisy nie tylko na życie Wielka kolekcja bajek o przygodach Maszy i Niedźwiedzia Wielka księga. Hania Humorek Wiersze dla dzieci Wiśniowy Klub Książki Wróć Alfiku! Wszystkie chwyty dozwolone Wszystkie kłamstwa Wszystko inne poczeka Wymarzony czas Wymarzony dom Wymarzony koncert Wyprawa na biegun Wyspa dla dwojga Z tęsknoty za Judy Za króla Piasta Polska wyrasta Zabawki z fantazją. Pomysły na cały rok Zabawy plastyczne dla dzieci Zabawy z mamą. Książka dla rodziców i dzieci Zagadka dna morskiego Zagadka hien cmentarnych Zagadka salamandry Zagadka zegara maltańskiego Zagadki przeszłości Zagubiona w śniegu Zając zostaje! Zakład o miłość Zamek z piasku Zamieniec Zanim nadejdzie ciemność Zapach lawendy Zapiski (pod)różne Zasupłana historia Zima Sapcia i Pufcia Zimowa przygoda Znikające wrotki Znikający króliczek Zorkownia Zosia Ernest i ktoś jeszcze Zośka Bohaterka Zośka Wspaniała Zuzanna Zuźka D. Zołzik nie jest złodziejką Zwykły człowiek Łatwe zupy Śladem zbrodni Ślady krwi Ślub Ślubna przygoda Ślubny kontrakt Żegnaj szkoło - na zawsze Żona_22 Życie z drugiej ręki

Literatura (wg Katalogu Biblioteki Narodowej):

Źródło książki: