Jestem amatorką, a nie krytykiem literackim. Moje recenzje/opinie nie są profesjonalne. Piszę, bo to lubię, więc jeśli szukacie jakiejś obiektywnej, "mądrej" opinii to raczej zły adres. Od książek nie wymagam zbyt wiele, czytam głównie obyczajówki i "czytadła", czasem thrillery czy kryminały oraz sporo literatury dla dzieci. Czytanie sprawia mi przyjemność, więc zdecydowana większość recenzji jest tutaj pozytywna - książki wybieram po opisie z tyłu książki, więc wiem na co się "porywam" :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prywatnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prywatnie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 31 grudnia 2018

Podsumowanie roku 2018

Rok 2018 w zasadzie był dobrym rokiem,
przyniósł mi wiele szczęśliwych chwil
wakacje na Mazurach,
wygranie licytacji na dzierżawę wymarzonej działki)
ale śmierć taty przysłania wszystko :(

Pod względem czytelniczym był to strasznie kiepski rok.
Właściwie to nie wiem co się stało.
Czytałam bardzo, bardzo mało :(
W sumie 
(łącznie z książkami dla dzieci) 
to zaledwie 26 książek.

Najlepsze to:
  1. Justyna Bednarek, Jagna Kaczanowska "Ogród Zuzanny. Odważ się kochać" (tom 2)
  2. Magdalena Knedler "Historia Adeli"
  3. Gabriela Gargaś "Wieczór taki jak ten"
  4. Magdalena Witkiewicz "Panny roztropne"
  5. Marta Matyszczak "Tajemnicza śmierć Marianny Biel"

czwartek, 20 grudnia 2018

Smutne wieści :(


Wczoraj mój kochany Tatuś odszedł na zawsze :(

Dziękuję wszystkim, 
którzy pomogli w zbiórce pieniędzy na jego ratowanie
i wspierali mnie dobrym słowem.


środa, 31 października 2018

Pomoc dla mojego Taty

Drodzy czytelnicy,
dzisiaj trochę prywaty...

Proszę Was o pomoc dla mojego taty,
który potrzebuje nierefundowanego leku
w leczeniu raka.

Jeśli możecie pomóc, to bardzo Was proszę,
liczy się każda złotówka.

Wpłat można dokonywać przez stronę fundacji:

Poniżej przedstawiam Wam mojego Tatę:

Wspólne wakacje w Jackowie Górnym

Zimowy spacer po parku

W odwiedzinach u Taty :)


sobota, 4 sierpnia 2018

Komu w drogę temu...


Drodzy czytelnicy !
Informuję Was, 
że nie będzie mnie w blogosferze przez następny tydzień
(choć pod moją nieobecność pojawią się dwa posty).

Jadę do Echa Puszczy 
w miejscowości Jeziorowskie
nad Jeziorem Gołdopiwo.
Zamierzam odpoczywać, relaksować się,
czytać, rozmyślać, 
rozwiązywać krzyżówki i sudoku, grać w karty,
kąpać się, chodzić po lesie 
albo po prostu gapić się przed siebie.

Żal mi tylko mojego balkoniku i roślin :(

Pierwsze maliny zjadłam w środę,
a w najbliższych dniach kilkanaście kolejnych dojrzeje ...
Malina - pyszna!

A pomidorki już zaczynają się czerwienić
i pewnie także dojrzeją podczas mojej nieobecności.
Najszybciej dojrzewająca odmiana - Maskotka.

Oberwałam pomidorom wszystkie liście,
żeby cała energia szła w owoce.
Boję się żeby mi nie wyschły,
dlatego rano wkopię w ziemię kilka butelek z wodą
z maleńkimi otworami w zakrętkach,
żeby woda powoli się sączyła.
Liczę też na to, że w ciągu tych siedmiu dni spadnie jakiś deszcz...

Pamiętacie mojego kwiatka nieznanego pochodzenia?
To dziwaczek!
Wygląda tak!
Dziwaczek rano - powoli zamierza zwinąć swe płatki.

Dziwaczek w nocy - kwiaty w pełnej krasie!
Do przeczytania!

sobota, 23 czerwca 2018

Wieczór przy herbacie (58)

Siedzę sobie właśnie na kanapie,
oczekuję na kolejny mecz Mundialu
popijając herbatkę "Opuncja figowa"
(w której składzie jest tylko opuncja figowa i nagietek bławatek)
i dumam... jak to możliwe, 
że rok szkolny 2017/2018 właśnie się skończył!


Bardzo przyjemna w smaku herbatka,
którą jestem w stanie wypić bez cukru,
co mnie bardzo cieszy... w obecnej sytuacji,
kiedy to nadmiar moich kilogramów osiągnął niebotyczny rozmiar!

Wczoraj, by uczcić zakończenie roku szkolnego 
pojechałyśmy z Kornelią do Katowic na...
sushi :)

Fajnie było :)
Dla Kornelii był to pierwszy raz, 
więc próbowała z duszą na ramieniu.
Ja kiedyś jadłam sushi "domowej" roboty
i choć bardzo mi smakowało, to wodorosty były strasznie twarde.
Tutaj tego problemu nie było.
Tutaj jadłyśmy futomaki (te lepsze)
i ... uromaki? W sumie nie pamiętam...
Tak czy inaczej świetnie się bawiłyśmy :)

W drodze powrotnej wstąpiłyśmy do Księgarni Tak Czytam
przy ulicy 3 maja 13
Cóż to jest za raj!
Świetne ceny i bardzo duży wybór tytułów, 
różnych gatunków.


Tak Czytam
to sieć księgarń z ponad 20-letnim doświadczeniem.
Obecnie w Polsce jest 19 takich punktów.
Księgarnia ma charakter wyprzedażowy,
więc kolejne tytuły pojawiają się w niej
z pewnym opóźnieniem (względem daty premiery),
ale na tak znakomite promocje warto czekać :)
Można tu znaleźć ceny ze zniżką nawet do -80%!


Księgarnia wspiera wiele inicjatyw kulturalnych i społecznych.
Organizuje konkursy, spotkania autorskie i inne wydarzenia
związane z literaturą i kulturą.

Obecnie księgarnia (a przynajmniej punkt w Katowicach)
sprytnie wykorzystuje Mundial to promowania literatury sportowej.
Ktoś niezorientowany w aktualnych wynikach meczów może je sprawdzić na specjalnie przygotowanej na tę okazję tablicy wyników
(zdjęcie pierwsze z lewej).


W związku Dniem Ojca trwa konkurs, 
w którym można wygrać bilety do kina.
Widać, że pracownicy księgarni mają sporo ciekawych pomysłów
i klient nigdy nie wie na co trafi,
a to z kolei wzbudza chęć ponownego odwiedzenia księgarni. 

Ja wyszłam z księgarni
z takim stosikiem:

środa, 21 marca 2018

ŚBK: Nie samymi książkami bloger żyje, czyli o naszych pasjach

W tym miesiącu ŚBKi chwalą się swoimi pasjami,
które nie są związane z książkami i czytaniem.

O czym ja opowiem?

Moje pasje raczej nikogo nie zdziwią, ani nie zaskoczą,
bo wystarczy sporadycznie do mnie zaglądać,
żeby wiedzieć co jeszcze oprócz czytania 
daje mi radość i zajmuje wolny czas.

Właściwie to nie wiem czy te moje zainteresowania można nazwać pasją,
bo nie jest to coś, o czym ciągle chcę wiedzieć więcej, 
zgłębiam temat, poznaję i chcę więcej.
To obszary działalności/zainteresowanie tematem,
które sprawiają mi przyjemność,
lubię gdy zajmują mi czas i wyczekuję chwil gdy mogę się im poświęcić 
(choć nie zawsze równie aktywnie).

Kolejność przypadkowa...

Mój ukochany pies Snikers
Snikers niezmiennie mnie zachwyca, zaskakuje, interesuje, porusza
i mogłabym patrzeć na niego bez końca.
Uwielbiam spędzać z nim czas, spacerować, bawić się, głaskać,
a nawet patrzeć jak je :)

Scrapbooking
Obecnie może już nie w tak dużym stopniu jak kiedyś,
ale nadal lubię sobie coś podłubać w papierze, stworzyć jakąś kartkę, notes,
czy ostatnio "calineczki". 
Robię to zupełnie amatorsko, bez fachowej wiedzy i umiejętności,
co nie zmienia faktu, że świetnie się przy tym bawię,
a ze stworzonych przez siebie przedmiotów czerpię satysfakcję. 

Herbaty
Kocham herbaty!
Uwielbiam ich zapach i smak.
Cudownie jest móc przebierać w herbatach i dobierać odpowiednią do zaparzenia
zgodnie z humorem, nastawieniem i aktualną potrzebą.
Delektuję się tymi moimi herbatami 
i każdy kolejny łyk daje mi przyjemność.
Trudno powiedzieć, że herbata to moja pasja, ale... piję ją z pasją :)

Ogrodnictwo (na razie balkonowe)
Moja najnowsza "pasja", 
która obecnie zajmuje mi najwięcej czasu i zaangażowania,
ale też czuję, że ciągle mi mało i chcę wiedzieć więcej.
Czytam, oglądam odpowiednie programy 
i próbuję własnych sił w hodowli roślin.

Zakładki do książek
Zakładki zbieram od kilku lat.
Większość egzemplarzy to materiały reklamowe różnych wydawnictw promujące nowości wydawnicze,
ale mam też kilka wyjątkowych egzemplarzy m.in.
- zakładki z różnych zakątków świata,
- zakładki z efektem 3d,
- ręcznie wykonane (z papieru, skóry, kordonka itp),
- ręcznie malowane (drewniane i z papieru),
- takie o nietypowych kształtach (np. metalowa gwiazda, plastikowa głowa psa, metalowe stopy),
- pamiątki z odwiedzanych miast,
itd.

Kolorowanki dla dorosłych
Tutaj pasja to zdecydowanie za dużo powiedziane,
ale kolorowanie mnie uspokaja, wycisza, relaksuje 
i przyjemnie spędzam w ten sposób czas. 
Już dość dawno nie kolorowałam, 
ale latem mam zamiar do tego wrócić,
nawet kupiłam już sobie trzy nowe kolorowanki :)

Puzzle, najlepiej 1000 - 1500 elementów
Puzzle lubię od dziecka i z nostalgią wspominam zestawy limitowane 
sygnowane logo Unesco 
(szkoda, że nie przetrwały, bo są teraz nie do zdobycia).
Ze względu na ograniczone miejsce w domu na tego typu "zabawę",
nie mogę sobie obecnie pozwolić 
nad czym bardzo ubolewam.
Chciałabym móc codziennie spędzić przy nich kilkadziesiąt minut
- tylko gdzie to robić?!

Mam kilkanaście pudełek, 
niektóre nigdy przeze mnie nie ułożone 
(odkupione kiedyś od kogoś przez allegro).

Tu bezczelnie myślę sobie, że jak Kornelia kiedyś opuści dom 
to w jej pokoju dam upust swojej potrzebie układania puzzli, 
bo ma rewelacyjnie duże biurko :)

W domu mam puzzle w widokami pięknych fragmentów przyrody i miast,
ale jakiś czas temu trafiłam na obrazki 
przypominające mi nieco te puzzle z dzieciństwa, na których mnóstwo się działo.
Bardzo chciałabym kiedyś coś podobnego ułożyć
np. puzzle firm Heye i Piatnik (poniżej).
Niestety są droższe od innych, 
więc szkoda mi będzie kupić je do jednorazowego użytku.
Szkoda, że w szkole takich nie mamy...

Ciekawy wzór puzzli, takich jeszcze nie układałam.
I na koniec moja ostatnia pasja, którą jest... praca!
Tak, kocham to co robię :)
Pracę z dziećmi, nie tylko wśród książek :)
Staram się stale zaskakiwać czymś uczniów.
Przebieram się żeby zachęcić je do czytania,
przeprowadzam różne zajęcia biblioteczne i nie tylko.
Organizuję konkursy, spotkania czytelnicze
i inne ciekawe formy,
w którym uczniowie mogą się realizować.
Bardzo lubię swoją pracę i nie wyobrażam sobie żadnej innej.
Nawet gdy bywam przemęczona,
czy narzekam na nadmiar zastępstw
to i tak nie mogłam trafić lepiej.
Jest cudnie!

Moje różne wcielenia w pracy.
Dziwna jestem, czego się nie dotknę to mi się podoba.
Ciągle szukam nowych przestrzeni, w których mogę się realizować,
poznawać swoje możliwości i czerpać radość ze wszystkiego co wokół.

Dziwna jestem, bo niewiele mi trzeba do szczęścia,
wszystko sprawia mi radość.
Problemy spycham na boczny tor i zdaję się ich nie zauważać,
ale może właśnie to jest to?!
Może właśnie taki sposób życia jest kluczem do pełni szczęścia?!

Życzę wszystkim chęci i możliwości
do poznawania siebie,
realizowania swoich pasji
i czerpania radości i satysfakcji ze wszystkiego co robicie!
Bądźcie szczęśliwi!

niedziela, 18 marca 2018

Mój kawałek ogrodu (1)


Raz, dwa, trzy!
Ruszyła maszyna!

Aura na dworze może i nie sprzyja rozwoju roślin,
ale mój balkonowy ogród swój początek ma przecież w domu.

Pierwsze podjęte przeze mnie kroki 
to oczywiście zakup nasion i akcesoriów ogrodniczych
... przy czym do siania ostatecznie wybrałam głównie pojemniki po lodach :p

Pierwszego wysiewu
(to jest: petunia, pomidor koktajlowy Minibel 
i pomidor Marmande)
dokonałam 11 marca 2018 roku.
I już widać efekty:

Do tego siewu wykorzystałam gotowe zestawy kupione w Lidlu: 
mini szklarenki + nasiona + ziemia.

Zaskoczył mnie ten pomidor koktajlowy, 
bo bardzo szybko pojawiły się siewki.
Może mają za ciepło?
Postanowiłam zostawić je od dzisiaj odsłonięte.

Drugi wysiew zrobiłam w czwartek wieczorem, 16 marca 2018 
(chociaż możliwe, że było już po północy).
(Dla swojej wygody będę używała nazewnictwa I wysiew i II wysiew,
żeby łatwiej mi było notować wyniki obserwacji)
Nazwy roślin widoczne na zdjęciach poniżej.

Tym razem pracy było więcej.
Miałam siać do wielodoniczek,
ale idąc za Waszymi radami (maile)
wybrałam pojemniki po lodach.
Możliwe, że użyłam zbyt wielu nasion, 
ale nie byłam pewna czy wszystkie się przyjmą 
i nie chciałam ryzykować. 
Poza tym jeśli będę miała więcej mocnych sadzonek 
to podaruję je chętnym uczniom i nauczycielom w szkole.

Faza przygotowawcza :)

Najpierw wsypałam ziemię do pojemników
(nie robiłam w nich otworów, ale to mój świadomy wybór).
Zwilżyłam ziemię wodą.

Celowo nie sypałam ziemi do pełna, bo pojemniki będą przykryte folią,
więc roślinki muszą mieć miejsce do rozwoju.
Włożyłam znaczniki roślin, żeby wiedzieć co jest co :)

Wysypałam nasiona - dzisiaj pewnie wysypałabym ich o połowę mniej,
ale już poszło.

Nasionka delikatnie przysypałam ziemią.

Pojemniki przykryłam folią spożywczą i zrobiłam dziurki wykałaczką.

Pojemniki stoją na blacie w kuchni, 
gdzie wieczorami są doświetlane przez ok. 8 godzin.

Ależ mnie to cieszy i fascynuje!
Jestem ciekawa czy uda mi się zebrać plony 
choć z jednej odmiany pomidorków.

Póki co, co chwilę biegam do kuchni patrzeć czy coś się zmieniło.
I te pomidorki Minibel dosłownie niemal rosną w oczach :)

Jestem otwarta na różne uwagi i wskazówki,
najlepiej bezpośrednio pod postem, bo mogą z nich też korzystać inni :)

niedziela, 11 marca 2018

Wieczór przy herbacie (56) i... rozwijam swoją nową pasję :)

Dzisiaj świętuję dzień leniwca :)
Obudziłam się o 13.00, 
o 13.30 zjadłam śniadanie - jajecznicę,
a resztę dnia spędziłam na totalnym lenistwie.

Zaskoczyło mnie dziś ciepłe słoneczko na balkonie
i przez kilka chwil chłonęłam jego promienie.
Cieszę się bardzo, że nadchodzi wiosna.
Słońce nie tylko dodaje energii, ale i sprawia, 
że wszystko budzi się do życia.
To też oznacza, że już niedługo będę działać na balkonie :)
Nie udało się załatwić ogródka działkowego, 
ale moje zapędy ogrodnicze nie minęły 
i zamierzam rozwijać swoją pasję na balkonie :)
Co ciekawe, rok temu pierwszy raz miałam jakiekolwiek kwiaty na balkonie,
a teraz zamierzam wprowadzić rewolucję!


Dzisiejszy, jak i wczorajszy wieczór przebiega podobnie.
Popijam zieloną herbatę z opuncją
i czytam prasę ogrodniczą.
W marcu kupiłam kilka różnych tytułów, ale zwyczajowo będę kupowała tylko trzy tytuły: "Mój piękny ogród", "Kocham ogród", "Mam ogród".


Oczywiście oprócz czasopism na bieżąco przeglądam swoje książki, 
które są świetne! Oglądam też różne filmiki instruktażowe na YouTube
i programy telewizyjne: "Maja w ogrodzie", "Gardener`s world"
i "Pokochaj swój ogród".
Czasami oglądam też "Ogrody Karoliny", "Twój kawałek ogrodu"
i "Odlotowy ogród".

Pewnie zastanawiacie się jak to się stało, że z osoby, 
która przez 10 lat mieszkania w bloku z balkonem 
nie hodowała nawet doniczki z pelargoniami
zamieniłam się kogoś, kto dniami i nocami marzy o swoim kawałku ogrodu,
a przegrany przetarg na wymarzoną działkę opłakiwałam dwa tygodnie...

Wszystko zaczęło się od tego, że moja siostra Sandra
przekazało mi kiedyś całe komplety roczników gazet ogrodniczych
żebym je udostępniła koleżankom w pracy 
(bo wie, że prowadzę prywatną biblioteczkę, 
a jakiś czas temu powiększyłam o czytelnię czasopism).
Zanim gazety trafiły do szkoły zalegały trochę u mnie
i jak je tak przestawiałam z miejsca w miejsce to kilka razy rzuciły mi się w oczy jakieś cudne zdjęcia czy nagłówki artykułów z okładki i zaczęłam je czytać.
A potem oglądać programy telewizyjne.

Piękno roślin ogrodowych dosłownie mnie odurzyło! 
Teraz zupełnie inaczej na wszystko patrzę,
a najprzyjemniejszy wiosenny spacer z psem
to ten alejkami ogródków działkowych.

Postanowiłam więc się nie poddawać przeciwnościom losu
(przegrany przetarg)
i stworzyć namiastkę ogrodu na własnym balkonie.
Nie mam pojęcia ci i czy w ogóle coś mi z tego wyjdzie, ale spróbuję.
Mąż obiecał zbić mi duże skrzynie, 
w których zamierzam posadzić pomidorki koktajlowe i karłowe,
do których sama zrobię rozsadę 
(chcę się podzielić swoimi sadzonkami z koleżankami 
- książkami się dzielę, to i sadzonkami mogę).
I jeszcze jakiś owoc, 
na początek poziomka, a w przyszłości się zobaczy.
Będą też oczywiście donice z kwiatami.
Trzymajcie kciuki, żeby udało mi się zrealizować swoje plany.

Poczyniłam już małe zakupy na dobry początek
i już niedługo zacznę siać nasionka,
które przez pewien czas będą stały na parapetach.

Dla mojej wygody na blogu pojawi się nowy cykl tematyczny
"Mój kawałek ogrodu",
gdzie będę opisywała kolejne kroki tworzenia mojego "ogrodu".

Nie opłaca mi się zakładać nowego bloga,
a tradycyjny pamiętnik to nie będzie to samo, 
poza tym musiałabym na bieżąco drukować zdjęcia, 
a to jest niewykonalne.

Dlatego, jeśli nie chcecie tracić czasu na czytanie informacji
o moich poczynaniach ogrodniczych
to wystrzegajcie się wszystkich postów 
zatytułowanych "Mój kawałek ogrodu" :)

niedziela, 18 lutego 2018

Wieczór przy herbacie (55) i wizyta w Warszawie

Za oknami już prawie nie ma śniegu,
i choć wcale nie jest znacząco cieplej,
to bardzo chcę wierzyć, że zima małymi kroczkami
odchodzi na dobre.



Nie przeszkadza mi to jednak delektować się 
zimową, owocową herbatą
"Grzaniec".
To mieszanka składająca się z kawałków jabłka, hibiskusa, dzikiej róży,
skórki pomarańczy, rodzynek, cynamonu, skórki cytryny,
aromatu grzanego wina, goździków i płatków róży.
Ja dodaję jeszcze plasterki imbiru i świeżej pomarańczy.

Cudowna! 
Mogę sobie wyobrażać, że siedzę w jakimś schronisku w górach,
przy rozpalonym kominku, 
zmęczona, ale i zadowolona z długiej wędrówki...
Taaaak......... takie mam sobie marzenia :p

Ferie skończyły się już tydzień temu,
a mnie udało się wyjechać tylko do Warszawy.


Był to właściwie wyjazd o charakterze rodzinnym, 
ale udało się co nieco zobaczyć, przypomnieć
i... porządnie zmarznąć!

Pojechałyśmy z Agnieszką (moją starszą siostrą).
Żeby nie robić tacie kłopotu zatrzymałyśmy się wynajętym mieszkaniu,
mieszczącym się w bloku jakieś trzysta metrów od bloku taty :)

Bardzo przyjemne mieszkanko!
Salon z aneksem kuchennym, łazienka i sypialnia - 40mkw.
Wszystko zamówione i opłacone w domu przez 
www.booking.com

Widok na wprost od drzwi wejściowych - część jadalniana, dalej widać drzwi do łazienki,
obok nich z boku jest wejście do sypialni.

Tuż obok części jadalnianej jest część "salonowa" - kanapa, stolik kawowy, telewizor (z kablówką)
i wejście na balkon.

W tym samym pomieszczeniu, po prawej stronie od drzwi wejściowych jest aneks kuchenny
z wszystkimi niezbędnymi sprzętami i naczyniami.

Mała, ale bardzo przyjemna sypialnia.

Łazienka odnowiona tanim kosztem, ale prezentuje się całkiem dobrze
i przede wszystkim jest czysta i ciepła.

I jeszcze widok z balkonu - prawa strona.

Lewa strona
Do Warszawy przyjechałyśmy głównie po to by odwiedzić tatę,
ale udało się też miło spędzić czas na śniadaniu w kawiarni Costa,
zjeść pyszną kolację w gruzińskiej restauracji
i odbyć wieczorny spacer po mieście,
ciesząc oczy wspaniałymi widokami
(także uroczych sklepików i restauracyjek, których jest tu bez liku). 

Pamiątkowa "pocztówka".

Poniżej przedstawiam mini relację.
Nie uwieczniłam wszystkiego co chciałam, 
bo tak strasznie zmarzłyśmy, 
że skostniały mi dłonie i ciężko było robić zdjęcia.
Niby wcale nie było tak zimno, ponoć temperatura w plusie,
ale wiał tak silny, mroźny wiatr, 
że temperatura odczuwalna była znacznie niższa.

Karmelowa latte (obłędna), po kanapce z pastą jajeczną...

i tortilli z warzywami i kurczakiem.
Ależ mi brakuje takich miejsc w Piekarach!
My tu nie mamy żadnej kawiarni! Nie mówiąc już o tak przyjemnym miejscu,
gdzie serwują tak cudowną kawę, że udaję iż nie wiem ile kosztuje :p
Jasne, że na co dzień i tak nie byłabym w stanie jeść w niej śniadań,
ale w czasie wakacji? 
Poranny spacer z psem i śniadanko na wynos?! - bajka!
Że nie wspomnę, że nie mamy gdzie pić kawy z koleżankami
i pozostaje nam tylko hotelowa restauracja (Apogeum), 
w której menu nie zmieniło się chyba od dnia otwarcia :(

Uroczy sklepik, w którym można kupić nie tylko bombki,
ale i inne ozdoby w tym kule śnieżne ze ślicznym wnętrzem
(mnie podobają się najbardziej te z ośnieżonymi domkami)

Tutaj nie udało nam się wstąpić, ale wnętrze wydaje się przyjemne.

Pamiątki - podobnych sklepików jest wiele, asortyment dość podobny,
co nie zmienia faktu, że ma się ochotę odwiedzić każdy z nich :)

Rynek - chyba ostatni dzień iluminacji (Tłusty Czwartek),
inne ozdoby na latarniach były właśnie odłączane i ściągane.
Na środku placu lodowisko,
ale drżące z zimna palce nie utrzymały ostrości aparatu...

Kolejne urocze miejsce.
Gdyby nie to, że nie miałyśmy ochoty na tradycyjną, polską kuchnię
to pewnie tutaj skończyłybyśmy na kolacji.

Inne miejsce, do którego ochoczo zapraszała nas kelnerka.

Olśniewające, nietypowe anioły.
Prawdziwa przyjemność dla oka, serca i duszy :)
I wreszcie jest!
Byłyśmy już tak głodne i zdesperowane, że już już miałyśmy wejść do jednej z restauracji na Chmielnej, gdy postanowiłyśmy podjąć ostatnią próbę i zajrzeć co się kryje "w bramie".
Noooooooooooo i to był strzał w 10!
Nigdy wcześniej nie jadłam kuchni gruzińskiej, ale akurat tego wieczoru Agnieszka wspominała coś o tego rodzaju potrawach.
Nie powiem, pobudziła wtedy moje kubki smakowe swoimi opowieściami,
a gdy podeszłyśmy do tej restauracji i przy wystawionym na zewnątrz menu zobaczyłyśmy zdjęcia apetycznie wyglądających potraw
to wiedziałyśmy, że musimy wejść do środka.
Całe szczęście udało się nam dostać stolik, co nie było wcale takie oczywiste.


Na początek wzięłyśmy przystawkę, 
która na stole pojawiła się w mgnieniu oka.
Roladki z bakłażana z orzechami - niebo w gębie!!! Cudo!

Roladki z bakłażana z orzechami włoskimi (a właściwie pastą orzechową) - obłędne!

Agnieszka wybrała Chinkali, bo słyszała, że to popisowe gruzińskie danie              i chciała sprawdzić co to takiego.
Pierożki z mięsem i rosołkiem - kelnerka udzieliła nam wskazówek, 
jak należy je jeść :)
Chinkali - pierożki w kształcie sakiewki z mięsem mielonym i rosołem w środku
 Ja wybrałam Charczo - pikantną zupę z wołowiny z ryżem i kolendrą.
Jest odpowiednio pikantna, nie za mocno. Bardzo dobra.
Charczo - pikantna zupa z wołowiny z ryżem i kolendrą.
Podczas spacerowania po sklepach z pamiątkami upolowałam sobie kilka wyjątkowych zakładek :)

Zakładki "zwykłe".

Zakładki "niezwykłe" hehe (te dwie po prawej mają efekt 3d)
I na koniec jeszcze jeden rzut okiem na Pałac Kultury i Nauki.

Pałac Kultury i Nauki

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Tytuły

1001 potwornych rzeczy do odnalezienia 5 sekund do io A jeśli ciernie... A między nami ocean... Adela Afryka Agnieszka opowiada bajkę Alicja Anielka Anioły powodzi Antek Apolejka i jej osiołek Apollo 11. O pierwszej podróży na Księżyc Aprilek Arcydzieła do kolorowania Atlas anatomiczny Australijczyk w Italii Awaria małżeńska Bajki od św. Mikołaja Baranek Bronek Basia i alergia Basia i podróż Basia i urodziny w muzeum Beki smarki pierdy czyli co się dzieje w moim ciele Beverly Hills Beverly Hills 90210 Bez przebaczenia Bliski Wschód Blondynka w Indiach Blondynka w Meksyku Bluszcz prowincjonalny Bogusia Boże Narodzenie. Kuchnia świąteczna Boże Narodzenie. Świąteczne dekoracje i smakołyki Cappuccino Chcę być jak agent Chleby bułki bułeczki Chory kotek Chuliganka Ciasta bez pieczenia od A do Z Ciekawość Ciotki Coolman i ja Cudaczek - Wyśmiewaczek Cudaki Opaki Cukierek dla dziadka Tadka Cukiernia w ogrodzie Czar miłości Czarodziejka Lili i świąteczna magia Czas w dom zaklęty Czerwone liście Córeczka tatusia Daleki rejs Dama Kameliowa Damą być. Jak ubrać się i zachować w różnych sytuacjach Dania z piekarnika od A do Z Dekoracje na każdą okazję Dekorowanie potraw Disney:Kubuś Puchatek Do ostatniego tchu Dobra kuchnia od A do Z Dogonić rozwiane marzenia Dom nad Rozlewiskiem Dom nad klifem Dom z papieru Dorysowanki. Rozwijaj wyobraźnię Dotknąć prawdy Dotyk zła Drugi Drzazga Dwa pstryki techniki Dwie miłości Dwoje na wirażu Dylemat doktora Andersona Dziadek na huśtawce Dzidziuś. Niewielka książeczka o wielkiej stracie Dziedzictwo Dzielny Fryderyk Dziennik Cwaniaczka. Zapiski Grega Heffleya Dziewczynka z balonikami Dziwni klienci Dżunia Edward i jego wielkie odkrycie Facet z grobu obok Filip i najazd intruzów Fryckowe lato Gagi Gangu Purpurowej Ręki Galeria uczuć Gnój Grzech aniołów Grób rodzinny Gwiazd naszych wina Głos bez echa Hakus pokus Hania Humorek. Najfajniejsza na świecie Humorkowa Księga Kolorowanek i innych zabaw Henryśka drugiej tak wspaniałej nie znajdziecie Herbata. Moc smaku i aromatu Hirameki Historia leśnych kochanków i inne opowiadania Historia pewnego statku. O rejsie Titanica Historia tajemniczego kucyka Hop siup Stokrotko I co teraz? Imię Twoje... Inspektor Kres i zaginiona Jajko z niespodzianką Jak Maciek Szpyrka z dziadkiem po Nikiszowcu wędrowali Jak krówka Stokrotka nauczyła się szanować przyrodę Jak pracuje Święty Mikołaj? Jak to ze lnem było Japońskie łamigłówki Jeż w grzybnym lesie Jeżynka nie chce się bawić Julka Julka Wróbel i przygoda ze świnką Język dwulatka Język niemowląt Kaprysy milionera Kasia i Grześ Kasia i Kubuś. Urodziny taty Kasia i Zosia Klub Przyjaciół Kobieta niespodzianka Kochaj i jedz Brazyliszku Kolorowanka Motyle Konik polny Kora Kołysanka dla Rosalie Kradzież nad Niagarą Kronika ślubnych wypadków Król złodziei Księga motyli Księżniczka Amelia i jej pies Księżniczka Julka i jej kucyk Księżniczka Lena i jej chomik Księżniczka Zosia i jej kot Księżniczka i wszy Kto się śmieje ostatni Kto wiatr sieje Kubuś Puchatek Kwiaty na poddaszu Kwitnący krzew tamaryszku Labirynt kłamstw Lasy w płomieniach Lato szczupaka Letni kiermasz Lew Czarownica i Stara Szafa Lewandowski. Wygrane marzenia Lidka Listy Lodowa pułapka Los utracony Madzia syrenka Magia świąt. Tradycyjne przepisy kulinarne i świąteczne ozdoby Magiczna cukiernia Magiczna gondola Maksio ma kłopoty Malowany ul Malownicze Marina Martynka i Gwiazdka Mała szansa Mały Książę Michał Jakiśtam Miecz króla Szkocji Miłość nad Rozlewiskiem Moje wypieki i desery Moralność pani Piontek Mordercza gra Motyle Muszka która nie umie latać Mój pies Bezdomny Na boisku Na krawędzi Na zakręcie Na łeb na szyję Narzeczone lorda Ravensdena Natalii 5 Nic nie trwa wiecznie Niechciana prawda Niezwykły przyjaciel Noc kosa Nowy początek O Bogince Jemiole O Janku co psom szył buty O psie który jeździł koleją Obudzić szczęście Ogon Kici Ogród cieni Ogród czasu. Artystyczna kolorowanka Oplątani Mazurami Opowieść niewiernej Opowieść wigilijna Osaczona Ostateczny cel Ostatnie ostrzeżenie. Globalne ocieplenie P.Rosiak (nie) daje się czarnej śmierci P.Rosiak i czadowe majtki P.Rosiak i kupa śmiechu P.Rosiak i zabójczy bąk P.Rosiak superbohaterem Pamiętne lato Pampilio Pan Jaromir na tropie klejnotów Pan Soczewka na dnie oceanu Parasol Pensjonat Marzeń Pewnej wrześniowej niedzieli Pierrota bolą kopytka Pierwsza na liście Pierwsze światła poranka Pierwszy raz Pierwszy wiosenny dzień Pies i kot w leśnym zakątku Pieśń o poranku Piątkowska Renata Pięćdziesiąt twarzy Greya Po prostu bądź Pocałunek śmierci Pocztówka z Toronto Pod ziemią w Villette Pokuta Polka Pollyanna Powroty nad Rozlewiskiem Powrót do Lwowa Prawdziwy cud Projekt matka Przygody Małego Wodnika Przyjaciółki na zawsze Puchatkowe zabawy Pudełko ze szpilkami Płatki na wietrze Płomienie śmierci Quilling. Cuda z papieru Radek Szkaradek. Bekanie! Ratowanie świata i inne sporty ekstremalne Rekin Śmieszek Rozmowy Rzepka Rękawiczka Sałatki od A do Z Sieroce pociągi Single Siostry Pancerne i pies Siostrzyczka Sklepik z Niespodzianką Skrawek nieba Smak kamienicy Smak nadziei Spotkanie nad jeziorem Sprawa tchórzliwego dezertera Sprawa trzech desperado Strachozagadki Szkolna wycieczka Szkolne czary Szkoła żon Sztuka uprawiania róż z kolcami Sztuka wyboru Szukając misia Szybko i zdrowo od A do Z Słodki świat Julii Ta druga Tajemnica Black Rabbit Hall Tajemnica Namokniętej Gąbki Tajemnica bzów Tajemnica drewnianej sowy Tajemnica gangu niebieskich Tajemnica kina Tajemnica mumii Tajemnica szafranu Tajemnica zwierząt Tajemnica śnieżnego potwora Tajemnice Luizy Bein Tak miało być Teodor rusza z pomocą Tilly Towarzyszka Panienka Trzy oblicza pożądania Ulica Rajskich Dziewic Ulotne chwile szczęścia Uśmiech niebios W blasku miłości W kajdankach namiętności W proch i pył W świecie wiatru i wierzb. Wyznania chińskiej kurtyzany Wakacyjna opowieść Wesołe wierszyki Widok z mojego okna Widok z mojego okna. Przepisy nie tylko na życie Wielka kolekcja bajek o przygodach Maszy i Niedźwiedzia Wielka księga. Hania Humorek Wiersze dla dzieci Wiśniowy Klub Książki Wróć Alfiku! Wszystkie chwyty dozwolone Wszystkie kłamstwa Wszystko inne poczeka Wymarzony czas Wymarzony dom Wymarzony koncert Wyprawa na biegun Wyspa dla dwojga Z tęsknoty za Judy Za króla Piasta Polska wyrasta Zabawki z fantazją. Pomysły na cały rok Zabawy plastyczne dla dzieci Zabawy z mamą. Książka dla rodziców i dzieci Zagadka dna morskiego Zagadka hien cmentarnych Zagadka salamandry Zagadka zegara maltańskiego Zagadki przeszłości Zagubiona w śniegu Zając zostaje! Zakład o miłość Zamek z piasku Zamieniec Zanim nadejdzie ciemność Zapach lawendy Zapiski (pod)różne Zasupłana historia Zima Sapcia i Pufcia Zimowa przygoda Znikające wrotki Znikający króliczek Zorkownia Zosia Ernest i ktoś jeszcze Zośka Bohaterka Zośka Wspaniała Zuzanna Zuźka D. Zołzik nie jest złodziejką Zwykły człowiek Łatwe zupy Śladem zbrodni Ślady krwi Ślub Ślubna przygoda Ślubny kontrakt Żegnaj szkoło - na zawsze Żona_22 Życie z drugiej ręki

Literatura (wg Katalogu Biblioteki Narodowej):

Źródło książki: