Jestem amatorką, a nie krytykiem literackim. Moje recenzje/opinie nie są profesjonalne. Piszę, bo to lubię, więc jeśli szukacie jakiejś obiektywnej, "mądrej" opinii to raczej zły adres. Od książek nie wymagam zbyt wiele, czytam głównie obyczajówki i "czytadła", czasem thrillery czy kryminały oraz sporo literatury dla dzieci. Czytanie sprawia mi przyjemność, więc zdecydowana większość recenzji jest tutaj pozytywna - książki wybieram po opisie z tyłu książki, więc wiem na co się "porywam" :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czytamy powieści obyczajowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czytamy powieści obyczajowe. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 listopada 2014

Magdalena Kordel, Wymarzony dom

Autor: Magdalena Kordel
Tytuł: Wymarzony dom
Cykl/seria: Malownicze
Wydawnictwo: ZNAK
Miejsce i rok wydania: Kraków 2014
Ilość stron: 394

Zdjęcie pochodzi z tej strony.


     Jeśli marzyliście kiedyś o domku w małej miejscowości, z dala od zgiełku i pośpiechu dużych miast, w miejscu gdzie wszyscy się znają, wspierają i szanują, to gwarantuję, że Malownicze jest dokładnie takim miejscem.
    Madeline wcale o tym nie marzyła, po prostu sytuacja życiowa i nagły splot nieoczekiwanych zdarzeń sprawiły, że kobieta w ciemno kupiła dom u podnóża Sudetów, właśnie w Malowniczem. Nawet nie sądziła, że ta decyzja, w ciągu kilku dni tak diametralnie zmieni jej życie. Już pierwszego dnia po przybyciu do nowego domu poznaje życzliwych ludzi, którzy z miejsca, bezinteresownie chcą jej pomóc. W niedługim czasie zawiązuje prawdziwe przyjaźnie z mieszkańcami miasteczka. W jej życiu pojawia się też mała Marcysia, urocza i ufna dziewczynka, która rozpaczliwie szuka matczynej miłości. Jest i Julia - dziewczyna u progu dorosłości, która szuka prawdy na temat swego ojca. W rozwikłaniu zagadki przeszłości pomoże jej Krysia, sąsiadka Magdy, ale zanim to nastąpi dziewczyna odkryje czym jest troska i uwaga, która jest podstawą zgranej, kochającej się rodziny. Magda poznaje Marysię, która dokonuje w jej nowym domu rewolucji, proboszcza parafii w Malowniczem, który zadba o to, by Madeline nie dopadła nuda, a także inne ciekawe, nietuzinkowe postaci. Pojawia się też ON - Michał, przyjaciel brata, lekkoduch i niespokojna dusza. Tylko czy ponowne spotkanie tych dwóch osób nie skomplikuje życia ich obojgu? A to jeszcze nie koniec całej masy wydarzeń! Od czasu przeprowadzki tak wiele się dzieje, że Madeline nawet nie zauważyła kiedy stała się inną osobą, dojrzała i zrozumiała co jest w życiu najważniejsze.
     Strasznie żałuję, że książka się skończyła. Celowo przedłużałam czas z nią spędzony. Na początku była to wina małej ilości wolnego czasu, ale później dawkowałam sobie treść książki, by jak najdłużej cieszyć się Malowniczem. Bardzo bym chciała, żeby bohaterowie książki istnieli naprawdę, chciałabym ich poznać i się z nimi zaprzyjaźnić (nawet z Panem Mieciem!). Ostatnio podobne uczucia towarzyszyły mi przy lekturze "Bluszcza prowincjonalnego", które do tej pory było moją ulubioną książką :) Lubię czytać o życzliwości ludzkiej, przyjaźni, wspólnocie, zwłaszcza gdy w życiu realnym coraz częściej spotykamy się ze znieczulicą, anonimowością i izolacją. Teraz każdy żyje dla siebie, biega za sukcesem, pieniędzmi, a interesuje się jedynie najbliższą rodziną. Z dzieciństwa pamiętam jak dbali o siebie sąsiedzi w Rudnikach k/Wielunia, gdzie spędzałam każde wakacje. Przez wiele lat, to właśnie Rudniki były dla mnie ostoją, oazą spokoju i choć spędzałam tam tylko okres wakacji, ferii i kilka weekendów w roku, to traktowałam je jak dom, do którego zawsze dobrze wrócić i miejsce, w którym zawsze czułam się bezpiecznie. Niestety nastąpiły tam duże zmiany i teraz w niczym nie przypominają już mojej ukochanej wsi, są bardziej nowoczesne i przypominają małe miasto. Tak samo jak wygląd ulic, sklepów i domów zmieniła się tam mentalność ludzka i teraz tylko starsi ludzie znajdują czas by się zatrzymać, porozmawiać, szepnąć dobre słowo. To dlatego tak dobrze odnajduję się w Malowniczem, gdzie każdy dla każdego jest ważny (Grażyna jest tylko wyjątkiem potwierdzającym regułę). 
     Gorąco polecam dobrym ludziom, którym krzywda ludzka nie jest obojętna, którzy dbają o innych, dla których rodzina i przyjaźń są bardzo ważne. Dla osób wrażliwych, bezinteresownych, dla tych, którzy w innych ludziach widzą po prostu drugiego człowieka.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Pod hasłem (szczęście)

środa, 27 sierpnia 2014

Ben Bennett, Uśmiech niebios

Autor: Ben Bennett
Tytuł: Uśmiech niebios
Wydawnictwo: Świat Książki
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2012
Ilość stron: 191

Zdjęcie pochodzi z tej strony.

     Szekspir (a właściwie Harvey) stracił swoją wielką miłość gdy miał zaledwie 20 lat. Teraz gdy minęło drugie tyle, wspomnienia tego uczucia są ciągle silne i żywe. Mężczyzna przez te wszystkie lata nie potrafił zbudować nowego szczęścia. Wiedział jednak, że odnajdzie kiedyś swoją miłość, bo tak "mówiła" wróżba z chińskiego ciasteczka - "odnajdziesz miłość, gdy znów spadnie śnieg". W Los Angeles było o to trudno, jednak któregoś wieczoru, a była to akurat wigilia stał się cud i śnieg spadł. Szekspir wyszedł szczęściu na przeciw i zaczął intensywnie się rozglądać. Gdy zobaczył Hannah dosłownie oniemiał! Wyglądała jak drugie wcielenie Liv...
    Opis fabuły sugeruje miłą, romantyczną lekturę z nutką świątecznego cudu (choć okładka myli co do pory roku). Niestety książka miała tylko świetny potencjał, a treść jest kiepska. Szekspir tak dalece dział mi na nerwy, że kilka razy odrzucałam książkę na bok. Właściwie to miałam z niej zrezygnować, ale po kilku dniach stwierdziłam, że w sumie książka jest na tyle krótka, że jakoś przemęczę. Mimo, że książka nie ma nawet 200 stron to treść wlecze się jak flaki z olejem. Nie podoba mi się sposób narracji. Autor wielokrotnie parafrazuje swoje (tzn. bohatera) myśli, więc miałam wrażenie, że ciągle czytam to samo. Rozumiem, że można kogoś kochać tak bardzo, że ciągle się o nim myśli, ale żeby w każdej minucie swojego życia? Nawet gdy ma się przed sobą kobietę z krwi i kości, całkiem w naszym stylu? Straszne to było! A jego rozmowy z "przyjacielem"? Też mam przyjaciółki z czasów liceum i bywa, że nie rozmawiamy ze sobą miesiącami. Mamy też różne problemy, rozterki, ale nasze rozmowy wyglądają inaczej. Gdy Szekspir mówi Sean`owi o swoich podejrzeniach w temacie reinkarnacji ten go niemal wyśmiewa. Natomiast kilka dni później mam wrażenie, że autor zapomniał jakie było stanowisko w sprawie tych dwóch bohaterów. Spontaniczny wyjazd do Szwecji? Ok. Spontaniczny wyjazd do odległej Europy z nowo poznanym mężczyzną, w dodatku dwa razy starszym od siebie? Też jestem w stanie zrozumieć (i Wy też możecie, jeśli pamiętacie historię mojego związku :p). Jednak w żaden sposób nie potrafię przyjąć faktu, że gdy Szekspir i Hannah odwiedzają rodzinę Liv, swobodnie rozmawiają ze wszystkimi członkami rodziny. Rozumiem, że po angielsku (amerykańsku)?! Z całą pewnością małżeństwo po 60-tce biegle zna ten język i bez problemu potrafi się nim posługiwać w rozmowie z niespodziewanymi gośćmi. Wierzcie mi, ciężko jest się przekonać do tej lektury. Zaskoczona jestem tym, że książka mnie zawiodła, zwłaszcza, że z wydawnictwem Świat Książki mam dobre wspomnienia. Było to do niedawna moje ulubione wydawnictwo. Teraz po prostu, po ich wszystkich zawirowaniach z właścicielami nie widzę ich jakoś na rynku :( 
     Tak więc nie mam sumienia polecać tej książki komukolwiek. Oczywiście możecie przekornie sami się przekonać, ale ja nie biorę za to żadnej odpowiedzialności!  
 ... a taka ładna, optymistyczna okładka....

Książka przeczytana w ramach wyzwania:
Grunt to okładka (sukienka)
Gra w kolory (niebieski)
Pod hasłem (2w1: NIEbios; list s. 151-152; kropka)

sobota, 16 sierpnia 2014

Christina Baker Kline, Sieroce pociągi

Autor: Christina Baker Kline
Tytuł: Sieroce pociągi
Wydawnictwo: Czarna Owca
Seria: Szmaragdowa Seria
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2014
Ilość stron: 369

Zdjęcie pochodzi z tej strony.


    Nie mam pojęcia dlaczego, ale cały czas myślałam, że książka dotyczy tematu holokaustu. Nie wiem skąd ten mylny osąd, bo przecież czytałam wcześniej opis książki. Być może w tym samym czasie czytałam o innej książce, a jej treść przypisałam tej ze względu na tytuł, który kojarzy mi się z wywozem ludzi do obozów?! Tak czy inaczej to książka o czymś zupełnie innym.
    Nigdy wcześniej nie słyszałam o "sierocych pociągach", ale nie ma się co dziwić, bo większość Amerykanów też nie zna tego fragmentu ich historii, choć rozgrywał się w ich kraju na przełomie ponad 70 lat. Twórca programu "sierocych pociągów" wierzył, że ciężka praca, nauka i surowe wychowanie to jedyny sposób, by uchronić sieroty przed nędzą i deprywacją. Stąd pomysł by osierocone, bezdomne dzieci wywieźć na Środkowy Zachód Stanów Zjednoczonych, gdzie przygarną je wiejskie rodziny i otoczą miłością, opieką i przekażą im chrześcijańskie wartości. Niestety w praktyce wyglądało to zupełnie inaczej - małżeństwa szukały zwykle taniej siły roboczej. Chłopcy wykorzystywani byli do pracy na roli oraz przy zwierzętach, a dziewczęta do prac domowych i opieki nad młodszymi dziećmi. Szansę na prawdziwy dom miały jedynie bardzo małe dzieci, w szczególności noworodki. Jednym z takich dzieci - pasażerów "sierocych pociągów" był dziadek męża Autorki, więc gdy znalazła w jego domu monografię historyczną na ten temat zainteresowała się tym problemem. Tak zrodziła się kanwa powieści.
     "Sieroce pociągi" to książka fikcyjna, ale oparta o autentyczne wydarzenia historyczne i stworzona na podstawie całej masy wspomnień i opowieści żyjących uczestników tej niesamowitej tułaczki.
    Poznajemy Molly, siedemnastoletnią wychowankę rodziny zastępczej, która w wyniku pewnego zdarzenia trafia do domu Vivian, dziewięćdziesięcioletniej samotnej staruszki, której ma pomóc uporządkować strych. Dziewczyna ma nadzieję, że szybko "odbębni" swoje i będzie miała kobietę z głowy. Nawet nie przypuszcza, że to początek czegoś głębokiego i ważnego. Vivian każdą, nawet najdrobniejszą rzecz dokładnie ogląda i dzięki temu powoli, niespiesznie opowiada Molly historię swojego życia. Życie staruszki nie było usłane różami (a przynajmniej nie pierwsze jego ćwierćwiecze). Molly chłonie każdą opowieść, nie może się doczekać kiedy znów odwiedzi Vivian. Kobiety, choć dzielą je 74 lata stają się sobie bardzo bliskie, zresztą, jak się okazuje, ich losy wcale się tak od siebie bardzo nie różnią.
    Ta niezwykła powieść napisana jest dwutorowo. Lata 1929-1943 przeplatane są czasem współczesnym. Nie sposób się jednak oderwać od żadnej treści. Losy Vivian idealnie dopełniają się z historią Molly. Podróż, w którą zabrała mnie Vivian wzbudziła we mnie wiele przemyśleń. Zdałam sobie sprawę z tego, jak wiele w życiu bierzemy za pewnik - dom, pracę, rodzinę, a przecież nigdy nie możemy być pewni co nas czeka. Dotąd wydawało mi się, że jestem wdzięczna za to, że mam tak dobre życie, że nie spotkało mnie wiele złego, ale widzę, że właśnie skupiam się na radości z braku negatywnych doświadczeń, a umniejszam rolę tego co wydaje mi się "normalne" i oczywiste. Vivian i Molly przeszły wiele życiowych prób. Warto skorzystać z ich doświadczenia i wyciągnąć z niego wnioski.
     Genialna książka. Trudno znaleźć słowa, by opisać to, jak dobra jest ta książka. Autorka podeszła do tematu "sierocych pociągów" i losów ich pasażerów bardzo profesjonalnie. Przed napisaniem książki zdobyła na ten temat niezliczoną ilość materiałów, poznała mnóstwo historii sierot i dogłębnie poznała zagadnienie. Przy tym wszystkim trzymając się tła historycznego, stworzyła opowieść pełną emocji i ważnych prawd życiowych.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Agnieszce
i Wydawnictwu Czarna Owca


Książka przeczytana w ramach wyzwania:
Z literą w tle (C)


niedziela, 27 lipca 2014

Katarina Mazetti, Grób rodzinny

Autor: Katarina Mazetti
Tytuł: Grób rodzinny
Wydawnictwo: Czarna Owca
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2014
Ilość stron: 228

Zdjęcie pochodzi z tej strony.

     Ufff... odetchnęłam z ulgą gdy zobaczyłam "Grób rodzinny". Po lekturze "Faceta z grobu obok" czułam niedosyt, wtedy sprawy Benny`ego i  Desiree nie były dokończone. Nie byłam pewna czy książka będzie miała swoją kontynuację, więc godzinami zastanawiałam się jaki mógłby być finał tej niezwykłej historii miłosnej.
      Jeśli kogoś z Was urzekły losy Benny`ego i  Desiree w pierwszej części to teraz będziecie po prostu zachwyceni! "Grób rodzinny" jest o wiele lepszy!
      Choć Desiree i Benny uznali, że dzielące ich różnice są zbyt duże, by mogli żyć razem to ich losy nie zostały całkiem rozdzielone. Desiree, niezależna bibliotekarka z miasta, kochająca teatr, zielone jedzenie i wygodne życie, miała do Benny`ego - prostego rolnika i hodowcy krów jedną "maleńką" prośbę. Jak to mówią "nawet trzepot skrzydeł motyla może wywołać tajfun na całej półkuli" i tak też było w przypadku tej pary. Jedna decyzja, jedno zdarzenie odmieniło ich życie o 180 stopni. Dalej było różnie. Raz świeciło słońce, innym razem było pochmurnie i padał deszcz. Gdy nastała burza, wydawało się, że już nigdy nie zaświeci słońce!
     W drugiej części bohaterowie nabrali pokory, wykazali się dużym zrozumieniem i zaakceptowali siebie i swoje przyzwyczajenia. Oczywiście było różnie, ale zauważyłam, że Benny i Desiree bardzo dojrzeli wewnętrznie. Miałam wrażenie jakby stali się do siebie bardziej podobni, a dzielące ich różnice nie były już tak wyraźnie ostre. Ta przemiana mnie zafascynowała! Nie umiałam oderwać się od książki. Czekałam na wakacje jak na zbawienie (do piątku byłam jeszcze na półkoloniach). Wczoraj niemal nie wychodziłam z sypialni, aż nie skończyłam książki. Jednak nawet po jej zamknięciu nie mogłam przestać myśleć o bohaterach. Bardzo, bardzo ich polubiłam. Stali  się mi bliżsi, bo wydawali mi się bardzo prawdziwi w swoich uczuciach, emocjach. Jestem zachwycona tym jak Autorka pokierowała ich życiem, jak dokonała w nich wewnętrznej przemiany zachowując typowe cechy osobowości. Mimo tych wszystkich zmian pozostali sobą. Bardzo przypominają mi mój związek z mężem. Mieszkamy ze sobą tyle lat i żyjemy w zgodzie, mimo ogromnej ilości dzielących nas różnic, odmiennych upodobań i zainteresowań.
     Książka jest absolutnie cudowna! Polecam ją wszystkim, bez względu na preferencje czytelnicze. Warto poznać tę niezwykłą historię związku Desiree i Benny`ego. Książkę można czytać oddzielnie, ale by zrozumieć pokrętne losy bohaterów i ich wewnętrzną przemianę lepiej zacząć od pierwszej części.

P.S. Zauważyłam, że na okładce pierwszej części jest błąd w nazwisku autorki. Tutaj jest to Katarina Mazetti, a tam Katarina Mazzeti :(

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Agnieszce
i Wydawnictwu Czarna Owca


Książka przeczytana w ramach wyzwania:
Klucznik (tomisko NIE opasłe)

poniedziałek, 7 lipca 2014

Michalina Kłosińska - Moeda, Kochaj i jedz Brazyliszku

Autor: Michalina Kłosińska - Moeda
Tytuł: Kochaj i jedz, Brazyliszku
Wydawnictwo: Replika
Miejsce i rok wydania: Zakrzewo, 2014
Ilość stron: 198 + "Ekstrasy" (bonus)

Zdjęcie pochodzi z tej strony.

           W Noczniku, wsi niedaleko Świebodzina mieszka dwudziestoletnia Edyta. Dziewczyna pracuje w miejscowym barze o obiecującej nazwie Copacabana. Jednocześnie marzy o gorącym klimacie Brazylii, temperamentnym chłopaku i zimnych drinkach na słonecznej plaży w cieniu palmy. Jej marzenia to zwyczajne mrzonki, bo niby jak - ona - zwyczajna dziewczyna z "zapyziałej" wioski mogłaby przeżyć taką egzotyczną przygodę? Okazuje się jednak, że czasem nawet najśmielsze plany mogą się ziścić.... choć nie zawsze dokładnie tak, jak sądziliśmy :) Życie bywa przewrotne i w ciągu kilku miesięcy może zmienić się o 180 stopni. W książce główną bohaterką jest Edyta, ale tak naprawdę to historia całego Nocznika. Wątek miłosny jest przewidywalny i oczywisty, ale jednocześnie bardzo przyjemny i ciepły, pozytywnie nastraja i cieszy. Wątek obyczajowy pokazuje polską, nieco śmieszną rzeczywistość - wiejską społeczność i jej zwyczajowe zachowanie, typowo polską życzliwość, ale i zawieść, gdy komuś powodzi się lepiej... Całą tę historię mogę sobie śmiało wyobrazić w zupełnie innej wsi, w innym rejonie Polski, gdzie spędzałam każde wakacje w dzieciństwie.Wszędobylscy sąsiedzi, ciekawość tego co się dzieje na innych podwórkach, ogromne poruszenie i plotki przy każdym nietypowym wydarzeniu. To także ogromne poczucie wspólnoty, wzajemna pomoc i wsparcie oraz troska. 
      Cieszę się bardzo, że autorka, choć w zamiarze mając stworzenie lekkiej powieści, w sam raz na oderwanie się od rzeczywistości tak dobrze przygotowała się do napisania tej książki. Mamy tu bardzo sympatyczną historię miłosną, rozbudowane tło powieści i egzotyczne smaczki. Całość okraszona jest ciekawostkami dotyczącymi brazylijskich zwyczajów, tradycji i przepisów kulinarnych. Może i jest to bajka, ale jakże piękna i odprężająca! Z wielką przyjemnością sięgnę po kolejne książki autorki :)
      Świetna powieść romantyczno - obyczajowa z dużą dawką humoru. Brazylijski klimat sprawia, że nawet polska wieś staje się ciekawym, egzotycznym miejscem. Gorąco polecam wszystkim kobietom. Książka idealnie nadaje się na szybką poprawę nastroju, może być substytutem gorących wakacji i przyjemną odskocznią od codzienności. Książka idealnie wpasowała się w atmosferę tegorocznego Mundialu... w Brazylii.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Gra w kolory (żółty)
- Pod hasłem (kropka)
- Klucznik (tomisko NIE opasłe)

poniedziałek, 12 maja 2014

Agnieszka Lingas - Łoniewska, Bez przebaczenia

Autor: Agnieszka Lingas - Łoniewska
Tytuł: Bez przebaczenia
Wydawnictwo: Novae Res
Miejsce i rok wydania: Gdynia 2014
Ilość stron: 338

Zdjęcie pochodzi ze strony Lubimy Czytać.

     Jak opisać ideał? Siedzę przed otwartą stroną nowego postu od dłuższego czasu i intensywnie myślę... brak mi słów, by opisać to co czuję po lekturze książki. Nie jestem w stanie stworzyć spójnej całości, więc wpis będzie chaotyczny. Postaram się jednak zwrócić uwagę na wszystkie szczegóły, które mnie urzekły. Książkę skończyłam czytać tydzień temu, niestety sprawy przyziemne nie pozwoliły mi na wygospodarowanie czasu na napisanie recenzji wcześniej.
     Dlaczego ideał?  To akurat jest proste! Przepięknie opowiedziana historia, rewelacyjnie zbudowane postaci z mocno zarysowanym charakterem, bardzo rzeczywista tematyka, plastyczny język, ogromna dawka emocji, które żadnego czytelnika nie pozostawią obojętnym i dopracowana w najdrobniejszych szczegółach fabuła.
      Tematyka - historia 18-latki, której życie staje na głowie i następuje diametralna zmiana. Z powodu jednego zdarzenia, dziewczyna musi zacząć wszystko od nowa w nieznanym miejscu, z praktycznie obcymi ludźmi, nowymi zasadami, brakiem zrozumienia, żalem, smutkiem i ....
      Język - bardzo przystępny, elastyczny, dokładny. Wszystko jest dokładnie opisane - postaci, miejsca, zdarzenia, emocje. Możemy wczuć się w role wszystkich bohaterów, nawet Adama Latkowskiego, który jest powściągliwy, zamknięty w sobie i zdystansowany. Również sceny miłosne pięknie zostały pięknie opisane. Najbardziej jednak zapadł w pamięć opis sytuacji, kiedy to Piotr przyszedł do Pauliny udzielić jej korepetycji z matematyki. Napięcie seksualne unoszące się wokół nich sprawiło, że czytając czułam wokół siebie strzelające iskry. To było niemal namacalne! Autorka poświęciła dużo czasu by dopieścić każde zdanie tej historii. Na uwagę zasługuje też konsekwencja, którą stosowała autorka do rozrysowania postaci i zdarzeń w książce.
      Bohaterowie - Paulina, dziewczyna z charakterem. Dumna i uparta, przez swoje "głupie" zasady i przekonania o mały włos utraciłaby swoje największe szczęście na zawsze. Piotr - mhmmm... Przez 10 lat ideałem mężczyzny w literaturze był dla mnie niezmiennie Myron Bolitar, jednak odkąd poznałam Piotra to przepadłam! Niezwykle fascynujący, przystojny, męski, dobrze zbudowany, inteligentny, troskliwy i odpowiedzialny facet z zasadami. Idealny! Zauroczył mnie! Mimo to kibicowałam mu całym sercem w zdobywaniu Pauliny, która skrzywdzona przez życie nie była zbyt ufną osobą. Niestety jak to w życiu bywa, zawsze znajdzie się ktoś "życzliwy", który musi wtrącić swoje trzy grosze. To straszne, że niedomówienia i urażona duma mogą przesądzić o czyimś szczęściu.
      Emocje - nie pamiętam kiedy ostatnio lektura dostarczyła mi tyle emocji. Wylałam morze łez płacząc nad losem Pauliny. Czułam żal, smutek, rozgoryczenie, złość, współczucie, radość, wściekłość. Byłam zła na Latkowskiego, że nie wykazuje zrozumienia, że nie otoczył Pauliny wsparciem i troską, że jej nie wspiera, a co gorsza na każdym kroku krytykuje i sprowadza do partu. A jednocześnie wiedziałam, że uczucia w nim buzują i wszystko trzyma w sobie. Paulina, która obwiniała siebie za śmierć matki myślała, że już nic jej się w życiu nie należy. Odrzucała uczucie Piotra, wszystko tłumaczyła sobie na opak, była zawzięta i nieprzejednana. Duma nie pozwoliła jej odkryć prawdziwych emocji, przez co prowadziła do nieporozumień, których nawet nie próbowała wyjaśnić. Piotr, bardzo dobrze wychowany, dla którego słowo, honor i poczucie obowiązku są najważniejsze. Kiedy kocha, to do końca.... Wszystko to tworzy mieszankę wybuchową, po prostu nie mogło być nudno. Autorka sama bardzo dokładnie opisywała emocje bohaterów, ale to tylko kropla uczuć, które książka wywołuje w czytelniku. Ja nie byłam w stanie czytać książki ciągiem. Musiałam ją sobie dawkować fragmentami, by móc w spokoju przetrawić poszczególne sceny historii. Momentami czułam się tak "wypruta" emocjonalnie, że czułam się bardziej zmęczona niż gdybym przez wiele godzin ciężko pracowała fizycznie.
      To najlepsza książka, którą czytałam w ostatnich latach. Żałuję, że nie mogę przekazać Wam moich wszystkich doznań po lekturze. Tego zwyczajnie nie da się tak po prostu opowiedzieć.

Książkę wygrałam u Ani, na jej blogu Pisaninka
wtedy jeszcze nie wiedziałam, 
że moja nagroda okaże się najlepszą książką roku, 
a może nawet dekady :)

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania:
(Paulina traci swoją ukochaną mamę, która była jej najlepszą przyjaciółką)

niedziela, 20 kwietnia 2014

Barbara Ciwoniuk, Wszystko inne poczeka

Autor: Barbara Ciwoniuk
Tytuł: Wszystko inne poczeka
Wydawnictwo: BIS
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2013
Ilość stron: 363

Zdjęcie pochodzi z tej strony.


     Zauważyliście, że ostatnio jest "moda" na bycie tolerancyjnym? Większość osób śmiało deklaruje swoje tolerancyjne podejście do homoseksualistów czy ludzi o innym kolorze skóry. Dużo się o tym mówi i to głośno nie tylko w świecie celebrytów, ale także w kręgu zwykłych, szarych znajomych. Myślę, że ludziom wydaje się przez to, że są wyluzowani. Ja myślę, że jest inaczej... Według mnie już samo mówienie o tym naświetla "problem". Gdybyśmy o tym ciągle nie rozprawiali to byłaby dla mnie tolerancja, bo nie widzielibyśmy różnic, ani potrzeby mówienia o tym. Po za tym jeśli mówimy o tolerancji to nie dotyczy ona przecież określonych grup ludzi tylko wszystkich, bez względu na to kim są i jacy są. Jak wspomniałam, bycie "tolerancyjnym" wobec homoseksualistów, czy przedstawicieli innych nacji jest cool, ale już tolerancja wobec bezdomnych czy kryminalistów? Dla większości osób to temat tabu, prawda?
     Skąd ten wstęp? A no stąd, że bezdomność i kryminalna przeszłość dotyka głównego bohatera książki "Wszystko inne poczeka". Autorka pokazała jak bardzo nasze społeczeństwo jest "tolerancyjne"... Sąsiad Aidy był skłonny uciec się do oszustwa, by tylko pozbyć się problemu, jakim był zamieszkujący ich piwnicę Andrzej. Na szczęście Aida miała w sobie większe poczucie współczucia niż strachu i pomogła chłopakowi. Jak to możliwe, że osoba, dla której zawsze najważniejsze było to co myślą i mówią o niej inni, i nigdy nie chciała ich zawieść, potrafiła przyjąć pod swój dach bezdomnego, który jak się szybko okazało dopiero co opuścił więzienne mury? Kobieta po prostu nie kierowała się uprzedzeniami, spoglądając w jego oczy ujrzała jego duszę i postanowiła dać mu szansę. 
     Tym razem nie będę streszczać książki, myślę, że nie treść jest tu ważna, lecz przesłanie. Być może się mylę, bo na początku sama nie wiedziałam co myśleć o książce, jednak jej lektura nie pozwala mi o sobie zapomnieć. Po pierwsze, wydaje mi się, że autorka chce nam przypomnieć, że nie zawsze wszystko jest takie, na jakie z pozoru wygląda i warto jest czasem pochylić się nad drugim człowiekiem. Po drugie powinniśmy się zastanowić nad tym czy rzeczywiście jesteśmy tolerancyjni, czy to tylko takie nasze próżne gadanie - bo to modny temat. Być może autorka po prostu chciała opowiedzieć nam pewną historię, z której nie należy wyciągać żadnych nauk, a wszystko jest moją nadinterpretacją :p
    Książkę czyta się szybko, język powieści bardzo przyjemny i łatwy w odbiorze. Historia Aidy i Andrzeja nieprawdopodobna, ale potrzebna. "Wszystko inne poczeka" Barbary Ciwoniuk polecam głównie osobom lubiącym powieści obyczajowe.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Pani Lidii 



Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
[śmierć w rozdziale (śmierć mamy Justynki) + autor jeszcze nie czytany]

poniedziałek, 10 lutego 2014

Marc Llewellyn, Australijczyk w Italii czyli jak mała włoska wysepka odmieniła moje życie

Autor: Marc Llewellyn
Tytuł: Australijczyk w Italii czyli jak mała włoska wysepka odmieniła moje życie
Wydawnictwo: Świat Książki
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2013
Ilość stron: 286

Zdjęcie pochodzi z tej strony.

    
    Z lekturą "Australijczyk w Italii..." przeżyłam wspaniały urlop od codzienności. Zatopiłam się w książce i delektowałam się każdym jej fragmentem. Cudowne miejsce, niezwykła podróż po nieznanych zakątkach, kultura i tradycje. Prawdziwy relaks! 
      Pewnego dnia 36 - letni dziennikarz Marc z Sydney uświadamia sobie, że czuje się jak w klatce, a życie przelatuje mu między palcami. Funkcjonuje jak robot, od weekendu do weekendu, ciągle na czyjś rachunek, a do tego takie życie oddala go od żony Rohan. Przypadkowo otwarta książka Seneki i słowa, które w niej znalazł pomagają mu podjąć śmiałą decyzję o zrobieniu czegoś nowego. Chociaż na próbę, by w przyszłości nie żałować, że nie próbował odmienić swojego losu. Tego samego dnia zadzwoniła do niego znajoma Justine z informacją, że znalazła dom na wyspie, w którym małżeństwo mogłoby zatrzymać się na dłużej. To był prawdziwy znak. Co prawda Marc i Rohan podczas ostatnich wakacji w Lipari, jednej z włoskich wysepek rozmawiali z przyjaciółmi o tym, że fajnie by było zamieszkać w takim miejscu i nieco zwolnić, ale wtedy nie brali tego na poważnie, ot takie gadanie. Spontaniczną decyzję musieli odłożyć jednak na kilka miesięcy, gdyż Rohan niespodziewanie zaszła w ciążę. Louis urodził się w listopadzie, a trzy miesiące rodzina zawitała w Lipari. Tam powoli budowali nowe życie. Poznawali zwyczaje, przesądy i codzienność wyspiarzy. Uczyli się żyć w nowych warunkach klimatycznych, przyrodniczych i kulturowych. Wszystko było dla nich nowe, inne. Zmiana miejsca zamieszkania, nie była jednak najistotniejsza. Najtrudniejszą zmianą okazała się rola rodzica. Nie jest to wcale takie łatwe, jak mogłoby się wydawać. Nocne wstawanie, częsty płacz i nieustanna opieka nad niemowlęciem dała im się mocno we znaki. Niestety często kończyło się to konfliktem między małżonkami. Czy Marc i Rohan przezwyciężą problemy? Czy zaadaptują się w nowym miejscu? Czy to właśnie tu jest ich miejsce na ziemi? Czy małżonkowie odnajdą sens życia i dokładnie poznają swoje oczekiwania i potrzeby?
     Książka ma niesamowity, niepowtarzalny klimat. Niezwykle przepiękne opisy przyrody dokładnie opisują walory wyspy. Autor opisuje wszystko w bardzo dokładny sposób. Czytając ma się uczucie, że faktycznie spaceruje się uliczkami miasteczka, obserwuje pracę mieszkańców, gaje oliwne, pola uprawne oraz morze. Jest cudownie, aż zapiera dech w piersiach. To dla mnie wspaniała przygoda. Dokładnie zobrazowane w najdrobniejszych szczegółach opisy autor idealnie wpasował w treść. W niektórych książkach opisy sprawiają wrażenie sztucznego tła, jakby pisane na siłę. Te są pełne uczuć, szacunku do miejsca, w którym przebywa bohater - autor. Obok wspaniałego obrazu wyspy, poznajemy wiele istotnych informacji dotyczących jej mieszkańców. Zasady wymiany handlowo - usługowej, praktyczne wskazówki dotyczące kupna domu na wyspach, jak obserwować niebo, chmury i wiatry. Obserwujemy proces pieczenia chleba w tradycyjny sposób, szacunek do ziemi i morza, do darów, które dają mieszkańcom. To zupełnie inny świat. 
     Po lekturze książki czuję się bogatsza w nowe doświadczenia i wiedzę. Sama nabrałam dystansu. Szczęście mamy na wyciągnięcie ręki i sami decydujemy o tym czy potrafimy z niego korzystać i cieszyć się nim. Niezwykła książka! Długo pozostanie w mojej pamięci.

Wydawnictwo:


Za możliwość przeczytania książki pięknie dziękuję Pani Zofii.

----------------------------------

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
(Lipari, jedna z wysepek włoskich)
(Jaki kraj taki obyczaj)

środa, 18 grudnia 2013

Woods Sherryl, Skrawek nieba

Autor: Sherryl Woods
Tytuł: Skrawek nieba
Wydawnictwo: Mira/Harlequin
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2013
Ilość stron: 364


Zdjęcie pochodzi z tej strony.

    "Skrawek nieba" to druga część trylogii o przyjaciółkach z Serenity tworzących grupę "Słodkie Magnolie". O pierwszej części, "Smak nadziei" możecie przeczytać tutaj.
     Dana Sue wiodła udane życie u boku męża, dopóki ten jej nie zdradził. Szczęście runęło jak domek z kart. Jako samotna matka jednak nie poddaje się, skupia się na pracy i wychowaniu córki. Mając bezgraniczne wsparcie przyjaciółek Maddie i Helen szybko odnosi sukces finansowy, a jej restauracja oraz wspólny fitness klub zyskuje sławę. Coraz bardziej oddala się jednak od swojej córki. Gdy uświadamia sobie, że Annie może mieć anoreksję dochodzi do tragedii... Dona Sue chowa dumę do kieszeni i dzwoni do byłego męża z prośbą o pomoc.
     Ile z nas przeżyło zdradę męża zastanawiając się gdzie popełniły błąd i czy jest szansa na odbudowanie tej więzi sprzed zdrady. Jak obdarzyć zaufaniem kogoś, kto wcześniej to zaufanie zawiódł.  Jak wiele z nas boryka się z problemami dorastających dzieci, jednocześnie udając przed sobą i innymi, że tych problemów nie ma. Jak wiele z nas ma lub pragnie przyjaciół, którzy w trudnych chwilach nie zostawią nas samych, ale będą nas wspierać obecnością, dobrym słowem i czynami."Skrawek nieba" jest książką, która pozwala oderwać się od życia codziennego, a jednocześnie jest mu tak bliska.


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Pani Monice z Wydawnictwa:

poniedziałek, 11 listopada 2013

Magdalena Witkiewicz, Zamek z piasku

Autor: Magdalena Witkiewicz
Tytuł: Zamek z piasku
Wydawnictwo: Filia
Miejsce i rok wydania: Poznań 2013
Ilość stron: 281

Zdjęcie pochodzi z tej strony.

    Idealne życie, idealne małżeństwo... Weronika i Marek wszystko mieli idealnie poukładane.Pierwsza miłość silna i mocna, która po 6 latach doprowadziła do małżeństwa. Mieli mieszkanie, Marek został radcą prawnym, ona tłumaczką - jeszcze nie książek, ale czuła, że i na to przyjdzie czas. Ich życie było prawdziwą sielanką. Mieli wspaniałe życie, kochali się i byli prawdziwymi przyjaciółmi.
    Niestety, w pewnym momencie na tą sielankę padł cień. Weronika zapragnęła zostać matką, wiedziała, że tylko dziecka brakuje jej do pełni szczęścia. No cóż... powiększenie rodziny nie zawsze jest takie łatwe, jak mogłoby się wydawać. Kobieta po kilku nieudanych cyklach zaczyna się denerwować, zaczyna się martwić. Nagle wszędzie widzi dzieci, kobiety w ciąży, a jej własne porażki na tym gruncie doprowadzają ją do rozpaczy. Robi badania, stara się jak może i nic. Niestety w tej sprawie rozczarowuje ją postawa męża, który nie jest dla niej wsparciem. Nie ma się co dziwić, gdyż sam jest tym wszystkim sfrustrowany i zmęczony, poza tym czuje się jak reproduktor, a nie jak człowiek. Cała sytuacja oddala od siebie małżonków, stawia przed nimi mur. I właśnie w tym momencie w życiu Weroniki pojawia się Kuba. Nieznajomy, któremu Weronika może wypłakać się w rękaw...   .... zakończenie - hmmm -  zaskakuje, ale zanim do niego dojdzie wiele się wydarzy, oj wiele!
      Książka jest mi niezwykle bliska sercu. Problem bezpłodności jest mi niestety bardzo bliski. Dokładnie rozumiem postawę bohaterki, jej frustracje i egoizm. Autorka doskonale oddała to, co czuje starająca się kobieta. Te wszystkie testy ciążowe w dniu spodziewanej miesiączki, monitorowanie cyklu, stosunki "na zawołanie" i tylko w czasie kiedy "można", nogi w górze, odpowiednia dieta itp. Ja to wszystko znam z autopsji. Wiem też dobrze co czuł Marek, bo to samo czuł mój Dawid, aż wreszcie kiedyś mi to wykrzyczał! Ja się opamiętałam, bez cudzego rękawa. U nas wszystko zostało w domu. Doszliśmy do równowagi. Nie porzuciliśmy staranek, ale nie robimy nic na siłę. Nie odliczamy dni, nikt nie robi nic na siłę. Nie zrezygnowałam tylko z testów, ale na to akurat mam wytłumaczenie. Ze względu na wcześniejsze poronienia powinnam się jak najszybciej zgłosić do lekarza w przypadku ciąży.
     Nic nie jest w stanie oddać tego co czuję po lekturze tej książki. Jest idealna, pod każdym względem. To jednak ciągle mało, by wyrazić wszystkie emocje, które we mnie wywołała, Po prostu musicie przekonać się same. Dziękuję autorce za tak prawdziwe ujęcie problemu bezpłodności i towarzyszące temu konsekwencje. Nigdy nie spotkałam się z tym zagadnieniem w literaturze w takim stopniu. Zwykle się tylko o tym wspomina, nie zagłębiając się w temat. Mnie to właśnie było potrzebne. Dawno nie czytałam tak dobrej książki, choć ostatnio czytane pozycje trzymały wysoki poziom :)
    Tytuł polecam przede wszystkim staraczkom, kobietom pragnącym dziecka i tym, którym po trudach starania się udało. Właściwie to każda kobieta powinna przeczytać tę książkę, by poczuć te wszystkie emocje. 
    Książkę miałam przyjemność wygrać na blogu autorki, z czego bardzo się cieszę :) Dziękuję!

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
(powieść obyczajowa w dowolnym, polskim mieście - Gdańsk)
Trójka e-pik (naciągany motyw królewski... w tytule :p)

Tytuł należy także do mojej listy Czytelniczych Marzeń 
(pomysł zaczerpnięty od Ejotka)

niedziela, 10 listopada 2013

Paullina Simons, Pieśń o poranku

Autor: Paullina Simons
Tytuł: Pieśń o poranku
Wydawnictwo: Świat Książki
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2013
Ilość stron: 688

Zdjęcie pochodzi z tej strony.


    Czy zastanawiałyście się kiedyś, jak to jest być mądrą i piękną? Mieć kochającego męża, który również jest przystojny i inteligentny? Dodatkowo mieć trójkę cudownych dzieci, które są zdrowe i wesołe, chociaż czasem buntują się i chcą postawić na swoim? Oczywiście ich złe zachowanie mieści się w granicach ogólnie przyjętych norm. Można powiedzieć, że wybryki dzieci są trochę jak wisienka na torcie. Dzięki nim możemy zakosztować wszystkich uroków rodzicielstwa.
     Brzmi trochę nierealnie? To jeszcze nie koniec wyliczanki. Mieszkacie w cudownym domu, otaczają Was oddani przyjaciele, a problemy finansowe to nie wasze zmartwienie. Właśnie tak wygląda życie 40-letniej Larissy Stark. Nasza bohaterka nie zawsze wiodła takie życie. Doskonale pamięta czasy, kiedy mieszkała w mało wyrafinowanym miejscu razem z mężem i małymi dziećmi. Doskwierał im ciągły brak pieniędzy, a w dodatku nie mieli widoków na poprawę swojego losu. Jednak dzięki wspólnej pracy kochających się małżonków osiągnęli prawdziwy sukces. Niestety w idealnym świecie Larissy pojawia się "rysa", która ma 20 lat i nazywa się Kai Passani - jej kochanek.
    Muszę przyznać, że początkowe strony książki były dla mnie całkowitą udręką! Mówiąc szczerze zastanawiałam się jak dobrnąć do końca. Nie była to książka, od której nie można się oderwać i w każdej wolnej chwili chce się oddać czytaniu. Na szczęście czytałam dalej. I tak z pozoru nudna i bezbarwna opowieść o doskonałej matce i żonie przerodziła się w porywającą lekturę. W "Pieśni o poranku" znajdziemy romans, psychologię i filozofię w takiej ilości i dawce, że czytelnik nie może przestać myśleć o bohaterach. Poznając Larissę, Kaia, Jareda i inne postaci kilkakrotnie zmieniałam zdanie na ich temat. Byłam wręcz zmuszana do podejmowania refleksji na temat ich postępowania. Właściwie dopiero na ostatnich stronach ukrystalizowały się moje poglądy. Ciekawa jestem jak inni będą oceniać "Pieśń o poranku". Koniecznie musicie ją przeczytać i poznać bohaterów. Oceńcie ich sami, a może również stwierdzicie "... o co ten krzyk? Ludzie robią to stale".
     Książka jest zupełnie inna od znanych mi "Czerwonych liści" i "Jedenastu godzin" napisanych przez autorkę. To tylko świadczy o jej niezwykłym talencie i doskonałym warsztacie pisarskim. Niedługo pojawi się wznowienie "Jedenastu godzin". To thriller mocny i brutalny, czytałam go jakieś 8 - 10 lat temu, a ciągle tkwi mi w pamięci (podobnie zresztą, jak "Czerwone liście" i Kim). Warto byście i z tymi pozycjami się zapoznali.


Wydawnictwo:


Za możliwość przeczytania książki pięknie dziękuję Pani Zofii.

----------------------------------

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:

*******

Wiem, że pierwsza miała być recenzja "Zamku z piasku", ale ciągle szukam słów. 
Niestety czuję, że nie uda mi się dobrać odpowiednich, 
by wyrazić wszystkie emocje. 
Rano wstałam o 5.00 i przeczytałam książkę 
dla młodszej młodzieży  "Mój pies Bezdomny" 
i tak się spłakałam, że nie umiałam się pozbierać. 
To tak wzruszająca, piękna i mądra książka, 
że z nią też pewnie będę miała problem :(
Cieszę się jednak,
 że wszystkie ostatnio przeczytane książki tak mnie pozytywnie zaskakują :)

czwartek, 31 października 2013

Lesley Lokko, Prywatna sprawa

Autor: Lesley Lokko
Tytuł: Prywatna sprawa
Wydawnictwo: Świat Książki
Miejsce i rok wydania: Świat Książki 2013
Ilość stron: 510

Zdjęcie książki pochodzi z tej strony.

     Niedawno pisałam o swoim szczęściu, o tym, że nie zawsze je dostrzegamy ciągle szukając czegoś nowego. Często nie doceniamy tego co mamy i tego, że jest dobrze. Pisałam o tym, że szczęście jest wokół nas, wystarczy szeroko otworzyć oczy.
      Nie dla wszystkich to szczęście jest tak blisko i choć teoretycznie jest ono na wyciągnięcie ręki to niestety wymaga ono wiele pracy, by je przy sobie utrzymać. Niewątpliwie do takich osób należą żony (i dzieci) wojskowych, którzy kilka miesięcy w roku są na misjach poza domem. To dopiero jest trudne! Z pozoru idealna rodzina, wszyscy trzymają się razem, ale dopiero w środku widać, jak to szczęście wymaga wiele poświęcenia, cierpliwości, wyrzeczeń i determinacji.
      W "Prywatnej sprawie" Lesley Lokko poznajemy sylwetki kobiet ściśle związanych z wojskiem. Abby - Brytyjka, córka bardzo znanego oficera, w przyszłości żona wojskowego, który także zostaje oficerem. Maeghan - Australijka, pochodząca z biednej rodziny, w której rządzi alkohol. W wieku 16 lat ucieka z domu i od tej pory radzi sobie sama, z powodzeniem. Zostaje kosmetyczką, tam w salonie poznaje wojskowego Toma i szybko zostaje jego żoną. Sam - Brytyjka, kiedyś pulchna nastolatka w cieniu swojej siostry bliźniaczki, teraz rewelacyjna (i bardzo szczupła) prawniczka. Również i ona pewnego dnia zostaje żoną wojskowego. Jest jeszcze Dani, dziewczyna, która żyje w cieniu wojny w Sierra Leone. Już jako 15 latka angażuje się w romans z jednym żołnierzem. Tam takie sytuacje były na porządku dziennym. Szybko dojrzewa. Jako trzydziestolatka ma większy bagaż doświadczeń niż niejedna staruszka. Śledzimy życie bohaterek na przestrzeni kilku lat. Opis z tyłu okładki książki jest raczej mylny tzn. wszystko to jest, ale jest też o wiele, wiele więcej.
      Każdy rozdział książki dotyczy któregoś z bohaterów, pisany z jego punktu widzenia. Na początku trudno mi było odnaleźć się w przestrzeni czasowej i bohaterach. Pewnie duży wpływ na początkowe problemy z odbiorem książki było to, że czytałam ją krótkimi fragmentami (w samolocie i pokoju hotelowym w Bułgarii, ale tam zamiast czytać gadałam z koleżanką). Gdy po powrocie do domu udało mi się znaleźć więcej czasu i mogłam w spokoju skupić się na lekturze z każdą kartką było tylko lepiej. "Prywatna sprawa" przypomina mi trochę "Pamiętne lato". Podobny styl, sposób przedstawienia postaci, rozwinięcie i przejście do sedna sprawy w ostatnich stronach książki.
        Powieść daje do myślenia. Uczy dystansu i pokory. Pokazuje jak pewne zdarzenia mogą mieć wpływ na całe nasze życie, na to jakie podejmujemy decyzje i na nasz stosunek do innych. Zmusza do refleksji i zadumy nad własnym życiem. Książkę polecam głównie miłośniczkom obyczajówek oraz sag rodzinnych.
     
Wydawnictwo:


Za możliwość przeczytania książki pięknie dziękuję Pani Zofii.

----------------------------------

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
Trójka e-pik (książka z dwutorową akcją)


sobota, 14 września 2013

Sherryl Woods, Smak nadziei

Autor: Sherryl Woods
Tytuł: Smak nadziei
Wydawnictwo: Mira/Harlequin
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2013
Ilość stron: 364

Zdjęcie pochodzi tej strony.


    Maddie Townsend do tej pory szczęśliwa matka i żona (z dwudziestoletnim stażem) stoi u progu rozwodu. Dla kobiety to był ogromny cios, gdy pewnego dnia jej mąż ze stoickim spokojem oznajmił, że ma romans i ponownie zostanie tatusiem. Chce rozwodu. Świat Maddie nagle wywrócił się do góry nogami. Na szczęście miała przy sobie dwie wierne przyjaciółki - prawniczkę Helen i właścicielkę najlepszej restauracji w mieście Danę Sue. Kobiety wpadły na szalony pomysł, jak odmienić życie Maddie. Wkrótce w życiu bohaterki pojawia się jeszcze jedna osoba, na której Maddie może polegać. Niestety w malutkim mieście nie jest łatwo o prywatność. Każdy wszystko wie, a niszczycielska moc plotki potrafi zniszczyć wszystko. Jak poradzi sobie Maddie???
      Książkę czytało się świetnie. Od razu polubiłam bohaterkę, kibicowałam jej i podziwiałam determinację. Czasem zastanawiałam się jak sama postąpiłabym w sytuacjach, w których się znalazła. Jestem przekonana, że ja dawno bym się złamała, uciekła z podkulonym ogonem i udawała, że nic się nie zdarzyło. Maddie to bardzo rozważna kobieta, ale gdy coś jest dla niej ważne to nie boi się trudności. Mimo zagrożeń dąży do realizacji swoich planów i zamierzeń.
    "Smak nadziei" to świetna powieść, choć pisana lekkim, przystępnym piórem to traktuje o rzeczach ważnych. Autorka pokazała dwie strony medalu, a także to, że nic nie jest czarne albo białe. Życie niesie z sobą całą paletę barw i... uczuć. Nie zawsze jest łatwo, ale zawsze trzeba mieć nadzieję. 
      Książkę polecam raczej kobietom, które po pierwsze lubią historie innych ludzi i po drugie lubią się wzruszać. Ja czas z tą książką uważam za wielce udany i przyjemny. Cieszę się, że miałam przyjemność ją poznać.

       Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Pani Monice z Wydawnictwa:


Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
Pod Hasłem (uczucia-nadzieja)

piątek, 19 lipca 2013

Izabela Jung, Chuliganka

Autor: Izabela Jung
Tytuł: Chuliganka
Wydawnictwo: Czarna Owca
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2013
Ilość stron: 286


Zdjęcie pochodzi z tej strony.

 
     Trudno uwierzyć, że "Chuliganka" to debiut autorski! Jestem bardzo mile zaskoczona powieścią. Wspaniale spędziłam z nią czas i muszę przyznać, że naładowałam akumulatory po wyczerpującym okresie związanym z osiągnięciem awansu zawodowego (przygotowaniem dokumentacji i nauki do egzaminu).
     Ewa ma poukładane życie. Dobrego męża, dwoje dzieci, dom i pracę, w której realizuje siebie na nowo. Wydawać by się mogło, że ma wszystko, jej znajomi zazdrościli jej takiego życia, a ona mimo to czuła, że czegoś jej brak. Tak już jest gdy ma się duszę chuliganki i w życiu oczekuje więcej emocji. Gdy tylko wśród Czeczeńców - ekipy budowlańców zatrudnionych do remontu strychu wypatrzyła Jego, wiedziała, że znajomość musi rozwinąć się w wiadomym kierunku. I tu wszystko się zaczyna. Ewa całkowicie zatraca się w nowym uczuciu. Zapomina o domu, dzieciach i pracy. Wszystko to przestaje być ważne. Spotkania z Zeliemem uskrzydlają ją, podnoszą adrenalinę i ...
     Książka nie jest wcale romansem, jak to można wywnioskować po przeczytaniu kilku pierwszych stron. Owszem opowiada o miłości, ale bardziej z psychologicznego punktu widzenia niż uczuciowego. Związek Ewy z Zeliemem z góry skazany był na porażkę. Duża różnica wieku, inna religia, kultura, odmienny bagaż doświadczeń... to nie mogło się udać. Jednak mimo wszystkich przeciwności para zaczęła się spotykać. Poza głównym wątkiem na uwagę zasługuje przybliżenie czytelnikowi Czeczenów i ich kultury. Choć w książce jest tylko zarys tej tematyki to jednak pobudza do myślenia i zmusza czytelnika do weryfikacji własnych poglądów, a nawet zrozumienia.
    Bardzo podobał mi się sposób pisania autorki - luźny, szczery, bezpośredni. Nie było tu owijania w bawełnę, nadmiernego słodzenia, moralizowania, czy cenzury. Język użyty w powieści sprawił, że czytało się ją błyskawicznie. Treść można podzielić na dwie części: ekspresyjną i refleksyjną. Uważam, że to bardzo trafny zabieg literacki. Tym bardziej jest mi trudno uwierzyć, że to debiut. To świetna książka. Jestem przekonana, że w bilansie książek przeczytanych w 2013 roku znajdzie się ona w pierwszej dziesiątce :) Po przeczytaniu książki miałam okazję wysłuchać kilku wypowiedzi autorki na temat tej pozycji. Autorka wyznaje, że użyte w książce imiona: Ewy i jej męża Adama nie jest przypadkowa. Biblijni bohaterowie też mieli wszystko - żyli przecież w Raju, a jednak mimo to skusił ją "wąż". Zastanawiać też może dlaczego w powieści tak mało jest męża i dzieci, przyznam, że sama się nad tym zastanawiałam. Autorka wyjaśnia, że tak naprawdę stanowią oni tylko tło dla treści. Wspomina o nich w książce dla podkreślenia momentu życiowego bohaterki, a nie jako dopełnienie fabuły.
     Książka przypomina mi nieco "Opowieść niewiernej" Magdaleny Witkiewicz, właściwie sama nie wiem dlaczego. Po prostu "stawiam" je na jednej półce :)

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Moises`owi
i Wydawnictwu Czarna Owca



Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
Wyzwanie Miejskie (Warszawa)
Pod Hasłem (Homo Sapiens)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Tytuły

1001 potwornych rzeczy do odnalezienia 5 sekund do io A jeśli ciernie... A między nami ocean... Adela Afryka Agnieszka opowiada bajkę Alicja Anielka Anioły powodzi Antek Apolejka i jej osiołek Apollo 11. O pierwszej podróży na Księżyc Aprilek Arcydzieła do kolorowania Atlas anatomiczny Australijczyk w Italii Awaria małżeńska Bajki od św. Mikołaja Baranek Bronek Basia i alergia Basia i podróż Basia i urodziny w muzeum Beki smarki pierdy czyli co się dzieje w moim ciele Beverly Hills Beverly Hills 90210 Bez przebaczenia Bliski Wschód Blondynka w Indiach Blondynka w Meksyku Bluszcz prowincjonalny Bogusia Boże Narodzenie. Kuchnia świąteczna Boże Narodzenie. Świąteczne dekoracje i smakołyki Cappuccino Chcę być jak agent Chleby bułki bułeczki Chory kotek Chuliganka Ciasta bez pieczenia od A do Z Ciekawość Ciotki Coolman i ja Cudaczek - Wyśmiewaczek Cudaki Opaki Cukierek dla dziadka Tadka Cukiernia w ogrodzie Czar miłości Czarodziejka Lili i świąteczna magia Czas w dom zaklęty Czerwone liście Córeczka tatusia Daleki rejs Dama Kameliowa Damą być. Jak ubrać się i zachować w różnych sytuacjach Dania z piekarnika od A do Z Dekoracje na każdą okazję Dekorowanie potraw Disney:Kubuś Puchatek Do ostatniego tchu Dobra kuchnia od A do Z Dogonić rozwiane marzenia Dom nad Rozlewiskiem Dom nad klifem Dom z papieru Dorysowanki. Rozwijaj wyobraźnię Dotknąć prawdy Dotyk zła Drugi Drzazga Dwa pstryki techniki Dwie miłości Dwoje na wirażu Dylemat doktora Andersona Dziadek na huśtawce Dzidziuś. Niewielka książeczka o wielkiej stracie Dziedzictwo Dzielny Fryderyk Dziennik Cwaniaczka. Zapiski Grega Heffleya Dziewczynka z balonikami Dziwni klienci Dżunia Edward i jego wielkie odkrycie Facet z grobu obok Filip i najazd intruzów Fryckowe lato Gagi Gangu Purpurowej Ręki Galeria uczuć Gnój Grzech aniołów Grób rodzinny Gwiazd naszych wina Głos bez echa Hakus pokus Hania Humorek. Najfajniejsza na świecie Humorkowa Księga Kolorowanek i innych zabaw Henryśka drugiej tak wspaniałej nie znajdziecie Herbata. Moc smaku i aromatu Hirameki Historia leśnych kochanków i inne opowiadania Historia pewnego statku. O rejsie Titanica Historia tajemniczego kucyka Hop siup Stokrotko I co teraz? Imię Twoje... Inspektor Kres i zaginiona Jajko z niespodzianką Jak Maciek Szpyrka z dziadkiem po Nikiszowcu wędrowali Jak krówka Stokrotka nauczyła się szanować przyrodę Jak pracuje Święty Mikołaj? Jak to ze lnem było Japońskie łamigłówki Jeż w grzybnym lesie Jeżynka nie chce się bawić Julka Julka Wróbel i przygoda ze świnką Język dwulatka Język niemowląt Kaprysy milionera Kasia i Grześ Kasia i Kubuś. Urodziny taty Kasia i Zosia Klub Przyjaciół Kobieta niespodzianka Kochaj i jedz Brazyliszku Kolorowanka Motyle Konik polny Kora Kołysanka dla Rosalie Kradzież nad Niagarą Kronika ślubnych wypadków Król złodziei Księga motyli Księżniczka Amelia i jej pies Księżniczka Julka i jej kucyk Księżniczka Lena i jej chomik Księżniczka Zosia i jej kot Księżniczka i wszy Kto się śmieje ostatni Kto wiatr sieje Kubuś Puchatek Kwiaty na poddaszu Kwitnący krzew tamaryszku Labirynt kłamstw Lasy w płomieniach Lato szczupaka Letni kiermasz Lew Czarownica i Stara Szafa Lewandowski. Wygrane marzenia Lidka Listy Lodowa pułapka Los utracony Madzia syrenka Magia świąt. Tradycyjne przepisy kulinarne i świąteczne ozdoby Magiczna cukiernia Magiczna gondola Maksio ma kłopoty Malowany ul Malownicze Marina Martynka i Gwiazdka Mała szansa Mały Książę Michał Jakiśtam Miecz króla Szkocji Miłość nad Rozlewiskiem Moje wypieki i desery Moralność pani Piontek Mordercza gra Motyle Muszka która nie umie latać Mój pies Bezdomny Na boisku Na krawędzi Na zakręcie Na łeb na szyję Narzeczone lorda Ravensdena Natalii 5 Nic nie trwa wiecznie Niechciana prawda Niezwykły przyjaciel Noc kosa Nowy początek O Bogince Jemiole O Janku co psom szył buty O psie który jeździł koleją Obudzić szczęście Ogon Kici Ogród cieni Ogród czasu. Artystyczna kolorowanka Oplątani Mazurami Opowieść niewiernej Opowieść wigilijna Osaczona Ostateczny cel Ostatnie ostrzeżenie. Globalne ocieplenie P.Rosiak (nie) daje się czarnej śmierci P.Rosiak i czadowe majtki P.Rosiak i kupa śmiechu P.Rosiak i zabójczy bąk P.Rosiak superbohaterem Pamiętne lato Pampilio Pan Jaromir na tropie klejnotów Pan Soczewka na dnie oceanu Parasol Pensjonat Marzeń Pewnej wrześniowej niedzieli Pierrota bolą kopytka Pierwsza na liście Pierwsze światła poranka Pierwszy raz Pierwszy wiosenny dzień Pies i kot w leśnym zakątku Pieśń o poranku Piątkowska Renata Pięćdziesiąt twarzy Greya Po prostu bądź Pocałunek śmierci Pocztówka z Toronto Pod ziemią w Villette Pokuta Polka Pollyanna Powroty nad Rozlewiskiem Powrót do Lwowa Prawdziwy cud Projekt matka Przygody Małego Wodnika Przyjaciółki na zawsze Puchatkowe zabawy Pudełko ze szpilkami Płatki na wietrze Płomienie śmierci Quilling. Cuda z papieru Radek Szkaradek. Bekanie! Ratowanie świata i inne sporty ekstremalne Rekin Śmieszek Rozmowy Rzepka Rękawiczka Sałatki od A do Z Sieroce pociągi Single Siostry Pancerne i pies Siostrzyczka Sklepik z Niespodzianką Skrawek nieba Smak kamienicy Smak nadziei Spotkanie nad jeziorem Sprawa tchórzliwego dezertera Sprawa trzech desperado Strachozagadki Szkolna wycieczka Szkolne czary Szkoła żon Sztuka uprawiania róż z kolcami Sztuka wyboru Szukając misia Szybko i zdrowo od A do Z Słodki świat Julii Ta druga Tajemnica Black Rabbit Hall Tajemnica Namokniętej Gąbki Tajemnica bzów Tajemnica drewnianej sowy Tajemnica gangu niebieskich Tajemnica kina Tajemnica mumii Tajemnica szafranu Tajemnica zwierząt Tajemnica śnieżnego potwora Tajemnice Luizy Bein Tak miało być Teodor rusza z pomocą Tilly Towarzyszka Panienka Trzy oblicza pożądania Ulica Rajskich Dziewic Ulotne chwile szczęścia Uśmiech niebios W blasku miłości W kajdankach namiętności W proch i pył W świecie wiatru i wierzb. Wyznania chińskiej kurtyzany Wakacyjna opowieść Wesołe wierszyki Widok z mojego okna Widok z mojego okna. Przepisy nie tylko na życie Wielka kolekcja bajek o przygodach Maszy i Niedźwiedzia Wielka księga. Hania Humorek Wiersze dla dzieci Wiśniowy Klub Książki Wróć Alfiku! Wszystkie chwyty dozwolone Wszystkie kłamstwa Wszystko inne poczeka Wymarzony czas Wymarzony dom Wymarzony koncert Wyprawa na biegun Wyspa dla dwojga Z tęsknoty za Judy Za króla Piasta Polska wyrasta Zabawki z fantazją. Pomysły na cały rok Zabawy plastyczne dla dzieci Zabawy z mamą. Książka dla rodziców i dzieci Zagadka dna morskiego Zagadka hien cmentarnych Zagadka salamandry Zagadka zegara maltańskiego Zagadki przeszłości Zagubiona w śniegu Zając zostaje! Zakład o miłość Zamek z piasku Zamieniec Zanim nadejdzie ciemność Zapach lawendy Zapiski (pod)różne Zasupłana historia Zima Sapcia i Pufcia Zimowa przygoda Znikające wrotki Znikający króliczek Zorkownia Zosia Ernest i ktoś jeszcze Zośka Bohaterka Zośka Wspaniała Zuzanna Zuźka D. Zołzik nie jest złodziejką Zwykły człowiek Łatwe zupy Śladem zbrodni Ślady krwi Ślub Ślubna przygoda Ślubny kontrakt Żegnaj szkoło - na zawsze Żona_22 Życie z drugiej ręki

Literatura (wg Katalogu Biblioteki Narodowej):

Źródło książki: