Jestem amatorką, a nie krytykiem literackim. Moje recenzje/opinie nie są profesjonalne. Piszę, bo to lubię, więc jeśli szukacie jakiejś obiektywnej, "mądrej" opinii to raczej zły adres. Od książek nie wymagam zbyt wiele, czytam głównie obyczajówki i "czytadła", czasem thrillery czy kryminały oraz sporo literatury dla dzieci. Czytanie sprawia mi przyjemność, więc zdecydowana większość recenzji jest tutaj pozytywna - książki wybieram po opisie z tyłu książki, więc wiem na co się "porywam" :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2014. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2014. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 czerwca 2020

Asa Hellberg, Ostatnia wola Sonji

Autor: Asa Hellberg
Tytuł: Ostatnia wola Sonji
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Rok wydania: 2014

Ilość stron: 344

     Czy marzenia mogą mieć termin ważności? Czy jest termin, w którym musimy się zmieścić, bo inaczej szanse na spełnienie marzeń miną? Trzy przyjaciółki: Susanne, Rebecka i Maggan w niespodziewanym momencie swojego życia przekonują się, że na to nigdy nie jest za późno.

 

     Trzy przyjaciółki, z których każda ma +/- pięćdziesiąt lat, po śmierci Sonji, tej czwartej z paczki podejmują się wypełnienia jej ostatniej woli. Z jednej strony nie jest to takie trudne, bo mają do dyspozycji ogromne pieniądze, z drugiej jednak nie o końca wiedzą na co się piszą, bo zadania, które nałożyła na nie Sonja poznają stopniowo. Jedno jest pewne, chwila, w której zdecydowały się podjąć wyzwania sprawiła, że ich życie zmieniło się bezpowrotnie o 180 stopni. Każda z kobiet trafia do innego miejsca, które od dawna jest bliskie ich sercu. Nie oznacza to jednak, że przez to mają czuć się samotnie! O nie! Kobiety mają lepszy kontakt niż kiedykolwiek.
     Właśnie o tym głównie jest ta książka, o przyjaźni bez granic i marzeniach. Czytelnik towarzysząc kobietom w wykonywaniu zadań powierzonych im przez Sonję obserwuje jak stają się coraz silniejsze, pewne siebie, odważne i świadome swojej kobiecości. Pewnie nie byłoby to możliwe bez wsparcia jakie sobie okazują. Bohaterki mogą też liczyć na pomoc swoich nowych znajomych. Niesamowite jak bardzo może się odmienić czyjś los, trzeba tylko nie bać się zaryzykować i śmiało dążyć do celu.
Pamiętajcie! Warto marzyć !
 

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania:

- Abecadło z pieca spadło - O

-Łów słów - Ostatnia woLA Sonji - las

 P.S. Fatalnie mi się pracuje na nowym edytorze tekstu Bloggera.

sobota, 30 września 2017

Anna Mulczyńska, Powrót na Staromiejską

Autor: Anna Mulczyńska
Tytuł: Powrót na Staromiejską
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2014
Ilość stron: 475

    Powrót do korzeni, rodzinnego miejsca i po różnych perypetiach życiowych budowanie wszystkiego na nowo to wątek bardzo znany i często w powieściach obyczajowych powielany. Mnie taki schemat zupełnie nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, zwłaszcza, jeśli jest ciekawie opowiedziany i w jakiś sposób odznacza się na tle innych, podobnych tytułów.


    Po kilku latach w Szwecji i nieudanym małżeństwie Weronika postanawia wrócić do Polski i zacząć wszystko od nowa. Dzięki odziedziczonym po dziadku zakładzie zegarmistrzowskim kobieta ma szansę na udany start. W miejscu tym otwiera swój wymarzony sklepik "Robótkowo", w którym oferuje nie tylko wachlarz produktów dla miłośników wszelkiej maści rękodzieła, ale także organizuje warsztaty rękodzieła dla chętnych. Weronika szybko zaprzyjaźnia się restauratorem Edkiem, jego menedżerem Robertem, właścicielką mydlarni Karoliną, swoją księgową Jolą  i innymi. I tak powoli odmienia swoje życie...

    Czy książka może zainteresować czytelnika, jeśli podobnych książek czytał już kilka czy kilkanaście? O tak! Przede wszystkim dlatego, że czyta się ją bardzo przyjemnie. Napisana jest przystępnym językiem, ciepło i klimatycznie. Czytelnik staje się jednym z mieszkańców kamienicy przy ulicy Staromiejskiej i z okna swojego mieszkania obserwuje poczynania bohaterów, którym żywo kibicuje, bo to przemili i sympatyczni ludzie. Co jeszcze mnie tu urzekło? To, że postaci są "prawdziwe". Weronika jest przeciętnej urody, ma nieco zbyt wydatne kości policzkowe i zadarty nos, by mówić o niej, że jest piękna, a do tego lekką nadwagę, ma jednak błysk w oczach i to "coś" nieokreślonego, co przykuwa uwagę. Edek nigdy nie należał do przystojniaków, nie wyróżnia się z tłumu i nie powala posturą, a przy tym się jąka. Ma jednak szlachetne cechy charakteru, które ocieplają jego wizerunek i dodają męskości. Tu każdy bohater jest "jakiś", ich sylwetki są staranie przemyślane przez autorkę, ale bardzo subtelnie przedstawione. Powieść zaskakuje nas nie tylko bohaterami i ich przeżyciami. Są tu cudownie klimatyczne miejsca, takie z sercem i duszą, jak czekoladziarnia Bonbon, mydlarnia Jaśminowy zakątek, restauracja Trattorii Cannelloni. Jest tu wszystko za czym tęsknimy, czego sami chcielibyśmy doświadczyć, poznać, spróbować. 

      W książce, tak jak na szytej przez Weronikę patchworkowej kołdrze Dear Jane, przeplata się przyjaźń, pasja, miłość, radość, ale i rozczarowanie, smutek, niepewność i lęk. Całość tworzy jednak coś pięknego, trwałego, ciepłego i pozytywnie kojącego. Było mi niezwykle miło spędzić te kilka dni na Staromiejskiej... jestem ciekawa jak potoczą się dalsze losy bohaterów, o czym przeczytam w książce "Przyjaciółki ze Staromiejskiej".

P.S. Obie książki kupiłam na wyprzedaży w Naszej Księgarni, po 8zł każda. Jeśli jeszcze nie czytaliście to radzę skorzystać z oferty, naprawdę warto. Książki miały być uszkodzone, ale na jednej nie widać żadnych śladów użytkowania, a druga ma delikatnie zagięty róg okładki, co w żaden sposób nie przeszkadza w czytaniu.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Łów słów - AR
- Pod hasłem - Zestaw C (1 Budynek)
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu - 3,2 cm (86,9 cm z 158 cm)
- 52 książki w 2017 (38)

środa, 23 sierpnia 2017

Katarzyna Michalak, Przystań Julii

Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Przystań Julii
Seria: Kwiatowa, tom 3
Wydawnictwo: ZNAK

Rok wydania: 2014
Ilość stron: 298

    Po trzeci tom serii Kwiatowej Katarzyny Michalak sięgnęłam przez indywidualne wyzwanie Ejotka, która nakazała mi dokończenie jednej z zaczętych trylogii. Seria Kwiatowa jest jedyną trylogią, którą zaczęłam, a nie skończyłam, więc nie miałam większego wyboru... poza tym seria chyba zyska kolejną część, bo coś mi świta, że "Zakątek Anieli" ma również wiązać się z tą serią.

    Czy sama dokończyłabym tę serię? Raczej nie, bo tak jak pierwsza część mi się podobała, tak druga - nie :( W drugiej części rozczarował mnie Łukasz, który z chodzącego ideału zmienił się w człowieka zamkniętego w sobie, nieprzyjemnego, zimnego i obojętnego na uczucia innych. Rozumiem, że przeszedł wielką traumę, ale człowiek aż tak bardzo się nie zmienia, zwłaszcza jeśli już uporał się z najgorszym.

     W trzeciej części poznajemy dalsze losy Kamili i Łukasza, którzy zmagają się z kolejnymi problemami. W zasadzie robi to Łukasz, bo nie dopuszcza do nich Kamili i w nic jej nie wtajemnicza. Obserwujemy też Gosię, która znalazła się w nowej, nieoczekiwanej sytuacji, z którą trudno jej się zmierzyć, gdyż obciążona jest wieloma dramatycznymi zdarzaniami z przeszłości. Na szczęście jest jeszcze Julia, która po opuszczeniu ulicy Leśnych Dzwonków w Milanówku, wyjeżdża do Bogumiłej (to nie błąd, tak mieszkańcy odmieniają jej nazwę), maleńkiej wioski w Bieszczadach. Ufff... i to było to, czym oczarowała mnie seria Sklepik z Niespodzianką. Piękne, urocze miejsce, spokojne życie, przyjaźni ludzie i życie z wartościami, którymi powinien się kierować każdy człowiek. Grzegorz Bogdański to postać niezwykła. Dobry, spokojny, opiekuńczy, empatyczny, a do tego zaradny i obowiązkowy. Taki kiedyś był Łukasz, ale zamienił się w cyniczny sopel lodu.

    Spodobał mi się tu wątek Julii, która po paskudnym rozwodzie próbuje odbudować swoje życie i odnaleźć zagubione wiele lat wcześniej szczęście. Może i niektóre sytuacje są naciągane, nieprawdopodobne i nierealne, ale o wszystkim co działo się w Bogumiłej czytałam z przyjemnością. Natomiast wątek Kamili, drażnił mnie głównie przez postać Łukasza. Widzę też, że autorka "poszła" tu bardziej w sensację, a nie obyczajówkę, i być może dlatego ta część nie przypadła mi do gustu. Całe szczęście, że książka skończyła się dobrze, bardzo optymistycznie i... ciepło. Odnalazłam tu atmosferę Pogodnej i to mnie uspokoiło :)

   Zupełnie nie wiem co myśleć o kolejnych książkach autorki, których jeszcze nie czytałam, a opis ich fabuły mnie zainteresował, zwłaszcza tytuły z serii: owocowej, jabłoniowej, leśnej i poczekajkową. Czytać? Zaczynać? Bardzo bym chciała jeszcze raz poczuć klimat znany mi z serii Sklepik z Niespodzianką, ale boję się rozczarowania. Jak myślicie?

 Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Z półki
- Łów Słów - LI
- Grunt to okładka - Kropka 
- Mini Czelendż 2017 - książka z imieniem w tytule 
(trzy kropki przed dodatkowym tekstem na okładce)
- Pod hasłem - Zestaw B (2 dodatkowy napis)
- Wyzwanie indywidualne od Ejotka - dokończyć rozpoczętą trylogię
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu - 2,5 cm (80,2 cm z 158 cm)
- 52 książki w 2017 (35)

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Cicha 5 (wielu autorów: Bonda, Kalicińska, Michalak, Mirek, Socha, Warda, Witkiewicz)

Autorzy: Katarzyna Bonda, Małgorzata Kalicińska, Katarzyna Michalak, Krystyna Mirek, Natasza Socha, Małgorzata Warda, Magdalena Witkiewicz
Tytuł: Cicha 5
Wydawnictwo: Filia
Rok wydania: 2014
Ilość stron: 378

   Chyba każdy z nas marzy o prawdziwej, niepowtarzalnej, romantycznej i trwałej miłości niczym z filmu. Jednak w życiu nie zawsze jest tak pięknie, co więcej, takie wyjątkowe związki należą do rzadkości. Autorki opowiadań zamieszczonych w tomie "Cicha 5" przedstawiają inne wymiary miłości, która raczej nie jest usłana różami, ale przez to może bardziej realistyczna.

PIERWSZY AKAPIT PRZY KAŻDYM TYTULE TO SPOJLER.

Katarzyna Bonda "Gałązka jabłoni"Mało romantyczna historia wielkiej miłości.
     Stanisław jest pięć lat po rozwodzie, w tym czasie miał wiele kobiet, z którymi chętnie chodził... do łóżka, nie oczekując niczego więcej. Takie życie mu odpowiadało - zadbał o siebie, skupił na pracy, a jednocześnie regularnie zaznawał przyjemności. To był dobry, w jego odczuciu, sposób na życie, bo nie ryzykował tym, że znów zostanie tak głęboko zraniony jak przez swoją byłą żonę, która wydawała mu się bratnią duszą, dopełnieniem jego osoby. Było dobrze, a nawet bardzo dobrze, bo życie kawalerskie ma wiele zalet. Gdy jednak zbliżały się święta, Stanisława dopadała samotność, melancholia i poczucie, że coś w życiu traci, dlatego po pierwszych samotnie spędzonych świętach postanowił "odczarowywać" ten nastrój wybierając się na kolejne wycieczki do ciepłych zakątków świata. Tak miało być i w tym roku, ale w dniu wyjazdu wszystko mocno się skomplikowało. W jaki sposób? Uuuuuuu nawet sobie nie wyobrażacie ile rzeczy może wydarzyć się w ciągu jednego dnia i jak splot okoliczności może odmienić nam życie niemal w jednej chwili.
     To opowieść o dojrzewaniu do życia, do wartości, o szukaniu swego miejsca na ziemi i To także rzecz o przeżywaniu żałoby po małżeństwie, gotowości do zmian, godzeniu się z losem i dawaniu sobie szansy na lepsze życie.

Małgorzata Kalicińska "Przypadki seniorowej K." - Opowieść o nietypowym układzie małżeńskim i niespodziewanym uczuciu.
     Małżeństwo pewnego senatora i jego dużo młodszej żony uchodzi za wyjątkowo udane i zgodne, jednak prawda odbiega nieco od tego wizerunku. Owszem, między małżonkami panuje zgoda, nie ma kłótni, jest wzajemne zrozumienie, a nawet seks małżeński. Jednak to nie miłość, to układ, przynoszący korzyści obydwu stronom i wszyscy są zadowoleni. Jednak pewna wylana kawa i zniszczony płaszcz burzą spokój i cały ten układ. Anna zakochuje się w bardzo znanym aktorze i... musi ponieść tego konsekwencje. Co się wydarzy, do czego doprowadzi ją niespodziewane uczucie? Jaki będzie finał tej historii?
     Ciekawe opowiadanie, świetnie nakreśla losy, emocje i wyjaśnia decyzje bohaterów, ale... zakończenie! No nie! Dlaczego tak???

Katarzyna Michalak "Powrót na Cichą" - świąteczny cud jednoczący rodzinę.
    Rajmund po śmierci żony nie potrafił się pozbierać. Nie wiedział jak radzić sobie bólem i stratą, dlatego rzucił się w wir pracy, by skierować swe myśli na inne tory. Opiekę nad córkami powierzył niani, która przez wiele lat była dla dziewczynek matką i ojcem. On w tym czasie dawał z siebie wszystko, by zagwarantować rodzinie jak najlepsze warunki materialne. Nie od dziś jednak wiadomo, że pieniądze szczęścia nie dają, ani dzieciom, ani dorosłym. Teraz ten dojrzały mężczyzna kolejny raz ma spędzić wigilię sam. Święta wymuszają na nim refleksje nad życiem, błędami przeszłości, skłaniają do rachunku sumienia. Czy Rajmund ma szansę na odzyskanie rodziny, choć córki odwdzięczają mu się brakiem miłości?
    Pewnie domyślacie się jakie jest zakończenie tej historii, i to właśnie sprawia, że opowiadanie naprawdę mi się podobało :) Wgląd bohatera wgłąb samego siebie jest ciekawym zabiegiem. Dzięki temu poznajemy przeszłość Rajmunda, jego dawne zachowania, ale też uczucia i pobudki, którymi się kierował dokonując takich a nie innych wyborów/decyzji.

Krystyna Mirek "Wigilijna rzeźba" - bo każdy zasługuje na drugą szansę...
   Jakub to artysta-rzeźbiarz, który ku rozpaczy sąsiadów największą wenę twórczą zwykle miewa w środku nocy. Kiedyś mężczyzna chciał tworzyć tylko dzieła absolutne, chciał być wielbionym artystą. który swoje prace wystawia wyłącznie na wernisażach. Pewne zdarzenie sprawiło, że musiał dojrzeć i zmienić życiowe priorytety. Tylko czy decyzja o zmianach nie nastąpiła zbyt późno? Czy można poskładać życie na nowo jeśli to rozbiło się na milion kawałków, a kawałki posypały się nie wiadomo gdzie?
    To moje ulubione opowiadanie. Podobała mi się sama historia, jak i zakończenie. Choć to tekst mieszczący się na zaledwie kilkunastu kartkach zdążyłam polubić wszystkich występujących w nim bohaterów. Moje serce skradł jednak Daniel, który rozbroił mnie swoją beztroską, szczerością i dobrym sercem.

Natasza Socha "Niebieski język" - kto decyduje co komu wypada?
    Babcia Agnieszka to bardzo sympatyczna osoba, wszystkim dobrze życzy i potrafi docenić wartość drugiego człowieka. Jest optymistką, ale gdy pada na nią śmiertelny wyrok (choroba nowotworowa) to mimo wszystko się podłamuje. Bo Agnieszka nie chce jeszcze umierać, ma przecież jeszcze wiele do zrobienia. W walce z chorobą pomaga jej ukochany wnuczek Kola. Babcia pokazuje rakowi język, niebieski język! I tak zaczyna się jej fejsbukowo-intagramowa przygoda, dzięki której otrzymuje dużo wsparcia i wiary w to, że będzie dobrze.
   Gdy przy poprzednim opowiadaniu pisałam, że to moje ulubione... nie znałam jeszcze tego :) Teraz trudno byłoby mi wybrać. To zupełnie inne opowieści, inne problemy, tematyka i osobowości bohaterów, ale postać babci jest obłędna! Ostatnio mam słabość do staruszek, które rozbrajają mnie swoim podejściem do świata.

Małgorzata Warda "Serce" - smutna historia o przeżywaniu żałoby i zaczynaniu życia od nowa.
   Pola straciła męża zupełnie niespodziewanie. Nagle. Po prostu wyszedł na chwilę z domu i już nie wrócił. Kobiecie runął cały świat, zawiesiła się w czasie... już nigdy nic nie miało być normalne. Czy śmierć ukochanej osoby zawsze musi oznaczać koniec naszego życia? Czy możemy być tak samolubni w swojej żałobie i nie dostrzegać członków rodziny i bliskich?
    Kolejny raz nic tylko siąść i płakać... strasznie smutne te opowiadania, a już ten tekst zdecydowanie wysuwa się w tej kategorii na prowadzenie. To dobry tekst, ale kompletnie nie pasuje do świątecznej scenerii.

Magdalena Witkiewicz "List do Mikołaja" - najbardziej optymistyczna, ciepła i utrzymana w duchu świąt opowieść.
     "I Ty, i Ty, i Ty, i Ty możesz zostać świętym Mikołajem..." Lektura ostatniego tekstu automatycznie skojarzyła mi się ze słowami pewnej piosenki, którą często wykorzystujemy na uroczystościach Mikołajkowych w szkole. W zasadzie każdy wie o tym, że może być świętym Mikołajem dla kogoś kto czegoś lub kogoś potrzebuje. Marylka znalazła na to genialny pomysł! Co więcej, nie była jednorazowym Mikołajem, tylko swój proceder powtarzała co roku! Ale nie zdradzę tu jak...
     Bardzo sympatyczna opowieść, w sam raz na zakończenie tomiku. Najbardziej radosna, najbardziej optymistyczna, świąteczna i podtrzymująca na duchu. Przywraca wiarę w dobrych ludzi i nadzieję na lepsze jutro. Udowadnia, że warta czynić dobro, bo ono zawsze do nas wraca. Choć przecież nawet gdyby nie wracało to sam fakt robienia komuś przyjemności i sprawiania radości powinien być dla nas najlepszą nagrodą. To opowiadanie to taki balsam na duszę, zwłaszcza jeśli po poprzednich tekstach czytelnik miał nieco skołatane nerwy.
P.S. Myślę, że opowiadanie Magdy Witkiewicz miało silny wpływ na jej książkę "Pracownia Dobrych Myśli". Nie czytałam jeszcze "Biura Przesyłek Niedoręczonych" Nataszy Sochy, ale coś czuję, że także dla niej był inspiracją...

    Wszystkie opowiadania są poprawne i ciekawe, ale... spodziewałam się czegoś innego. Czegoś bardziej sielskiego, przyjemnego i optymistycznego. Coś takiego sugeruje tytuł i okładka, a opowiadania są dość surowe i chłodne, mimo, że traktują o miłości, rodzinie i odzyskanym szczęściu. Ich wymiar jest zdecydowanie bardziej gorzki niż słodki. Szkoda też, że historie nie są ze sobą powiązane (poza chyba trzema wzmiankami). Brakowało mi wplatania pozostałych mieszkańców kamienicy w poszczególnych opowiadaniach. Wiem, że każda z autorek pisała swoje osobno, mniej więcej w tym samym czasie, ale można było wymienić się choć kilkoma szczegółami w kontakcie mailowym w czasie tworzenia tekstów. Na pewno byłyby bardziej realistyczne.

Uwagi po kilku dniach:
      Mimo wszystko opowiadania mi się podobały. Może nie w pierwszym momencie, ale z perspektywy czasu, gdy już ochłonęłam, przetrawiłam ich treść to... nawet bardzo. Właściwie to ciągle analizuję i przetwarzam losy bohaterów w głowie. Babcia Agnieszka nadal pozostaje moją ulubienicą. Chciałabym właśnie taka być na starość :)

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Łów Słów - CI
- Cztery Pory Roku (ZIMA)
- Wyzwanie czytelnicze 2017 (liczba)
- Grunt to okładka - zamknięcie (pozamykane wszystkie drzwi i okna)
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu - 3 cm (11,7 cm z 158 cm)
- 52 książki w 2017 (4)

czwartek, 30 czerwca 2016

Agnieszka Lingas - Łoniewska, Szukaj mnie wśród lawendy. Zuzanna - tom I

Autor: Agnieszka Lingas - Łoniewska
Tytuł: Zuzanna
Seria: Szukaj mnie wśród lawendy (tom 1)
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2014
Ilość stron: 223 + fragment drugiej części

    Co ma wpływ na nasze życie, na naszą przyszłość? Na pewno pochodzenie, dom rodzinny, wykształcenie, osobowość, temperament, ale także doświadczenia, które zdobywamy. Czasami nie zdajemy sobie sprawy z tego, że to co się wydarzy u progu naszego dorosłego życia, determinuje to, co będziemy robić i jacy będziemy później...


ZARAZ BĘDZIE CIĄG DALSZY, ...PO KARNYCH!

No i nie udało się :( Szkoda! Grali świetnie przez całe EURO.
Brawo my! Brawo Polska!

     Tak było w przypadku Zuzy, która zraniona przez swoją pierwszą miłość nie potrafi nikomu zaufać i odnaleźć swojego szczęścia. Całą swoją uwagę skupia na karierze zawodowej. Jest pilna, sumienna, rzeczowa, konkretna i zorganizowana. Ambitnie, choć nie po trupach, dąży do celu. Nie ma czasu na relaks, odpoczynek i życie prywatne. Pewne okoliczności sprawiają jednak, że kobieta decyduje się jednak spędzić kilka dni urlopu w pięknej, chorwackiej scenerii wśród drzew piniowych, kwiatów lawendy. Wyjazd organizuje Gabrysia, młodsza siostra Zuzy, która angażuje w to przedsięwzięcie także ich drugą siostrę Zofię, jej męża Adama i jego firmę. Czy Zuza będzie w stanie się rozluźnić, zrelaksować? Co wydarzy się w tej malowniczej krainie i jak wpłynie na życie Zuzy?

   Bardzo lekka, optymistyczna i przyjemna opowieść jest idealna na lato. Osadzenie historii sióstr Skotnickich w tak malowniczym miejscu, jakim jest półwysep Pelješac sprawia, że książkę bardzo dobrze się czyta. Właśnie zaczynam wakacje, a już wiem, że nie uda mi się w tym roku nigdzie wyjechać, więc mogę chociaż sobie pomarzyć o tych wszystkich cudownych, słonecznych miejscach. Dokładnie tego mi teraz było trzeba! Choć to bardzo prosta, przewidywalna i bajkowa historia to książka trafiła w najbardziej "dogodny" czas, w którym mogłam ją przeczytać, Wpasowała się idealnie. Myślę, że wątki mogłyby być nieco bardziej rozciągnięte, ale pewnie autorka myślała już o kolejnych częściach z Zofią i Gabrysią w rolach głównych i nie chciała przedłużać, by nie stracić tego specyficznego klimatu. Ja niestety mam tylko tę jedną część, a chętnie przeczytałabym też pozostałe, bo obie zapowiadają się ciekawie... nawet nie wiem czy historia Gabrysi i Iva, oraz Zosi i... nie są bardziej interesujące!
    Zamierzałam więcej napisać na temat książki i bardziej konkretnie, ale... mam teraz w głowie tylko mecz, dogrywkę i karne... Kurczę, szkoda! Nasi chłopcy naprawdę świetnie sobie radzili we wszystkich meczach. Tak naprawdę zdecydował nasz pech albo szczęście Portugalczyków.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Gra w kolory (fioletowy)
- Grunt to okładka (wakacje)
- Cztery pory roku - LATO (lawenda)
- Czytamy powieści obyczajowe
- Polacy nie gęsi (13. powieść, której śladami bohaterów możemy ruszyć 
(są dobrze opisane rzeczywiste miejsca))
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu - 2 cm (44,1 cm z 158)
- 52 książki w 2016 (34)

sobota, 30 kwietnia 2016

Mymi Doinet, Zwierzęta Oli: Nie płacz już, mały Rudzielcu!; Nie bój się, misiu koalo!

Autor: Mymi Doinet
Ilustrator: Melanie Allag
Tłumaczenie: Barbara Wicher
Tytuł: Nie płacz już, mały Rudzielcu!
Seria: Zwierzęta Oli
Wydawnictwo: Skrzat
Miejsce i rok wydania: Kraków 2014
Ilość stron: 32

Uwagi: książka dla dzieci zaczynających naukę samodzielnego czytania

    Seria "Zwierzęta Oli" to krótkie opowiastki o różnych zwierzętach. Bohaterką wszystkich tomów jest Ola, mała dziewczynka, która pomaga i troszczy się o wszystkie napotkane zwierzęta, często ratując je z opresji.

    W "Nie płacz już, mały Rudzielcu!" Ola ratuje małego liska, który zgubił się w lesie. Lisek jednak nie nadaje się do życia w domu, jego dzika natura pcha go do życia na wolności. Gdy Ola uświadamia sobie prawdę jest smutna, jednak wie, że właśnie tak powinno być. Gdy kilka tygodni później widzi liska spacerującego ze swoją lisią mamą jest spokojna i zadowolona.

   Seria "Zwierzęta Oli" dostosowana jest do dzieci uczących się samodzielnego czytania. Książeczki mają dużą, wyraźną czcionkę (chyba 18), proste zdania i niewiele tekstu na stronie. Całość dopełniają kolorowe, bardzo przyjemne ilustracje. Z treści mały czytelnik dowie się co nieco o zwyczajach lisów. Dodatkowe informacje o tych zwierzętach zawarte są na końcu książeczki. Bardzo ciekawa pozycja - kształtuje umiejętność samodzielnego czytania i dostarcza nowej wiedzy o otaczającym nas świecie. Polecam.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Gra w kolory (zielony)
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu - 0,5 cm (33,1 cm z 158)
- 52 książki w 2016 (25)

* * * * *

Autor: Mymi Doinet
Ilustrator: Melanie Allag
Tłumaczenie: Barbara Wicher
Tytuł: Nie bój się, misiu koalo!
Seria: Zwierzęta Oli
Wydawnictwo: Skrzat
Miejsce i rok wydania: Kraków 2014
Ilość stron: 32

Uwagi: książka dla dzieci zaczynających naukę samodzielnego czytania

    Tym razem Ola wybiera się do swojej cioci Kapucynki mieszkającej w Australii. Ciocia jest tam weterynarzem, więc Ola ma okazję pomóc jej przy pracy. W wolnej chwili Ola wychodzi na spacer, by zrobić kilka zdjęć. W drodze spotyka rannego koalę, któremu oczywiście postanawia pomóc i zanosi go do lecznicy. To jednak nie koniec kłopotów koali!

    Ta część spodobała mi się bardziej, bo więcej się w niej dzieje. Tu także poznajemy zwyczaje życia zwierzęcia - tym razem koali. Nowe informacje pozyskamy z treści opowieści, a także z dodatku w postaci mini-poradnika. Czy wiedzieliście, że koala żywi się tylko i wyłącznie liśćmi eukaliptusa i w ogóle nie pije wody?

    Poza ciekawą treścią książka posiada takie same walory, jak poprzednia część. Seria przypomina mi bardzo książeczki z serii "Czytam sobie" od Egmontu, tylko tutaj wszystkie tomy powiązane są ze sobą tematycznie oraz postacią Oli. Do lektury książeczek częściowo zachęcił mnie kolor okładek, a częściowo zadziwiające tempo znikania poszczególnych tomów z bibliotecznych regałów i ciągłe pytania o nie zainteresowanych pierwszoklasistek. 

   Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Gra w kolory (zielony)
- Cztery pory roku (WIOSNA)
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu - 0,5 cm (33,6 cm z 158)
- 52 książki w 2016 (26)

niedziela, 24 stycznia 2016

Paula Roc, Recepta na miłość

Autor: Paula Roc
Tłumacz: Katarzyna Górska
Tytuł: Recepta na miłość
Wydawnictwo: Sine Qua Non

Miejsce i rok wydania: Kraków 2014
Ilość stron: 251


      To niesamowite jak losy różnych, pozornie nie związanych ze sobą osób mogą się łączyć. Jak wypowiedziane słowa, wykonane gesty czy całe sytuacje mogą wpłynąć na uczucia, myśli i życie różnych osób. Jak przewrotny bywa los, jak łączy życiorysy różnych osób szeregiem, wydawałoby się nieistotnych, zdarzeń.



  Magda po traumatycznym zdarzeniu, jakim była śmierć przyjaciółki, postanawia zacząć praktyki medyczne w szpitalu w Barcelonie. W szpitalu tym rezydentem jest Roi, którego Magda miała wątpliwą przyjemność poznać już pierwszego dnia pobytu w Barcelonie, ledwo opuściwszy pociąg. Ten cyniczny, zamknięty w sobie mężczyzna z upodobaniem poniża Magdę w oczach lekarzy. Na szczęście jest Juan, bardzo życzliwy, dobry i troskliwy student, który opiekuje się Magdą i wspiera koleżankę każdego dnia. Mai - pielęgniarka, zaprzyjaźni się z Magdą, choć ta przyjaźń wcale nie jest łatwa. Jest jeszcze Irati, podająca się za studentkę medycyny szesnastolatka, która zdrowo namiesza w całej tej historii.

     Jak już wspomniałam wcześniej, losy bohaterów nierozerwalnie łączą się. Okazuje się, że decyzja jednego wpływa na losy drugiego i tak koło się toczy. Bohaterowie w ciągu kilku miesięcy przeżyją wiele wzlotów i upadków, radości i smutków, satysfakcji i głębokich rozczarowań. Padnie wiele gorzkich słów, wydarzy się wiele nieprzyjemnych sytuacji, głęboko raniących. Jak bohaterowie sobie z tym poradzą? Czy potrafią sobie wszystko wyjaśnić, by zrozumieć działanie, myśli i uczucia tego drugiego? Szkoda, że życie nie zawsze toczy się tak, jak byśmy tego chcieli, nawet kiedy mamy na nie najlepszy z możliwych planów. Jak będzie w przypadku Magdy, Roia, Juana, Mai i Irati?

       Początkowo książka mnie nieco nużyła i drażniła. Trudno było mi się połapać kto jest kim, choć rozdziały oznaczone są odpowiednimi imionami. Niestety w książce jest kilka literówek, doszukałam się też jednej zamiany imion i... "zapętlenia" czasowego (właściwie nie wiem jak to nazwać). W końcowych rozdziałach gdy wszystko się już wyjaśniało pewne zdarzenia powinny się nałożyć, a następowały jedne po drugich... choć nie było to możliwe... Tak więc początek książki był nużący, ale nie nudny, dlatego chciałam poznać dalsze losy bohaterów i poznać historię Bel. Gdy dotarłam do połowy książki (pierwszą połowę czytałam fragmentami przez kilka dni) nie mogłam przestać czytać. Mimo licznych błędów językowych skupiłam się na samej opowieści i nie były one już tak drażniące. Najbardziej chciałam wiedzieć jak potoczy się życie Juana, bo jemu kibicowałam najbardziej - choć to Roi jest tu najbardziej intrygującą postacią i bez względu na to czy ktoś darzy go sympatią czy nie, też chce poznać jego dalsze losy. Spodobał mi się finał tej opowieści, w ogóle to co się działo na "chwilę" przed też wywołało we mnie niemałe napięcie i strasznie byłam ciekawa jak się to skończy.

     Podsumowując - opowieść o tych młodych ludziach jest bardzo ciekawa. Mimo nużącego początku i licznych błędów (a gdzie korekta? a może to wina tłumacza?) to historia jest warta poznania. Gdyby była napisana przez doświadczonego pisarza to mogłaby stać się hitem na rynku czytelniczym. Jestem właśnie na etapie "odrabiania" zaległości w znajomości najnowszych serii "Chirurgów" i nieznanym mi wcześniej serialu "Nocny dyżur", dlatego klimat książki wpisał się w moje aktualne upodobania idealnie.


Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Pod hasłem - Pani (ta - recepta)
- Grunt to okładka - kobieta
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu - 2 cm (6,3 cm z 158)
- Czytamy powieści obyczajowe
- Gra w kolory (biały)
- Z półki (3)
- 52 książki w 2016 (4)

poniedziałek, 28 grudnia 2015

Agnieszka Krakowiak - Kondracka, Jajko z niespodzianką

Autor: Agnieszka Krakowiak - Kondracka
Tytuł: Jajko z niespodzianką
Seria: Z fasonem
Wydawnictwo: Literackie
Miejsce i rok wydania: Kraków 2014
Ilość stron: 297

   Jedna decyzja, jeden wybór i już nic nie jest takie samo. Machina ruszyła, nie sposób jej zatrzymać, wszystko się zmienia. Nasz los jest nie ugięty, jak już coś sobie zaplanuje, to nie ma zmiłuj i nawet gdybyśmy próbowali zmienić bieg zdarzeń, to i tak już na nic nie mamy wpływu...

   Ada, decydując o tym by zapisać swoją trzyletnią, niepełnosprawną córeczkę do elitarnego, prywatnego przedszkola dla bogaczy nawet nie sądziła, że ta jedna decyzja tak wiele zmieni w jej życiu. Już pierwszego dnia na Adę czeka w przedszkolu kilka "niespodzianek". Cóż... wcale się nie dziwię, że bohaterka niespodzianek nie lubi... Od tego dnia kobietę czeka wiele zmian. Nowy szef (i to jaki!), nowe przyjaźnie (czy aby na pewno?) i powrót skruszonego męża (powrót?) to nie wszystko! Ada jest dość uparta, buńczuczna i nie ma najłatwiejszego charakterku, dlatego też nie najlepiej radzi sobie z nowymi znajomościami, a ze względu na wymienione cechy nie potrafi też należycie korzystać ze wsparcia matki, która tak naprawdę jest jej prawdziwą opoką. W ciągu trzech miesięcy życie Ady stanęło na głowie i fiknęło kilka koziołków. Czy bohaterka wyjdzie z tego bez szwanku? A może obita i pokaleczona? Czy ktoś wyciągnie do niej rękę? Jedno jest pewne... rzeczy nie zawsze są takie, jakimi je widzimy!

      Decyzje życiowe Ady mogłabym porównać do jajka z niespodzianką, bo tak naprawdę, obojętnie jakiego wyboru dokona bohaterka, nigdy nie wie co będzie w środku niespodzianki, a więc jakie przyjdzie jej ponieść konsekwencje. Zwykle jesteśmy w stanie przewidzieć co przyniesie los, ale los Ady jest bardzo przewrotny i chyba obojętnie co Ada wybierze, to on i tak postawi na swoim.

    Na książkę miałam ochotę od kilku miesięcy, gdy tylko pojawiła się w zapowiedziach. Co ciekawe gdy trafiła wreszcie na moją półkę, nie rzuciłam wszystkiego, nie zgłębiłam lektury od razu. Czy to dobrze? Chyba tak... bo gdyby nie wyzwanie "Gra w kolory" to po kilku stronach rzuciłabym książkę w kąt. Na szczęście tego nie zrobiłam. Musiałam jednak czekać 100 stron, aż książka się rozwinie, wątek wciągnie i... choć częściowo zrozumiem bohaterkę. Początkowo nie mogłam jej znieść! Denerwowała mnie tym jak traktowała matkę, no i tym, że choć niby były blisko, to Ada ciągle miała przed nią jakieś tajemnice (i nie mam tu na myśli kota w piwnicy w dzieciństwie Ady). Jej matka zasługiwała na dużo więcej, a mam wrażenie, że często była traktowana jak "zawalidroga", jak ktoś kto na niczym się nie zna, i nie wie niczego o świecie. Chyba teraz rozumiecie dlaczego nie polubiłam Ady. Może przez pryzmat jej relacji z matką patrzyłam później na jej kontakty z innymi... No, ale minęło. Moje uprzedzenie w końcu zniknęło, a może po prostu chciałam lepiej poznać Adama... Wtedy też akcja książki mocno przyspieszyła. Pojawiło się kilka nowych wątków, które łączyły się ze sobą na różnych płaszczyznach i zrobiło się naprawdę ciekawie. Oczywiście cała ta historia nigdy nie mogłaby się wydarzyć, i choć wprost nie jest zbytnio cukierkowa, to i tak od początku wiadomo, że zmierza ku dobremu. Nawet gdyby jednak gdzieś kiedyś zdarzyło się, że żyje sobie taka Ada, to w Adama nie uwierzę. Toż to chodzący ideał, bez najmniejszej skazy! 

     Ta cała nierealność zdarzeń i postaci, w dodatku ze szczęśliwym zakończeniem sprawia, że książka w moich wspomnieniach będzie tylko kolejnym czytadłem, który choć pozostawi miłe wspomnienia (czytanie reszty książki sprawiło mi naprawdę dużo przyjemności), to nie zostawi w mojej głowie żadnych trwałych śladów. 

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Gra w kolory (czerwony)
- Pod hasłem (martwa natura - jajko)
- Grunt to okładka (roślinność - w tle drzewa, trawa i liście)
- 52 książki w 2015

piątek, 25 grudnia 2015

Kelly McKain, Historia tajemniczego kucyka

Autor: Kelly McKain
Ilustracje: Katy Jackson
Tytuł: Historia tajemniczego kucyka
Seria: SOS dla zwierząt
Wydawnictwo: Akapit Press
Miejsce i rok wydania: Łódź 2014
Ilość stron: 140
Wiek adresatów: od 8 do 14 lat

    Każdy może pomóc potrzebującym, nawet dzieci. Czasem wystarczą dobre chęci, serce pełne dobroci i pomysł, jak tę pomoc zorganizować. Zdeterminowani, mali bohaterowie tej serii w każdym tomie ratują inne zwierzę (zwierzęta) z opresji, tym razem uratowali kucyka Ognika...


    Leah, córka właścicielki stadniny koni, zaniepokojona znikającymi ze stadniny jabłkami, marchewkami, a także przedmiotami do pielęgnacji koni wraz ze swoją przyjaciółką Amy pragnie rozwikłać tę zagadkę. Dziewczynki mają pewne podejrzenia, które w rezultacie okazują się trafione. Jednak powody, którymi kieruje się "pożyczająca" wszystkie te przedmioty osoba nie są już takie oczywiste. Wkrótce przyjaciółki angażują się w pomoc pewnemu tajemniczemu, dzikiemu kucykowi. Leah wpada na szalony pomysł, który początkowo wydaje się abstrakcyjny do zrealizowania, ale dzieciaki z dużym poświęceniem dążą do osiągnięcia celu. Czy im się to uda? Czy w krótkim czasie można pokonać tyle piętrzących się przeciwności? Z czym tak naprawdę przyjdzie się zmierzyć dzieciom?

      Bardzo przyjemna pozycja dla czytelników starszych klas szkoły podstawowej. Zadowoli wszystkich miłośników zwierząt (nie tylko miłośników koni) zarówno dziewczęta, jak i chłopców. Duża czcionka zdecydowanie ułatwia czytanie - tekst jest wyraźny, nie rozmazuje się. Słowa są zrozumiałe, dialogi proste, a opisy oszczędne, choć w sposób wystarczający potrafią "przenieść" czytelnika do White Horse Bay. Sprawiają, że czytający z łatwością mogą wyobrazić sobie i uczestniczyć w toczących się wydarzeniach. Troszkę zabrakło mi szerszego poznania bohaterów i ich życia poza przedstawionym wycinkiem rzeczywistości, jak to ma miejsce w innych tytułach tego typu (np. seriach: "Koniki z Szumińskich Łąk", "Klinika pod Boliłapką"). Cieszy mnie za to wplecenie w treść słownictwa związanego z jeździectwem, które ze względu na kontekst zrozumiałe jest nawet dla laików. Z książką bardzo mile spędziłam czas i sama poczułam się jak Amy (jej sposób bycia i odbierania rzeczywistości chyba najbardziej zbliżony jest do mojego). Polecam lekturę wszystkim wrażliwym dzieciom (i nie tylko).

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Odnajdź w sobie dziecko (o innym zwierzątku)
- Gra w kolory (czerwony)
- Grunt to okładka (roślinność - trawa)
- 52 książki w 2015

czwartek, 23 kwietnia 2015

Magdalena Kordel, Wymarzony czas

Autor: Magdalena Kordel
Tytuł: Wymarzony czas
Cykl/seria: Malownicze
Wydawnictwo: ZNAK
Miejsce i rok wydania: Kraków 2014
Ilość stron: 349

    Madeleine niespodziewanie wpada w tarapaty. Za sprawą kogoś "życzliwego" kwestia opieki nad Marcysią i Anią staje pod znakiem zapytania. Okazuje się, że warunki mieszkaniowe Magdy nie są wystarczające, stabilizacja finansowa niepewna, a i reputacja kobiety pozostawia ponoć wiele do życzenia. Drugim wątkiem jest pojawienie się w Malowniczem Kacpra, którego obecność namąci w nie jednej rodzinie. Jak potoczą się sprawy bohaterów? Jaki wpływ na ich życie będą miały nowe mieszkanki domu Madeleine - Marta i Zosia?

    Po lekturze "Wymarzonego domu" strasznie chciałam przeczytać kolejną część serii "Malownicze". Sama nie wiem jak to się stało, że mimo to, druga część przeleżała na mojej półce cztery miesiące. Teraz gdy ukazała się trzecia część "Malowniczego" postanowiłam nie czekać ani chwil dłużej.

SPOJLER - kto nie czytał jeszcze książki, czyta ten post na własną odpowiedzialność. Muszę się wygadać na temat książki przytaczając konkretne sytuacje!

     Bardzo tęskniłam za Magdą i dziewczynkami, i to ten wątek interesował mnie najbardziej. Od początku im kibicowałam, dlatego zdenerwowałam się gdy przeczytałam o ich problemach. Niestety od niemal pierwszych stron książki czułam jakieś rozdrażnienie. Denerwowała mnie Marta i jej brak zaufania względem Magdy, która była przecież dla niej ostatnią deską ratunku (tak, tak wiem, że było to konieczne, by książka mogła mieć takie, a nie inne zakończenie). Nie rozumiem też jak Magda mogła iść się upić na rynek wiedząc, że i tak ma już problemy z opinią w miasteczku. Michał nie mógł zamieścić zdjęcia Zosi w gazecie bez zgody Marty na publikację, zwłaszcza, że wiedział (czuł), że przed czymś uciekają. Nie powinien tak ryzykować. Te wydarzenia sprawiły, że mój entuzjazm przygasł. Wydaje mi się też, że wątek Kacpra był niedopracowany, potraktowany trochę po macoszemu i wtrącony bardziej z konieczności, bo tego oczekiwali czytelnicy po pierwszej części. Zachowanie Kacpra było mało prawdopodobne... Za to postać Michała była tu łagodniejsza i spokojniejsza, miałam nawet wrażenie, że scalał wszystko i zamykał całość w klamrę.

    Książka nie była zła, ale moje oczekiwania wobec niej były dużo większe. Pierwszą część serii celebrowałam, dawkowałam sobie treść delektując się słowami. Tutaj tego nie było i bez żalu robiłam sobie przerwy w lekturze, choć przyznaję, że specyficzny klimat powieści i samego Malowniczego został zachowany. 

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Wszystkie stworzenia duże i małe
- Plany czytelnicze na 2015 rok
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu (2,2 cm)
- Czytelnicze marzenia
- Polacy nie gęsi
- 52 książki w 2015
- Klucznik (z półki; dziewczęta i kobiety)
- Zielono mi

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Agnieszka Turzyniecka, Dziewczynka z balonikami

Autor: Agnieszka Turzyniecka
Tytuł: Dziewczynka z balonikami
Wydawnictwo: Szara Godzina
Miejsce i rok wydania: Katowice 2014
Ilość stron: 174

      Osobom zdrowym, depresja i przebieg tej choroby może wydawać się czymś bardzo niezrozumiałym, odległym i niepojętym. Ja jestem niepoprawną optymistką i mnie w życiu cieszy dosłownie wszystko. To, że mówię, słyszę, chodzę, mam rodzinę, pracę, mam gdzie mieszkać, co jeść. Mogę się realizować i z uśmiechem iść do przodu, wszystko wydaje mi się piękne - słońce i deszcz, lato i zima, góry i morze. Każdy nowy dzień jest dla mnie darem i cieszę się, że mam możliwość go przeżyć. Niestety nie wszyscy mają tyle szczęścia. Ta podstępna choroba może dopaść każdego i zrujnować życie. Czasem wystarczy zaledwie iskra, która zniweczy nasze życiowe plany i sprawi, że stajemy się apatyczni, obojętni, smutni, rozgoryczeni i całkowicie tracimy chęci do dalszego życia.


     Marlena Serafin jest młodą dziewczyną, w zasadzie całe życie przed nią. Jest zdolna, mądra i ma ambicje, by realizować swoje marzenia o pisarstwie. Niestety w jej życiu nie wszystko się układa. Właściwie od czasów gdy była nastolatką, co jakiś czas dopadają ją stany depresyjne, lęki przed ludźmi i światem, szeroko pojęte uczucie beznadziei i coraz częstsze myśli samobójcze. Przy kolejnym nawrocie choroby dziewczyna postanawia dać sobie ostatnią szansę i zgłasza się na leczenie do szpitala psychiatrycznego.

   Narratorką w książce jest sama Marlena, która jak mniemam jest alter ego autorki. Bohaterka przedstawia czytelnikom proces leczenia szpitalnego, wplatając w treść wiele informacji na temat depresji (zwłaszcza afektywnej chorobie dwubiegunowej), procesu leczenia i przebiegu terapii. To właśnie sceny rozmów z psychologiem dają nam największy wgląd w duszę Marleny. Poznajemy jej przeszłość, dzięki czemu możemy zrozumieć przyczyny choroby, a tym samym samą depresję. Całość napisana bardzo spójnie i przystępnie. Autorka użyła prostego języka, dzięki czemu czytelnikowi łatwiej jest zgłębić temat. Wplatając w treść informacje o innych pacjentach daje nam zarys innych zaburzeń i chorób psychicznych oraz częściowo wskazuje ich ewentualne przyczyny. 

    W tym miejscu chciałam napisać coś na temat zachowania matki Marleny, ale dosłownie brakuje mi słów. Nie! Tego zrozumieć nie potrafię. Nie widzę żadnej możliwości usprawiedliwienia tego, w jaki sposób traktowała swoje dzieci. Tak naprawdę każde z czwórki dzieci uciekło od niej na swój sposób, a ona w ogóle nie była w stanie tego dostrzec. Nie rozumiem jak można własne dziecko tak obrażać, wyzywać, a mówiąc kolokwialnie wręcz gnoić (tak to słowo pasuje tu jak ulał). Jak można być tak chłodnym, apodyktycznym i niezainteresowanym prawdziwymi potrzebami dziecka? Żadna przeszłość nie jest tu wytłumaczeniem. Och!!! Jestem przekonana, że w tym przypadku to matka tak naprawdę jest wszystkiemu winna! Przez lata wprowadzała córkę w poczucie winy, wpajała, że jest głupia i gruba i nie widziała w tym wszystkim nic złego. Co gorsza, nie zmieniło się to przez lata, nawet wtedy gdy teoretycznie powinna sobie uświadomić zagrożenie ("Marlena, on jest ślepy, przecież nosi okulary, nie przyjrzał ci się, nie zauważył, jaka jesteś gruba. Teraz dopiero zobaczył i zrezygnował"*).
    A jednak dostałam jakiegoś niepohamowanego słowotoku i coś w tej kwestii napisałam.

   Jak wcześniej wspomniałam, trudno mi było wcześniej wyobrazić sobie czym jest depresja, jak można czuć się tak chronicznie smutnym, zniechęconym i niezadowolonym, a czasem nawet zupełnie obojętnym. Wydawało mi się, że wystarczy się rozejrzeć, by dostrzec dobro i piękno z każdej otaczającej nas strony. Wystarczy zrobić krok, by odnaleźć szczęście. Wydawało mi się, że sami jesteśmy kowalami swojego losu i tylko od nas zależy czy dostrzegamy swoje szczęście i chcemy być szczęśliwi, czy też widzimy wszystko w czarnych barwach. Wśród najbliższych mi osób jest też ktoś, kto cierpi na depresję (choć to inny jej rodzaj) i też wydawało mi się to niemal abstrakcyjne. Myślałam się, że jeśli udzielę kilka "mądrych" życiowo rad to wszystko minie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. W rozmowach może nie popełniałam, aż takich błędów jak matka i brat Marleny, a jednak :( 

   Po lekturze książki nie czuję się bardziej kompetentna w tym temacie, nie uważam już, że wystarczy, że powiem coś pokrzepiającego, życiowego i optymistycznego i problem zniknie. Mam za to dużo większą wiedzę w zakresie tego tematu i postaram się ją pozytywnie wykorzystać. Zrozumiałam czym jest choroba oraz fakt, że nie ustępuje ona ot tak. Leczenie może trwać latami, a gorsze dni mogą pojawić się w każdej chwili, wywołane zwyczajnymi zdarzeniami. Teraz rozumiem, że matura może być takim samym momentem kryzysowym jak rozmowa o pracę czy koniec związku i każdy sygnał chorego należy traktować równie poważnie.

    Najważniejszy wniosek, jaki nasunął mi się po lekturze książki to to, że nie musimy być ekspertami, lekarzami czy terapeutami. Wsparcie mentalne, rozmowy, akceptacja i okazywanie ciepłych uczuć może w pewnym zakresie być substytutem leków (oczywiście nie całkowicie). Dla nas to może być mały gest, a dla kogoś potrzebującego oznacza on bardzo wiele. Wiadomo, że w ten sposób nikogo nie uleczymy, ale też nie zaszkodzimy, a jeśli to nasze wsparcie okaże się choć trochę pomocne to w każdym przypadku warto się go podjąć.

* Agnieszka Turzyniecka, Dziewczynka z balonikami, Wydawnictwo Szara Godzina, Katowice 2014, s. 163

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu (1,3 cm)
- Gra w kolory (zielony)
- Klucznik (z półki)
- Polacy nie gęsi
- 52 książki w 2015
- Zielono mi

czwartek, 12 lutego 2015

Tami Hoag, W proch i pył

Autor: Tami Hoag
Tłumacz: Stanisław Tekieli
Tytuł: W proch i pył
Wydawnictwo: Harlequin
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2014
Ilość stron: 398

    Każde samobójstwo jest bardzo przykre (jak zresztą śmierć w każdym innym wydaniu). Jednak w przypadku samobójstwa bliscy zwykle zaczynają się obwiniać, doszukują swojej winy lub zastanawiają się, w którym momencie mogli zapobiec tej śmierci. Kiedy zmarłym jest policjant to jego śmierć chcąc nie chcąc budzi kontrowersje, zmusza do refleksji, ale też zastanawia czy to na pewno było tylko samobójstwo.


    Andy Fallon, był śledczym z wydziału wewnętrznego, ponadto niedawno postanowił przyznać się do odmiennej orientacji seksualnej. Dla niektórych kolegów z pracy już sam fakt bycia jednym z "wewnętrznych" było złe, a do tego gej? W policji z komendy w Minneapolis aż roiło się od homofobów! Nie był nim jednak Sam Kovac z wydziału zabójstw, dla którego każda śmierć, nawet samobójcza, jest podejrzana i rozpatrywana pod kątem morderstwa. Nawet jeśli wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią, że jest inaczej, dlatego też wraz ze swoją zawodową partnerką Nikki Liską na własną rękę podejmuje się śledztwa. Dziwnym zbiegiem okoliczności niecały tydzień później także Mike Fallon, ojciec Andy`ego odbiera sobie życie. Mike był legendą całego oddziału, więc jego śmierć dla wszystkich była szokiem. Sam Kovac już wie, że nie spocznie nim nie pozna prawdy.

    Przyznam szczerze, że do książki robiłam cztery podejścia, co miesiąc od momentu jej otrzymania czytałam pierwsze 30 stron i odkładałam, bo zupełnie nie mogłam wgryźć się w treść. Pewnie dlatego, że książka nie zaczyna się od... trupa :) Thrillery kilka lat temu były jednak moim ulubionym gatunkiem, dlatego nie dałam za wygraną. W lutym w "Grze w kolory" obowiązuje kolor czarny, więc wiedziałam, że muszę się wziąć w garść i "przejść" przez nieco nudnawy początek, by zagłębić się w lekturze. 

   Książka porusza dwa kontrowersyjne tematy samobójstwo policjanta oraz odmienną orientację seksualną (i to w miejscu, gdzie zdecydowaną większość pracowników stanowią mężczyźni). Sam Kovac wie, że to niewygodne tematy i najlepiej jeśli o wszystkim nie będzie się rozgłaszać opinii publicznej. Jego podejrzliwa natura, a może zwyczajne "zboczenie zawodowe" nie pozwala zamieść sprawy pod dywan tylko dlatego, żeby cała ta sytuacja nie wpłynęła źle na wizerunek policji. Drąży temat, przesłuchuje świadków, szuka motywów i sposobności. Przyjmuje różne wersje zdarzeń, co nie wszystkim się podoba. Jedni zwyczajnie nie chcą rozdmuchiwać sprawy, niektórzy boją się o swoją karierę, inni nie chcą rozgrzebywać starych ran, jeszcze inni po prostu mają coś na sumieniu.

    Przez cały czas myślałam, że wszystko wiem, że nie muszę czytać całości, bo i tak wiem kto lub co się za tym kryje. Jakież że było moje zdziwienie gdy okazało się, że moje zdolności detektywistyczne w tym przypadku były naprawdę marne! Zdołałam odgadnąć jedynie mały fragment przeszłości, który tak naprawdę chyba był najbardziej oczywisty. Jednak w rozwiązaniu sedna sprawy poległam, i to jak! Jeszcze przy samym końcu książki byłam przekonana, że wszystko wiem... całe szczęście jestem bibliotekarzem, a nie śledczym, i to jeszcze z wydziału zabójstw. A tak na poważnie, to nie pamiętam kiedy ostatnio jakiś thriller zaskoczył mnie aż tak bardzo. Zwykle potrafiłam bezbłędnie rozwiązać każdą sprawę, czasem mój osąd różnił się tylko szczegółami, ale żeby aż tak się pomylić?!

    Brawa zatem dla autorki, która potrafi wprowadzić czytelnika w błąd, sprowadzić go na manowce, gdy ten pewny siebie myśli, że wszystko wie. Poza wątkiem kryminalnym autorka świetnie nakreśliła postaci występujące w książce, i to nie tylko te główne. Ukazanie życia codziennego Sama Kovaca i Nikki Liski bardzo urzeczywistnia ich postaci, sprawia, że darzymy ich większą sympatią. Szczerze kibicowałam Samowi w jego nowym, rodzącym się dopiero uczuciu, choć potencjalny związek nie był wcale łatwy. A później... ach, lubię kiedy nawet w kryminałach jest czas na ludzkie słabości, uczucia, rozterki. Być może szukam ich podświadomie, gdyż od dłuższego czasu to obyczajówki rządzą moim sercem. 

   Zaskakujące rozwiązanie, kontrowersyjny temat, para detektywów z krwi i kości to przepis na sukces. Polecam książkę głównie fanom thrillerów i kryminałów. Miłośnicy obyczajówek odnajdą w książce cechy determinacji i konieczność poznania prawdy, nawet jeśli miałaby być niewygodna. Ludzka strona życia detektywów też nie pozostanie im obojętna.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Pani Monice z Wydawnictwa:


Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu (2,6 cm)
- Stronnicowe wyzwanie (398 z 467)
- Klucznik (wydana w 2014 roku)
- Gra w kolory (czarny)
- Z literą w tle (H)
- 52 książki w 2015

Recenzja trafia do Bazy Syndykatu Zbrodni 


czwartek, 15 stycznia 2015

Hello Kitty i przyjaciele. Wakacyjna opowieśc

Tytuł: Wakacyjna opowieść 
Seria: Hello Kitty i przyjaciele
Tom: VI
Wydawnictwo: Publicat
Miejsce i rok wydania: Poznań 2014
Ilość stron: 104 
Wiek adresatów: 5 - 9 lat



     To już niestety ostatni tom uroczej serii dla młodych czytelników. Hello Kitty wraz z przyjaciółkami Fifi i Tammy oraz bratem Tammy - Timmym wyjechała na wakacje nad morze. Rodzice Tammy wynajęli domek letniskowy niemal przy samej plaży. Dziewczynki już nie mogły doczekać się wyjazdu, od kilku dni myślały tylko o tym, a na ostatnim spotkaniu Klubu Przyjaciół zrobiły nawet listę rzeczy, które będą robić na wakacjach. W końcu miały to być ich najlepsze wakacje! Szkoda, że Dear Daniel nie mógł towarzyszyć dziewczynkom. Hello Kitty po raz pierwszy rozstała się także ze swoją bliźniaczą siostrą na tak długo. Jak się pewnie domyślacie mimo to wyjazd był wspaniały i dużo się działo. Niestety było kilka zgrzytów, a jedna sytuacja mogła doprowadzić nawet tragedii. Jedno jest pewne, ten wyjazd czegoś dzieci nauczył. Klub Przyjaciół zyskał też kolejną zasadę w regulaminie. Co takiego się wydarzyło i jakie wnioski wyniosły z tego zdarzenia dzieci przekonacie się po lekturze książeczki.
    Żałuję, że to już koniec, chętnie poznałabym dalsze losy sympatycznej paczki przyjaciół. Te książeczki doskonale nadają się dla czytelników w młodszym wieku szkolnym. Nie dość, że uczą się podstawowych wartości, którymi należy się kierować w życiu, to jeszcze sposób wydania sprzyja samodzielnemu czytaniu. Duża, wyraźna czcionka, szerokie odstępy między linijkami, urocze ilustracje i ujmujący bohaterowie sprawiają, że trudno oderwać się od książki, a jej lektura nie sprawi młodemu czytelnikowi trudności. Dodatkowe bonusy też nie są tu bez znaczenia. W tym tomie dowiadujemy się jak napisać własne opowiadanie oraz jak przyrządzić pyszny, wakacyjny napój owocowy.


Zachęcam do zapoznania się z opiniami innych tytułów z serii:


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Pani Aleksandrze
oraz Grupie Publicat i Wydawnictwu Papilon



    Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Odnajdź w sobie dziecko (książka z morałem)
- Grunt to okładka (w dłoniach)

Oto pozostałe tytuły serii
"Hello Kitty i przyjaciele",
które ukazały się do tej pory.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Tytuły

1001 potwornych rzeczy do odnalezienia 5 sekund do io A jeśli ciernie... A między nami ocean... Adela Afryka Agnieszka opowiada bajkę Alicja Anielka Anioły powodzi Antek Apolejka i jej osiołek Apollo 11. O pierwszej podróży na Księżyc Aprilek Arcydzieła do kolorowania Atlas anatomiczny Australijczyk w Italii Awaria małżeńska Bajki od św. Mikołaja Baranek Bronek Basia i alergia Basia i podróż Basia i urodziny w muzeum Beki smarki pierdy czyli co się dzieje w moim ciele Beverly Hills Beverly Hills 90210 Bez przebaczenia Bliski Wschód Blondynka w Indiach Blondynka w Meksyku Bluszcz prowincjonalny Bogusia Boże Narodzenie. Kuchnia świąteczna Boże Narodzenie. Świąteczne dekoracje i smakołyki Cappuccino Chcę być jak agent Chleby bułki bułeczki Chory kotek Chuliganka Ciasta bez pieczenia od A do Z Ciekawość Ciotki Coolman i ja Cudaczek - Wyśmiewaczek Cudaki Opaki Cukierek dla dziadka Tadka Cukiernia w ogrodzie Czar miłości Czarodziejka Lili i świąteczna magia Czas w dom zaklęty Czerwone liście Córeczka tatusia Daleki rejs Dama Kameliowa Damą być. Jak ubrać się i zachować w różnych sytuacjach Dania z piekarnika od A do Z Dekoracje na każdą okazję Dekorowanie potraw Disney:Kubuś Puchatek Do ostatniego tchu Dobra kuchnia od A do Z Dogonić rozwiane marzenia Dom nad Rozlewiskiem Dom nad klifem Dom z papieru Dorysowanki. Rozwijaj wyobraźnię Dotknąć prawdy Dotyk zła Drugi Drzazga Dwa pstryki techniki Dwie miłości Dwoje na wirażu Dylemat doktora Andersona Dziadek na huśtawce Dzidziuś. Niewielka książeczka o wielkiej stracie Dziedzictwo Dzielny Fryderyk Dziennik Cwaniaczka. Zapiski Grega Heffleya Dziewczynka z balonikami Dziwni klienci Dżunia Edward i jego wielkie odkrycie Facet z grobu obok Filip i najazd intruzów Fryckowe lato Gagi Gangu Purpurowej Ręki Galeria uczuć Gnój Grzech aniołów Grób rodzinny Gwiazd naszych wina Głos bez echa Hakus pokus Hania Humorek. Najfajniejsza na świecie Humorkowa Księga Kolorowanek i innych zabaw Henryśka drugiej tak wspaniałej nie znajdziecie Herbata. Moc smaku i aromatu Hirameki Historia leśnych kochanków i inne opowiadania Historia pewnego statku. O rejsie Titanica Historia tajemniczego kucyka Hop siup Stokrotko I co teraz? Imię Twoje... Inspektor Kres i zaginiona Jajko z niespodzianką Jak Maciek Szpyrka z dziadkiem po Nikiszowcu wędrowali Jak krówka Stokrotka nauczyła się szanować przyrodę Jak pracuje Święty Mikołaj? Jak to ze lnem było Japońskie łamigłówki Jeż w grzybnym lesie Jeżynka nie chce się bawić Julka Julka Wróbel i przygoda ze świnką Język dwulatka Język niemowląt Kaprysy milionera Kasia i Grześ Kasia i Kubuś. Urodziny taty Kasia i Zosia Klub Przyjaciół Kobieta niespodzianka Kochaj i jedz Brazyliszku Kolorowanka Motyle Konik polny Kora Kołysanka dla Rosalie Kradzież nad Niagarą Kronika ślubnych wypadków Król złodziei Księga motyli Księżniczka Amelia i jej pies Księżniczka Julka i jej kucyk Księżniczka Lena i jej chomik Księżniczka Zosia i jej kot Księżniczka i wszy Kto się śmieje ostatni Kto wiatr sieje Kubuś Puchatek Kwiaty na poddaszu Kwitnący krzew tamaryszku Labirynt kłamstw Lasy w płomieniach Lato szczupaka Letni kiermasz Lew Czarownica i Stara Szafa Lewandowski. Wygrane marzenia Lidka Listy Lodowa pułapka Los utracony Madzia syrenka Magia świąt. Tradycyjne przepisy kulinarne i świąteczne ozdoby Magiczna cukiernia Magiczna gondola Maksio ma kłopoty Malowany ul Malownicze Marina Martynka i Gwiazdka Mała szansa Mały Książę Michał Jakiśtam Miecz króla Szkocji Miłość nad Rozlewiskiem Moje wypieki i desery Moralność pani Piontek Mordercza gra Motyle Muszka która nie umie latać Mój pies Bezdomny Na boisku Na krawędzi Na zakręcie Na łeb na szyję Narzeczone lorda Ravensdena Natalii 5 Nic nie trwa wiecznie Niechciana prawda Niezwykły przyjaciel Noc kosa Nowy początek O Bogince Jemiole O Janku co psom szył buty O psie który jeździł koleją Obudzić szczęście Ogon Kici Ogród cieni Ogród czasu. Artystyczna kolorowanka Oplątani Mazurami Opowieść niewiernej Opowieść wigilijna Osaczona Ostateczny cel Ostatnie ostrzeżenie. Globalne ocieplenie P.Rosiak (nie) daje się czarnej śmierci P.Rosiak i czadowe majtki P.Rosiak i kupa śmiechu P.Rosiak i zabójczy bąk P.Rosiak superbohaterem Pamiętne lato Pampilio Pan Jaromir na tropie klejnotów Pan Soczewka na dnie oceanu Parasol Pensjonat Marzeń Pewnej wrześniowej niedzieli Pierrota bolą kopytka Pierwsza na liście Pierwsze światła poranka Pierwszy raz Pierwszy wiosenny dzień Pies i kot w leśnym zakątku Pieśń o poranku Piątkowska Renata Pięćdziesiąt twarzy Greya Po prostu bądź Pocałunek śmierci Pocztówka z Toronto Pod ziemią w Villette Pokuta Polka Pollyanna Powroty nad Rozlewiskiem Powrót do Lwowa Prawdziwy cud Projekt matka Przygody Małego Wodnika Przyjaciółki na zawsze Puchatkowe zabawy Pudełko ze szpilkami Płatki na wietrze Płomienie śmierci Quilling. Cuda z papieru Radek Szkaradek. Bekanie! Ratowanie świata i inne sporty ekstremalne Rekin Śmieszek Rozmowy Rzepka Rękawiczka Sałatki od A do Z Sieroce pociągi Single Siostry Pancerne i pies Siostrzyczka Sklepik z Niespodzianką Skrawek nieba Smak kamienicy Smak nadziei Spotkanie nad jeziorem Sprawa tchórzliwego dezertera Sprawa trzech desperado Strachozagadki Szkolna wycieczka Szkolne czary Szkoła żon Sztuka uprawiania róż z kolcami Sztuka wyboru Szukając misia Szybko i zdrowo od A do Z Słodki świat Julii Ta druga Tajemnica Black Rabbit Hall Tajemnica Namokniętej Gąbki Tajemnica bzów Tajemnica drewnianej sowy Tajemnica gangu niebieskich Tajemnica kina Tajemnica mumii Tajemnica szafranu Tajemnica zwierząt Tajemnica śnieżnego potwora Tajemnice Luizy Bein Tak miało być Teodor rusza z pomocą Tilly Towarzyszka Panienka Trzy oblicza pożądania Ulica Rajskich Dziewic Ulotne chwile szczęścia Uśmiech niebios W blasku miłości W kajdankach namiętności W proch i pył W świecie wiatru i wierzb. Wyznania chińskiej kurtyzany Wakacyjna opowieść Wesołe wierszyki Widok z mojego okna Widok z mojego okna. Przepisy nie tylko na życie Wielka kolekcja bajek o przygodach Maszy i Niedźwiedzia Wielka księga. Hania Humorek Wiersze dla dzieci Wiśniowy Klub Książki Wróć Alfiku! Wszystkie chwyty dozwolone Wszystkie kłamstwa Wszystko inne poczeka Wymarzony czas Wymarzony dom Wymarzony koncert Wyprawa na biegun Wyspa dla dwojga Z tęsknoty za Judy Za króla Piasta Polska wyrasta Zabawki z fantazją. Pomysły na cały rok Zabawy plastyczne dla dzieci Zabawy z mamą. Książka dla rodziców i dzieci Zagadka dna morskiego Zagadka hien cmentarnych Zagadka salamandry Zagadka zegara maltańskiego Zagadki przeszłości Zagubiona w śniegu Zając zostaje! Zakład o miłość Zamek z piasku Zamieniec Zanim nadejdzie ciemność Zapach lawendy Zapiski (pod)różne Zasupłana historia Zima Sapcia i Pufcia Zimowa przygoda Znikające wrotki Znikający króliczek Zorkownia Zosia Ernest i ktoś jeszcze Zośka Bohaterka Zośka Wspaniała Zuzanna Zuźka D. Zołzik nie jest złodziejką Zwykły człowiek Łatwe zupy Śladem zbrodni Ślady krwi Ślub Ślubna przygoda Ślubny kontrakt Żegnaj szkoło - na zawsze Żona_22 Życie z drugiej ręki

Literatura (wg Katalogu Biblioteki Narodowej):

Źródło książki: