Jestem amatorką, a nie krytykiem literackim. Moje recenzje/opinie nie są profesjonalne. Piszę, bo to lubię, więc jeśli szukacie jakiejś obiektywnej, "mądrej" opinii to raczej zły adres. Od książek nie wymagam zbyt wiele, czytam głównie obyczajówki i "czytadła", czasem thrillery czy kryminały oraz sporo literatury dla dzieci. Czytanie sprawia mi przyjemność, więc zdecydowana większość recenzji jest tutaj pozytywna - książki wybieram po opisie z tyłu książki, więc wiem na co się "porywam" :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo ZNAK. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo ZNAK. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 lipca 2022

Katarzyna Droga, Dziunia ale dama

 

Autor: Katarzyna Droga
Tytuł: Dziunia ale dama. Powieść o Hance Bielickiej
Wydawnictwo: Znak

Rok wydania: 2022
Ilość stron: 314

   Postać Hanki Bielickiej jest powszechnie znana kilku pokoleniom kobiet i mężczyzn. Postrzegana była jako zawsze uśmiechnięta, rzucająca dowcipami na prawo i lewo, zawsze elegancka i koniecznie w kapeluszu żwawa artystka kabaretowa z charakterystyczną chrypką.

    Tylko czy ten wizerunek jest spójny z tym jaka Hanka Bielicka była naprawdę?  Jej dzieciństwo naznaczone było I wojną światową. Młodość aktorki przypadła na trudne, wojenne czasy. Tuż po studiach aktorskiej zamiast wyjechać na stypendium do Francji, wybrała pracę w teatrze w stosunkowo bezpiecznym Wilnie. W tym czasie wyszła za mąż za przyjaciela Jerzego Duszyńskiego, z którym rozwiodła się po 12 latach, choć do końca pozostawali sobie bardzo bliscy. Później wdała się w romans, który mocno wstrząsnął jej życiem i zaważył na jej dalszym życiu uczuciowym. Po zakończeniu niefortunnego romansu artystka całkowicie poświęciła się pracy.

    Czy była szczęśliwa? Na pewno tak to wyglądało z boku. Życie w przepychu, ciągle nowe stroje, regularne wizyty u fryzjera i kosmetyczki, podróże, ogromna sława i wianuszek znajomych. Niestety to tylko taka bańka mydlana, w środku Hanka Bielicka była bardzo samotna.Trudno jej też było odnaleźć się w nowoczesnym, technologicznym świecie. Praca była dla niej koniecznym środkiem zagłuszającym tę samotność. To, że tak dobrze sobie radziła wynikało z jej osobowości. Nie lubiła wracać do przeszłości, uważała, że należy żyć tak, jakby każdy kolejny dzień mógł być tym ostatnim. Żyć na maksa, a z każdego dnia wyciskać ile się da.

    Czy warto przeczytać książkę? Oczywiście! I to bez względu na to czy Hankę Bielicką darzy się sympatią czy nie. To nie tylko opowieść o Hance Bielickiej i jej życiu. To też powieść o wojnie, o Polsce w trudnych politycznie czasach i Polsce nowoczesnej. To powieść o życiu artystów, o realiach życia na walizkach, o relacjach międzyludzkich, konsekwencjach sławy i mierzeniu się z popularnością.
    Przeczytajcie, naprawdę warto!

Dziękuję za możliwość przeczytania książki
Zespołowi PRart Media

wtorek, 21 lipca 2020

Magdalena Kordel, Uroczysko

Autor: Magdalena Kordel
Tytuł: Uroczysko
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2015
Ilość stron: 378

     Wakacyjny czas najlepiej spędzić w jakimś ładnym i przyjemnym miejscu. Pandemia nadal trwa i dla własnego bezpieczeństwa zrezygnowaliśmy z wyjazdu, dlatego postanowiłam wakacje spędzić w bardzo dobrze znanym mi, uroczym miejscu! Malownicze - bo to o nim mowa, to wioska, w której toczy się akcja "Uroczyska" Magdaleny Kordel.


     Świat Majki niespodziewanie wali się. Nie dość, że odchodzi od niej mąż, to jeszcze przez bezmyślność Igora Maja traci dach nad głową. To zbyt wiele jak dla niej. By pozbierać myśli (czy może upić się do nieprzytomności) Majka wybiera się na dwa tygodnie gdzieś na koniec świata, by w samotności najpierw poużalać się nad sobą, by następnie zastanowić się co dalej. Bohaterka szybko przekonuje się, że życie jest pełne niespodzianek, na szczęście nie zawsze tych złych. Jak wiadomo koniec jednego zawsze daje początek czemuś innemu, czemuś nowemu - nie zawsze zrozumiałemu, ale.... wartemu ryzyka. Jeśli nie spróbujemy to nie przekonamy się czy nowe rozwiązania są dla nas dobre czy złe.

    Początkowo trudno mi było odnaleźć się w treści, bo nawet gdy Majka przeniosła się do Malowniczego to nie "widziałam" żadnych znajomych twarzy. Strasznie brakowało mi Leontyny i Madeleine. Jednak gdy w nowym domu Majki pojawiła się Anielka  i od tego momentu drzwi domu właściwie już się nie zamykały to poczułam ten sam, dobrze znany mi klimat. Zachwyca mnie to jak autorka pokazuje relacje międzyludzkie - przyjaźń, miłość, relacje rodzicielskie. Być może i są one wyidealizowane, wymuskane, wypieszczone i wygładzone, ale czy tego nie szukamy? Przecież każdy z nas chce się czuć dobrze wśród innych, chce być ważny, kochany i czuć się bezpiecznie. Świadomość tego, że możemy polegać na innych jest niezwykle ważna i potrzebna dla równowagi. Świetnie bawiłam się czytając o Wielkiej Improwizacji, Pink proteście, obserwując mężczyzn zabiegających o względy kobiet, rozczulałam się poznając trudy macierzyństwa związanymi z wychowywaniem nastolatki [pokazanie zmienności nastrojów nastolatki idealnie w punkt!]. Najstraszniejsze jest to, że nie mam w domu "Sezonu na cuda"!

    Wspaniała książka, niezwykle przyjemnie spędzony czas...

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:

sobota, 29 lutego 2020

Schmitt Eric-Emmanuel, Małżeństwo we troje

Autor: Eric-Emmanuel Schmitt
Tytuł: Małżeństwo we troje
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2013
Ilość stron: 279 (ze słowem od autora 313)

    Miłość niejedno ma imię... - często słyszymy te słowa, ale czy zastanawiamy się nad ich istotą? Czy rozmyślamy nad wymiarami miłości, ich wagą i znaczeniem w naszym życiu?


    Eric-Emmanuel Schmitt, doskonały obserwator życia potrafi dostrzec i docenić wszystkie jej oblicza. Miłość nie zawsze jest lekka, łatwa i urocza, często bywa trudna, ciężka, niezrozumiała czy ukryta. Nie zawsze wiążemy ją z przyjemnością i wszechogarniającym szczęściem. 

        Czy jednak ukryte uczucie jest mniej ważne od tego społecznie akceptowalnego, z którym "możemy" się obnosić? Czy miłość, oddanie i przywiązanie do psa może być mniej ważne od uczucia, którym obdarowujemy drugą osobę? Czy miłość do kogoś kto już nie żyje musi tracić na ważności?

    Autor w swych opowiadaniach przedstawia nam różne historie, pisząc o nich z takim samym szacunkiem, zaangażowaniem i potrzebą przedstawienia pełnego obrazu uczuć, by uświadomić nam jak wielką siłę ma miłość. Lektura zmusza do przemyśleń, do zastanowienia się nad własnym życiem, być może nawet na porównaniu naszej sytuacji z losami bohaterów.

    Trudno wskazać najciekawsze opowiadanie, bo każde traktuje o rzeczach ważnych. Tak jak nie można porównać na szali wagi miłości do ukochanego z miłością do dziecka, tak nie można wskazać, którzy bohaterowie przeżywali bardziej. 

     Ilu czytelników, tyle różnych przemyśleń, wniosków, lekcji. Jednak jestem przekonana, że na każdym z nas, książka wywarła mocne wrażenie i otworzyła oczy na wiele aspektów życia. Bardzo się cieszę, że ją przeczytałam i polecam Wam gorąco.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Pod hasłem - Mistrz ortografii (Ż piszemy po l, ł, r, n)
- Łów słów - Małżeństwo WE Troje (WET - wet za wet)

środa, 23 stycznia 2019

Magdalena Kordel, Pejzaż z Aniołem

Autor: Magdalena Kordel
Tytuł: Pejzaż z Aniołem
Seria: Malownicze
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 358

     Świąteczny okres nie wszystkich napawa optymizmem. Wcześniej trudno było mi zrozumieć, jak ktoś może się nie cieszyć z nadchodzących świąt (nawet jeśli jest niewierzący), bo przecież cały ten świąteczny klimat - zapach choinki i pierników, kolorowe świecidełka, wieńce adwentowe, ruchome Mikołaje, puszyste renifery i skrzący się śnieg wywołują we mnie błogość, radość, wewnętrzne ciepło i poczucie bezpieczeństwa. Od razu ma się ochotę to dobro wraz z uśmiechem przekazać innym. 


     Historia Ady pokazuje, że może zupełnie odwrotnie. Wraz z nastaniem grudnia dziewczyna wpadała w popłoch. Dosłownie uderzające z każdej strony oznaki nadchodzących świąt wywoływały w niej tylko ogromny smutek, żal, poczucie odrzucenia i straty. Dotychczasowe życie Ady naznaczone były psychicznym cierpieniem, a zraniona dusza i głęboka samotność bolą najbardziej w czasie świąt, które uchodzą za niezwykle ciepły i rodzinny czas. W tym roku jednak Ada postanawia, że będzie inaczej. Zawczasu chce przed tym wszystkim uciec jak najdalej, najlepiej do jakiejś górskiej chacie w dzikiej głuszy z dala od świątecznych błyskotek i szczerzących się ludzi. Realizacja tego zadania nie do końca się udaje. Ada trafia do domu Madeleine w Malowniczem, który może stoi na uboczu, ale...

     Książka pokazuje jak ważne jest poczucie troski, miłości, czyjegoś zainteresowania, uczucie bycia kochanym, ważnym i potrzebnym. Niestety matka Ady chyba nigdy tego nie zrozumie. Za to najbliżsi Mateusza na szczęście ma szansę się zrehabilitować i w porę zareagować. A czy w Twoich relacjach rodzinnych wszystko jest tak jak być powinno? Czy na co dzień doceniasz to co masz? Nie warto marnować czasu, bo nikt nam go nie wróci. Zróbmy wszystko co w naszej mocy, by ratować rodzinę, nawet jeśli gdzieś tam po drodze zmieniły nam się priorytety. Może się też zdarzyć tak, że mimo naszych największych chęci, druga strona tego nie dostrzega, nie chce widzieć, wtedy musimy zadbać, by wewnętrzne ciepło, ukojenie, szczęście znaleźć gdzieś indziej. Dajmy sobie na to szansę. Nie zamykajmy się na szczęście, nawet jeśli panicznie boimy się odrzucenia i kolejnej porażki, to szczęście na pewno gdzieś na nas czeka, bo każdy na nie zasługuje. 

     Piękna historia jeszcze piękniej opowiedziana. Cudowna atmosfera Malowniczego, na czele z panem Mieciem i Kraśniakową, którzy dodają miejscu niezwykłego kolorytu, nieodmiennie mnie urzeka, oczarowuje. Nowi bohaterowie idealnie wpasowują się w klimat miasteczka i odnajdują w nim siebie na nowo. Zakończenie książki to prawdziwa uczta dla oczu, serca i ducha.

Książka przeczytana w ramach prywatnych wyzwań czytelniczych:
- Gra w kolory - biały
Cztery Pory Roku - zima

oraz
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu 2,5 z 158 cm
- Pod hasłem
- Trójka e-pik

wtorek, 30 stycznia 2018

Francesca Simon, Koszmarny Karolek: Sekrety szkieletów

Autor: Francesca Simon
Ilustrator: Tony Ross
Tytuł: Sekrety szkieletów
Seria: Koszmarny Karolek

Wydawnictwo: Znak

Rok wydania: 2012
Ilość stron: 93
Wiek adresatów: do 6 lat

     "Sekrety szkieletów" nie są kolejną książką o przygodach niesfornego chłopca nazywanego Koszmarnym Karolkiem, a zbiorem rożnych ciekawostek na temat ludzkiego ciała oraz świata zwierząt. Większość z tych faktów jest obrzydliwa i źle się kojarzy, ale chyba to doskonały sposób na "zmuszenie" dzieci do rozwijania swojej wiedzy:)


     Mamy tu różne informacje na temat śliny, smarków, siuśków - to tak na rozruszanie i zachęcenie młodego czytelnika do czytania. Później są poważniejsze fakty - te dotyczące mózgu, serca i innych organów. Mnie zaciekawiło to, że gdyby rozciągnąć swoje naczynia krwionośne jak kawałek sznurka, to owinąłby ziemię dwukrotnie - nie pamiętam tego z lekcji biologii. Dowiemy się też sporo różnych informacji na temat kości, skóry, włosów, a nawet zmysłach

    Wiedzieliście, że jeśli zmierzymy się rano i ponownie wieczorem to wieczorny pomiar będzie niższy? Tak działa siła grawitacji na kręgosłup (w nocy wszystko wraca do normy). Ludzkie ciało naprawdę może być fascynujące! W książce znajdziemy też rekordy związane z poruszanymi obszarami, m.in. najdłuższa broda, najdłuższe odnotowane włosy na głowie i... w uszach! 

     Równie ekscytujący jest świat zwierząt i ciekawostki z nimi związane. Czy wiedzieliście, że kalmary mają oczy o 25 centymetrowej średnicy? Albo, że żyrafa ma 53-centymetrowy język? Flamingi rodzą się szaro-białe, a różowego koloru nabywają z czasem przez krewetki, które stale jedzą. Tylko jeden ptak potrafi fruwać do tyłu - koliber. Żaby w ogóle nie piją wody tylko wchłaniają ją całą powierzchnią ciała.

    Wspaniale, że dzieci dowiedzą się, że obgryzając paznokcie narażają się na większą ilość bakterii niż jest pod deską klozetową :) Gdy wyjaśniają to ich rodzice, to dzieciom wydaje się, że to tylko takie marudzenie, ale jeśli przeczytają o tym same, i to "wypowiadane" przez Koszmarnego Karolka to musi to zrobić na nich wrażenie.

     Bardzo fajna pozycja. Nawet lepsza niż zwyczajne przygody Koszmarnego Karolka. Dzieci wraz ze swoim lubianym bohaterem mogą zgłębić różne zagadki natury, rozbudzić w sobie pęd do nauki, chęci do poznawania kolejnych ciekawych wiadomości, więc i samokształcenia. Ponadto mogą zabłysnąć w towarzystwie wiedzą wykraczającą poza treści podręczników szkolnych. Rodzicu! Nie wahaj się przed podarowaniem tej książki dziecku, nawet jeśli nie przepadasz za Karolkiem. Warto!

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- 2 w 1 (biały)
- Łów Słów - SEKRET
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu 0,8 cm (5 cm z 158 cm)
- 52 książki w 2018 (3)

środa, 23 sierpnia 2017

Katarzyna Michalak, Przystań Julii

Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Przystań Julii
Seria: Kwiatowa, tom 3
Wydawnictwo: ZNAK

Rok wydania: 2014
Ilość stron: 298

    Po trzeci tom serii Kwiatowej Katarzyny Michalak sięgnęłam przez indywidualne wyzwanie Ejotka, która nakazała mi dokończenie jednej z zaczętych trylogii. Seria Kwiatowa jest jedyną trylogią, którą zaczęłam, a nie skończyłam, więc nie miałam większego wyboru... poza tym seria chyba zyska kolejną część, bo coś mi świta, że "Zakątek Anieli" ma również wiązać się z tą serią.

    Czy sama dokończyłabym tę serię? Raczej nie, bo tak jak pierwsza część mi się podobała, tak druga - nie :( W drugiej części rozczarował mnie Łukasz, który z chodzącego ideału zmienił się w człowieka zamkniętego w sobie, nieprzyjemnego, zimnego i obojętnego na uczucia innych. Rozumiem, że przeszedł wielką traumę, ale człowiek aż tak bardzo się nie zmienia, zwłaszcza jeśli już uporał się z najgorszym.

     W trzeciej części poznajemy dalsze losy Kamili i Łukasza, którzy zmagają się z kolejnymi problemami. W zasadzie robi to Łukasz, bo nie dopuszcza do nich Kamili i w nic jej nie wtajemnicza. Obserwujemy też Gosię, która znalazła się w nowej, nieoczekiwanej sytuacji, z którą trudno jej się zmierzyć, gdyż obciążona jest wieloma dramatycznymi zdarzaniami z przeszłości. Na szczęście jest jeszcze Julia, która po opuszczeniu ulicy Leśnych Dzwonków w Milanówku, wyjeżdża do Bogumiłej (to nie błąd, tak mieszkańcy odmieniają jej nazwę), maleńkiej wioski w Bieszczadach. Ufff... i to było to, czym oczarowała mnie seria Sklepik z Niespodzianką. Piękne, urocze miejsce, spokojne życie, przyjaźni ludzie i życie z wartościami, którymi powinien się kierować każdy człowiek. Grzegorz Bogdański to postać niezwykła. Dobry, spokojny, opiekuńczy, empatyczny, a do tego zaradny i obowiązkowy. Taki kiedyś był Łukasz, ale zamienił się w cyniczny sopel lodu.

    Spodobał mi się tu wątek Julii, która po paskudnym rozwodzie próbuje odbudować swoje życie i odnaleźć zagubione wiele lat wcześniej szczęście. Może i niektóre sytuacje są naciągane, nieprawdopodobne i nierealne, ale o wszystkim co działo się w Bogumiłej czytałam z przyjemnością. Natomiast wątek Kamili, drażnił mnie głównie przez postać Łukasza. Widzę też, że autorka "poszła" tu bardziej w sensację, a nie obyczajówkę, i być może dlatego ta część nie przypadła mi do gustu. Całe szczęście, że książka skończyła się dobrze, bardzo optymistycznie i... ciepło. Odnalazłam tu atmosferę Pogodnej i to mnie uspokoiło :)

   Zupełnie nie wiem co myśleć o kolejnych książkach autorki, których jeszcze nie czytałam, a opis ich fabuły mnie zainteresował, zwłaszcza tytuły z serii: owocowej, jabłoniowej, leśnej i poczekajkową. Czytać? Zaczynać? Bardzo bym chciała jeszcze raz poczuć klimat znany mi z serii Sklepik z Niespodzianką, ale boję się rozczarowania. Jak myślicie?

 Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Z półki
- Łów Słów - LI
- Grunt to okładka - Kropka 
- Mini Czelendż 2017 - książka z imieniem w tytule 
(trzy kropki przed dodatkowym tekstem na okładce)
- Pod hasłem - Zestaw B (2 dodatkowy napis)
- Wyzwanie indywidualne od Ejotka - dokończyć rozpoczętą trylogię
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu - 2,5 cm (80,2 cm z 158 cm)
- 52 książki w 2017 (35)

środa, 26 kwietnia 2017

Katarzyna Michalak, Zacisze Gosi

Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Zacisze Gosi
Seria: Kwiatowa, tom 2
Wydawnictwo: ZNAK
Ilość stron: 300


    "Ogród Kamili" pierwsza część serii Kwiatowej nie zachwyciła mnie od razu, jednak gdy tytułowa bohaterka osiadła w willi Sasanka przy ulicy Leśnych Dzwonków w Milanówku nie mogłam się oderwać! Tyle się tu działo! Każda kolejna strona zaskakiwała coraz bardziej. Czy tym razem było podobnie?


    Początek wyjaśnia najważniejsze kwestie z pierwszej część książki. Wreszcie wiemy co wydarzyło się 8 lat wcześniej, Jaki związek ze śmiercią matki Kamili miał Jakub, dlaczego tak nagle zniknął z życia dziewczyny i w jakich okolicznościach poznała go Gosia. Ta część była bardzo wzruszająca, ciekawa i trzymająca w napięciu. Szkoda tylko, że takie emocje fundowało tylko pierwszych 40 stron. Później było bardzo smutno, mało prawdopodobnie, momentami nielogicznie (no bo jeśli mamy podejrzenia, że w domu obok dzieje się coś złego to przez trzy tygodnie cierpliwie czekamy????). Łukasz, którego darzyłam największą sympatią i uznaniem za najwspanialsze cechy jakie może mieć mężczyzna stał się zimny, nieczuły i niesympatyczny. Rozumiem, że spotkała go tragedia, ale wszystko to co stało się z nim później kompletnie nie pasowało do jego osobowości i podejścia do życia. Bardzo się zawiodłam. Drugim kolcem była postać Mateusza - tu nawet nie chcę komentować. Bohaterem pozytywnym tej części stał się Jakub, który widać, że bardzo chciał odkupić winy z przeszłości. Zdarzało mu się mieć gorsze dni, ale to akurat sprawiało, że był bardziej ludzki. Pod koniec książki odzyskałam na chwilę radość czytania i poczułam nawet ten sielski klimat z pierwszej części, niestety obraz ten nie pozostał w mojej głowie do końca, przez fatalne zakończenie. Najgorsze jakie mogło być.

     Niestety tak jak pierwsza książka po 40 pierwszych nudnawych stronach mnie zachwyciła, tak ta, po pierwszych 40 mega ciekawych, trzymających w napięciu i wywołujących całą gamę emocji stronach mnie rozczarowała. Szkoda :( Czy przeczytam trzecią część? Tak, bo chcę poznać Julię - bardzo samotną kobietę. Chcę wiedzieć, jak ułoży sobie życie w nowym miejscu i czy odzyska szczęście. 

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Cztery pory roku - WIOSNA
- Mini Czelendż 2017 - książka będąca drugim tomem serii
- Wyzwanie biblioteczne - wariant II
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu - 2,4 cm (41,2 cm z 158 cm)
- 52 książki w 2017 (19)
- Z półki (6)

wtorek, 31 stycznia 2017

Eric - Emmanuel Schmitt, Oskar i pani Róża

Autor: Eric-Emmanuel Schmitt
Tytuł: Oskar i pani Róża
Wydawnictwo: ZNAK
Rok wydania: 2011
Ilość stron: 86

    Śmierć jest chyba najtrudniejszą rzeczą w życiu. Czy to śmierć naszych bliskich czy nasza własna, zwłaszcza jeśli wiemy, że umieramy, a nie możemy tego zmienić. Śmierć jest przykra, smutna, powoduje w nas rozpacz, żal, złość, niedosyt. A śmierć dziecka jest w tym wszystkim najgorsza.


     Z wyrokiem śmierci, ogłoszonym przez podstępnego, złośliwego raka zmaga się dziesięcioletni Oskar. Chłopiec ma ostrą białaczkę, wszystkie formy leczenia zawiodły, nie ma już nadziei, pozostaje oczekiwanie na koniec. Chyba nie ma nikogo na świecie, kto wobec takiej diagnozy pozostałby niewzruszony. Podobnie jest z Oskarem, który nie bardzo rozumie po co są choroby i dlaczego musi umrzeć. Nie ma żadnego wsparcia od rodziców, którzy boją się rozmawiać na ten temat z synem. Sami pogrążają się w rozpaczy i w żaden sposób nie potrafią porozumieć się z dzieckiem. Chcąc zagłuszyć związane z tym wyrzuty sumienia kupują mu mnóstwo zabawek i co chwilę dają nowe prezenty, ale chłopiec chciałby tylko ich wsparcia i szczerości. Oskar ma ogromny żal do rodziców, zaczyna ich nienawidzić, stracił przez to do nich szacunek. Jest zły i osamotniony. Na szczęście w szpitalu pojawia się ciocia Róża - wolontariuszka, która wspiera pacjentów szpitala. To dzięki jej odwiedzinom i rozmowom chłopcu udaje się pogodzić z nadchodzącą śmiercią, a także z rodzicami. Ponadto, dzięki wyobraźni Róży chłopiec ma możliwość przeżycia całego dorosłego życia...

     Jest to zdecydowanie książka, którą powinien poznać każdy czytelnik. Bez względu na stan zdrowia, wiek czy wyznawaną religię. Temat śmierci zawsze będzie trudny, zawsze będzie niósł za sobą pytania, wątpliwości, pretensje, żale, niedowierzanie, poczucie niesprawiedliwości i niezgodę. Niby każdy (nie)radzi sobie ze śmiercią na własny, indywidualny sposób, ale na pewno każdy potrzebuje wsparcia i kogoś bliskiego, z kim będzie dzielił ostatnie swoje dni (czy też przeżywał żałobę). Pani Róża miała dla Oskara kilka sposobów: uwierzenie w Boga; pogodzenie się z rodzicami; przeżycia życia w nietypowy sposób. Wszystkie jej działania, opowieści, zadania pomogły chłopcu pogodzić się z tym co nieuniknione. Tak naprawdę to nie wiara w Boga jest tu złotym środkiem, ale wiara sama w sobie. Bo każdy musi w coś wierzyć, czy to będzie reinkarnacja, niebo, coś co pozwoli ze spokojem odejść, pokazując, że może czeka nas coś lepszego. Oskar w swych ostatnich dniach przekonał się co to miłość, przyjaźń, rodzina, ale też zrozumiał, że nie choruje za karę, że choroby po prostu są i może je mieć każdy, każdy też kiedyś umrze, ale niektórzy trochę wcześniej i to też nie jest żadną karą. Każda rozmowa z Różą i list do Boga były w jakiś sposób oczyszczające, były kolejnym krokiem do tego, by odejść ze spokojem, godnością, pogodzonym z losem i światem.

    Niezwykła książka prowokująca wiele przemyśleń, refleksji, otwierająca oczy na sprawy pozornie nas niedotyczące. Pokazuje proces godzenia się ze śmiercią umierającej osoby, bezradność najbliższych i powstałe z tego konsekwencje. Pomaga też zrozumieć strach osób z otoczenia osoby chorej. Tak właściwie książkę można by rozłożyć na części pierwsze i dokładnie opisywać terapeutyczne właściwości poszczególnych fragmentów i ich zbawienny wpływ na czytelnika. Tę książkę po prostu trzeba przeczytać i przeżyć na swój sposób. Najlepiej wielokrotnie... bo jestem przekonana, że za każdym razem wyciągniemy z niej inne prawdy, przesłanie i ukryte treści.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Gra w kolory (biały)
- Wyzwanie czytelnicze 2017 (kwiat - wiem, że użyty jako imię, ale chyba się zalicza, prawda?)
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu - 1,2 cm (12,9 cm z 158 cm)
- 52 książki w 2017 (5)

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Katarzyna Michalak, Ogród Kamili

Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Ogród Kamili
Seria: Kwiatowa, tom 1
Wydawnictwo: ZNAK
Ilość stron: 366

   Każda rodzina ma jakieś tajemnice - mniejsze, większe, ale zawsze. Czasem są to niemal nic nieznaczące historie, a czasem to fakty, których wyjawienie mogłoby przewrócić czyjeś życie do góry nogami. Czasem...


    Kamila to spokojna, rozsądna, ale też niepewna siebie i nieśmiała dziewczyna. W wieku 16 lat nagle straciła matkę i musiała zamieszkać ze swoją ciocią (siostrą mamy). Przeprowadzka do innego miasta, radzenie sobie z żałobą oraz jeszcze jedną, równie dotkliwą stratą sprawiły, że dziewczyna zamknęła się w sobie, najlepiej czuła się we własnym pokoju wśród książek. Po ośmiu latach nadszedł czas, by wreszcie wziąć się w garść i stanąć na własnych nogach. Zrządzeniem losu (czy też niekoniecznie) dziewczyna dostaje propozycję wymarzonej pracy i od tej pory jej życie diametralnie się zmienia...

    Początkowo, przez pierwsze 40 stron myślałam, że nie dam rady i książki nie przeczytam, a i cała seria będzie się kurzyła nieczytana przez lata na regale. Strasznie irytowała mnie główna bohaterka, która była naiwna i infantylna do granic możliwości, a gdy jej ciotka postanowiła postąpić podobnie to pomyślałam, że książka jest jedną wielką pomyłką! "Niestety" książkę musiałam przeczytać, żeby móc się zgłosić do Mini Czelendżu 2017, wyzwania czytelniczego u Ejotka i ... CHWAŁA JEJ ZA TO!!! Książka okazała się jedną z lepszych pozycji ostatnich miesięcy! Nawet jeśli wiele faktów w treści wydawało się równie niemożliwych, co w początkowych scenach to... książka okazała się cudowną i wyjątkową historią, a zakończenie... hmm nie pozwala oderwać myśli nad dalszym ciągiem. To co tu napisałam o treści to zaledwie niepozorny początek, odkrywanie całości jest niezwykłym przeżyciem i prawdziwą przygodą.

   Choć główną bohaterką jest Kamila (która po bliższym poznaniu wiele zyskuje i naprawdę da się lubić) to dla mnie książkę "wygrał" Łukasz - przystojny i porządny facet. Dobrze wychowany, wrażliwy, troskliwy i obowiązkowy. Wymarzony mężczyzna! Duże wrażenie zrobił też na mnie wątek poboczny, którym jest miłość matki do dziecka, dom w którym zawsze panowała miłość, wsparcie, zrozumienie. Idealna matka, która w sytuacji zagrożenia traci grunt pod nogami - jest płaczliwa, nieznośna, nadopiekuńcza - zachowuje się jak lwica, ale właśnie ten wątek jest dla mnie w tej powieści najprawdziwszy i najbardziej realistyczny. Kobieta, która się miota, wie, że zachowuje się nieadekwatnie do sytuacji, ale nie potrafi inaczej poradzić sobie z żalem, bólem i strachem o swoje dziecko. Są też barwni i niezwykle interesujący mieszkańcy Milanówka - pani weterynarz oraz nowe sąsiadki Kamili - Gosia i Janka. Nie znaczy to, że Kamila jest nieciekawa, o nie - zresztą bez niej wcale nie byłoby tej wspaniałej opowieści.

   Polecam książkę gorąco i proszę nie zrażajcie się po pierwszych kilkudziesięciu stronach, pozostałych 300 wynagrodzi Wam to z nawiązką. Miłośnikom książek obyczajowych pozycja ta na pewno na długo zapadnie w pamięci, a może nawet stanie się ulubioną.

P.S. Okładka jest cudowna!!!

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Wyzwanie Biblioteczne - Wariant II (1)
- Wyzwanie czytelnicze 2017 (osoba)
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu - 2,9 cm (2,9 cm z 158 cm)
- Czytelnicze marzenia
- 52 książki w 2017

wtorek, 6 grudnia 2016

Magdalena Kordel, Anioł do wynajęcia

Autor: Magdalena Kordel
Tytuł: Anioł do wynajęcia
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 395

[Trzy początkowe akapity można pominąć, to czysta prywata...]

    Święta Bożego Narodzenia to często czas refleksji nad życiem i światem. To czas, w którym ludzie zastanawiają się nad tym co ważne i najważniejsze. Weryfikują swoje postępowanie, przewartościowują życiowe priorytety i tak zwyczajnie chcą być lepszymi ludźmi. Na takie zachowania często wpływa świąteczna atmosfera, którą tworzą liczne ozdoby świąteczne; choineczki, lampioniki, świecidełka...
Bywa też tak, że ludzie tak bardzo skupiają się tworzeniu tej całej atmosfery, że jednak zapominają o tym co ważne. Chcą pokazać przed innymi, jakimi są tradycjonalistami, jak pięknie potrafią dekorować domy itd. Jednak w amoku świątecznych przygotowań zapominają dlaczego tak właściwie to robią. A jak jest z Wami? Potraficie się do tego uczciwie przyznać?

    Chętnie opowiem jak to jest ze mną. Choć pewnie Wam się to nie spodoba. Już dawno temu odeszłam od wiary. Zwątpiłam w istnienie Boga. Z jednej strony miałam wiele wątpliwości na temat powstania świata, historii biblijnych i losów chrześcijaństwa na przestrzeni dziejów, z drugiej strony nie czułam zupełnie obecności Boga w życiu codziennym. Nie raz wspominałam, że jestem szczęśliwym człowiekiem, doceniam to co mam i cieszę się każdym dniem. Nie uważam jednak by to moje szczęście było dziełem Boga. Wierzę natomiast w to, że każdy człowiek jest generatorem własnego szczęścia i w dużej mierze sam je wywołuje. Jest jeszcze los, który w jakiś sposób kieruje naszym życiem - decyduje o tym w jakiej się urodzimy rodzinie, w jakim kraju, decyduje o naszym zdrowiu, charakterze, temperamencie, predyspozycjach zawodowych. Jednak to, w jaki sposób tym wszystkim pokierujemy i jak to co otrzymaliśmy od losu wykorzystamy w życiu zależy tylko od nas. Jedni dążą do sukcesu po trupach, inni skupiają się głównie na bliskich, jedni wybierają życie w pojedynkę, inni zakładają rodziny; jedni skupiają się na życiu zawodowym inni pracę traktują tylko jako środek do zaspakajania życiowych potrzeb. Ja łączę życie rodzinne z zawodowym. Nie dążę do spektakularnych sukcesów, ale lubię to co robię i realizuję się w pracy. Nie dane mi było urodzić własne dziecko, ale staram się być najlepszą matką dla córki swojego męża. Czasem miewam upadki, ale zawsze potem następują wzloty. Zawsze staram się iść do przodu, nawet gdy dopada mnie chandra, zmęczenie czy zwyczajnie gorsze dni. Przy tym wszystkim staram się być dobrym człowiekiem. Każdego dnia, nie tylko od święta. Czasem wystarczy miły uśmiech do nieznajomego, dobre słowo dla sprzedawcy, komplement dla koleżanki, pochwała dla ucznia. Bycie wrażliwym na czyjeś potrzeby, uczucia. Staram się czynić dobro każdego dnia. W końcu sama chciałabym zawsze być dobrze traktowana...

     Atmosfera świąt zawsze wywołuje u mnie refleksje nad tym jak minął mi ostatni rok, czy byłam dostatecznie dobra, czy kogoś nie uraziłam, czy ktoś przeze mnie nie cierpiał i czy pomogłam potrzebującym w satysfakcjonujący ich sposób (zwykle pomagam po prostu dobrą radą, wysłuchaniem drugiej osoby i zachowaniem usłyszanych informacji dla siebie - tylko tyle? powiecie... dla niektórych to aż tyle i przez to bardzo często wybierana jestem na powiernika). Wracając do świątecznej atmosfery... świecidełek, licznych choinek, lampeczek, Mikołajów itd.... może to się wydawać komuś śmieszne, a może nawet żałosne, ale u mnie to wszystko wywołuje przyjemne uczucie podniecenia, oczekiwania i radości. Choć sama świąt nie obchodzę to jednak uczestniczę w wigilii, którą przygotowuje moja mama. Spotykamy się całą rodziną w jej mieszkaniu i jest cudownie! Oczywiście zdarza nam się w ciągu roku kilka razy spotkać w podobnym składzie, ale to nie to samo... W wigilię jest inaczej, wyjątkowo! Uwielbiam to nasze rodzinne ciepło, to, że nikt przed nikim nie musi niczego udawać, że w pełni akceptujemy wszystkie swoje wady i zalety, że jesteśmy dla siebie wsparciem. Czasem się przekomarzamy, śmiejemy z siebie (tak z siebie!), ale panuje ogólna wesołość, nikt nie robi innym z tego powodu przykrości. Nie mogę tu nie wspomnieć o prezentach, którymi się obdarowujemy... Są to zawsze prezenty przemyślane, specjalnie dobrane i wybrane z "listy prezentów", którą każdy tworzy jeszcze w listopadzie, żeby dać innym czas i możliwość zrealizowania jej części. Jesteśmy świetną rodziną! Dobrze nam ze sobą, to cudowne, że mogę być jej częścią!

[Jest i recenzja...]

   Nie wszyscy jednak mają tyle szczęście co ja. Chociażby Michalina, bohaterka książki "Anioł do wynajęcia". Dziewczyna właściwie ma ojca, który jednak gdzieś się po drodze pogubił, zaślepiony "urokiem" swojej nowej żony. Tak się jakoś zadziało, że bohaterka (mimo bardzo młodego wieku) stanęła na życiowym zakręcie zupełnie sama (czy raczej osamotniona), nie wiedziała jak sobie poradzić z trudną sytuacją i postąpiła bardzo nierozsądnie, w sposób, który wydawał jej się jedynie właściwy, a później trudno jej było wszystko "odkręcić". Mówi się, że jak trwoga to do Boga... i tak też postąpiła Michalina. W desperackim kroku poprosiła Boga o jakiegoś bezrobotnego Anioła, który mógłby się nią zaopiekować. I.. no właśnie, czasem trzeba dokładnie się zastanowić zanim o coś poprosimy...  Bohaterka spotyka na swojej drodze życzliwe osoby, które otaczają ją opieką, a nawet dają o wiele więcej.

   "Anioł do wynajęcia" to lektura idealna na przedświąteczny czas. Pomaga zrozumieć co w życiu ważne, wywołuje najlepsze rodzinne wspomnienia, uczy dostrzegać i cieszyć się z tego co mamy, odwołuje się do tradycji, zachęca do zwolnienia tempa życia i przewartościowania go. Być może opowiedziana tu historia jest zbyt nieprawdopodobna i przesłodzona, ale myślę, że w grudniu czytelniczki właśnie tego potrzebują. 

  Książka wprowadzi nas w świąteczny nastrój, ale ten prawdziwy - nie komercyjny, błyszczący i na pokaz, tylko taki pełen radości, miłości i oczekiwania. Przypomni, jak przyjemne jest wspólne przygotowanie tradycyjnych, rodzinnych potraw, wspólne rozmowy, spacery, żarty i dyskusje. Przypomni jak ważna jest rodzina, tradycja i rodzinna historia. Człowiek samotny nie jest w stanie cieszyć się tym co ma. Do celebrowania szczęścia potrzebni są bliscy, musimy mieć się nim z kim podzielić, dopiero wtedy daje nam radość i satysfakcję.

  Książka tak po prostu jest cudowna!

Ejotku, to mój najpiękniejszy prezent urodzinowy! :) Dziękuję!

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Pod hasłem - Grudniowe szaleństwo
- Grunt to okładka - Świąteczny klimat
- Gra w kolory - niebieski
- Cztery Pory Roku - ZIMA
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu - 2,5 cm (83,7 cm z 158)
- 52 książki w 2016 (62)

niedziela, 11 września 2016

Magdalena Kordel, Nadzieje i marzenia

Autor: Magdalena Kordel
Tytuł: Nadzieje i marzenia
Seria: Malownicze (tom 4)
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 426

"W kryzysowych momentach należy najpierw odwrócić uwagę od istoty nieszczęścia i dopiero wtedy o nim rozmawiać"*

Madeleine na dobre zadomowiła się w Malowniczem. Niestety życie nie zawsze układa nam się tak jak zamierzaliśmy. Magda jest przemęczona i sfrustrowana. Nic nie układa się po jej myśli, życie ją przerosło. Nowa rola matki nie jest łatwa, nie czuje stabilizacji w związku z Michałem, a do tego sprawy zawodowe też pozostawiają wiele do życzenia. Dobrze, że chociaż mama ją wspiera i pomaga w trudnych chwilach. Oliwy do ognia dolewa pewna sprawa z przeszłości związana z Michałem. Nasza bohaterka staje się jeszcze bardziej zagubiona i niepewna swego. Dlatego niespodziewany wyjazd do Francji (i nie tylko) staje się okazją do poznania siebie na nowo, nabrania dystansu i poukładania wszystkich spraw, określenia życiowych priorytetów i sprecyzowania własnych potrzeb. 
Przy okazji odkrywania przeszłości poznajemy losy niezwykłej kobiety (Sabiny) i jej rodziny (opowieść ta zajmuje dużą część książki).

Najlepsza ze wszystkich części Malowniczego, przepięknie napisana i barwnie przedstawiona. Autorka zadbała o najdrobniejsze szczegóły, jak chociażby nawiązywanie do różnych tekstów literackich, w tym do autobiografii Hemingwaya. Już sama historia dalszych losów Magdy przeplatana różnymi smaczkami z Malowniczego byłaby ciekawa, ale dostaliśmy o wiele więcej. Opowieść o Sabinie, jej rodzinie, wędrownym dziadzie i zielarce w czasach zaborów jest genialna, cudowna i absolutnie wyjątkowa. Och, aż przechodzą mnie dreszcze na samo wspomnienie (książkę przeczytałam w sierpniu). I to wszystko opatrzone przepięknymi opisami, które doskonale obrazują opisywane miejsca, ale też pokazują odczucia bohaterów względem nich i oddają ich specyficzny klimat - "... góry toną w miękkości chmur, a pierwsze jaśniejsze promienie przeganiają ciemność, ale nadal nieodmiennie zachwycała się porannym spektaklem."**

Książka podobała mi się bardzo! Pod każdym względem. To wyjątkowa pozycja i mimo, że stanowi czwartą część cyklu, to ze względu na opowieść o Sabinie będzie można wracać do niej wielokrotnie. Na pewno zostawi swój ślad w moim sercu i umyśle, i z rozrzewnieniem będę do niej wracać myślami. Cudowna! Musicie przekonać się sami.

Polecam ją przede wszystkim tym, którzy poznali już Madeleine w poprzednich częściach, ale także nowym czytelnikom. Ten tom napisany jest w taki sposób, że można go przeczytać nawet bez znajomości wcześniejszych części.

* Magdalena Kordel, Nadzieje i marzenia, Wydawnictwo ZNAK, 2016, s. 21
** Magdalena Kordel, Nadzieje i marzenia, Wydawnictwo ZNAK, 2016, s. 88

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu - 3 cm (75 cm z 158)
- 52 książki w 2016 (54)

Dziękuję Ejotku! Bardzo, bardzo, bardzo!

niedziela, 31 lipca 2016

Gretchen Rubin, Lepiej! 21 strategii, by osiągnąć szczęście

Autor: Gretchen Rubin
Przełożyła: Dorota Gruszka
Tytuł: Lepiej! 21 strategii, by osiągnąć szczęście
Wydawnictwo: ZNAK
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 320


   Od zawsze wierzyłam, że sami generujemy swoje szczęście. Jesteśmy więc kowalami swojego losu, a także szczęścia. To tylko od nas zależy, jak to szczęście wygląda i czym jest. Na pewno osoby, które cieszą się z małych rzeczy, pięknych widoków, miłych gestów, ciepłych słów i drobnych przyjemności są szczęśliwsi niż Ci, którzy gonią za pieniędzmi, ciągle im mało i chodząc ciągle naburmuszeni chcą więcej i więcej. Zupełnie nie doceniając tego co już osiągnęli czy mają na wyciągnięcie ręki. 


    Kiedy jednak dokładnie wiemy co nas uszczęśliwia możemy stać się jeszcze szczęśliwi zmieniając swoje nawyki i przyzwyczajenia. Wydaje się to proste i logiczne, prawda? No, ale co zrobić kiedy mamy świadomość tego, co może uszczęśliwić nas bardziej, a nie potrafimy tego zmienić?

   Ja doskonale wiem, że byłabym szczęśliwsza gdybym była chudsza - lepiej czułabym się sama ze sobą, pewnie byłabym aktywniejsza i sprawniejsza, a różne czynności nie sprawiały by mi tyle trudu. Wiem też, co powinnam zrobić by to zmienić - zmienić swoje nawyki m.in. zacząć regularnie jeść, nie omijać śniadań (co jest u mnie nagminne), więcej się ruszać, mniej czasu spędzać przed telewizorem itp. Ja to wszystko wiem, tylko nie potrafię zmienić swoich nawyków. Ciągle tylko mówię chcę, chcę, ale nie potrafię się zmusić.

    Gretchen Rubin w swojej najnowszej książce "Lepiej! 21 strategii, by osiągnąć szczęście" uświadomiła mi przede wszystkim, że należę do osób z kategorii "zobligowanych", które "bez problemu spełniają oczekiwania płynące z zewnątrz, ale mają kłopot, by spełnić te wewnętrzne"* i to stąd bierze się u mnie problem ze zmianą nawyków. Nie czuję konieczności, nikt mnie z tego nie rozliczy, ani nie sprawdzi czy dotrzymałam terminów. Brakiem konsekwencji nikogo nie urażę, nie zawiodę - tylko siebie, ale to dla "zobligowanych" jest normalne. Druga sprawa to dostosowanie nawyków do indywidualnych cech osobowości. Jeśli badania wykazują, że najtrudniejsze zadania, wymagające największego wysiłku umysłowego powinniśmy wykonywać rano, a ja jestem typem "sowy" to nie ma sensu zmieniać moich dobrych nawyków (praca przy komputerze w nocy) na siłę. 

  Nawyki, nawykami, ale co one mają wspólnego ze szczęściem? Chodzi o wolność od podejmowania decyzji. Jeśli raz zdecydujemy, że coś jest dla nas dobre i właściwe i wdrożymy to jako nawyk to nie musimy się nad tym więcej zastanawiać (i analizować). Mogę to robić automatycznie, bezrefleksyjnie, bo wiem, że początkowo podjęta decyzja była właściwa i świadoma. To co tu piszę może nie jest do końca jasne, ale gwarantuję, że autorka opisała to bardzo zrozumiałym i jasnym językiem. 

   Autorka nie daje nam konkretnych wskazówek jakie nawyki powinniśmy zmienić, bo to nasza indywidualna sprawa. Najpierw musimy uświadomić, że nawyki w naszym życiu są bardzo ważne. Później należy zastanowić się, które warto zmienić, dodać, czy odrzucić. Podaje nam różne strategie jak te zmiany wdrożyć, bo nie ma jednego gotowego przepisu to zależy od naszych predyspozycji, cech charakteru, sposobu życia, planu dnia. Swoje strategie omawia na konkretnych przykładach, które nie zawsze możemy odnieść do naszego życia, ale dzięki tym przykładom możemy zrozumieć co autorka miała na myśli.

   W zasadzie nie czytuję poradników, ale muszę przyznać, że ten ma sens :) Choć ja wyciągnęłam z lektury zupełnie inne wnioski niż autorka zakładała (hehe). Moje w zasadzie nie dotyczyły samych nawyków, a wyjaśnienia postępowania kilku bliskich mi osób. Jednak nawet jeśli nie wykorzystamy informacji w niej zawartej to na pewno uświadomi nam ona ważne prawdy. Sprawi, że spojrzymy na pewne sprawy z innej perspektywy. Z chęcią poznam inne tytuły autorki: "Projekt szczęście" i "Projekt szczęśliwy dom".

* Gretchen Rubin, Lepiej! 21 strategii, by osiągnąć szczęście, Wydawnictwo ZNAK, 2016, s. 34

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu ZNAK


Książeczkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Gra w kolory (żółty)
- Grunt to okładka (czasoumilacz - czytanie książki)
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu - 2,5 cm (60,2 cm z 158)
- 52 książki w 2016 (45)
- i zapomniany już Entliczek - Poradniczek

wtorek, 31 maja 2016

Francesca Simon, Gagi Gangu Purpurowej Ręki (Koszmarny Karolek)

Autor: Francesca Simon
Ilustrator: Tony Ross
Tytuł: Gagi Gangu Purpurowej Ręki
Seria: Koszmarny Karolek

Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2012
Ilość stron: 72
Wiek adresatów: do 6 lat

   W szkolnej bibliotece mamy wiele tomów z kolekcji o Koszmarnym Karolku. Są to dla mnie książki "pewniaki", bo wiem, że mogę po nie sięgnąć gdy w ostatniej chwili dowiaduję się o zastępstwie w jakiejkolwiek klasie od I do VI. Wiem, że zainteresują wszystkich uczniów. Ostatnio przebywali u mnie drugoklasiści, którzy czekali na próbę przed komunią, i żeby spożytkować im jakoś ten czas, postanowiłam im poczytać.

    Mój wybór padł na "Gagi Gangu Purpurowej Ręki" oczywiście ze względów na Grę w Kolory :) Myślałam, że będą to kolejne opowiadania o poczynaniach Karolka, ale jest to zupełnie inna pozycja. To zbiorek dowcipów i śmiesznych zagadek. Jedne są bardzo śmieszne, inne mniej, a niektóre zupełnie nas nie śmieszyły (choć w tym przypadku mam wrażenie, że tracą na tłumaczeniu, a w oryginale mają większy sens). Są tu kawały dobrze znane (można powiedzieć od pokoleń, bo znałam je we własnym dzieciństwie), jak i te zupełnie nieznane (i nie jest to tylko moje zdanie, ale też uczniów). Dzieciakom chyba najbardziej spodobał się ten:
"Co jest purpurowe, trochę brązowe i kudłate?
Kanapka z dżemem truskawkowym,
która od tygodnia leży na dywanie"*.

    Małym czytelnikom pozycja sprawia wiele radości i poprawia humor. Mnie aż tak bardzo nie zachwyca, ale czasem trzeba "wziąć" coś na rozluźnienie :) To też dobra propozycja dla dzieci, które nie lubią czytać - króciutkie teksty z humorem sprawią, że dzieci będą doskonaliły technikę samodzielnego czytania, nie myśląc tak naprawdę o tym, że czytają. Książeczkę można ze sobą zabrać na wycieczkę szkolną, do poczekalni u lekarza czy nawet na przerwę pomiędzy lekcjami - dowcipy nie wymagają skupienia dłuższej uwagi, ani większego zaangażowania. Są przyjemnością w czystej postaci :)

* Francesca Simon, Gagi Gangu Purpurowej Ręki, Wydawnictwo ZNAK, Kraków 2012 s. 10

Książeczkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Gra w kolory (różowy)
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu - 0,9 cm (39,5 cm z 158)
- 52 książki w 2016 (32)

niedziela, 21 lutego 2016

Renata Kosin, Sekret zegarmistrza

Autor: Renata Kosin
Tytuł: Sekret zegarmistrza
Wydawnictwo: ZNAK

Miejsce i rok wydania: Kraków 2016
Ilość stron: 409


    Na tę książkę czekałam od bardzo dawna, właściwie od momentu kiedy dowiedziałam się, że ma być wydana. Wiedziałam, że ma być "tajemniczo, rodzinnie i podlasko", jak to opisała sama Autorka. To akurat cechy, które mnie oczarowały w "Bluszczu prowincjonalnym" i "Tajemnicy Luizy Bein". Apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc teraz oczekiwałam jeszcze więcej.


    Lena (a właściwie Helena) mieszka na Podlasiu w dworku rodzinnym, odziedziczonym po dziadkach, w swej historii sięgającym XIX wieku. Pełna miłości i szacunku do przodków nie chce tam niczego zmienić, niestety w którymś momencie jest do tego zmuszona, by móc nadal w nim funkcjonować. Podczas remontu odnajduje bardzo zniszczony pamiętnik, na którego okładce widniał napis "Emilie de Fleury 1884". Lenie postać Emilie zupełnie nic nie mówi. Sięgając do wspomnień, nie przypomina sobie takiej osoby z rodzinnych opowieści. Niezmiernie jednak zaintrygowana znaleziskiem, postanawia dowiedzieć się czegoś więcej o właścicielce dziennika i okoliczności, w jakich miał być zniszczony. Proces poznawania prawdy jest powolny, ale z każdą pozyskaną informacją coraz bardziej zaskakujący.

    Ciekawy jest opis fabuły, prawda? Myślę, że większość czytelników po takich słowach poczuje się zaintrygowanym i z przyjemnością sięgnie po książkę. Ja też byłam i... niestety nie czuję się usatysfakcjonowana. Choć pomysł na książkę jest bardzo interesujący to jednak wykonanie mnie rozczarowało. Przede wszystkim dlatego, że akcja bardzo, bardzo powoli się rozkręca. Po przeczytaniu 200 stron wiedziałam mniej niż po opisie z tyłu książki. Strasznie drażniły mnie przerywane rozmowy Leny z Nadią, przecież gdy ktoś od kilku dni "żyje" jakąś sprawą to nie pozwoli koleżance wyjść w połowie wątku. Ja na pewno nie mogłabym tego tak zostawić, choćbym miała przyjaciółkę gdzieś zamknąć to musiałabym się od razu dowiedzieć wszystkiego, a tu podobna sytuacja miała miejsce nie raz. Kolejną sprawą jest Podlasie i jego mieszkańcy, które po lekturze "Bluszczu prowincjonalnego" bardzo przypadło mi do gustu. Sądziłam, że będzie go tu dużo więcej, a w zasadzie wszystko działo się w domu Leny, Szczepana i przed chatą Wądołowej oraz w lesie. Ani Wądołowa, ani rodzina Szczepana nie przypominała mi mieszkańców Bujan, których dobre serce, troskę i zainteresowanie drugim człowiekiem poznałam w poprzedniej książce. Wyprawa do Francji... zupełnie nieprawdopodobna, właściwie wszystko co się tam wydarzyło jest nierzeczywiste. Młody chłopak Xavier, który sam dla siebie chciał się uczyć polskiego, w dzisiejszych czasach? Naprawdę trudno mi w to uwierzyć. Natomiast udział w całej sprawie Patryka jest najbardziej naciąganym elementem powieści ze wszystkich wątków. I na koniec coś, co wydawało mi się wręcz pretensjonalne - ciągłe stosowanie słowa "memuar", jestem bardzo ciekawa ile czytelniczek na co dzień używa tego słowa, zresztą ile procent z nas w ogóle wcześniej znało to słowo?

     Podobała mi się sama historia Emilie de Fleury i Janiny, wątek powstańczy, powiązanie z Kochanowskim i cała opowieść o rodzinie Śmiałowskich. Nie podobał mi się sposób przekazania historii i cała jej otoczka. Niestety. Jest mi przykro, bo Pani Renata Kosin jest dobrym, życzliwym człowiekiem. Wiem, że zależy jej na prawdzie historycznej i tworząc każdą swoją książkę szuka ciekawych miejsc, opisuje prawdziwe rzeczy, budynki, wplata w nią prawdziwe wątki i pragnie zarażać miłością do Podlasia, czy w przypadku książek o Beinach - Warmii. Podle się czuję, jakbym zdradzała przyjaciółkę. Nie mogę jednak napisać inaczej, w końcu to moje subiektywne odczucia, a to jest miejsce, gdzie wyrażam siebie, własne myśli i opinie o książkach.

P.S. W momencie ukazania się tej recenzji będę offline, najpóźniej wrócę w środę, ale możliwe, że wcześniej. Wtedy też odpowiem na ewentualne komentarze.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Grunt to okładka - kobieta
- Czytam powieści obyczajowe
- Polacy nie gęsi - motyw:kradzież 
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu - 2,2 cm (11,9 cm z 158)
- 52 książki w 2016 (11)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Tytuły

1001 potwornych rzeczy do odnalezienia 5 sekund do io A jeśli ciernie... A między nami ocean... Adela Afryka Agnieszka opowiada bajkę Alicja Anielka Anioły powodzi Antek Apolejka i jej osiołek Apollo 11. O pierwszej podróży na Księżyc Aprilek Arcydzieła do kolorowania Atlas anatomiczny Australijczyk w Italii Awaria małżeńska Bajki od św. Mikołaja Baranek Bronek Basia i alergia Basia i podróż Basia i urodziny w muzeum Beki smarki pierdy czyli co się dzieje w moim ciele Beverly Hills Beverly Hills 90210 Bez przebaczenia Bliski Wschód Blondynka w Indiach Blondynka w Meksyku Bluszcz prowincjonalny Bogusia Boże Narodzenie. Kuchnia świąteczna Boże Narodzenie. Świąteczne dekoracje i smakołyki Cappuccino Chcę być jak agent Chleby bułki bułeczki Chory kotek Chuliganka Ciasta bez pieczenia od A do Z Ciekawość Ciotki Coolman i ja Cudaczek - Wyśmiewaczek Cudaki Opaki Cukierek dla dziadka Tadka Cukiernia w ogrodzie Czar miłości Czarodziejka Lili i świąteczna magia Czas w dom zaklęty Czerwone liście Córeczka tatusia Daleki rejs Dama Kameliowa Damą być. Jak ubrać się i zachować w różnych sytuacjach Dania z piekarnika od A do Z Dekoracje na każdą okazję Dekorowanie potraw Disney:Kubuś Puchatek Do ostatniego tchu Dobra kuchnia od A do Z Dogonić rozwiane marzenia Dom nad Rozlewiskiem Dom nad klifem Dom z papieru Dorysowanki. Rozwijaj wyobraźnię Dotknąć prawdy Dotyk zła Drugi Drzazga Dwa pstryki techniki Dwie miłości Dwoje na wirażu Dylemat doktora Andersona Dziadek na huśtawce Dzidziuś. Niewielka książeczka o wielkiej stracie Dziedzictwo Dzielny Fryderyk Dziennik Cwaniaczka. Zapiski Grega Heffleya Dziewczynka z balonikami Dziwni klienci Dżunia Edward i jego wielkie odkrycie Facet z grobu obok Filip i najazd intruzów Fryckowe lato Gagi Gangu Purpurowej Ręki Galeria uczuć Gnój Grzech aniołów Grób rodzinny Gwiazd naszych wina Głos bez echa Hakus pokus Hania Humorek. Najfajniejsza na świecie Humorkowa Księga Kolorowanek i innych zabaw Henryśka drugiej tak wspaniałej nie znajdziecie Herbata. Moc smaku i aromatu Hirameki Historia leśnych kochanków i inne opowiadania Historia pewnego statku. O rejsie Titanica Historia tajemniczego kucyka Hop siup Stokrotko I co teraz? Imię Twoje... Inspektor Kres i zaginiona Jajko z niespodzianką Jak Maciek Szpyrka z dziadkiem po Nikiszowcu wędrowali Jak krówka Stokrotka nauczyła się szanować przyrodę Jak pracuje Święty Mikołaj? Jak to ze lnem było Japońskie łamigłówki Jeż w grzybnym lesie Jeżynka nie chce się bawić Julka Julka Wróbel i przygoda ze świnką Język dwulatka Język niemowląt Kaprysy milionera Kasia i Grześ Kasia i Kubuś. Urodziny taty Kasia i Zosia Klub Przyjaciół Kobieta niespodzianka Kochaj i jedz Brazyliszku Kolorowanka Motyle Konik polny Kora Kołysanka dla Rosalie Kradzież nad Niagarą Kronika ślubnych wypadków Król złodziei Księga motyli Księżniczka Amelia i jej pies Księżniczka Julka i jej kucyk Księżniczka Lena i jej chomik Księżniczka Zosia i jej kot Księżniczka i wszy Kto się śmieje ostatni Kto wiatr sieje Kubuś Puchatek Kwiaty na poddaszu Kwitnący krzew tamaryszku Labirynt kłamstw Lasy w płomieniach Lato szczupaka Letni kiermasz Lew Czarownica i Stara Szafa Lewandowski. Wygrane marzenia Lidka Listy Lodowa pułapka Los utracony Madzia syrenka Magia świąt. Tradycyjne przepisy kulinarne i świąteczne ozdoby Magiczna cukiernia Magiczna gondola Maksio ma kłopoty Malowany ul Malownicze Marina Martynka i Gwiazdka Mała szansa Mały Książę Michał Jakiśtam Miecz króla Szkocji Miłość nad Rozlewiskiem Moje wypieki i desery Moralność pani Piontek Mordercza gra Motyle Muszka która nie umie latać Mój pies Bezdomny Na boisku Na krawędzi Na zakręcie Na łeb na szyję Narzeczone lorda Ravensdena Natalii 5 Nic nie trwa wiecznie Niechciana prawda Niezwykły przyjaciel Noc kosa Nowy początek O Bogince Jemiole O Janku co psom szył buty O psie który jeździł koleją Obudzić szczęście Ogon Kici Ogród cieni Ogród czasu. Artystyczna kolorowanka Oplątani Mazurami Opowieść niewiernej Opowieść wigilijna Osaczona Ostateczny cel Ostatnie ostrzeżenie. Globalne ocieplenie P.Rosiak (nie) daje się czarnej śmierci P.Rosiak i czadowe majtki P.Rosiak i kupa śmiechu P.Rosiak i zabójczy bąk P.Rosiak superbohaterem Pamiętne lato Pampilio Pan Jaromir na tropie klejnotów Pan Soczewka na dnie oceanu Parasol Pensjonat Marzeń Pewnej wrześniowej niedzieli Pierrota bolą kopytka Pierwsza na liście Pierwsze światła poranka Pierwszy raz Pierwszy wiosenny dzień Pies i kot w leśnym zakątku Pieśń o poranku Piątkowska Renata Pięćdziesiąt twarzy Greya Po prostu bądź Pocałunek śmierci Pocztówka z Toronto Pod ziemią w Villette Pokuta Polka Pollyanna Powroty nad Rozlewiskiem Powrót do Lwowa Prawdziwy cud Projekt matka Przygody Małego Wodnika Przyjaciółki na zawsze Puchatkowe zabawy Pudełko ze szpilkami Płatki na wietrze Płomienie śmierci Quilling. Cuda z papieru Radek Szkaradek. Bekanie! Ratowanie świata i inne sporty ekstremalne Rekin Śmieszek Rozmowy Rzepka Rękawiczka Sałatki od A do Z Sieroce pociągi Single Siostry Pancerne i pies Siostrzyczka Sklepik z Niespodzianką Skrawek nieba Smak kamienicy Smak nadziei Spotkanie nad jeziorem Sprawa tchórzliwego dezertera Sprawa trzech desperado Strachozagadki Szkolna wycieczka Szkolne czary Szkoła żon Sztuka uprawiania róż z kolcami Sztuka wyboru Szukając misia Szybko i zdrowo od A do Z Słodki świat Julii Ta druga Tajemnica Black Rabbit Hall Tajemnica Namokniętej Gąbki Tajemnica bzów Tajemnica drewnianej sowy Tajemnica gangu niebieskich Tajemnica kina Tajemnica mumii Tajemnica szafranu Tajemnica zwierząt Tajemnica śnieżnego potwora Tajemnice Luizy Bein Tak miało być Teodor rusza z pomocą Tilly Towarzyszka Panienka Trzy oblicza pożądania Ulica Rajskich Dziewic Ulotne chwile szczęścia Uśmiech niebios W blasku miłości W kajdankach namiętności W proch i pył W świecie wiatru i wierzb. Wyznania chińskiej kurtyzany Wakacyjna opowieść Wesołe wierszyki Widok z mojego okna Widok z mojego okna. Przepisy nie tylko na życie Wielka kolekcja bajek o przygodach Maszy i Niedźwiedzia Wielka księga. Hania Humorek Wiersze dla dzieci Wiśniowy Klub Książki Wróć Alfiku! Wszystkie chwyty dozwolone Wszystkie kłamstwa Wszystko inne poczeka Wymarzony czas Wymarzony dom Wymarzony koncert Wyprawa na biegun Wyspa dla dwojga Z tęsknoty za Judy Za króla Piasta Polska wyrasta Zabawki z fantazją. Pomysły na cały rok Zabawy plastyczne dla dzieci Zabawy z mamą. Książka dla rodziców i dzieci Zagadka dna morskiego Zagadka hien cmentarnych Zagadka salamandry Zagadka zegara maltańskiego Zagadki przeszłości Zagubiona w śniegu Zając zostaje! Zakład o miłość Zamek z piasku Zamieniec Zanim nadejdzie ciemność Zapach lawendy Zapiski (pod)różne Zasupłana historia Zima Sapcia i Pufcia Zimowa przygoda Znikające wrotki Znikający króliczek Zorkownia Zosia Ernest i ktoś jeszcze Zośka Bohaterka Zośka Wspaniała Zuzanna Zuźka D. Zołzik nie jest złodziejką Zwykły człowiek Łatwe zupy Śladem zbrodni Ślady krwi Ślub Ślubna przygoda Ślubny kontrakt Żegnaj szkoło - na zawsze Żona_22 Życie z drugiej ręki

Literatura (wg Katalogu Biblioteki Narodowej):

Źródło książki: