Jestem amatorką, a nie krytykiem literackim. Moje recenzje/opinie nie są profesjonalne. Piszę, bo to lubię, więc jeśli szukacie jakiejś obiektywnej, "mądrej" opinii to raczej zły adres. Od książek nie wymagam zbyt wiele, czytam głównie obyczajówki i "czytadła", czasem thrillery czy kryminały oraz sporo literatury dla dzieci. Czytanie sprawia mi przyjemność, więc zdecydowana większość recenzji jest tutaj pozytywna - książki wybieram po opisie z tyłu książki, więc wiem na co się "porywam" :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biblioteczka własna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biblioteczka własna. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 września 2021

Joanna Tekieli, Leśniczówka Wszebory

 

Autor: Joanna Tekieli
Tytuł: Leśniczówka Wszebory
Wydawnictwo: Filia

Rok wydania: 2021
Ilość stron: 355

     Ostatnie pięć dni spędziłam w bardzo przyjemny sposób. Pobyt w leśniczówce Wszebory zrelaksował mnie, uspokoił i wyciszył. Czułam się dokładnie tak jakbym była tam razem z bohaterką książki i wraz z nią pisała przewodnik po Wszeborowskim Parku Narodowym, odkrywała leśne szlaki i odpoczywała na balkonie z widokiem na las.

    Ola do leśniczówki trafiła przypadkiem, a może w wyniku desperacji, bo nie potrafiła znaleźć żadnej innej sensownej pracy. Stworzenie przewodnika to krótkoterminowy projekt, ale zawsze to nowe doświadczenie, kolejna pozycja w CV i przede wszystkim upragnione wynagrodzenie. Wójt zlecająca zadanie umieściła nową pracownicę w leśniczówce, by mogła poczuć miejsce, o którym pisze, ale też dlatego, że opisywane przez nią szlaki opracowywał tamtejszy leśniczy. I tak Ola trafia w zupełnie inny świat, poznaje kilkoro mieszkańców Wszeborowa i ich sposób życia. Pobyt w leśniczówce nie jest spełnieniem jej marzeń, podobnie jak włóczenie się po lesie, jednak wszystko staje się bardziej znośne przez obecność Maćka, synka Andrzeja (leśniczego).

       Jak to w życiu bywa, nie zawsze to co wydaje się łatwe, takie jest w rzeczywistości. Praca Oli nieco się komplikuje przez konieczność przebywania z gburowatym leśniczym, w miejscu, które momentami napawa lękiem i niepewnością. Jakby tego było mało, we Wszeborowie dochodzi do zdarzenia, które mocno wstrząśnie mieszkańcami i położy się cieniem na bohaterach. Co to za zdarzenie? Jak wpłynie na Olę i mieszkańców Wszeborowa? Jak sam pobyt we Wszeborowie odbije się na Oli? Co zmieni w jej życiu? - warto się przekonać, zwłaszcza, że książkę czyta się z ogromną przyjemnością.

          Urzekła mnie ta powieść! Nie tylko sama historia Oli, ale też opis przyrody, do której widać, że autorka ma ogromny szacunek i uznanie. Ale spokojnie, nie znaczy to, że znajdziecie tu długaśne peany na cześć lasu. To subtelne opisy przyrody widziane różnymi oczami i sercami. Nie tylko przyroda tu zachwyca. Bardzo podoba mi się to, że autorka stworzyła bardzo realistyczne postaci z ich zaletami i wadami, co wcale nie jest takie proste, jeśli równocześnie chce się, by czytelnicy polubili wszystkich bohaterów. Zwykle wady mają czarne charaktery, osoby, które z góry skazane są na "nielubienie" czy takie, które idą po trupach do celu. Tutaj wszyscy są bardzo realistyczni. Moją ulubioną postacią jest jednak Maciek, który choć postać drugoplanowa wnosi w tę historię sporo kolorytu, życia i energii. Strasznie podoba mi się ta książka, a czuję, że nie bardzo potrafię ubrać w słowa to co chcę przekazać i zachęcić Was do lektury.

     Dzisiaj byłam na grzybach w lesie, który za jakiś czas zmieniał swój wygląd i pokrój, były miejsca, które przypominały polanę, miękki dywan, czy malowniczy obraz, ale i takie, w których zalegała woda, teren się zagęszczał, a ilość pajęczyn zaskakiwała. Dzisiaj byłam Olą...

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania czytelniczego:
- Pod hasłem u Ejotka - -1

niedziela, 30 maja 2021

Peter Pezzelli, Villa Mirabella

 

Autor: Peter Pezzelli
Tytuł: Villa Mirabella
Wydawnictwo: Literackie

Rok wydania: 2011
Ilość stron: 338

     Młodym ludziom zdarza się myśleć, że są królami życia. Wreszcie wyrwali się z domu, zarabiają i mogą wydawać pieniądze jak chcą. Wieczorami i w weekendy mogą się bawić i spotykać ze znajomymi. Po prostu "żyć nie umierać"! Tak! Tylko co w sytuacji, gdy powinie im się noga i ten cały wspaniały świat się rozsypie przez jeden błąd?

    Jasona Mirabellę spotkało to samo. Ten młody przystojniak z Rhode Island myślał, że złapał Pana Boga za nogi i nie może być szczęśliwszy. Dobrze płatna, rozwojowa praca, piękna dziewczyna i pełne przepychu i zabawy życie w Los Angeles, dosłownie nie może być lepiej... Niestety jeden błąd sprawia, że z dnia na dzień wszystko to traci i zdesperowany, nie mając innego pomysłu na przyszłość wraca do rodzinnego domu. Nie jest to dla niego komfortowa sytuacja. Odkąd zachłysnął się kalifornijskim życiem, zapomniał o domu, ojcu i rodzeństwie. Żył zbyt szybko, żeby mieć czas dla rodziny. Teraz trudno mu odnaleźć się w rodzinnym miasteczku i odbudować relacje z bliskimi, zwłaszcza, że nie do końca uporał się ze swoimi problemami.

     Książka pokazuje, że więzy rodzinne są silniejsze od wszystkich przeciwności. Nawet jeśli stosunki rodzinne są napięte, a między jej członkami napotyka się niedomówienia, żale, pretensje i rozczarowania, to jednak rodzina to rodzina. Nawet w najgorszych sytuacjach można na nią liczyć i stanąć na nogi, nawet jeśli nie jest to łatwe. Autor odwołuje się też do wiary i roli Boga w przezwyciężaniu trudności i odnajdywaniu wewnętrznego spokoju. 

     Bardzo podoba mi się tu rola ojca, który kocha wszystkie swoje dzieci miłością bezwarunkową. Nie ocenia, nie poucza, ale wspiera z bezpiecznej odległości, gdy potrzeba przedstawia swój punkt widzenia w nienarzucający się sposób. Jest prawdziwą ostoją. Jason miał prawdziwe szczęście, że jest jego synem, bo inaczej, w tej beznadziei i bezsilności nie miał by szans zrobić kroku w przód. Temat wiary nie jest tu przedstawiony w sposób nachalny. Autor pokazuje, że ta droga może być ukojeniem także dla sceptyków, ale nie naciska, nie wskazuje tej drogi jako jedynej właściwej. Wątek ujęty jest w wyważony sposób i osoby niewierzące nie poczują się zakłopotane czytając tę książkę.

    To bardzo przyjemna, ciepła i krzepiąca lektura.

piątek, 9 października 2020

Bryan Reardon, Poszukiwanie

 

Autor: Bryan Reardon
Tytuł: Poszukiwanie
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2016

Ilość stron: 355

     Wyobraźcie sobie, że w szkole Waszego dziecka dochodzi do strzelaniny, a Wy nie wiecie co się z nim dzieje i gdzie jest. Do tego dochodzą spekulacje, że to właśnie Wasze dziecko stoi za całym tym złem! Co robicie? Będziecie ślepo wierzyć w jego niewinność czy przyjmiecie z pokorą oskarżycielskie argumenty rzekomych świadków. Jakie uczucia mogą Wam w tym momencie towarzyszyć? Czy coś takiego w ogóle można sobie wyobrazić?


     Z jednej strony ogromny strach o bezpieczeństwo i życie ukochanego syna, a z drugiej wątpliwości natury wychowawczej. Czy aby na pewno zrobiłem wszystko, by dobrze wychować syna? Czy nie popełniłem jakichś drastycznych, nieodwracalnych błędów? Simonem targają skrajne emocje. Strach o Jake sprawia niemal fizyczny ból, niewiedza jest tu gorsza od najtrudniejszej prawdy. Osobisty dramat przytłacza rodzinę Connollych, ale muszą się jeszcze zmierzyć z falą hejtu w mediach i najbliższym społeczeństwie. Jak skończą się poszukiwania? Czy Jake jest winny? Co się właściwie z nim stało?


     Autor opisuje niezwykle trudną sytuację rodzinną. Udaje mu się przedstawić cały kalejdoskop uczuć, które towarzyszą ojcu w poszukiwaniach syna, w tych jakże trudnych okolicznościach. Simon sam już nie wie co myśleć, zaczyna wątpić. Nie chce wierzyć w winę syna, ale analizując różne zachowania z jego dzieciństwa i wszelkie przejawy izolacji od rówieśników zastanawia się, czy Jake byłby w stanie otworzyć ogień do szkolnych kolegów. 


    Trudna książka. żaden czytelnik nigdy nie chciałby znaleźć się na miejscu Simona. Autor idealnie pokazuje miotające bohaterem emocje i rozterki, dzięki czemu czytelnik może zrozumieć jego dylematy. Lektura książki zmusza także nad naszym własnym życiem. Czy znamy siebie, swoich bliskich? Czy potrafimy ufać rodzinie bezgranicznie? A może warto zastanowić się nad szczerością naszych najbliższych relacji?

wtorek, 21 lipca 2020

Magdalena Kordel, Uroczysko

Autor: Magdalena Kordel
Tytuł: Uroczysko
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2015
Ilość stron: 378

     Wakacyjny czas najlepiej spędzić w jakimś ładnym i przyjemnym miejscu. Pandemia nadal trwa i dla własnego bezpieczeństwa zrezygnowaliśmy z wyjazdu, dlatego postanowiłam wakacje spędzić w bardzo dobrze znanym mi, uroczym miejscu! Malownicze - bo to o nim mowa, to wioska, w której toczy się akcja "Uroczyska" Magdaleny Kordel.


     Świat Majki niespodziewanie wali się. Nie dość, że odchodzi od niej mąż, to jeszcze przez bezmyślność Igora Maja traci dach nad głową. To zbyt wiele jak dla niej. By pozbierać myśli (czy może upić się do nieprzytomności) Majka wybiera się na dwa tygodnie gdzieś na koniec świata, by w samotności najpierw poużalać się nad sobą, by następnie zastanowić się co dalej. Bohaterka szybko przekonuje się, że życie jest pełne niespodzianek, na szczęście nie zawsze tych złych. Jak wiadomo koniec jednego zawsze daje początek czemuś innemu, czemuś nowemu - nie zawsze zrozumiałemu, ale.... wartemu ryzyka. Jeśli nie spróbujemy to nie przekonamy się czy nowe rozwiązania są dla nas dobre czy złe.

    Początkowo trudno mi było odnaleźć się w treści, bo nawet gdy Majka przeniosła się do Malowniczego to nie "widziałam" żadnych znajomych twarzy. Strasznie brakowało mi Leontyny i Madeleine. Jednak gdy w nowym domu Majki pojawiła się Anielka  i od tego momentu drzwi domu właściwie już się nie zamykały to poczułam ten sam, dobrze znany mi klimat. Zachwyca mnie to jak autorka pokazuje relacje międzyludzkie - przyjaźń, miłość, relacje rodzicielskie. Być może i są one wyidealizowane, wymuskane, wypieszczone i wygładzone, ale czy tego nie szukamy? Przecież każdy z nas chce się czuć dobrze wśród innych, chce być ważny, kochany i czuć się bezpiecznie. Świadomość tego, że możemy polegać na innych jest niezwykle ważna i potrzebna dla równowagi. Świetnie bawiłam się czytając o Wielkiej Improwizacji, Pink proteście, obserwując mężczyzn zabiegających o względy kobiet, rozczulałam się poznając trudy macierzyństwa związanymi z wychowywaniem nastolatki [pokazanie zmienności nastrojów nastolatki idealnie w punkt!]. Najstraszniejsze jest to, że nie mam w domu "Sezonu na cuda"!

    Wspaniała książka, niezwykle przyjemnie spędzony czas...

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:

sobota, 30 listopada 2019

Kinga Dębska, Moje córki krowy

Autor: Kinga Dębska
Tytuł: Moje córki krowy
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 254

        Właściwie to nie wiem od czego zacząć, dlatego myślę, że post będzie nieco chaotyczny. Nawet nie wiem dlaczego sięgnęłam po tę właśnie książkę, być może dlatego, że rok się zbliża ku końcowi, a ja jeszcze żadnej książki "z półki" nie przeczytałam? Nie mam pojęcia...

    Początek czytania nie był dla mnie łatwy, bo drażniły mnie same bohaterki, jak i sam sposób pisania książki. Do tego jeszcze fakt, że choć bohaterki bardzo różnią się charakterem to ich przemyślenia (a raczej sposób ich opisania) były podobne, dopiero im dalej w tekst, tym bardziej dało się rozróżnić, która jest która. Przez to też książkę coraz lepiej przyswajałam i skupiłam się bardziej na przeżywanych emocjach.

     Siostry Marta i Kasia muszą się zmierzyć z poważną chorobą mamy, która przewraca życie rodzinne do góry nogami. Trzeba się przeorganizować, ale też jakoś dogadać... by na zmianę doglądać mamy w szpitalu, ale też zająć się tatą, który także wymaga opieki. Kobiety są zupełnie różne, nie tylko z wyglądu, czy stylu życia, ale przede wszystkim z charakteru, a to często doprowadza je do konfliktu. Nie potrafią się dogadać, ciągle mają do siebie jakieś pretensje, wyzywają się i kłócą, co Kasię często doprowadza do płaczu. Jak wspomniałam wcześniej, początkowo bohaterki strasznie mnie drażniły, jednak gdy zaczęłam je lepiej poznawać to... żal mi było, że nie potrafią sobie szczerze wszystkiego wyjaśnić, by lepiej się zrozumieć. Siostry, które za chwilę mogły stracić obojga rodziców rzucały się sobie do gardeł, ubliżały, dogadywały i jeszcze bardziej oddalały.

     Książka może być dla czytelników dużą lekcją pokory, momentem refleksji nad tym czy warto się tak w życiu szarpać z kimś o coś nieważnego, o coś, co powstaje tylko w naszych głowach, nie do końca zgodne z prawdą. Może być początkiem rachunku sumienia, zaczątkiem dobrych zmian. Możemy się zatrzymać, przyjrzeć naszemu życiu, pomyśleć o zmianach na lepsze, które często wiążą się z tym, że po prostu odpuścimy. Zróbmy to nim będzie za późno.

Uwaga! Odradzam czytać tę książkę w miejscach publicznych, gdzie nasze zapłakane twarze, wystawione są na pokaz przed tłumem ludzi...

     Po lekturze książki postanowiłam obejrzeć film (który był pierwszy, wyreżyserowany właśnie przez Kingę Dębską, ponoć inspirowany jej własnymi doświadczeniami). Obsada filmu to znakomity wybór! Agata Kulesza i Gabriela Muskała to rewelacyjne aktorki. Sam film to tragikomedia, więc nie jest on po prostu łatwy i przyjemny. Jest pełny emocji, pokazuje niezwykle skomplikowane relacje rodzinne, zmiany zachodzące w rodzinie w obliczu zagrożenia. Uświadamia, jak ukryte żale, mogą pogłębiać konflikty, oddalać członków rodziny i psuć atmosferę. To też film o akceptacji tego co nieuniknione. 

      Choć film powstał pierwszy to jednak proponuję zacząć od książki, jeśli będzie w stanie ją zrozumieć i wyciągnąć z niej odpowiednie wnioski to wtedy film zyska w Waszych oczach... a przynajmniej w moich zyskał.

niedziela, 30 grudnia 2018

Marta Matyszczak, Tajemnicza śmierć Marianny Biel

Autor: Marta Matyszczak
Tytuł: Tajemnicza śmierć Marianny Biel
Seria: Kryminał pod psem, tom 1
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 296

     Seria "Kryminał pod psem" Marty Matyszczak to mój mały wyrzut sumienia :( Już dawno, dawno temu chciałam ją poznać. Specjalnie na wakacje kupiłam sobie trzy pierwsze tomy i co? Dopiero co skończyłam pierwszy...


     Bohaterem serii jest Szymon Solański, były policjant, który w nowym miejscu zamieszkania chce zacząć nowe życie. Szyman zamierza otworzyć własną agencję detektywistyczną, ale zanim przyjmie pierwsze zlecenie chce rozwikłać zagadkę śmierci jego niedoszłej sąsiadki, znanej aktorki teatralnej Marianny Biel. Dla policji śmierć kobiety jest zwykłym nieszczęśliwym wypadkiem, ale Szymon ma inną teorię. 

         Podczas "śledztwa" poznajemy niezwykle ciekawych sąsiadów Szymona, mieszkańców kamienicy, do której ten właśnie się wprowadził. To niezwykle ciekawe osoby, a każda z nich zdaje się mieć coś za uszami. Solańskiemu pomaga dawna znajoma Róża Kwiatkowska i... uroczy trójnożny pies, przygarnięty ze schroniska.

         Śledztwo wlecze się i wlecze, zdaje się, że prawda nigdy nie wyjdzie na jaw. O ile Solańskiemu ten stan rzeczy zdaje się nie bardzo przeszkadzać, o tyle Gucio dwoi się i troi żeby pomóc. Właśnie dlatego Gucio stał się moim ulubionym bohaterem literackim :) Zdecydowanie najlepiej czytało mi się wątki, których narratorem był Gucio i sposób w jaki opisywał rzeczywistość. 

       Nawet jeśli w powieści momentami wiało nudą (no cóż w polskich realiach to mam wrażenie, że wszystkie sprawy kryminalne tak się dłużą) to książkę warto było przeczytać, by poznać Gucia, ale też przyjemnie było wrócić do Chorzowa, w którym mieszkałam kilka lat. Autorka w swojej książce "sprzedała" kilka smaczków dotyczących specyfiki miasta i jego mieszkańców, wplatając w treść także śląską gwarę, co dla mnie było szczególnie miłe.

       Jeśli nie oczekujecie od książki galopującego śledztwa niczym w serialach CSI, jesteście otwarci na nowe perspektywy i lubicie się pośmiać przy lekturze to ta książka jest jak najbardziej dla was:)

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu 2,3 cm (55,2 cm z 158 cm)
- 52 książki w 2018 (26)

środa, 28 lutego 2018

Krystyna Mirek, Światło w Cichą Noc

Autor: Krystyna Mirek
Tytuł: Światło w Cichą Noc
Seria: Willa pod Kasztanem, t.1

Wydawnictwo: Edipresse
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 352

   Święta Bożego Narodzenia nieodmiennie kojarzą mi się ze świecidełkami, kolorowymi lampkami, uroczymi ozdobami i bajecznymi wystawami sklepowymi. Oczywiście jest to przede wszystkim czas dla rodziny, pojednania z bliskimi, czas wybaczania i zacieśniania więzi, chwile pełne radości, śmiechu i miłości. Tylko co jeśli ktoś jest pozbawiony tej rodziny? Czuje pustkę i żal, a jak na złość już od listopada bombardowani są z każdej strony świątecznymi gadżetami i całą tą świąteczną otoczką?


    Bohaterowie książki najchętniej wymazaliby termin świąt z kalendarza. Mogliby przespać ten czas lub wyjechać gdzieś daleko, najlepiej do ciepłych krajów, gdzie świąteczny klimat nie jest tak odczuwalny. Tego roku jednak ma się wszystko zmienić, zarówno u Antka Milewskiego, jak i Magdy Łaniewskiej i jej braci. Czy na pewno uda się odczarować święta i wszystko pójdzie zgodnie z planem?

    Przyzwyczaiłam się do przedstawiania świąt w sposób pozytywny - przyjemny, swojski, ciepły i rodzinny. Tutaj mamy inaczej, nikt na te święta nie czeka. W innych książkach, nawet jeśli w rodzinach występują konflikty, zadry czy niedomówienia to jednak wszyscy mają nadzieję, że okres świąt zmieni postać rzeczy i rodzina na powrót stanie się jednością. Tutaj autorka miała nieco inny zamysł. Pomysł ciekawy, nietypowy, jednak nie do końca przemawia do mnie sposób przelania go na papier. Postaci nie bardzo do mnie przemawiają, są mało wiarygodne ze względu na to co mówią, jak się zachowują i jakie mają podejście do życia. Niby każda postać jest inna, ale ja wyczuwam tu jakiś na siłę narzucony schemat, a nie osoby z krwi i kości. Nie szczególnie spodobał mi się też sposób przedstawienia historii - przedłużające się rozmowy o tym samym, jakby na siłę miały wydłużyć książkę. Przecież rozmowa Magdy z braćmi na temat konieczności zorganizowania świąt była rozciągnięta na 40 stron! No niestety można się znudzić i zapomnieć co było wcześniej. Na szczęście pojawił się wątek Mirskich, rodziny, jak z obrazka, która idealna jednak wcale nie jest i ten motyw oraz związek Magdy i Konstantego sprawiły, że chciałam doczytać książkę.

    Naturalnie chcę też poznać dalsze losy bohaterów, ich tajemnice i to co przyniesie przyszłość. Liczę na to, że druga część, czyli "Światło o poranku" (które już w domu mam) będzie tą lepszą częścią i obudzi we mnie więcej pozytywnych odczuć.

    Wspomnę jeszcze tylko o okładkach. No nic nie poradzę na to, że uwielbiam sielskie, klimatyczne, ciepłe i urocze okładki, są dla mnie pierwszym wyznacznikiem podjęcia decyzji o sięgnięciu po daną książkę - dopiero później czytam o czym jest fabuła książki. W tym przypadku oba tomy mają obłędną okładkę i mam ochotę bez przerwy się w nie wpatrywać.


Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- 2 w 1 (zima)
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu 2,6 cm (13,6 cm z 158 cm)
- 52 książki w 2018 (6)

środa, 31 stycznia 2018

Gabriela Gargaś, Wieczór taki jak ten

Autor: Gabriela Gargaś
Tytuł: Wieczór taki jak ten
Wydawnictwo: Czwarta Strona

Rok wydania: 2017
Ilość stron: 375 + 16 stron instrukcji rękodzieła 

    Bardzo mądra, wzruszająca, ciepła, prawdziwa i przywracająca nadzieję powieść o życiu, relacjach międzyludzkich, trudnych wyborach, wpływie przeszłości na teraźniejszość i przyszłość i nadziei na lepsze jutro. Wystarczy tylko szeroko otworzyć oczy i zobaczyć to co jest wokół nas, zamiast tęsknić za tym czego nie ma.


     Wyjątkowo nie będę przytaczała treści, nawet jej zarysu, bo w książce wcale nie chodzi o snutą przez autorkę opowieści, a przesłanie zawarte w tej historii. Na podstawie doświadczeń życiowych Miśki, Artura, Wiktorii, Leny i Jadwigi autorka przypomina nam co jest w życiu najważniejsze i uświadamia, że w dużej mierze to od nas samych zależy czy jesteśmy szczęśliwi. Pokazuje jak odnaleźć szczęście w sobie i wokół. Pomaga zrozumieć, jak wiele szczęścia spotkało nas do tej pory, nawet jeśli ciągle za czymś gonimy i czegoś nam mało.

     Sceneria, w której dzieje się opisywana historia i osobowość głównej bohaterki pomaga czytelnikom odnaleźć nadzieję, że może być (będzie!) lepiej, że wokół jest dużo życzliwych nam osób, i że własnym uśmiechem możemy prowokować wiele pozytywnych sytuacji na co dzień. Autorka w swojej książce użyła najpiękniejszej definicji miłości, jaką poznałam. W zasadzie wszyscy powinniśmy o tym wiedzieć, ale niestety często o tym zapominamy czy nie doceniamy. Bardzo podobała mi się też przytoczona przez nią przypowieść o tym, że każdy z nas nosi jakiś krzyż i... to nasz krzyż, wcale nie chcielibyśmy nieść innego.

    To też książka o odpowiedzialności, przywiązaniu, akceptowaniu rzeczywistości, naprawianiu błędów i godzeniu się z bliskimi. Rany! Książka mogłaby być przewodnikiem po życiu, czytanym obowiązkowo chociaż raz w roku, by czytelnik nigdy nie zapominał co w życiu ważne, by uświadamiał sobie gdzie popełnił jakiś błąd i zastanowił się jak go naprawić. Tak sobie myślę, że gdyby wszyscy mieli takie podejście do życia jak Miśka to nie było by wojen, konfliktów, ludzie potrafiliby ze sobą współdziałać, zgodnie żyć obok siebie i z każdego dnia czerpać radość. Wszyscy byliby szczęśliwi. Oprócz oczywistego przesłania zawartego w książce znajdziemy tu coś jeszcze. Wyjaśnienie przebiegu choroby Alzhaimera, jego pierwszych objawów i możliwych konsekwencji, co z pewnością pomoże nam zrozumieć i inaczej spojrzeć na osoby dotknięte tą chorobą. Analizując treść książki znajdziemy tu dużo więcej takich mniejszych lekcji. Wszystko to pomoże nam zrozumieć i zaakceptować innych, zbudować dobre i szczere relacje, docenić życie i to co nam przynosi.

     Czuję, że to będzie najlepsza książka tego roku. Bohaterowie i ich historie, zawarte w fabule przesłanie i to wszystko ubrane w piękne, przemyślane słowa, z odpowiednim klimatem. Powieść dopracowana w najdrobniejszym szczególe. Wspaniała, urzekająca, wzruszająca i potrzebna. Cudowna! Obowiązkowa książka w każdym domu, to taka biblia człowieczeństwa.


Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- 2 w 1 (biały, zima)
- Łów Słów - WIEC
- Pod hasłem (w tytule trzy spacje)
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu 3 cm (8 cm z 158 cm)
- 52 książki w 2018 (4)

piątek, 29 grudnia 2017

Sabina Waszut, Bar na starym osiedlu

Autor: Sabina Waszut
Tytuł: Bar na starym osiedlu
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 303

     Powieść "Bar na starym osiedlu" to kwintesencja Śląska. Pokazuje zwyczaje, tradycje i gwarę śląską, pokazuje charakterystyczne cechy osobowości rdzennych Ślązaków. Ukazuje obraz Śląska jaki pamiętam sprzed 20 lat, bo teraz kultura śląska i typowy wizerunek śląskich miast i rodzin mocno odbiega od tego co było.


    Można powiedzieć, że Ola zmuszona jest zacząć życie od nowa, zamknąć za sobą pewien rozdział życia i wrócić na "stare śmieci". Musi - nie musi, ale skoro los podpowiada jej, jak zmienić swoją beznadziejną sytuację, to dlaczego nie spróbować, przecież i tak niewiele może stracić, a przynajmniej nie będzie żałowała, że nie spróbowała. W życiowych zmianach bohaterki pomaga odziedziczony po babce lokal, w którym staruszka przed śmiercią prowadziła dobrze prosperujący bar osiedlowy z tradycyjną śląską kuchnią.

    Czytając powieść widzimy jak bohaterka zmienia się wewnętrznie, staje się silniejsza i bardziej świadoma swojej wartości. Nie tylko w sferze finansowo-zawodowej zmiana pracy umacnia Olę. Miejsce, w którym się znalazła, otaczający ją ludzie - wspierający dobrym słowem i gestem - sprawiają, że kobieta chce zmierzyć się ze swoją przeszłością (poznać i zrozumieć rodzinną tajemnicę) i przyszłością (lęk przed założeniem rodziny). W ciągu kilku miesięcy pobytu w Chorzowie Ola odnajduje siebie, godzi się ze swoimi "koszmarami" przeszłości, staje się silną i pewną osobą, śmiało idącą przez życie, nie bojącą się zmian i otwartą na to co nowe.

     Fabuła książki jest ciekawa, historia Oli może być dla nas lekcją, ostrzeżeniem, że nie warto chować urazy, nie chcieć słuchać wyjaśnień i nie próbować zrozumieć. Przecież przez takie podejście do życia nie tylko krzywdzimy innych, ale także siebie, a być może przez nasze zachowanie blokujemy własne szczęście. W książce brakowało mi jednak emocji. Oczywiście jestem w stanie sobie wyobrazić co mogła czuć Ola i jej bliscy, ale czytając treść nie czułam żadnych silniejszych emocji - nie było złości, smutku, żalu, poczucia niesprawiedliwości, ani też radości, miłości, euforii czy... uczucia ulgi. Bardzo mi tego brakowało, przyzwyczaiłam się już do tego, że autorzy grają słowem, bawią się naszymi uczuciami i powodują gwałtowne poruszenia serca (pozytywne i negatywne). Z tego powodu czuję niedosyt i obawiam się, że szybko zapomnę treść książki. Tytuł zapewne będę kojarzyła z przedstawieniem Śląska - smakiem idealnego rosołu, typowym "kolorytem" miast, smogiem i smrodem :p, Barbórką, opuszczonymi hutami i kopalniami, upartością i dumą Ślązaków. Najbardziej spodobało mi się wyjaśnienie kwestii filowania bab przez okno :) 

      W Chorzowie mieszkałam tylko cztery lata, ale podobne wspomnienia mam z "moich" Piekar Śląskich, Bytomia czy Katowic. Obraz Śląska się zmienia, to już nie jest ten sam Śląsk co 20 lat temu, ale ja kocham obie jego odsłony, tę dawną i dzisiejszą. Kultura Śląska zanika, coraz trudniej odróżnić hanysa od gorola, bo młodzi, nawet jeśli mieszkają tu z dziada pradziada, bardziej czują się Polakami, czy nawet Europejczykami i nie czują potrzeby kultywowania śląskich zwyczajów i tradycji.

     Zdziwiłam się trochę, że sięgnęłam po tę książkę akurat teraz, kiedy tyle innych z pięknymi zimowo-świątecznymi okładkami, ale.. historia Oli kończy w wigilię :) Więc klimat się zgadza :)

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Indywidualne wyzwanie u Ejotka
- Grunt to okładka - długość ma znaczenie
- Pod hasłem 
- Łów słów - TA (sTArym)
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu - 2,1 cm (102,3 cm z 158 cm)
- 52 książki w 2017 (45)

niedziela, 3 grudnia 2017

Agnieszka Olejnik, Cuda i cudeńka

Autor: Agnieszka Olejnik
Tytuł: Cuda i cudeńka
Seria: Mansarda pod Aniołami, tom 1

Wydawnictwo: Filia
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 353


     Kto z nas nie ma czasem wiary w moc aniołów (czy innych wróżek). Nadzieja na lepsze jutro, spełnienie marzeń czy odnalezienie prawdziwej miłości. Musimy wierzyć, musimy mieć cel by do niego dążyć. Czy zmian dokonujemy sami? Czy pomaga nam los? A może magiczna moc aniołów?


    Lena po niespodziewanej przeprowadzce do babci, z którą nigdy wcześniej nie miała żadnego kontaktu pokłada wielkie nadzieje w dwóch aniołach (Serafinach) strzegących kamienicy. Dziewczyna widzi, że sytuacja z babcią nie jest ciekawa i szuka pomocy (i nadziei) w sile wyższej. Pochodząca z niewielkiej wsi Helena jest dobrą, szczerą 26-letnią dziewczyną, której sprawy innych osób nie są obojętne. Lena po prostu chciałaby żeby wszyscy ludzie byli szczęśliwi. I właśnie w porozumieniu z serafinami próbuje odmienić los innych.

     Wraz z Leną i jej babcią, poznajemy innych mieszkańców kamienicy: samotną Francescę - właścicielkę sklepu z cudeńkami, staruszkę Klarę oraz rodzinę Markiewiczów, która przeżywa trudne chwile po incydencie z udziałem żony i matki - Beaty Markiewicz. To właśnie ta rodzina była mi najbliższa podczas lektury książki. Zagubiony Jędrek, zbuntowana Michalina, skrzywdzony Marek i sprawczyni całego zła rodziny - Beata. Każdy z nich przeżywa własne, trudne emocje, czuje, że jest coraz gorzej, ale nie próbuje (nie umie) tego zmienić. Rodzina się coraz bardziej od siebie oddala i nie potrafi porozumieć. Bardzo to wzruszające i zarazem interesujące. Najmniej wiemy o sąsiadce Klarze, ale myślę, że sylwetkę tej osoby poznamy bardziej w kolejnych częściach, podobnie zresztą jak Francescę, której postać owiana jest jakąś tajemnicą z przeszłości, o które kobieta z nikim nie chce rozmawiać, a wiadomo, że coś jej bardzo ciąży na sercu. 

    Głównym wątkiem jest jednak Mieczysława - kobieta zamknięta w sobie i zimna, typ odludka, najchętniej zaszyła by się w swoim ogrodzie i nigdy z nikim nie rozmawiała. Teraz jednak po wylewie, gdy nie jest zdolna do samodzielnego funkcjonowania nie może nic poradzić na obrót spraw. Nie mówi, nie chodzi, dlatego też w żaden sposób nie może zareagować na pomoc nieznanej wnuczki, która postanawia u niej zamieszkać na czas rekonwalescencji. Jaką kobieta skrywa tajemnicę? Co sprawiło, że jest taka wyobcowana i chłodna? Jak w tej sytuacji poradzi sobie Lena? Czy dziewczyna da sobie radę w opiece nad zupełnie obcą krewną, z którą nadal nie ma kontaktu? Czy przeprowadzka zmieni coś w jej życiu?

      Bardzo, bardzo przyjemna lektura w sam raz na zimowo-świąteczny czas. Grudzień nastraja ludzi do refleksji osobistych, konfrontacji z innymi, próby wprowadzenia życiowych zmian, chęci bycia lepszym człowiekiem. Lektura książki pokazuje, że warto być dobrym, pochylić się nad drugim człowiekiem, zainteresować się losem innych. W większości przypadków nic nas to nie kosztuje, a przecież wspaniale jest czynić dobro. Każdy miły gest, dobre słowo, pomoc innym przynosi satysfakcję także nam samym, dlatego przystańmy czasem w tym życiowym biegu, rozejrzyjmy się wokół, może właśnie ktoś obok potrzebuje tej pomocy.

    "Cuda i cudeńka", pierwsza część cyklu "Mansarda pod Aniołami" to bardzo ciepła powieść, przypominająca czytelnikowi co w życiu jest ważne, zachęcająca do swoistego rachunku sumienia i czynienia dobra. To zwrócenie uwagi na problemy innych, ale też próba ich wyjaśnienia. Często negatywnie oceniamy czyjeś postępowanie, ale nawet nie próbujemy dociec jego przyczyn. Warto rozmawiać, warto być blisko, nie unosić się honorem tylko dać innym szansę. Zastanówmy się więc nad sobą i spróbujmy zrozumieć innych.

P.S. Kiedy druga część??? Bo ja już chcę!!!

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Cztery Pory Roku - Zima
- Łów słów - DA
- Pod hasłem 
- Czytamy nowości
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu - 2,8 cm (97,6 cm z 158 cm)
- 52 książki w 2017 (43)

czwartek, 30 listopada 2017

Krystyna Janda, Różowe tabletki na uspokojenie

Autor: Krystyna Janda
Tytuł: Różowe tabletki na uspokojenie
Wydawnictwo: W.A.B.

Rok wydania: 2002
Ilość stron: 250

    "Różowe tabletki na uspokojenie" to dla ich autorki - Krystyny Jandy swego rodzaju terapia, sposób na uspokojenie myśli. Felietony zebrane w tomiku wcześniej publikowane były w czasopiśmie "Uroda". Czy dla czytelników lektura tych krótkich tekstów także jest lekarstwem?


     Zdecydowanie nie jest to lek dla mnie... i mam wrażenie, że większość czytelniczek mojego bloga też nie będzie zachwycona, choć ... ciekawość może weźmie górę :) Nie znalazłam tu nic ciekawego, odkrywczego czy zaskakującego. Zdecydowana większość była nudna i czytanie kończyło się zwykle drzemką - nic więc dziwnego, że książkę czytałam prawie cały miesiąc. Krystyna Janda z jednej strony pokazuje się w swych felietonach jako zwyczajna żona i matka, która kocha, tęskni, troszczy się, a z drugiej czuję jakby było zupełnie odwrotnie. Część tekstów jest dla mnie niezrozumiała, a właściwie nie wiem po co tak naprawdę powstały (no chyba, że rzeczywiście jako środek terapeutyczny). Niestety czytając teksty Jandy miałam wrażenie, że są sztuczne, naciągane, pisane na siłę, a przy tym wszystkim tworzone z udawanym luzem. Być może się mylę i po prostu aktorka jest takim typem człowieka - bezpośrednim, otwartym i wyluzowanym, ale czytając "między wierszami" wydaje mi się, że to tylko taki wizerunek, bo tego od niej oczekujemy, żeby była fajna. Na jednym ze spotkań z fanami pewna kobieta wyznała jej, że ją podziwia, bo wie czego chce, realizuje to i nie ogląda się na mężczyzn... tylko czy aktorka taka jest naprawdę? Chyba nie, bo sama była skonsternowana tą sytuacją i nie wiedziała co odpowiedzieć (na szczęście publiczność sama kontynuowała dyskusję), a po całym zdarzeniu zadzwoniła do męża żeby upewnić się czy w domu wszystko w porządku.

   Krystyna Janda uchodzi za "twardą babkę", taką która nie da sobie w kaszę dmuchać, jest wytrwała, nie ugięta i stale się rozwija. Myślę, że aktorce jest wygodnie z takim wizerunkiem i nie wyprowadza ludzi z błędu. Jednocześnie chce pokazać, że przy całej tej swojej sławie, bywaniu tu i ówdzie, rozpoznawalności, jest podobną do innych kobiet - przeżywa te same problemy codzienności jak my. Czuję, że Krystyna Janda jest zupełnie inna - ani "światowa", ani "domowa".Jest dobrą aktorką, więc może cały czas gra? A prawdziwą Krystynę Jandę znają tylko najbliżsi?

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Gra w kolory (szary/siwy/grafit)
- Misja specjalna "Zaczytaj się" - R
- Grunt to okładka (długość ma znaczenie)
- Pod hasłem - Znowu miasta, ale inaczej (RÓŻAN, NISKO, KROBIA i pewnie inne)
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu - 2 cm (94,8 cm z 158 cm)
- 52 książki w 2017 (42)

Czy ktoś z Was chce się przekonać jakie odczucia wywoła w nim książka,
to książka zawędruje do pierwszej osoby, która wykaże chęć jej przygarnięcia.
Na decyzję macie czas do niedzieli, później znajdę dla niej jakieś miejsce ...

niedziela, 19 listopada 2017

Magdalena Witkiewicz, Ósmy cud świata

Autor: Magdalena Witkiewicz
Tytuł: Ósmy cud świata
Wydawnictwo: Filia

Rok wydania: 2017
Ilość stron: 331

    "Nie rozpaczaj nad ciężkim losem. Tak długo dopóki jest ziarno, będą wyrastać drzewa". Słowa wietnamskiej piosenki ludowej bardzo pasują nie tylko do jednego z rozdziałów książki "Ósmy cud świata", którym to opatrzyła go autorka, ale także do całości tej historii.


    Anna, zbliżająca się 40-tki, aktywna zawodowo kobieta, nie chce dłużej być sama. Oczywiście w każdej chwili może liczyć na towarzystwo przyjaciółek lub szefa (który nie do końca jest tylko szefem), ale to nie to samo. Anna tęskni za kimś, przy kim będzie mogła budzić się każdego ranka, z kim będzie mogła pić popołudniową kawę i omawiać przebieg dnia. To nie wszystko, w kobiecie coraz mocniej odzywa się głos natury, a raczej instynktu macierzyńskiego. Jeszcze nie panikuje, ale czuje, że czas na spełnienie marzeń się jej kończy. Jacek, który ciągle jest blisko mógłby zaradzić temu problemowi, ale Anna, czuje, że to nie to. By poukładać sobie wszystkie sprawy bohaterka wybiera się na urlop, w bardzo egzotyczny zakątek świata, jakim jest Wietnam. Tam pod wpływem impulsu próbuje zrealizować swój plan zgodnie z wietnamską tradycją.

    Książka Magdy Witkiewicz uświadamia kilka życiowych prawd. Po pierwsze ta dotycząca miłości, która jest nieprzewidywalna. Nie można się jej nauczyć, zaplanować, pozbyć, wyrzucić z pamięci, czy zwyczajnie przed nią bronić. Nawet kiedy chcemy postępować zgodnie z głosem rozsądku to nie można zagłuszyć serca lub przekonać go do zmian. Po drugie... nikt nie powiedział, że w miłości jest łatwo. Czasami musimy się sporo wycierpieć, zanim będziemy mogli być naprawdę szczęśliwi. Jest też kwestia nieodwzajemnionej miłości. Po trzecie - pieniądze szczęścia nie dają. Można pławić się w luksusie, mieszkać wygodnie i komfortowo, chodzić w najlepszych ciuchach, jeździć najlepszymi samochodami i co roku wyjeżdżać na szałowe, drogie wakacje, ale jeśli obok nie ma drugiej osoby, to to wszystko nie jest nic warte, a my i tak nie jesteśmy szczęśliwi. Jest jeszcze jedna prawda - nie warto zostawiać spraw niewyjaśnionych, bo możemy wiele stracić. Czasami domysły mogą nas bardziej skrzywdzić niż najtrudniejsza prawda. Nigdy nie pozwalajmy na to, by ta druga osoba snuła domysły w ważnych sprawach. Wyobraźnia ludzka jest nieprzewidywalna i najczęściej wymyślane przez nas scenariusze są o wiele gorsze od prawdy.

      Aha! Jest jeszcze jedna prawda z przymrużeniem oka... warto mieć konto na facebooku, bo nigdy nie wiadomo do czego może się nam przydać. Być może jego "być albo nie być" zaważy na naszej przyszłości, a jego "być" przyspieszy nasze szczęście.

    To smutna, nostalgiczna powieść, pełna tęsknoty, poczucia pustki i potrzeby bliskości powieść. Oczywiście jest to książka z happy endem, a wcześniej obecny smutek nie wylewa się wprost z każdej strony, ale większość zdarzeń (poza wyjazdem do Wietnamu) ma gorzki smak. Być może za bardzo wchodzę w przyczyny tej całej sytuacji, rozterki emocjonalne bohaterów, bo przecież życie toczy się dalej i wcale (z pozoru) nie wygląda tak źle, ale dla mnie w tej powieści ważniejsze są uczucia niż same zdarzenia. 

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Grunt to okładka (długość ma znaczenie)
- Pod hasłem - Znowu miasta, ale inaczej (SYCÓW)
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu - 2,7 cm (92,8 cm z 158 cm)
- 52 książki w 2017 (41)

sobota, 30 września 2017

Anna Mulczyńska, Powrót na Staromiejską

Autor: Anna Mulczyńska
Tytuł: Powrót na Staromiejską
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2014
Ilość stron: 475

    Powrót do korzeni, rodzinnego miejsca i po różnych perypetiach życiowych budowanie wszystkiego na nowo to wątek bardzo znany i często w powieściach obyczajowych powielany. Mnie taki schemat zupełnie nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, zwłaszcza, jeśli jest ciekawie opowiedziany i w jakiś sposób odznacza się na tle innych, podobnych tytułów.


    Po kilku latach w Szwecji i nieudanym małżeństwie Weronika postanawia wrócić do Polski i zacząć wszystko od nowa. Dzięki odziedziczonym po dziadku zakładzie zegarmistrzowskim kobieta ma szansę na udany start. W miejscu tym otwiera swój wymarzony sklepik "Robótkowo", w którym oferuje nie tylko wachlarz produktów dla miłośników wszelkiej maści rękodzieła, ale także organizuje warsztaty rękodzieła dla chętnych. Weronika szybko zaprzyjaźnia się restauratorem Edkiem, jego menedżerem Robertem, właścicielką mydlarni Karoliną, swoją księgową Jolą  i innymi. I tak powoli odmienia swoje życie...

    Czy książka może zainteresować czytelnika, jeśli podobnych książek czytał już kilka czy kilkanaście? O tak! Przede wszystkim dlatego, że czyta się ją bardzo przyjemnie. Napisana jest przystępnym językiem, ciepło i klimatycznie. Czytelnik staje się jednym z mieszkańców kamienicy przy ulicy Staromiejskiej i z okna swojego mieszkania obserwuje poczynania bohaterów, którym żywo kibicuje, bo to przemili i sympatyczni ludzie. Co jeszcze mnie tu urzekło? To, że postaci są "prawdziwe". Weronika jest przeciętnej urody, ma nieco zbyt wydatne kości policzkowe i zadarty nos, by mówić o niej, że jest piękna, a do tego lekką nadwagę, ma jednak błysk w oczach i to "coś" nieokreślonego, co przykuwa uwagę. Edek nigdy nie należał do przystojniaków, nie wyróżnia się z tłumu i nie powala posturą, a przy tym się jąka. Ma jednak szlachetne cechy charakteru, które ocieplają jego wizerunek i dodają męskości. Tu każdy bohater jest "jakiś", ich sylwetki są staranie przemyślane przez autorkę, ale bardzo subtelnie przedstawione. Powieść zaskakuje nas nie tylko bohaterami i ich przeżyciami. Są tu cudownie klimatyczne miejsca, takie z sercem i duszą, jak czekoladziarnia Bonbon, mydlarnia Jaśminowy zakątek, restauracja Trattorii Cannelloni. Jest tu wszystko za czym tęsknimy, czego sami chcielibyśmy doświadczyć, poznać, spróbować. 

      W książce, tak jak na szytej przez Weronikę patchworkowej kołdrze Dear Jane, przeplata się przyjaźń, pasja, miłość, radość, ale i rozczarowanie, smutek, niepewność i lęk. Całość tworzy jednak coś pięknego, trwałego, ciepłego i pozytywnie kojącego. Było mi niezwykle miło spędzić te kilka dni na Staromiejskiej... jestem ciekawa jak potoczą się dalsze losy bohaterów, o czym przeczytam w książce "Przyjaciółki ze Staromiejskiej".

P.S. Obie książki kupiłam na wyprzedaży w Naszej Księgarni, po 8zł każda. Jeśli jeszcze nie czytaliście to radzę skorzystać z oferty, naprawdę warto. Książki miały być uszkodzone, ale na jednej nie widać żadnych śladów użytkowania, a druga ma delikatnie zagięty róg okładki, co w żaden sposób nie przeszkadza w czytaniu.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Łów słów - AR
- Pod hasłem - Zestaw C (1 Budynek)
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu - 3,2 cm (86,9 cm z 158 cm)
- 52 książki w 2017 (38)

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Halina Kowalczuk, Pensjonat pod Meduzą

Autor: Halina Kowalczuk
Tytuł: Pensjonat pod Meduzą
Wydawnictwo: Lucky
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 288

    Na lekturę tej książki ochotę miałam od dnia, w którym przeczytałam jej opis w zapowiedziach. Pomyślałam, że może być miło, sielsko, ciepło, romantycznie i przede wszystkim mimo przeciwności losu optymistycznie. Dlatego gdy tylko zobaczyłam ją w "sklepiku" Granic bez wahania ją zamówiłam, ciesząc się ogromnie, że tak wyczekiwaną książkę mam zupełnie za darmo.


     Zdradzona, porzucona przez męża Gabrysia w jednym dniu traci nie tylko męża, ale także pracę. Cóż robić w takiej sytuacji? Dzieci już dorosłe przeszły na swoje, więc nie może obciążać ich swoją osobą. Sama nie jest już podlotkiem, co więcej lada chwila zostanie babcią, więc na pewno trudno jej będzie znaleźć pracę. Na szczęście Gabi ma szaloną ciocię Hortensję, która z każdej opresji potrafi wyjść cało oraz rozwiązać kłopotliwe sytuacje swoich bliskich. Kobieta od razu obmyśla plan "ratowania" Gabrysi, który natychmiast wciela w życie. I tak bohaterka trafia nad morze do Pobierowa, a tam...

     Prawda, że zapowiada się sympatycznie? Szkoda, że tylko zapowiada, bo potencjał powieści zupełnie nie został wykorzystany. Niestety postaci są nierzeczywiste, niespójne i niedopracowane, dialogi sztuczne, wszystko dzieje się tu zbyt szybko i chaotycznie przez co niewiarygodnie. Mam wrażenie, że autorka chciała zamieścić w książce zbyt wiele wątków, ale tutaj się to nie sprawdziło. Sprawa z przeszłości i wyjaśnienie związanej z nią tajemnicy została potraktowana po macoszemu. Do tego dochodzą jeszcze liczne literówki i błędy rzeczowe. Niestety jestem rozczarowana :( Nie będę się rozpisywać, bo niestety nie ma o czym. Mam jeszcze w domu "Leśny dworek" autorki, ale teraz nie wiem czy w ogóle zacząć ją czytać...

 Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Gra w kolory (niebieski)
- Cztery Pory Roku (lato)
- Grunt to okładka - Kropka (w tytule)
- Pod hasłem - Zestaw B (3 tyłem)
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu - 2,3 cm (82,5 cm z 158 cm)
- 52 książki w 2017 (36)

środa, 23 sierpnia 2017

Katarzyna Michalak, Przystań Julii

Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Przystań Julii
Seria: Kwiatowa, tom 3
Wydawnictwo: ZNAK

Rok wydania: 2014
Ilość stron: 298

    Po trzeci tom serii Kwiatowej Katarzyny Michalak sięgnęłam przez indywidualne wyzwanie Ejotka, która nakazała mi dokończenie jednej z zaczętych trylogii. Seria Kwiatowa jest jedyną trylogią, którą zaczęłam, a nie skończyłam, więc nie miałam większego wyboru... poza tym seria chyba zyska kolejną część, bo coś mi świta, że "Zakątek Anieli" ma również wiązać się z tą serią.

    Czy sama dokończyłabym tę serię? Raczej nie, bo tak jak pierwsza część mi się podobała, tak druga - nie :( W drugiej części rozczarował mnie Łukasz, który z chodzącego ideału zmienił się w człowieka zamkniętego w sobie, nieprzyjemnego, zimnego i obojętnego na uczucia innych. Rozumiem, że przeszedł wielką traumę, ale człowiek aż tak bardzo się nie zmienia, zwłaszcza jeśli już uporał się z najgorszym.

     W trzeciej części poznajemy dalsze losy Kamili i Łukasza, którzy zmagają się z kolejnymi problemami. W zasadzie robi to Łukasz, bo nie dopuszcza do nich Kamili i w nic jej nie wtajemnicza. Obserwujemy też Gosię, która znalazła się w nowej, nieoczekiwanej sytuacji, z którą trudno jej się zmierzyć, gdyż obciążona jest wieloma dramatycznymi zdarzaniami z przeszłości. Na szczęście jest jeszcze Julia, która po opuszczeniu ulicy Leśnych Dzwonków w Milanówku, wyjeżdża do Bogumiłej (to nie błąd, tak mieszkańcy odmieniają jej nazwę), maleńkiej wioski w Bieszczadach. Ufff... i to było to, czym oczarowała mnie seria Sklepik z Niespodzianką. Piękne, urocze miejsce, spokojne życie, przyjaźni ludzie i życie z wartościami, którymi powinien się kierować każdy człowiek. Grzegorz Bogdański to postać niezwykła. Dobry, spokojny, opiekuńczy, empatyczny, a do tego zaradny i obowiązkowy. Taki kiedyś był Łukasz, ale zamienił się w cyniczny sopel lodu.

    Spodobał mi się tu wątek Julii, która po paskudnym rozwodzie próbuje odbudować swoje życie i odnaleźć zagubione wiele lat wcześniej szczęście. Może i niektóre sytuacje są naciągane, nieprawdopodobne i nierealne, ale o wszystkim co działo się w Bogumiłej czytałam z przyjemnością. Natomiast wątek Kamili, drażnił mnie głównie przez postać Łukasza. Widzę też, że autorka "poszła" tu bardziej w sensację, a nie obyczajówkę, i być może dlatego ta część nie przypadła mi do gustu. Całe szczęście, że książka skończyła się dobrze, bardzo optymistycznie i... ciepło. Odnalazłam tu atmosferę Pogodnej i to mnie uspokoiło :)

   Zupełnie nie wiem co myśleć o kolejnych książkach autorki, których jeszcze nie czytałam, a opis ich fabuły mnie zainteresował, zwłaszcza tytuły z serii: owocowej, jabłoniowej, leśnej i poczekajkową. Czytać? Zaczynać? Bardzo bym chciała jeszcze raz poczuć klimat znany mi z serii Sklepik z Niespodzianką, ale boję się rozczarowania. Jak myślicie?

 Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Z półki
- Łów Słów - LI
- Grunt to okładka - Kropka 
- Mini Czelendż 2017 - książka z imieniem w tytule 
(trzy kropki przed dodatkowym tekstem na okładce)
- Pod hasłem - Zestaw B (2 dodatkowy napis)
- Wyzwanie indywidualne od Ejotka - dokończyć rozpoczętą trylogię
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu - 2,5 cm (80,2 cm z 158 cm)
- 52 książki w 2017 (35)

niedziela, 13 sierpnia 2017

Ewelina Kłoda, Zapach wspomnień

Autor: Ewelina Kłoda
Tytuł: Zapach wspomnień
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 604

    Czy idąc ulicą, zdarza wam się zastanawiać nad tym wygląda życie mijanych przechodniów? Czy zaglądacie czasem ludziom w okna, i rozmyślacie nad tym, jak żyją, kim są i co czują mieszkańcy mijanych domów czy mieszkań? Ja robię to często, jednak moje "wizje" są zawsze pozytywne. Wyobrażam sobie, jak mama krząta się po kuchni, tata wraca z pracy i od progu witają go dzieci, a później razem zasiadają do obiadu. Wieczorami wyobrażam sobie dzieci pogrążone w zabawie lub zajęte odrabianiem lekcji, a ich rodziców, siedzących w objęciach na kanapie i oglądających telewizję, najpierw wiadomości, a później film. Niestety to tylko moje wyobrażenia, prawdopodobnie większość mijanych osób zmaga się z jakimiś problemami, przeżywa mniejsze lub większe dramaty.


    Bohaterami książki Eweliny Kłody "Zapach wspomnień" są trzy rodziny, a w szczególności trzy matki i ich siedemnastoletnie córki. To głównie wokół tych postaci oscyluje fabuła. Alicja przeprowadza się wraz z rodzicami z Wadowic do Bielska Białej, gdzie ojciec otrzymuje pracę. Dla dziewczyny sytuacja jest trudna, bo nie dość, że zmienia miejsce zamieszkania to jeszcze musi podjąć naukę w nowym liceum, gdzie przecież nikogo nie zna. Ale to nie wszystko, cała rodzina zmaga się jeszcze z bólem i żalem po śmierci Ani, starszej siostry Alicji. Ela to bardzo popularna uczennica w nowej klasie Alicji. Jest ładna, zgrabna i zawsze nosi ciuchy z górnej półki. Wszyscy ją znają i prawie wszyscy lubią. Dziewczyna po rozwodzie rodziców mieszka z matką, ale ich relacje nie są najlepsze. Tęskni za ojcem, który ma już nową rodzinę, i każde z nim spotkanie idealizuje, wmawia sobie, że w ich relacjach nic się nie zmieniło. Jest też Patrycja, najlepsza przyjaciółka Eli, choć jest jej zupełnym przeciwieństwem. Jej uroda nie rzuca się w oczy, ma kilka nadprogramowych kilogramów i nie ma drogich ciuchów. Jest za to bardzo serdeczna, dobra i inteligentna, czym przy bliższym poznaniu nadrabia inne niedoskonałości. Ludzie z zewnątrz myślą, że Pati ma normalną, kochającą się rodzinę, jednak jej ojciec nie należy do ideałów, zwłaszcza w relacji z żoną, której nie szanuje, poniża i poniewiera. Pati jest jedynym wsparciem dla swojej mamy (bo jej malutka siostrzyczka jest jeszcze za mała).

    Na kartach książki śledzimy życie trzech rodzin, przyglądamy się ich relacjom, bardzo trudnym i zawiłym, niestety często pozbawionym otwartości i szczerości, co tylko pogłębia ich problemy. Wzajemne konflikty, kłótnie i napięcia często się pogłębiają, a wynika to z braku porozumienia, wsparcia i szczerych rozmów. Możemy wczuć się w te postaci i zrozumieć czym kierują się dokonując wyborów, podejmując decyzje. Przykro mi było gdy czytałam o nieporozumieniach córek z matkami, widziałam jak bardzo się od siebie oddalają nie potrafiąc szczerze wyznać tego co czują, wypowiedzieć swych obaw i lęków. Było tu kilka większych spięć, które paradoksalnie mogły być początkiem zmian w ich relacjach, ale... matki nie potrafiły tego dobrze wykorzystać.

     Bardzo ciekawa książka i niezwykle realistyczna. Wiadomo, że wiek dorastania jest trudnym okresem, nastolatki próbują zrozumieć siebie, świat, rzeczywistość. Szukają swojego prawdziwego "ja", co nie jest łatwe gdy trzeba się przyporządkować innym, zwłaszcza grupie rówieśniczej. Jeszcze gdy do tego wszystkiego dochodzą pierwsze uczucia, stan zakochania - wątpliwości, nieznane emocje, sprzeczności dyktowane sercem i rozumem. Gdy w tym wszystkim nie mają zrozumienia od rodziny i muszą sobie radzić same może być naprawdę trudno. I w przypadku tych trzech siedemnastolatek tak właśnie jest.

    Podczas lektury wielokrotnie się wzruszyłam, przerażało mnie to takie realistyczne, że takie sytuacje mogą dotyczyć wielu nastolatek, które mijam na ulicy. Sama mam w domu siedemnastolatkę i ostatnie pół roku było dla nas największą próbą. Jej się wydaje, że jest dorosła i sama może o sobie decydować, nie musi się zwierzać, ani nawet mówić z kim i gdzie wychodzi. To co dla mnie jest troską, dla niej jest atakiem na jej prywatność. Nasze relacje w pewnym momencie bardzo się ochłodziły, miałam wrażenie, że między nami stanął mur, który na szczęście od dwóch miesięcy kruszeje. Książka pokazała mi, że nie można się poddawać, ulegać nerwom i rozczarowaniu. To co dzieje się w głowach i sercach nastolatek często nawet dla nich jest za trudne. Jak mają o czymś rozmawiać, skoro same nie wiedzą co jest na rzeczy?! Na pewno nie możemy ulegać emocjom, zdenerwowaniu i żalowi, to my jesteśmy dorosłe i zawsze, ale to zawsze musimy mieć czas dla swoich dzieci. Nawet jeśli one nie chcą w jakimś czasie tego kontaktu, my musimy stać na straży, być czujne i gotowe do pomocy. Jasne, że o wiele łatwiej byłoby wszystkim, gdyby każdą sprawę szczerze się omówiło, przedyskutowało i przeanalizowało, ale nie zawsze się tak da.

    Dlaczego zapach wspomnień? Tego przez długi czas nie rozumiałam i wymyślałam różne tytuły, które sama bym nadała książce. Okazuje się jednak, że tytuł bardzo tutaj pasuje, a i skórka z pomarańczy na okładce nie jest przypadkowa.

    Wspaniała książka o relacjach rodzinnych, macierzyństwie, trudnym dorastaniu, pierwszych miłościach, niespełnionych marzeniach, życiowych rozczarowaniach, błędach, ale i nadziei. Nadziei na to, że wszystko da się naprawić, zmienić, poskładać. To bardzo piękna i wartościowa książka.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
- Z półki
- Gra w kolory - błękitny
- Grunt to okładka - Kropka (w imieniu autorki i  tytule)
- Pod hasłem - Zestaw B (1 kwiat)
- Misja specjalna u Ejotka - Zatytułuj się - Z
- Przeczytam tyle ile mam wzrostu - 4,2 cm (77,7 cm z 158 cm)
- 52 książki w 2017 (34)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Tytuły

1001 potwornych rzeczy do odnalezienia 5 sekund do io A jeśli ciernie... A między nami ocean... Adela Afryka Agnieszka opowiada bajkę Alicja Anielka Anioły powodzi Antek Apolejka i jej osiołek Apollo 11. O pierwszej podróży na Księżyc Aprilek Arcydzieła do kolorowania Atlas anatomiczny Australijczyk w Italii Awaria małżeńska Bajki od św. Mikołaja Baranek Bronek Basia i alergia Basia i podróż Basia i urodziny w muzeum Beki smarki pierdy czyli co się dzieje w moim ciele Beverly Hills Beverly Hills 90210 Bez przebaczenia Bliski Wschód Blondynka w Indiach Blondynka w Meksyku Bluszcz prowincjonalny Bogusia Boże Narodzenie. Kuchnia świąteczna Boże Narodzenie. Świąteczne dekoracje i smakołyki Cappuccino Chcę być jak agent Chleby bułki bułeczki Chory kotek Chuliganka Ciasta bez pieczenia od A do Z Ciekawość Ciotki Coolman i ja Cudaczek - Wyśmiewaczek Cudaki Opaki Cukierek dla dziadka Tadka Cukiernia w ogrodzie Czar miłości Czarodziejka Lili i świąteczna magia Czas w dom zaklęty Czerwone liście Córeczka tatusia Daleki rejs Dama Kameliowa Damą być. Jak ubrać się i zachować w różnych sytuacjach Dania z piekarnika od A do Z Dekoracje na każdą okazję Dekorowanie potraw Disney:Kubuś Puchatek Do ostatniego tchu Dobra kuchnia od A do Z Dogonić rozwiane marzenia Dom nad Rozlewiskiem Dom nad klifem Dom z papieru Dorysowanki. Rozwijaj wyobraźnię Dotknąć prawdy Dotyk zła Drugi Drzazga Dwa pstryki techniki Dwie miłości Dwoje na wirażu Dylemat doktora Andersona Dziadek na huśtawce Dzidziuś. Niewielka książeczka o wielkiej stracie Dziedzictwo Dzielny Fryderyk Dziennik Cwaniaczka. Zapiski Grega Heffleya Dziewczynka z balonikami Dziwni klienci Dżunia Edward i jego wielkie odkrycie Facet z grobu obok Filip i najazd intruzów Fryckowe lato Gagi Gangu Purpurowej Ręki Galeria uczuć Gnój Grzech aniołów Grób rodzinny Gwiazd naszych wina Głos bez echa Hakus pokus Hania Humorek. Najfajniejsza na świecie Humorkowa Księga Kolorowanek i innych zabaw Henryśka drugiej tak wspaniałej nie znajdziecie Herbata. Moc smaku i aromatu Hirameki Historia leśnych kochanków i inne opowiadania Historia pewnego statku. O rejsie Titanica Historia tajemniczego kucyka Hop siup Stokrotko I co teraz? Imię Twoje... Inspektor Kres i zaginiona Jajko z niespodzianką Jak Maciek Szpyrka z dziadkiem po Nikiszowcu wędrowali Jak krówka Stokrotka nauczyła się szanować przyrodę Jak pracuje Święty Mikołaj? Jak to ze lnem było Japońskie łamigłówki Jeż w grzybnym lesie Jeżynka nie chce się bawić Julka Julka Wróbel i przygoda ze świnką Język dwulatka Język niemowląt Kaprysy milionera Kasia i Grześ Kasia i Kubuś. Urodziny taty Kasia i Zosia Klub Przyjaciół Kobieta niespodzianka Kochaj i jedz Brazyliszku Kolorowanka Motyle Konik polny Kora Kołysanka dla Rosalie Kradzież nad Niagarą Kronika ślubnych wypadków Król złodziei Księga motyli Księżniczka Amelia i jej pies Księżniczka Julka i jej kucyk Księżniczka Lena i jej chomik Księżniczka Zosia i jej kot Księżniczka i wszy Kto się śmieje ostatni Kto wiatr sieje Kubuś Puchatek Kwiaty na poddaszu Kwitnący krzew tamaryszku Labirynt kłamstw Lasy w płomieniach Lato szczupaka Letni kiermasz Lew Czarownica i Stara Szafa Lewandowski. Wygrane marzenia Lidka Listy Lodowa pułapka Los utracony Madzia syrenka Magia świąt. Tradycyjne przepisy kulinarne i świąteczne ozdoby Magiczna cukiernia Magiczna gondola Maksio ma kłopoty Malowany ul Malownicze Marina Martynka i Gwiazdka Mała szansa Mały Książę Michał Jakiśtam Miecz króla Szkocji Miłość nad Rozlewiskiem Moje wypieki i desery Moralność pani Piontek Mordercza gra Motyle Muszka która nie umie latać Mój pies Bezdomny Na boisku Na krawędzi Na zakręcie Na łeb na szyję Narzeczone lorda Ravensdena Natalii 5 Nic nie trwa wiecznie Niechciana prawda Niezwykły przyjaciel Noc kosa Nowy początek O Bogince Jemiole O Janku co psom szył buty O psie który jeździł koleją Obudzić szczęście Ogon Kici Ogród cieni Ogród czasu. Artystyczna kolorowanka Oplątani Mazurami Opowieść niewiernej Opowieść wigilijna Osaczona Ostateczny cel Ostatnie ostrzeżenie. Globalne ocieplenie P.Rosiak (nie) daje się czarnej śmierci P.Rosiak i czadowe majtki P.Rosiak i kupa śmiechu P.Rosiak i zabójczy bąk P.Rosiak superbohaterem Pamiętne lato Pampilio Pan Jaromir na tropie klejnotów Pan Soczewka na dnie oceanu Parasol Pensjonat Marzeń Pewnej wrześniowej niedzieli Pierrota bolą kopytka Pierwsza na liście Pierwsze światła poranka Pierwszy raz Pierwszy wiosenny dzień Pies i kot w leśnym zakątku Pieśń o poranku Piątkowska Renata Pięćdziesiąt twarzy Greya Po prostu bądź Pocałunek śmierci Pocztówka z Toronto Pod ziemią w Villette Pokuta Polka Pollyanna Powroty nad Rozlewiskiem Powrót do Lwowa Prawdziwy cud Projekt matka Przygody Małego Wodnika Przyjaciółki na zawsze Puchatkowe zabawy Pudełko ze szpilkami Płatki na wietrze Płomienie śmierci Quilling. Cuda z papieru Radek Szkaradek. Bekanie! Ratowanie świata i inne sporty ekstremalne Rekin Śmieszek Rozmowy Rzepka Rękawiczka Sałatki od A do Z Sieroce pociągi Single Siostry Pancerne i pies Siostrzyczka Sklepik z Niespodzianką Skrawek nieba Smak kamienicy Smak nadziei Spotkanie nad jeziorem Sprawa tchórzliwego dezertera Sprawa trzech desperado Strachozagadki Szkolna wycieczka Szkolne czary Szkoła żon Sztuka uprawiania róż z kolcami Sztuka wyboru Szukając misia Szybko i zdrowo od A do Z Słodki świat Julii Ta druga Tajemnica Black Rabbit Hall Tajemnica Namokniętej Gąbki Tajemnica bzów Tajemnica drewnianej sowy Tajemnica gangu niebieskich Tajemnica kina Tajemnica mumii Tajemnica szafranu Tajemnica zwierząt Tajemnica śnieżnego potwora Tajemnice Luizy Bein Tak miało być Teodor rusza z pomocą Tilly Towarzyszka Panienka Trzy oblicza pożądania Ulica Rajskich Dziewic Ulotne chwile szczęścia Uśmiech niebios W blasku miłości W kajdankach namiętności W proch i pył W świecie wiatru i wierzb. Wyznania chińskiej kurtyzany Wakacyjna opowieść Wesołe wierszyki Widok z mojego okna Widok z mojego okna. Przepisy nie tylko na życie Wielka kolekcja bajek o przygodach Maszy i Niedźwiedzia Wielka księga. Hania Humorek Wiersze dla dzieci Wiśniowy Klub Książki Wróć Alfiku! Wszystkie chwyty dozwolone Wszystkie kłamstwa Wszystko inne poczeka Wymarzony czas Wymarzony dom Wymarzony koncert Wyprawa na biegun Wyspa dla dwojga Z tęsknoty za Judy Za króla Piasta Polska wyrasta Zabawki z fantazją. Pomysły na cały rok Zabawy plastyczne dla dzieci Zabawy z mamą. Książka dla rodziców i dzieci Zagadka dna morskiego Zagadka hien cmentarnych Zagadka salamandry Zagadka zegara maltańskiego Zagadki przeszłości Zagubiona w śniegu Zając zostaje! Zakład o miłość Zamek z piasku Zamieniec Zanim nadejdzie ciemność Zapach lawendy Zapiski (pod)różne Zasupłana historia Zima Sapcia i Pufcia Zimowa przygoda Znikające wrotki Znikający króliczek Zorkownia Zosia Ernest i ktoś jeszcze Zośka Bohaterka Zośka Wspaniała Zuzanna Zuźka D. Zołzik nie jest złodziejką Zwykły człowiek Łatwe zupy Śladem zbrodni Ślady krwi Ślub Ślubna przygoda Ślubny kontrakt Żegnaj szkoło - na zawsze Żona_22 Życie z drugiej ręki

Literatura (wg Katalogu Biblioteki Narodowej):

Źródło książki:

biblioteczka własna (88) pożyczone (57) recenzyjne (253)