Jestem amatorką, a nie krytykiem literackim. Moje recenzje/opinie nie są profesjonalne. Piszę, bo to lubię, więc jeśli szukacie jakiejś obiektywnej, "mądrej" opinii to raczej zły adres. Od książek nie wymagam zbyt wiele, czytam głównie obyczajówki i "czytadła", czasem thrillery czy kryminały oraz sporo literatury dla dzieci. Czytanie sprawia mi przyjemność, więc zdecydowana większość recenzji jest tutaj pozytywna - książki wybieram po opisie z tyłu książki, więc wiem na co się "porywam" :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polska. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 lipca 2022

Katarzyna Droga, Dziunia ale dama

 

Autor: Katarzyna Droga
Tytuł: Dziunia ale dama. Powieść o Hance Bielickiej
Wydawnictwo: Znak

Rok wydania: 2022
Ilość stron: 314

   Postać Hanki Bielickiej jest powszechnie znana kilku pokoleniom kobiet i mężczyzn. Postrzegana była jako zawsze uśmiechnięta, rzucająca dowcipami na prawo i lewo, zawsze elegancka i koniecznie w kapeluszu żwawa artystka kabaretowa z charakterystyczną chrypką.

    Tylko czy ten wizerunek jest spójny z tym jaka Hanka Bielicka była naprawdę?  Jej dzieciństwo naznaczone było I wojną światową. Młodość aktorki przypadła na trudne, wojenne czasy. Tuż po studiach aktorskiej zamiast wyjechać na stypendium do Francji, wybrała pracę w teatrze w stosunkowo bezpiecznym Wilnie. W tym czasie wyszła za mąż za przyjaciela Jerzego Duszyńskiego, z którym rozwiodła się po 12 latach, choć do końca pozostawali sobie bardzo bliscy. Później wdała się w romans, który mocno wstrząsnął jej życiem i zaważył na jej dalszym życiu uczuciowym. Po zakończeniu niefortunnego romansu artystka całkowicie poświęciła się pracy.

    Czy była szczęśliwa? Na pewno tak to wyglądało z boku. Życie w przepychu, ciągle nowe stroje, regularne wizyty u fryzjera i kosmetyczki, podróże, ogromna sława i wianuszek znajomych. Niestety to tylko taka bańka mydlana, w środku Hanka Bielicka była bardzo samotna.Trudno jej też było odnaleźć się w nowoczesnym, technologicznym świecie. Praca była dla niej koniecznym środkiem zagłuszającym tę samotność. To, że tak dobrze sobie radziła wynikało z jej osobowości. Nie lubiła wracać do przeszłości, uważała, że należy żyć tak, jakby każdy kolejny dzień mógł być tym ostatnim. Żyć na maksa, a z każdego dnia wyciskać ile się da.

    Czy warto przeczytać książkę? Oczywiście! I to bez względu na to czy Hankę Bielicką darzy się sympatią czy nie. To nie tylko opowieść o Hance Bielickiej i jej życiu. To też powieść o wojnie, o Polsce w trudnych politycznie czasach i Polsce nowoczesnej. To powieść o życiu artystów, o realiach życia na walizkach, o relacjach międzyludzkich, konsekwencjach sławy i mierzeniu się z popularnością.
    Przeczytajcie, naprawdę warto!

Dziękuję za możliwość przeczytania książki
Zespołowi PRart Media

środa, 20 kwietnia 2022

Karolina Malinowska, Pozimnie

 

Autor: Karolina Malinowska
Tytuł: Pozimnie
Wydawnictwo: Novae Res

Rok wydania: 2021
Ilość stron: 253

      Obraz życia mieszkańców jednego z urokliwych domów na wsi. Powinna być bajka - przecież tak wielu z nas marzy o takim życiu, ale tej historii daleko od cukru i lukru.

     To się właściwie nie mieści w głowie, ale zmęczona życiem Karolina po prostu wybrała sobie TEN dom, by w nim odnaleźć spokój. W jednej chwili weszła z butami w czyjeś życie, do przypadkowej rodziny i tak już została.

     Dom z marzeń nie do końca jest taki uroczy i romantyczny. Na jesieni panuje w nim przejmujący chłód, ciągle czuć wilgoć, jest buro i szaro. Karolina jednak nigdy nie czuła się bardziej "u siebie", na właściwym miejscu.

     Początkowo książka mnie nie porwała. Nie polubiłam bohaterki, denerwowała mnie niemal wszystkim. Nie rozumiałam jak można się tak zachowywać, jak mogła podjąć tak ryzykowną decyzję? I jak to możliwe, że Adam się na to zgodził? Miałam wrażenie, że autorka pisze od niechcenia, z nonszalancją. Irytowało mnie to, a jednocześnie jakaś siła kazała czytać dalej i z każdym kolejnym rozdziałem dostrzegałam wartość tej pozycji. 

       Właściwie to po lekturze powieści czuję się oszołomiona, nieco zszokowana (tym jak wiele treści przekazuje tak niewielka, niepozorna książka). Poznając lepiej Adama i Pawła zaczynałam rozumieć ich wycofanie, ostrożność, dystans, czy zachowania, które nie znając kontekstu oceniane są przez innych bardzo źle.

       Książka daje do myślenia. Uświadamia jak często krytykujemy innych nie wiedząc jaki niosą ze sobą życiowy bagaż. Adam i Paweł są najlepszymi przykładami na to, że nie powinno się oceniać ludzi, bo często nawet nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić, że jedna osoba może być tak okrutnie doświadczona przez los.

         Ciekawi mnie czy inni czytelnicy podobnie jak ja interpretują tytuł. Dla mnie jest on metaforyczny - niemal widzę jak kruszy się lód w sercach bohaterów, jak atmosfera się ociepla, jak wreszcie mija przeszywające zimno.

Dziękuję za możliwość przeczytania książki

Wydawnictwu Novae Res

niedziela, 14 listopada 2021

Joanna Tekieli, Schronisko w Podgórowie

Autor: Joanna Tekieli
Tytuł: Schronisko w Podgórowie
Wydawnictwo: Filia

Rok wydania: 2021
Ilość stron: 402


Egzemplarz recenzencki.

     Czyż nie mielibyście ochoty uciec w takie klimatyczne miejsce w górach, z przepięknymi widokami, jak to na okładce książki "Schronisko w Podgórowie"? Ja miałam ogromną, a znając już "pióro" autorki z poprzedniej książki "Leśniczówka Wszebory" byłam pewna, że przeżyję tam niezapomniane chwile.

      Ewa wcale nie myślała o ucieczce z miasta, a już na pewno nie na takie odludzie, gdzie nie ma nawet prądu, ani wody! Jednak mąż Ewy, Mariusz, mając po swojej stronie trójkę dzieci w końcu przekonał do swojego pomysłu żonę. Od początku oboje wiedzieli, że nie będzie łatwo, że ilość ciężkiej pracy przed nimi jest ogromna. Jednak, kiedy tworzymy coś razem, całą rodziną, to nie może się nie udać, prawda? Niestety, czasami los bywa okrutny i komplikuje nam życie w sposób, którego absolutnie byśmy się nie spodziewali. Tak też zadrwił sobie z Ewy i Mariusza.

     Fabuła powieści toczy się niespiesznie, zresztą podobnie jak posuwa się remont schroniska w Podgórowie. Naprawdę, trzeba wykazać się nie lada cierpliwością i wytrzymałością żeby to przetrwać. Początkowo remont nadzorował Mariusz, ale w czerwcu tuż przed zakończeniem roku szkolnego dołączyła do niego żona wraz z dziećmi, by już wspólnie stawiali czoła doprowadzeniu schroniska do wymarzonego wyglądu. Mimo największych chęci, nie zawsze możemy mieć nad wszystkim kontrolę. Ewa brutalnie przekonała się o tym już miesiąc później...

     Autorka wspaniale przedstawiła zalety i wady mieszkania na odludziu oraz uroki sielskiego życia i liczne problemy wynikające z wyboru takiego życia. Książka może być testem dla wszystkich tych, którzy pragną w ten sposób odmienić swoje życie. Czytelnik ma możliwość poczuć z czym zmagali się bohaterowie, zastanowić się jak sam zachowałby się w podobnych sytuacjach i (przede wszystkim) czy zdecydowałby się mimo to na taki wybór. Czytając książkę przeżyłam prawdziwą przygodę i doświadczyłam czegoś zupełnie nowego. Ja się nie zraziłam, co więcej, mam jeszcze większy apetyt na takie wyzwanie. Gdybym miała jakiekolwiek zaplecze finansowe to na pewno bym spróbowała.

         Uwielbiam sposób przedstawiania przyrody przez autorkę. Widać, że natura jest Jej bliska, ma do niej ogromny szacunek i wdzięczność. Zaraża wręcz tą miłością, choć mnie już zarażać nie trzeba... Joanna Tekieli kolejny raz zbudowała ciekawe postaci - bardzo prawdziwe, z bagażem wad i zalet, z ciekawymi osobowościami. Najlepszy jest Adaś - najmłodsze dziecko Ewy i Mariusza. Zadaje tysiące pytań, jest wszystkiego ciekawy, znajduje sobie dziadka zastępczego, jest rozbrajająco szczery i rozczulający. Sytuacja z zaskrońcem rozłożyła mnie na łopatki. W książce zachwyca mnie też bezinteresowna pomoc sąsiedzka - pamiętam to z dzieciństwa, gdy spędzałam wakacje u babci na wsi. Zawsze było to dla mnie największą różnicą w życiu w mieście i na wsi. Zresztą sama nie znam dobrze wszystkich sąsiadów z klatki, niektórych tylko z widzenia, a wielu sąsiadów z bloku w ogóle nie kojarzę. 

       Po lekturze książki jeszcze bardziej marzy mi się własny dom, najlepiej na wsi, w jakiejś idyllicznej scenerii :) Mam ogromną ochotę na inne książki Joanny Tekieli, jeśli Wy też, to możecie je kupić w Księgarni Taniaksiazka.pl

Książkę otrzymałam z księgarni

taniaksiazka.pl - dziękuję :)

czwartek, 14 października 2021

Agnieszka Jeż, Kto jest bez grzechu

 

Autor: Agnieszka Jeż
Tytuł: Kto jest bez grzechu
Wydawnictwo: Słowne
(dawniej Burda Książki)
Rok wydania: 2021

Ilość stron: 366

Bestseller z księgarni Taniaksiazka.pl

      Zaginiona, młoda dziewczyna i... ciało dojrzałego mężczyzny - tym razem Wiera Jezierska musi rozwiązać dwie zagadki równocześnie.

      Kolejna sprawa Wiery Jezierskiej - sierżant z Giżycka podobnie jak poprzednie nie zapowiada się na łatwą do rozwiązania. Najpierw znika osiemnastoletnia, spokojna i skromna dziewczyna, a zaraz potem ktoś znajduje ciało jej ojczyma. Być może te dwie sprawy się łączą, choć Ewelina i Robert się szczerze nie lubili i woleli nie wchodzić sobie w drogę... podobno...

    Wiera musi zmierzyć się z tym śledztwem sama. Jej mentor - Janusz Kosoń odchodzi na zasłużoną emeryturę. Właściwie to Wiera dostaje nowego partnera, Remigiusza Staronia, ale czuje się w pełni odpowiedzialna za to śledztwo. Dochodzenie jest żmudne i niejasne, ciągły brak dowodów i świadków mocno ogranicza pole manewrów. Wiera opiera się właściwie tylko na poszlakach i zmuszona jest nieco blefować, by otrzymać jakiekolwiek nowe ślady. 

    Uwielbiam ją! Podoba mi się jej strategia, podejście i przeświadczenie, że każdy szczegół się liczy. Brawa dla autorki, z każdą kolejną książką sprawia, że czytelnik coraz bardziej kibicuje Wierze. Obserwowanie jej pracy jest prawdziwą przyjemnością. Znowu próbowałam razem z bohaterką rozwiązać te sprawy. Wiedziałam, że autorka będzie chciała zaskoczyć, dlatego szukałam w głowie nieoczywistych  rozwiązań, ale i tak się nie udało. Pomyliłam się, a przynajmniej w mojej pierwszej wersji, w którą wierzyłam do 250 strony. Potem udało mi się poprawnie wytypować zabójcę Nęckiego, ale sprawy zaginięcia Eweliny się nie domyśliłam. 

    Wiera Jezierska nie jest najbardziej przebojową i pewną siebie kobietą, ale wkłada wiele wysiłku w to, żeby koledzy z pracy widzieli w niej dobrego fachowca i mieli o niej dobre zdanie. Chciałaby być jak Kosoń, ale wydaje mi się, że mroczna przeszłość, która nadal ją prześladuje nie pozwala jej w pełni rozwinąć skrzydeł. Widać, że nie ma jeszcze tej pewności, ale niektóre z jej pomysłów są naprawdę zaskakujące i godne podziwu, jak chociażby sposób wytypowania kochanki Nęckiego. To było naprawdę ciekawe, od momentu zdobycia jej rysopisu do wytypowania konkretnej osoby. Już jestem ciekawa czym zaskoczy mnie kolejna książka :)

    Podoba mi się to, że autorka opisuje takie "zwyczajne" śledztwa, bardziej pasują mi one do polskich realiów, niż te, które rozwiązują się w 5 godzin, a śledczy wszystkie dowody i świadków dostają na tacy. U Agnieszki Jeż na początku jest zawsze jedna wielka niewiadoma, a odkrycie prawdy jest naprawdę trudnym procesem i bohaterka musi się się sporo nakombinować, żeby wysupłać istotne fakty z tego czego się po drodze dowiaduje (często są to naprawdę drobne elementy, jak chociażby wynoszenie przez kogoś śmieci) i dopasować je do całości. Wiera potrafi wyłapywać te drobnostki w dowodach, zeznaniach i śladach na miejscu zbrodni. Zdecydowanie chcę więcej!

Książkę otrzymałam z księgarni

taniaksiazka.pl - dziękuję :)

Inne książki z serii o Wierze Jezierskiej:

- "Szaniec" - moja recenzja - książkę można kupić >tutaj<

- "Odpłata" - moja recenzja - książkę można kupić >tutaj<

sobota, 25 września 2021

Joanna Tekieli, Leśniczówka Wszebory

 

Autor: Joanna Tekieli
Tytuł: Leśniczówka Wszebory
Wydawnictwo: Filia

Rok wydania: 2021
Ilość stron: 355

     Ostatnie pięć dni spędziłam w bardzo przyjemny sposób. Pobyt w leśniczówce Wszebory zrelaksował mnie, uspokoił i wyciszył. Czułam się dokładnie tak jakbym była tam razem z bohaterką książki i wraz z nią pisała przewodnik po Wszeborowskim Parku Narodowym, odkrywała leśne szlaki i odpoczywała na balkonie z widokiem na las.

    Ola do leśniczówki trafiła przypadkiem, a może w wyniku desperacji, bo nie potrafiła znaleźć żadnej innej sensownej pracy. Stworzenie przewodnika to krótkoterminowy projekt, ale zawsze to nowe doświadczenie, kolejna pozycja w CV i przede wszystkim upragnione wynagrodzenie. Wójt zlecająca zadanie umieściła nową pracownicę w leśniczówce, by mogła poczuć miejsce, o którym pisze, ale też dlatego, że opisywane przez nią szlaki opracowywał tamtejszy leśniczy. I tak Ola trafia w zupełnie inny świat, poznaje kilkoro mieszkańców Wszeborowa i ich sposób życia. Pobyt w leśniczówce nie jest spełnieniem jej marzeń, podobnie jak włóczenie się po lesie, jednak wszystko staje się bardziej znośne przez obecność Maćka, synka Andrzeja (leśniczego).

       Jak to w życiu bywa, nie zawsze to co wydaje się łatwe, takie jest w rzeczywistości. Praca Oli nieco się komplikuje przez konieczność przebywania z gburowatym leśniczym, w miejscu, które momentami napawa lękiem i niepewnością. Jakby tego było mało, we Wszeborowie dochodzi do zdarzenia, które mocno wstrząśnie mieszkańcami i położy się cieniem na bohaterach. Co to za zdarzenie? Jak wpłynie na Olę i mieszkańców Wszeborowa? Jak sam pobyt we Wszeborowie odbije się na Oli? Co zmieni w jej życiu? - warto się przekonać, zwłaszcza, że książkę czyta się z ogromną przyjemnością.

          Urzekła mnie ta powieść! Nie tylko sama historia Oli, ale też opis przyrody, do której widać, że autorka ma ogromny szacunek i uznanie. Ale spokojnie, nie znaczy to, że znajdziecie tu długaśne peany na cześć lasu. To subtelne opisy przyrody widziane różnymi oczami i sercami. Nie tylko przyroda tu zachwyca. Bardzo podoba mi się to, że autorka stworzyła bardzo realistyczne postaci z ich zaletami i wadami, co wcale nie jest takie proste, jeśli równocześnie chce się, by czytelnicy polubili wszystkich bohaterów. Zwykle wady mają czarne charaktery, osoby, które z góry skazane są na "nielubienie" czy takie, które idą po trupach do celu. Tutaj wszyscy są bardzo realistyczni. Moją ulubioną postacią jest jednak Maciek, który choć postać drugoplanowa wnosi w tę historię sporo kolorytu, życia i energii. Strasznie podoba mi się ta książka, a czuję, że nie bardzo potrafię ubrać w słowa to co chcę przekazać i zachęcić Was do lektury.

     Dzisiaj byłam na grzybach w lesie, który za jakiś czas zmieniał swój wygląd i pokrój, były miejsca, które przypominały polanę, miękki dywan, czy malowniczy obraz, ale i takie, w których zalegała woda, teren się zagęszczał, a ilość pajęczyn zaskakiwała. Dzisiaj byłam Olą...

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania czytelniczego:
- Pod hasłem u Ejotka - -1

piątek, 6 sierpnia 2021

Magdalena Witkiewicz, Jeszcze się kiedyś spotkamy

 

Autor: Magdalena Witkiewicz
Tytuł: Jeszcze się kiedyś spotkamy
Wydawnictwo: Filia

Rok wydania: 2019
Ilość stron: 517

"Szkoda czasu na żałowanie tego, co się straciło, czy tego, czego się nie zrobiło (...) Każdy dzień przynosi ci nowe, zupełnie nowe dwadzieścia cztery godziny. I tylko od ciebie zależy, czym te godziny wypełnisz. "*

Fabuła powieści toczy się dwutorowo. Poznajemy szóstkę młodych przyjaciół w przededniu wybuchu II wojny światowej. Jeszcze beztroscy, z planami i marzeniami, choć z lekką troską i strachem wierzą w dobrą przyszłość, Śledzimy ich dalsze losy podczas wojennej zawieruchy. Obserwujemy trudne wybory, niepewne decyzje i uczucia, które nie zawsze idą w parze z rozsądkiem. Dla tych młodych ludzi to bardzo trudny czas, ale mimo ogromnych trudności ciągle mają nadzieję, że wojna szybko się skończy i wszystko wróci do normalności. Wojenne czasy przeplatają się w książce z teraźniejszością, w której poznajemy wnuczkę Adeli, jednej z dziewcząt z paczki przyjaciół. Justyna pragnie poznać historię babci, zrozumieć kim była. Czytając stare listy odkrywa, że wcale się tak bardzo nie różnią, a ich życiowe wybory są zaskakująco podobne. Jaką lekcję wyciągnie Justyna z tego doświadczenia?

To tak piękna i przejmująca historia, że aż żal, że musiała się skończyć. Bardzo się zżyłam z przyjaciółmi, którzy zaprzyjaźnili się z sobą nie patrząc na status społeczny, pochodzenie czy religię. W czasie wojny te czynniki były bardzo istotne i utrzymać tę przyjaźń było bardzo trudno. Nikt nie wiedział komu można ufać i czy serdeczne gesty, nie są aby przykrywką do zdradliwych czynów. 

Nie jestem w stanie wyrazić jak wielkie wrażenie wywarła na mnie ta książka. Genialnie zbudowane postaci, autentyczność tragedii wojennej mieszkańców Grudziądza i cały ogrom emocji i moralnych dylematów, a wszystko to opowiedziane najpiękniej jak się da!

Wyjątkowa opowieść o oddaniu, miłości, przyjaźni w trudnych czasach wojennych oraz wpływie losów przodków na nasze życie.  Dla mnie to najlepsza książka Magdaleny Witkiewicz.

* Magdalena Witkiewicz, Jeszcze się kiedyś spotkamy, Wydawnictwo Filia 2019, s. 488


czwartek, 22 lipca 2021

Magdalena Witkiewicz, Wizjer

 

Autor: Magdalena Witkiewicz
Tytuł: Wizjer
Wydawnictwo: W.A.B.

Rok wydania: 2021
Ilość stron: 382

     Internet to ogromne okno na świat. Korzystamy z niego codziennie. Wyszukujemy wiadomości z kraju i świata, studiujemy online, zamawiamy jedzenie, wyszukujemy przepisy na rozmaite pyszności, szukamy inspiracji przed dokonaniem remontu w domu, wykorzystujemy go do nauki, pracy i rozrywki, robimy zakupy, śledzimy losy naszych znajomych i celebrytów, komunikujemy się z innymi na gruncie zawodowym i osobistym. Są i tacy, którzy w internecie szukają miłości. Tylko czy internet ma same plusy?

     "More than heart" to najnowszy projekt firmy Argus, jego celem jest połączenie jak najwięcej samotnych serc, stworzenie idealnych par. Za osiągnięciem sukcesu stoją algorytmy, które spośród użytkowników dopasowują najlepsze połączenia. A przynajmniej takie są oficjalne założenia. Nic więc dziwnego, że zdesperowani samotnicy tak chętnie z niego korzystają, a by znaleźć swoją drugą połowę bez zastanowienia podają kolejne fakty o sobie i swoim życiu.

      Magdalena Witkiewicz obnażyła w swojej książce ciemną stronę internetu. Pokazuje jakie konsekwencje może przynieść beztroskie i bezmyślne upublicznianie swojego życia w mediach społecznościowych i innych portalach. Autorka brutalnie uświadamia czytelnikowi, że warto się trzy razy zastanowić zanim kliknie się zgodę na akceptację regulaminu odwiedzanych stron, bo nigdy nie wiadomo, do jakich celów twórcy stron wykorzystają zdobyte o nas informacje.

     Laura, bohaterka książki, choć sama jest analitykiem, ma dostęp do różnych danych i potrafi je wykorzystać to nie spodziewała się, że ktoś może manipulować w ten sposób jej życiem. "Zbieg okoliczności" sprawia, że trafia do Angusa i stopniowo odkrywa jego ciemne strony. Czy coś jej zagraża? Tego zamierza się dowiedzieć...

     Warto przeczytać książkę i przeanalizować własne poczynania w sieci. Czytelniku! Przeczytaj i zastanów się czy możesz coś zmienić?! Warto też przekonać się, jak specjalistka od szczęśliwych zakończeń odnalazła się w wyzwaniu z nowym gatunkiem - thrillerem.

       Na koniec chciałam jeszcze przytoczyć bardzo trafne równanie, które autorka przytoczyła przedstawiając swoją prezentację podczas konferencji w 2002 roku, a które idealnie wpasowało się w tę powieść: 
"Jeśli a oznacza szczęście, to a=x+y+z, gdzie: 
x - praca,
y - rozrywki,
z - umiejętność trzymania języka za zębami".

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania Pod hasłem - Lody

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal.

środa, 7 kwietnia 2021

Agnieszka Jeż, Odpłata

 

Autor: Agnieszka Jeż
Tytuł: Odpłata
Wydawnictwo: Burda Książki
Rok wydania: 2021

Ilość stron: 368

     Piękny, stylowy, górski, drewniany dom ... na Mazurach, a pod deskami... góral. W tej zbrodni nic nie wiadomo, nie ma świadków, ani motywu. Czy tę sprawę w ogóle da się rozwiązać?

       Tym razem Wiera Jezierska sama ma się zająć rozwiązaniem sprawy zabójstwa, a trafia jej się wyjątkowo trudna, zagmatwana zagadka. 

     Lubię Wierę. Choć nie jest żadną miss, mistrzynią intelektu, ani gwiazdą w swoim fachu. Może właśnie dlatego wydaje się być bardzo autentyczna. Ma słabości, obawy, popełnia głupie błędy, bywa naiwna i niedojrzała. Bardzo ciąży jej kiepskie pochodzenie i dysfunkcyjna rodzina. Przeszłość wyryła w jej duszy wiele rys, ale widać, że próbuje się z tym uporać, a już na pewno pragnie wszystkim udowodnić, że nie jest gorsza od innych. W wyjaśnienie sprawy zabójstwa Grzegorza Chyca angażuje się całą sobą (dosłownie i w przenośni). W trakcie śledztwa musi zmierzyć z osobistą porażką, ale nie poddaje się.

     Podoba mi się to, że sprawa Chyca nie jest rozwiązana w sposób spektakularny - zupełnie nie pasowałoby mi to do polskich realiów. Dochodzenie jest żmudne i niepewne. Wiera nie wie dokąd zmierza, nie wiedząc, który fakt jest tu istotny i kluczowy. Początkowe działania wydają się mało efektywne, ale fragment po fragmencie odkrywa się przed czytelnikiem (i Wierą) cała prawda.

     Postać Wiery, jej sposoby działania, a także kontakty z Kosoniem i Przyzwan są spójne z poprzednią częścią. Widać konsekwencję autorki w budowaniu postaci. Podoba mi się! Chcę więcej!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję 
Wydawnictwu Burda Książki

czwartek, 18 lutego 2021

Marta Kisiel, Dywan z wkładką

 

Autor: Marta Kisiel
Tytuł: Dywan z wkładką
Wydawnictwo: W.A.B.

Rok wydania: 2021
Ilość stron: 331

     Ilu z Was marzy o uroczym domku, w zacisznym miejscu na wsi? Cisza, spokój i tylko śpiew ptaków dookoła. Ja też marzę o życiu w takiej idyllicznej scenerii...

     Bohaterowie najnowszej książki Marty Kisiel, właściwie nie mieli takich życiowych zmian w planie, ale odgłosy dochodzące z mieszkania ich sąsiadów wpłynęły na spontaniczną decyzję Andrzeja Trawnego o kupnie domu na wsi. Teresa Trawna dała się przekonać wizją niespiesznej kawy na tarasie z widokiem na prywatny staw. Jednak spokojne życie nie było im dane. Już po kilkunastu dniach od przeprowadzki podczas joggingu z teściową, Teresa natknęła się na znajomo wyglądający dywan z wkładką. Zawartość dywanu była zaskakująca, niepokojąca i nie wróżyła nic dobrego. W trosce o męża i rodzinę Teresa wraz z Mirą próbuje poznać wydarzenia, które mogły mieć miejsce przed dokonaniem nietypowego znaleziska.

       Czy zastanawialiście się kiedyś do czego bylibyście zdolni, by chronić swoją rodzinę? Teresa pragnąc dowieść, że jej mąż jest w tej sprawie niewinny postanowiła na własną rękę poszukać dowodów jego niewinności, a to z kolei wiązało się ze znalezieniem prawdziwego sprawcy. Nieoceniona okazała się tu pomoc teściowej, z którą Teresa chyba pierwszy raz potrafiła się tak dobrze dogadać. Kobiety z całą pewnością nie były mistrzyniami kamuflażu, ale zdeterminowanie i wewnętrzna siła sprawiły, że sukcesywnie dążyły do osiągnięcia celu. Czy udało im się znaleźć winnego zanim sprawa ujrzała światło dzienne?

      Myślę, że autorka w swojej komedii kryminalnej zamierzała postawić na komizm sytuacyjny i słowny, ale ja niestety czytając nie czułam większego rozbawienia. Nie odczułam także napięcia towarzyszącego zwykle kryminałom. Opis książki był bardzo intrygujący i zachęcający, i lektura książki rzeczywiście była przyjemna, ale oczekiwałam czegoś więcej, czegoś "wow"! Być może to gatunek nie dla mnie, dlatego lepiej żebyście sami przeczytali i ocenili.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal.

piątek, 16 października 2020

Agnieszka Jeż, Szaniec


Autor: Agnieszka Jeż
Tytuł: Szaniec
Wydawnictwo: Burda Książki
Rok wydania: 2020

Ilość stron: 383

"Morderstwo jako sposób na czynienie dobra" - czasem trzeba uważać o czym się marzy i lepiej nie wypowiadać tych słów głośno...

   Szaniec to bardzo drogie i ekskluzywne miejsce, w którym przez dwa tygodnie każdy może poczuć się anonimowo, oderwać od rzeczywistości i zajrzeć w głąb siebie. Tak właśnie, w wielkim skrócie, można opisać miejsce, w którym wbrew najwyższym standardom bezpieczeństwa, odnalezione zostanie ciało księdza dziekana Daniela Hryciuka. Jak to się stało, że tak lubiany i poważany ksiądz stał się ofiarą morderstwa i to skrupulatnie przemyślanego i zaplanowanego (o czym czytelnik dowiaduje się zaraz na początku, więc niczego nie spojleruję).

    Wiera, młoda policjantka marzy o jakiejś wielkiej sprawie, w której mogłaby się wykazać i wybić, może nawet trafiłaby do komendy w stolicy. Jej partner Janusz to mężczyzna po przejściach, jest dwa lata przed emeryturą i nie czuje już żadnej presji rozwijania kariery, wszystko bierze na spokojnie, ale też bardzo rozsądnie. Teraz po dwóch latach służby w policji Wiera wreszcie dostaje ciekawą sprawę, która od początku jest niezwykle tajemnicza.

     Początkowo śledztwo posuwa się bardzo powoli. Przesłuchiwanie świadków w Szańcu jest lakoniczne i z pozoru nie daje żadnych wskazówek. Dochodzenie jest trudne, bo nikt nic nie chce mówić, ani nie ma żadnych śladów. Policjanci od razu wiedzą jak doszło do zbrodni, ale nic poza tym. Czytelnik może mieć wrażenie, że w tym tempie, to do końca książki winny się nie odnajdzie :) Jednak gdy sprawa nabiera tempa okazuje się, że wiele pozornie bez znaczenia faktów prowadzi do kolejnych kroków naszych śledczych i w sprawie pojawia się mnóstwo poszlak. 

     Na początku wydawało mi się, że autorka sama nie wiedziała dokąd ma zmierzać śledztwo, dowody były nijakie, a Jezierska i Kosoń zdawali się działać po omacku. Jednak gdy tylko dowodów zaczęło przybywać, a fakty się przeplatały z losami bohaterów to zrobiło się bardzo ciekawie. Spodobało mi się to, że szczegóły, które początkowo wydawały mi się zupełnie nieistotne później okazywały się być łącznikami fragmentów prawdy, bardzo niewygodnej prawdy. Nawet jeśli ktoś domyśli się kto zabił Hryciuka to raczej pod koniec i tak będzie zaskoczony. Zachęcam do lektury!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję 
Wydawnictwu Burda Książki

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania:
- Pod hasłem - Ksiądz

sobota, 3 października 2020

Agnieszka Litorowicz-Siegert "Olszany. Kamienna róża"

 

Autor: Agnieszka Litorowicz-Siegert
Tytuł: Olszany. Kamienna róża
Wydawnictwo: W.A.B.
Rok wydania: 2020

Ilość stron: 384

Recenzja części 1 - "Olszany. Droga do domu"

     Sentymentalna podróż, która nie tylko pozwala poznać bohaterkom swoje korzenie, umocnić łączącą je przyjaźń, ale też rozwiązać rodzinną zagadkę Julii, co może wpłynąć na dalsze losy wielu ludzi.

      Kiedy Julia postanawia poznać fakty z przeszłości swojej rodziny, nie jest przekonana, czy dobrze robi. Być może gdyby jej nowa przyjaciółka Justyna także nie miała do załatwienia swojej sprawy, to nigdy by się nie zdecydowała na wyjazd na Białoruś. Na szczęście na miejscu kobiety spotkały fantastycznych, życzliwych i serdecznych ludzi, którzy z łatwością zaoferowali pomoc w realizacji tych planów. Justyna, która powróciła do swojego pierwszego imienia Kalina, zamierzała przerwać rodzinną klątwę, która powodowała, że żadna z kobiet w rodzinie nie mogła zaznać szczęścia w miłości. Julia natomiast chciała zobaczyć dom, w którym przed wojną mieszkali jej dziadek wraz ze swoim bratem. I to właśnie historię ciotecznego dziadka pragnęła poznać. Każdy kolejny dzień w Zalesiu (i okolicach) obfituje w nowe informacje i przybliża kobiety do osiągnięcia celu. 

      Pobyt na Białorusi jest dla kobiet dużym wydarzeniem, mają okazję przekonać jak silna jest ich więź, ale też mają możliwość lepiej zrozumieć i poznać samych siebie. Autorka pokazuje ten proces w sposób niespieszny, dokładnie widać jak bohaterki analizują różne sytuacje, wyciągają wnioski i dążą do wewnętrznego spokoju. Owszem, mają pewne wątpliwości, nie zawsze są pewne tego co się wokół nich dzieje i czy zmierza to w odpowiednim kierunku, ale to przecież tak samo jak w prawdziwym życiu. 

     Podoba mi się umiejscowienie akcji w prawdziwych miejscach, wplecenie w fabułę autentycznych postaci historycznych Michała Kleofasa Ogińskiego i Franciszka Bohuszewicza, czy współczesnego artysty tatuażysty Ilya Brezinskiego (którego prace można podejrzeć na Instagramie) oraz przedstawienie białoruskiego folkloru. Białoruś przedstawiona jest niezwykle pięknie i szczegółowo, mieszkańcy przyjaźni i gościnni, choć często ostrożni w kontaktach z obcymi. Autorka pokazała, że na Białorusi bywa trudno, ale mimo to ludzie są szczęśliwi. Na Kresach bardzo czuć "polskość" w sercach i słowach mieszkańców. Bardzo przyjemna książka, warto przeczytać :)

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal.


wtorek, 21 lipca 2020

Magdalena Kordel, Uroczysko

Autor: Magdalena Kordel
Tytuł: Uroczysko
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2015
Ilość stron: 378

     Wakacyjny czas najlepiej spędzić w jakimś ładnym i przyjemnym miejscu. Pandemia nadal trwa i dla własnego bezpieczeństwa zrezygnowaliśmy z wyjazdu, dlatego postanowiłam wakacje spędzić w bardzo dobrze znanym mi, uroczym miejscu! Malownicze - bo to o nim mowa, to wioska, w której toczy się akcja "Uroczyska" Magdaleny Kordel.


     Świat Majki niespodziewanie wali się. Nie dość, że odchodzi od niej mąż, to jeszcze przez bezmyślność Igora Maja traci dach nad głową. To zbyt wiele jak dla niej. By pozbierać myśli (czy może upić się do nieprzytomności) Majka wybiera się na dwa tygodnie gdzieś na koniec świata, by w samotności najpierw poużalać się nad sobą, by następnie zastanowić się co dalej. Bohaterka szybko przekonuje się, że życie jest pełne niespodzianek, na szczęście nie zawsze tych złych. Jak wiadomo koniec jednego zawsze daje początek czemuś innemu, czemuś nowemu - nie zawsze zrozumiałemu, ale.... wartemu ryzyka. Jeśli nie spróbujemy to nie przekonamy się czy nowe rozwiązania są dla nas dobre czy złe.

    Początkowo trudno mi było odnaleźć się w treści, bo nawet gdy Majka przeniosła się do Malowniczego to nie "widziałam" żadnych znajomych twarzy. Strasznie brakowało mi Leontyny i Madeleine. Jednak gdy w nowym domu Majki pojawiła się Anielka  i od tego momentu drzwi domu właściwie już się nie zamykały to poczułam ten sam, dobrze znany mi klimat. Zachwyca mnie to jak autorka pokazuje relacje międzyludzkie - przyjaźń, miłość, relacje rodzicielskie. Być może i są one wyidealizowane, wymuskane, wypieszczone i wygładzone, ale czy tego nie szukamy? Przecież każdy z nas chce się czuć dobrze wśród innych, chce być ważny, kochany i czuć się bezpiecznie. Świadomość tego, że możemy polegać na innych jest niezwykle ważna i potrzebna dla równowagi. Świetnie bawiłam się czytając o Wielkiej Improwizacji, Pink proteście, obserwując mężczyzn zabiegających o względy kobiet, rozczulałam się poznając trudy macierzyństwa związanymi z wychowywaniem nastolatki [pokazanie zmienności nastrojów nastolatki idealnie w punkt!]. Najstraszniejsze jest to, że nie mam w domu "Sezonu na cuda"!

    Wspaniała książka, niezwykle przyjemnie spędzony czas...

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:

niedziela, 17 maja 2020

Beata Dmowska, Przysługa

Autor: Beata Dmowska
Tytuł: Przysługa
Wydawnictwo: HarperCollins
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 431

     Zwykle kiedy mieszczuchy chcą osiąść na wsi jawią sobie sielskie życie, pełne spokoju, dystansu do problemów, w zgodzie z naturą. Tylko co kiedy nie wszystko idzie po naszej myśli, a w ogrodzie trafiamy na zwłoki?


    Natalia, którą miałam okazję poznać w poprzedniej książce autorki ("Spadek"), po ciężkich przeżyciach próbuje dojść do siebie. Pragnie stworzyć w odziedziczonym po dziadku domu pensjonat. Dom znajduje się w przepięknej okolicy pełnej lasów, z dostępem do jezioro i własnym padokiem dla koni, które hoduje jej córka. Minęło pół roku odkąd Natalia zamieszkała w tym domu. Przez ostanie miesiące zajmowała się remontem domu. Zbliża się czerwcowy dzień, kiedy to zegar słoneczny znajdujący się w ogrodzie miał wskazać skarb, który w ogrodzie zakopała babcia Natalii. Bohaterka wraz z córką i przyjaciółką Karoliną próbują poznać jego tajemnicę. Wszystko było by dobrze, gdyby zamiast oczekiwanego skarbu nie trafiły na zwłoki! A jakby tego było mało, następnego dnia znika Marta, córka Natalii, dosłownie znika jak kamfora i nikt nie wie co się właściwie wydarzyło.

     Od tego momentu wszystko się zmienia. Remont domu odchodzi na dalszy plan, a cała uwaga Natalii i Karoliny skupia się na poszukiwaniach Marty. Jest to jednak bardzo trudne, bo nie było żadnych świadków. Jedynym śladem jest informacja, której udzieliła mamie Marta przed wyjściem z domu. Czy zaginięcie Marty ma jakiś związek z próbą odnalezienia skarbu? A może ze znalezionymi zwłokami? Tak naprawdę nic nie wiadomo w tej sprawie, oprócz tego, że Marta zamierzała wyświadczyć komuś przysługę. Tylko komu? Przecież podczas pobytu w Dąbrowie całkowicie skupiła się na domu i swoich koniach, które kochała ponad wszystko i nigdy dobrowolnie by ich nie zostawiła, nawet jeśli znudziłoby się jej życie na wsi, czy u boku matki, bez znajomych z Pomorza.

      Podobnie jak w "Spadku" akcja książki rozkręca się dość wolno, ale później sukcesywnie nabiera tempa. Natalia podejmuje się odszukania córki na własną rękę, bo widzi, że policja robi to bardzo opieszale. Nie wynajmuje detektywa, a sama (wraz z Karoliną) prowadzi śledztwo, które prowadzi po omacku, kierując się głównie intuicją, bo dowodów w zasadzie brak. W książce niestety dużo było przydługich opisów, które dodatkowo opóźniały poznanie przez czytelnika prawdy. Było to dość irytujące, bo gdy już Natalia miały jakiś pomysł do dalszych poszukiwań to wszystko odwlekało się o kolejne, niepotrzebne strony tekstu. Jednak książkę oceniam na 4 w 5 stopniowej skali, przede wszystkim za klimat, który stworzyła autorka. Podoba mi się w Romanówce i okolicy, i mimo przykrych wydarzeń polubiłam to miejsce. Pięknie została przedstawiona została przyjaźń Natalii i Karoliny, która w tych okolicznościach wcale nie była łatwa. Przez niewielkie zaangażowanie policji w poszukiwanie Marty, Natalia musiała wykazać się dużą pomysłowością, a momentami nawet odwagą - to się udało autorce (choć momentami niepotrzebnie przedłużała treść). Najlepszym pomysłem było zorganizowanie kolacji, na której znalazły się różne osoby mniej lub bardziej związane ze sprawą. Przypomniało mi to trochę sprawy prowadzone przez Poirota :) Częściowo udało mi się domyślić prawdy, ale nie wszystkie wątki były dla mnie jasne. 

      Podsumowując, książka podobała mi się ze względu na fabułę, bohaterów i miejsce akcji, ale momentami nudziły mnie przeciągające się opisy czy przemyślenia bohaterki.

Książkę przeczytałam za pośrednictwem Wydawnictwa HarperCollins


czwartek, 30 kwietnia 2020

Beata Dmowska, Spadek

Autor: Beata Dmowska
Tytuł: Spadek
Wydawnictwo: HarperCollins
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 431

       Ależ mnie ta książka zaskoczyła! Spodziewałam się przyjemnej obyczajówki z  lubianym, "bezpiecznym" wątkiem - kobieta po przejściach dziedziczy dom w jakimś przyjemnym miejscu i zaczyna na nowo.... Oj to byłoby spore uproszczenie, mocno krzywdzące dla książki!


     Natalia rzeczywiście dziedziczy dom po dziadku (kilka lat wcześniej), ale przeprowadza się do niego dopiero, gdy występuje o rozwód. Owszem, ma zacząć wszystko na nowo (co w owej sytuacji jest oczywiste), ale wcale nie będzie różowo, a zanim będzie mogła pomyśleć konkretnie o przyszłości przyjdzie jej zmierzyć się z trudną, nieoczekiwaną, tajemniczą i bardzo niebezpieczną rzeczywistością. Bohaterka dosłownie spada z deszczu pod rynnę! Chcąc wreszcie zacząć żyć na własną rękę, a nie pod dyktando męża, musi zmierzyć się z trudną przeszłością jej przodków i bardzo niewygodną prawdą. Całe szczęście, że w jej życiu pojawi się Karolina, która szybko przejdzie test prawdziwej przyjaźni, a pies Kumpel obroni w nie jednej sytuacji.

     Początkowo lektura książki nie wciągnęła mnie zbyt mocno. Jednak kiedy w Romanówce doszło do pewnych niepokojących sytuacji, a sama Natalia w piwnicy odnalazła coś, czego nigdy nikt z nas nie chciałby zobaczyć we własnym domu, to dosłownie przepadłam. W tym momencie autorka podkręciła atmosferę i trzymała w napięciu do samego końca.

    Nie wiem dlaczego myślałam, że to książka obyczajowa.... bardziej można ją sklasyfikować jako thriller. Niebezpieczeństwo w jakim znalazła się bohaterka, sprawiało, że czułam strach i grozę. Bardzo podobało mi się jak autorka próbowała zmylić czytelnika sugerując winnych, którzy tak naprawdę nie stali za całym tym złem. Mnie udało się zmylić po całości! Do końca nie wiedziałam kto jest sprawcą. Jestem zachwycona tym, że autorce udało się wpuścić mnie w maliny. Z reguły niby wiem, że pisarze w ten sposób manipulują czytelnikiem i zawsze staram się szukać winnego pośród tych, którzy są najmniej podejrzani, ale tutaj.... Dla mnie książka jest rewelacyjna! A mam to szczęście, że mam też drugą część i zaraz mogę zacząć czytać.

    Serdecznie polecam!

P.S. Jeśli czytaliście książkę to dajcie znać w komentarzu czy domyśliliście się kto zabił (tylko proszę tak, by nie spojlerować). 

Książkę przeczytałam za pośrednictwem Wydawnictwa HarperCollins

poniedziałek, 13 kwietnia 2020

Anna Bichalska, Dom po drugiej stronie jeziora

Autor: Anna Bichalska
Tytuł: Dom po drugiej stronie jeziora
Wydawnictwo: HarperCollins
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 463

       Każda rodzina ma jakieś sekrety, ale ta ma ich aż nadto. Tajemnice z przeszłości wpływają na losy kilku kobiet z rodziny i rzutują na ich przyszłość, choć przez lata nie wiedziały, dlaczego ich życie tak się właśnie potoczyło.


     Mroczna zagadka śmierci sióstr Adeli i Anieli, niewygodny sekret Małgorzaty, którego nie potrafi nikomu wyjawić, ukrywanie prawdy przed całym światem przez Idę. Do tego szereg nieporozumień i niedomówień, które potęgują liczne, niepotrzebne zdarzenia. 

     Powieść rozgrywa się w dwóch płaszczyznach czasowych. W roku 1929 młodziutka, ledwie dwunastoletnia Adela pragnie poznać tajemnicę śmierci swojej siostry Anieli, a także poznać prawdziwe przyczyny śmierci swej matki. Dziewczynce się to jednak nie udaje, gdyż sama wkrótce tonie. Jak się okaże po latach, Adela prowadziła notatki dotyczące swoich podejrzeń, obaw i kroków poczynionych w sprawie rozwikłania zagadki. Teraz, w 2017 roku jej siostra Matylda przypadkowo odkrywa te zapiski i z pomocą Małgorzaty, wnuczki swojej młodszej siostry Lusi próbuje poznać rodzinne niewiadome. Kobiety szukają wskazówek w różnych miejscach. Jednak przeszłość nie chce odkryć wszystkich  kart i dociekanie prawdy jest bardzo mozolne. Gdy wszystko się wyjaśni, wreszcie wszytko będzie jasne.

         Niewiarygodnie zagmatwana historia z rozlicznymi wątkami, w której mnożą się tajemnice i niewiadome została przemyślana w najdrobniejszych szczegółach. Autorka z każdą kolejną stroną swej powieści intryguje, zdumiewa i fascynuje. Wspaniale połączyła przeszłość z teraźniejszością. Genialny pomysł na fabułę świadczy o bogatej wyobraźni autorki, ale też ogromnym talencie pisarskim. Anna Bichalska zadbała o wiarygodność swoich bohaterów, dobre dialogi,  idealnie dobraną scenerię na tło wydarzeń. Bardzo podoba mi się w książkach, gdy wszyscy bohaterowie są "jacyś", gdy autor przedstawia nam dokładnie wszystkie sylwetki, a nie tylko głównych bohaterów. Tutaj dokładnie potrafimy wyobrazić sobie jaka była Matylda, czy Małgorzata, ale także Wandzia, Aniela czy Ignacy. Bohaterowie mają swoją osobowość, sposób bycia i bagaż doświadczeń. Nie brakuje tu też silnych emocji, które przejawiają się na różnych płaszczyznach czasowych. Gdy poznajemy wszystkie szczegóły tej historii odczuwamy ulgę, ale też smutek, poczucie głębokiej straty i żałość. Myślę, że finał tej opowieści zaskoczy niejednego czytelnika. Mnie zaskoczył.

          Obok tych wszystkich tajemnic i niejasności, bardzo duże wrażenie wywarło na mnie przestawienie relacji Małgorzaty z jej córką Idą. Niestety doskonale to znam z autopsji, więc doskonale potrafię to zrozumieć. Moja pasierbica ma 20 lat, przez ostatnie 10 lat mieszkała ze mną i moim mężem. I choć pokochałam ją całym sercem i za wszelką cenę próbowałam stworzyć jej wspaniały, ciepły dom to z czasem nasze relacje ciągle się pogarszały. Stawałam na rzęsach, ale okres buntu i przekory był u niej silniejszy i coraz bardziej się oddalałyśmy. Potrafiła mnie ranić tak bardzo jak nikt inny w życiu. Bardzo trudno nieustannie wyciągać do niej rękę i przymykać oko na wszystkie przykrości, które nam robi, zwłaszcza teraz, gdy w zasadzie jest dorosła i powinna rozumieć konsekwencje swoich działań. Jednocześnie tak cholernie żal tych straconych dni i miesięcy. Trudne to. Liczę jednak na to, że gdy sama zostanie matką to doceni nasze relacje i zrozumie jak bardzo się starałam. Jest moim jedynym dzieckiem.

           Bardzo ważna jest dla mnie ta książka.

Książkę przeczytałam za pośrednictwem Wydawnictwa HarperCollins


Książkę przeczytałam w ramach wyzwania:
- Łów słów -Dom PO Drugiej stronie jeziora (POD)

piątek, 31 stycznia 2020

Antonina Kozłowska, Kukułka

Autor: Antonina Kozłowska
Tytuł: Kukułka
Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2010
Ilość stron: 285

    Kiedy chęć posiadania dziecka jest tak wielka, że nikt i nic się więcej nie liczy, a całe życie podporządkowane jest tylko dążeniem do spełnienia tego pragnienia to kobietę tę jest w stanie zrozumieć tylko druga do niej podobna.

    Marta niestety była w tym wszystkim sama. Oczywiście mąż ją cały czas wspierał, ale przecież nie czuł nigdy tego samego co ona. Nic więc dziwnego, że bohaterka posunęła się do desperackiego kroku, jednak czy w życiu naprawdę wszystko można kupić?

    Marta od kilku lat stara się o dziecko, niestety nawet jak uda jej się zajść w ciążę to ją traci. Na każdym kroku widzi kobiety w ciąży, matki z dziećmi, wózki, to naprawdę dołujące. Czy naprawdę oczekuje od życia zbyt wiele? To przecież naturalna kolej rzeczy, że para bierze ślub i wkrótce rodzina się powiększa. Marta też tak chciała, ponoć "każda głupia może rodzić dzieci".

    Iwona też miała marzenia, marzenia o szczęśliwym życiu - kochającej się rodzinie, mieszkanku na ładnym osiedlu, wsparciu męża i radosnym śmiechu dzieci. Niestety czasem nieważne jak bardzo byśmy się starali i skrupulatnie dążyli do realizacji swoich planów to życie potrafi nas zaskoczyć i odwrócić wszystko do góry nogami. Takie życie toczy się gdzieś "za szybą", ona musi sama walczyć z przeciwnościami z zaciśniętymi ustami.

    Droga tych dwóch kobiet przecina się, by obie mogły odmienić swój los. Niestety życie kolejny raz brutalnie sprowadza je na ziemię i pokazuje, że to co nam się wydaje, nie zawsze jest takie łatwe i proste. 

     To książka głównie o Marcie, o jej obsesji na punkcie dziecka, głębokim nieszczęściu i ogromnej nadziei, o (nie)radzeniu sobie z przeciwnościami. Jest o Iwonie, która desperacko pragnie żyć na jako takim poziomie, która dla swoich dzieci chce lepszego życia i decyduje się na coś nieakceptowalnego społecznie, o tym, że emocje odgrywają w życiu ogromną rolę i nie da się ich odsunąć, udać, że ich nie ma.

     Tematyka książki jest mi bardzo bliska. Doskonale wiem jak to jest, gdy w głowie kobiety jak mantra w każdej minucie wybrzmiewają słowa "chcę dziecka"; jak ogromny smutek wywołuje każdy obraz dziecka, kobiety ciężarnej czy chociażby reklama pampersów; jak wizyta w sklepie kończy się łykaniem łez, bo przypadkowo trafiliśmy na dział dziecięcy; jak chciałoby się wszystko oddać za to, by choć raz usłyszeć słowo "mama". Bardzo trudno wyjść z tego stanu, dlatego dobrze, że są takie powieści, które uświadamiają ludziom, którzy nie znają tego stanu, jak wielki stanowi to dla nas problem.

    Niestety książkę fatalnie się czytało. Jest w niej bardzo mało dialogów, a opisy miejsc, osób, zdarzeń, wspomnień i odczuć są tak długie i męczące, że czytelnik czuje się znudzony i zniechęcony. Zakończenie książki zaskakuje, ale nie jestem pewna czy każdy kto weźmie tę książkę do ręki będzie potrafił wytrwać do końca. Ja już dawno bym ją odrzuciła, ale pasowała do dwóch aktualnych wyzwań czytelniczych i tylko dlatego doczytałam do końca.

Książką przeczytałam w ramach wyzwań:
- Pod hasłem: POL SKA
- Z półki

piątek, 17 stycznia 2020

Agnieszka Zakrzewska, Do jutra w Amsterdamie

Autor: Agnieszka Zakrzewska
Tytuł: Do jutra w Amsterdamie
Wydawnictwo: Edipresse
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 399

    Pierwsza książka tego roku bardzo miło mnie zaskoczyła i cieszę się, że to właśnie tę wybrałam. W książce poznajemy Agnieszkę i historię jej niespodziewanego pobytu w Holandii (od 1 stycznia 2020 Holandia zmieniła nazwę na Niderlandy).


 
     Ciekawie opowiedziana historia dziewczyny "na obczyźnie". Agnieszka przypadkowo trafia do Holandii, gdzie rozpoczyna zupełnie nowe życie. Czeka ją wiele zmian, a do tego od razu rzucona jest na głęboką wodę. Zupełnie inne realia życia niż w Polsce, a ona musi zacząć zarabiać, umieć się dogadać i nauczyć funkcjonować w nowym kraju. Wrodzony optymizm znacznie jej w tym pomaga, szybko nawiązuje nowe przyjaźnie i odnajduje się w nowym świecie. Bywa różnie, bo napotyka na swej drodze pewne przeciwności: zrzędliwą pracodawczynię, rasistowskiego chuligana, który nie chce odpuścić gdy staje w obronie przyjaciela... Ale jest też druga strona medalu - pojawiają się nowe, ciekawe znajomości, a także rodzą cieplejsze uczucia. Agnieszka jest tu naprawdę szczęśliwa!

      Autorka w bardzo obrazowy sposób przedstawiła poczynania Agnieszki w kraju tulipanów, a do tego wzbogaciła swoją opowieść o całe mnóstwo informacji dotyczących historii regionu, tradycji i kultury holenderskiej. Aż ma się ochotę wziąć książkę do ręki i razem z nią (zamiast przewodnika) odkrywać uroki tego niezwykłego kraju (a w szczególności Amsterdamu i okolic). Sposób, w jaki został opisany Haarlem, sprawia, że mamy wrażenie iż to najpiękniejszy fragment Holandii (jeśli nie całej Europy). Pięknie przedstawione wątki poboczne, relacje międzyludzkie, a także zasady funkcjonowania w Holandii. Bardzo dobrze się to czyta :) Już zerkam okiem na drugą część :)

      Przeczytałam książkę z ogromną przyjemnością, polecam jako lekką lekturę, traktującą o rzeczach ważnych w codziennym życiu.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Pod hasłem - POL SKA
- Łów słów - Do juTRA W Amsterdamie (TRAWA)

sobota, 28 grudnia 2019

Agata Przybyłek, Bądź moim światłem

Autor: Agata Przybyłek
Tytuł: Bądź moim światłem
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 365

    Przypadkowe spotkanie dwojga obcych sobie ludzi, w mieście pogrążonym w całkowitym mrokiem staje się początkiem zmian, a właściwie przewraca życie Magdy i Michała do góry nogami. Czy taka historia naprawdę jest możliwa?


      Nie będę zdradzać w jakiej sytuacji życiowej są bohaterowie tej opowieści, w chwili, w której wszystko się zaczyna, choć jest to tu bardzo istotne. Na szczęście autorka stopniowo odkrywa przed czytelnikiem karty i z czasem, jak poznajemy Magdę i Michała lepiej, łatwiej nam zrozumieć i zaakceptować budzące się między nimi emocje, więź i poczucie stabilizacji. 

     Opowiedziana przez autorkę historia przypomina nam, że w życiu nigdy nic nie jest tylko czarne albo tylko białe, a każde zdarzenie, osoba, słowo czy gest może mieć wiele odcieni. Patrząc na innych z boku łatwo nam oceniać, komentować, ale czy naprawdę wiemy/rozumiemy co dzieje się w innych głowach? Podobnie ludzie oceniają nasze postępowanie, nie zawsze oceniając nas słusznie.

     Magda może nie sugerowała się tym co inni powiedzą, ale w dużej mierze kierowała się tym, jak sytuacja wpłynie na Pawła, a przecież ta relacja od wielu miesięcy była zła. Do momentu gdy Magda poznała Michała, to poddawała się sytuacji, biorąc wszystko "na klatę". Było jej źle, ale nie zastanawiała się nad tym głębiej, żyjąc przez to jakby w zawieszeniu. Dopiero gdy poznała Michała uświadomiła sobie czego jej brak.

      Czy dokonała właściwego wyboru? Czy w ogóle w tej sytuacji możemy mówić o jedynie słusznym wyborze? A co wy zrobilibyście na miejscu Magdy?

Książka przeczytana w ramach wyzwania:
- Pod hasłem: bohaterka ma na imię tak jak ja

sobota, 30 listopada 2019

Kinga Dębska, Moje córki krowy

Autor: Kinga Dębska
Tytuł: Moje córki krowy
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 254

        Właściwie to nie wiem od czego zacząć, dlatego myślę, że post będzie nieco chaotyczny. Nawet nie wiem dlaczego sięgnęłam po tę właśnie książkę, być może dlatego, że rok się zbliża ku końcowi, a ja jeszcze żadnej książki "z półki" nie przeczytałam? Nie mam pojęcia...

    Początek czytania nie był dla mnie łatwy, bo drażniły mnie same bohaterki, jak i sam sposób pisania książki. Do tego jeszcze fakt, że choć bohaterki bardzo różnią się charakterem to ich przemyślenia (a raczej sposób ich opisania) były podobne, dopiero im dalej w tekst, tym bardziej dało się rozróżnić, która jest która. Przez to też książkę coraz lepiej przyswajałam i skupiłam się bardziej na przeżywanych emocjach.

     Siostry Marta i Kasia muszą się zmierzyć z poważną chorobą mamy, która przewraca życie rodzinne do góry nogami. Trzeba się przeorganizować, ale też jakoś dogadać... by na zmianę doglądać mamy w szpitalu, ale też zająć się tatą, który także wymaga opieki. Kobiety są zupełnie różne, nie tylko z wyglądu, czy stylu życia, ale przede wszystkim z charakteru, a to często doprowadza je do konfliktu. Nie potrafią się dogadać, ciągle mają do siebie jakieś pretensje, wyzywają się i kłócą, co Kasię często doprowadza do płaczu. Jak wspomniałam wcześniej, początkowo bohaterki strasznie mnie drażniły, jednak gdy zaczęłam je lepiej poznawać to... żal mi było, że nie potrafią sobie szczerze wszystkiego wyjaśnić, by lepiej się zrozumieć. Siostry, które za chwilę mogły stracić obojga rodziców rzucały się sobie do gardeł, ubliżały, dogadywały i jeszcze bardziej oddalały.

     Książka może być dla czytelników dużą lekcją pokory, momentem refleksji nad tym czy warto się tak w życiu szarpać z kimś o coś nieważnego, o coś, co powstaje tylko w naszych głowach, nie do końca zgodne z prawdą. Może być początkiem rachunku sumienia, zaczątkiem dobrych zmian. Możemy się zatrzymać, przyjrzeć naszemu życiu, pomyśleć o zmianach na lepsze, które często wiążą się z tym, że po prostu odpuścimy. Zróbmy to nim będzie za późno.

Uwaga! Odradzam czytać tę książkę w miejscach publicznych, gdzie nasze zapłakane twarze, wystawione są na pokaz przed tłumem ludzi...

     Po lekturze książki postanowiłam obejrzeć film (który był pierwszy, wyreżyserowany właśnie przez Kingę Dębską, ponoć inspirowany jej własnymi doświadczeniami). Obsada filmu to znakomity wybór! Agata Kulesza i Gabriela Muskała to rewelacyjne aktorki. Sam film to tragikomedia, więc nie jest on po prostu łatwy i przyjemny. Jest pełny emocji, pokazuje niezwykle skomplikowane relacje rodzinne, zmiany zachodzące w rodzinie w obliczu zagrożenia. Uświadamia, jak ukryte żale, mogą pogłębiać konflikty, oddalać członków rodziny i psuć atmosferę. To też film o akceptacji tego co nieuniknione. 

      Choć film powstał pierwszy to jednak proponuję zacząć od książki, jeśli będzie w stanie ją zrozumieć i wyciągnąć z niej odpowiednie wnioski to wtedy film zyska w Waszych oczach... a przynajmniej w moich zyskał.

sobota, 20 lipca 2019

Agnieszka Litorowicz-Siegert, Olszany. Droga do domu

Autor: Agnieszka Litorowicz-Siegert
Tytuł: Olszany. Droga do domu
Wydawnictwo: W.A.B. (Grupa Wydawnicza Foksal)
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 447

    Intrygująca opowieść częściowo inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Z początku można pomyśleć, że to książka jakich wiele. Mamy tu porzuconą, załamaną kobietę, odziedziczony dom w małej mieścinie, serdecznych mieszkańców i nowego mężczyznę na horyzoncie. Jednak taki opis byłby dla książki mocno krzywdzący, bo jej treść zawiera o wiele więcej. Nie jest to żadna banalna historia, a wielowątkowa powieść osnuta tajemnicą, trzymająca w napięciu i nawiązująca do historii.


       Gdy bohaterka przyjeżdża do Olszan, odziedziczonego domu po dziadku jest w nie najlepszej kondycji życiowej. Porzucona przez narzeczonego czuje się fatalnie, zupełnie nie wie co ze sobą zrobić. Dlatego chwilowa zmiana otoczenia i skupienie uwagi na sprzedaży domu ma w jej odczuciu być sposobem na nabranie dystansu, zrozumienie co dla niej ważne i zdecydowanie co dalej począć. Sprawa domu rzeczywiście pochłania ją na tyle mocno, że dziewczyna nie ma czasu na roztkliwianie się i rozczulanie nad sobą. Tak naprawdę zbyt dużo się dzieje, żeby móc sobie usiąść w spokoju i popłakać. Gdy do spraw domu dochodzą nierozwiązane tajemnice rodzinne, Julia całkowicie się w nich zatraca. Na szczęście nie jest w tym sama i ma mocne wsparcie swojego nowego sąsiada Wiktora i nowych znajomych z miasteczka. Nie bez znaczenia dla stroniącej od wiary bohaterki jest też wsparcie duchowe i... boskie. Wszystkie nowe zadania, w które angażuje się Julia pomagają jej odnaleźć i zrozumieć siebie, staje się dla niej bardzo istotne pochodzenie, więzi rodzinne i historia Borowiczów.

       Powieść bardzo dobrze skonstruowana - ma poczytny wątek główny i równie atrakcyjne wątki dodatkowe; ciekawą główną bohaterkę; wielu interesujących, dobrze "zobrazowanych" bohaterów pobocznych; ciekawe tło (miejsce akcji, rys historyczny); rodzinna tajemnica wprowadza napięcie. Jak to w małych miejscowościach bywa bohaterowie książki się dobrze znają, łączą ich różne relacje, które się wzajemnie przenikają. Czytelnik ma wrażenie, że jest naocznym świadkiem toczących się wydarzeń (ja nawet czułam smak szampana u Riczarda). Wszyscy bohaterowie są "jacyś", nikt nie zostaje pominięty (nawet ojciec Justyny, który pojawia się bardzo rzadko, jest tak wyraźny, że gdyby był prawdziwy to moglibyśmy go wskazać na ulicy). Łatwo można się z nimi zżyć i chciałoby się z nimi przyjaźnić. Osobiście uwielbiam klimat małych miasteczek, dlatego ukazanie w powieści tej małomiasteczkowej atmosfery cenię sobie najbardziej, cieszę się, że nie została pominięta lub sprowadzona do koniecznego minimum. Widać stopniową, wewnętrzną przemianę bohaterki, która zmiany przyjmowała ze spokojem, chcąc je dokładnie zrozumieć. Zaimponowała mi chęć poznania swoich korzeni, ale też przyjęcie nowych informacji takimi jakie są, bez racjonalizowania. Myślę, że gdyby rozwiązanie zagadki związanej z Jurgenem było inne to Julia też przyjęłaby je jako właściwe i nie próbowałaby na siłę udowadniać, że było inaczej.

     Czy jest w takim razie coś co mi przeszkadzało? Tak. Rozciąganie dialogów lub opisów sytuacji (zwłaszcza, gdy, już już miałam się dowiedzieć czegoś bardzo istotnego, a to się odwlekało w czasie, bo sytuacja/rozmowa się przedłużała. Dla osoby niewierzącej nieco drażniące jest też odwoływanie się do modlitwy, która pomoże na wszystko (choć nie było to przedstawione w sposób nachalny, a raczej tak jak autorka sama czuje).

        Czekam na drugą część, w której Julia wraz z Justyną będzie szukała swoich korzeni na Kresach. Choć czuję, że to będzie bardziej powieść o Justynie niż Julii. 

****************

Za trzy godziny wyjeżdżamy z mężem nad morze.
To będzie ciężka podróż, 
bo nie mam w zwyczaju spać w samochodzie,
a przecież teraz ledwo przyłożę głowę do poduszki
i już trzeba będzie wstawać.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Tytuły

1001 potwornych rzeczy do odnalezienia 5 sekund do io A jeśli ciernie... A między nami ocean... Adela Afryka Agnieszka opowiada bajkę Alicja Anielka Anioły powodzi Antek Apolejka i jej osiołek Apollo 11. O pierwszej podróży na Księżyc Aprilek Arcydzieła do kolorowania Atlas anatomiczny Australijczyk w Italii Awaria małżeńska Bajki od św. Mikołaja Baranek Bronek Basia i alergia Basia i podróż Basia i urodziny w muzeum Beki smarki pierdy czyli co się dzieje w moim ciele Beverly Hills Beverly Hills 90210 Bez przebaczenia Bliski Wschód Blondynka w Indiach Blondynka w Meksyku Bluszcz prowincjonalny Bogusia Boże Narodzenie. Kuchnia świąteczna Boże Narodzenie. Świąteczne dekoracje i smakołyki Cappuccino Chcę być jak agent Chleby bułki bułeczki Chory kotek Chuliganka Ciasta bez pieczenia od A do Z Ciekawość Ciotki Coolman i ja Cudaczek - Wyśmiewaczek Cudaki Opaki Cukierek dla dziadka Tadka Cukiernia w ogrodzie Czar miłości Czarodziejka Lili i świąteczna magia Czas w dom zaklęty Czerwone liście Córeczka tatusia Daleki rejs Dama Kameliowa Damą być. Jak ubrać się i zachować w różnych sytuacjach Dania z piekarnika od A do Z Dekoracje na każdą okazję Dekorowanie potraw Disney:Kubuś Puchatek Do ostatniego tchu Dobra kuchnia od A do Z Dogonić rozwiane marzenia Dom nad Rozlewiskiem Dom nad klifem Dom z papieru Dorysowanki. Rozwijaj wyobraźnię Dotknąć prawdy Dotyk zła Drugi Drzazga Dwa pstryki techniki Dwie miłości Dwoje na wirażu Dylemat doktora Andersona Dziadek na huśtawce Dzidziuś. Niewielka książeczka o wielkiej stracie Dziedzictwo Dzielny Fryderyk Dziennik Cwaniaczka. Zapiski Grega Heffleya Dziewczynka z balonikami Dziwni klienci Dżunia Edward i jego wielkie odkrycie Facet z grobu obok Filip i najazd intruzów Fryckowe lato Gagi Gangu Purpurowej Ręki Galeria uczuć Gnój Grzech aniołów Grób rodzinny Gwiazd naszych wina Głos bez echa Hakus pokus Hania Humorek. Najfajniejsza na świecie Humorkowa Księga Kolorowanek i innych zabaw Henryśka drugiej tak wspaniałej nie znajdziecie Herbata. Moc smaku i aromatu Hirameki Historia leśnych kochanków i inne opowiadania Historia pewnego statku. O rejsie Titanica Historia tajemniczego kucyka Hop siup Stokrotko I co teraz? Imię Twoje... Inspektor Kres i zaginiona Jajko z niespodzianką Jak Maciek Szpyrka z dziadkiem po Nikiszowcu wędrowali Jak krówka Stokrotka nauczyła się szanować przyrodę Jak pracuje Święty Mikołaj? Jak to ze lnem było Japońskie łamigłówki Jeż w grzybnym lesie Jeżynka nie chce się bawić Julka Julka Wróbel i przygoda ze świnką Język dwulatka Język niemowląt Kaprysy milionera Kasia i Grześ Kasia i Kubuś. Urodziny taty Kasia i Zosia Klub Przyjaciół Kobieta niespodzianka Kochaj i jedz Brazyliszku Kolorowanka Motyle Konik polny Kora Kołysanka dla Rosalie Kradzież nad Niagarą Kronika ślubnych wypadków Król złodziei Księga motyli Księżniczka Amelia i jej pies Księżniczka Julka i jej kucyk Księżniczka Lena i jej chomik Księżniczka Zosia i jej kot Księżniczka i wszy Kto się śmieje ostatni Kto wiatr sieje Kubuś Puchatek Kwiaty na poddaszu Kwitnący krzew tamaryszku Labirynt kłamstw Lasy w płomieniach Lato szczupaka Letni kiermasz Lew Czarownica i Stara Szafa Lewandowski. Wygrane marzenia Lidka Listy Lodowa pułapka Los utracony Madzia syrenka Magia świąt. Tradycyjne przepisy kulinarne i świąteczne ozdoby Magiczna cukiernia Magiczna gondola Maksio ma kłopoty Malowany ul Malownicze Marina Martynka i Gwiazdka Mała szansa Mały Książę Michał Jakiśtam Miecz króla Szkocji Miłość nad Rozlewiskiem Moje wypieki i desery Moralność pani Piontek Mordercza gra Motyle Muszka która nie umie latać Mój pies Bezdomny Na boisku Na krawędzi Na zakręcie Na łeb na szyję Narzeczone lorda Ravensdena Natalii 5 Nic nie trwa wiecznie Niechciana prawda Niezwykły przyjaciel Noc kosa Nowy początek O Bogince Jemiole O Janku co psom szył buty O psie który jeździł koleją Obudzić szczęście Ogon Kici Ogród cieni Ogród czasu. Artystyczna kolorowanka Oplątani Mazurami Opowieść niewiernej Opowieść wigilijna Osaczona Ostateczny cel Ostatnie ostrzeżenie. Globalne ocieplenie P.Rosiak (nie) daje się czarnej śmierci P.Rosiak i czadowe majtki P.Rosiak i kupa śmiechu P.Rosiak i zabójczy bąk P.Rosiak superbohaterem Pamiętne lato Pampilio Pan Jaromir na tropie klejnotów Pan Soczewka na dnie oceanu Parasol Pensjonat Marzeń Pewnej wrześniowej niedzieli Pierrota bolą kopytka Pierwsza na liście Pierwsze światła poranka Pierwszy raz Pierwszy wiosenny dzień Pies i kot w leśnym zakątku Pieśń o poranku Piątkowska Renata Pięćdziesiąt twarzy Greya Po prostu bądź Pocałunek śmierci Pocztówka z Toronto Pod ziemią w Villette Pokuta Polka Pollyanna Powroty nad Rozlewiskiem Powrót do Lwowa Prawdziwy cud Projekt matka Przygody Małego Wodnika Przyjaciółki na zawsze Puchatkowe zabawy Pudełko ze szpilkami Płatki na wietrze Płomienie śmierci Quilling. Cuda z papieru Radek Szkaradek. Bekanie! Ratowanie świata i inne sporty ekstremalne Rekin Śmieszek Rozmowy Rzepka Rękawiczka Sałatki od A do Z Sieroce pociągi Single Siostry Pancerne i pies Siostrzyczka Sklepik z Niespodzianką Skrawek nieba Smak kamienicy Smak nadziei Spotkanie nad jeziorem Sprawa tchórzliwego dezertera Sprawa trzech desperado Strachozagadki Szkolna wycieczka Szkolne czary Szkoła żon Sztuka uprawiania róż z kolcami Sztuka wyboru Szukając misia Szybko i zdrowo od A do Z Słodki świat Julii Ta druga Tajemnica Black Rabbit Hall Tajemnica Namokniętej Gąbki Tajemnica bzów Tajemnica drewnianej sowy Tajemnica gangu niebieskich Tajemnica kina Tajemnica mumii Tajemnica szafranu Tajemnica zwierząt Tajemnica śnieżnego potwora Tajemnice Luizy Bein Tak miało być Teodor rusza z pomocą Tilly Towarzyszka Panienka Trzy oblicza pożądania Ulica Rajskich Dziewic Ulotne chwile szczęścia Uśmiech niebios W blasku miłości W kajdankach namiętności W proch i pył W świecie wiatru i wierzb. Wyznania chińskiej kurtyzany Wakacyjna opowieść Wesołe wierszyki Widok z mojego okna Widok z mojego okna. Przepisy nie tylko na życie Wielka kolekcja bajek o przygodach Maszy i Niedźwiedzia Wielka księga. Hania Humorek Wiersze dla dzieci Wiśniowy Klub Książki Wróć Alfiku! Wszystkie chwyty dozwolone Wszystkie kłamstwa Wszystko inne poczeka Wymarzony czas Wymarzony dom Wymarzony koncert Wyprawa na biegun Wyspa dla dwojga Z tęsknoty za Judy Za króla Piasta Polska wyrasta Zabawki z fantazją. Pomysły na cały rok Zabawy plastyczne dla dzieci Zabawy z mamą. Książka dla rodziców i dzieci Zagadka dna morskiego Zagadka hien cmentarnych Zagadka salamandry Zagadka zegara maltańskiego Zagadki przeszłości Zagubiona w śniegu Zając zostaje! Zakład o miłość Zamek z piasku Zamieniec Zanim nadejdzie ciemność Zapach lawendy Zapiski (pod)różne Zasupłana historia Zima Sapcia i Pufcia Zimowa przygoda Znikające wrotki Znikający króliczek Zorkownia Zosia Ernest i ktoś jeszcze Zośka Bohaterka Zośka Wspaniała Zuzanna Zuźka D. Zołzik nie jest złodziejką Zwykły człowiek Łatwe zupy Śladem zbrodni Ślady krwi Ślub Ślubna przygoda Ślubny kontrakt Żegnaj szkoło - na zawsze Żona_22 Życie z drugiej ręki

Literatura (wg Katalogu Biblioteki Narodowej):

Źródło książki: